Ciekawa jestem, czy mi się spodoba...
To tak trochę na fali Cairo Time
Obwąchałam też Kartografię i możliwe, że się skusze kiedyś. Na razie mam do zapłacenia w przyszłym tygodniu Godzinę detektywów, którą zamówiłam w Empiku.Caitriona - Sob 31 Lip, 2010 17:42
Admete napisał/a:
Na razie mam do zapłacenia w przyszłym tygodniu Godzinę detektywów
To jest kontynuacja Stulecia detektywów Thorwalda, prawda? Czytam już chyba od miesiąca i jakoś mi ta książka nie idzie najlepiej... Jest ciekwa, ale nie mogę się ostatnio w ogóle skupić. Musiałam nawet przedłużyć wypożyczenie w bibliotece Admete - Sob 31 Lip, 2010 19:35 Hmmm...zasadzie to mam mieć Stulecie detektywów To chyba nie są książki do czytania za jednym zamachem, takie mam wrażenie. Raczej do przeglądania i poczytywania w odpowienim nastroju, dlatego lepiej je czasem mieć na własność.aneby - Sob 31 Lip, 2010 22:23 Zachęciłyście mnie do przeczytania Służących. Nabyłam wczoraj i chyba jutro skończę Pochłaniam tę książkę Anonymous - Sob 31 Lip, 2010 22:24 Ja pisałam chyba o tej książce. Migotka mnie pchnęła do przeczytania i po prostu jestem straaaasznie wdzięczna.aneby - Sob 31 Lip, 2010 22:25 Głownie dzięki Tobie Kaśku po nią sięgnęłam Admete - Nie 01 Sie, 2010 14:59 Jest aż tak dobra? Ja sie zastanawiam nad Kartografią.RaczejRozwazna - Nie 01 Sie, 2010 20:58 Czytam właśnie Krąg ciemnościDouglasa Prestona i Lincolna Child'a. To już druga po Nadciągającej burzy książka tej pary, którą przeczytałam. Ich książki to rodzaj thrillerów przygodowych, coś na kształt Indiany Jonesa i agenta 007 w jednym. Bardzo dobrze się czytają, trzymają w napięciu -jednym słowem- niezła rozrywka.
Przeczytałam też ostatnio Cukiernię pod amorem Gutowskiej i jednak nie. Tzn. pomysł bardzo sympatyczny, taki przeplataniec współczesności i przeszłości w polskim prowincjonalnym miasteczku z tajemniczą przygodą w tle. Klimat nawet jest. Ale mam duże zastrzeżenia do "autentyczności' w odmalowywaniu realiów XIX-go życia szlachty w wiejskim dworku - a ja ostatnio jestem wyczulona na wszelkie przejawy sztuczności.
Spoiler:
Dziedzica rozsiewającego swe geny na prawo i lewo zrozumiem, takoż birbanta uwodzącego szlachcianki. Ale panny z dobrego domu "puszczające się" na lewo i prawo, czy rozbuchany homoseksualizm w żeńskim klasztorze na prowincji , czy stateczny szlachcic próbujący zgwałcić żonę swego bratanka w jej własnym łóżku (i w ten sposób zdobyć jej przychylność) to już lekka przesada
Poza tym wyłapałam trochę błędów i niekonsekwencji - w rożnych miejscach powieści autorka inaczej motywuje postępowanie bohaterów: raz jest to miłość, innym razem tylko pożądanie, raz bohaterowie "kochają się od dziecka" drugim razem "ledwie przeczuwają" swoje nieuświadomione uczucie, nie wspominając już o pospolitych błędach merytorycznych. No i nie do końca dobry styl...Agn - Pon 02 Sie, 2010 22:46 Skończyłam czytać Water for elephants Sary Gruen.
http://www.empik.com/wate...10767,ksiazka-p
Starszy pan, pacjent domu dla starców, wspomina swoją młodość, w latach 30-tych XX wieku (USA). Jacob Jankowski, w jednej chwili traci rodziców. Wskakuje do pociągu. Okazuje się, że jest to pociąg, którym podróżuje cyrk. Jacob jest weterynarzem (to nic, że nie przystąpił do egzaminu i nie ma papieru), więc znajduje tu dla siebie pracę. Podróżuje z cyrkiem od miasta do miasta, zakochuje się w pięknej żonie jednego z artystów, człowieka raz ujmującego, raz nieobliczalnego. Wagony cyrkowe zapełniają zarówno zwierzęta i akrobaci, jak i tzw. dziwolągi (gruba dama, karły etc.). Cyrk to zamknięty świat, w którym nie ma idealnej symbiozy, a bywa i niebezpiecznie - zbędni ludzie są wyrzucani w nocy z pociągu, a właściciel cyrku, Uncle Al, nie patyczkuje się z nikim. Za nic nie można mu ufać.
