Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Brzydula
nicol81 - Nie 26 Kwi, 2009 13:54
aneby napisał/a:
Ona sama nie jest ważna.
A tego bym nie powiedziała- jak się przyjrzeć, to nieświadomie ma wielki wpływ na akcję- sytuacja z kredytem i wekslem, odejscie Pszemko, Paula i Lew, niechęć Maćka do Marka, nieufność Seby...Trzykrotka - Nie 26 Kwi, 2009 22:08
aneby napisał/a:
Czy oglądam bo :
a) mogę się pośmiać
b) interesuje mnie, co się stanie z głównymi bohaterami
Ja chyba oglądam w tej kolejności priorytetów, więc Viola (dzięki za bossskie zestawienie, należą jej się wielokrotne Złote Usta ) i Pshemko plus Izabela sa dla mnie klejnotami serialu. Sochę widziałam już kilka razy, ale nie zdawałam sobie sprawy, że ma taki talent komediowy!
Natomiast nudzą mnie śmiertelnie akcje przyjaciółek z bufetu. Ela i Władek, czy jak tak się nazywają, Ala i cała reszta......... No cóż, trzeba czymś wypełnić czas, ale najchętniej przewinęłabym wszystkie sceny z nimi.nicol81 - Pon 27 Kwi, 2009 14:31 Odcinki 146-150
Spoiler:
Odcinek 146
Na urodzinach Uli pojawia się Bartek. Wzburzony Marek wychodzi i postanawia poczekać na Ulę w samochodzie.
Jasiek wraca z imprezy, na którą wyciągnęła go Magda. Józef orientuje się, że jego syn jest pod wpływem alkoholu.
Odcinek 147
Bartek podąża śladem Marka i Uli. Przerywa ich randkę. Zaczyna grozić Uli, że ujawni jej romans z Markiem.
Odcinek 148
Ula nie chce spotykać się z Markiem, ponieważ obawia się szantażu Bartka. Natomiast Marek myśli, że Ula go unika.
Jasiek podejmuje kolejną próbę pogodzenia się z Kingą.
Aleks każe Adamowi prześwietlić współpracę Marka z firmą Maćka. Ma nadzieję, że przed zbliżającym się posiedzeniem zarządu znajdzie haka na Marka.
Odcinek 149
Bartek przychodzi do firmy i domaga się od Uli pomocy finansowej. W przeciwnym razie grozi, że porozmawia z Pauliną. Ula postanawia ostatecznie rozprawić się z szantażem Bartka.
Aleks wciąż szuka haków na Marka. Chce zwerbować do współpracy Violettę.
Odcinek 150
Aleks proponuje Violetcie, że umorzy jej dług wobec firmy, w zamian za informacje obciążające Marka.
Józef orientuje się, że Bartek skrzywdził kiedyś Ulę. Idzie do Dąbrowskich, żeby się z nim rozmówić.
Ula zaprasza Marka na romantyczną randkę do kina.
146 mnie rozczarował
Mnie też koło gospodyń wiejskich nudzi , ale akurat co do Władka cieszę się, że znalazł sobie kogoś- to rzadki przykład porządnego faceta.
Jeszcze Wiolka:
Cytat:
Żyjesz pod tym abażurem i nigdy facet nie powiedział ci nic przykrego!
Tobie faceci dadzą róże, a mnie lasy płoną.
Ja bym dla Marka ostatnią sukienkę z grzbietu zdarła!
Paulinka, pamiętasz jak ćwiczyłyśmy razem na stepie i oddałam ci swoje ciężarki?
Paula: Co Marek ma z Brzydulą? Wiola: A co można mieć z Brzydulą? Skazanie boskie!
Paula: Kto dał Brzyduli kwiaty? Wiola: Pewnie jakiś brzydulofil...
Paula: Czy Marek się z kimś spotyka? Wiola: Nie mogę być przecież jego materacem...
Trzykrotka - Pon 27 Kwi, 2009 19:42 Dziś wyłapałam tylko dwa violizmy, ale jakie!'
jak kurą w płot
każdemu przyda się szczypta z pieprzem nicol81 - Pon 27 Kwi, 2009 20:58 Mi się najbardziej podobało:
P: A zdrada to nic? W: Zrobiłaś to???!!!
