Literatura - Proza i poezja - Na rozstaju dróg, literatura dla młodych duchem i sercem
Eeva - Pon 18 Kwi, 2016 16:43
| Harry_the_Cat napisał/a: | | No jak tak siedze I o tym mysle, to jednak ja mam wiecej tych akcentow na co dzien, wiec sam accent to troche malo |
Och to moze dlatego faktycznie.
Jak uważam, ze jak ktoś jest wyjątkowo obrzydły (jak JCB) to akcent daje mu troche jednak na plus.
Dlatego też Dom Sherwood mocno u mnie zyskał, mimo iż nie jest stricte bardzo obrzydły ale szału też nie robi
| Harry_the_Cat napisał/a: | | A haha, to prawda! Ale to dlatego ze dzis mam zaczac November 9 CoHo wiec troche sie robi ciasno |
Ale to też taki fast read więc spoko poradzisz.
Winter też się mega szybko czyta mimo iż najdłuższa ze wszystkich części.
A Fairest to już w ogóle chyba ze 300 stron tylko. Stars Above to opowiadania więc zupelnie inaczej się liczy i odczuwa
Harry_the_Cat - Pon 18 Kwi, 2016 17:18
Dom S miewa momenty - np. u Taylor Swift Tylko w tym serialu ta masakra. Mnie fascynuja te jego oczy jednak. No I jak wiemy on can pull of a shirtless scene any time. A nie jak JCB...
No plan jest taki, ze nie czytam Winter dopoki co najmniej 50 stron CoHo nie przeczytam. Zobaczymy ja toi pojdzie. Bo tez sie wiele po CoHo spodziewam
Eeva - Pon 18 Kwi, 2016 17:23
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Mnie fascynuja te jego oczy jednak. No I jak wiemy on can pull of a shirtless scene any time. |
co nie
Hip hip hurra dla jego totally ripped body!
| Harry_the_Cat napisał/a: | | A nie jak JCB... |
No dobra, z przekory bym mogła zaprzeczyć ale sobie daruję
| Harry_the_Cat napisał/a: | | No plan jest taki, ze nie czytam Winter dopoki co najmniej 50 stron CoHo nie przeczytam. Zobaczymy ja toi pojdzie. Bo tez sie wiele po CoHo spodziewam |
A ile stron ma CoHo?
No mam nadzieje że dobre będzie to November 9, bo ma olbrzymi hype na insta.
Agn - Pon 18 Kwi, 2016 17:43
| Eeva napisał/a: | | Agn napisał/a: | | Tiaaaaa tylko mogła skończyć na tym jednym małżeństwie |
No niekoniecznie się zgadzam. Niby czemu by miała? |
Nie fair wobec drugiego. "Ja się bzykam z jednym, zakładam z nim rodzinę, a ty sobie czekaj na swoją kolej." I 150 lat później wciąż zaświergoleni. Chyba w to nie mogę uwierzyć. Ale nie przejmuj się mną. Ja po prostu mam już dosyć wymysłów Cassandry Clare i po prostu chciałabym, by napisała coś innego.
Eeva - Pon 18 Kwi, 2016 17:45
| Agn napisał/a: | | Nie fair wobec drugiego. "Ja się bzykam z jednym, zakładam z nim rodzinę, a ty sobie czekaj na swoją kolej." I 150 lat później wciąż zaświergoleni. Chyba w to nie mogę uwierzyć. |
To trochę tak jakby oczekiwać, ze każdy będzie miał jedną miłośc w życiu i jedną szansę na szczęscie, co jest troche nierealne.
Poza tym Jem też zasługuje na szczęście. Jesli mu taki układ pasuje to czemu nie??
