Ekranizacje - Anna Karenina
Sofijufka - Pią 18 Sty, 2008 21:47
Obejrzałam sobie trajlerek nowej wersji rosyjskiej. Okropna ta scena z klaczą, fuj! Wroński mi sie nie podoba, brak mu seksu i tego 'czegoś', czym podbił Kitty i Anne. Anna i jest bardzo rosyjska, ale tez jakaś bez wdzięku. To juz wolałam Samojłową! Kitty mi mignęła, ale chyba jest fajna.
Trzykrotka - Pon 18 Lut, 2008 09:07
A wiesz, że ja miałam (strasznie dawno temu) te same odczucia: może i dobry to film, ale Anna to była po prostu ciężka baba bez grama wdzięku, a Wrońskiego nawet nie pamiętam. Tak się nie robi wielkich filmów o miłości.
Widziałam dziś w kiosku audiobook: Annę Kareninę czyta Anna Polony. To może być coś!
Sofijufka - Pon 18 Lut, 2008 09:17
| Trzykrotka napisał/a: | A wiesz, że ja miałam (strasznie dawno temu) te same odczucia: może i dobry to film, ale Anna to była po prostu ciężka baba bez grama wdzięku, a Wrońskiego nawet nie pamiętam. Tak się nie robi wielkich filmów o miłości.
Widziałam dziś w kiosku audiobook: Annę Kareninę czyta Anna Polony. To może być coś! |
Ale ja pisałam o nowej wersji i o nowej Annie, od której tamta dawna była lepsza [nie mówię, że dobra]! A Sophie w roli Anny - to pomyłka.... Chyba jeszcze nie było dobrej Anny... Nie wiem, kto by ją dobrze zagrał. Bo to i piękna być musi, posągowa, pełna wdzięku, a do tego taki młodzieńczy urok mieć powinna, i dobroć powinna bić z ócz
Trzykrotka - Pon 18 Lut, 2008 11:35
Był kiedyś dobry Teatr Telewizji, z ostatnich dni związku Anny i Wrońskiego. Grali Ewa Telega i Jerzy Radziwilłowicz. Znakomite. Ona była doskonałą Anną.
Sofijufka - Pon 18 Lut, 2008 11:39
| Trzykrotka napisał/a: | | Był kiedyś dobry Teatr Telewizji, z ostatnich dni związku Anny i Wrońskiego. Grali Ewa Telega i Jerzy Radziwilłowicz. Znakomite. Ona była doskonałą Anną. |
No - nie widziałam, ale mogła być niezła: czarnowłosa, dramatyczna, coś w oczach takiego ma...
Caitriona - Pon 18 Lut, 2008 14:36
| Trzykrotka napisał/a: |
Widziałam dziś w kiosku audiobook: Annę Kareninę czyta Anna Polony. To może być coś! |
Muszę się zainteresować
Marija - Pon 18 Lut, 2008 17:15 Temat postu: Re: Anna Karenina
| Dorfi napisał/a: | Czy ktoś ze mną poczyta tę książkę. Stoi na półce i łypie na mnie okładką | Oj, a ja nawet wiem, gdzie ją mam - ostatnio wciskałam obok Wojnę i Pokój...Czemu nie ...
Sofijufka - Sob 16 Maj, 2009 15:24
TVN Style przyspieszyło emisje 4-odcinkowego serialu "Anna Karenina", ale - dzisiaj i jutro powtórki ! odcinka
23:20 Sob 16 Maja, TVN Style Anna Karenina (1/4)
19:55 Nie 17 Maja, TVN Style Anna Karenina (1/4)
22:00 Czw 21 Maja, TVN Style Anna Karenina (2/4)
19:45 Pią 22 Maja, TVN Style Anna Karenina (2/4)
Ja obejrzałam wczoraj - przypadkiem! Podoba mi sie ANNa -taka rosyjska, nie pasuje mi Wroński czyli Vorenus, wyglada jak gimnazjalista a nie huzar, Karenin jest młodszy niż zwykle i wcale, wcale... No i jest moja ukochana Amanda Root w roli cieplutkiej Dolly....
nicol81 - Sob 16 Maj, 2009 19:59
Ja na razie ogólnie jestem na tak Obawiałam się Wrońskiego, ale to ciekawy pomysł, żeby obsadzić takiego z wyglądu poczciwca. Anna też wygląda inaczej niż poprzedniczki- taka bardziej dojrzała jest, nie miss Moskwy. Karenina na razie nie malują na czarno. Dolly i Stiwa świetni. Na razie wątek Lewina mało rozwinięty...
