Seriale - Zemsta najlepiej smakuje na zimno i z dobrą dramą x 22
BeeMeR - Czw 12 Lut, 2026 13:03
Ta. Mnie akurat nie chwyciła, cos mi nie grało w głównej i jej relacji z panami plus jeden z panów mi się nie podobał (postać). No i ucieczki truchcikiem przed złolami to nawet mnie nie przekonują, a ja już różne cuda widziałam
Admete - Czw 12 Lut, 2026 14:51
Ja akurat dawniej oglądałam więcej seriali koreańskich, które nie były az tak przesłodzone. Teraz są i przestałam oglądać. Tak czy inaczej życzę wam miłego oglądania. Ja i chiński dramaland nie pasujemy do siebie. Za długo, brak ciekawych fabuł. Za dużo kolorów, cudowania, panie i panowie w kostiumach nie do odróżnienia, brzydki język. Dla mnie oczywiście. Właśnie skończyłam "Ołowiane dzieci". Napiszę coś wieczorem w wątku serialowym. Na szczęście zawsze jeszcze są jakieś książki do przeczytania 😉 Jednak Koreańczycy robili czasem coś nie o miłości i teraz może się im jeszcze zdarzyć. A Chiny romansami stoją. A na mam na romanse cóż...😆 W większej ilości mam uczulenie.
RaczejRozwazna - Czw 12 Lut, 2026 16:09
Kolejny koreański aktor nie żyje, prawdopodobnie samobójstwo. To jest straszne.
Jung Eun-woo,
Admete - Czw 12 Lut, 2026 16:29
Jakiś mało znany, nie grał już od dawna. To raczej nie ma związku z przemysłem filmowym.
BeeMeR - Czw 12 Lut, 2026 19:13
Natomiast ja i chiński dramaland pasujemy do siebie na tą chwilę bardziej niż koreański więc oglądać będę póki mi się nie odmieni albo się nie nasycę. Obejrzałam lub zmacałam w zeszłym roku i tym co najmniej kilka dram chińskiej produkcji które zupełnie nie pasują do powyższego opisu przesłodzonych bzdurek, teraz taką dramą jest Shooting stars - bardzo dobra drama, świetny główny, Drugi, Druga i bardzo udane dziecko, tylko główna wciąż beznadziejna, no ale przecież nie można mieć wszystkiego .
bzdurek bajdurek obejrzałam oczywiście znacznie więcej (i taką na pewno było Love Between Lines;) ) bynajmniej jednak nie namawiam nikogo do seansu
RaczejRozwazna - Czw 12 Lut, 2026 19:31
No cóż mnie w dramalandzie interesują tylko bajkowe, dobrze zagrane romanse, bo wydaje mi się, że wszystkie inne gatunki lepsze znalazłabym gdzie indziej. Ale jeśli przy okazji jest ładna historia, to świetnie.
Pamiętam jak w pandemii bolly pomogło mi przetrwać najgorsze chwile tak teraz mam z chińszczyzną - zawsze w sezonie zimowo-wczesnowiosennym oglądam. A od poważniejszych rzeczy mam książki.
A swoją drogą nawet z tych kostiumowych bajek czegoś się tam dowiedziałam - zaczęłam obczajać symbolikę, która gdzieś tam majaczy w lepszych dramach np. przy obrzędach weselnych. Stąd dowiedziałam się, że te charakterystyczne dęte instrumenty w orszakach weselnych (np. w Mieczu i Haficie) to suony:
https://en.wikipedia.org/wiki/Suona
Albo że gęsi, składane w darze przy zaręczynach (np. w Blossom) rzeczywiście symbolizują szczęście małżeńskie i wierność i są jednym z najważniejszych symboli ptasich w Chinach (stąd chociażby pagoda dzikich gęsi https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielka_Pagoda_Dzikich_G%C4%99si).
I tak, oglądając bzdurki, można się czegoś nauczyć, łącząc przyjemne z pożytecznym
Natomiast nie wykluczam, że wrócę też do Korei, nawet miałam ochotę ostatnio na ten seguk kulinarny zeby porównać klimat z Yummy yummy yummy. Ale za dużo czytałam o ciemnej stronie przemysłu rozrywkowego w Korei i trochę mnie odrzuciło. Dlatego o chińskim nic nie czytam.
