To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - "Przeminęło z wiatrem" - wspólne czytanie i koment

Anonymous - Nie 09 Sty, 2011 22:21

Babcia Fontaine nie określiła Meli jako niezaradnej, wręcz przeciwnie uznała, ze owszem mela sobie muchy nie odgoni, bo nie chce na to tracić czasu, ale gdy coś zagraża doskonale umie się znaleźć...
nicol81 - Pon 10 Sty, 2011 21:29

No i właśnie Mela umiała się znaleźć, jak pomagała Scarlett przed Geraldem :wink: Scarlett przeszkadza, że byli wielbiciele pasą się na innych pastwiskach? :roll: Ciekawe, czemu nie próbowali jej odzyskać? Czyżby była jak Anusia Borzobohata?
Anonymous - Nie 16 Sty, 2011 17:03

Tzn. Jaka? Wydaje mi się, ze jej wielbiciele, przesiąknięci kulturą Południa nie mysleli, zeby uganiać się za tak świeża wdową. A tyle czekać. Woleli szybciej szukać wielicielki, która będzie im machała bialą chusteczka gdy będą szli walczyć za Ojczyznę.
nicol81 - Nie 16 Sty, 2011 19:03

lady_kasiek napisał/a:
Tzn. Jaka?

Miałam na myśli scenę z OiM, gdzie byli wielbiciele zostawiają Anusię dla innych kobiet a Wołodyjowski się z niej nabija :mrgreen: Później ona podrywa Podbipiętę...
I tak sobie porównałam, że Scarlett też najpierw bierze w jasyr corda jak tatarska orda- a później wielbiciele się wykruszają... :roll:

lady_kasiek napisał/a:
ej wielbiciele, przesiąknięci kulturą Południa nie mysleli, zeby uganiać się za tak świeża wdową.

Czy Stuart (a może Brent, ale chyba Stuart) nie chciał załatwić Karolka? A teraz wrócił do dawnej byłej...Brent zainteresowal się nowo wyrosłą Kariną. Czy to świadczy o nich, czy o Scarlett?

Eeva - Nie 16 Sty, 2011 19:23

W końcu, po mega długiej przerwie, mogę się dołączyć do komentowania.
Na którym rozdziale jestesmy ? ;-)

Anonymous - Nie 16 Sty, 2011 19:41

Załatwienie Karolka, plus siebie plus Scarlet to takie romantyczne jeszcze, pojedynek też ok. Ale umizgi do wdówki...
nicol81 - Nie 16 Sty, 2011 20:19

:mrgreen:
Ale to słabo świadczy o głębi uczuć wielbicieli Scarlett.

Eeva, witaj :kwiatek: Jesteśmy na rozdziale 10, czyli przyjazd Geralda do Atlanty. Proszę moderatorstwo o zmianę podpisu, bo już wentę opuściliśmy :mrgreen:

Anonymous - Śro 19 Sty, 2011 20:25

A Gerard już sie rozgoscił a my jakoś przycupnęłyśmy cicho i ani mru mru.
nicol81 - Śro 19 Sty, 2011 21:58

To może idziemy dalej?
Anonymous - Czw 20 Sty, 2011 07:53

Nie widzę przeszkód :)
nicol81 - Sob 22 Sty, 2011 15:22

Scarlett czyta list od Ashleya i on ją nudzi. Co to mówi o jej uczuciach, skoro nie obchodzą jej myśli ukochanego?
Ashley pisze nam o swoich uczuciach do żony- powtarza to, co Scarlett o ich podobieństwie i wspólnocie zainteresowań.

Anonymous - Sob 22 Sty, 2011 16:04

Widać jak na dłoni, że Scarlett go nie kocha, bo gdyby tak było to interesowałyby ją jego myśli obawy, lęki marzenia. A to ją nudzi. Jak coś co dotyczy ważnej części naszego ukochanego moze nudzić?
milenaj - Sob 22 Sty, 2011 16:48

Myślę, że to nam mówi przede wszystkim, że Ashley i Scarlett byli skrajnie różni. Ona by oczekiwała całkiem innego listu. Listu z wyznaniami miłości. Na tym etapie Scarlett jest straszną egoistką i zajmuje ją tylko własna osoba. Ona Ashleya naprawdę nie kocha. Choć myślę, że gdyby list zawierał opisy walk i świadczył, że Ashley dobrze czuje się na wojnie, byłaby zadowolona. Wiedziałaby dlaczego go kocha. Myślę, że Scarlett nie jest przyzwyczajona, by myśleć o własnych uczuciach. I tak naprawdę nie wie czego się po sobie spodziewać. Ona oczekuje czegoś, co wpasuje się we wzór południa. A tu figa. Gdyby zakochała się w którymś bliźniaku, myślę, że by dostała, to czego oczekiwała.