Chciał ci obraz namalowac, to średnio mu wyszło...
A jak się ożywiła na cenę obrazu A Ulka ma dużego plusa za pomoc w wynoszeniu obrazu RaczejRozwazna - Pon 27 Kwi, 2009 21:34 Jeszcze jeden "viloizm" (świetne określenie ) - "mama ma te, no, problemy gastronomiczne" maniutka - Pon 27 Kwi, 2009 21:54 Jutrzejszy odcinek tu
i vilizm z niego "pardąsik" kiedy Violetta siedziała na biurku Sebyaneby - Wto 28 Kwi, 2009 08:44 Maniutko
Czyżby Ula zaczęła się lepiej ubierać Buty na obcasie.... Fiu fiu Trzykrotka - Wto 28 Kwi, 2009 08:53 Zaczyna się robić coraz ciekawiej - Łempicka (violizm: jakaś Lampicka), Lew, Bartek z kwiatami. Ale powiem Wam jedno. Z Mareczka wychodzi coraz większa świnia.
Tak sie nie robi. Nie zaprasza się dziewczyny niedbałym tonem na Waentynki, jesli nie chce się jej robić fałszywej nadziei. Nie robi się w trąbę narzeczonej. Zaczynam współczuć Paulinie.nicol81 - Wto 28 Kwi, 2009 10:36 O ile pamiętam, to Marek użył sformułowania "Dzień Zakochanych", a nie Walentynki...Ciekawe, jak on się zachowuje, jak chce wzbudzić nadzieję
Co do Pauliny- chyba zaczynam czuć do niej pewną sympatię. Ona zdaje sobie sprawę z pustki w ich związku, czego nie było w wersji oryginalnej- tamta trzymała się go zębami i pazurami. Chce iść z nim na Walentynki, których nigdy nie obchodziła, macha mu porzed oczami tym Lwem...maenka - Wto 28 Kwi, 2009 12:18
Widziałam scene jak zęby szorował po pocałunkach z Betty.
To było po pierwszej randce...Później się to zmieniło...Ale cieszę się, że akurat tego nie ma u nas...Choć pocałunków też brak
...
No to sie zupdatowałam przyznam, że dosyc pobieżnie ale i tak trwało to prawie 3 noce Każdej tylko 3-4 h snu zaliczyłam; jednocześnie czytałam angielskie streszczenie i oglądałam odcinek przesuwając co bardziej przeciągające się fragmenty . No i zaczęłm po obejrzeniu najważniejszych wcześniejszych odcinków we fragmentach dopiero od odcinka 98. Mam nadzieję że nie offtopuję ale wszak to poprzedniczka naszej Uli.
Widzę pewne podobieństwa w budowie fabuły i całej struktury filmu tam tak jak i u nas na koniec zawsze dją zawsze smaczy kąsek który zachęca do oglądania następnego odcinka. Może dlatego jak ta gupia siedziałam po nocach. Oczywiście jako serial południowoamerykański jest bardziej emocjonalny ale relacje między głównymi bohaterami w porzo (przesadzone relacje pomiędzy dziewczynami z sekretariatu a światem zewnętrznym). No a Armandito (Armando) może na niektórych zdjęciach wygląda prosiaczkowato ale jak się uroczo uśmiechnie nałoży odpowiedni krawat do odpowiedniej koszuli to miodzio. Tylko nerwowy chłopak strasznie i krzykliwy (impulsado jakby powiedzieli hiszpanie). Drze się krzyczy , a nawet tłucze pracowników (uzasadnienie oberwał tamtejszy Seba czyli Mario ale i tamtejszą Wiolke czasami popchnie; trochu to nieładnie) . W porównaniu z ostoją spokoju przystojnym francuzem to się trochę dziwię , że jego wybrała. No ale może sie uspokoi jak już ją odzyska. NASZ MAREK przez to , że taki nie jest, jest sympatyczniejszy. No i Armando potrafi płakać, ale to też chyba specyfika południowoamerykańska . Mam nadzieję , że Marek płakał nie będzie (jeszcze na to za wcześnie).
