To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Under the Greenwood Tree (Pod drzewem pod zielonym)

Harry_the_Cat - Pią 23 Lis, 2007 22:07

Skończyłam. Ogólnie - przeciętny. Muzyka niby fajna, a jednak ten sam motyw muzyczny powtarzany zbyt często może okazać się nieco męczący. Film bardzo ładnie sfilmowany, sporo swietnych ujęć, ale historia nie porywa. Już chyba Lorna Doone była bardziej emocjonująca... :roll:
Powtórek jakoś w najbliższej przyszłości nie przewiduję....

Gosia - Pią 23 Lis, 2007 22:14

Wspominam ten film jako przyjemny, ale raczej bezmotylkowy. Obrazki ładne. Warto obejrzeć, ale nie należy się nastawiać na jakiś wielki romans.

Edit:
Ja jeszcze na chwile wroce do "Under the Greenwood Tree" Thomasa Hardy`ego. Okazuje sie, ze ksiazka zostala przetlumaczona na język polski, o czym nie mialam wczesniej pojecia, pod tytulem: "Pod drzewem, pod zielonym: sielanka w stylu holenderskim".
Wiem to na pewno, bo mam w reku te ksiazke :mrgreen:
Udalo mi sie ją znalezc przez przypadek w antykwariacie i mam zamiar ją przeczytać.

malmik - Pon 31 Gru, 2007 19:35

:slina: :slina: :slina: :slina:
Wersji angielskiej nie przeczytałam bo mnie znudziła - ale w sumie polską ..... Nie bądź żyła - jak przeczytasz wypożycz

Gosia - Pon 31 Gru, 2007 19:36

Zastanowie sie nad tym :mysle: :mrgreen:
malmik - Pon 31 Gru, 2007 19:38

Please please please
a tak w ogóle jak ty to dorwałaś - googlarka wyrzuca tylko namiar na bookcrossing

Gosia - Pon 31 Gru, 2007 19:41

Wiesz, ze sama nie wiem jak to sie stalo. :mysle:
Szukalam czegos i nagle mi wyskoczyla strona z polskim tytulem powiesci. Potem wpisalam tytul i mi wyskoczyla strona antykwariatu. Korzystalam juz wczesniej z jego uslug, wiec od razu sie rzucilam, zeby mnie ktos nie ubiegl :mrgreen:

Jest jeszcze tu, ale cena nie jest mala:
http://cgi.ebay.pl/POD-DR...9QQcmdZViewItem

Caitriona - Pią 29 Sie, 2008 23:58

A, jakoś mnie naszło na jakiś lekki film i wpadl mi w ręce własnie Under the Greenwood Tree. I wiecie co? Oglądało mi się chyba nawet lepiej niż za pierwszym razem. Muzyka świetna, szczególnie motyw przewodni, muzykowanie chóru nadal piękne. Bardzo ładne zdjęcia. Ciepły, miły i taki sielankowy nastrój tego filmu plus sympatyczne postacie powodują, że chętnie się Under... ogląda nawet kolejny raz. Jakby wydali ten film u nas na pewno bym kupiła :D
Anonymous - Śro 10 Wrz, 2008 18:44

Zachęcona kilkoma fragmentami na YT zakupiłam "Under The Greenwood Tree". czego nie zrozumiem po angielsku, doczytam po holendersku! :rotfl:
Samą myślą o tym się ubawiłam. Jeszcze nie miałam filmu z holenderskimi napisami :mrgreen:

aneby - Śro 10 Wrz, 2008 18:45

Z wrażenia znów się nie zalogowałam :rumieniec:
achata - Śro 10 Wrz, 2008 18:59

Ja obejrzałam dzięki Gitce :cmok:
Dawno już, ale skoro dopiero odkryłam ten wątek...
Też mnie zastanawiały te muszle w rzece. Może jakiś odpływ do morza ze słoną wodą czy co :mysle:
Pierwsze spotkanie pod okienkiem w wirujących płatkach śniegu śliczne. Notorycznie działał mi na nerwy ten bosonogi świr- jakiś taki topornie był skonstruowany.
Najlepsi dla mnie byli zalotnicy- wydelikacony pastor i ten Pan na włościach. Pociesznie wyglądał dreptany taniec w rezydencji.
Mówiąc szczerze, najlepszą esencję tego filmu stanowi świetny clip zamieszczony na tej stronce:
http://www.dreamvision-en...ancevideos.html

