Seriale - Sing me a song of a lass that is gone...
Agn - Pią 26 Wrz, 2014 22:03
| BeeMeR napisał/a: | Czyli etap beztroskiego bzykizmu już się zakończył |
Kto tak powiedział? Choć doceniam, że Gabaldon nie opisuje już tak detalicznie każdego zbliżenia. Serio. Doceniam. Doceniłabym bardziej, gdyby wcześniej doszła do wniosku, że nie powinna tego robić.
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Haha, Agn, to jednak czytasz dalej? |
Był taki komiks gdzieś w humorze albo jakoś tak - chyba z bloga bibliotecznego (z bólem stwierdzam, że nie mogę znaleźć do niego linka), na którym osoba rozważa: "Dlaczego ja to czytam? Przecież to szajs!" I potem: "Trzeba się czasem zeszmacić..."
Podobne refleksje mi przychodzą do głowy. Ja wiem, że to nie jest dobre i nie będzie lepsze, ale już się wciągnęłam. Ze stoickim więc spokojem podchodzę do tej książki, że jakieś romanse trzeba czasem poczytać - no i czytam.
Wkurzam się na Jamiego (hej - pisałam wam? o mały włos nie rzucił się na Claire by ją - co?! - zgwałcić! kur... - na szczęście Claire swoimi wrzaskami go nieco uspokoiła, choć nie wiem, co tam się dalej będzie działo, ale seksić się na pewno będą), po chwili go uwielbiam, znowu się wkurzam, znowu go uwielbiam. Obserwuję innych Szkotów (w tych chwilach, gdy Gabaldon sobie o nich przypomni ) i czekam, co będzie dalej. | Harry_the_Cat napisał/a: | | 7. Learn to knit. |
To nie takie głupie.
| Harry_the_Cat napisał/a: | Nie pisza o nauce zakladania kiltow? |
Kwik! Pomyślałam o tym samym!!!
To właśnie dziwne, że nie pomyśleli o tym.
Ale że była tam porada, by znaleźć sobie przyjaciół i spotykać się z nimi twarzą w twarz - trochę creepy. To trzeba taką poradę przeczytać w necie, by na nią wpaść?
| Harry_the_Cat napisał/a: | | I'm kind of stuck, but mostly bc i don't like the author's writing. b*tch is so verbose like aint no need for you to take 300 pages to describe something when u could've just used 25 |
EXACTLY MY WORDS!
Harry_the_Cat - Sob 27 Wrz, 2014 13:43
| Agn napisał/a: | | Był taki komiks gdzieś w humorze albo jakoś tak - chyba z bloga bibliotecznego (z bólem stwierdzam, że nie mogę znaleźć do niego linka), na którym osoba rozważa: "Dlaczego ja to czytam? Przecież to szajs!" I potem: "Trzeba się czasem zeszmacić..." |
Przypomina mi to moje rozterki jak czytalam Twilight
| Agn napisał/a: | Wkurzam się na Jamiego (hej - pisałam wam? o mały włos nie rzucił się na Claire by ją - co?! - zgwałcić! kur... - na szczęście Claire swoimi wrzaskami go nieco uspokoiła, choć nie wiem, co tam się dalej będzie działo, ale seksić się na pewno będą), po chwili go uwielbiam, znowu się wkurzam, znowu go uwielbiam. Obserwuję innych Szkotów (w tych chwilach, gdy Gabaldon sobie o nich przypomni ) i czekam, co będzie dalej. |
Not going to lie, koniec ksiazki jest najgorszy. Ale moim zdaniem narazie serial zdecydowanie poprawia material zrodlowy. Czytalam gdzies, ze producent, Ron, mowi, ze nie boi sie zmienic pewnych rzeczy, jesli mu nie do konca pasuja. Takze licze na to, ze dalej bedzie sie ciekawie ogladalo. Mimo ze serial tez jest prowadzony z punktu widzenia Claire, to jednak dostajemy nieco wiecej w postaci reakcji ludzi naokolo - bo chyba tylko jedna scena do tej pory moge sobie przypomniec, kiedy Claire nie byla swiadkiem albo nie byly jej opowiadane (w odc. 5 mlodziak zakladal mundur po spotkaniu z Claire i Szkotami w wiosce)
| Agn napisał/a: | Ale że była tam porada, by znaleźć sobie przyjaciół i spotykać się z nimi twarzą w twarz - trochę creepy. To trzeba taką poradę przeczytać w necie, by na nią wpaść? |
Ach ta ironia!