A co do pocałunków to pozwolę sobie niezgodzić się z Nicol. Mnie brakowało najbardziej tych , ktorych nie było tzn już po przemianie w motyla więcej miłosnych spojrzeń scen , latania za Betty przez Armando może jakis bardziej jej moment słabości. Bo wcześniej to albo te z obrzydzeniem po wypiciu potężnego drinka z podniecaniem się zdjęciami modelek przed pocałunkiem a potem myciem zębów a potem jak już Betty odkryła , że jest zabawką w rękach dwóch panów menagerów (osobiście nie mam nic przeciwko kadrze kierowniczej) i jej niechęć do fizycznego kontaktu zaczęła się objawiać wręcz wymuszenia ze strony Armando (taki gwałt pocałunkowy). Tak naprawdę to nie wiem kiedy on nagle zaczął naprawdę chcieć ja całować bo np w scenie w eksluzywnej restauracji odkręcał sie od niej i tu użyję nieeleganckiego określenia , które jednak przyszło mi do głowy jak oglądałam jak od "parszywego zwierzątka ", a zaraz po wyjściu z restauracji jak mu zrobiła szereg wyrzutów rzucał sie na nią ( w celach obłapiania rzecz jasna) jakby od tego jego życie zależało ( a może myślał, że zależy i że ona nie będzie teraz chciała z nim współpracować w oszustwie i on musi naprawić sytuację; ale wyglądał jakby mu zależało; och mężczyźni niby tacy prości w obsłudze a tak trudno ich zrozumieć)
A i w tej wersji to Betty chyba nigdy tak jak nasza Ula nie była przyjaciółką, była zakochaną dziewczyną oceniająjącą lepiej obiekt swoich uczuć niż na to zasługiwał, którą Armando z Mario chcieli wykorzystać i tak się zaczęła cała fabułamaenka - Wto 28 Kwi, 2009 12:29
Trzykrotka napisał/a:
Z Mareczka wychodzi coraz większa świnia.
Tak sie nie robi. Nie zaprasza się dziewczyny niedbałym tonem na Waentynki, jesli nie chce się jej robić fałszywej nadziei. Nie robi się w trąbę narzeczonej. Zaczynam współczuć Paulinie.
No i w oryginale od chwili zaczęcia spotykania sie z Betty Armando nie sypiał znikim a tutaj truskawki z Pauliną (wyrażnie pokazano, że niekoniecznie spali tej nocy). Świnka , Świnka.
To znaczy Prosiaczek chciałam napisać lub w skrócie ProS nicol81 - Wto 28 Kwi, 2009 15:22 Nowy zwiastun:
http://www.youtube.com/wa...ature=topvideos
maenka napisał/a:
w oryginale od chwili zaczęcia spotykania sie z Betty Armando nie sypiał znikim
Sory, ale znowu poprawka Nie sypiał od czasu pierwszej nocy- wcześniej tak. Jest scena, gdy Betty pisze po randce w pamiętniku, a widać Armanda z Marcelą w łóżku...
W Ameryce Łacińskiej panuje większy elitaryzm, więc jest większy dystans do władzy. Choć nawet jak na tamte standardy zachowanie Armanda było graniczne Zauważmy, że Marek i Ula są po imieniu, a Armando i Betty aż do narzeczeństwa byli na "pan".
Marek jest rzeczywiście sympatyczniejszy i cieszę się, że nie było drinków i zdjęć przed tudzież mycia zębów po (chociaż też za bardzo nie było po czym ). Ale jakby se trochę popłakał, to by mu nie zaszkodziło
maenka napisał/a:
Tak naprawdę to nie wiem kiedy on nagle zaczął naprawdę chcieć ja całować
Tego to sam Armando nie wie To prawda, że on na jej odrzucenie tak bardzo brutalnie i samczo reagował...Ale w tej restauracji to też chodziło o to, że byli tam znajomi jego i Marceli, a on obawiał się donosu. A ponadto do stolika podchodziły jego byłe się przywitać maenka - Wto 28 Kwi, 2009 15:50
nicol81 napisał/a:
maenka napisał/a:
Tak naprawdę to nie wiem kiedy on nagle zaczął naprawdę chcieć ja całować
Tego to sam Armando nie wie To prawda, że on na jej odrzucenie tak bardzo brutalnie i samczo reagował...Ale w tej restauracji to też chodziło o to, że byli tam znajomi jego i Marceli, a on obawiał się donosu. A ponadto do stolika podchodziły jego byłe się przywitać
No tak wychodza jednak moje braki w oglądnieciu pierwszych odcinków.
