Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Zemsta najlepiej smakuje na zimno i z dobrą dramą x 22
BeeMeR - Sob 21 Lut, 2026 23:49 O tak, wesele było wizualnie piękne. I na bogato.
Rodzice chcieli ożenić syna z bodaj kim, byle nie księżniczką która go sobie upatrzyła, ze względu na jej rozpieszczenie i niemiły charakter - ona się pojawia w drugiej części, ale to jest do przewijania /ominięcia (to jeden z tych męczących motywow "nie obchodzi mnie to, ze jesteś żonaty, rozwiedź się i ożeń ze mną")- tym bardziej gdy usłyszeli, że syn kogoś polubił, a oni potem też.
Ona wcale nie była zaręczona z tym przyjacielem, w tym sęk. Ale miała nadzieję, że to się wkrótce zmieni.RaczejRozwazna - Nie 22 Lut, 2026 07:59 Zaręczona była już prawie prawie - dostała akceptację i bransoletkę od teściowej-babki in spe, wystarczyło poczekać na pana, który wielce ochoczo wracał w wojaży.
Ale nie mogła lepiej trafić jeśli chodzi o teściów. Co za wspaniałe postaci W ogóle to jest drama o bardzo dobrych ludziach (Główny i rodzice), a co ciekawe wcale nie mam poczucia sztuczności tych postaci, jak niekiedy przy tych chińskich dwudziestoletnich generałach z piętnastoletnim doświadczeniem czy psychopatycznych ojcach czy babkach. Sama spotykałam takich dobrych ludzi - rzadko, ale jednak. No, może pan jest trochę zanadto dziewiczy, zważywszy burzliwą młodość rozpieszczonego jedynaka, ale łykam, łykam, to nawet urocze jest. Zresztą zgrabnie i zabawnie wpleciono troskę rodzica o powodzenie nocy poślubnej w rozmowie podczas wesela.
Aktorsko Główny bardzo mi się podoba, aczkolwiek nie wyobrażam go sobie w roli heroicznej . Do pani, która wydawała mi się za poważna wiekowo też się przyzwyczaiłam - dobra aktorsko.Aragonte - Nie 22 Lut, 2026 12:56
Trzykrotka napisał/a:
Jest już ponad 20 odcinków Unweild: the Jadewind, więc sobie zapuściłam. No bo wiecie...
[url=https://i.ibb.co/pC7PrJD/Zrzut-ekranu-2026-02-14-223055.png]Obrazek[/url]
No i to jest właśnie przykład, jak zrobić dramę a la Under the Moonlight, ale żeby się szerokim masom podobała Mamy kryminalne sprawy, biuro śledcze do ścigania przestępców i pomagającego im szefa cesarskiego biura astrologicznego. Sprawy interesujące, wizualnie - piękności, rozmach, dynamika i cliffhanger na koniec każdego odcinka. Nie jest ani mistycznie, ani mrocznie (do 7 odcinka przynajmniej), ale cudów wianków co niemiara. I latania. Tym razem to panna lata i bije się jak zawodowiec, pan ma łeb, nie mięśnie. Oboje piękni. Cóż tu więcej dodać - że romans powoli się rysuje. No i właściwie to tyle.
Ja dojechałam do 20. odcinka i powiem, że ogląda się naprawdę nieźle. Romansu praktycznie nie ma (okruszki jakieś), pan mało waleczny, ale nadrabia inteligencją. Wątki skupione na kobietach, niektóre trochę mroczne, tak bym powiedziała.BeeMeR - Nie 22 Lut, 2026 16:43
RaczejRozwazna napisał/a:
dostała akceptację i bransoletkę od teściowej-babki in spe, wystarczyło poczekać na pana, który wielce ochoczo wracał w wojaży.