I jeszcze obrazek pogladowy
Harry_the_Cat - Sob 27 Wrz, 2014 14:13
Oh sh1t. Probowalam uporzadkowac moj Photobucket i wszytkie linki poznikaly.... grrr.....
Anyway - smieszne reakcje na kwietniowy powrot Outlandera:
http://thats-normal.com/2...iatus-6-months/
EDIT - to sie nazywa poswiecenie, caly watek przejrzalam, zeby zdjecia zalinkowac jeszcze raz
Agn - Sob 27 Wrz, 2014 22:30
| Harry_the_Cat napisał/a: |
Przypomina mi to moje rozterki jak czytalam Twilight |
Tia...
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Ale moim zdaniem narazie serial zdecydowanie poprawia material zrodlowy. |
Przede wszystkim kiedy Gabaldon skupia się na dwóch postaciach, czasem dorzucając resztę, serialowa kamera ową resztę ładnie filmuje i zaznacza ich istnienie.
Swoją szosą - mówiłam, że się będą seksić? Kiedy już Jamie ją - pardon my french, ale nie ma lepszego słowa - zerżnął po raz nie wiem który, okazuje się, że przybywa diuk jakiśtam, o którym Claire wspominała u Randalla "w gościnie". Nawet zaczęło się interesująco. Poznaliśmy też historię rodziców Jamiego - bardzo ładna i romantyczna historia, choć bez happy endu ostatecznie. Potem nasza parka znowu zajęła się swoim ulubionym hobby.
Ale to i tak pikuś w porównaniu z chcicą Jacka Randalla - nawet propozycje czynił Jamiemu. Ten to musi być zdesperowany - chędoży wszystko co się rusza i na drzewo nie zwiewa? Chyba wiem, czemu żołnierze tak się go boją.
| Harry_the_Cat napisał/a: | EDIT - to sie nazywa poswiecenie, caly watek przejrzalam, zeby zdjecia zalinkowac jeszcze raz |
Bo jak raz przeglądałam sobie wątek, by obejrzeć, jakie fotki się pojawiły do tej pory, a tu widzę szare kwadraciki. Zatem bardzo doceniam wysiłek.
Harry_the_Cat - Nie 28 Wrz, 2014 00:25
| Agn napisał/a: |
Potem nasza parka znowu zajęła się swoim ulubionym hobby. |
No zajarzylismy po tym Wedding ze lubia... Naprawde DG moglaby zaufac nieco nasze wyobrazni...!
Agn - Nie 28 Wrz, 2014 00:46
Wiesz, ja nie mam nic przeciwko, by oni lubili uprawiać seks - serio, życzę szczęścia i oby to trwało jak najdłużej. Ale do licha, Gabaldonka mogłaby trochę odpuścić. Już nawet się kapkę wstrzymywała i się zaczęłam cieszyć - jebs! Kolejna scenka. Esz...
Harry_the_Cat - Nie 28 Wrz, 2014 01:17
I z tego, co sie orientuje oni tak w kazdym wieku beda mieli!
Harry_the_Cat - Nie 28 Wrz, 2014 12:27
Ok, ogladam odcinek nr 8...! SPOILERS!!
Moze jestem dziwna, ale podoba mi sie akcent tego policjanta/ detektywa, czy kim on tam jest.
Hmm. Kwestia potretu pamieciowego Jamiego - well! przeciez Frank nie widzial jego twarzy!!! (o tym, ze to byl duch Jamiego wiemy od DG, spoza ksiazki - nie wiemy co i jak, tylko ze to jego duch.
Potem spotkanie z dawnym ziomem, nie mam pojecia jak Jamie ma jakiekolwiek pojecie co on mowi. No ale jest nadzieja sie pojawia, Jamie caly hopeful a Claire w rozterce.
