Seriale - Zemsta najlepiej smakuje na zimno i z dobrą dramą x 22
BeeMeR - Śro 03 Kwi, 2024 20:34
Dwa odcinki Koszmita za nami, ogromnie się Ani podoba główny bohater i jego bajery - zatrzymywanie czasu, lewitacja, superprędkość, wyłączanie wszystkich lamp na raz - zachwycona.
Dobrze kombinuje, tj. już mnie pytała, jak to będzie z całowaniem skoro taki wrażliwy na ślinę - ha, drama jej odpowie
Co do Aktorki to stwierdziła, że Petra jej się bardziej podobała, ale wszystko przed nią
Trochę jej się panie mylą, ale to też ogarnie z czasem.
Trzykrotka - Śro 03 Kwi, 2024 21:17
No, Petra jest tak piękna, że trudno z nią konkurować. A pani z Koszmita jest IMHO też bardzo piękna, ale w trochę bardziej nieoczywisty sposób. Ale miał Koszmit grzyba na głowie, nie?
BeeMeR - Śro 03 Kwi, 2024 21:33
Ani chodziło raczej nie tylko o urodę, ale całokształt, tj. też grę i manieryzm, Petra miała więcej komizmu. JJH też ma, no i to piękna kobieta, bez dwóch zdań, problem w tym, że Ania myli ją z Inną - ale to może się wyklaruje za odcinek-dwa.
Tak, Koszmit miał grzyba, ale i tak jest zagrany świetnie, tj. Ania już się zachwyca, że jest uroczy
Trzykrotka - Śro 03 Kwi, 2024 22:50
Ach, no bo jest! Ma dziewczyna gust jak ciocia Trzykrotka! Właśnie obejrzałam kocówkę 4 i początek 5 odcinka QoT, choć już miałam nie oglądać. Koszmit jest po prostu urokiem wcielonym Bardzo ładnie teraz pociągnęli temat małżeństwa. Gdyby tak było dalej, to chętnie oglądałabym, więc jeszcze spróbuję. Ten Trzeci tylko mi tam nie pasuje.
Loana - Czw 04 Kwi, 2024 14:34
| BeeMeR napisał/a: | | Dwa odcinki Koszmita za nami |
O, może ja wrócę do tej dramy, bo kiedyś chciałam ją obejrzeć, zaczęłam pierwszy odcinek ale nie pamiętam czemu nie pociągnęłam jej. A chciałam w końcu Koszmita zobaczyć w grze, bo wizualnie bardzo mi się podoba
Wczoraj znowu zrobiłam sobie dzień w łóżku (tzn wolałabym być na chodzie, ale mnie ta choroba wykańcza trochę ) i obejrzałam przez cały dzień japońską dramę "Please Love Me" (https://mydramalist.com/16001-dame-na-watashi-ni-koishite-kudasai ). Na Viki, 10 odcinków. Włączyłam w sumie dla głównego, bo mi się podoba - i zaskakująco dobrze mi się oglądało, tylko z lekkim przewijaniem. Ładna historia, wszystkie postacie są pozytywne - jedyny minus to romans jest mało widoczny. Tzn główna się ogarnia szybciej, już w połowie dramy, ale główny dopiero na koniec ostatniego odcinka. Ale tak czy siak na rozluźnienie, pośmianie się i pozytywne nastawienie to całkiem okej drama Zwłaszcza jak na japońską
BeeMeR - Pią 05 Kwi, 2024 09:25
| Loana napisał/a: | | może ja wrócę do tej dramy, bo kiedyś chciałam ją obejrzeć, zaczęłam pierwszy odcinek ale nie pamiętam czemu nie pociągnęłam jej | Polecam, my jesteśmy w odcinku 4 i się dobrze bawimy - Ania chciałaby mieć własnego Koszmita do zabawy, zatrzymywania czasu, robienia psikusów itp.
Ania nalega, żeby Aktorkę nazywać Petrą dla ułatwienia, koreańskie imiona zupełnie się jej nie pamiętają, Song-i, Semi - nic jej to nie mówiło, jak mnie z początku dramoholizmu No to mamy Petrę bis
Zachwyca ją Kosmit (czy on zostanie z nią w szpitalu? Powiedz, że zostanie? O mój uroczy króliczek, został ), Zuego już boksowała (czy oni wiedzą, że on jest mordulcem?)