Ale listu zaręczynowego jeszcze nie było
Może ja nie pamiętam dokładnie albo potraktowałam to dramowo, podobnie jak inne zdarzenia, które nie sądzę by miały miejsce w życiu prawdziwym damy z dobrej rodziny (jak np. wtargnięcie do domu uciech i grożenie mężowi mieczem, o publicznym praniu brudów rodzinnych nie wspominając )
RaczejRozwazna napisał/a:
Aktorsko Główny bardzo mi się podoba, aczkolwiek nie wyobrażam go sobie w roli heroicznej .
Da radę bez problemu, acz przyznaję, że ciapowatego nicponia zagrał koncertowo
Jestem po trzecim odcinku Unveil Jadewind
i bardzo dobrze mi się to ogląda, ale trochę jak teatr marionetek - wszyscy nieskazitelnie piękni, panie jak laleczki, więc nie wszystkie księżniczki odróżniam od siebie
\nikt, absolutnie nikt - przynajmniej na razie - nie skalał się używaniem mimiki, wszyscy grają obok siebie, a nie do siebie - nie sądzę więc, by drama umiała mnie zaangażować, ale obaczymy Niemniej ponieważ wszyscy grają w ten sam sposób równo, nikt nie odstaje, w tym Bai Lu - a ja z nią miałam problem jak się wdzieczyła do kamery, widza i partnera - tu zupełnie nie mam tego problemu BeeMeR - Nie 22 Lut, 2026 17:02 Ania zaś mnie wkopała we wspólne oglądanie True Beauty
To jest tak okropnie nie moja drama, że tylko dla Ani i jej reakcji jestem skłonna towarzyszyć, niemniej ona tez już wysiada i twierdzi, że spodziewała się czegoś lepszego
Gnijemy w trzecim odcinku, idzie to m/w tak:
główna jest brzydka - tj. ma nietknięty lekami ani kosmetykami trądzik i największe okulary jakie kiedykolwiek widziałam. Wszyscy się nad nią pastwią bo mogą - brzydota sama w sobie jest usprawiedliwieniem ( ) Potem odkrywa kosmetyki i szkołę makijażu, zmienia szkołę i tadam - od razu jest najpiękniejsza - wszyscy jej schlebiają, ach i och. Główny jest najpiękniejszy w całej szkole, chowany był przez wilki tudzież ma jakąś traumę z dzieciństwa czy młodości o której na szczęście nic nie wiemy jeszcze, grunt, że wszystkich traktuje z buta (no ale jest piękny więc może), no, czasem jak ma lepszy dzień to pomoże głównej, zwłaszcza w brzydkim wydaniu.
Wzdech. Bardzo słaba drama, główna potyka się o własne nogi i gada do siebie, wszystko pływa w denerwującej (mnie) ideologii, jak to można poczynać sobie z ładnymi/brzydkimi ludźmi i że robienie makijażu jest oszustwem - kto to na litość w ogóle wymyślił, i to w kraju słynącym m.in. z bardzo dobrych kosmetyków?
RaczejRozwazna - Nie 22 Lut, 2026 18:33 Listu nie było bo dary zaręczynowe miały być następnego dnia, którego to główny jej złośliwie wyznał i zniszczył reputację. Ale mała strata bo ten niedoszły to jakiś ciumciok się wydaje. Obejrzałam do fajerwerków i do tego momentu rzeczywiście ładnie to się rozwinęło, choć brak jakichkolwiek prób nawet nie skonsumowania związku ale zwykłego pocałunku czy jakiegoś wyznania i wyjaśnienia tej sytuacji "rozwód, a może jednak nie" wydaje się trochę dziwny. Panna jest chętna i zdecydowana pozostać na stałe Gu-furen, panu się oczy do niej świecą a tu nic, panie, nic
Z tego co podglądnęłam dalej - krew pot i łzy, więc będę oglądać wybiórczo.
Podoba mi się ten Drugi - złol, nierozpoznany przyjaciel z dzieciństwa i motyw z kamieniami.