Trzykrotka - Czw 12 Lut, 2026 21:02
| RaczejRozwazna napisał/a: | Dlatego o chińskim nic nie czytam. |
Jest równie paskudnie, o ile nie bardziej. Nie będę wrzucać linków jeśli nie chcesz czytać ale wystarczy zerknąć na sprawę Yu Menglonga. To dość świeża rzecz, a co gorsza powiązana z władzą.
Nie mogę już czytać o kolejnych samobójstwach. Serce pęka.
Jeszcze - żeby nieco mniej ponuro było - o Under The Moonlight Ta drama nie jest efektowna ani tak błyszcząca jak większość rozrywkowych kostiumowców. Nikt nie lata i nie dokonuje rzeczy niemożliwych. Nie ma romansu z prawdziwego zdarzenia, wiemy tylko, że pani A i pan B się w sobie zakochują (i co najwyżej trzymają za ręce), ale pan B jest zaręczony, więc na jego miejsce wchodzi pan C. Świat jest skromny, brudny, zgrzebny. Stroje epoki Ming są mało pochlebne, a bohaterowie mało ładni, tacy zwyczajni. Na pewno nie ma czym olśniewać, ale to naprawdę fajna opowieść, choć BeeMer się nie podoba
RaczejRozwazna - Czw 12 Lut, 2026 22:06
Ja sobie wyobrażam, że jest podobnie, albo i gorzej bo jednak cenzura. Zresztą w Japonii też to jest. Wrzuć linki jeśli masz pod ręką, może zerknę mimo wszystko kiedyś.
Co do romansów - mnie wystarczy gdy się trzymają za ręce Najlepszy gatunek to ten z serii slow burn, gdzie uczucie rozwija się powoli i niejsko "przy okazji". No i dlatego ta ostatnia drama tak mnie ujęła.
Admete - Czw 12 Lut, 2026 22:51
"Our universe" - pan i pani opiekują się dzieckiem po zmarłych krewnych - pani straciła siostrę, a pan brata. Zamieszkują więc razem, żeby opiekować się bratankiem/siostrzeńcem. Wiadomo mniej więcej, co dalej. Dziecko słodkie. Można się pośmiać.
| RaczejRozwazna napisał/a: | | I tak, oglądając bzdurki, można się czegoś nauczyć, łącząc przyjemne z pożytecznym |
Pewnie, że można, jak się jest zainteresowanym. O gęsiach wiedziałam z dram koreańskich. Najwięcej nauczyłam się przy porządnych historycznych dramach takich jak "Smoki" albo "Admirał". Romanse to mogą być jak mają te 16 odcinków, początek, środek i koniec, a nie wleką się przez 40. Podziwiam was, ja mam w takim wypadku, jak w starej piosence kabaretu "Potem" - "Nuuuuudzę sięęęę...". Mozliwe, że dlatego, iż nie łapię niuansów w związkach.
RaczejRozwazna - Czw 12 Lut, 2026 22:54
O to mogłoby mi się spodobać.
Admete - Czw 12 Lut, 2026 22:57
Aktorów z "Our Universe" nie znam. Pan sympatyczny, pani za chuda i widziałam lepsze aktorki, ale może być. Dzieciak fajny, taki malutki, więc kręcą go dość specyficznie, widać, że nie chcą dziecka męczyć.
https://www.youtube.com/shorts/Ni-XcCp6taw
RaczejRozwazna - Pią 13 Lut, 2026 06:34
O jakie sympatyczne Dzieciak przekochany Lubię ten wątek, widziałam dawno temu jakieś zachodnie filmy o podobnej tematyce. Daj znać jak się to rozwija, jeśli dobrze to spróbuję
Co do długości dram - przyzwyczaiłam się już do krótkich, lekko ponad półgodzinnych odcinków chińskich. Czasowo w sumie te dramy trwają podobnie jak koreańskie. Z tym, że Chińczycy nie umieją w dramaturgię i źle rozkładają akcenty. No więc ja zazwyczaj oglądam polowę - do deklaracji uczuć/ślubu i też mam poczucie domknięcia historii
Od jakiegoś czasu nie mam sily na poważne tematy. Dlatego potężne seguki koreańskie omijam, choć niewykluczone, że wrócę - kusi mnie Nokdu flower i My Dearest. Smoki już nie bo to 50 godzinnych odcinków - blisko 100 w przeliczeniu na Chiny Jestem w stanie znieść max 20 godzin jednej dramy.