Rev. Wakefield jak tak gada andruty o Claire zywiazej sie zabami, to mi tak przypomina Hugh z Vicar of Dibley, ze nie moge
Pojawia sie maly Roger, ktory jak mi powiedziala Wikipedia (bo naprawde jeszcze nie jestem na etapie probowania czytania tomu 2 i dalej)
Watek Franka mnie nieco nudzi, musze przyznac. Moze jestem bezduszna, ale on jest dla mnie za sztywny. I jesli juz tak totalnie zmieniamy punkt widzenia, to wolalabym, zebysmy wiecej w XVIII wiecznej Szkocji widzieli. Aczkolwiek w sumie z punktu widzenia samej historii, to lepiej to prowadza niz DG - o ktorej Frank sie w sumie tylko cieniem snuje i czytelnik szybko kibicuje Jamiemu, nie poswiecajac wiele uwagi bigamii i kwestii zdrady
Jedna rzecz warta zauwazenia to to, jak Frank zatraca sie w czasie nocnego spotkania z Sally i jej kumplem - to chyba ma pokazac, ze jest potomkiem Jacka Randalla indeed...
cdn (bo na biezaco komentuje )
Agn - Nie 28 Wrz, 2014 12:49
| Cytat: | I z tego, co sie orientuje oni tak w kazdym wieku beda mieli! |
Oh joy...
Ósemki jeszcze nie mam. Mówisz, że nagle pojawia się część o Franku? W sumie miło. Claire przecież go bardzo kochała, dlatego zakochać się w Jamiem tak łatwo nie mogła.
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Jedna rzecz warta zauwazenia to to, jak Frank zatraca sie w czasie nocnego spotkania z Sally i jej kumplem - to chyba ma pokazac, ze jest potomkiem Jacka Randalla indeed... |
Aż się boję spytać - oboje wychędożył?
W książce Jamie uraczył rozradowane grono historią o zakusach diuka na jego tyłek - na niego chyba też wszyscy lecą. Dziewki oczy za nim gubią (okej, przystojny mężczyzna - norma), ale już drugi osobnik płci męskiej ma ochotę go przelecieć.
Na razie Claire i Geillis wylądowały w lochu złoczyńców i chyba czeka ich proces czarownic. No, będzie ciekawie! Mam nadzieję. Chyba że znowu Jamie uratuje kobietki w jednym akapicie, by potem oddać się bzykaniu z małżonką.
Harry_the_Cat - Nie 28 Wrz, 2014 13:01
Dougal rzuca zazdrosne spojrzenia na pozycie malzenskie Claire i Jamiego. Chyba sie nie spodziewal, ze tamci sobie tak do gustu przypadna
Oczywiscie, jak sie zaczyna nauka poslugiwania sztyletem geba od razu mi sie od ucha do ucha. Angus is Rupert
Tylko troche za szybko Claire z tej wiedzy korzysta - znowu chca ja gwalcic - ta scena mi sie strasznie w ksiazce nie podobala i mysle ze i tak lepiej to poprowadzili, bo Jamie post factum nie probuje dokonczyc tego, co zaczal.
Muzyka znowu piekna
Jak Frank i Claire biegna do Craigh na Dun - w ogole fajny moment IMHO.
Tylko oczywiscie ... znowu Jack Randall... really?? troche to wszystko sie powtarza.
Claire/ Jack, potem Claire/Jamie, Jamie/Jack i znowu Claire/Jack.... i tak w kolko.
@ Agn - pojawia sie diuk (w rozmowie) - Biorac pod uwage ich zainteresowanie Jamiem, moze ich laczy szczegolna wiez...
Ale wyraz zachwytu na twarzy Jacka na widok Jamiego - brawo dla TM za aktorstwo.
I taki cliffhanger na koniec. na 6 miesiecy
Harry_the_Cat - Nie 28 Wrz, 2014 13:03
| Agn napisał/a: | | Harry_the_Cat napisał/a: |
Jedna rzecz warta zauwazenia to to, jak Frank zatraca sie w czasie nocnego spotkania z Sally i jej kumplem - to chyba ma pokazac, ze jest potomkiem Jacka Randalla indeed... |
Aż się boję spytać - oboje wychędożył? |
Nie, nie jest az tak zle. Tylko ich spral na kwasne jablo. And he liked it
Agn - Nie 28 Wrz, 2014 13:20
| Harry_the_Cat napisał/a: | Nie, nie jest az tak zle. Tylko ich spral na kwasne jablo. And he liked it |
To ja nie wiem, co bym wolała - czy lanie, czy chędożenie.
