Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane II
BeeMeR - Czw 15 Gru, 2016 08:27
Emil (do drewutni! ) - myślę o niej, myślę
Admete - Czw 15 Gru, 2016 10:30
Ja to chyba mam w domu. A co boisz się, że Adaś się zainspiruje?
BeeMeR - Czw 15 Gru, 2016 11:40
| Admete napisał/a: | | Ja to chyba mam w domu | Książek dla dzieci nie pożyczam , bo one czytają mocno eksploatując książki, niektóre nie przeżywają kontaktu lub noszą wyraźne ślady, nie do przeoczenia.
Btw - koreańską pielęgnację przejrzałam w księgarni (skoro się złożyło tak, że nie mogłam przyjechać), jeśli jeszcze nie oddałaś Aragonte to śmiało
Admete - Czw 15 Gru, 2016 13:58
Oddałam niestety.
Agn - Czw 15 Gru, 2016 15:20
Emila koniecznie!!! Bardzo lubiłam przygody Emila, nawet serial był w tv za mej młodości, też przepadałam, całą rodziną oglądaliśmy zaśmiewając się do łez.
Dzieci z Bullerbyn też bardzo lubiłam, ale tam faktycznie dziewczynka wszystko opowiada.
BeeMeR - Czw 15 Gru, 2016 18:52
| Agn napisał/a: | nawet serial był w tv za mej młodości, też przepadałam, całą rodziną oglądaliśmy zaśmiewając się do łez. | My też! My też! Nawet już mam, tylko jednak wolę Adasiowi najpierw przeczytać
Admete - Sob 31 Gru, 2016 20:08
Barbara Wachowicz - Matki wielkich Polaków. Mniej mi się podobało niż Siedziby wielkich Polaków. Chyba dlatego, że autorka tym razem wyciągnęła tak wysokie C patriotyczne, ze czasami głos się jej łamał. Bawiło mnie chwilami, a chwilami irytowało, to ciągłe podkreślanie oddania ojczyźnie, rodzinie, nawet wtedy, jeśli aż tak różowo nie było. Siłą rzeczy jest to historia mniej o matkach, bardziej o słynnych dzieciach. I chyba ta książka była bardziej pisana na kolanie, bo było w niej mnóstwo zbyt emocjonalnych wykrzykników, nawiasów i jak ktoś się zaliczał do wrogów, to nawet dostawał coś w rodzaju eleganckich i kulturalnych bluzgów Możliwe, ze to ja się zmieniłam od czasu jak czytałam jej wcześniejszą książkę, ale tym razem brewki mi często szły w górę i ostatecznie zostawiłam rozdział o matce Baczyńskiego, bo miałam przesyt.
Teraz zacznę czytać Berło i krew - Królowie i królowe Europy na wojnie 1914 - 1945.
Agn - Nie 01 Sty, 2017 19:49
Przeglądałam i też miałam wrażenie, że za bardzo bogoojczyźniane na wysokim C. Widać nie myliłam się.
Admete - Pon 02 Sty, 2017 07:11
Pani Wachowicz to już starsza kobieta, a czasy bogoojczyźniane do bólu, to sobie pozwoliła na jazdę po bandzie
Admete - Pią 13 Sty, 2017 18:30
Teraz czytam książkę, która podoba mi się dużo bardziej niż "Matki...". "Warszawa Skamandrytów" Lidii Sadkowskiej - Mokkas.
Ania Aga - Sob 21 Sty, 2017 16:22
Helen Fielding "Dziennik Brigdet Jones:dziecko" - świetnie się bawiłam czytając tę książkę, w zasadzie nie jestem zwolenniczką kontynuacji, ale ta autorce się udała. W pogoni za rozumem była taka sobie, Szalejąc za facetem nie czytałam, ponieważ były opinie, że jest ponura.