Edit: obejrzałam w końcu FV, który wklejałaś Beemer - bardzo mi się podoba, ktoś wydobył i zmontował same perełki z tej dramy https://youtu.be/DbncVTWtQS0?is=bAgIc66FEU_h8tXrTrzykrotka - Pon 23 Lut, 2026 09:53 Do True Beauty ja też miałam podejście, bo tak się wszyscy (a raczej wszystkie) nad tą dramą rozpływały - ale tego się nie dało oglądać. Może Ani spodobałaby się seria School? Wiem, że były chyba 3 albo i 4 filmy, w którejś odsłonie grali Woo Bin i Brzydactwo. Żadnej nie oglądałam, ale wiem, że to była super popularna frenczyza.
Jestem po 23 odcinku Jadewind. Przechodzimy powoli do tajemnicy losu rodziny Bai Lu, a młodzi państwo już coraz bardziej zakochani - to znaczy pan pięknie to okazuje oczami i uśmiechem w kącikach ust. Dla romansu nie ma co tego oglądać, na nieprawdopodobieństwa trzeba oko przymykać i to mocno, ale ogląda się wartko i ciekawie, choć nie wiem, czy aż do końca. Próbowałam dla równowagi drugiej dramy, która startowała z Jadewind, czyli How Dare You. Olaboga... To dopiero jest koszmarek. Pani - chyba redaktorce, która szlifuje scenariusze przeznaczone do realizacji tak bardzo nie podoba się ten, który szef właśnie kupił, że życzy sobie na urodziny "chciałabym się tam przenieść i wszystko popoprawiać". Budzi się jako podrzędna bohaterka w świecie dramy (skąd my to znamy), konkubina cesarza - tyrana. Ale - o niespodzianko - cesarz jest jakimś CEO, który też się przeniósł do dramy. I teraz oboje kombinują, jak tu sie wymigać od losu, który został im przypisany i jak wrócić do domu. I sprawdzają, kto jeszcze jest z ich świata.
Koszmarne. Okropnie źle grane, choć liczyłam na panią z Fireworks In My Heart i AreYou The One. Pan przystojny, ale , drugiego gra drugi z Dziewczyny z Perłą. Przerysowane zachowania, stroje w stylu fusion (pan chodzi z rozpuszczonymi długimi włosami, niektóre konkubiny też), idiotyczne dialogi.RaczejRozwazna - Pon 23 Lut, 2026 11:12 Dobrze, że piszesz. Byłam nawet zainteresowana tą dramą, ale coś rzeczywiscie mi nie grało w samym trailerze. No to jedna z głowy. Drugi z Dziewczyny z perlą to tez drugi z Miecza i haftu. Lubiłam go, ale aktorsko mógłby być lepszy.
Natomiast zaskakująco bardzo podobał mi się apokaliptyczny 14 odcinek Destined. Świetnie to zostało nakręcone, zagrane i wyważone. I sceny walki - główny jest jednak świetnym aktorem, nie sądziłam, że przekona mnie w takich scenach (on ma taką niebohaterską, dziecięcą, hedoniczną urodę ) - i odpowiednio bohaterskie śmierci sługi i przyjaciela, i szlachetne poświęcenie kupca-dłużnika, i zimne dążenie po trupach do celu Drugiego - też świetny, intrygujący aktor. Brawo. Chyba jeszcze przez jakiś czas nie będę przewijać. Bardzo dobra gra starszyzny - rodziców Głównego.
Jedynie charakteryzacja Głownej jako mężczyzny z wąsikiem - bardzo przekonująca, zaiste.
Po raz kolejny przekonuję się, że dla mnie najważniejsze jest aktorstwo.Admete - Pon 23 Lut, 2026 12:42 Ja zaczęłam melo - "In Your Radiant Season". Podoba mi się.BeeMeR - Pon 23 Lut, 2026 14:03
Cytat:
How Dare You
widziałam zwiastun i kompletnie mnie nie chwyciło
Chyba jednak odpadam od Jadewind, jakos mnie nie zachwyca.