Agn - Pon 18 Kwi, 2016 18:09
Eeva, po prostu mi się to nie podoba, ok? Tak jak nie podobała mi się Bella z Edziem. Pewnych spraw nie umiem przegryźć i już. Chyba chodzi o przesłodzenie, lubię nutę goryczy, a tu widzę, że nie nastąpiła. Nic nie poradzę. Chyba wolałabym rozwiązanie typu życie w otwartym trójkącie - może i szokujące, ale jakie postępowe.
| Eeva napisał/a: | | To trochę tak jakby oczekiwać, ze każdy będzie miał jedną miłośc w życiu i jedną szansę na szczęscie, co jest troche nierealne. |
Nie oczekuję, ale uważam to co uważam, wyłuszczyłam swoje "ale", myślę, że nie muszę tego bronić za wszelką cenę, bo już dawno skreśliłam ten świat (choć nadal oglądam sobie serial, powolutku, pomalutku). Podoba ci się - super, mnie z Harrym nie leży.
Edycja: Chciałam tylko zaznaczyć, że jak książkową Clary całkiem lubiłam i zdawała mi się być sympatyczną, odważną dziewczyną, tak serialowa... jest odważna, ale tak wnerwiająca, że mam ochotę wyszarpać jej kudły. No nawet głupiego mieszania nie może skończyć! Magnus prosi ją, by mieszała eliksir. Co robi Clary? Po dwóch mieszaniach przestaje, bo jest zajęta rozkminianiem (werbalnym, oczywiście!) swoich Problemów. Mniejsza, że obok Luke umiera (o, Luke mi się podoba!).
Za to Jace, a raczej aktor, który go gra, ma na jednym oku wielką plamkę brązu i wygląda, jakby miał dwukolorowe oczy.
A zresztą muszę się pochwalić, że do Klubu Czytelników Kiepskich Książek wybrałam już swoją i pierwsza osoba już się z nią męczy. Buahahahhaha!!! Nie mogłam się oprzeć, choć wiem, że sama będę okrutnie cierpieć. Nadziałam się z impetem na fantasy dla młodych panien i, khem, laska jest pół-gargulcem, pół-demonem, a jej pocałunek wysysa duszę. Na moją głowę w rodzinie zaplątał się jakiś dementor.
http://www.swiatksiazki.p...ntrout-4909681/
DzieUo!
Harry_the_Cat - Pon 18 Kwi, 2016 21:12
| Eeva napisał/a: | A ile stron ma CoHo?
|
307 i jakes dziwna czcionke. Ale wlasnie skonczylam Cress, wiec zaraz sie zabieram.
| Agn napisał/a: | | Chyba wolałabym rozwiązanie typu życie w otwartym trójkącie - może i szokujące, ale jakie postępowe. |
Ja to mialam wrazenie ze oni i tak ze soba wszyscy tak zyli tbh.
Jeszcze a props zakonczenia to ja dodam, ze dla mnie to happy ending troche tak strywializowalo te wielkie milosci i namietnosci. I oczywiscie chce szczescia Jema, ale ja jednak kocham go bardziej niz Willa, wiec w moim skromnym odczuciu to zakonczenie to mu do piet nie dorasta
| Agn napisał/a: | | Za to Jace, a raczej aktor, który go gra, ma na jednym oku wielką plamkę brązu i wygląda, jakby miał dwukolorowe oczy. |
Eee, bo on ma dwukolorowe oczy. Napisalam wyzej, ze mnie fascynuja.
| Agn napisał/a: | | http://www.swiatksiazki.p...ntrout-4909681/ |
O, to ta sama autorka co Lux series, ktora jest na moim TBR!
Agn - Pon 18 Kwi, 2016 21:17
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Eee, bo on ma dwukolorowe oczy. Napisalam wyzej, ze mnie fascynuja. |
Właśnie nie do końca, jego lewe oko ma tylko plamkę, tak naprawdę.
| Harry_the_Cat napisał/a: | | jest na moim TBR |
TBR?
Harry_the_Cat - Pon 18 Kwi, 2016 22:12
No w moim zrozumieniu to to sa dwukolorowe oczy. Sa dwa kolory? Sa
TBR - To be read.
Agn - Pon 18 Kwi, 2016 22:13
W moim nie do końca, jako że miałam w pracy koleżankę z dwoma kolorami oczu - jedno było zielone, drugie jasnobrązowe. Całe. Nie plamka, tylko całość.