Filmu nie widziałam, ale zamierzam. Widziałam zwiastuny, niestety Briget jest stara, i co gorsza, pan Darcy też. Smutno mi się zrobiło.
Admete - Pon 23 Sty, 2017 12:00
Zaczęło się od Warszawy Skamandrytów i teraz czytam Rzeczy. Iwaszkiewicz intymnie. Doszłam własnie do opisu powojennej relacji Iwaszkiewicza ze Słonimskim. Widzę, że autorka staje po stronie Iwaszkiewicza, w książce Sadkowskiej jest odwrotnie. Prawda pewnie lezy jeszcze gdzie indziej. Książka pani Król podoba mi się, ale w warstwie reportażowo-wspomnieniowej. Nie przepadam za fikcyjnymi wstawkami "na motywach". Nie mam zastrzeżeń do wykonania, strony literackiej - to moje osobiste preferencje się tu odzywają. Wiecie, że wolę konkret.
milenaj - Pon 23 Sty, 2017 19:04
| Cytat: | Filmu nie widziałam, ale zamierzam. Widziałam zwiastuny, niestety Briget jest stara, i co gorsza, pan Darcy też. Smutno mi się zrobiło.
|
Ja na filmie byłam i ubawiłam się przednio, także polecam.
ita - Pon 23 Sty, 2017 19:35
| milenaj napisał/a: | | Cytat: | Filmu nie widziałam, ale zamierzam. Widziałam zwiastuny, niestety Briget jest stara, i co gorsza, pan Darcy też. Smutno mi się zrobiło.
|
Ja na filmie byłam i ubawiłam się przednio, także polecam. |
Dopóki nie przeczytałam recenzji filmu u Zwierza Popkulturalnego (można linkować?) też pochodziłam z rezerwą. Ale recenzja była entuzjastyczna, więc się wybrałam i nie pożałowałam. Naprawdę świetnie się bawiłam. No i zostało, w końcu, zmazane fatalne wrażenie jakie miałam po obejrzeniu 2 części.
ita - Pon 23 Sty, 2017 19:49
| Admete napisał/a: | | Zaczęło się od Warszawy Skamandrytów i teraz czytam Rzeczy. Iwaszkiewicz intymnie. Doszłam własnie do opisu powojennej relacji Iwaszkiewicza ze Słonimskim. Widzę, że autorka staje po stronie Iwaszkiewicza, w książce Sadkowskiej jest odwrotnie. Prawda pewnie lezy jeszcze gdzie indziej. |
Każdy patrzy ze swojej strony. Jak czytałam w powojennych dziennikach Iwaszkiewicza o tych trudnych relacjach, to zawsze było mi bardzo przykro. Nie chcę się bawić w oceny i szukanie racji każdej ze stron. Ale smutne to, jak się ma w pamięci Dziennik Anny Iwaszkiewiczowej, pisany jeszcze przed wojną. Pisała dużo o ich przyjaźni. W przypadku Anny i Tolka to nawet było o wiele więcej niż przyjaźń - wielka fascynacja, żeby nie napisać uczucie ( w pewnym momencie).
Aragonte - Pon 23 Sty, 2017 20:09
| ita napisał/a: | | Dopóki nie przeczytałam recenzji filmu u Zwierza Popkulturalnego (można linkować?) też pochodziłam z rezerwą. |
Można linkować, można, sama parę razy dawałam sznurki do Zwierzowego bloga
Admete - Pon 23 Sty, 2017 20:30
Wiesz co Ito pewnie masz rację, ale mnie Iwaszkiewicza trudno lubić jako osobę.
ita - Pon 23 Sty, 2017 22:13
| Admete napisał/a: | | Wiesz co Ito pewnie masz rację, ale mnie Iwaszkiewicza trudno lubić jako osobę. |
Naprawdę jestem wstanie Cię zrozumieć. Ale ja już niestety ani nie chcę , ani chyba bym nie potrafiła tak całkiem obiektywnie ocenić jego decyzji i zachowania po 1945 r. Przyjmuję pewne fakty do wiadomości, ale czytając Iwaszkiewicza nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Literatura mi przesłania całą resztę. Ona jest na pierwszym miejscu. Zdaję sobie sprawę, że ktoś odbierający jego twórczość mniej - intensywnie?? - będzie miał zupełnie inny kąt widzenia i oceny. Niekoniecznie tak łaskawy jak mój.