Ashley spowiada się swojej żonie z myśli, których prawdopodobnie nigdy by głośno nie powiedział.
Myślę też, że Scarlett pomija to co w listach Ashleya najważniejsze. Zaufanie do Meli. Czułość i poczucie, że odnalazło się kogoś, kto rozumie wszystko.

Scarlett oczekuje zachwytów nad swoją osobą. Zaznacza przecież, że nawet listy Karola były lepsze. Bo Karol zapewne pisał peany na cześć Scarlett.

Jednocześnie Scarlett wie, że nie rozumie Ashleya, ale nie wie na czym polega miłość, więc nie zaprząta to jej głowy na dłużej.

nicol81 - Sob 22 Sty, 2011 19:09

lady_kasiek napisał/a:
Jak coś co dotyczy ważnej części naszego ukochanego moze nudzić?

Scarlett może nie jest najbardziej refleksyjną osobą, ale że jej to nie zastanawia? :roll: Wydaje mi się, że zrzuca nudę tych listów na letniość uczuć Ashleya wobec Melanii.

Cieszę się, że Karolek się na kilka nocy załapał :wink:

milenaj - Sob 22 Sty, 2011 19:45

nicol81 napisał/a:
Wydaje mi się, że zrzuca nudę tych listów na letniość uczuć Ashleya wobec Melanii.


Bo ona sprowadza milość do zachwytów nad obiektem, a nie zwraca uwagi na podobieństwo, czułość i zaufanie.

Anonymous - Sob 22 Sty, 2011 20:54

Bo Scarlett zachowuje się jak większość mężczyzn nie ważne co partner myśli, byle dowartościował ego, żeby koleżanki zazdrosciły.
Dzisiaj też jest wiele tak pustych kobiet, ze wystarczy im tępy chłopak, byle podjechał furą i zabrał na disko.

nicol81 - Sob 22 Sty, 2011 22:04

Tak, ale Ashley nie jest tępy- widać, że dużo myśli, że żyje w świecie refleksji. A Scarlett obchodzi tylko, że lubi jej dołeczki. Jak ona sobie wyobrażała ich wspólną przyszłość? Bo na moje, nie zrezygnowała...
nicol81 - Wto 25 Sty, 2011 21:15

A swoją drogą to ciekawe, że Scarlett nudziła Sprawa, a chciała czytać o bitwach- a fanatyczka Melania pisała o czym innym...
nicol81 - Wto 25 Sty, 2011 21:15

A swoją drogą to ciekawe, że Scarlett nudziła Sprawa, a chciała czytać o bitwach- a fanatyczka Melania pisała o czym innym...
milenaj - Wto 25 Sty, 2011 21:18

Bo udział w bitwach, była dla niej jakimś przejawem męskości? Tylko skoro nie wierzyła w Sprawę, a przecież wiemy, że ta ją raczej nudziła, to traktowała wojnę, nie wiem, jak wyścigi konne?
Eeva - Śro 26 Sty, 2011 08:55

Ja chora i na zwolnieniu w domu, wiec bede mogła spokojnie powrócić do dyskusji;-)

Scarlett była bardzo pragmatyczna/ Nie wierzyła w Sprawę, ponieważ dostrzegała jej bezsens (przynajmniej pozniej). Widziała mezczyzn idacych na wojnę, w czasie kiedy nie było komu pracować w polu, czy dogladac majatku.

nicol81 - Pią 28 Sty, 2011 22:03

To może przejdziemy dalej? Np. jutro?
milenaj - Pią 28 Sty, 2011 22:07

Dobrze.
Anonymous - Pią 28 Sty, 2011 22:12

To od jutra następny rozdział.


Mi się wydaje(odnośnie tego jeszcze aktualnego), że Scarlett uważała, że po pierwsze nie wychylaj się, każda odmienność ją przerażała, żyła w epoce w której wszystko było skrojone na jedną miarę.

nicol81 - Sob 29 Sty, 2011 21:17

Scarlett miała określony wzorzec męskości i nie podobało jej się, że Ashley się z niego wysuwa (paradoksalnie irytowała się, jak jej narzucano wzorzec kobiecości)

Rett zaproszony do pani Merriweather jako rekompensata za atłasową suknię :mrgreen:
Scarlett nie tylko nudzą wynurzenia Ashleya, ale wręcz o nich zapomniała... :roll:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group