Gosia - Śro 31 Gru, 2008 15:29

Czy ktoś dziś oglądał?
Ten film za drugim razem obejrzany podobał mi się bardziej, niż za pierwszym. Bohaterowie zabawni, zwłaszcza konkurenci: dziedzic i pastor :mrgreen:
Dziedzica to mi nawet było żal, bo okazał się w sumie dobrym człowiekiem. a pastor mógł zapewnić jej ciekawe, pełne wrażeń życie, tyle, że bez miłości, ale czy ona taka znowu ważna? :roll: :wink:
I zdecydowała się na pracę na roli niczym Justysia w "Nad Niemnem".
Film bardzo pogodny i przyjemny, takiego Hardy`ego lubię.
Książki jeszcze do dzisiaj nie przeczytałam, bo początek mnie odstręczył, ale może spróbuje pominąć mniej ciekawe wtręty ;)
Kilka scen w tym filmie jest naprawdę ładnych, większość tu wspomniano m.in. ta z chórem pod oknem na początku i na końcu.
Była już taka załamana, chciała uciec z miasta, ale ten gest przechylił szalę na korzyść miasteczka.

aneby - Śro 31 Gru, 2008 16:06

U mnie wersja oryginalna gdzieś się kurzy,wolę po polsku z telewizorni (sobie nagrałam). Mam tylko nadzieję, że żadnych scen nie wycięli :bejsbol:
Katarynka - Śro 31 Gru, 2008 16:46

Ja oglądałam dziś :) Ja w ogóle myslałam, że film leci w wigilię i że przegapiłam, jakie było moje zdiwienie (przyjemne), kiedy okazało się że jednak nie przegapiłam. Bardzo mi się spodobał film :) :)
aneby - Czw 01 Sty, 2009 18:21

Gosia napisał/a:
nie należy się nastawiać na jakiś wielki romans.

No właśnie się nastawiłam, bo widziałam na YT same najsmaczniejsze kąski. A tu siurpryza.
Motylków jak dla mnie zdecydowanie za mało. Uczucie głównych bohaterów mnie nie przekonuje. Raz na nią spojrzał i od razu taka wielka love :confused3: Wolałabym więcej niby przypadkowych spojrzeń, spotkań, momentów.....
Miejsce akcji moim zdaniem zbyt sielskie-anielskie. Wszyscy pracują z uśmiechem, nikomu nie doskwiera bieda ani zimno.
Powtarzający się obraz drzewa ni przypiął ni przyłatał. Nie wiem czy miało obrazować zmianę pór roku czy co ? Gdyby np było to miejsce spotkań kochanków, to bym rozumiała.
W książce pewnie jest to jakoś powiązane.
Filmik taki sobie, można obejrzeć, ale bez rewelacji.

A może ja na starość za bardzo czepialska się robię :mysle: W końcu przybył mi kolejny rok :wink:

malmik - Czw 01 Sty, 2009 19:18

Gosia napisał/a:
I zdecydowała się na pracę na roli niczym Justysia w "Nad Niemnem".

