Seriale - Nie DRAMAtyzujmy w końcu to dopiero 20 raz
Trzykrotka - Pią 09 Wrz, 2022 09:37
Ja tam chetnie pouczestniczę w tym hoplu Jeśli sama pojadę dalej z weterynarzem, to też będę wysławiać wieś spokojną, wieś wesołą, tyle, że bez domów z błota.
Piękne to drzewo wymalowane na ścianie.
BeeMeR - Pią 09 Wrz, 2022 10:00
Domki może z błota, z zasięgiem internetu problem, łapie się koło szkoły i w miasteczku ale elektryczność jest, nawet jeśli czasem wieczorami znika i trzeba się odnaleźć po ciemku
Świeczki istnieją wszakże
Zapomniałam - dzieci dla żartu dały pannie do spróbowania coś chrupiącego ... kijanki
Piosenka śpiewana m.innymi przez Mario, a w niej mały zwiastun wątku drugiej panny, przyjaciółki głównej - ale to dopiero przede mną:
https://youtu.be/rxdB6K93hwc
Loana - Pią 09 Wrz, 2022 12:27
Ja też sobie z Tobą Beemerko pooglądam, bo ładna historia
Czy ktoś ogląda może dalej odcinki "If You Wish Upon Me"? Czytałam gdzieś, że ostatni odcinek miał strasznie niską oglądalność, najniższą od początku. Ale czekam cierpliwie, jak to się zakończy, bo jak pozytywnie to mogę próbować kiedyś obejrzeć
Mam chwilowo przerwę od oglądania, ale z powodów fizycznych - siedzę w pracy bardzo dużo i wieczorami pieką mnie oczy, więc staram się jak najmniej już patrzeć w ekran telefonu. W weekend sobie odpocznę, bo jadę z koleżanką na mały babski wypad, nic przy niej nie będę oglądała, więc oczka odpoczną
Admete - Pią 09 Wrz, 2022 12:30
Serial ma ogólnie niska oglądalność. Mnie to nie przeszkadza, często oglądam seriale, które mają niska oglądalność. To nawet taka zasada Obejrzę niedługo odcinki z tego tygodnia. Mam taki problem, że nic mi się nie chce ani czytać, ani oglądać.
BeeMeR - Pią 09 Wrz, 2022 21:59
Skończyłam Poonga - sprawa zabójstwa króla została zamknięta, ale ostatnia scena wyraźnie prowadzi do nowego sezonu, grr. Ja sobie chyba odpuszczę, bo choć serial całkiem dobrze mi się oglądało to nie budził we mnie cieplejszych emocji ani też zachwytu i nie podejrzewam, by zapadł mi w pamięć szczególnie.
Admete - Pią 09 Wrz, 2022 22:03
Główna para źle wypadała. W takim serialu powinno być więcej romansu. Szkoda głównego aktora i jego potencjału.
BeeMeR - Pią 09 Wrz, 2022 22:10
Panna nie była taka zła - bywają gorsze. Ale chemii to tam nie było, romansu też nie bardzo, choć się starali pod koniec.
Trzykrotka - Sob 10 Wrz, 2022 07:52
Mnie też pomysł drugiego sezonu Poonga nie zachwyca i raczej na dokończeniu tego poprzestanę. Dobrze że był sympatyczny i krótki. Fakt, bez ładnie rezonującej głównej pary to nie pójdzie, a tu id początku było widać, że nic z tego.
Jaj chodzi i super - parę, to próbowałam wczoraj drugiego podejścia do Law Cafe. Znów się nie udało, ale to ze zmęczenia trudnym tygodniem - zasnęłam po prostu.
I tak: pomysł nie jest zły, oboje grają dynamicznie i na poziomie - trudno żeby nie, tacy aktorzy... Ale - muszę tutaj zgodzić się z BeeMer - okropnie przeszkadza mi strona wizualna. SeeYoung nosi dziwne, cudaczne ciuchy i ma za krótkie spódniczki do urody swoich nóg - przepraszam że to mówię, ale naprawdę coś jest nie tak, zwraca się uwagę, że coś jest nie tak. Nasz Małpa zaś w stylizacji na bezrobotnego Czerwony dresik, rozklapane czlapy, grzyb po oczy - nie za to go kochamy
Nie wiem, dam szansę, ale nie spodziewałam się, że będzie tak trudno.