Musiałam poszukać innej wersji dramy boi wprawdzie znalazłam piękną jakość ale uciętą tuż po samej dramie, bez tych scenek dodatkowych na końcu odcinka, a one są cudne
Admete - Nie 07 Kwi, 2024 18:02
Nie ma wiele do oglądania z nowych dram, więc robię powtórki i sięgnęłam też po rzecz z 2012 roku - "Good doctor". Sporo się zmieniło w dramach - nie ma już tyle krzyku, przemocy - nawet fizyczna wobec bohatera jest Bez porównania do innych, bardziej współczesnych dram jak "Dr Romantic" czy "Hospital Playlist".
BeeMeR - Pon 08 Kwi, 2024 11:24
| Admete napisał/a: | | Sporo się zmieniło w dramach - nie ma już tyle krzyku, przemocy | I chyba tylu obowiązkowych pryszniców co 10 lat temu - przynajmniej tak sobie pomyślałam robiąc powtórkę Koszmita
| Admete napisał/a: | | sięgnęłam też po rzecz z 2012 roku - "Good doctor" | I jak wrażenia? Próbowałam to kiedyś obejrzeć ze względu na tematykę ale nie przeskoczyłam głównego, no i MCW to mi się tylko w historykach podoba, na współcześnie ani trochę
Admete - Pon 08 Kwi, 2024 13:25
Główny jest bardzo dobry jako autystyk. Oglądam że względu na niego. Powiedziałabym, że tu osoba autystyczna jest pokazana bez upiększania, jakie było w Prawniczce Woo. Albo można przyjąć, że ona miała łagodniejszą wersję.
BeeMeR - Pon 08 Kwi, 2024 22:28
Mnie jakoś drama nie zachwyciła... Odpadłam chyba w trzecim odcinku.
Widać nie może się wszystkim wszystko podobać.
Admete - Pon 08 Kwi, 2024 22:33
Mnie też nie zachwyca, bo to co powyżej, ale właśnie główny bohater mnie wzrusza.
Trzykrotka - Wto 09 Kwi, 2024 06:17
Wróciłam jednak do Queen od Tears - nie ukrywam, dla Koszmita głównie. Nie jest to jakaś cudownie dobra drama, daleko jej do tego. Poza tym między główną parą jest zero chemii, niestety. I to wydaje mi się winą - o ile o winie można mówić - pani. Śliczna jest ta dziewczyna, nie najgorsza aktorka, ale tutaj rolę lodowej dziedziczki przeniosła z życia beznadziejnej czebolskiej grupy rodzinnej (rodziną tego nie nazwę) do swojego małżeństwa. I nie chodzi o to, że parze po pięciu latach od ślubu się nie układa, bo tak bywa, tylko że ich miłość od początku jest jakaś udawaną i plastikowa.
Do tego wcisnęli w ten scenariusz jeszcze knujstwo firmowe, planowane przejęcie imperium przez osoby trzecie, konspirację ze wszystkich stron... Plus odcinki jak ostatnio ogladany, w którym głównie zwiedzamy Berlin.
Ale Koszmit póki co jest tak jasnym punktem tej dramy, że oglądam co dwa dni po pół odcinka. Super zdolny, charyzmatyczny jest ten aktor.
BeeMeR - Wto 09 Kwi, 2024 10:12
| Cytat: | | Super zdolny, charyzmatyczny jest ten aktor. | Owszem, a na brak chemii z JJH w Kosmicie nie narzekam. Ania tez coraz bardziej zachwycona - właśnie miałyśmy zatrzymywanie auta na klifie - " i jak on jej teraz wytłumaczy, że jej się przywidziało?"
"a jak będą mieli dzieci, to one będą Ziemianami czy Kosmitami?" Oto jest pytanie...
Ale chyba najbardziej śmieszyły ją sceny z przyjacielem Kosmity, tym co udawał jego ojca, jak nakrył główna parę na przepychankach na łóżku, jak obserwował ich przy jedzeniu oraz gdy się obraził, że Kosmita kupił telefon dopiero gdy mu Aktorka kazała i to ją umieścił pod szybkim wybieraniem nr 1, choć on mu to sugerował już z 10 lat - te sceny oglądała kilkakrotnie
BeeMeR - Wto 09 Kwi, 2024 11:44
Skończyłam Love in Tokio - Im dalej tym bardziej byłam zmęczona wrzaskliwością głównej i totalną nieruchawością głównego. Wzdech. Ale bardzo mi się podoba rozpracowywanie jego zachowań, tłumaczenie pobudek i pokrętnego myślenia na które trafiłam, a jeszcze bardziej, że w ISWAK to wszystko widać o wiele lepiej, jak zamknięty w sobie introwertyk, może nawet cokolwiek w lekkim spektrum, powolutku zaczyna się otwierać na jedną osobę, jednej pozwala się dotknąć czy przytulić podczas gdy każde inne ręce zdejmuje z siebie natychmiast, ją obserwuje, słucha, przy niej tylko się odpręża i śmieje, sam zagaduje i droczy I jeszcze doczytałam kilka ciekawostek, np. gdzie jest cameo reżysera (np. jako potencjalny kochanek Zishu w wyobraźni panny ), które sceny to adlib albo ng zachowane w dramie i chyba tylko kocham ISWAK bardziej i nic nie wskazuje na to, żeby mi się miała znudzić.