O tym samym dziś pomyślała, zwłaszcza, że pozbawiona internetu przez parę ostatnich dni przypomniałam sobie Nad Niemnem na DVD.
Gosia napisał/a:
Książki jeszcze do dzisiaj nie przeczytałam, bo początek mnie odstręczył, ale może spróbuje pominąć mniej ciekawe wtręty ;)


Ufff - bo właśnie kilka postów wcześniej na kolanach cię błagałam, żebyś pożyczyła jak przeczytasz.... :rotfl:

Gosia - Czw 01 Sty, 2009 19:32

Spoko, mogę Ci pożyczyć zanim przeczytam :mrgreen:
Tylko gdzie ja tą książkę posiałam :mysle:

Caitriona - Czw 01 Sty, 2009 19:49

aneby napisał/a:
Miejsce akcji moim zdaniem zbyt sielskie-anielskie.

Ale takie własnie ma być, książka nieprzypadkowo ma podtytuł Sielanka w stylu holenderskim ;) Mnie akurat to się podoba, jest to film z klimatem bajkowym, niewiele w nim realizmu.
malmik napisał/a:
Ufff - bo właśnie kilka postów wcześniej na kolanach cię błagałam, żebyś pożyczyła jak przeczytasz....

A ja przeczytałam i w sumie nie było tak źle ;) Język faktycznie nieco zabytkowy, tłumaczenie swoje jeszcze dodaje, ale mi się podobało. Malmik ja Ci tę książeczkę przyniosę :D

malmik - Czw 01 Sty, 2009 19:52

Fajnie - angielskiej wersji nie zdzierżyłam - może chociaż polską.... :roll:
Harry_the_Cat - Czw 01 Sty, 2009 20:00

Widziałam ten film tylko raz i dla mnie zbyt cukierkowy. Tak jakby Hardy musiał wyrównać te wszystkie nieszczęśliwe zakończenia, które w życiu popełnił...
malmik - Czw 01 Sty, 2009 20:05

Masz rację - nawet w pozytywnie kończącym się Far from the Madding Crowd jest w sumie kupa nieszczęścia - a tu jest wręcz lukierkowato, co dla odmiany mnie bardzo odpowiada.... :mrgreen:
Caitriona - Czw 01 Sty, 2009 20:09

malmik napisał/a:
może chociaż polską....

Może :wink:

Calipso - Czw 01 Sty, 2009 21:36

Ja tez wczoraj obejrzałam.Wszak nie od samego początku,ale od sceny nauki gry przez pastora.Iskrzyło na kilka kilometrów :wink: Film ogólnie był dobry,ale ja też mam parę "ale".Scena z chórem pod oknem rodem z musicali amerykańskich :roll: Po tym jak Dick(co za imię :roll: ) wymoczył Fancy w wodzie,jak ona wróciła taka przemoczona do domu?Nikt tego nie zauważył i nie oplotkował? :mysle:
nicol81 - Czw 01 Sty, 2009 22:06

malmik napisał/a:
Masz rację - nawet w pozytywnie kończącym się Far from the Madding Crowd jest w sumie kupa nieszczęścia - a tu jest wręcz lukierkowato, co dla odmiany mnie bardzo odpowiada.... :mrgreen:

http://tvtropes.org/pmwik...Main/ItGotWorse
Cytat:
A Radio 4 Panel Show about literature once had a round "Things literary characters would never say". The winner was "Anyone in a Thomas Hardy novel: 'Things can only get better.'
:mrgreen:
Gosia - Sob 03 Sty, 2009 09:39

To miała być taka bukolika, przyjemna sielanka. I ja to tak odbieram.
Kiedy ma się do tego filmu takie nastawienie, to ogląda się go całkiem dobrze.

Caitriona - Sob 03 Sty, 2009 21:25

Gosia napisał/a:
To miała być taka bukolika, przyjemna sielanka. I ja to tak odbieram.
Kiedy ma się do tego filmu takie nastawienie, to ogląda się go całkiem dobrze.


Dokładnie. Oglądając Under The Greenwood Tree zdaję sobie z tego sprawę i tego oczekuję. I wracam do tej sielanki jak mi źle, jak mam zły humor ;) Bardzo lubię ten bajkowy, lekki charakter tego filmu.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group