RaczejRozwazna - Pią 13 Lut, 2026 06:49
Po blisko trzech tygodniach romansu z dramami Li Yunrui algorytm podrzuca mi polecajki. I takie coś ladnego mi wyskoczyło Reopen My Journals. Nie lubię dram szkolnych, ale ta mnie ujmuje - Szanghaj, lata 90te, fajny klimat, grupa przyjaciół. Romansu tu nie ma bo pani się durzy w panu a pan w innej, a w pani z kolei jeszcze inny kolega, ale podoba mi się nostalgiczny klimat.
W głównych rolach młodziutka piąta pani z Perfect Match, Li Yunrui w roli jej crusha i ten scholar, mąż pierwszej pani z Perfect Match (i drugi z Royal Princess) w roli przyjaciela. I tak jak nie podoba mi się ten aktor w kostiumówkach tak tu bardzo:
https://youtu.be/AqBZTGfFKw0?si=QVBnBBoNORy_owGR
Trailer:
https://youtu.be/6-jP35u_hq8?si=nHtsMiqjdfW4_-vW
Pani wyglada bardzo młodzieńczo i świeżo. Spróbowałabym gdyby miało do 20 odcinków - 33 bez romansu nie zniesę. Ale fragmenty poglądam.
W obsadzie jeszcze mamuśka z Perfect Match, to się już prawie pół obsady zebrało.
Bardzo dobrze robi mi teraz ten intensywny romans z dramami
BeeMeR - Pią 13 Lut, 2026 08:52
Nie może się wszystko podobać wszystkim, nudno by było
Ja juz dawno odkryłam, ze moich najulubienszych dram, zwłaszcza tych, które umiały mnie wzruszyc tak czy inaczej nie mogę zdradzac Ani - ona ma kompletnie inny, no i dużo młodszy gust, zupełnie się nie rozumiemy czasem dlaczego co komu pasuje
Oglądanie do polowy jest jak najbardziej dobrym pomysłem, sama nieraz stosuję, gdy mi się ponysł i początek podoba a na resztę szkoda czasu.
Admete - Pią 13 Lut, 2026 10:43
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Smoki już nie bo to 50 godzinnych odcinków |
Ja to oglądałam na bieżąco, więc dwa odcinki na tydzień. Admirała ( 100 odcinków ) nie widziałam w całości, bo czasem coś przeskakiwałam i oglądałam w wakacje chyba. Ale to stara drama, sprzed ponad 20 lat, zupełnie inny sposób opowiadania niż teraz.
Na razie w "Our Universe" jest bez dramatoz, niby pojawiła się dawna miłość pani, ale liczę, że to głównie po to, żeby był katalizator dla pana.
RaczejRozwazna - Pią 13 Lut, 2026 10:59
Na bieżąco bym pewnie dała radę, zwłaszcza jeśli byłoby z kimś komentować.
Admete - Pią 13 Lut, 2026 20:13
Króciutkie scenki z dzieckiem, które gra w "Our universe", pokazujące, jak kręcono sceny z nim:
https://www.youtube.com/shorts/H0AExvl0MYE
https://www.youtube.com/shorts/mW7SEx3oZMc
https://www.youtube.com/shorts/9o0_HkbY7Wo
RaczejRozwazna - Sob 14 Lut, 2026 10:45
Czy ktoś rozpoznaje do jakiej muzyki jedzie zloty medalista w łyżwiarstwie figurowym? Brzmi calkiem jak chińszczyzna z dram:
https://www.facebook.com/share/v/1G85uARons/
Admete - Sob 14 Lut, 2026 19:21
Link się nie otwiera. Zwykle podają utwór na początku występu zawodnika. Jest podany pod nazwiskiem. Confessa, The Diva Dance.