Nawet jeśli niektóre pomysły w TKA były karkołomne a sceny okropne to już dawno je wycięłam i nie istnieją - jak biały ork w Hobbicie Za to jest piękny rozwój obu głównych postaci i jeden z najpiękniejszych jak dla mnie portretów młodych małżonków w dramalandzie W Love in Tokio według mnie położyli rozwój głównego w drugiej, małżeńskiej części, po prostu nie ma prawie nic prócz tego, że on żonę czasem całuje np. zamykając jej usta i raz czy drugi jest zazdrosny. A Zishu dorasta pięknie, uczy komunikować znacznie lepiej, iść z nią a nie przed nią i zdecydowanie motywuje pannę do rozwoju.
Ania mi w trakcie dramy - Love in Tokio - nieraz zaglądała, pytała albo od razu widziała w jakim jestem momencie znanym jej z ISWAK i TKA, ostatnie kilkanaście minut obejrzała razem dla porównania.
"I nie szukał jej? Nie gonił boso? Nie powiedział, że kocha? Nie złapał jej jak mdlała tylko rymnęła na podłogę! Robot, a nie człowiek. Nasz Zishu jest lepszy, no i trochę podobny jest do taty. Marudzi, czasem krzyknie, ale widać, że mu zależy, dobrze się przy niej czuje i ją kocha."
Nic dodać nic ująć
RaczejRozwazna - Wto 09 Kwi, 2024 12:51
Ale piękne porównanie do Taty
Co to jest w ogóle za drama (dramy?) ISWAK, o czym?
Ostatnio wyskoczyła mi informacja, że ta najnowsza, oczekiwana, "cesarska" drama z Chungiem może nie ujrzeć światła dziennego - aktorka, która tam grała, została skazana za jakieś wykroczenia podatkowe, a tam to zbrodnia. Ma ban na granie, wycofują też nagrane pozycje. Ponoć coś tam próbują z tą dramą robić, tną i skracają, ale coraz mniej mam wiary w efekt końcowy, zwłaszcza że już zapowiedzi mnie niespecjalnie pociągały. No szkoda, Wallace ma ostatnio jakiegoś pecha, od kilku lat "wisi" też inna drama w której zagrał: "Healing Love" - długa, 50 odcinków, grał tam muzyka. Nakręcona jeszcze przed pandemią i słuch zaginął. Natomiast ciekawie wyglada zapowiedź najnowszego "second chance" romansu, który jest kręcony z jakąś tam chińską gwiazdą. Która to gwiazda, jak wyczytałam, ostatnio grała w dramie "Stand or Fall" w parze z tym intrygującym drugim z "Because of love". Chyba spróbuję tę dramę, zwłaszcza, że w miarę krótka jak na Chiny. Podobają mi się te dojrzałe romanse "po przejściach", bez piszczących nastolatek, zwłaszcza "udawanych".
BeeMeR - Wto 09 Kwi, 2024 19:54
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Co to jest w ogóle za drama (dramy?) ISWAK, o czym? | Kultowa drama na podstawie kultowej już mangi, jedna z moich najulubieńszych, więc jestem nieobiektywna i dobrze mi z tym
Historia jest mega prosta - głupiutka dziewczyna z najsłabszej klasy kocha się w geniuszu najlepszym z najlepszych - próbuje wręczyć mu list miłosny, ale zostaje wzgardzona. Wkrótce potem jej dom ulega zniszczeniu (meteor, trzęsienie ziemi itp) i rodzice pana - Zishu - zapraszają pannę z ojcem, swoim przyjacielem z lat szkolnych, do siebie. I zaczyna się jazda, wywracająca uporządkowane (i nudne) życie głównego do góry nogami, bardzo emocjonalna i pełna nieprzewidzianych wyzwań.
