To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji - odsłona 4

Trzykrotka - Czw 25 Gru, 2014 23:07

Dobra, Healer, bo lubię ogladać wespół w zespół. Kiedy skończę Princess, a BeeMer bedize miala jakiś wolny przerób, to moze się do jakiejś guilty pleasure dobierzemy? :kwiatek: Wojownika też w koncu trzeba napocząc... :mysle:
Jednak Misaeng nie dam arady dwóch odcinkóww po sobie połknąć. Jutro bedzie finisz. Rzeczywiście, trudno i paskudnie się zrobiło w One International...

Jeszcze jedno z Valid Love ( cieszę się, że Wam się moj pamietniczek z ogladania podoba i nasze medyczno - romantyczne dywagacje :kwiatek: ). Il Ri powiedziała właśnie szokujacą rzecz. Powiedziala, że nie jest tak, ze nie może miec dzieci. Ona ich nie chce mieć. O-o co chodzi? :omg:

Aragonte - Czw 25 Gru, 2014 23:09

Agn napisał/a:
Folder domyślny okazał się Wilczkiem. *ciężko wzdycha* Kuszące, ale nie zacznę na nowo tej dramy przed:
a) skończeniem czegoś
b) nim Aragonte tego nie napocznie

Nie no, nie czekaj na mnie, ja jestem nieobliczalna trochę, bo w końcu jakoś tak wyszło, że zawiesiłam oglądanie Strzelca, który szalenie mi się podoba, i mam za sobą 5 odcinków frustracji, czyli My Girl :zalamka:
A na razie chyba poćwiczę jakieś brzuszki, bo strasznie obżarta się czuję (święta, wiadomo). A potem będzie odcinek czegoś z przypadkowym aktorem :wink:

Agn - Czw 25 Gru, 2014 23:17

Trzykrotka napisał/a:
Dobra, Healer, bo lubię ogladać wespół w zespół.

BUAHAHAHHAHAHAHAA!!! :twisted:
Cytat:
moze się do jakiejś guilty pleasure dobierzemy? :kwiatek:

:co_stracilam: Jakie guilty pleasure?
Trzykrotka napisał/a:
cieszę się, że Wam się moj pamietniczek z ogladania podoba i nasze medyczno - romantyczne dywagacje :kwiatek:

Kochana, to się czyta jak najlepszą powieść! Rozważania na temat, wyłapywanie tropów, interpretowanie, zgadywanie i oddawanie słowami tego, co czują zmysły. To jest nie do podrobienia. :)
Trzykrotka napisał/a:
Ona ich nie chce mieć. O-o co chodzi? :omg:

Nooo... nie wszystkie kobiety mają powołanie do macierzyństwa, może o to ?
Aragonte napisał/a:
Nie no, nie czekaj na mnie, ja jestem nieobliczalna trochę, bo w końcu jakoś tak wyszło, że zawiesiłam oglądanie Strzelca, który szalenie mi się podoba, i mam za sobą 5 odcinków frustracji, czyli My Girl :zalamka:

I miałabym odmówić sobie przyjemności faflunienia z tobą na smsach, jaki w tej dramie Junki jest nieziemsko seksowny? A w szyciu! :twisted:
Spoko, spoko, zrobię ci pranie mózgu, to w podskokach zajmiesz się Wilczkiem. Przerwa w Strzelcu jest zrozumiała ze względu na okoliczności przyrody - on jest angażujący emocjonalnie i potrafi nieźle przeorać, będziesz kontynuować później, a ja się zsynchronizuję.
Tylko nadrobię 15-ty odcinek. Może jutro? :D
Aragonte napisał/a:
A potem będzie odcinek czegoś z przypadkowym aktorem :wink:

Hmmm, ciekawe o którego aktora może chodzić.
Zgaduję i na pewno się mylę, ale może chodzić o tego:

(Ja bym mu te orkopniaste buty... szybko zdjęła.)
;)

BeeMeR - Czw 25 Gru, 2014 23:25

Trzykrotka napisał/a:
Kiedy skończę Princess, a BeeMer bedize miala jakiś wolny przerób, to moze się do jakiejś guilty pleasure dobierzemy?
Na gp to ja zawsze mam wolny przerób ;)
I wiesz na co mam ochotę :mrgreen: Mary już tyle czeka że jeszcze trochę poczeka :P

Trzykrotka napisał/a:
Il Ri powiedziała właśnie szokujacą rzecz. Powiedziala, zże nie jest tak, ze nie może miec dzieci. Ona ich nie chce mieć. O-o co chodzi? :omg:
Może ich nie chciała z mężem i jego patologiczną rodzinką?
Albo do nich nie dojrzała jak Riella swego czasu? :mysle:
Albo ich nie chce - bo nie kazda kobieta musi.

Trzykrotka - Pią 26 Gru, 2014 00:32

BeeMer :kwiatek: tylko rzucaj hasło i jedziemy - tylko daj mi dokonczyc Princess, która juz wie, jakie ziółko jest z tatusia i wie, na ktorym z panów jej zależy. Oczywiście na grającym trudniejszego do zdobycia :lol: Miala ostatjiao super - buty. Nie krysztalki i wstązki tylko skora i przezroczyste obcasy. Niewidoczne. Niebotyczne. To dopiero jest radosc ogladania dramy, ta jej garderoba :banan_czerwony:

Odnosnie dzieci i ich braku w VL - normalnie nie zdziwiłabym się, nawet w dramie, ze ktos ich nie chce mieć. Ale tam kwestia ich braku po 7 latach małżenstwa ciągle wraca. Wiemy, ze Żona sie leczy - jej matka pyta o pigulki, z kontekstu wynika, ze na bezplodnośc. Kiedy Ciesla na samym poczatku znajomosci pyta ją lużno o jej małzeństwo, ona po pokazaniu mu obraczki zaraz zaczyna mówic o tym, ze 'bogini od dzieci sie na nich wscieka.' Temat wraca jak bumerang, Żona wydaje się chcieć urodzić. A teraz to wyznananie.
Jeszcze dwie drobne rzeczy mi się przypomniały. Informator piszacy do Męża 'wiem co robi twoja żona' i wysyłajacy mu jej zdjęcia to mogł być ten ajusshi spod spozywczego, który kiedys tak sie z nim, ku jego konsternacji, witał. Drugie wysłane zdjecie zrobione było zza pleców Il Ri, właśnie przy stoliku przed spozywczym, z pistacjowym lodem na patyku. Z boku widac było glany Ciesli. To był drugi dzień po tym, jak się poznali. Moze to faktycznie ten sąsiad...?
I jest jeszcze dziwna scenka z dzieciakiem przedziwnej urody, ktory w bramie domu gapi się kpiaco na braciszka Meza. Tu musi miec dalszy ciąg, albo to był syn producenta, ze dostał kilka minut czasu antenowego.
Za chwilę zrobi sie za tego kryminal :mysle:

Aragonte - Pią 26 Gru, 2014 01:53

Agn napisał/a:
Przerwa w Strzelcu jest zrozumiała ze względu na okoliczności przyrody - on jest angażujący emocjonalnie i potrafi nieźle przeorać, będziesz kontynuować później, a ja się zsynchronizuję.
Tylko nadrobię 15-ty odcinek. Może jutro? :D

Hmm, może ja też się upewnię, czy go widziałam? W sumie wyszło na to, że mam niewiele czasu w te święta (bo rodzina, bo trzeba intensywniej zaangażować się w porządki i całą resztę z uwagi na chorobę mamy itd.), no i w efekcie poza My Girl nic nie widziałam, chociaż miałam taaaakie plany :-| A Strzelca się trochę bałam teraz ciągnąć, bo po przyjeździe czułam się mocno rozbita i poryczałam sobie od razu pierwszej nocy, więc jakieś dramaty (a węszę przewrót pałacowy lub coś w tym rodzaju) trochę mnie odstraszały. My Girl to taka sobie głupotka, którą mogę sobie śledzić z umiarkowanym zaangażowaniem (pomijając sceny z pewnym przypadkowym aktorem, wiadomo).

Agn napisał/a:
Hmmm, ciekawe o którego aktora może chodzić.
Zgaduję i na pewno się mylę, ale może chodzić o tego:
[url=http://img24.otofotk...a10.jpg]Obrazek[/URL]
(Ja bym mu te orkopniaste buty... szybko zdjęła.);)

Tylko buty? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Hmmm, znowu mam jakiś zjazd nastroju, więc chyba obejrzę sobie jakiś teledysk świąteczny z przypadkowym aktorem :cool:

Aragonte - Pią 26 Gru, 2014 02:09

BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Kiedy skończę Princess, a BeeMer bedize miala jakiś wolny przerób, to moze się do jakiejś guilty pleasure dobierzemy?
Na gp to ja zawsze mam wolny przerób ;)
I wiesz na co mam ochotę :mrgreen:

Jaką guilty pleasure macie zamiar napocząć? :mysle:

BTW słucham sobie dalej piosenki przypadkowego aktora - czy będzie bardzo kompromitujące, jeśli się przyznam, że ona mi się naprawdę podoba??? :rumieniec:

Haaaaa! Chyba rozgryzłam to, co na końcu, już przed napisami, mówi Jun Ki :banan_czerwony: :banan_czerwony:
Moim zdaniem po tym żartobliwym cmoknięciu, po którym parę osób, w tym Jun Ki, się chichra, pada ciche (słyszalne głównie w słuchawkach): "saranghae tae yang", znaczy się "kocham cię, słońce", na moje ucho i mikre zdolności translatorskie.
Jeśli mam rację, to jestem usatysfakcjonowana końcówką tej piosenki :serduszkate:

Aha, przepraszania fanów za to, że się biedaczek zranił, nijak nie rozumiem :-| O co w tym chodzi?

Admete - Pią 26 Gru, 2014 08:13

Trzykrotka napisał/a:
Ona ich nie chce mieć. O-o co chodzi?


Dowiemy się pewnie stopniowo...Wydaje mi się, że ona poszła do Cieśli, żeby definitywnie skończyć sprawę. Powiedziała przecież koleżance, że zajmie się wszystkim. A Mąż, jak to Mąż...W zajawce była bijatyka. Cieśla natomiast wie, że źle robi i mówi, że dziadek od niego nie wymagał pewnych rzeczy, a gdyby wymagał, to pewnie zostałby lepszym człowiekiem. Tyle tylko, że Cieślę wzięło...Teraz to on chce Il Ri tak samo jak chce ją Mąż. Robi się nieciekawie, bo Mąż zaczyna od Il Ri domagać się małżeńskich obowiązków. W tym wszystkim nieprzytomna unni tańczy w szpitalnych korytarzach, matka zdaje sobie sprawę, że podejrzewając wiecznie męża zniszczyła swoją duszę, młodszy brat jak raz okazał się człowiekiem...

Cytat:
Za chwilę zrobi sie za tego kryminal :mysle:


Mąż juz poszedł na policję z tymi wiadomościami. Nie mam pojęcia, w która stronę historia się rozwinie. Szkoda mi ich wszystkich, choć czasami mam wrażenie, ze główną winną jest Il Ri i jej brak komunikacji ze wszystkimi poza sparaliżowaną unni.

Aragonte - Pią 26 Gru, 2014 10:06

Czy ktoś wrzucał ten króciutki filmik z planu Gunmana?
Junki tu się mocno wydurnia :lol: Mistrz drugiego planu, skrzydełka itd. :lol:
https://www.youtube.com/watch?v=4omS8rJXdqo

Zaraz pewnie się pożegnam z netem, bo braterstwo niedługo wyjeżdżają, wzdech...

BeeMeR - Pią 26 Gru, 2014 10:52

Trzykrotka napisał/a:
BeeMer :kwiatek: tylko rzucaj hasło i jedziemy - tylko daj mi dokonczyc Princess
No to jak skończę Hero, a Ty PP :kwiatek: Czyli gdzieś na początku stycznia ruszam z QoR i Wojownikiem (to jak skończę x-files, każde u mnie idzie innym trybem :mrgreen: )

Trzykrotka napisał/a:
Kiedy Ciesla na samym poczatku znajomosci pyta ją lużno o jej małzeństwo, ona po pokazaniu mu obraczki zaraz zaczyna mówic o tym, ze 'bogini od dzieci sie na nich wscieka.'
Może to jest wersja dla rodziny i innych zapytowywujących.