Trzykrotka - Sob 14 Lut, 2026 23:01
Jest już ponad 20 odcinków Unweild: the Jadewind, więc sobie zapuściłam. No bo wiecie...
No i to jest właśnie przykład, jak zrobić dramę a la Under the Moonlight, ale żeby się szerokim masom podobała Mamy kryminalne sprawy, biuro śledcze do ścigania przestępców i pomagającego im szefa cesarskiego biura astrologicznego. Sprawy interesujące, wizualnie - piękności, rozmach, dynamika i cliffhanger na koniec każdego odcinka. Nie jest ani mistycznie, ani mrocznie (do 7 odcinka przynajmniej), ale cudów wianków co niemiara. I latania. Tym razem to panna lata i bije się jak zawodowiec, pan ma łeb, nie mięśnie. Oboje piękni. Cóż tu więcej dodać - że romans powoli się rysuje. No i właściwie to tyle.
RaczejRozwazna - Sob 14 Lut, 2026 23:54
Admete - wyguglałam sobie tę muzykę, to jest jakiś Kazach-poliglota, który śpiewa też po mandaryńsku i przerabia na dany kraj zachodnie piosenki. Tutaj zabrzmiało rzeczywiście bardzo chińsko, łącznie z tymi jakby dzwoneczkami na początku.
Widziałam zwiastun Unweild: the Jadewind, ale mnie odrzuca bo za krwawo i za dużo slow motion. Podobnie zresztą jak Under the Moonlight. Nigdy nie byłam milośniczką kryminałów i krwawych opowieści zatem nie dla mnie koronerki i krwawe gangi
Natomiast obejrzałam dostępne odcinki Our uniwerse. Dziecko przekochane Główni sympatyczni, on mi przypomina chwilami młodego Junkiego, ma podobną ekspresję twarzy, pani też ok dla mnie, a po skrajnie wychudzonych Chinkach jej szczupłość mnie tak nie razi.
Natomiast niestety wydaje mi się to strasznie odtwórcze. Bardzo dawno nie oglądałam współczesnych dram koreańskich, ale mogę przewidzieć akcję i rozłożyć ją na odcinki. Narzekam zawsze na dramaturgię dram chińskich, ale, jeżu kolczasty, koreańska przewidywalność w tych dramach jest chyba jeszcze gorsza. No i szkoda, że ci młodzi aktorzy, choć sympatyczni, w ogóle się nie różnią stylem gry i konwencją od pokolenia dzisiejszych czterdziestolatków, a mam wrażenie, ze im nie dorównują talentem. To jest cały czas ta sama płyta. Pewnie obejrzę dalej, ale bez zachwytów. I raczej do współczesnych dram wracać nie będę.
No i upewniłam się, że Korea wymaga ode mnie wręcz większego zawieszenia wiary niż te bajki chińskie. W świecie współczesnym te skrajne naiwności i wygładzenia rażą jeszcze bardziej - w każdym razie jest to równie sztuczny świat.
Admete - Nie 15 Lut, 2026 08:44
A to ciekawe z tym piosenkarzem..
RaczejRozwazna - Nie 15 Lut, 2026 09:22
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dimasz_Kudajbiergen
https://youtu.be/TsMrsOPQq60?si=zH0cOjXnK-1TMWNO
To brzmi bardzo azjatycko
https://youtu.be/8mM-bp5PB34?si=tabevgTw4bbAG5aB
A tu Queen
https://youtu.be/W-DL6GRbTk0?si=FfbbNW-mRmN8IxUX
Ciekawy ma ten głos, dużo powietrza w nim co ma sprzyjać sentymentalizmowi, ale dla mnie za bardzo emocjonalny. Znam lepszych wykonawców, ale z tego co widzę on ma miliony fanów na całym świecie.
Admete - Nie 15 Lut, 2026 10:37
Też mi się wydaje rozemocjonowany nadmiernie
RaczejRozwazna - Nie 15 Lut, 2026 10:48
Prawda? Ciekawa jest ta tendencja u piosenkarzy młodszego pokolenia. Nasza generacja raczej stroniła od tego typu emocjonalności, natomiast teraz to jest bardzo na topie. U nas też to występuje.
|
|
|