Za to bardzo dobrze wsunęłam 3 odcinki Once Upon a Small Town. I wiem dlaczego - 40 minut trwają! Szybko, zielono, zabawnie i na temat. Sympatyczna drama odpoczynkowa, choć główna para jest za śliczna (co ja gadam ) i jakby za mało żwawa... ? Na pewno za mało doświadczona aktorsko. Ale nie aż do bólu.
BeeMeR - Sob 10 Wrz, 2022 08:30
U mnie też para jest śliczna, ale emocje bardzo prawdziwe I te dobre i te złe, u głównych nie było ani jednej sceny fałszywej, ha-ha śmiesznej, żałosnej, z tyłka wziętej, a to nie jest częste . Już się i zachwyciłam po uszy i poryczałam. Drama jest świetnie zrealizowana, zarówno technicznie jak aktorsko usunęłabym tylko nadmiar retrospekcji i mocno spoilerowe zwiastuny kolejnych odcinków.
Drama ma taką dawkę nostalgii, że niestety jestem całkowicie przekonana, że to się nie może skończyć dobrze (zwłaszcza dla głównego - za dużo sieci nad nim rozplątano, zbyt wrednie go wrobiono i zniszczono, dziewczynę też, ech ).
Zbudowali dom - tyleż piękny wizualnie co niepraktyczny - nie dałabym rady mieszkać w czymś takim, w wiecznym przeciągu i bez możliwości zamknięcia okien, a kto wie czy nie drzwi też.
Ślub dla ubogich - zaręczyny, rejestracja i błogosławieństwo najbliższych
Miesiąc miodowy - prześliczny choć krótki i nie pozbawiony trosk
Wyjazd za pracą do Laosu
I skończyło się... Kto ma pieniądze ten może kształtować rzeczywistość, fabrykować dowody, niszczyć ludzi - nawet swoje własne dziecko - oczywiście dla jej dobra - czy wnuka.
a razie nie mam sił oglądać dalej. Ale do wieczora może mi przejdzie
Trzykrotka - Sob 10 Wrz, 2022 09:09
Tutaj dosłownie wzięli sobie do serca zasadę, że mężczyzna powinien wybudować dom
Chyba też pękłoby mi serialowe serce w takiej sytuacji jak na końcu...
BeeMeR - Sob 10 Wrz, 2022 09:27
Oj, mi pękło - dawno mnie żadna drama tak nie rozjechała, bo najczęściej oglądałam ostatnio jednym okiem na pół gwizdka.
A to nawet nie połowa tego, co zaszło przedtem i potem, w każdym razie dziecka już nie ma (pana rzekomo chyba też, tj. Oficjalnie popełnił samobójstwo w więzieniu ale to jest zbyt zagmatwane by tłumaczyć dokładnie) - nikt by nie wytrzymał nerwowo takiej dawki smutku, a już tym bardziej dziewczyna całe życie (do niedawna) tłamszona emocjonalnie .
Trzykrotka - Nie 11 Wrz, 2022 00:33
Obejrzałam w końcu oba dostępne odcinki Law Cafe, ale nie zachwyca mnie jakoś. Historia niby niezła, ale z bezsensownymi szczegółami, bohaterowie głównie się kłóca...
Admete - Nie 11 Wrz, 2022 07:09
Oceniam podobnie te dwa odcinki. Może potem coś się zmieni.
Trzykrotka - Nie 11 Wrz, 2022 08:03
I znowu ta okropna szminka. Nie mogę jej nie zauważać. To chyba jakiś hit sezonu, bo tą samą strażacką czerwienią pomalowana jest Joy w Once Upon. Nawet Małpa był nią maźnięty w jakiejś scenie. Nie wróży mi to dobrze na przyszłość, ale dam jeszcze szansę.