Aragonte napisał/a:
Jaką guilty pleasure macie zamiar napocząć? :mysle:
Queen of Reversals :mrgreen: MNie się wydaje, że to bardziej telemaniana jest, a Mary guilty pleasure, ale to się jeszcze obaczy w trakcie ;)
http://asianwiki.com/Queen_of_Reversals

na oku (w kolejce) mamy też to: :mrgreen:
http://wiki.d-addicts.com...d_Out_All_Night

Aragonte napisał/a:
Chyba rozgryzłam to, co na końcu, już przed napisami, mówi Jun Ki :banan_czerwony: :banan_czerwony:
Moim zdaniem po tym żartobliwym cmoknięciu, po którym parę osób, w tym Jun Ki, się chichra, pada ciche (słyszalne głównie w słuchawkach): "saranghae tae yang", znaczy się "kocham cię, słońce", na moje ucho i mikre zdolności translatorskie.
Brawo :kwiatki_wyciaga:
BeeMeR - Pią 26 Gru, 2014 12:28

Hero 12

Wino i woda po raz kolejny, oraz toaścik zupką z kubka - co kto woli :smiley_beer2:



Do tego kolejne przebieranki i śledztwa reporterskie, choć reporterka nawet jak się nie przebierze to wygląda jak przebrana ;)


Koczowanie pod pokojem przesłuchań, wszyscy są bardziej szlachetni niż szlachetna paczka, dowiadujemy się też kto kogo lubi ale nie dlaczego ;) tego się jednakowoż domyślamy :mrgreen:



X-files 08

Im dalej w dramę tym bardziej mi się podoba :serce:
Tym razem było odwrócenie medalu, czyli sytuacja z ubiegłego odcinka oczami asystentki Heo - ciekawe, zwłaszcza ślepy na pozór nieśmiertelny - acz poprzedni odcinek ze śledztwem inspektora Kima podobał mi się bardziej, zwłaszcza ze względu na niesamowicie oniryczny charakter.
Bardzo mi się podoba relacja bohaterów, która na etapie obecnym kojarzy mi się z piosenką "The Land of Might-Have-Been" (a w dużej mierze ta poszukiwana kraina szczęśliwości wiedzie do takiego skojarzenia)
https://www.youtube.com/watch?v=0YaXx6TnaKE


I tylko nie wiem skąd kojarzę tego ślepca/nie-ślepca, bo ja znam ten głos, a twarzy nie kojarzę w tej charakteryzacji :mysle:

Admete - Pią 26 Gru, 2014 12:50

Bardzo mi się podoba odcinek 14 Pinokia. Młodzi dowiadują się różnych rzeczy o swoich rodzicach, a my razem z nimi. In Ha wie już o matce sporo, więc nie jest zaskoczona, za to Bum Jo dostał przyspieszony kurs dorastania. Myślałam, że matka In Ha będzie choć miała wyrzuty sumienia i nie pójdzie taką samą drogą, co 13 lat temu, ale się myliłam. Teraz jednak ma przeciwko sobie nie tylko młodych, ale też reportera Hwanga, który teraz nabrać się już nie da. Biedny An Chan-Soo - chcą z niego zrobić kozła ofiarnego jak z ojca Dal Po lata temu. Trzykrotko Pinokio będzie miał dwa odcinki 1 stycznia, bo 31 mają jakieś nagrody chyba.
Agn - Pią 26 Gru, 2014 13:44

Trzykrotka napisał/a:
To dopiero jest radosc ogladania dramy, ta jej garderoba :banan_czerwony:

Kiedyś na db albo df było wypisane, czego szuka widz po obejrzeniu dramy i jednym z punktów była garderoba bohaterów. Wtedy było zgodne: "E, nie, nie interesuje mnie to", ale widzę, że powoli dojdziemy i do tego etapu. :lol:
Trzykrotka napisał/a:
Odnosnie dzieci i ich braku w VL - normalnie nie zdziwiłabym się, nawet w dramie, ze ktos ich nie chce mieć. Ale tam kwestia ich braku po 7 latach małżenstwa ciągle wraca. Wiemy, ze Żona sie leczy - jej matka pyta o pigulki, z kontekstu wynika, ze na bezplodnośc. Kiedy Ciesla na samym poczatku znajomosci pyta ją lużno o jej małzeństwo, ona po pokazaniu mu obraczki zaraz zaczyna mówic o tym, ze 'bogini od dzieci sie na nich wscieka.' Temat wraca jak bumerang, Żona wydaje się chcieć urodzić. A teraz to wyznananie.

Może teraz powiedziała to, co naprawdę myśli. Leczenie bezpłodności i nacisk na posiadanie potomka może być ze strony teściów, szefa, kolegów i koleżanek. Może ona np. nie może mieć dzieci i niby bierze te jakieś pigułki, ale cichaczem modli się, by kuracja nie przynosiła efektów.
Tudzież jak napisała BeeMeR - może nie chce mieć dziecka przy takiej rodzinie. Wcale się nie dziwię. Teściowa zacznie się wtrącać w wychowanie dziecka, to zacznie się prawdziwy horror. :?
Aragonte napisał/a:
w efekcie poza My Girl nic nie widziałam, chociaż miałam taaaakie plany :-|

Ja też. Bo nie mam jak siedzieć przed kompem 24/7, czasem trzeba się skomunikować ze światem zewnętrznym.
Ale zaraz się biorę za odcineczek czegoś. :D
Aragonte napisał/a:
Strzelca się trochę bałam teraz ciągnąć, bo po przyjeździe czułam się mocno rozbita i poryczałam sobie od razu pierwszej nocy, więc jakieś dramaty (a węszę przewrót pałacowy lub coś w tym rodzaju) trochę mnie odstraszały.

