Ekranizacje - Sherlock Holmes - ekranizacje
trifle - Wto 10 Sty, 2012 00:02
Ja tylko powiem, że Moriarty freaks me out
Aragonte - Wto 10 Sty, 2012 00:07
To znaczy?
O intrydze z Moriartym i Mycroftem nie będę się na razie wypowiadać, bo za świeże toto...
Miałam w sumie wczoraj wrzucić namiar na tę stronę, ale jakoś zapomniałam.
No to podaję teraz - to naprawdę świetny blog o Sherlockach wszelakich
http://sherlockista.blogspot.com/
trifle - Wto 10 Sty, 2012 01:29
Ten moment w lesie, kiedy ten stary facet wydawał się Sherlockowi Moriartym. O matko jedyna, to był jedyny przerażający moment w tym odcinku Ta postać wydaje mi się w najwyższym stopniu nieprzewidywalna i dlatego straszna. Brr!
A odcinek muszę obejrzeć jeszcze raz po polsku, bo się średnio dziś skupiałam nad nim
Agn - Wto 10 Sty, 2012 11:46
Mnie ten Sherlock zawsze doprowadza do szału, ale właśnie za to go lubię. A w sumie i tak najbardziej to lubię zestaw Watson/Holmes. Tylko żeby tak przeprowadzać eksperyment na Johnie jak na szczurku... no walnąć w łeb na początek, a potem wymyślić jeszcze jakieś tortury...
Aragonte - Wto 10 Sty, 2012 12:08
| Agn napisał/a: | | Mnie ten Sherlock zawsze doprowadza do szału, ale właśnie za to go lubię. A w sumie i tak najbardziej to lubię zestaw Watson/Holmes. Tylko żeby tak przeprowadzać eksperyment na Johnie jak na szczurku... no walnąć w łeb na początek, a potem wymyślić jeszcze jakieś tortury... |
O to głównie mi chodzi
U mnie nad tym wkurzeniem zazwyczaj przeważa podziw dla umysłu SH, ale tym razem przegiął
Obejrzałam HoB drugi raz i zasadniczo chęć uduszenia Sherlocka (podczas oglądania niektórych scen) mnie nie opuściła, chociaż jednocześnie mam ochotę klaskać z podziwu, bo przecież kluczowe jest to, jak Benedict to zagrał SH nie wkurzałby tak mocno, gdyby nie jego fantastyczna gra. Sceny świrowania na początku odcinka, potem skrywanego przerażenia, gniewu - wszystko to Benedict zagrał po prostu rewelacyjnie.
I po powtórnym obejrzeniu stwierdzam, że odcinek jest bardzo dobry, chociaż inny od pierwszego - no, ale to ręka Gatissa (przebitki z Mycroftem jak zwykle mi się bardzo podobały ), a nie Moffata, oni mają zupełnie inny styl.
| trifle napisał/a: | Ten moment w lesie, kiedy ten stary facet wydawał się Sherlockowi Moriartym. O matko jedyna, to był jedyny przerażający moment w tym odcinku Ta postać wydaje mi się w najwyższym stopniu nieprzewidywalna i dlatego straszna. Brr! |
No i z tej sceny wynika, moim zdaniem, że Sherlock chyba się Moriarty'ego boi, chociaż niby strach jest mu obcy - w końcu to coś tak banalnego jak uczucie...
Agn - Wto 10 Sty, 2012 12:18
Ja się zastanawiam, czy on się faktycznie go boi czy to była taka chwilówka. Bo zauważ, że ten moment wypadł akurat w momencie, kiedy był przyćpany oparami, a dookoła działy się rzeczy, które go wystraszyły. Moriarty'ego nie należy lekceważyć, bo jest niebezpieczny jak jasna cholewa, ale czy się go boi takim zwykłym ludzkim strachem? Chyba że strachem Sherlockowym - że nie daj Eru Moriarty go pokona.
Aragonte - Wto 10 Sty, 2012 12:23
Może i strachem Sherlockowym - w końcu nie cierpi przegrywać, a Moriarty jest w stanie go pokonać, jak myślę - ale jakoś interpretowałam tę scenę w taki sposób, że oczadzeni tym narkotykiem ludzie widywali swoje własne potwory, to, co przerażało ich najbardziej, choćby sobie tego nie uświadamiali w pełni. Nie wiem, czy tak jest, po prostu tak to zrozumiałam.