Harry_the_Cat - Nie 28 Wrz, 2014 13:58
| Agn napisał/a: | | Harry_the_Cat napisał/a: | Nie, nie jest az tak zle. Tylko ich spral na kwasne jablo. And he liked it |
Obrazek
To ja nie wiem, co bym wolała - czy lanie, czy chędożenie. |
No ale w tym jednym przypadku jestem w stanie zrozumiec zamysl prodducentow - producentow, a nie DG!! (bo ona ta przmoc i bzykanie to nie za bardzo ma czym wyjasnic) - probowali pokazac jakas wiez genealogiczna miedzy Frankiem a Jackiem. Jack masakryczny sadysta, a Frank wcale na pierwszy rzut oka. I w ogole wcale, bo potem go to gryzie. Ale gdzies tam geloboko zagrzebane DNA przodka siedzie (nie znam sie na genetyce, wiec nie wiem, czy to DNA czy co jest odpowiedzialne. To w ramach disclaimera).
Agn - Nie 28 Wrz, 2014 14:26
Ja bym to rozumiała raczej w stylu: "Kibicujcie Jamiemu! Krew nie woda!"
W zasadzie trochę to naciągane - żeby tyle pokoleń przekazywać sobie genetycznie wredne usposobienie, ale niech tam.
I w zasadzie nie rozwiązuje to problemu, co bym wolała - bo i lanie, i chędożenie wszystkiego co się rusza leży w naturze Jacka Randalla. Więc każda z tych czynności by pasowała.
Harry_the_Cat - Nie 28 Wrz, 2014 14:40
Ok, przeczytalam gdzies (tak, to moj ulubiony sposob na niedziele ostatnio - lazenie po internecie i czytanie komentarzy ), ze wlasciwie na chwile obecna to poza tym, ze Jamie i Claire lubia sie chedozyc, to w ogole nie skupiono sie na budowaniu wiezi miedzy nimi. Wiemy, ze Jamie jest szlachetny, etc, ale szczegolnie z odcinka 8 wyciaga sie wniosek, ze ona powinna do Franka wrocic. Nie wiem, moze to troche meski punkt widzenia relacji damsko - meskich wskakuje?
W sumie w odc. 1 Claire mowila, ze odnajduja sie z Frankiem wlasnie przez seks....
Harry_the_Cat - Nie 28 Wrz, 2014 14:43
| Agn napisał/a: | | Ja bym to rozumiała raczej w stylu: "Kibicujcie Jamiemu! Krew nie woda!" |
To sie laczy nieco z tym, o czym pisze powyzej (pisalam z przerwami, wiec timing troche nawalil )
| Agn napisał/a: | | W zasadzie trochę to naciągane |
No wiesz Agn? Myslisz, ze to naciagane?? Przeciez ta cala historia jest tak wspaniale zarysowana...!
praedzio - Nie 28 Wrz, 2014 14:44
Jeeeeej, jaka muzykaaaa!!! Aż się chyba rozejrzę za programikiem, któy wyciąga muzykę z filmów. Korzystałam kiedyś przy oglądaniu RoS.
Też mi się ta scena symultanicznego biegu do Craigh na Dun podobała. Zastanawiam się, o co chodzi z tymi porami roku - bo u Franka wyglądało to na przełom jesieni/zimy, a u Claire bardziej na wczesną wiosnę. Anyway, jak im nie było tam zimno siedzieć w mżawce na tym wzgórzu??? Mnie jeszcze trzęsie na samo wspomnienie.
Na końcowej scenie mało nie zaczęłam w głos wiwatować, kiedy z trzaskiem okiennic zjawił się Jamie.
Pół roku, rrrranyyyy.... Chyba dalej będę czytać książkę, choć zawisłam na wątku francuskim (nuuudyyy).