Eeva - Wto 19 Kwi, 2016 08:23
| Agn napisał/a: | | http://www.swiatksiazki.p...ntrout-4909681/ |
O no proszę, a ja słyszałam dobre opinie o tej serii.
W ogóle Jennifer L Armentrout bardzo fajnie pisze, ma super styl.
Agn - Wto 19 Kwi, 2016 09:14
Jak zajrzałam do środka, to nie kwiknęłam z radości. Takie to samo bez polotu jak większość blogaskowych autorek, ale no cóż - ma być głupawe, to...
Doniosę o wrażeniach, jak nadejdzie moja kolej, ale koleżanka, która się przez to przebija twierdzi, że mnie zamorduje (czyli dobrze wybrałam do naszego małego klubiku).
Harry_the_Cat - Wto 19 Kwi, 2016 12:17
Skonczylam Coho: November 9.
Oj, jak czekalam na ta ksiazke. Wiozlam ja przez Atlantyk, pomysl mi sie podobal - dwojka ludzi sie spotyka co roku tego samego dnia na jeden dzien I tak bardzo mi sie wczesniej podobalo Maybe Someday.
I taka blada.... Owszem przeczytalam w jednym posiedzeniu, ale chyba troche z mysla, ze jak porzuce to bedzie ciezej I chcialam sprawdzic, czy moje predictions sie sprawdza.
Zaczyna sie tak. Fallon je obiad z ojcem w druga rocznice pozaru, ktory zakonczyl jej dobrze sie zapowiadajaca kariere aktorska i zostawil blizny po lewej stronie ciala - twarz, szyja, reka, tulow, piers. Oczywiscie jest napiece z ojcem, klotnia i nagle dosiada sie do nich Ben, przedstawia sie jako jej chlopak i zaczyna jej bronic. I tak sie zaczyna wielkie story.
Fallon ma oczywiscie mnostwo kompleksow ale Ben jej prawie w kolko powtarza ze jest fucking beautiful wiec oczywiscie, jak kazda szanujaca sie kobieta, Fallon troche odzyskuje wiare w siebie dzieki facetowi. /sarkazm
Tylko ze Fallon dzien pozniej przeprowadza sie do Nju Jorku, wiec to story jakby sie mialo zawiesic. Nic to, wymyslaja plan piecioletni. Przez kolejne piec lat sie beda spotykac 9 listopada a Ben, poczatkujacy pisarz, bedzie w tym czasie pisal o nich wielka powiesc. A po tych pieciu latach? No coz, jesli to fate, to to fate.
Ogolny zarys spoko, ale od poczatku jest z tym pieknym obrazkiem cos nie tak. Postaci nie zachowuja sie jak 18 latkowie - albo ja juz nie pamietam co to znaczy miec 18 lat. No i Ben co jakis czas wspomina o jakims sekrecie. Przy drugim spotkaniu - 1/3 ksiazki, kiedy brat Bena daje mu w pysk kliknelo mi co to za doom and gloom nadchodzi....
... otoz okazalo sie ze to Ben jest odpowiedzialny za pozar, z ktorego z cudem uszla z zyciem Fallon. Z tym ze musialam na potwierdzenie tego czytac do prawie samego konca of course. Ziew.
Nie dziwne ze Ben mi dawal creepy vibes. Na pewno jest na to jakas medyczna nazwa, jakis syndrom. Oczywiscie koniec koncow jest happy end, bo on sie gesto tlumaczy, matka popelnila samobojstwo, one cos zle zrozumial, a ona jego prosi o wybaczenie ze mu zlamala serce. Are you for real??
Po drodze mamy jeszcze jakies 3 rozstania czy cos, generalnie zrywaja ze soba co roku, a przy tym my w ogole nie widzimy nic co sie pomiedzy tymi 9tymi listopada dzieje. Jakby normalnie nie mialo to najmniejszego znaczenia. Oni nic tylko o sobie mysla obsesyjnie. Pewnie dlatego przez te 5 lat nie ma zadnego rozwoju postaci.
