Ekranizacje - Wichrowe wzgórza - Cime tempestose 2004
Balbina - Wto 16 Wrz, 2008 08:57
Powiem tylko tyle nie podobało mi się i już
damamama - Wto 16 Wrz, 2008 14:04
BeeMeR napisała:
| Cytat: | | Obejrzałam te Lodowe Wzgórza - Wichrowymi nazwać je trudno |
Zgadzam się całkowicie, to właśnie mnie zniechęciło od obejrzenia drugiego odcinka pomimo, że byłam ciekawa jak widzą to Włosi.
Gunia - Wto 16 Wrz, 2008 15:46
Nie podobał mi się zbytnio Alessio w tej roli - zbyt mało werwy, tajemniczości, gniewu, pasji a za dużo udawania.
Wszystko wskazuje na to, że scenariusz był do chrzanu.
RaczejRozwazna - Pią 22 Sty, 2010 14:57
Z pierwszej części, obejrzanej przeze mnie wczoraj utkwiło mi jedynie to, że Alessio ma piękne usta i zęby i miło było go znowu zobaczyć. Ale poza tym strasznie ckliwe, Kaśka brzydka....I ta zima, czyż to na Grenlandii się dzieje czy na Syberii..
Anonymous - Pią 22 Sty, 2010 15:33
Rozwazna - tak Wlosi wyobrazaja sobie tereny na polnocny wschod od siebie Moja szefowa byla swiecie przekonana, ze u nas jest zima polarna trwajaca 10 miesiecy, po ulicach chodza biale niedzwiedzie, a w rzekach i jeziorach plywaja sobie foczki. I naprawde nie ma w tym nawet odrobiny przesady - jak zobaczyla program o niedziwedziach syberyjskich, to specjalnie mnie zawolala "Zebym chociaz przez telewizje poczula sie jak w domu". I ciagle zachecala do jedzenia papryki, jablek, pomidorow "Bo u was tego nie ma"
Widzialam wiele wloskich produkcji, wszystkie w konwencji budyniu z soczkiem, sosem toffi i polane biala czekolada. Mnie ten styl w sumie odpowiada, bo wiem jaka jest konwencja, wiec i rozczarowania nie bylo - ale pamietam swoja pierwsza reakcje na wloska wersje biografii Elzbiety I, czy Leonardo da Vinci...
Sofijufka - Pią 22 Sty, 2010 16:06
według mnie - Kaśka ładna była... stylowa, może mało dzika i kaskowa
RaczejRozwazna - Pią 22 Sty, 2010 17:05
| AineNiRigani napisał/a: | Rozwazna - tak Wlosi wyobrazaja sobie tereny na polnocny wschod od siebie Moja szefowa byla swiecie przekonana, ze u nas jest zima polarna trwajaca 10 miesiecy, po ulicach chodza biale niedzwiedzie, a w rzekach i jeziorach plywaja sobie foczki. I naprawde nie ma w tym nawet odrobiny przesady - jak zobaczyla program o niedziwedziach syberyjskich, to specjalnie mnie zawolala "Zebym chociaz przez telewizje poczula sie jak w domu". I ciagle zachecala do jedzenia papryki, jablek, pomidorow "Bo u was tego nie ma"
|
ciągle mi się nie mieści w głowie, gdy słyszę o podobnej ignorancji..., no powiedzmy w obrębie Europy. A przecież ""Papę Polacco" Włosi wynosili pod niebiosa, to może coś o samej Polsce powinni wiedzieć.
| Cytat: | | według mnie - Kaśka ładna była... stylowa, może mało dzika i kaskowa |
Stylowa to może i jest, ale nie lubię takich ostrych rysów twarzy jakie posiada ta aktorka.