Agn - Nie 28 Wrz, 2014 15:43
| Harry_the_Cat napisał/a: | | wlasciwie na chwile obecna to poza tym, ze Jamie i Claire lubia sie chedozyc, to w ogole nie skupiono sie na budowaniu wiezi miedzy nimi. |
Co jest akurat zgodne z książką - Gabaldonka też nie raczyła. W ogóle np. dopiero w noc poślubną Claire stwierdziła, że ją do Jamiego jakoś ciągnęło, że jej się podobał etc. A wcześniej - nic, zero, null. Teraz zaczyna się przełamywać i chyba przyznawać sama przed sobą, że go kocha, niemniej - nie widać jakoś tej przemiany i właśnie tego rozwoju emocjonalnego. Chyba że założyć, że zakochała się w Jamiem, bo ją dobrze chędoży. I często. Bez względu na okoliczności przyrody.
| Harry_the_Cat napisał/a: | No wiesz Agn? Myslisz, ze to naciagane?? Przeciez ta cala historia jest tak wspaniale zarysowana...! |
Tys prowda!
| praedzio napisał/a: | | Chyba dalej będę czytać książkę, choć zawisłam na wątku francuskim (nuuudyyy). |
Trochę się boję odpowiedzi na to pytanie, ale i tak je zadam - w jakim względzie francuskim?
praedzio - Nie 28 Wrz, 2014 15:58
| Agn napisał/a: | | Trochę się boję odpowiedzi na to pytanie, ale i tak je zadam - w jakim względzie francuskim? |
Biedna Agn - teraz wszystko jej się z jednym kojarzy...
Jamie & Claire powędrują do Francji, żeby wybić księciu Karolowi z głowy wywołanie powstania jakobitów.
Agn - Nie 28 Wrz, 2014 16:15
| Cytat: | Biedna Agn - teraz wszystko jej się z jednym kojarzy... |
To przez Gabaldonkę - ja ją podejrzewam o wszystko co niecne i wolę zawczasu wiedzieć, co mnie czeka.
Harry_the_Cat - Nie 28 Wrz, 2014 16:32
| Agn napisał/a: | | Chyba że założyć, że zakochała się w Jamiem, bo ją dobrze chędoży. I często. Bez względu na okoliczności przyrody. |
No chyba ogolnie Claire ma takie wlasnie priorytety
| praedzio napisał/a: | | Zastanawiam się, o co chodzi z tymi porami roku - bo u Franka wyglądało to na przełom jesieni/zimy, a u Claire bardziej na wczesną wiosnę |
To moze byc kwetia filtra nalozonego - na te lata 40-te
Nie pamietam juz w ktora strone, ale wiem, ze pory roku odrocili w stosunku do ksiazki. Ale czas biegnie rownolegle, wiec to akurat nie powinno wplywac na roznice pomiedzy pora u Claire i u Franka. Ej, ale pogoda moglaby sie roznic, co nie?
| praedzio napisał/a: | | Pół roku, rrrranyyyy.... |
Ja moze z braku laku nawet Downton Abbey obejrze Jakos mnie zupelnie nie ciagnie, ale nie chce byc za bardzo w tyle...!
Harry_the_Cat - Nie 28 Wrz, 2014 17:04
Demons I get. People are crazy!
Agn - Nie 28 Wrz, 2014 17:47
| Harry_the_Cat napisał/a: | No chyba ogolnie Claire ma takie wlasnie priorytety |
Widzę właśnie.
| Cytat: | | Demons I get. People are crazy! |
Kwik! Jaki licznik!
Sofijufka - Nie 28 Wrz, 2014 18:30
| Agn napisał/a: | Ja bym to rozumiała raczej w stylu: "Kibicujcie Jamiemu! Krew nie woda!"
W zasadzie trochę to naciągane - żeby tyle pokoleń przekazywać sobie genetycznie wredne usposobienie, ale niech tam.
I w zasadzie nie rozwiązuje to problemu, co bym wolała - bo i lanie, i chędożenie wszystkiego co się rusza leży w naturze Jacka Randalla. Więc każda z tych czynności by pasowała. |
SPOILER!!!!
Tak naprawdę to Frank jest potomkiem młodszego brata BJR, który ożenił się z ciężarną dziewczyną brata, aby dać jego dziecku nazwisko. A brat był miluuusi!
Harry_the_Cat - Nie 28 Wrz, 2014 18:37
Dzieki za sprostowanie, Sofijufko! Wydaje mi sie, ze to jest cos, co w serialu moga pominac.
Praedzio - tu mozna posluchac, ale nie wiem, jak to zapisac (tubmlr mnie przerasta... czuje sie staro! )
Craigh na Dun
|
|
|