Ksiazka ma kilka zabawnych momentow, ale jednak ilosc I cringe'u przy tym wszystkim... Nie wiem, im dluzej o tym mysle, tym jest gorzej.
Przynajmniej teraz z czystym sumieniem moge wrocic do TLC.
Eeva - Wto 19 Kwi, 2016 12:45
| Harry_the_Cat napisał/a: | | dwojka ludzi sie spotyka co roku tego samego dnia na jeden dzien |
troche jak Tessa i Jem. Just sayin'
| Harry_the_Cat napisał/a: | | poczatkujacy pisarz, bedzie w tym czasie pisal o nich wielka powiesc. |
Jak cudnie, ze po 5 minutach juz mają epicką love story jak Abelard i Heloiza co najmniej.
| Harry_the_Cat napisał/a: | | otoz okazalo sie ze to Ben jest odpowiedzialny za pozar, z ktorego z cudem uszla z zyciem Fallon |
O Boże, widzisz a nie grzmisz. A czy dowiadujemy się czemu spowodował ten pożar? I czemu akurat podpalił ten a nie inny dom?
Przez przypadek? Po złości? Bo tak?
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Na pewno jest na to jakas medyczna nazwa, jakis syndrom |
Tak. Ja to nazywam ACV (Ania's Creepy Vibes) ew. APV (Ania's Pedo Vibes).
| Harry_the_Cat napisał/a: | | a ona jego prosi o wybaczenie ze mu zlamala serce. |
Jak miło z jej strony.
Harry_the_Cat - Wto 19 Kwi, 2016 12:56
| Eeva napisał/a: | | troche jak Tessa i Jem. Just sayin' |
No sklamalabym, gdybym nie powiedziala ze mi to nie przyszlo do glowy. Z tym ze w tej historii nie ma Willa
| Eeva napisał/a: | | Jak cudnie, ze po 5 minutach juz mają epicką love story jak Abelard i Heloiza co najmniej. |
Co nie? On na pewno tam bedzie w kolko pisala jaka ona jest fucking beautiful.
| Eeva napisał/a: | | czy dowiadujemy się czemu spowodował ten pożar? I czemu akurat podpalił ten a nie inny dom? |
No tak dowiadujemy sie. Myslal, ze jego matka popelnila samobojstwo bo jej ojciec jej zlamal serce. Byl w szoku etc, ale mimo wszystko. Maly pirotoman. Potem sie na maksa czuje winny i jak sie trafia okazja to chce ja zobaczyc i krzywde, jaka wyrzadzil. No i tu sie dla mnie zaczyna dziwnie - bo nie wiem co on ma z ta insta love do niej... (oni sami uzywaja tego okreslenia, zeby nie bylo. Ona oczywiscie w romansach nienawidzi insta love.... )
| Eeva napisał/a: | | Tak. Ja to nazywam ACV (Ania's Creepy Vibes) |
No tu chociaz nie pedo, bo oboje maja po 18 lat.
Ale na pewno jest jakas choroba ze ktos po wypadku zaczyna develop feelings do ofiary....
Eeva - Wto 19 Kwi, 2016 13:00
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Z tym ze w tej historii nie ma Willa |
No i szkoda, może by uratował tą smętną historię swoimi ironicznymi komentarzami.
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Ale na pewno jest jakas choroba ze ktos po wypadku zaczyna develop feelings do ofiary.... |
RSS - Reverse Stockholm Syndrome.
Myślę, ze powinam byc pretendentką do Nobla w dziedzinie psychologii, że to wymyśliłam. Jest w ogóle taki Nobel? Bo jak nie to trzeba natychmiast ustanowić!
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Myslal, ze jego matka popelnila samobojstwo bo jej ojciec jej zlamal serce. |
A prawda li to czy fałsz?