Trzykrotka - Sob 16 Maj, 2009 22:27
Właśnie, ciekawa jest ta ekranizacja. Na razie nie wiem, czy mi się do końca podoba. Jest taka bardzo zwyczajna. Ona nie powalająca (choć bardzo kobieca i wdzięczna), on przaśny. Wygląda i zachowuje się jak rosyjski mużyk, nie książę. Miałam bliskie porównanie. Na ALE KINO powtarzali Cyrulika syberyjskiego, z całym zastępem wysoko urodzonych kadetów. Oni też mieli tę lnianą nie do podrobienia urodę, brykali jak młode konie, ale ich pańskość biła po oczach. A Wroński tutaj to po prostu lekko wypolerowany żołdak.
W porównaniu z bardzo ozdobną ekranizacją z Sophie Marceau i Seanem Beanem, jest przeciętnie i zwyczajnie, ale nie oznacza to, że źle. Będę oglądać dalej.
achata - Czw 28 Maj, 2009 17:10
Po drugim odcinku muszę przyznać, że również bardzo wierna jest ta ekranizacja, chociaż brakuje mi u Karenina szczerości w zachowaniu względem Anny po koniec tego odcinka. Cieszę się, że zachowali charakter oświadczyn Lewina- śliczna była ta scenka z literakami, tak jak i książkowa
Anonymous - Śro 17 Cze, 2009 14:06
filmowo mam wersję z Sophie M, a na tych wakacjach zrobię chyba ostatnie podejście do Anny książkowej, ciekawe czy przebrnę dalej niż pierwszy tom.... zaopatrzyłam się też w "Idiotę" i "Braci Karamazow" trzeba się ukulturalniać rosyjsko...
Akaterine - Nie 24 Lip, 2011 18:42
Czy słyszałyście o nowej ekranizacji? Gdy zobaczyłam obsadę, pomyślałam, że to żart.
http://www.imdb.com/title/tt1781769/
Reżyseria - Joe Wright
Anna Karenina - Keira Knightley
Wroński - Aaron Johnson (lat 21)
matka Wrońskiego - Olivia Williams
Karenin - Jude Law
Saoirse Ronan - Kitty
Matthew Macfadyen - Obłoński
Kelly Macdonald - Dolly, żona Obłońskiego
Jeżeli dodam do tego moje przekonanie, że tylko Rosjanie nadają się do adaptacji rosyjskiej literatury, to już mam wyrobione zdanie co do tej ekranizacji.
nicol81 - Nie 24 Lip, 2011 21:01
Nie jest to dla mnie obsada marzeń , ale moim zdaniem dobrze, że kręcą, bo im więcej ekranizacji, tym lepiej.
A czemu tylko Rosjanie?
Akaterine - Nie 24 Lip, 2011 21:15
| nicol81 napisał/a: | | A czemu tylko Rosjanie? |
Bo w nierosyjskich adaptacjach rosyjskiej literatury zawsze czegoś mi brakowało, a nawet zawsze coś mi przeszkadzało, miałam wrażenie, że wszystko jest spłaszczone i udawane. Chyba najprościej wytłumaczyć to trudną do zdefiniowania "rosyjską duszą" . A może chodzi o melodię języka? Trudno powiedzieć.
nicol81 - Nie 31 Lip, 2011 19:28
Ja języka nie znam i z tą literaturą mam kontakt tylko w tłumaczeniach.
Chyba większość ekranizacji do pewnego stopnia spłaszcza i upraszcza, zwłaszcza jak są to długie, złożone dzieła.