Dlatego pisałam, że rozumiem w tym kontekście i się nie dziwię. :przytul:
Aragonte napisał/a:
Tylko buty? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

One poleciałyby jako pierwsze i chyba najszybciej. ;)
Okropne są!
Aragonte napisał/a:
chyba obejrzę sobie jakiś teledysk świąteczny z przypadkowym aktorem :cool:

Włącz a nie żałuj sobie. Cokolwiek podniesie ci poziom endorfinek jest dobrem zalecanym do częstego zażywania. :)
Aragonte napisał/a:
BTW słucham sobie dalej piosenki przypadkowego aktora - czy będzie bardzo kompromitujące, jeśli się przyznam, że ona mi się naprawdę podoba??? :rumieniec:

Czemu kompromitujące? Mnie też się podoba. Jest radosne, rytmiczne, zęby mi się same wyszczerzają do teledysku. Nie wstydź się, tylko baw się dobrze - po to wklejałam. :mrgreen:
Aragonte napisał/a:
Haaaaa! Chyba rozgryzłam to, co na końcu, już przed napisami, mówi Jun Ki :banan_czerwony: :banan_czerwony:

To się nazywa zaangażowanie! :mrgreen:
Cytat:
Moim zdaniem po tym żartobliwym cmoknięciu, po którym parę osób, w tym Jun Ki, się chichra, pada ciche (słyszalne głównie w słuchawkach): "saranghae tae yang", znaczy się "kocham cię, słońce", na moje ucho i mikre zdolności translatorskie.
Jeśli mam rację, to jestem usatysfakcjonowana końcówką tej piosenki :serduszkate:

No to teraz pytanie, która to szczęściara jest jego słońcem. :lol:
Aragonte napisał/a:
Aha, przepraszania fanów za to, że się biedaczek zranił, nijak nie rozumiem :-| O co w tym chodzi?

Na moją głowę przeprasza się za wszystko, fani widząc, jak pokornie ich ulubieniec prosi o wybaczanie wchodzą w fazę: "przecież nie ma za co, wybaczamy i cię kochamy" i tak to się kręci.
Przeprosił niby głównie za to, że jego zdjęcia szpitalne wystraszyły panny, ale też dopisał, że zranienie było z jego strony bardzo nieprofesjonalne, więc też przeprasza i jednocześnie zapewnia, że 27-ego odbędzie się spotkanie z fanami tak jak jest w planach.
Bla bla bla. Strasznie jest być azjatycką gwiazdą - przepraszać za takie rzeczy. Zupełnie jakby zrobił to umyślnie i obryzgał kogoś krwią czy coś.
Aragonte napisał/a:
Czy ktoś wrzucał ten króciutki filmik z planu Gunmana?
Junki tu się mocno wydurnia :lol: Mistrz drugiego planu, skrzydełka itd. :lol:
https://www.youtube.com/watch?v=4omS8rJXdqo

Nikt nie wklejał, ale jestem wdzięczna, bo mnie setnie ubawił ten filmik. :rotfl: Skrzydełka były rozkoszne. :rotfl:
Jeon Hye Bin w którymś momencie, jak się wydurniał za jej plecami tak się na niego popatrzyła, jak by go chciała zdzielić w łeb. :lol:
Aragonte napisał/a:
Zaraz pewnie się pożegnam z netem, bo braterstwo niedługo wyjeżdżają, wzdech...

Poczekamy na ciebie. :kwiatek:
Znaczy się - jak wrócisz z beznecia, to będziesz miała co czytać. ;)
BeeMeR napisał/a:
Czyli gdzieś na początku stycznia ruszam z QoR i Wojownikiem

To ja muszę skończyć ze 2 dramy, żeby dołączyć choć pokątnie do Wojownika. Choć pewnie i tak nie nadążę...
BeeMeR napisał/a:
reporterka nawet jak się nie przebierze to wygląda jak przebrana ;)

I za to ją uwielbiam. Obserwowanie, co ona znów na siebie włoży (i to nie że tylko kiecuszka, bluzeczka, futerko, piórko i buciki na obcasach - peruki też!!!) to jedna z moich większych radości. :lol:
BeeMeR napisał/a:
Im dalej w dramę tym bardziej mi się podoba :serce:

A ja im bardziej czytam twoje wrażenia, tym większą mam chęć sprawdzić, czy i mnie się ta drama spodoba.
Już raz w końcu nie posłuchałam zachwytów zgromadzonych dam i dopiero po jakimś czasie połknęłam Arang and the Magistrate - nie wypada dwa razy popełniać takiego samego błędu. :)
BeeMeR napisał/a:
twarzy nie kojarzę w tej charakteryzacji :mysle:

Te rysy twarzy jakieś znajome mi się wydają, ale zastrzel - nie pomnę, skąd. No i mogę się mylić - może mi się tylko wydaje, że go gdzieś widziałam. :?

BeeMeR - Pią 26 Gru, 2014 13:58

Agn napisał/a:
czego szuka widz po obejrzeniu dramy i jednym z punktów była garderoba bohaterów. Wtedy było zgodne: "E, nie, nie interesuje mnie to", ale widzę, że powoli dojdziemy i do tego etapu. :lol:
Mnie tam bardziej interesowała garderoba panów, tj. panowie w rzeczonej garderobie ;)

Agn napisał/a:
tym większą mam chęć sprawdzić, czy i mnie się ta drama spodoba.
Tym bardziej ciekawam Twojej opinii, że często odbierasz filmy zupełnie inaczej - no i otwierasz mi oczy na inne spojrzenie, a to jest ciekawe :kwiatek: .
Ja x-files początkowo oceniłam tak 5/10 (z czego co najmniej 3 punkty odebrała trzęsawka kamery :P ), ale teraz już ma co najmniej 8/10 a jeszcze 4 odcinki do końca i ostatecznej oceny ;)
Ale tez - źle ją oglądałam (w dzień, a powinnam w nocy - zarąbiście mi się ją ogląda jak wszyscy śpią, ma doskonały klimat :serce: )
Ten ślepiec to mi w pierwszej chwili skojarzył się z oboistą z BV/tatusiem KSY z TPM - ale pewności nie mam wcale. :mysle:

Agn - Pią 26 Gru, 2014 14:14

BeeMeR napisał/a:
Mnie tam bardziej interesowała garderoba panów, tj. panowie w rzeczonej garderobie ;)

A czy ja piszę, że koniecznie babskie fatałaszki? ;)

