To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Lost

praedzio - Sob 09 Lut, 2008 14:28

Właśnie obejrzałam sobie następny odcinek Losta. Do grona bohaterów dołącza trójka następnych. Oj, będzie się działo! :excited:
praedzio - Sob 16 Lut, 2008 18:46

Znowu pogadam sama do siebie... ;) Ale muszę powiedzieć, że z każdym następnym odcinkiem Losta podwyższa mi się ciśnienie :excited: . Skąd się biorą takie pomysły na kolejne epizody? :shock: Jedno powiem wam na pewno:

Spoiler:
Mimo, że część ekipy (dziś padło wyrażenie: Szóstka z Oceanic Airline) bryknie z wyspy, to i tak nie uwolnią się od niej. Ale Sayid mnie zaskoczył... :shock:

Admete - Sob 16 Lut, 2008 20:45

Cierpliwości - ja obejrze, jak będzie więcej.
praedzio - Sob 16 Lut, 2008 20:47

A tymczasem będę monologizować. :)
praedzio - Sob 23 Lut, 2008 16:08

No i jestem po najnowszym odcinku Lost. Rany! :shock: :shock: :shock:
Nic więcej nie powiem, bo to po prostu trzeba zobaczyć.
Spoiler:
Podobają mi się strasznie te wycieczki w przyszłość. Tym razem mieliśmy na tapecie Kate.
Dziwna sprawa z tą serialową postacią. Zastanawiam się, czy Kate zawsze kłamała, czy tylko po wyrwaniu się z wyspy zaczęła to robić. Te historyjki, jakie o niej opowiadał Jack...
Jeszcze mnie nurtuje sprawa Jack & Kate. Jak wy sobie chcecie, ale dla mnie wyglądało to, że przyznał się przed samą Kate do uczucia, jakie do niej żywi. Tak pięknie się uśmiechał w tym momencie... :serce:
No i uwaga - tu będzie MEGASPOILER :
No, ale ostatnia scena to mnie zaskoczyła, żeby nie powiedzieć, wstrząsnęła... :shock: Dlaczego Kate do swojego syna powiedziała "Aaron"?

praedzio - Nie 02 Mar, 2008 16:23

Monologu Lostowego cd. ;)
Najnowszy odcinek był baaaardzo fajny, gdyż w całości skupił się na mojej ulubionej postaci - czyli Desmondzie. Było też bardziej fantastycznie niż zwykle.
Spoiler:
Pojawia się motyw przenoszenia świadomości w czasie. Swoją drogą, ciekawe, że to właśnie Desmondowi przytrafiają się takie rzeczy... Najpierw te wizje związane ze śmiercią Chaliego, a teraz to.
No i dowiadujemy się czegoś więcej o Faradayu. Wiadomo (o ile w Lost czegokolwiek można być do końca pewnym), że dwie z trzech nowych postaci w serialu są przychylne rozbitkom. Miła odmiana - naprawdę! :D
No i coś drgnęło w wątku Desmond-Penny. Cieszy mnie to bardzo. :)

Caitriona - Nie 02 Mar, 2008 19:16

praedzio napisał/a:
No i jestem po najnowszym odcinku Lost. Rany! :shock: :shock: :shock:
Nic więcej nie powiem, bo to po prostu trzeba zobaczyć.
Spoiler:
Podobają mi się strasznie te wycieczki w przyszłość. Tym razem mieliśmy na tapecie Kate.
Dziwna sprawa z tą serialową postacią. Zastanawiam się, czy Kate zawsze kłamała, czy tylko po wyrwaniu się z wyspy zaczęła to robić. Te historyjki, jakie o niej opowiadał Jack...
Jeszcze mnie nurtuje sprawa Jack & Kate. Jak wy sobie chcecie, ale dla mnie wyglądało to, że przyznał się przed samą Kate do uczucia, jakie do niej żywi. Tak pięknie się uśmiechał w tym momencie... :serce:
No i uwaga - tu będzie MEGASPOILER :
No, ale ostatnia scena to mnie zaskoczyła, żeby nie powiedzieć, wstrząsnęła... :shock: Dlaczego Kate do swojego syna powiedziała "Aaron"?


Tez mnie mało w ziemię nie wgniotło jak Kate to powiedziała :shock:
Spoiler:
I jestem ciekawa dlaczego doktorek tak bardzo nie może tego zaakceptować
I dlaczego ciągle w tych odcinkach z przyszłości mówi się o 6 osobach z samolotu....

praedzio - Nie 02 Mar, 2008 19:57

Oooo...! Czyżby z monologu robił się dialog? ;)

Caitriona napisał/a:
Tez mnie mało w ziemię nie wgniotło jak Kate to powiedziała :shock:
Spoiler:

I jestem ciekawa dlaczego doktorek tak bardzo nie może tego zaakceptować
I dlaczego ciągle w tych odcinkach z przyszłości mówi się o 6 osobach z samolotu....