Admete, zauważyłaś że tego młodego pracownika kawiarni, takiego uśmiechniętego, gra ten emo webtoonista z Today's Webton? Tam był ponury i mroczny, tutaj kompletna pozytywna transformacja
Admete - Nie 11 Wrz, 2022 09:12
Serio to ten sam? Muszę się przyjrzeć, nie zauważyłam. Obejrzałam wczoraj 4 odcinek "little women" i nadal uważam, że jest to bardzo interesujący serial. Scenarzystka rzeczywiście nawiązuje do "Małych kobietek:+", ale jednocześnie tworzy zupełnie osobna historię. Mamy trzy siostry - najstarsza jest księgową i była mężatką, średnia jest dziennikarką telewizyjną, ale nie radzi sobie i likwiduje stres przy pomocy alkoholu. Najmłodsza jest utalentowana artystycznie i za wszelką cenę, chce zmienić swoje położenie ( tak jak Amy zasadniczo ). W 3 odcinku dowiedzieliśmy się też, że była czwarta siostra, umarła jako małe dziecko. Do tego jest też bogata ciotka i przeciwstawienie ludzi biednych i bogatych. Elementem kryminalnym jest sprawa zaginionej bardzo dużej sumy pieniędzy z lewych kont bankowych pewnej firmy, pieniędzy mniejszych, które trafiły do rąk najstarszej siostry i oszustwa związanego z faktem, że najmłodsza siostra namalowała obraz dla córki bogatych patronów ( polityk i jego żona ). Ta córka wygrała dzięki temu konkurs.
BeeMeR - Nie 11 Wrz, 2022 10:25
Przymaratonowałam wczoraj Romea i jestem 4 odcinki dalej
Dalej mi się ogląda dobrze, ale emocje nie fruwają już koło sufitu
W dużej mierze ta drama konstrukcją bardzo mi się kojarzy ze GRGR - dać młodym piękną miłość, rozkochać w nich widzów, a następnie zrzucić im niebo na głowę i to w taki sposób, by każde myślało, że to wina drugiego. Lakorny to potrafią doskonale, ten też zrobił to perfekcyjnie
Klimat GRGR jest zupełnie inny, bardziej bajkowo-absurdalny, ten bardziej serio, ale wymowa podobna. Jak się pokochało parę to się chce, żeby się dogadali i rozpracowali kłamstwa, które ich omotały.
Ojciec panny twierdzi, że to wszystko dla niej, że 10 lat później mu podziękuje za to, że nie gnije na prowincjalnej farmie, cóż... Minęło 7 lat i jeszcze mu nie jest wdzięczna i nic na to nie wskazuje. Próbuje ułożyć sobie życie na nowo z kimś innym (główny też), aż tu nagle spotykają się ponownie. Nie są już tak młodzi, niewinni i ufni jak kiedyś. Pan zmienił rzecz jasna fryzurę. Trwa wojna podchodów między nim a teściem - bo legalnie para wciąż jest małżeństwem, nawet jeśli tylko jedno z nich o tym pamięta (ona dobre kilka lat myślała, że jest wdową, on zmienił nazwisko, umknęło jej )
Spamu nie będzie, bo jesteśmy w Bangkoku
Trzykrotka - Nie 11 Wrz, 2022 11:26
O zesz, nie lubię takich przewrotek To znaczy konkretnie nie lubię tych samych bohaterów, którzy raptem są już zupełnie innymi ludźmi, bo po 7 (10, 15, 22) latach zmienił charakter i doświadczenia życiowe. I uolywu zbyt wielu lat nie lubię. Jeśli obejrzę, a mam ochotę, to tylko do rozstania. Reszta jest milczeniem.