Oglądam TPM nr 16 (i spoileruję jak nieszczęście) - powiem szczerze, że byłam zaskoczona, myślałam, że KSY się zawaha, a stary pierdziel, po którego przyszedł, jakoś przeżyje (w końcu KSY pokazał mu swoją twarz, a to oznacza, że stary powinien mieć szansę wypaplać wszystkim dookoła, że KSY żyje). Ale nie - jak go chlasnął, tak w 2 sekundy było po ptokach.
To mi się podoba. :mrgreen:
KSY zamienił się w istną maszynę do zabijania. I niby jeszcze odrzuca od siebie Se Ryung, że go nie obchodzi, czy ona żyje czy nie, ale widać było, jak drgnął, gdy się dowiedział, że jednak panna żyje.
Wielki Książę jeszcze udaje, że się kryguje i nie chce tronu - oszczędziłby wszystkim czasu, powiedział radośnie: "Tak! Tak! Już mierzę koronę!", a nie zgrywał skromnisia. ;)
Tymczasem młody jeszcze-król siedzi z wciąż zbolałą miną. Bardziej mi się podobał na początku dramy, miał więcej do zagrania, im dalej w las, tym mniej gry. Szkoda, postać byłaby ciekawsza, gdyby mniej przypominała papierową laleczkę.

Edycja: Okej, oficjalnie kocham Opiekuna. Jak wytrącił mieczyk z łapki KSY... jak dziecku lizaka. :mrgreen:
Potem jak sobie panowie wspólnie chlapnęli beczułkę alko rozmowa też była świetna. Jednakowoż... wizja bardzo piękna, żeby KSY się chajtnął, spłodził dzieci i zajął się wychowaniem ich, odziewaniem i wykarmieniem, to się by przekonał, jak bardzo obchodzi go zemsta. Niemniej - to nie jest materiał na ojca rodziny (póki co, choć Eru a prawdą po takich traumach i wdrażanych w życie planach nie wiem, czy ktokolwiek kiedykolwiek by był), poza tym nie byłoby dramy, gdyby od początku tak myślał.
No i jeszcze kwestia, że partnerką by miała być dla niego Se Ryung i ja naprawdę WIEM, że to ich wątek i w ogóle, ale nijak nie leży mi teraz parowanie tej dwójki. Wolałabym chyba (przykre dramowo, ale bardziej prawdopodobne) rozdzielenie ich na wieki. Pewnie nie da się ich wyleczyć, bo to nie te czasy, by się lekarz od duszy znalazł.

Na razie mam chwilę wytchnienia, bo KSY postanowił poćwiczyć robienie mieczem z rozchełstaną koszulą. Popieram ideę w całej rozciągłości. :mrgreen:

BeeMeR - Pią 26 Gru, 2014 15:15

Agn napisał/a:
A czy ja piszę, że koniecznie babskie fatałaszki? ;)
Trzykrotka pisała o kobiecych - butach itp. - za mało zacytowałam widać. :mrgreen:

Agn napisał/a:
TPM nr 16 (i spoileruję jak nieszczęście)
Ja też spoileruję w odpowiedzi:

Agn napisał/a:
w końcu KSY pokazał mu swoją twarz, a to oznacza, że stary powinien mieć szansę wypaplać wszystkim dookoła, że KSY żyje
Podpisał się ksywką taty - musi starczyć ;)

Agn napisał/a:
I niby jeszcze odrzuca od siebie Se Ryung, że go nie obchodzi, czy ona żyje czy nie, ale widać było, jak drgnął, gdy się dowiedział, że jednak panna żyje.
Że już nie wspomnę o tym, jak się zapijał na umór póki mu Opiekun nie powiedział, że panna przeżyła - ja Opiekuna też kocham :serce: jak to już wspominałam kilkukrotnie, za to że słowem czy kuksańcem, ale tych swoich wychowanków sprowadza na prostą gdy błądzą. Młodego paplę też w sumie polubiłam - przynajmniej postać ma jakiś własny charakter, nie jest nijaka.
Wizja Opiekuna wielce mi przypadła do gustu, nie powiem, że nie :mrgreen: ale nie była wtedy na pewno jeszcze możliwa - KSY zbyt mocno żyje zemstą by to zagrało, ale jak widać, panna mu z głowy do końca nie wywietrzała jednakowoż ;)
Eru a prawdę nigdy nie będzie dawnym sobą - i z czegoś zrezygnować będzie musiał na pewno ;)

KSY do roli ojca nie nadaje się obecnie, ale dziecko by mu mogło pomóc uleczyć duszę - bo jednak zmienia punkt widzenia i sposób bycia - przynajmniej względem tegoż dziecka.
Prawdę jednak rzekłszy - ja to jednak mniej widzę SR w roli matki :P
Bo o ile jej zerojedynkowość rozumiem, że ma kobieta dwa podstawowe cele związane tym samym mężczyzną
1. utrzymać KSY przy życiu nawet kosztem swojego życia
2. odzyskać go dla siebie jeśli to możliwe, bo che jego i tylko jego

ale niech mi ktoś wytłumaczy czemu na litość Shin dalej chce ją za żonę i matkę swoich dzieci? :roll:
Jak wyraźnie widać że ona ma własną rodzinę w poważaniu, może i nie przykłada ręki do zemsty na ojcu ale nie nie powstrzymuje KSY zupełnie, to i włąsną rodziną założoną pod naciskiem by się nie zajęła raczej :roll:
Co do ewentualnej rodziny SR z KSY - hm... może by to wyszło, ale mnie się wydaje, że ona jest trochę zbyt zaślepiona. Chociaż - od tego jest (dla szlachty) służba, by pomóc w wychowaniu dzieci jak pani domu ma co innego w głowie ;)

Suyanga uwielbiam w całej jego przebiegłości - to zimny strateg, nie karykaturalny złym, jakich w dramach niemało. Ta jego gra pozorów "proś mnie bym został królem" było chamskie i maksymalnie obłudne, ale idealnie mi pasowało do postaci. Zachwyconam.