Sherlock jest "divorced" z własnymi emocjami, jak to sam określił, ale czy on po prostu ich nie odczuwa, czy zwyczajnie są oddzielone od jego świadomości jakąś szybką?
Że tak sobie podeliberuję po jungowsku - ciekawe, jak wygląda Cień Sherlocka
Edit: bardzo ciekawa recenzja HoB
http://zpopk.blox.pl/2012...l#axzz1ixKffQJw
Inna, też ciekawa, jest na blogu Sherlockisty, który podlinkowałam stronę wcześniej.
Admete - Wto 10 Sty, 2012 15:53
Moriarty mnie śmieszy - znaczy aktor i sposób w jaki go gra
milenaj - Wto 10 Sty, 2012 18:35
Lubię ten blog.
Tu też o serialowym Sherlocku:
http://ninedin.blox.pl/html
Miałam iść do kina na dwójkę, później stwierdziłam, że jedynka aż tak mi się nie podobała. A teraz znowu zastanawiam się, czy iść, bo "Dziewczyny z tatuażem" chyba nie będą u mnie grać.
Jestem wściekła. Zbudowali wielką galerię handlową z kinem na ostatnim piętrze. Szumne zapowiedzi, pięć sal i co. A...chusteczka.
Zgłosili budynek jako obiekt handlowy, a nie rozrywkowy. Inspekcja budowlana, czy jak, to tam się nazywa, nie zezwala na otwarcie kina.
Wybaczcie, ale musiałam gdzieś wyładować moją frustrację.
Aragonte - Wto 10 Sty, 2012 20:52
Ooo, świetny artykuł o "Scandalu w Begravii"
Dzięki!
A frustrację pojmuję, Milenaj - w mojej okolicy są dwa wielkie centra handlowe, ale kina jakoś nie otwierają, choć miejsce pewnie by się tam znalazło
Agn - Wto 10 Sty, 2012 22:54
Noż kurde blat, nie dziwię się frustracji! No i co, będzie sobie toto stało i wyglądało? Kretyni... Kino musowo im tam wstawić. Może coś wykoncypują, Mileno?
| Cytat: | | Sherlock jest "divorced" z własnymi emocjami, jak to sam określił, ale czy on po prostu ich nie odczuwa, czy zwyczajnie są oddzielone od jego świadomości jakąś szybką? |
Też mnie to zastanawia i na moją głowę on się odizolował od swoich emocji, ale, jak w przypadku rozwodu, wracają jak widać czasem, by dręczyć niczym prawnik alimentami.
milenaj - Wto 10 Sty, 2012 23:05
| Agn napisał/a: | | Kino musowo im tam wstawić. Może coś wykoncypują, Mileno? |
Tam podobno już wszystko jest, tylko pozwoleń brakuje. A, że zrobiło się o tym głośno w lokalnej prasie, to nikt na rękę nie pójdzie. Zresztą, nie warto, bo jeżeli nie chcą przyjąć, to pewnie faktycznie jest coś nie tak. Lepiej nie ryzykować.
Ale, ja się pytam, kto to nadzorował?
Sama jestem ciekawa, co dalej będzie, bo póki co pół trzeciego piętra się marnuje.
Agn - Wto 10 Sty, 2012 23:09
Ale chryja... i do tego trochę wstyd. Oraz szkoda, bo jednakowoż kino...
PS Aragonte, znowu masz rozwalającego avka!
Aragonte - Wto 10 Sty, 2012 23:11
| Agn napisał/a: | | Cytat: | | Sherlock jest "divorced" z własnymi emocjami, jak to sam określił, ale czy on po prostu ich nie odczuwa, czy zwyczajnie są oddzielone od jego świadomości jakąś szybką? |
Też mnie to zastanawia i na moją głowę on się odizolował od swoich emocji, ale, jak w przypadku rozwodu, wracają jak widać czasem, by dręczyć niczym prawnik alimentami. |
Pewnie to coś, czego nie da się do końca rozstrzygnąc i będzie nas to dręczyło długo po zakończeniu wszystkich serii (oby równie licznych jak Morderstw w Midsomer ).