Admete - Wto 24 Sty, 2017 07:15
Mnie to też nie rzutuje na literaturę, ale ja się teraz zupełnie po ludzku odnoszę do jego biografii. Był konformistą w kwestiach politycznych i osobistych. Był bardo nieuczciwy jeśli chodzi o związek z żoną. Zdaję sobie sprawę, że ją kochał, ale też tkwili w tak chorym związku, że mnie to przeraża. Chorym dla niej na pewno. Jestem prawie pewna, ze jej depresja i obsesja religijna wiązały się z faktem, że mąż był homoseksualistą. I nie chodzi mi o orientację seksualną - ta może być taka czy inna, to sprawa indywidualna, ale o sam fakt tkwienia w kłamstwie i udawania, że jest dobrze. Nie mogło być dobrze. Nie wierzę w to. Było wygodnie - panu Iwaszkiewiczowi. Gdyby sam przed sobą uczciwie przyznał, jaką miłość woli i podążał za tym, ale oczywiście musiał tkwić w szafie i w tej szafie zamknął żonę. Rozumiem też czasy, w jakich żył, ale mógł postąpić uczciwiej, godniej. Faktem jest, że mnie akurat jego twórczość nie zachwycała jako zwykłej czytelniczki. Doceniam natomiast kunszt pisarski jako taki, ale to nie mój typ literatury. A teraz to już w ogóle nie czytuje beletrystyki, więc nie wrócę po latach do jego twórczości ( chyba, że do poezji ). To moja opinia i jak najbardziej szanuje twoją, ale zachwycać się nim jako człowiekiem nie mogę.
ita - Wto 24 Sty, 2017 20:17
| Admete napisał/a: | | Mnie to też nie rzutuje na literaturę, ale ja się teraz zupełnie po ludzku odnoszę do jego biografii. Był konformistą w kwestiach politycznych i osobistych. Był bardo nieuczciwy jeśli chodzi o związek z żoną. Zdaję sobie sprawę, że ją kochał, ale też tkwili w tak chorym związku, że mnie to przeraża. Chorym dla niej na pewno. Jestem prawie pewna, ze jej depresja i obsesja religijna wiązały się z faktem, że mąż był homoseksualistą. I nie chodzi mi o orientację seksualną - ta może być taka czy inna, to sprawa indywidualna, ale o sam fakt tkwienia w kłamstwie i udawania, że jest dobrze. Nie mogło być dobrze. Nie wierzę w to. Było wygodnie - panu Iwaszkiewiczowi. Gdyby sam przed sobą uczciwie przyznał, jaką miłość woli i podążał za tym, ale oczywiście musiał tkwić w szafie i w tej szafie zamknął żonę. Rozumiem też czasy, w jakich żył, ale mógł postąpić uczciwiej, godniej. Faktem jest, że mnie akurat jego twórczość nie zachwycała jako zwykłej czytelniczki. Doceniam natomiast kunszt pisarski jako taki, ale to nie mój typ literatury. A teraz to już w ogóle nie czytuje beletrystyki, więc nie wrócę po latach do jego twórczości ( chyba, że do poezji ). To moja opinia i jak najbardziej szanuje twoją, ale zachwycać się nim jako człowiekiem nie mogę. |
To zupełnie jak ja. Pełen szacunek . Moje zachwyty przede wszystkim dotyczą jego twórczości. W tym życiu dla mnie szczególnie pociągający jest jakiś ciasny splot z tym co napisał. Może podrzucę link do wywiadu z wnuczką Ludwiką Włodek, takie spojrzenie z bardzo bliska na tego człowieka /: http://weekend.gazeta.pl/...ami-ale-to.html
Agn - Wto 24 Sty, 2017 21:18
Ja się tak w tego Iwaszkiewicza trochę z kosmosu wtrącę, ale tak - grudzień miałam czytelniczo taki, że lepiej publicznie się nie przyznawać. No ale tam - harelkiny, tyle że nie wydane przez gazetowego harlekina. Wybaczcie mi, ale grudzień był tak męczący, że nic lepszego mi nie wchodziło, nawet kryminały nie dałyby wtedy rady. No ale wyszłam z tego. Z początkiem stycznia podjęłam się próby zmierzenia się z Ficner-Ogonowską - tyle pań w różnym wieku się tym zachwycało, że pomyślałam sobie: czemu nie? Uch, czytać się tego nie da. Nuda jak flaki z olejem, a jak miałabym dalej czytać o wyidealizowanej boskiej pani Irence, to bym chyba zaczęła zębami cegły wyrywać ze swojego bloku.