Np. dzisiaj leciała pierwsza częśc amerykańskiego WiP i dwa tomy w dwie godziny to rzeczywiście wyczyn.
Akaterine - Nie 31 Lip, 2011 22:08
Ja też literatury rosyjskiej w oryginale nie czytałam, mi chodziło o język w ekranizacji. Poza tym, jak napisałam, nie potrafię powiedzieć, czy to w tym leży przyczyna. Ale faktem jest, że język rosyjski lubię, więc w ekranizacji rosyjskiej literatury wolę słuchać rosyjskiego, niż angielskiego.
Ekranizacje na pewno upraszczają, ale np. rosyjska z lat 60. bardzo mi się podobała, a ta amerykańsko/angielsko/jakaśtam z 1997 już nie. Nie potrafię tego wyjaśnić, więc najlepiej wytłumaczyć to "rosyjską duszą" .
Alicja - Pon 01 Sie, 2011 18:47
uparli się obsadza Keirę w rolach kobiet namiętnych
Admete - Pon 01 Sie, 2011 19:34
No właśnie...A ona zupełnie nie wygląda
milenaj - Pon 01 Sie, 2011 19:42
Ja się szykuję do powtórki "Anny Kareniny" z 1997 roku. Oglądałam ten film tylko raz i pamiętam, że miałam więcej niż mieszane uczucia. Ale zobaczymy teraz...
Keira w roli Anny kompletnie mi nie pasuje. Ale jeszcze trochę i jako aktorka "obskoczy" większość świetnych literackich postaci kobiecych. Szkoda tylko, że absolutnie moim zdaniem nie odnajduje się w tym repertuarze.
Admete - Pon 01 Sie, 2011 19:44
Ona jest taka na wskroś współczesna...
milenaj - Pon 01 Sie, 2011 19:49
Tak, ona tylko gra w kostiumie. Reszta jest ze współczesności.
Admete - Pon 01 Sie, 2011 19:53
Zupełnie inaczej wypadają jednak aktorzy w produkcjach typu Downton Abbey. Tam nie ma wrażenia tego kostiumu nałożonego przez współczesną kobietę.
milenaj - Pon 01 Sie, 2011 20:01
Prawda? I kompletnie nie wiem czym to idzie. Oglądając Downton Abbey, ja nawet łapię się na tym, że "zapominam", że to jest fikcja. Wszystko tak świetnie do siebie pasuje. To samo wrażenie mam oglądając "Dumę i uprzedzenie" 1995 i serialową i kinową wersję "Rozważniej i romantycznej".
A oglądając Keirę w "Dumie i uprzedzeniu" nieustannie się irytuję. Aż się boję tej wkranizacji "Anny Kareniny". Książkę lubię bardzo...
I nie wiem jaki jest cel odmładzania tych postaci. Naprawdę nie mogę sobie wyobrazić tak młodych bohaterów. Może przełknie to osoba, która nie zna książki...
Alicja - Pon 01 Sie, 2011 20:54
| Admete napisał/a: | | Tam nie ma wrażenia tego kostiumu nałożonego przez współczesną kobietę. |
tak powinno być z każdym filmem kostiumowy, oglądając czujesz prawie zapach powietrza a Keira...jest tak jak piszecie. Kostium dodatkiem do aktorki. Jeszcze w Piratach może sobie być jaka chce, w końcu to nie żadne dzieło ani ekranizacja. Ot, rozrywka. Ale Dokor Żywago, Duma i Uprzedzenie, Księżna i inne? Jalby nie było innych aktorek. Jej rola w Jedwabiu zepsuła mi cały film. Zresztą w każdym z tych kostiumowców gra tak samo, oczy w dal, smętna mina i otwarta buzia. Niestety. A teraz Anna Karenina? Keira matką i kobietą oszalałą z miłości
Scarlett Johansson byłaby lepsza(czy ona gra w jakimś kostiumowym filmie? ), każda byłaby lepsza. No, może nie Romola, bo ta zgarnia drugą połowę takich filmów
|
|
|