Oj, te same pytania i mnie nurtują! :D
Spoiler:
Już w kilku odcinkach pojawiała się ta liczba ocalonych - zwłaszcza w tym odcinku, którego bohaterem był Hugo. O trzech osobach wiemy, kto jeszcze może należeć do tej szóstki?

Caitriona - Nie 02 Mar, 2008 22:28

Ale chyba nie na długo, bo już mnie wyprzedzasz o jeden odcinek ;)

Spoiler:
Znamy cztery imiona: Jack, Kate, Hugh, Sayid oraz ten świr Benjamin (ale on nie leciał samolotem)
I zastanawiają mnie Ci ludzie fizyk, pani archeolog czy etnograf i pilot oraz specjalista od duchów. Czego oni tu szukają? Tylko świra?

Admete - Pon 03 Mar, 2008 12:27

Spokojnie Caitri, tylko spokojnie ;-) Widzisz Praedzio - zadbałam, żebys nie gadała sama do siebie ;-)
Caitriona - Pon 03 Mar, 2008 14:07

Oj, zadbałaś! I dzięki Ci za to!! :kwiatek:
praedzio - Pon 03 Mar, 2008 18:53

Aaaa...!!! Takie buty!! :D Admete robi za dobrą wróżkę! ;) Sama za to nie daje się namówić na oglądanie i włączenie do dyskusji...

Spoiler:
Co do ocalałych rozbitków - to faktycznie - zapomniałam o Sayidzie... :zalamka: A przecież jego losy tak ciekawie się potoczyły...
Co do nowych twarzy - ich profesje chyba oddają najlepiej charakter wyspy. Duchy? przecież mieliśmy już z nimi do czynienia. Fizyk, jak się okaże w najnowszym odcinku jest baaardzo przydatny. Antropolog? Licho wie, może wyspa już miała mieszkańców dawno, dawno temu? A pilot... hmmm... żeby, kiedy wszystko pójdzie źle, jak najszybciej zwiać z wyspy... :lol:

Admete - Pon 03 Mar, 2008 19:44

Alez ja niedługo obejrzę :-) Ile teraz ma byc odcinków pod rząd? 8? Lost lubie oglądać w większej ilości :-)
praedzio - Pon 03 Mar, 2008 19:59

No, fakt. Najlepiej się ogląda po dwa odcinki - patent sprawdzony i potwierdzony. ;)
Na razie jesteśmy (przynajmniej ja :lol: ) przy odcinku nr 5.

Caitriona - Pon 03 Mar, 2008 20:42

praedzio napisał/a:
Aaaa...!!! Takie buty!! :D Admete robi za dobrą wróżkę! ;)

Dokładnie! :D

Cytat:
Spoiler:
Co do ocalałych rozbitków - to faktycznie - zapomniałam o Sayidzie... :zalamka: A przecież jego losy tak ciekawie się potoczyły...
Co do nowych twarzy - ich profesje chyba oddają najlepiej charakter wyspy. Duchy? przecież mieliśmy już z nimi do czynienia. Fizyk, jak się okaże w najnowszym odcinku jest baaardzo przydatny. Antropolog? Licho wie, może wyspa już miała mieszkańców dawno, dawno temu? A pilot... hmmm... żeby, kiedy wszystko pójdzie źle, jak najszybciej zwiać z wyspy... :lol:


Spoiler:
Oki, ja to wszystko łapię ;) , ale mnie interesuje kto ich tu wysłał.
Poodba mi się ten fizyk, jest nawet uroczy.
Niepokoi mnie za to czmu helikopter nie dotrał do statku...

praedzio - Pon 03 Mar, 2008 21:06

Spoiler:
Z tym helikopterem i jego pasażerami wyjaśni się w odcinku następnym. I tam będziesz mogła popodziwiać sobie Daniela Faradaya w akcji. Lubisz facetów z długimi włosami? :mrgreen:
A kto ich wysłał? Pewnikiem ten ciemnoskóry facet, który pojawia się sporadycznie w serialu. Ale co z niego za ziółko, to ci nie powiem, bo sama nie wiem. Musi jakaś większa szycha. :mysle:

Caitriona - Pon 03 Mar, 2008 21:12

praedzio napisał/a:
Spoiler:
Z tym helikopterem i jego pasażerami wyjaśni się w odcinku następnym. I tam będziesz mogła popodziwiać sobie Daniela Faradaya w akcji. Lubisz facetów z długimi włosami? :mrgreen:
A kto ich wysłał? Pewnikiem ten ciemnoskóry facet, który pojawia się sporadycznie w serialu. Ale co z niego za ziółko, to ci nie powiem, bo sama nie wiem. Musi jakaś większa szycha. :mysle:


Spoiler:
Niekoniecznie z długimi, po prostu sama postać wydaje mi się mimo wszystko sympatyczna ;) zobzcymy co będzie dalej :D
Ten co nachodził Hugo w szpitalu i rozmawiał z tą zasztyletowaną brytyjką(?); ciekawi mnie dla kogo on z kolei pracuje. I co chcą od świra Bena?
I jakos nie spodobało mi się że Sauid pracuje w przyszłości dla Bena...

praedzio - Pon 03 Mar, 2008 21:20

Spoiler:
No, mi też się to nie spodobało. Czym Ben musiał do tego przekonać Sayida? A co do tego ciemnoskórego gościa... Wydaje mi się, że on i Ben stoją po przeciwnej stronie barykady. Są przez to równorzędnymi przeciwnikami. Linus jest większą szychą, niż to okazuje.

Caitriona - Pon 03 Mar, 2008 21:31

Troszku śmiesznie wygląda ta nasza rozmowa o "Lost" - same spoilery :mrgreen:

praedzio napisał/a:
Spoiler:
No, mi też się to nie spodobało. Czym Ben musiał do tego przekonać Sayida? A co do tego ciemnoskórego gościa... Wydaje mi się, że on i Ben stoją po przeciwnej stronie barykady. Są przez to równorzędnymi przeciwnikami. Linus jest większą szychą, niż to okazuje.


Spoiler:
Jest niezłą szychą, prawda.
I tylko mnie to zastanawia czy ktoś zostanie na wyspie? Zrozumiałam ze to wszytsko robią, szczególnie Sayid, dla przyjaciół którzy zostali... No, nic - trzeba poczekać :D

Vasco - Wto 04 Mar, 2008 20:50

Ok. Skoro Sarah się skończyła, to można przystąpić do oglądania ;)

Mnie ten odcinek o Desmondzie tak średnio podszedł. Boję się, że za dużo skomplikują, tv się wycofa, a my zostaniemy z samymi pytaniami...

praedzio - Wto 04 Mar, 2008 21:12

Poniekąd, masz rację, Vasco. Poprzednie sezony Losta zostawiły sporo niewyjaśnionych historii. A teraz dochodzą nowe. Jednakowoż... Ostatni odcinek mi się podobał. :cool:
praedzio - Nie 09 Mar, 2008 17:56

To znowu ja... *ukłon*
Tym razem zacznę niecodzienną uwagą. Dla niektórych to może rzecz oczywista, ale ja się czuję jakbym odkryła Amerykę. ;) Chodzi mi mianowicie o postać Sawyera. W najnowszym odcinku miał tylko jedną króciutką scenę, i to na samym końcu. Jednak to wystarczyło, żebym doszła do konkluzji, że Sawyer z charakteru i sposobu bycia bardzo, ale to bardzo przypomina mi Deana Winchestera z Supernatural. No, nie wiem, same się przyjrzyjcie scenie, kiedy razem z Hugo rzuca podkowami, z którym zresztą przegrywa... ;)
Dobra, to była tylko taka dygresja. Wracając do meritum... Nasza ulubiona spoilero-rameczka: :lol:
Spoiler:
Tym razem odcinek jest poświęcony Juliet i jej skomplikowanym relacjom z Benem. Co do tego ostatniego, to ja już po prostu nie mam na niego pomysłu. :zalamka: No, dobra: jest szychą, szefem jednej z walczących ze sobą stron; jest jak jasna Anielka przebiegły, myśli, mówi i zachowuje się zawsze wielopoziomowo - jeśli rozumiecie co mam na myśli. Po dzisiejszym odcinku wiemy także, że potrafi być zaborczy - normalnie klasyczny przykład psychopaty!! :excited: No i te jego dyskusje z Johnem. Aż mi żal Locke'a, bo zawsze jest przez Bena w taki czy inny sposób ogrywany.
Jest jednak coś, czego nie rozumiem - w jaki sposób Ben dociera do Juliet? Nie kupuję tej mistycznej gadki (scena z Harper, która powiedziała, że Ben jest zawsze tam, gdzie chce być). Coś czuję, że to będzie jedna z tych niewyjaśnionych zagadek w serialu. Buuu. :cry2:

Caitriona - Wto 11 Mar, 2008 22:00

praedzio napisał/a:

Spoiler:
Tym razem odcinek jest poświęcony Juliet i jej skomplikowanym relacjom z Benem. Co do tego ostatniego, to ja już po prostu nie mam na niego pomysłu. :zalamka: No, dobra: jest szychą, szefem jednej z walczących ze sobą stron; jest jak jasna Anielka przebiegły, myśli, mówi i zachowuje się zawsze wielopoziomowo - jeśli rozumiecie co mam na myśli. Po dzisiejszym odcinku wiemy także, że potrafi być zaborczy - normalnie klasyczny przykład psychopaty!! :excited: No i te jego dyskusje z Johnem. Aż mi żal Locke'a, bo zawsze jest przez Bena w taki czy inny sposób ogrywany.
Jest jednak coś, czego nie rozumiem - w jaki sposób Ben dociera do Juliet? Nie kupuję tej mistycznej gadki (scena z Harper, która powiedziała, że Ben jest zawsze tam, gdzie chce być). Coś czuję, że to będzie jedna z tych niewyjaśnionych zagadek w serialu. Buuu. :cry2:


Spoiler:
Nie lubię Bena. Zawsze coś kombinuje, jest dziwny i ma dziwną twarz. Poza tym od początku miałam go za psychola... Niestety za Juliet również nie przepadam i dziejszy odcinek średnio mi się podobał.
Ciekawa jestem czy Ci naukowcy - Faraday i ta dziewczyna - rzeczywiście w jakikolwiek sposób sa po stronie rozbitków?... I jedno trzeba powiedzieć: dziewczyna jest agresywna ;) i umie sie bić.
Czy ten cały facet który pragnie odszukac wyspę to nei jest przypadkiem ojciec Penny?

praedzio - Wto 11 Mar, 2008 22:12

Spoiler:
Tak - to jest ojciec Penny.
Ja za Juliet też nie przepadam (wciąż mam nadzieję, że Jack i Kate będą razem :D ), jednakowoż muszę przyznać, że lekko w życiu nie miała. Jednak jest coś w niej takiego, co sprawia, że po prostu jej nie ufam.
Ben... Uuuh!!! Jego to się po prostu boję. Najgorzej jest wtedy, kiedy na jego twarz wypływa coś w rodzaju półuśmiechu - składa wtedy usta w ciup i marszczy oczy w tym niby-uśmiechu - wtedy na moim czole pojawia się pot. :mrgreen:
Faraday i Charlotte może nie są do końca po stronie rozbitków, ale też nie są przeciwko nim. Ja po prostu odnoszę wrażenie, że są PO SWOJEJ WŁASNEJ stronie... ;) I na pewno są PRZECIWKO Benowi ;)


Caitriona - Wto 11 Mar, 2008 22:20

praedzio napisał/a:
Spoiler:
Tak - to jest ojciec Penny.
Ja za Juliet też nie przepadam (wciąż mam nadzieję, że Jack i Kate będą razem :D ), jednakowoż muszę przyznać, że lekko w życiu nie miała. Jednak jest coś w niej takiego, co sprawia, że po prostu jej nie ufam.
Ben... Uuuh!!! Jego to się po prostu boję. Najgorzej jest wtedy, kiedy na jego twarz wypływa coś w rodzaju półuśmiechu - składa wtedy usta w ciup i marszczy oczy w tym niby-uśmiechu - wtedy na moim czole pojawia się pot. :mrgreen:
Faraday i Charlotte może nie są do końca po stronie rozbitków, ale też nie są przeciwko nim. Ja po prostu odnoszę wrażenie, że są PO SWOJEJ WŁASNEJ stronie... ;) I na pewno są PRZECIWKO Benowi ;)


Spoiler:
I to on kupił jakiś stary dziennik pokładowy na aukcji. Moze właśnie w ramach poszukiwania wyspy.
Dokładnie - cos w niej jest takiego, ze nie potrafię jej zaufać! Idealnie dobrali aktorkę do postaci Juliet.
A co do Kate i kogokolwiek, coż za nią również nie przepadam, ale z kolei lubie bardzo Sawyera i wolałabym chyba zeby była z nim (jeśli ma go to uszczęśliwić ;) ).
To ze są po swojej stronie to wiem, ale czy choć troche po stronie rozbitków? I dlaczego Miles chce od Bena dokładnie 3,2 mln?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group