Robienie mieczem z rozchełstaną koszulą też popieram ;)

Admete - Pią 26 Gru, 2014 15:22

Bardzo łądnie rozmawiacie o TPM, zawsze dobrze mi się o tej dramie czyta. Nadrabiam zaległości w P&P. Za tydzień nie będzie ani jednego odcinka, przerwę mają. Coś ostatnio za dużo zbiegów okoliczności w dramie, ale i tak ją lubię. Chcę w końcu dowiedzieć się, co się wydarzyło te 15 lat temu i polubiłam postacie.
Agn - Pią 26 Gru, 2014 15:40

TPM

(muuuu!)

BeeMeR napisał/a:
Podpisał się ksywką taty - musi starczyć ;)

Ciężko im idzie domyślenie się, kto jest Wielkim Tygrysem. A raczej - Wielki Tygrys już nie żyje, więc można by pomyśleć, że to Młody Tygrysek. ;)
BeeMeR napisał/a:
Młodego paplę też w sumie polubiłam - przynajmniej postać ma jakiś własny charakter, nie jest nijaka.

To ten, co to się najpierw chwalił, że był oficerem, potem że jakimś księciem, potem że synem jakiegoś Kima (boska rozmowa: - A kim jest ten Kim? - Powiedział, że jego ojcem. :lol: )? Na razie obeszłabym się bez tej postaci, choć wprowadza fajny lekki rys do dramy. Acz najbardziej mi się podobało, jak leciał flirt między nim, a gisaeng-chłopcem. :D
BeeMeR napisał/a:
niech mi ktoś wytłumaczy czemu na litość Shin dalej chce ją za żonę i matkę swoich dzieci? :roll:

Myślę, że Shin Myun ma lekki syndrom Bohuna - obiecali, więc moja. I zachorował na tę kobietę.
Choć nie zachowuje się dokładnie jak Jurko (gdzie w grzecznej Korei takie brewerie), ale jednak widzę kilka punktów wspólnych.
BeeMeR napisał/a:
włąsną rodziną założoną pod naciskiem by się nie zajęła raczej :roll:

Tego nie wiemy. Mogłaby mieć małżonka w poważaniu, ale gdyby pojawiło się dziecię... to pewnie trochę inaczej jest, ja mocno teoretyzuję z wiadomych względów, ale zawsze mi się wydawało, że dziecko jest tak bardzo częścią ciebie, że go nie zostawiasz i nie olewasz (pomińmy może dla uproszczenia założeń sytuacje patologiczne i nazwijmy je wyjątkami od reguły). Na tej samej zasadzie, jak twoim zdaniem dziecko uleczyłoby duszę KSY, tak podobnie mogłoby zadziałać własne maleństwo w rękach Se Ryung, mniejsza, kto byłby ojcem.
Oczywiście to teoria czysto dramalandowa, bo w realu osoby o takich charakterach (bądź zbliżonych) jak postacie z tej dramy, po takich traumach i z tak skrzywioną już na ich skutek psychiką nie uleczą się poczęciem dziecka, tylko będą raczej bardzo złymi rodzicami.
Cytat:
Bardzo łądnie rozmawiacie o TPM, zawsze dobrze mi się o tej dramie czyta.

Dziękujemy. :)
Mam tylko nadzieję, że nie podnoszę Basi ciśnienia. :kwiatek:

Edycja: Aaaaish!!! No i Shin Myun PRAWIE zobaczył KSY, tylko Se Ryung go wciągnęła między pranie. A tak by się atmosferka zagęściła apetycznie (nie to, żeby do tej pory nic się nie działo).
No i koniec odcinka.
Uff, jak mi puff. Czas na coś lekkiego. Może kolejny odcinek My girl? Podenerwuję się trochę, porzucam inwektywami w stronę panny, pozaliczam facepalm za facepalmem na widok Pierwszego z Drugą... a nade wszystko zobaczę, co jeszcze motylkowego wymyśli bohater Junki. :mrgreen:
Tak, to jest dobry plan. :mrgreen:

Agn - Pią 26 Gru, 2014 16:48

MY GIRL nr 6

No wiedziałam, że to jest świetny pomysł! 50 sekund 6. odcinka mija, a tu Junki Bohaterce rzuca takie spojrzenie, że tropiki powinny nastać. I jeszcze jak ją jakaś panienka potrąca, to ją łapie w locie (i tu pogłębienie spojrzenia). Kurde, nie ogarniam, że to ma być jakiś tam Drugi. :zalamka:
Luuuudzie, toż tu się tak ciepło zrobiło, że... ekhm, buty spadają. Tak, buty. I będę się tego trzymać.
I jeszcze do niej mówi thaaaakim głosem... :serduszkate: przypominając, że Bohaterka jest KUZYNECZKĄ Pierwszego, więc nie powinna na niego lecieć. :lol:
Niestety, leci. Junki grzecznie prosi Pierwszego, by poszedł za swoją młodszą "siostrzyczką" (nie wiem czemu, raz jest jego kuzynką, raz siostrą), bo się źle poczuła. Więc Pierwszy z kijem w tyłku bierze ją do samochodu i wiezie do domu.
A Druga co? Foszek. Zaprosiła Yoo Rin z dobroci serca (khe khe khe *Agn dławi się serniczkiem*), a ta śmie się źle poczuć i sprzątnąć jej faceta.
Swoją szosą - Druga z Pierwszym stanowią idealną parę. Są tak samo niemrawi i bezjajeczni. Parka stworzona dla siebie. :P
Wracając - Bohaterka palnęła przed Pierwszym, że go chyba lubi, tzn. że lepiej by nie był dla niej taki dobry, bo się jeszcze do niego przyklei i co będzie?
Nie wiem, co dalej, bo przewijam. :P Zauważyłam tylko, że Druga dobiegła do rozmawiających na śniegu (zamiast wsiąść do ciepłego samochodu i sobie pojechać). Wyszło z tego, że Pierwszy ostatecznie odjechał z Drugą (tak się martwił samopoczuciem Bohaterki, jak widać). Ale spoko, niech zjeżdża choćby i na drzewo, bo oto nadbiega Junki... *Agn przestaje przewijać i nastawia wszystkie zmysły na pełen odbiór*
No i co? Chłopak do rany przyłóż - zabrał Yoo Rin na porządne jedzenie, a nie jakieś badziewie serwowane na imprezach (porcje wielkości czipsa). Rozmawiają sobie, Yoo Rin prosi go, by nie sypnął jej przed Dziadkiem, że jest podstawiana.
Junki nie ma zamiaru. Nie zamierza też przyznać się przed kuzynem, że wie o wszystkim, bo jeszcze by od razu się wysypał, że wie, że ona się w nim durzy. Na co panna pluje jedzeniem. Junki ślicznie się wyciera i krzywi. ;)
Idą potem. Ona wściekła, on jej słodko dogryza. Jest uroczo i zabawnie. :D
Bla bla, przewijam, o! Bohaterka, jej "brat" i Szamanka jedzą. "Brat" proponuje, by Bohaterka zakradła się do sypialni Pierwszego i... za co obrywa od Szamanki łyżką. Tatuś dzwoni do Bohaterki, ale milczy.
Dalej jest Pierwszy z Drugą na jakiejś operze, Pierwszy tak się świetnie bawi, że chyba zaraz puści pawia z nudów.
Bla bla ma rozkminy nad wyznaniem Bohaterki, potem widzi jakąś scenkę na parkingu, gdzie facet deklaruje pannie, że jest jak jej starszy brat (no co za zbieg okoliczności, że wszyscy mają dokładnie ten sam problem :lol: ), blaaaaaaa przewijam...
Najwyraźniej Pierwszy z Bohaterką o czymś rozmawiają, ale tyle mnie to interesuje co zeszłoroczny śnieg. Druga chyba ćwiczy (no w końcu tenisistka, kiedyś powinna oddawać się treningom). I... KWA!!! Nie, proszę, jak sceny prysznicowe to z jakimś apetycznym samcem proszę, a nie z panienką! *gwałtownie przewija*
Oj, coś przewinęłam, bo widzę, że się Pierwszy z Bohaterką zamieniają w X-Filesów... no nieważne, może zobaczyli jakieś ufoki...
O, a potem Leon i Matylda! :shock: Ej, to fajne, w co się jeszcze przebiorą???
Bond i jego laska (wszystko jedno która, trochę ich miał :lol: ).
O ja! Biją się!!! :shock: Ej, gdzie Junki?! Już on by wam pokazał, jak to się robi!
I nawet strzelają. :shock: Dobra, cofnę, bo nie wiem, o co chodzi.
Bohaterka siedziała w windzie z jakimś dziwnym kolesiem, oni myślą, że to mafiozo, potem śledzą (to te wszystkie Bondy i Leony zawodowce), a teraz wpadają i zaczyna się bitwa i strzelanina.
Panna nawet kopy rozdaje. Przynajmniej nie mdleje. ;)
ŁEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!! To tylko ich wyobrażenie! A tak naprawdę sobie weszli, cisza, spokój, pan pracuje na komputerku...
No nie, to najwyraźniej pisarz. Powieść sobie pisał...
Tymczasem w jakiśtam sposób policja dopada chyba tatusia Yoo Rin, ona go odwiedza, ląduje w noerabangu z mafiozami (zgubiłam się, ale nie chce mi się wracać po wyjaśnienia) i mafiozi chcą od niej dużo kasy następnego ranka.
Panna chyba nawet chce skombinować tę forsę, ale nie wiem, jak, bo właśnie jest w barze z Junkim, pije drinka, a Junki zawzięcie szuka jakiejś bardzo istotnej płyty do odtworzenia (ponoć zawsze jej słucha - mam nadzieję, że to będzie coś fajnego, a nie jakieś smęty).
Ech, najwyraźniej chciała jakoś wydębić kasę od niego, ale Junki nie chce się w to pakować. Pfff powinna zaciągnąć go gdzieś w odludne miejsce i naprawdę zedrzeć z niego ten okropny szaliczek, bo to sprawa najwyższej wagi. :P Ale nie, woli strzelić focha i wyjść i dalej śnić o Pierwszym. :roll:
Pierwszy z Junkim znowu grają w squasha. Tu istotna informacja: przy którymś wymachu Junki łysnął brzuszkiem. :mrgreen: No co? Przecież wiadomo, że tę dramę oglądam z powodów czysto intelektualnych. :twisted:
Phhhhiiii? Rozmowa między kuzynami:
Pierwszy: Coś jesteś nie w sosie.
Junki: To przez kobietę, którą lubię - powiedziała "nie".
Pierwszy: Od kiedy tak szybko wywieszasz białą flagę?
Junki: Bo ten drugi jest naprawdę świetnym facetem.
Niech mnie ktoś przetłumaczy jak pięciolatkowi, co jest w tym Pierwszym takiego świetnego? Bo ni choinki nie widzę. :P
Dalej nic interesującego się nie wydarzyło, tyle tylko, że najwyraźniej tata Yoo Rin odpływa na statku, więc za nim pobiegła, by go (chyba?) powstrzymać i na tym skończył się odcinek.

Admete - Pią 26 Gru, 2014 17:10

Zapowietrzyłam się właśnie przy 17 odcinku P&P. No jak mogli mnie z takim cliffhangerem zostawić na prawie dwa tygodnie. Toż gdybym wiedziała, to bym nie oglądała ;) Nadal mi się drama podoba,a le okrutni są.
Agn - Pią 26 Gru, 2014 17:12

Wredna drama...
Biedna Admete...
:pociesz:

Admete - Pią 26 Gru, 2014 17:19

Dam radę :) Jeszcze trzy odcinki zostały, może cztery, bo oni lubią mieć równo po dwa w tygodniu, a jeden im kiedyś uciekł i mogą ten jeden dołożyć.