W tych Małych Kobietkach obsada jest bardzi dobra
BeeMeR - Nie 11 Wrz, 2022 17:20
| Trzykrotka napisał/a: | | nie lubię takich przewrotek | A lakorny kochają, zwłaszcza slap-kissy. To nie jest slap kiss, właściwie nie ma przemocy prócz z początku słownej, o której wspominałam, ślizga się czasami po granicy dopuszczalności, ale jej nie przekracza
Nawiązuje do konwencji wcześniej chętnie oglądanej w lakornach - pięknie wmontowano "porwanie" robiąc mnie doskonale w konia
W innym lakornie trafiłam kiedyś na wmontowaną podobnie próbę gwałtu - pan się zaczął do pani dobierać... i pani się obudziła I reputacja pana nietknięta i scena ku uciesze fanów była Tu co najwyżej dwie panie się do pana dostawiały, ale bez powodzenia
Nawiasem na forum tajskich dram znalazłam taką emotkę ale nie chce mi przejść przez wrzutkę obrazków, tj. strona blokuje wyświetlanie
może hasło kidnap jest wśród zabronionych, albo format coś nie teges
| Trzykrotka napisał/a: | | konkretnie nie lubię tych samych bohaterów, którzy raptem są już zupełnie innymi ludźmi | Niestety, on tu nie ma prawa być tym samym człowiekiem - nigdy nie był kryształowy, to zwykły, generalnie porządny człowiek, teraz wciąż podobnie tylko jest starszy, trochę wypalony, pozbawiony złudzeń (ale nie jest podłym draniem bez skrupułów). Pani też jest podobna do dawnej siebie tylko starsza, już nie pozwala sobą tak bardzo manipulować innymi, ma własne zdanie. Jak na FL zadziwiająco dobrze wie czego chce bo to różnie w lakornach bywa
W moim ulubionym GRGR bohaterowie są po trzech latach tacy sami - w nowych ciuchach i okolicznościach, z nowym bagażem doświadczeń, ale to ci sami ludzie - on to tak samo miły facet ale czasami porywczy, ona tak samo psotnie młodziutka, ale już nie dziecinna, jak z początku dramy. Dopiero zmieniają się na naszych oczach, pod wpływem knowań innych, ale dla niego zawsze, nawet jak wychodzi z siebie i "mści się", to ona jest najwyższym priorytetem i nigdy, nawet na jeden moment nie przestaje jej kochać - to w tej dramie wyszło pięknie
Zobacz sobie kiedyś choć początek - jest śliczny, słodki i zabawny
Przynajmniej do ślubu, miesiąca miodowego i narastających oznak, że beztroskie szczęście się kończy.
Ale to może oczywiście być kwestia subiektywna
Wracając do Romea - dwie pary pojechały "za miasto"
Nie obyło się bez przechodzenia przez strumień i niespodziankowego spotkania pod prysznicem gdy narzeczony czekał po drugiej stronie drzwi
Caitriona - Nie 11 Wrz, 2022 19:42
| Loana napisał/a: | | Czy ktoś ogląda może dalej odcinki "If You Wish Upon Me"? |
Ja oglądam i bardzo mi się podoba. Na pewno dojadę do końca. Bardzo lubię główną parę, podobają mi się, szczególnie pielęgniarka, charakterna dziewczyna
Once Upon a Small Town, ile tam zieleni, takiej soczystej, pokazują podoba mi się, bo lekkie i krótkie odcinki. Tylko póki co gł. bohaterka mnie lekko denerwuje...
W międzyczasie, nie wiem jak, obejrzałam sobie 100 Days My Prince. Bardzo sympatyczne, z lekkim humorem, ładne wizualnie, całkiem niegłupia bohaterka. I Kim Jae-Young w czerni
Trzykrotka - Pon 12 Wrz, 2022 06:56
| Caitriona napisał/a: | ile tam zieleni, takiej soczystej, pokazują podoba mi się, bo lekkie i krótkie odcinki. Tylko póki co gł. bohaterka mnie lekko denerwuje... |
O tak! Zieleń jest wspaniała - te pola ryżowe i inne! Musieli kręcić wiosną, dla oka to odpoczynek. Choć brzoskwinie były już gotowe do zbioru, więc nie wiem... Dla mnie też fajnie było popatrzeć jak tam trzymają zwierzęta. Podobały mi się piękne, przestronne, zadaszone, ale na wpół otwarte miejsca dla krów i świń. Czyste i zwierzęta miały swobodę. A dziewczyna - już pomijam scenariusz, ale coś w niej samej nie gra. No i proszę - idolka idolce nierówna, ta z If You Wish to zupełnie inna klasa.