RaczejRozwazna napisał/a:
Jedynie charakteryzacja Głownej jako mężczyzny z wąsikiem - bardzo przekonująca, zaiste.
to nigdy nie wygląda dobrze RaczejRozwazna - Pon 23 Lut, 2026 15:08 Ano właśnie jest taka jedna drama z Wang Anyu, w roli Drugiego (Pierwszy też całkiem przystojny), którą mam na liście do podglądnięcia (choć ma słabe oceny - ale mimo wszystko spróbuję), gdzie główna bardzo udanie udaje chłopca. The Heiress:
Edit. Niestety po 15 odcinku fabuła Destined zaczyna się rozłazić. Szkoda. Przejadę zatem do przodu na podglądzie i na tyle będzie. Szczerze - nie widziałam jeszcze nigdy dramy o tak aseksualnej parze Już straciłam nawet nadzieję na pocałunek. ale poza tym są wzorem partnerskiego małżeństwa i przyjaźni. Ma to swój urok.BeeMeR - Pon 23 Lut, 2026 21:12
RaczejRozwazna napisał/a:
nie widziałam jeszcze nigdy dramy o tak aseksualnej parze
Ja widziałam - Luoyang (z tą samą panią zresztą)
Ale to prawda, że te ich długie wieczorne rozmowy w jednym łóżku mają swój urok. Moim zdaniem po pustyni powinni zrobić noc poślubną, a nie zwlekać latami (?) nie wiadomo po co
Ja wiem, że przed/po bitwie też niby było ładnie wizualnie, ale zdecydowanie za długo przeciągane.
Pan podobał mi się jeszcze w You are my hero gdzie grał komandosa
tu zwiastun - niezbyt spoilerowy, tylko rzut oka jak wygląda on i jego lekarka.
https://www.youtube.com/watch?v=bq5se6gjDII
Ja tam miałam słabość do drugiej pary, która była może miejscami niedoskonale wpisana ale miała ogromny urok I w drugiej części dramy jak główni mnie już nudzili kręceniem się w kółko przewijałąm głównie do ich scen https://www.youtube.com/watch?v=Ty5hCAiEhP4
True beauty porzuciłyśmy, ta drama to jakieś nieporozumienie.
Shooting stars porzuciłam również.RaczejRozwazna - Pon 23 Lut, 2026 22:54 You are my hero tez mam na liście do podgladnięcia Ale wczesniej New life begins. Polubiłam tego aktora. Jest taki mało idolowaty, zwykły, fajny młody człowiek. I dobry aktor. On nie ma wyglądu amanta, ale gra bardzo przekonująco.
Destined jest po prostu jedną z tych za długich dram. Zakładają 40 odcinków i potem problem z wypełnieniem. Natomiast to zwlekanie z przypieczętowaniem związku jest po prostu nienaturalne, a ja lubię, żeby w dramach było wiarygodnie z czysto ludzkiego punktu widzenia. Ja nie mam z czyms takim problemu, nawet lubię, gdy są jakieś przeszkody, ale tutaj ta sytuacja w ogóle nie ma wytłumaczenia. Ale za to jest to w pewien sposób świeże i niebanalne.
Z postaci pobocznych - które są wyraziste - podoba mi się tez ten młody generał-przyjaciel.RaczejRozwazna - Wto 24 Lut, 2026 13:22 No, w Destined dojechałam do pocałunku - 27 odcinek Nawet dłużej niz w Mieczu i hafcie. Wizualnie bardzo piękny zresztą, i taki wyczekany, wytęskniony, ladnie zagrany ale zupelnie niepasujacy do relacji głównych w całej dramie. No chyba, ze główny potrzebuje trochę bitewnej adrenaliny, zeby ten tego
Znalazłam tez scenę miłosną - zasadniczo beznadzieja. "Zróbmy to bo jestem Ci winien noc poślubną" Szczerze - mogli się zatrzymac na tym pocałunku. No to jest własnie to psucie przez Chińczyków ładnych opowieści.
