To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Malarstwo i Teatr - Opera - niekoniecznie dla zaawansowanych

BeeMeR - Czw 16 Lip, 2020 21:55

Wielkie dzięki, doczytałam :kwiatek:
Teraz nie zostaje ci nic innego jak znaleźć 2 godzinki pod prasowanie itp na Oniegina z Ralphem gwoli porównania ;)

Szafran - Czw 16 Lip, 2020 22:24

Większą mam ochotę na entą powtórkę baletu:D W pandemii sobie zarchiwizowałam wykonanie maryjskiego, w którym jeszcze nie widziałam:D (Już gdzieś to pisałam, ale ciekawostkowo raz jeszcze - balet nie wykorzystuje muzyki z opery, a różne utwory Czajkowskiego).

Ale może i na ten film się skuszę, bo niestety nie znalazłam ciekawszej wersji, która nie byłaby muzyczna - jak ta radziecka filmowa opera. Dziwne, że Rosjanie nie zrobili jakiejś wielkiej superprodukcji.

Szafran - Pią 17 Lip, 2020 09:21

Jak ktoś ma ochotę na tego Onegina, któregośmy z BeMeeR oglądały - albo Ty, Basiu, masz chęć sobie zarchiwizować, ktoś wrzucił na yt. Korzystajcie, nim zniknie;). Niestety bez napisów - ale śpiewają po rosyjsku.

https://www.youtube.com/watch?v=pxLbAizLbh4

Szafran - Nie 19 Lip, 2020 11:58

MET przygotowała nową atrakcję - w systemie pay per view - serię specjalnych koncertów różnych swoich gwiazd. Koncerty odbywają się i są transmitowane na żywo, ale pozostają do obejrzenia w dogodnym dla widza momencie przez 12 dni. Na pierwszy ogień poszedł Jonas Kaufmann, a że w kwarantannie stałam się jego fanką - postanowiłam wykupić dostęp. Raz aby ulubieńca posłuchać, dwa - by wesprzeć MET czymś więcej niż poczynioną jakiś czas temu malutką dotacją (a z ich darmowych streamów korzystam już 3 miesiące;)) i trzy - by ogólnie wesprzeć odpłatną inicjatywę kulturalną odbywającą się w tym wariackim i bardzo niekorzystnym dla kultury czasie.

Transmisje są przygotowane profesjonalnie, z bardzo dobrą jakością obrazu i dźwięku - nie jak przy okazji gali MET at home, która przede wszystkim budowała wsparcie i poczucie wspólnoty i pozwalała zajrzeć ulubieńcom do salonów i kuchni;). Nie oglądałam wczoraj na żywo, by uniknąć ewentualnego zatkanego łącza - nic mi się nie zacinało, tylko w jednym miejscu znika na kilkanaście sekund dźwięk, zdarza się przy live'ach.

Wszytko z poszanowaniem pandemicznych reguł - bez publiczności, z akompaniatorem, nie orkiestrą. Nagrywali nie w pustym tetrze, a w jakimś opactwie w Bawarii, wnętrze wyglądało barokowo. Po występie Jonas z akompaniatorem przybili sobie pionę łokciem;). I Jonas powiedział, że wpłaca z własnej kieszeni 5 tys. dolarów na fundusz wspierający artystów, którzy nie są w takiej komfortowej sytuacji jak on i teraz zostali bez możliwości zarobkowania. Zaapelował też do widzów do wspierania instytucji kulturalnych, by - kiedy to wszystko się skończy - nasze ulubione formy sztuki nadal trwały.