Potem nadciągnął czas Kossakowskiej - przeczytałam z przyjemnością, teraz jadę przez pierwszy tom Pana lodowego ogrodu Grzędowicza (świetne!), czeka też na mnie Ursula Le Guin, kryminał Magdaleny Parys, dalsze części Poldarka, ostatnia Marta Kisiel, a właśnie oberwałam jak obuchem dostawą, a tam... świeżutkie wydanie Doktora Żywago, którego nigdy nie czytałam, a zawsze chciałam, więc mam okazję.
Ufff... czuję, że wracam na właściwe tory.
Admete - Wto 24 Sty, 2017 21:22
To się cieszę U mnie biografia Marii Antoniny
ita - Wto 24 Sty, 2017 21:32
| Admete napisał/a: | To się cieszę U mnie biografia Marii Antoniny |
Mam domu książkę wydawnictwa Twój Styl. Stoi na półce w taki sposób, że widzę okładkę. Poza przyjemnością jaką miałam z czytania lubię sobie na nią patrzeć. Na okładce zdjęcie Kirsten Dunst jako MA.
ita - Wto 24 Sty, 2017 21:34
| Agn napisał/a: | | Ja się tak w tego Iwaszkiewicza trochę z kosmosu wtrącę, ale tak - grudzień miałam czytelniczo taki, że lepiej publicznie się nie przyznawać. No ale tam - harelkiny, tyle że nie wydane przez gazetowego harlekina. Wybaczcie mi, ale grudzień był tak męczący, że nic lepszego mi nie wchodziło, nawet kryminały nie dałyby wtedy rady. No ale wyszłam z tego. Z początkiem stycznia podjęłam się próby zmierzenia się z Ficner-Ogonowską - tyle pań w różnym wieku się tym zachwycało, że pomyślałam sobie: czemu nie? Uch, czytać się tego nie da. Nuda jak flaki z olejem, a jak miałabym dalej czytać o wyidealizowanej boskiej pani Irence, to bym chyba zaczęła zębami cegły wyrywać ze swojego bloku. |
W sprawie kosmosu, to mnie był ciąg na Monikę Szwaję. Ale już go czarna dziura pochłonęła
Agn - Wto 24 Sty, 2017 21:58
| ita napisał/a: | | Mam domu książkę wydawnictwa Twój Styl. Stoi na półce w taki sposób, że widzę okładkę. Poza przyjemnością jaką miałam z czytania lubię sobie na nią patrzeć. Na okładce zdjęcie Kirsten Dunst jako MA. |
Mam ją - świetna!
| ita napisał/a: | | W sprawie kosmosu, to mnie był ciąg na Monikę Szwaję. Ale już go czarna dziura pochłonęła |
Szwaja nie była zła.
|
|
|