Główny jednak bardzo zabawnie wyglada we wdzianku generalskim, bardzo mu nie pasuje Ale sceny bitewne byly bardzo dobre
Kończę przygodę z tą dramą. Z plusów - normalne relacje rodzinne, żadnych mrocznych scenerii i slow motions, cudów wianków i latania, ładnie poprowadzone postaci. Z minusów - za długa i chwilami zdecydowanie przegadana.
Ale ogólnie - dramy właśnie w takim klimacie lubię.BeeMeR - Wto 24 Lut, 2026 14:51 New life begins - to drama która - o dziwo - jest wcale dobra do samego końca. Jasne, ma dłużyzny tu i tam, ma motyw, że pani rządzą światem, ale ma tez logiczny rozwój wypadków od początku do końca. I postaci się nie mylą
You are my hero mnie za połową znużyło - przewijałam do końca. ale pierwsze pół mi się podobało, mimo ewidentnych absurdów tu i tam
Destined - A nie mówiłam...
I jeszcze dodatkowo pani wraca lekko chwycona po imprezie zwycięskiej z koleżankami, a tu niespodzianka, nagle, ni z gruszki ni z pietruszki mężowi się zachciało skonsumować związek
Dużo ciekawsza była scena po pustyni, gdy odżywają w domu przyjaciela, i on się po prostu na nią patrzy BeeMeR - Wto 24 Lut, 2026 15:09 Skończyłam To the Wonder i bardzo mi się podobało. Top nie jest dramowa petarda, ale to spokojna, nietypowa, a krótka drama, 8 odcinków. Dzieje się na pograniczu Chin, Mongolii i Kazachstanu, u stóp Ałtaju. Już same widoki są przepiękne Języki są różne - nie tylko mandaryński.
Drama jest obyczajowa z nutką romansu, ale bardziej chodzi o relacje ludzkie, skrawki życia, odchodzące, zmieniające się tradycje i potrzeby ludzi, wymianę pokoleniową, szukanie partnera, żałobę (nie tylko po bliskim człowieku ale i koniu), niedostosowanie prowincjonalnych jednostek do życia w dużych aglomeracjach itd.
Bardzo dobry seans, choć miałam mały kryzysik na początku drugiego odcinka, zaczynającego się od kłótni małżeńskiej - niemniej to też ważne postaci.
i przykładowa scena: wieszamy końskie czaszki na drzewie, bo to konie, które były kochane...
https://www.youtube.com/watch?v=7ORfj0-vA0sRaczejRozwazna - Wto 24 Lut, 2026 15:37 Mam tę dramę na liście, ale muszę miec większy ekran na te widoki
Tak, sceny pustynne i przebudzenie po pustyni były najładniejsze romantycznie Dalsze ciągnięcie tego białego małżeństwa bylo już naprawdę irytujące.
Ale w sumie - dostali chociaż ten ładny pocałunek. W Yummy to zmaścili na konkretnie
Muszę teraz zrobić kilkudniową przerwę, bo zaczynam mieć przesyt. Tylko jutro i pojutrze Our universe.BeeMeR - Wto 24 Lut, 2026 19:19 Zaczęłam Yummy - pierwszy odcinek. Obejrzę jeszcze drugi, ale na razie bez zachwytu, choć pana lubię. Kissu obejrzałam - wytrzeszczy nie lubię....
Chyba dopadł mnie kryzys dram historyczno-fantasy i muszę poszukać czegoś innego RaczejRozwazna - Wto 24 Lut, 2026 21:53 Konwencja jest jaka jest. To się w trakcie mocno zmienia, ale jeśli chodzi o humor - zasadniczo na gorsze, niestety. Pierwsze odcinki ja traktowałam jak pastisz - mocno mnie bawiły.