Jak na razie zetknęłam się też z interpretacją, że Sherlock jakieś emocje - chociaż utajone czy też w stanie szczątkowym - zachował, za to Mycroft faktycznie jest górą lodu. I że przed zostaniem kimś w rodzaju Moriarty'ego bronią Sherlocka relacje z ludźmi takimi jak John (chociaż nie tylko on). To pozwala mu zachowac nieco człowieczeństwa.
Agn - Śro 11 Sty, 2012 06:43
Mycroft zaiste jest lodową górą większą niż ta, na którą nadział się Titanic.
| Aragonte napisał/a: | | że przed zostaniem kimś w rodzaju Moriarty'ego bronią Sherlocka relacje z ludźmi takimi jak John (chociaż nie tylko on). To pozwala mu zachowac nieco człowieczeństwa. |
Coś w tym jest...
Aragonte - Śro 11 Sty, 2012 11:43
Dopiero teraz doczytałam, że pisałaś o moim avku. Ale, do licha, o którym?
Bo chyba znowu zdążyłam się przebrać
Edit: może o obecnym, z Mycroftem?
Aragonte - Śro 11 Sty, 2012 23:02
Oglądam HoB kolejny raz, już z polskim sosem. Podoba mi się chyba nawet bardziej niż za pierwszym razem A co więcej, Sherlock na razie nie sprawia, że mam ochotę go udusic, wręcz przeciwnie... chociaż końcówka może to zmienic
A tak z innej beczki - mam info, że wysłano mi z Amazonu coś, co wczoraj zamówiłam. Jak tak sobie o tym myslę, to stwierdzam, że naprawdę mam coś nie teges z głową albo ciężko się zasherlockowałam
Agn - Śro 11 Sty, 2012 23:12
Oj tam zaraz z głową nie tak... kto ci takich bredni naopowiadał??? Z tobą jest wszystko absolutnie w porządku!!!
Tak, pisałam o obecnym avku z Mycroftem.
Aragonte - Śro 11 Sty, 2012 23:20
| Agn napisał/a: | | Oj tam zaraz z głową nie tak... kto ci takich bredni naopowiadał??? Z tobą jest wszystko absolutnie w porządku!!! |
Oj, nie sądzę...
Będę się tylko pocieszać myślą zaczerpniętą z Whomanistyki (forum i bloga), że normalność jest przereklamowana
| Agn napisał/a: | Tak, pisałam o obecnym avku z Mycroftem. |
Fajny, nie? Mam jeszcze parę w tym stylu
Agn - Śro 11 Sty, 2012 23:39
W dzisiejszych czasach to by trzeba najpierw tę normalność na nowo zdefiniować, potem możemy sobie dywagować, kto tu jest nienormalny. Rzekłam!
| Aragonte napisał/a: | Fajny, nie? Mam jeszcze parę w tym stylu |
Pokaż! Pokaż!
milenaj - Śro 11 Sty, 2012 23:40
| Aragonte napisał/a: | | Oglądam HoB kolejny raz, już z polskim sosem |
Jest już? To zaraz sobie puszczę, bo leżę bezsennie od godziny i zanosi się na nieprzespaną noc.
Agn - Śro 11 Sty, 2012 23:42
Skoro i tak będzie nieprzespana, to czemu miałabyś jej sobie nie uprzyjemnić? Zasherloczckuj sobie.
milenaj - Śro 11 Sty, 2012 23:43
| Agn napisał/a: |
Skoro i tak będzie nieprzespana, to czemu miałabyś jej sobie nie uprzyjemnić? Zasherloczckuj sobie. |
Tak zrobię.
Aragonte - Czw 12 Sty, 2012 01:19
I słusznie
Wracam do łóżka i końcówki HoB (z przerwami na forumowanie oglądam). Może w łóżku przeczytam sobie jeszcze coś Doyle'a?
A kiedy myślę o tym, jak kosztowne okazuje się moje zasherlockowanie, to mam ochotę palnąć się mocno w łeb
Ciekawe, co powiecie, kiedy dotrze mój ostatni amazonowy zakup...
milenaj - Czw 12 Sty, 2012 01:25
| Aragonte napisał/a: | | Ciekawe, co powiecie, kiedy dotrze mój ostatni amazonowy zakup... |
A co zakupiłaś?
|
|
|