Ja sobie trochę Bliźniaków obejrzałam - tak o tym lakornie piszę, bo tytuly tajskie kompletnie nie trzymają mi się pamięci. I teraz, kiedy Pat przeniosła się do męża, jest juz o wiele lepiej. Po raz pierwszy przestała jęczeć, choć tylko czasami i nawet się z doktorem śmieje i żartuje. Dobrze, bo nieustający foch był nieco męczący. Silne grupa pod wezwaniem "przejmijmy firmę" tak jawnie to robi, tak agresywnie, że aż dziw że ten główny szef, ojciec bliźniaków, nie przywoła ich do porządku. I nie zdyscyplinuje. Wyjątkowo wredną postać gra ten eks omc narzeczony Pat. Acha, były też robaczki, obowiązkowo - wystąpiły jako afrodyzjak, cenny prezent od przyjaciółek Pat, przyniesiony w garści na nowe mieszkanko.
Ech, rzeczywiście, też zastanawiam się jak oni żyją w tych ażurowych domach prawie bez szyb - może jest gorąco, ale doktor chodzi w ozdobnym szaliczku, a Pat spi pod grubą kołdrą w grubej bluzie...
BeeMeR - Pon 12 Wrz, 2022 08:57
| Trzykrotka napisał/a: | | były też robaczki, obowiązkowo - wystąpiły jako afrodyzjak, cenny prezent od przyjaciółek Pat, przyniesiony w garści na nowe mieszkanko | A to nie był grzyb? Mnie się wydaje, że tam był jakiś grzyb, wcześniej też spotkałam coś takiego
Tytuły to mi nieraz wpadają do głowy jak i bolllywoodzkie niegdyś ale równie często wypadają po skończeniu seansu Imiona aktorów natomiast, te prawdziwe, to mi się nie zapamiętują zupełnie, ani tego wymówić ani zapisać, jestem szczęśliwa, że używają zeuropeizowanych ksywek
Ażurowe domy (dobre określenie ) mam wrażenie mają rację bytu głównie do celów zdjęciowych, żeby dużo światła wpuścić do małego pomieszczenia, wiarygodne wiejsko to są dla mnie drewniane domy na palach, gdzie obszerna, zadaszona weranda jest na dole i tam się spędza praktycznie całe dnie przy pracy i plotkach a na górze są malutkie pokoiki do spania z obowiązkowymi przyczepionymi na stałe do ściany/sufitu moskitierami - bo bez nich ani rusz.
Drama jest na obecnym etapie trochę za długa i zbyt wielowątkowa, to niestety norma, ale niekiedy ma tak piękne sceny, że ach
Małżonkowie weszli w etap klasycznej damsko męskiej "gry" - pt. "bądź moim Piętaszkiem, podaj, przynieś, pozamiataj kiedy żądam i wymagam, zrekompensuj stracony czas i emocje, a dam ci rozwód". Wspólne spędzanie czasu prowadzi oczywiście do rozmów, kłótni, śmiechu, wspomnień, kolejnych rozmów i wyłuskiwanie licznych nieścisłości w wersjach obojga. No i zarówno nowa dziewczyna jak i nowy narzeczony odkryli, każde dość wrednie i nie od swojego partnera o istniejącym małżeństwie. Te związku nie bardzo mają możliwość przetrwania, nie po takim ciosie... Było dość czasu i możliwości by o sprawie powiedzieć, oni się wszyscy znają i widują, tarcia u głównej pary było widać tylko niektórzy nie wiedzieli dlaczego, a tu jeszcze ukradkowe codzienne spotkania pary o różnych porach dnia i wieczoru.
Jedną z najładniejszych scen było wieczorne lekkie wstawienie - dawno nie widziałam, żeby ktoś był tak pięknie wstawiony jak Yaya, nie pijany w trupa, nie rzygający, tylko taki poważniejszy rausz. Scena tym piękniejsza, że w dużej mierze bezsłowna, same gesty z przeszłości mówią więcej niż słowa.
I błyskawiczne otrzeźwienie, bo tak i tu to się wszystko zaczęło, a nie jesteśmy gotowi na powtórkę...
Żeby mi tylko finału nie zepsuli Będzie chyba w środę, z napisami nieco później.