Sam recital - składał się z 12 utworów z oper francuskich i włoskich (programy występu znane są wcześniej). Ciekawy zestaw - bo poza hitami (jak "Nessun dorma" na zakończenie) są też rzeczy powszechnie mniej znane - jak pieśń Ricinia Reficego czy kawałek z "L'Arlesiana" Cilei. Zdziwiłam się, że nic niemieckiego, z racji na narodowość Kaufmanna i to, że ma np. Wagnera w swoim wykonawczym portfolio (zresztą w rolach wagnerowskich zobaczyłam go po raz pierwszy;)).
Ale i Wagnera koniec końców nie zabrakło - bo co dwa utwory artysta miał przerwę techniczną, a wtedy emitowano nagrania z różnych jego występów scenicznych w MET. Zatem - muzyki jest więcej niż tych 12 arii. Ponadto dwa razy akompaniator zagrał krótkie operowe intermezzo.
Tak jak w MET-owych live'ach operowych - jest osoba prowadząca (nadaje nie z Bawarii, a sprzed aparatury transmisyjnej z MET;)), która wita oraz pokrótce wprowadza w to, co usłyszymy albo podsumowuje usłyszane.

Wysłuchałam z przyjemnością (nie wiem jak sąsiedzi;)), do fragmentów już wróciłam. I jeszcze nim się dostęp skończy będę nadal wracać. Uwielbiam jego głos, z tym lekko mroczną nutą, i brzmiącymi w nim emocjami. Wystarczył prosty pianistyczny akompaniament, a głos nastarczył wrażeń za całą orkiestrę.

Oczywiście nie z koncertu, tylko jakaś rejestracja sprzed lat. Ale to jeden z przebojów;) z programu. "E lucevan le stelle" z "Toski".

https://www.youtube.com/watch?v=seqJpOVhSeQ


PS Pod sprzątanie obejrzałam "Oniegina" z Finnese'em - i jest to bardzo nieudolnie wyreżyserowany, miałki i płaski film. Znalazłam nawet wątek na forum sprzed 10 lat, ale tam ponad 90 proc. wpisów to zachwyty. Czułam, jakby była mowa o zupełnie innym filmie:D
Obejrzałam też znany już sobie balet w wykonaniu Teatru Maryjskiego - i bardzo nie podobała mi się odtwórczyni Tatiany. Technicznie oczywiście ok, ale tancerka dla mnie bez wyrazu. W scenach gdy pojawiały się razem z Olgą były dla mnie nieodróżnialne. Ale Leński i Oniegin wypadli dobrze. Oniegin jednakoż więcej tu ma w sobie rozmarzonego romantyka niż destrukcyjnego dekadenta. :)

Szafran - Nie 19 Lip, 2020 20:29

Heh, jak na zamówienie, Kaufmann zamieścił na swoim profilu właśnie tę arię toscową z wczorajszego recitalu:D


https://www.facebook.com/...66372944055073/

BeeMeR - Nie 19 Lip, 2020 20:54

Ładna aria :serce:
Choć osobiście nie kocham Tosci.

Próbowałam obejrzeć dziś Wesele Figara ale Mozarta tez nie kocham i obejrzałam tylko 1 akt z 4. Dokończę w innym wykonaniu.

Szafran - Nie 19 Lip, 2020 21:08

Ja też "Toski" jako całości nie pokochałam. Ale zobaczymy, na jesień mam bilet do Wielkiego, spektakl z Tomaszem Koniecznym, którego znam z różnych wiedeńskich spektakli. Może na żywo mnie zaczaruje:).

Do "Figara" miałam dwa podejścia. Raz obejrzałam jeden akt. Za drugim - dwa. Gubię się natychmiast, kto tam z kim i dlaczego. Z Mozartem mam ten problem, że bardzo lubię słuchać, ale jego opery trudno mi oglądać, bo ich libretta... khem... mnie drażnią:).

BeeMeR - Nie 19 Lip, 2020 21:16

No, trochę od rzeczy są te libretta :wink:
Byłam na Weselu Figara w teatrze, feralnie Jan Monczka dostał w czasie pojedynku tuż pod oko i ostatniego aktu nie było bo.pojechal na SOR. :shock:

Szafran - Nie 19 Lip, 2020 21:29

Opowiadałaś już kiedyś o tym, po tym jak opowiadałam o balecie, gdzie odtwórczyni głównej partii uległa poważnej kontuzji przed końcem pierwszego aktu, ale spektakl odbył się do końca po jak-w-dominie podmiankach ról:).