Historia nie jest mądra, nie należy jej traktować dosłownie bo niektóre sytuacje i osoby są mocno od czapy, niektóre dość toksyczne i w prawdziwym życiu nie do zaaprobowania, ale z przymknięciem dramowego oka ogląda się cudnie, bo tez grane jest doskonale . Zachwycam się, bo nawet oglądając kolejny raz zauważam nowe szczegóły, które mi umknęły albo o nich zapomniałam, no i widzę jak dopracowane jest każde spojrzenie, gest i słowo głównej pary
Tak swoją drogą muszę sobie przeczytać ponownie cośmy kiedyś z Aragonte nafafluniły o dramie
Bo przy powtórce TPM doczytałam - czego tam nie było! Zachwyty, święte oburzenie głównie tych, które dramy nie oglądały, a nawet poezja najwyższych lotów
edit:
manga nazywa się Itazura na kiss, istnieje wiele adaptacji filmowych, tudzież anime (dzisiaj oglądałyśmy z Anią wyrywki i śmiałyśmy się na głos), oglądałam co tylko znalazłam, tak dla porównania - ze dwie japońskie (w tym ostatnio Love in Tokio), tajską, dwie tajwańskie, koreańska (dla mnie nieoglądalna ) i cośtam jeszcze
RaczejRozwazna - Wto 09 Kwi, 2024 20:27
Ta Twoja najulubieńsza wersja to tajska?
BeeMeR - Wto 09 Kwi, 2024 21:06
Tajwańska It Started with a kiss z 2005
https://mydramalist.com/58-it-started-with-a-kiss
(jest jeszcze jakaś późniejsza, ale to jak późniejszy Znachor ), tajską obejrzałam z lekkim przyspieszeniem, bo odpowiednik Zishu był dupkiem bez polotu i miał włosy farbowane na biało
Ja tak czasem mam, oglądałam też różne wersje Boys over flowers czy Meteor Garden
Admete - Wto 09 Kwi, 2024 21:26
U mnie nic wielkiego na tapecie - oglądam tylko Midnight Studio ( albo Midnight Photo Studio ). Lubię takie historie z duchami w tle i rozwiazywaniem spraw, które ich dotyczą za życia i po śmierci. To jest trochę na zasadzie "znacie, to posłuchajcie", ale całkiem mi się podoba. Ładny też jest romans i widać, że teraz losy różnych bohaterów żywych i tych spoza świata splatają się coraz ściślej. Niedługo zacznie się parę nowych dram, to może coś wybiorę.
Admete - Czw 11 Kwi, 2024 17:23
Nie oglądam Queen of Tears, ale YT podrzuciło mi klip z gościnnym występem Song Joong-ki w serialu i się uśmiałam:
https://www.youtube.com/watch?v=AFzPnP5JwIo
Trzykrotka - Czw 11 Kwi, 2024 19:06
Boskie! - żołnierz stacjonujący za granicą, najmłodszy syn czeboskiej rodziny, przyleciał w statku kosmicznym i jest consigiere włoskiej mafii oraz wilkołakiem Tylko wachlarza zabrakło. No i grał z Ji Won w Athadal, więc spokojnie może być jej adwokatem.
Fajnie wyglądaliby razem z Koszmitem w jednej dramie
Admete - Czw 11 Kwi, 2024 19:14
Reżyser "Queen of tears" to także reżyser "Vincenzo" - wszystko po znajomości Przypadkowo zaczęłam oglądać na Disney+ "Blood Free" - nic o dramie nie wiedziałam. Przy pierwszym odcinku coś mnie tknęło i sprawdziłam, kto to napisał. Scenarzystka od "Stranger". Pierwszy odcinek jeszcze mnie nie wciągnął, ale drugi już jest ciekawszy i pooglądam.
Trzykrotka - Pią 12 Kwi, 2024 13:05
A, to jasne. Adwokat nawet ma na imię Vincenzo i mówi po włosku. Ciekawe gdzie Wachlarz teraz mieszka ze swoją nową żoną. Raczej wątpię że w Korei.
Admete - Pią 12 Kwi, 2024 13:58
On ma żonę spoza Korei?
Trzykrotka - Nie 14 Kwi, 2024 21:17
Tak, ożenił się niedługo po rozwodzie z SHK. I tę żonę bardzo hejtowali "fani" - nie wiem już czy jego, czy pierwszej żony. Słyszałam gdzieś niedawno Wachlarza w jakimś talk show, mówił po angielsku - myślę że zwiał z Korei żeby mieć święty spokój. Ale nie wiem na pewno.
Edit: Katy Louise Saunders, angielska aktorka.
|
|
|