Harry_the_Cat - Wto 19 Kwi, 2016 13:37
| Eeva napisał/a: | | Myślę, ze powinam byc pretendentką do Nobla w dziedzinie psychologii, że to wymyśliłam. Jest w ogóle taki Nobel? Bo jak nie to trzeba natychmiast ustanowić! |
No chyba jeszcze nie ma, wiec koniecznie!
| Eeva napisał/a: | | A prawda li to czy fałsz? |
Ty to masz nosa! Oczywiscie ze jednak nieprawda. Matka popelnila samobojstwo bo wykryli u niec mocno zaawansoanego raka ale Ben nie przeczytal od razu listu I sobie dodal 2 do 2 I mu wyszlo 5.
A jeszcze pytanie za 1 punkt bo tak banalne, ze nie moge dac 100 - skad sie Fallon dowiedziala o tym, ze to Ben podlozyl ogien?
Harry_the_Cat - Wto 19 Kwi, 2016 13:39
Ps. RSS to Lima Syndrome
Eeva - Wto 19 Kwi, 2016 13:45
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Ty to masz nosa! |
No jaha! Całkiem dużego w dodatku
| Harry_the_Cat napisał/a: | | A jeszcze pytanie za 1 punkt bo tak banalne, ze nie moge dac 100 - skad sie Fallon dowiedziala o tym, ze to Ben podlozyl ogien? |
Och och konkurs!! Cudnie!
Jeysus, pewnie dpowiedziała się z tej epickiej powieści którą płodzi Ben??
Eeva - Wto 19 Kwi, 2016 13:45
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Ps. RSS to Lima Syndrome |
PS. RSS bardziej mi się podoba, no ale dobrze wiedzieć.
Harry_the_Cat - Wto 19 Kwi, 2016 14:01
| Eeva napisał/a: | | No jaha! Całkiem dużego w dodatku |
| Eeva napisał/a: | Och och konkurs!! Cudnie!
Jeysus, pewnie dpowiedziała się z tej epickiej powieści którą płodzi Ben?? |
No wlasnie wiedzialam, ze Ty za madra jestes, dlatego tylko jeden punkt!
Oczywiscie ze z manuskryptu. Ktory oczywiscie znalazla przypadkiem szukajac koszulki zeby zarzucic po cudownej nocy razem.
| Eeva napisał/a: | | PS. RSS bardziej mi się podoba, no ale dobrze wiedzieć. |
No chyba jeszcze sie nie utarlo Lima Syndrome bo to dopiero od 1996r, jak byl atak na ambasade w Limie, wiec RSS ma jeszcze szanse
Agn - Wto 19 Kwi, 2016 14:27
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Ben jej prawie w kolko powtarza ze jest fucking beautiful wiec oczywiscie, jak kazda szanujaca sie kobieta, Fallon troche odzyskuje wiare w siebie dzieki facetowi. /sarkazm |
Powiem szczerze, że niejednej kobiecie to dobrze robi na pewność siebie.
| Harry_the_Cat napisał/a: | | kiedy brat Bena daje mu w pysk kliknelo mi co to za doom and gloom nadchodzi.... |
Blob zabójca?!
| Harry_the_Cat napisał/a: | | ... otoz okazalo sie ze to Ben jest odpowiedzialny za pozar, z ktorego z cudem uszla z zyciem Fallon. |
To psuje moją teorię o blobie. Ech...
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Oczywiscie koniec koncow jest happy end, bo on sie gesto tlumaczy, matka popelnila samobojstwo, one cos zle zrozumial, a ona jego prosi o wybaczenie ze mu zlamala serce. Are you for real?? |
Ale przepraszam... że jak?
| Harry_the_Cat napisał/a: | | my w ogole nie widzimy nic co sie pomiedzy tymi 9tymi listopada dzieje. |
To oczywiste, że nic nie robią, tylko czekają na magiczną datę.
| Harry_the_Cat napisał/a: | | moge wrocic do TLC. |
Podejrzewam, że nie chodzi o telewizję - co to TLC?
| Eeva napisał/a: | | Jak cudnie, ze po 5 minutach juz mają epicką love story jak Abelard i Heloiza co najmniej. |
No sama widzisz, nawiązania do światowych klasyków.
| Eeva napisał/a: |
Tak. Ja to nazywam ACV (Ania's Creepy Vibes) ew. APV (Ania's Pedo Vibes). |
| Eeva napisał/a: | | Myślę, ze powinam byc pretendentką do Nobla w dziedzinie psychologii, że to wymyśliłam. Jest w ogóle taki Nobel? Bo jak nie to trzeba natychmiast ustanowić! |
Jest medyczny. Podciągnie się pod to.