Mnie na żywo bardzo podobał się "Czarodziejski Flet" w Wielkim, inscenizacja niemiecka, nie pamiętam, z którego teatru zakontraktowana. Szalona inscenizacja w stylu niemego kina - ekspresjonizmu niemieckiego, zaprawiona jeszcze groteską i absurdem. Arię Królowej Nocy śpiewa gigantyczna pajęczyca. :)

Tu zwiastun:
https://www.youtube.com/watch?v=mAuTFc9F8VI

BeeMeR - Wto 21 Lip, 2020 22:27

Obejrzałam Cyrulika Sewilskiego MET - podobał mi się :mrgreen:
Zawsze chciałam obejrzeć, bo to była - lata temu - pierwsza sceniczna miłość mojej mamy, ówcześnie 11-letniej :mrgreen: ponoć miał piękną, zachwycającą perukę ;)

Nie wiedziałam, że to prequel Wesela Figara, gdzie hrabia już nie jest taki zakochany w hrabinie jak tu :P

Szafran - Śro 22 Lip, 2020 12:22

Dzięki, że dałaś cynk, bo ja zamierzałam odpuścić. Wiedziałam, że to prequel - tj. literacko. Bo "Wesele Figara" to Mozart i inny czas. Zresztą i "Cyrulik" miał przed Rossinim operową wersję, nie pomnę już twórcy:D

Zdążyłam rzutem na taśmę, bo Twoją wiadomość przeczytałam 23.45 - więc szybka decyzja, odpalam, bo za kwadrans znika:D Bardzo mi się podobało, i muzycznie, i inscenizacja takoż - niby zwyczajna, ale bardzo pomysłowa w graniu przestrzenią (te wszystkie przejścia przez drzwi i ich zamykanie) i wykorzystaniu z wyczuciem slapstickowego humoru.
Do tego kapitalna obsada - dobrzy wokalnie i fantastyczni aktorsko. I to totalnie wszyscy, od drugiego planu, po pierwszy:D Chichrałam się w głos.

BeeMeR - Śro 22 Lip, 2020 13:59

O, to mogłam dać znać wcześniej że warto zerknąć - bardzo mi się podobało użycie drzwi do tworzenia przestrzeni, ruchu, zmian i poziomów. Wykonanie też piękne, a do tego zabawne. Mój ulubieniec to rozczochrany sługa - on chyba nic nie mówił ale był świetny ;)
Kolejny raz upewniłam się, że w przypadku opery tak jak i baletu jestem "colour blind", podobnie jak nie przeszkadza mi różnica wzrostu na niekorzyść pana - byle śpiewali/tańczyli jak trzeba - no, wzrost to jednak w balecie jest ważny ;) Bo stety-niestety w przypadku filmów/teatru nie zawsze tak jest - nawet nie to, żeby mi przeszkadzał kolor sam w sobie, ale inny, murzyński sposób mówienia i gestykulacji, mowy ciała i owszem. Pamiętam, że swego czasu Denzel W. był dla mnie swoistym odkryciem, pierwszym aktorem który nie miał tych drażniących mnie zazwyczaj naleciałości. To niekoniecznie dobry wątek ale ciekawa jestem czy ktoś jeszcze ma z tym problem jak ja :mysle:

Szafran - Śro 22 Lip, 2020 14:19

Mogłaś dać wcześniej, bym się wyspała.
Bo tak skończyłam koło drugiej, a o ósmej musiałam wyjechać do biura:P Na rowerze jednakoż nie bardzo da się przysnąć za kierownicą :D

BeeMeR - Czw 23 Lip, 2020 08:50

Nie sądziłam, że Tobie trzeba mówić co idzie w MET ;) sądziłam, że ogarniasz także inne wystawienia, a ja tylko MET ;)
Nie bardzo umiem oglądać opery nocą, tj. na słuchawkach - moje uszy niezbyt to lubią. Cyrulika tak dokończyłam, bodaj Samsona i Dalilę też, bo nie miałam innego wyjścia ale wolę jednak w dzień na głośno. Dziś Makbet Verdiego - dla samego zainteresowania ostatnio Szekspirem i Verdim spróbuję :mrgreen: Otello mi się podobał.

