To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Elizabeth: The Golden Age

trifle - Czw 10 Sty, 2008 10:56

Szkoda :? Liczyłam na dobry film, a jak to ma się okazać romansem i schematyczną bajką o walce "dobrych protestantów" ze "złymi katolikami", to nawet fantastyczna realizacja nie pomoże :?

Tu znalazłam na Filmwebie recenzję:
prawdziwa historia, pokazana na pozimie podstawowki!
Elizabeth: Golden Age, jest kontynuacja filmu z 1998 rok, i niestety nie do konca udana. Film pokazuje Elzbiete I,w okresie konfliktu z Hiszpania batalie -"Wielka Armade" z 1588 roku , nie omijajac rowniez spisku z udzialem Marii Stuart,jej smierci (choc jak podaja zrodla, do dnia dzisiejszego nie jest jasne czy, Stuart nie zostala wrobina w caly spisek).. to tyle jezeli chodzi o strone historyczna filmu, ktoa jest blada jak lico krolowej Eli I. Rezyser, zamisat pokwapic sie bardziej, doczytac dokladniej historie i zdecydowac sie co chce pokazac, polityke Eluni, jej "girl power",wladzosc, charyzme czy, sztuke uwodzenia.Tak tutaj,poszedl na tak zwana latwizne, i zrobil film dla wszystkich...ot, zeby milo sie ogladalo! I w zwiazku z powyzszym faktem, film oglada sie nijak. Pomieszanie z poplataniem, troche uwodzenia, zycie dworskie, krajobrazy ,bitwa, ktora wlasciwie zaczyna sie i konczy po kilku chwilach i blyszczacy topor skierowany na ironiczna twarzyczke Marii Stewart. Majac taki budzet jaki mieli tworcy filmu, moza by sie pokusic i naprawde skleic swietne kino, nie tylko bazujace na wyrafinowanych ujeciach kamery, zdjeciach zamczysk, bo to wszystko juz gdzies bylo. Teraz w kontynuacji, nie ma wlasciwie niczego , co mogloby zafascynowac osoba Elzbiety I, ktora nie ukrywajac nic ,byla fascynujaca wladczynia i cholernie ciekawa postacia tamtego okresu. A rezyser (Shekhar Kapur) serwuje nam Elizbiete, malo wyrazista, nie do konca pewna siebie, nie do konca ciekawie przeniesiona na ekran. Ogranicza sie do pokazania krolowej na tronie, w wannie, na koniu, z poddanymi, ale wszystkie te chwile to minutowe ujecia, ktorych jest zdecydowanie za malo. Nie ma tutaj Elzbiety, dominujace, wladczej , zdecydowanej i za rarazem cholernie meskiej, a tak historia opisuje Elzbiete I.Za to mamy krolowa odziana, ktorej suknie, treny, peruki wyplywaja z ekranu, a projektanci mody pokroju Johna Galliano powinni spadac z foteli i gryzc paluchy. Aktorstwo jest dobre, ale tez nie wywolujace zachwytu...Cate Blanchett, jak zawsze pokazuje kawal doskonalego warsztatu aktorskiego, ale ona juz przyzwyczaila wszystkich, krytykow i widzow,ze w czym nie zagra, jest niepowtarzalna, jedyna w swoim rodzaju i krwista jak wino. Dlatego mam wrazenie,ze zagrala troche mniej serio niz filmie z 98 roku, moze scenariusz nie dokonca dal jej okazje pokazania wielkiej klasy? Moze, za duzo tego siedzenia na tronie, chodzenia pomiedzy komnatami i kolumanami w zamczyskach angielskich? Scena w ktorej hiszpanie, groza wojna, wywolujac tym samym furie i gniew krolowej jest jak genialna, zagrana prawie teatralnie czystymi srodkami aktorskimi,ale malo jest takich scen, zdecydowanie za malo. Inni aktorzy, tez nie do konca zachwycaja... Clive Owen, mizreny i bez polotu, zamglone oczy i opowiesci z wypraw na koniec swiata, nie dokonca przekonuja w jego wykonaniu. Ale uwaga, jest jeszcze Geoffrey Rush, ktory podobnie jak Blanchett oprocz tego,ze uciekl z Australii jest klasa sama w sobie,ma aktorstwo we krwi, teatr w sercu a jego Sir Francis Walsingham jest postacia po Elzbiecie najbardziej udana w filmie Kapur'a.Kontrolujacy emocje, skupiony..czyzby podkochujacy sie w Elzbiecie?Wierny i oddany. To by bylo chyba wszystko... sumujac: historia prawdziwa, ale emocjonalnie rozbudowana na poziomie podstawowki, boska Cate Blanchett i wlasciwie dla niej mozna ten film zobaczyc, albo wystarczy obejzec trzy razy zwiastun filmu, ktory zachwycal wszystkich ale, szkoda ze tylko na zwiastunie sie skonczylo.
:


[za: http://www.filmweb.pl/top...awowki%21.html]

Pemberley - Czw 10 Sty, 2008 11:58

Niestety, musze sie zgodzic z powyzszymi recenzjami, ogladalo nam sie ten film tak sobie, i na pewno nie jak czesc pierwsza. Jest wiele luk w scenariuszu i zlych zalozen w rezyserii i mimo swietnego aktorstwa i naprawde pieknych kostiumow i wnetrz przypomina to ogladanie bogatego albumu o historii dla dzieci, Hiszpanie sa bardzo be, bardzo be, Anglicy sa tacy dobrzy, a biedna krolowa pada razona bolescia na sama mysl, ze wlasnie zabijaja Marie Stuart ( na jej polecenie), oczywiscie winni sa temu Hiszpanie, ze ja biedna musiala skazac.. Jesli ktos moze godzinami ogladac same obrazki albo samego Owena, niezaleznie co gra, to trzeba koniecznie obejrzec, bo ujecia z nim sa bardzo na robienie klipow, jest swietny nawet wyglaszajac trywialne kwestie, innym polecam poczekac na DVD...
Caitriona - Czw 07 Lut, 2008 11:35

Pierwsza część niesamowicie mi się podobała. Bardzo cenię Cate Blanchette, przepadam za Clivem Owenem i Tomem Hollanderem. Dlatego też bardzo czekałam na ten film. Nie ma co ukrywać, poprzedni film był bardziej kameralny i traktował o młodej kobiecie, która mus sprostać niesamowitemu zadaniu. Ta część z kolei porusza chyba za wiele wątków - miłość, romanse, wojna, spiski, Maria, wyrzuty sumienia królowej, jej rozterki... Ma się wrażenie, że każdy z tych tematów został tylko liźnięty, że czasami za dużo się dzieje na raz. Postać Elżbiety została moim zdaniem nieco spłycona w porównaniu z poprzednim filmem. A mimo to ten film się wspaniale ogląda. W dużej mierze to zasługa fantatycznych obrazów, przepychu - The Golden Age to niesamowite widowisko! Piękne i bogate stroje, niesamowite fryzury, cudne wnętrza, piękne kadry (choć kilka było naprawdę dziwnych) i dobra muzyka zapewniają ucztę. Co do aktorów to wszyscy stoją na wysokim poziomie - przede wszystkim Blanchette i Owen. Elżbieta jest niesamowita i pełna charyzmy, a pirat jest tak czarujacy, niezalezny i przystojny, że do tej pory się do niego uśmiecham. Jak dla mnie fantatsyczny film, nie pozbawiony mankamentów (och, Ci bardzo źli Hiszpanie), który naprawdę polecam - warto chociązby dla pięnych zdjęć i Owena.
Tamara - Czw 07 Lut, 2008 14:49

"Elisabeth"'98 to był świetny film , ze wspaniała obsadą i scenariuszem . Cate po mistrzowsku pokazała przemianę młodej , żąnej życia i użycia dziewczyny we władczynię imperium , świadomą swojej potęgi , odpowiedzialności - i ograniczeń .
"Złotego wieku " jeszcze nie widziałam i pewnie poczekam na DVD , ale nazwisko reżysera i początki jego kariery mogą sugerować zupełnie inne kino , z akcentami przesuniętymi w stronę melodramatyczno - kostiumową ,i nie ma się co dziwić .
Kostiumów przebogatych dostatek , tylko te rozpuszczone włosy przy pełnej zbroi to to jakoś :mysle: , po pierwsze chyba nie przystoi królowej ,a po drugie - co będzie jak w zawiasiki między blachy powłażą :confused3: ?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group