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Ben nie przeczytal od razu listu I sobie dodal 2 do 2 I mu wyszlo 5. |
A nie przeczytał, bo...?
| Eeva napisał/a: | | Jeysus, pewnie dpowiedziała się z tej epickiej powieści którą płodzi Ben?? |
Boru, też o tym pomyślałam.
Harry_the_Cat - Wto 19 Kwi, 2016 16:23
| Agn napisał/a: | | Powiem szczerze, że niejednej kobiecie to dobrze robi na pewność siebie. |
No teoretycznie tak, ale IMHO cala sztuka polega na tym, zeby nauczyc sie nie oceniac wlasnej wartosci po tym jak cie postregaja mezczyzni, bo to moze byc bardzo niebezpieczne. Takze z punktu widzenia wartosci, ktore ta ksiazka promuje... no nie wiem.
| Agn napisał/a: | | Ale przepraszam... że jak? |
Sappy. Oj very sappy.
| Agn napisał/a: | | co to TLC? |
The Lunar Chronicles. Saga Ksiezycowa.
| Agn napisał/a: | Eeva napisał/a:
Tak. Ja to nazywam ACV (Ania's Creepy Vibes) ew. APV (Ania's Pedo Vibes).
|
Haha, that's my claim to fejm.
| Agn napisał/a: | | A nie przeczytał, bo...? |
Tak naprawde to bylo nudne i lame. Nie przeczytal bo to on znalazl matke i go policja do przyjazdy trzymala na telefonie a potem skonfiskowali jako dowod. Po dwoch dniach brat mu pokazal kopie ale juz bylo za pozno.
Eeva - Wto 19 Kwi, 2016 16:51
| Harry_the_Cat napisał/a: | | ak naprawde to bylo nudne i lame. Nie przeczytal bo to on znalazl matke i go policja do przyjazdy trzymala na telefonie a potem skonfiskowali jako dowod. Po dwoch dniach brat mu pokazal kopie ale juz bylo za pozno. |
no tak naprawdę to jedyny prawdopodobny element historii.
Harry_the_Cat - Nie 24 Kwi, 2016 20:55
Czytam ostatni tom The Lunar Chronicles. To znaczy sa jeszcze dwie "poboczne" ale one nie sa czescia zasadniczej historii, jesli dobrze rozumiem.
Tom 4 "Winter" bazuje na history Sniezki, ale chyba sie na krasnoludki nie doczekam
Bardzo mi sie podoba ten swiat w dalszym ciagu, aczkolwiek w miare jak zaczyna sie rewolucja to sie strasznie duzo dzieje i ten tom to mamut! 800 stron... Pomyslec, ze Cinder miala tylko 300. I czytam i czytam i dopiero na 70%, a tyle sie juz wydzarzylo.
Ale jedna rzecz o ktorej chcialam tak naprawde napisac (znow, bo juz to chyba mowialam - albo tu albo na goodreads), wspaniale Marissa Mayer wprowadzila bohaterow. Na tym etapie mamy juz niezla gromadke - Cinder, Kai, Thorne, Cress, Scarlet, Wolf, Jacin, Winter, Iko po jednaj stronie i Levana po drugiej. Ale poznawalismy ich stopniowo i powoli i teraz, kiedy sie rozdzielaja czesto i na rozne grupy, nie ma najmiejszego problemu i konfuzji kto jest kim i co sie dzieje.
Troche mi sie przypominaja stare dobre czasy HP, kiedy byl caly fajowy tlum bohaterow ktorym sie kibicowalo i fazem i osobno
|
|
|