Szafran - Czw 23 Lip, 2020 09:09

Oj, wiedziałam, co idzie - ale chciałam odpuścić. Ale że Ci się podobało, jednak postanowiłam sprawdzić, czy warto.

A którego Otella oglądałaś, Verdi czy Rossini, bo już nie pamiętam, który szedł?
Ja wtedy nie mogłam. Ale nadrobiłam niedawno rejestrację Verdiego z ROH, z Kaufmannem:D

BeeMeR - Czw 23 Lip, 2020 09:11

Verdi, tam była piękna burza na wstępie i wspaniały Iago :serce:
Szafran - Czw 23 Lip, 2020 09:35

U mnie też był świetny Jago. Zauważyłam pewną prawidłowość operową, czarny charakter - to zwykle baryton:D

"Makbeta" planuję dziś obejrzeć. Widzę, że jutro "Romeo i Julia" Gaunoda, ale inna inscenizacja niż ta, którą tu wcześniej bardzo chwaliłam. Właśnie sobie uświadomiłam, że tamtą reżyserował ten sam pan, co tego naszego ostatniego "Cyrulika" -wiedziałam, że ten dynamizm inscenizacji jakoś znajomo wyglądał :D :D

Ale i na tę drugą wersję mam chęć - bo w obsadzie Netrebko i Alagna.

W niedzielę zaś ma być Pucciniego "Dziewczyna z Zachodu" - widziałam inscenizację wiedeńską, też z Kaufmannem i bardzo mi się ta kowbojska opera spodobała:). Bohaterkę ma świetną, inną niż te różne usychające z tęsknoty, cierpiące z miłości, omdlewające itp. Też planuję porównawczo i tę wersję obejrzeć

BeeMeR - Czw 23 Lip, 2020 09:39

Szafran napisał/a:
czarny charakter - to zwykle baryton:D
Czasem bas, jak Mefisto ;)
BeeMeR - Czw 23 Lip, 2020 11:26

Jaki uroczy chór wiedźm na początku, juz mi się podoba :mrgreen:
No i dyrygent znajomy, ten co tak przeżywa bardzo :wink:

Admete - Czw 23 Lip, 2020 12:01

O matko - faktycznie jaki chór wiedźm z torebkami :lol:
BeeMeR - Czw 23 Lip, 2020 12:08

I szminki! Widziałaś ich makijaż? :rotfl:
Admete - Czw 23 Lip, 2020 12:10

Widziałam - wszystkie lustra zbiły albo ciemno w lesie :lol: I chyba jakiś Rambo tam występuje ;)
Deanariell - Czw 23 Lip, 2020 12:49

BeeMeR napisał/a:
I szminki! Widziałaś ich makijaż?

Ale gdzie Wy to oglądacie? :mysle: :foch2:

BeeMeR - Czw 23 Lip, 2020 13:05

Tu:
https://metoperafree.brightcove.services/?videoId=6171290703001

Admete napisał/a:
wszystkie lustra zbiły albo ciemno w lesie
Prawdziwa wiedźma ma wyłącznie magiczne zwierciadło które jej i tak mówi, że jest piękna, niezależnie od okoliczności ;)
Deanariell - Czw 23 Lip, 2020 13:11

Przepiękne! :lol: Faktycznie. Dzięki, Basiu. :kwiatek: :cmok:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group