Trzykrotka - Pon 12 Wrz, 2022 10:26
Oni bardzo ładnie razem wyglądają Jakoś tak są do siebie podobni, czy co... w kazdym razie -
Loana - Pon 12 Wrz, 2022 10:30
| Caitriona napisał/a: | | Loana napisał/a: | | Czy ktoś ogląda może dalej odcinki "If You Wish Upon Me"? |
Ja oglądam i bardzo mi się podoba. Na pewno dojadę do końca. Bardzo lubię główną parę, podobają mi się, szczególnie pielęgniarka, charakterna dziewczyna |
Super! To poczekam, aż się skończy i dasz mi znać, czy to pozytywna mimo wszystko drama Lubię tą aktorkę, która gra główną rolę, podobała mi się w jednej dramie, więc z chęcią ją obejrzę w czymś dobrym Byle nie za smutnym
| Caitriona napisał/a: | Once Upon a Small Town, ile tam zieleni, takiej soczystej, pokazują podoba mi się, bo lekkie i krótkie odcinki. Tylko póki co gł. bohaterka mnie lekko denerwuje... |
Widziałam trailer, trochę to wygląda, jakby kolory podrasowali. Ale jak będzie lekka historia to może się skuszę kiedyś
| Caitriona napisał/a: | W międzyczasie, nie wiem jak, obejrzałam sobie 100 Days My Prince. Bardzo sympatyczne, z lekkim humorem, ładne wizualnie, całkiem niegłupia bohaterka. I Kim Jae-Young w czerni |
Lubię tą dramę, chociaż parę drobiazgów bym w niej zmieniła. Ale polubiłam głównych bohaterów i do dzisiaj dobrze ją wspominam. I muzykę lubię
BeeMeR - Pon 12 Wrz, 2022 12:18
| Trzykrotka napisał/a: | Oni bardzo ładnie razem wyglądają Jakoś tak są do siebie podobni, czy co... w kazdym razie - | oni mają przede wszystkim prześliczny skinship, bardzo wiarygodny, taki nie za bardzo, nie za mało tylko doskonale akuratny między innymi dlatego ich historię kupuję
Yaya tak miała też z Markiem w Kleun Cheewit, (do którego było tu wyraźne nawiązanie i to dwa razy sprawdziłam - obie dramy pisała ta sama scenarzystka, tylko KC to był rasowy slap kiss miejscami jadący po bandzie a tu jest zupełnie inaczej) ale z dwoma innymi aktorami nie bardzo.
Oboje też umieją wygrać emocje, zarówno maślane oczy jak i sztylety w spojrzeniu - zachwyconam
No i oboje mają tajsko-europejskie korzenie, jak i wiele innych aktorów kanału 3 którego dramy eksploruję Yaya m.in. norweskie, Mario niemieckie, Kimberly od zielarza też, a Nadech austriackie
Loana - Pon 12 Wrz, 2022 15:05
| BeeMeR napisał/a: | Małżonkowie weszli w etap klasycznej damsko męskiej "gry" - pt. "bądź moim Piętaszkiem, podaj, przynieś, pozamiataj kiedy żądam i wymagam, zrekompensuj stracony czas i emocje, a dam ci rozwód".(...)
Jedną z najładniejszych scen było wieczorne lekkie wstawienie - dawno nie widziałam, żeby ktoś był tak pięknie wstawiony jak Yaya, nie pijany w trupa, nie rzygający, tylko taki poważniejszy rausz. Scena tym piękniejsza, że w dużej mierze bezsłowna, same gesty z przeszłości mówią więcej niż słowa. (...) |
Przyznam, że po tych zdjęciach tej pary rezonującej ze sobą to bym nawet chciała zobaczyć kompilację ich scen, bo naprawdę dobrze wyglądają, ale reszta opisu to jednak za smutna historia. Dziękuję za opisy, fajnie się z Tobą ogląda
| BeeMeR napisał/a: | Żeby mi tylko finału nie zepsuli Będzie chyba w środę, z napisami nieco później. |
A spodziewasz się, że będzie bardzo smutny?
|
|
|