Literatura - Proza i poezja - Najgłupsze książki, jakie wpadły wam w ręce
Trzykrotka - Pon 02 Wrz, 2024 11:11
A z ciekawości - które wydawnictwo tę rzecz popełniło?
Ha, mam - Wydawnictwo NieZwykłe. Tak myślałam
No to od niego trzymajcie się z daleka. To jest przesławna firma, która jest przedmiotem powszechnej beki albo gromów ze strony wszystkich "książkar" i kanałów commentary zajmujących się literaturą. Ktoś wyczuł świetny interes i wydaje jak leci dzieUa publikowane wcześniej na booktoku, czyli takiej platformie dla nastolatek, które tam się twórczo wyżywają. Jak pokazuje sukces Rodziny Monet i innych tego typu pisadełek, warto, bo panny nie tylko kupują, ale jeszcze się o egzemplarze biją.
Wydawnictwo zasłynęło ostatnio z tego, że wydało książkę dla dorosłych napisaną przez 15-latkę, mieści się wam to w głowie? Ałtoreczka sama swojej książki czytać nie może, bo jest dozwolona od lat 18
annmichelle - Pon 02 Wrz, 2024 13:29
| Trzykrotka napisał/a: | Wydawnictwo zasłynęło ostatnio z tego, że wydało książkę dla dorosłych napisaną przez 15-latkę, mieści się wam to w głowie? Ałtoreczka sama swojej książki czytać nie może, bo jest dozwolona od lat 18 |
Wow, podasz tytuł tego dzieła?
Czy chodzi o tę "Rodzinę Monet"?
Akurat tej książki opinie mi wystarczyły, żeby nie tykać nawet kijem.
Podobnie jak podlinkowana tu kiedyś Pizgacz (sam pseudonim mi wystarczy ).
Trzykrotka - Pon 02 Wrz, 2024 14:29
Nie, Rodzina Monet to chyba bajeczka dla przedszkolaków w porównaniu z tym - To Princessa panny Marceliny Świątek. Wydawca zmienił już kategorię na "książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia" - ale nadal autorka nie łapie się na jej czytanie.
Że dzieci snują fantazje erotyczne w internecie, to ja wiem. Ale że im to wydają, oto przyszłość takich wydawnictw jak to NieZwykłe
Słucham czasami Prostracji na YT - ona miażdży takie cuda, stąd wiem.
annmichelle - Pon 02 Wrz, 2024 22:38
Wspomniana przeze mnie "Because of you" nie była pornolem, ale grafomanią warsztatową. Stąd mój lekki szok.
Pornoli i wszelkich greyo- i lipińskopodobnych nie czytałam i nie czytam.
Na szczęście, żeby się na nie nie nadziać wystarczy zobaczyć okładkę i/lub przeczytać opis.
No chyba, że ktoś podstępem wyda pornola owiniętego w niewinną okładkę z niewinnym opisem.
|
|
|