Natomiast później Główny jest wspaniały jako romantycznie zakochany - chciałabym jakąś poważniejszą dramę w podobnym romansowym klimacie z nim w roli głównej. Mogłoby być to nawet melo, ale Chińczycy chyba średnio w takie klimaty.
Pod koniec Yummy jest chyba najładniejsza scena wyznania, z jaką się spotkałam w chińskim dramalandzie
Mnie seans przyniósł wiele radości, choć w drugiej części haha śmieszne sceny z ojcem i synem już przewijałam.
Każdy musi trafić na swój kawalek dramalandu
Które kissu obejrzałaś?BeeMeR - Śro 25 Lut, 2026 08:27 Kissu na zewnątrz, bodaj na schodach, ona pocałowała jego a on zrobił wytrzeszcz.
Wytrzeszcz mnie zniechęca RaczejRozwazna - Śro 25 Lut, 2026 10:41 Taaak, to jest jeszcze z tej części pastiszowej W pierwszych oscinkach klisza leciała za kliszą, jeszcze odpowiednio podrasowane - temu pijanemu wall-kissowi towarzyszył rap Ale to szybko przybiera tony poważniejsze, i choć klisze dramowe dalej lecą to sama historia jest już na poważnie. Będzie jeszcze jednen bardzo ładny i na serio kissu noworoczny.
Spoiler:
. tyle, że przerwany przez pannę. Problemem moze być to, ze ona większość dramy ucieka przed uczuciem bo ciągną tę sprawę z przodkiem. Ale za to Główny wykorzystuje caly arsenał romantycznych podrywów A jak patrzy! Godny następca Wallace Chunga
Takich bohaterów to ja chcę w dramach oglądać I bardzo cieszy mnie, gdy jeszcze jest coś w stanie mnie tak poruszyć
Szkoda, że kolejne, zapowiedziane dramy LYR są raczej z tych nieogladalnych dla mnie.
Jeszcze - ta pastiszowość Yummy ma źródło w tym, że bohaterka jest miłośniczką dram w świecie współczesnym. I są tam takie fragmenty, że ona projektuje sobie kolejną scenę. Ale cały ten pastisz trwa mniej niz 10 odcinków.BeeMeR - Śro 25 Lut, 2026 15:36 No tak, ja nie zawsze się lubię z pastiszem (w Dream within a dream mi pasowało w dużej mierze ale też nie do końca), nie przepadam za ta główną, ale jeszcze spróbuję
Zaczęłyśmy z Anią Skate in love
Bardzo sympatyczna póki co drama.
Główni poznali się w podstawówce, tam dziewczynka rządziła chłopcem jak Piętaszkiem, biegała za nim z krocionogami i traumowała na podobne dziecięce sposoby, teraz spotykają się na studiach i pan chce wziąć odwet, zwłaszcza, że dziewczyna nic nie straciła z charakteru. Ponieważ on jest idolem (hokejowym) uniwerku, to robi z niej asystentkę klubu - podaj-przynieś-pozamiataj, teraz on rządzi, buachacha!
Para jest bardzo udana, pełna energii, klasyczne love-hate póki co, żarty nie przesadzone. No i mamy łyżwiarstwo: pani szybkie, Drugi figurowe, główny hokej. Ale tak w zasadzie to studencki romans
https://www.youtube.com/watch?v=YeR1eMYBFCMRaczejRozwazna - Śro 25 Lut, 2026 19:33 Wynudził mnie dzisiejszy odcinek Our Universe. BeeMeR - Śro 25 Lut, 2026 20:21 Ja chyba poczekam aż będzie całość, wtedy mi się łatwiej przewija/przeskakuje BeeMeR - Śro 25 Lut, 2026 22:01 Przypomniałam sobie co mi się wydawało głupie i naciągane w Destined: rozdawanie majątku wraz z posiadłością