Anonymous - Pią 22 Sty, 2010 17:35
wloskie wynoszenie pod niebiosa jest bardzo powierzchowne - to znaczy tak, lubili go i szanowali, ale niewiele o nim wiedzieli poza tym, ze pochodzi z Polski (przypuszczalnie dzieki niemu 90% Wlochow dowiedzialo sie, ze takie panstwo w ogole istnieje). Zreszta w zalozeniach filmu, jego tworcy nie musieli sie martwic - odbiorca miala byc przecietna wloska kobieta, czyli de facto kura domowa, ktora ksiazke widziala w ksiegarni (jak chcialam namowic moja szefowa na Wichrowe Wzgorza i opowiadam jej, ze to ksiazka o wielkiej milosci, ze autorka jest kobieta, ktorej obie siostry rowniez byly pisarkami, ze to slynne siostry Bronte uslyszalam, ze ona nie zna naszych polskich pisarzy. Podobnie bylo z Tolkienem - wszak to logiczne: skoro mam ksiazke w jezyku polskim, ktora napisal R.R. Tolkien, to na pewno napisal ja polski pisarz. Przeciez Anglik po polsku by nie umial, nie? )
Wlosi sa w gruncie rzeczy wielkimi ignorantami i bardzo zamknietym narodem, interesuje ich tylko to co wloskie, ew. francuskie i amerykanskie (Ameryka sa zachwyceni i zachlysnieci). Ale i u nich widac powolne otwieranie sie na inne kraje i narody - w zasadzie glownie dzieki internetowi. Ma to swoje dobre i zle strony. Jeszcze 5 lat temu komputer osobisty w domu mieli jedynie mieszkancy duzych miast, a i to nieduzy procent. Na prowincjach byl rzadkoscia, a co dopiero internet - zreszta Wlosi nie bardzo mogli sobie radzic, bo z jezykami u nich kiepsko. Jesli juz cokolwiek potrafili sie dogadac - to jedynie po francusku. Mialo to mimo wszystko swoje dobre strony - ludzie sie tam spotykaja, wychodza po pracy po to, aby isc razem potanczyc, napic sie kawy, porozmawiac, czy wyjsc rodzinnie na miasto. Te rzeczy komputer nam jednak zabiera. .
RaczejRozwazna - Pią 22 Sty, 2010 18:20
| AineNiRigani napisał/a: | wloskie wynoszenie pod niebiosa jest bardzo powierzchowne - to znaczy tak, lubili go i szanowali, ale niewiele o nim wiedzieli poza tym, ze pochodzi z Polski (przypuszczalnie dzieki niemu 90% Wlochow dowiedzialo sie, ze takie panstwo w ogole istnieje). Zreszta w zalozeniach filmu, jego tworcy nie musieli sie martwic - odbiorca miala byc przecietna wloska kobieta, czyli de facto kura domowa, ktora ksiazke widziala w ksiegarni (jak chcialam namowic moja szefowa na Wichrowe Wzgorza i opowiadam jej, ze to ksiazka o wielkiej milosci, ze autorka jest kobieta, ktorej obie siostry rowniez byly pisarkami, ze to slynne siostry Bronte uslyszalam, ze ona nie zna naszych polskich pisarzy. Podobnie bylo z Tolkienem - wszak to logiczne: skoro mam ksiazke w jezyku polskim, ktora napisal R.R. Tolkien, to na pewno napisal ja polski pisarz. Przeciez Anglik po polsku by nie umial, nie? ) |
A że tak zapytam z ciekawości w jakiej branży pracowałaś?
| Cytat: | | Wlosi sa w gruncie rzeczy wielkimi ignorantami i bardzo zamknietym narodem, interesuje ich tylko to co wloskie, ew. francuskie i amerykanskie (Ameryka sa zachwyceni i zachlysnieci). Ale i u nich widac powolne otwieranie sie na inne kraje i narody - w zasadzie glownie dzieki internetowi. Ma to swoje dobre i zle strony. Jeszcze 5 lat temu komputer osobisty w domu mieli jedynie mieszkancy duzych miast, a i to nieduzy procent. Na prowincjach byl rzadkoscia, a co dopiero internet - zreszta Wlosi nie bardzo mogli sobie radzic, bo z jezykami u nich kiepsko. Jesli juz cokolwiek potrafili sie dogadac - to jedynie po francusku. Mialo to mimo wszystko swoje dobre strony - ludzie sie tam spotykaja, wychodza po pracy po to, aby isc razem potanczyc, napic sie kawy, porozmawiac, czy wyjsc rodzinnie na miasto. Te rzeczy komputer nam jednak zabiera. |