A co do restauracji to nie przeszkadzało mu , że te byłe właśnie podchodza i go dotykaja a przed Betty chował ręce jak chciała je głaskać. Co zresztą użyła jako argumentu wychodząc z restauracji. I nie wiem czy ta reakcja nie była tak trochę na zasadzie pan i jego własność a nie zakochany mężczyzna i ukochana kobieta. Te zmuszanie jej do całowania było dosyć brutalne.nicol81 - Wto 28 Kwi, 2009 19:21 Akurat w pierwszych odcinkach niewiele się działo. Też się później rozkręciło.
Armandowi jeszcze w tej restauracji było wstyd się pokazywać z Betty (czego u Marka nie ma- sam zabrał Ulę do restauracji), ale niezaprzeczalnie chciał ją po tym całować...To prawda, że maczyzm i chęć posiadania odgrywały w tym pewną rolę- ale to motyw typowy dla dzieł z tego kręgu kulturowego. A widziałaś pocałunek na biurku?
Dzisiaj najlepszy tekst to adorator niezrzeszony Inne perełki:
Seba:Tylko wariat by się z nią umówił.
Marek: Ja się z nią umówiłem.
Seba:Oni dwaj chcą ją wykorzystać. Dlatego ty musisz...
Marek:Ja mam ją wykorzystać?
Seba:Masz ją przed nimi uratować.
No nie, pocałunku na biurku nie widziałam, a wktórym to mniej wiecej odcinku było to sobie znajde albo w jakiej części fabuły, po, przed znalelezieniem przez nię listu od Mario czy może po ich nocy. W biurze widziałam tylko jakieś paternalistyczne całuski w czółko i jak chciał żeby końcowy raport zrobiła co też można dwojako odczytać. Co prawda cie kocham ale ty zrób dla mnie ten sfabryfikowany bilans a ja ci dam za to buziaka.
Widziałam za to jak chamskawo rzucał w nią kulkami papieru jak zobaczył, że śpi w biurze. I to nie było miłe. Nasz Marek by tego nie zrobił. Nawet Wiolecie. A już na pewno nie Uli nawet Brzyduli.Trzykrotka - Wto 28 Kwi, 2009 21:46 Nnno, obejrzałam odcinek walentynkowy. Z Mareczka prosię wyłazi z prawa i z lewa
i znowu boskie violizmy:
trzeba pić żelazo, póki gorące
korona panu z zęba nie spadnie nicol81 - Wto 28 Kwi, 2009 21:54 Trzykrotko, a jakaś lineczka? Trzykrotka - Wto 28 Kwi, 2009 21:57 Się robi http://en.sevenload.com/videos/ZhE4hI1-G1fi3k7maenka - Wto 28 Kwi, 2009 22:29 DZięki.
a swoją drogą Ula wygląda już świetnie. Jak ona schudła tak szybko? Wcześniej wyglądało na to , że ma troche mięska na sobie, a tutaj prawdziwie ciacho.Anonymous - Wto 28 Kwi, 2009 22:48 teraz nosi takie bardziej przylegajace do ciala i uwypukla to jej kobieca figure. Wczesniej to takie worki miala.aneby - Wto 28 Kwi, 2009 23:00 A nikt nawet nie zauważył, że lepiej wygląda. O Marku nie wspominając
Facet trochę przegina pałę.
Jeszcze jeden violizm : "krejzol" Trzykrotka - Wto 28 Kwi, 2009 23:17 Fakt, że wygląda coraz ładniej i ubiera się lepiej. Jeszcze muszą jej zdjąć aparat z zębów i będzie śliczniemaenka - Śro 29 Kwi, 2009 08:00 Zawsze w takich filmach o kopciuszku kończy sie na "i żyli długo i szczęśliwie " czyli ślubie . W kolumbijskiej brzyduli dorobili część dalszą. Betty i Armando po ślubie.
http://www.youtube.com/watch?v=hJREoIZSBdM
jęsli ktoś nie widział, ale może jestem mocna spózniona z tą informacją.aneby - Śro 29 Kwi, 2009 08:58 Jakbym jeszcze coś rozumiała po hiszpańskiemu to byłoby fajnie