Piękna książka. Zarówno zabawna jak i smutna. Zakończenie mnie zaskoczyło. W sumie tam są dwa zakończenia - jedno to historia młodego Jacoba, a drugie wieńczy krótszą historię Jacoba w starszym wieku.
Spoiler:
Do tego typu historii pasuje rozstanie i pogodzenie się z faktem, że już się nigdy więcej nie spotka wybranki. A tu nie! Sara Gruen dała Jacobowi i Marlenie długie, szczęśliwe wspólne życie. Starszy Jacob wprawdzie zaznał tej bolesnej goryczy, kiedy dzieci traktują go jak obowiązek, nie ukochanego ojca, nie pamiętają nawet, że któreś z nich miało go odwiedzić i zabrać do cyrku na występ, ale... Jacob sam tam w końcu idzie. I zostaje. I takie zakończenie chwyciło mnie za serce.
Przeczytałam też ostatnio Cukiernię pod amorem Gutowskiej i jednak nie. Ale mam duże zastrzeżenia do "autentyczności' w odmalowywaniu realiów XIX-go życia szlachty w wiejskim dworku - a ja ostatnio jestem wyczulona na wszelkie przejawy sztuczności.
l...
Widzisz Admete, wlaśnie tego się boję w ewentualnej drugiej części " Zamówienia". Umieszczenie akcji we Francji pozwalało na swobodę, a w Polsce... zawsze moze być jakiś problem. A nie mam aspiracji bycia jakimś Kraszewskim .Nie będę studiować ksiag przez dwa lata, żeby napisać kolejną część powieści.Anonymous - Wto 03 Sie, 2010 08:35 Pamiętam, że Falcones, aby napisać "Katedrę w Barcelonie" siedział PIĘĆ lat w księgach, żeby realnie opisać średniowieczną Barcelonę...Admete - Wto 03 Sie, 2010 10:03 No i mnie się Kataedra strasznie nie podobała, więc jak dla mnie mógł tyle nie siedzieć Agn - Wto 03 Sie, 2010 10:21 Mnie od "Katedry" odrzucił sam tekst, że jest to coś w stylu "Filarów ziemi", które to nie podobały mi się przepotwornie. Stwierdziłam, że drugi raz przez podobne klimaty brnąć nie będę... Admete - Wto 03 Sie, 2010 10:23 Filary Ziemi są takie se, ale teraz zrobili serial i chyba jest niezły. Jeszcze nie widziałam.Agn - Wto 03 Sie, 2010 10:41 Poważnie, zrobili serial? To może bym przerobiła, choć nie wiem, czy aż tak mi się pali. :/praedzio - Wto 03 Sie, 2010 11:14 Tu masz zajawkę: http://www.youtube.com/watch?v=GSa6AhEWebAakne - Wto 03 Sie, 2010 11:29 Mnie też się Katedra nie podobała migotka - Wto 03 Sie, 2010 16:21 http://slowemmalowane.blo...metropolia.html
magiczne miejscemigotka - Śro 04 Sie, 2010 15:12 http://slowemmalowane.blo...yny-z-ames.html
dziewczęta z AmesAdmete - Nie 08 Sie, 2010 14:32 Czytam sobie Stulecie detektywów i stwierdzam, że to bardzo interesująca książka ( oczywiście dla osób, które historią kryminalistyki się interesuja ).milenaj - Sob 14 Sie, 2010 07:30 o to mamy wspólną lekturę. Też mi się podoba.Admete - Sob 14 Sie, 2010 09:15 Tam są gotowe historie dla jakiegos pisarza kryminałów Zaczynam rozdział o toksykologii.Joy - Nie 15 Sie, 2010 15:30 Przeczytałam ,,Zaklinacza koni" Nickolasa Evansa. To romans z nieszczęśliwym zakończeniem, czyli coś, czego na pęczki stoi w księgarniach, ale podobało mi się. Może dzięki tym koniom? Denerwowały mnie tylko tzw. sceny miłosne, które stylem za bardzo przypominały pewnego innego Nickolasa (Sparksa), którego wybitnie nie lubię.