Bywałam we Włoszech i tę ich filozofię życiową i życie toczące się niemal na ulicy bardzo lubię. Tylko młodzież płci męskiej bywa upierdliwa (zwłaszcza na południu ) ale poza tym i jeszcze paroma innymi sprawami naprawdę lubię atmosferę Italii
trifle - Pią 22 Sty, 2010 18:34
| AineNiRigani napisał/a: | (jak chcialam namowic moja szefowa na Wichrowe Wzgorza i opowiadam jej, ze to ksiazka o wielkiej milosci, ze autorka jest kobieta, ktorej obie siostry rowniez byly pisarkami, ze to slynne siostry Bronte uslyszalam, ze ona nie zna naszych polskich pisarzy. Podobnie bylo z Tolkienem - wszak to logiczne: skoro mam ksiazke w jezyku polskim, ktora napisal R.R. Tolkien, to na pewno napisal ja polski pisarz. Przeciez Anglik po polsku by nie umial, nie? ) |
Umarłam
Anonymous - Pią 22 Sty, 2010 20:10
| RaczejRozwazna napisał/a: | tę ich filozofię życiową i życie toczące się niemal na ulicy bardzo lubię. Tylko młodzież płci męskiej bywa upierdliwa (zwłaszcza na południu ) ale poza tym i jeszcze paroma innymi sprawami naprawdę lubię atmosferę Italii |
To jest to, co nas we Wlochach drazni, albo wlasnie to, za co ich lubimy. Ja akurat naleze do tej drugiej grupy
Sofijufka - Pią 29 Sty, 2010 15:35
no więc obejrzałam drugą część WW - Emily sie w grobie przewraca. Alessio wygląda jak młody Mickiewicz, ale gra - łagodnie mówiąc - nie najlepiej. I ten kwik - bo inaczej nie da się określić - "Kathy"! Kasia jest wykastrowana, mdła leluja, a nie dzika kotka z wrzosowisk. Izabella to głupia małolata, po trzech spotkaniach z facetem - o którym wie, że jest zakochany w bratowej - ucieka z nim. Fakt, Iza z książki tez jest przerażająco głupia i rozpuszczona, ale nie taka płaska. Linton - bardzo sympatyczny choć słaby - tu jest despotycznym mężem. I dlaczego wlasnonóznie musi sie udać na poszukiwanie mamki dla córeczki - słuzby nie ma?
No i ta Syberia - umierająca Kathy coś bredzi o pięknie wrzosowisk, wpatrując się w syberyjski krajobraz za oknem. Tylko sań z Eskimosami i psiego zaprzęgu brakuje...
primavera - Pią 29 Sty, 2010 23:44
| Sofijufka napisał/a: | no więc obejrzałam drugą część WW - Emily sie w grobie przewraca. Alessio wygląda jak młody Mickiewicz, ale gra - łagodnie mówiąc - nie najlepiej. I ten kwik - bo inaczej nie da się określić - "Kathy"! Kasia jest wykastrowana, mdła leluja, a nie dzika kotka z wrzosowisk. Izabella to głupia małolata, po trzech spotkaniach z facetem - o którym wie, że jest zakochany w bratowej - ucieka z nim. Fakt, Iza z książki tez jest przerażająco głupia i rozpuszczona, ale nie taka płaska. Linton - bardzo sympatyczny choć słaby - tu jest despotycznym mężem. I dlaczego wlasnonóznie musi sie udać na poszukiwanie mamki dla córeczki - słuzby nie ma?
No i ta Syberia - umierająca Kathy coś bredzi o pięknie wrzosowisk, wpatrując się w syberyjski krajobraz za oknem. Tylko sań z Eskimosami i psiego zaprzęgu brakuje... |
Mam dokładnie te same odczucia, dorzuciłabym jeszcze Ivory'ego Earnshow który to desperacko pragnie zabić Heathcliffa i robi to tak nieudolnie że aż śmiesznie. Poza tym brakowało mi też elementu najważniejszego - nadziei że nowa generacja jestwolna od rodzinnych nienawiści - związek Haretona i Catherine Linton.
Ale w sumie było ciekawym doświaczeniem zobaczyć tę interpretację WW.
Anonymous - Sob 30 Sty, 2010 00:03
To odciecie sie od zwiazkow rodzicow i opiekunkow jest dla mnie w Wichrowych Wzgorzach najwazniejsze - dla mnie to przekaz ksiazki, mowiacy, ze kazdy z nas tworzy wlasna historie. Nie musimy powielac bledow/historii naszych rodzicow.
A tak mniej wiecej w temacie:
http://www.youtube.com/watch?v=1asAr8pA5zI
Te wersje lubie chyba bardziej niz oryginal (chociaz moja ulubiona wersja jest ta okrkiestry ukulele )
|
|
|