W sprawie kissów - taki był w P&P 17:

https://www.youtube.com/watch?v=fL9PDhP4sd4

BeeMeR - Pią 26 Gru, 2014 17:56

Admete - P&P ma mieć odcinek więcej :kwiatek:

Agn napisał/a:
potem że synem jakiegoś Kima (boska rozmowa: - A kim jest ten Kim? - Powiedział, że jego ojcem. :lol:
Ale załapałaś, że to nie chodziło o "jakiegoś tam Kima" tylko bardzo konkretnego pierwszego ministra Kima, papę KSY? ;) Mnie się bardzo podobała gra spojrzeń w tej scenie - młody paple znowuż co mu ślina na język przyniesie, KSY się niemo zaperzył - nic nie powiedział ale wzrok mówił wszystko - a Opiekun obserwował obu i dodawał dwa do dwóch - i już wiedział kogo mu kajdany przyniosły za kompana :mrgreen:
A jak jeszcze sobie księżniczkę doda, Suyanga i Królewskiego Małżonka to już ma komplet niemal ;)

Agn napisał/a:
gdyby pojawiło się dziecię... (...) maleństwo w rękach Se Ryung, mniejsza, kto byłby ojcem.
I tak i nie - tj,. ja w dziecięciu widziałam ew. terapię i dla agentki z Atheny ;) bo to jest inaczej.
Ale dziecko z gwałtu, musu czy przypadku to - teoretyzując oczywiście - różnie bywa, np. tak, że całą ciążę się kobieta nie może pogodzić z tym faktem i dopiero jak jest dziecię to je kocha - a zupełnie inaczej się czeka na dziecko kochanego mężczyzny.
Oczywiście że dziecko samo w sobie nie jest rozwiązaniem dla tej dwójki (ani w realu tym bardziej, bo to przede wszystkim więcej kłopotu na głowę spada), ale jako wartość dodana ;)
Najpierw - żeby cokolwiek z takiego związku było (tu już generalizuję mocno) - muszą uspokoić ducha, uśpić pragnienie zemsty albo jej dokonać - tak jak Wilczek czy Strzelec z Gunmana musieli przetrawić ten temat na swój sposób by wejść w związek z czystą głową ;)
Co nie zmienia faktu, że (wracając do TPM i trywializując tym razem sprawę, ale nazywając po imieniu :P ) - gdyby KSY bzyknął SR, a ona jest więcej niż chętna to by mu się trochę pary upuściło i odświeżyło spojrzenie na świat i jego problemy ;)

Agn napisał/a:
Mam tylko nadzieję, że nie podnoszę Basi ciśnienia. :kwiatek:
Ani trochę, ja mam o dramie zdanie już wyrobione i utrwalone :serduszkate: a to że za kolejnym razem wyraźniej zobaczyłam pewne takie dłużyzny, wykończenie zwłaszcza PSH w niektórych scenach (i co za tym idzie mógłby je zagrać lepiej gdyby miał więcej czasu na sen i pomyślunek), wielce dramalandowe podawanie tekstu pod koniec zwłaszcza itp. niedoskonałości nic tu nie zmienia - i tak ją kocham.
Mnie akurat wątek "miłosny" - a dokładniej przemiany bohatera bardzo zdecydowanie leży, ale nie on jest w dramie dla mnie najważniejszy - w sensie nie on jeden mnie urzekł najbardziej, tylko doskonała mieszanka wszystkich wątków, politycznych, przyjaźni, rozwoju prawie wszystkich kluczowych postaci no i ten miłosny też - ale to już kiedyś pisałam.
Twoimi oczami odkrywam dramę na nowo - jak np. YAAS, które również odbierałam zupełnie inaczej - i jest to dla mnie szalenie ciekawe. :kwiatki_wyciaga:

Admete - Pią 26 Gru, 2014 17:59

BeeMeR napisał/a:
Admete - P&P ma mieć odcinek więcej :kwiatek:


Tak mi się coś zdawało. Dzięki za potwierdzenie.

Agn - Pią 26 Gru, 2014 18:07

BeeMeR napisał/a:
Ale załapałaś, że to nie chodziło o "jakiegoś tam Kima" tylko bardzo konkretnego pierwszego ministra Kima, papę KSY? ;)

Tak, aczkolwiek wzięłam to sobie w nawias, że facet znowu bajdurzy. ;) Bo bajdurzy, prawda? Nie okaże się nagle, że jednak tatuś miał jeszcze pokątnego syneczka?
BeeMeR napisał/a:
Ale dziecko z gwałtu, musu czy przypadku to - teoretyzując oczywiście - różnie bywa, np. tak, że całą ciążę się kobieta nie może pogodzić z tym faktem i dopiero jak jest dziecię to je kocha - a zupełnie inaczej się czeka na dziecko kochanego mężczyzny.

Aranżowane małżeństwo to niekoniecznie zaraz gwałt. Jest mnóstwo takich małżeństw i trafiają się naprawdę szczęśliwie dobrane. A i latami kobiety (szczególnie z wyższych sfer) były wydawane za mąż i uczucia nie miały z tym nic wspólnego. Rodziły też dzieci i je wychowywały. Dramaland pokazuje oczywiście wersję, kiedy kobieta jest zakochana i z tym ukochanym udaje jej się na wieki spiknąć, ale obawiam się, że drzewiej kobiety tej wersji nie znały i "po prostu tak było".
A Shin raczej by jej krzywdy nie zrobił. Acz małżeństwo wypadałoby skonsumować, to jasne.
BeeMeR napisał/a:
Co nie zmienia faktu, że (wracając do TPM i trywializując tym razem sprawę, ale nazywając po imieniu :P ) - gdyby KSY bzyknął SR, a ona jest więcej niż chętna to by mu się trochę pary upuściło i odświeżyło spojrzenie na świat i jego problemy ;)

I wszystko sprowadza się do syndromu... :rotfl:
To nie trzeba tu zaraz płodzić potomstwa, wystarczy, ekhm, ten, no... Cytując (z pamięci):
Regis: Seks nie prowadzący do prokreacji jest czymś obrzydliwym.
Geralt: Mów za siebie, Regis.
;)
BeeMeR napisał/a:
jak np. YAAS, które również odbierałam zupełnie inaczej

Tak, pamiętam, że ktoś mi pisał, że ta drama po moich wpisach wydaje się wręcz zajebista. :mrgreen: Aczkolwiek nadal uważam, że YAAS dramą złą nie jest.
Cieszę się, że nie masz ochoty mi przylutować, bo mam wielki szczwany plan w 2015 roku wreszcie przyjechać do Krakowa i byłoby mi przykro, gdybyś:
a) nie chciała mnie na oczy oglądać
b) albo chciała, ale celem przywalenia mi z mańki. :mrgreen:
I tak dla porządku jeszcze raz podkreślam, że ta drama bardzo mi się podoba. :)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group