Powieści Jane Austen - Duma i uprzedzenie
lady_ania - Wto 15 Maj, 2007 19:19
| bezpaznokcianka napisał/a: | | a jest jeszcze ta uwspółcześniona wersja amerykańska... która widziała? |
Ja widzialam i nie mam ochoty na powtorke...
MiMi - Wto 15 Maj, 2007 19:43
Ja też widziałam. Niezbyt udana adaptacja książki, ale moja kuzynka stwierdziła, że jako film nie była zła. Jeżeli ktoś nazwałby to inaczej i nie pisał, że to na podstawie DiU, to mogłoby być.
Ja widziałam 1995, 2005, 2004, 2003 i to wszystko.
Anonymous - Wto 15 Maj, 2007 20:59
A moja koleżanka przez pewien czas myślała, że to amerykańskie coś to słynna wersja '95, bo jej się wydawało, że ten chłopaczek grający Darcy'ego to Colin...
laura - Pon 21 Maj, 2007 17:03
| Cytat: | | Ja też widziałam. Ot, taki sobie, niczym się nie wyróżniający filmik amerykański. Obejrzeć się da - no mi się dało - ale nie ma tam scen, które chciałabym oglądać ponownie. To film 'do zaliczenia' |
Jak to nie ma scen,które chce sie oglądać ponownie??A ta,w której Elizabeth i Jane leżą od kilku dni na kanapie i chcąc zobaczyć czy już nastał dzień jedna z nich odsuwa zasłony kijem od szczotki??
trifle - Pon 21 Maj, 2007 17:06
| laura napisał/a: | | Cytat: | | Ja też widziałam. Ot, taki sobie, niczym się nie wyróżniający filmik amerykański. Obejrzeć się da - no mi się dało - ale nie ma tam scen, które chciałabym oglądać ponownie. To film 'do zaliczenia' |
Jak to nie ma scen,które chce sie oglądać ponownie??A ta,w której Elizabeth i Jane leżą od kilku dni na kanapie i chcąc zobaczyć czy już nastał dzień jedna z nich odsuwa zasłony kijem od szczotki?? |
Poważnie mówisz czy żartujesz?
laura - Pon 21 Maj, 2007 17:15
Oczywiście,że poważnie.Uwielbiam jak one na tej kanapie leżą-widać co się stanie z Tobą jak rzuci Ciebie/Ty rzucisz fajnego faceta(chociaż oni Bingley ani Darcy nie byli w tym filmie fajni ??: )
Gitka - Pią 08 Cze, 2007 13:55
Nie wiedziałam gdzie to wkleić, niech będzie tu
rzeźba Mr Bennet’s Daughter Philip Jackson
http://www.artnet.com/art...-daughter.html#
Karenina - Pon 18 Cze, 2007 08:49
Niesamowita subtelność i delikatność, piękne...
Jeannette - Śro 08 Sie, 2007 21:34
Znalazłam, nie wiem, może było....
http://www.amazon.co.uk/B...e/dp/184354606X
asiek - Pią 10 Sie, 2007 18:33
| Gitka napisał/a: | | rzeźba Mr Bennet’s Daughter Philip Jackson |
Prze-pię-kna ! Sam wdzięk...
Jeannette - Wto 21 Sie, 2007 13:42
Tak sobie zaczęłam znowu czytać i wczoraj skończyła. I wciąż zadają sobie pytanie: na czym polega fenomen tej powieści?
Trzykrotka - Wto 21 Sie, 2007 14:42
Ona ma wszystko, co trzeba, w doskonałych proporcjach.
- bohaterowie są barwni, każdy zróżnicowany, są postaci komiczne i bardzo serio, soczyste, wspaniale scharakteryzowane. Z główną bohaterką indentyfikujesz się w pełni i kibicujesz jej bez zastrzeżeń
- zawiązanie akcji genialne, to słynne pierwsze zdanie juz wzbudza dreszczyk emocji, a potem jest tylko coraz lepiej.
- tam jest akcja! W przeciwieństwie do na przykład Perswazji czy Emmy, w DiU dzieje się bardzo dużo. Pojawiają się nowi bohaterowie, są wyjazdy, zmiana miejsca akcji, punktów widzenia
- bohaterowie sa dynamiczni. zmieniają się na naszych oczach. Bohaterka, mimo swojej pozycji życiowej, nie jest zastraszoną gęsią (jak w MP), ani głupiątkiem (jak w NA), nie znosi upokorzeń ze stoickim spokojem, jak w S&S, czy Perswazjach. Odnosi tez na koniec spektakularne, ewidentne zwycięstwo (inne bohaterki nie wspinają się aż tak wysoko, z wyjątkiem Emmy, która po prostu od początku już tam jest)
- napisane to jest super oszczędnym stylem, bez nadmiernych dygresji opisów, dywagacji.
To moja lista propozycji.
A Wy za co kochacie Dumę i uprzedzenie?
Anonymous - Wto 21 Sie, 2007 14:51
Hmm, powiedziałabym że za to samo . I może bym dodała, że są tam wydarzenia smutne i wesołe, w odpowiednich proporcjach, tak jak w normalnym życiu, podczas gdy np. Emma to jedna wielka komedia omyłek, zaś w RiR zawsze odnosiłam wrażenie, że wszyscy ciągle cierpią.
Jeannette - Wto 21 Sie, 2007 17:44
| Trzykrotka napisał/a: | | A Wy za co kochacie Dumę i uprzedzenie? |
Jak zapewne powie wiele fanek: pan Darcy!
PS. Mnie jednak najbardziej dobija chyba Mansfield.....
Marija - Wto 21 Sie, 2007 17:59
Mansfield jest do smakowania, natomiast Dumę Trzykrotka podsumowała jak zawodowiec . Cóż, z moją demencją (Albin, hehe) mogę się jedynie dopisać do jej posta .
Loana - Śro 22 Sie, 2007 11:14
Mój mąż po obejrzeniu pierszego odcinka serii z 1995, filmu z 2005 oraz opisach treści książek podsumował D&U jako film o pieniądzach oraz o wyjściu za mąż - stwierdził, że tam wszystko obraca się wokół tych tematów. Nie wiem, czy to nie po nagminnych komentarzach pani Bennet "ten thousand a year!!!"
Ale jak widać, film można odebrać na kilka sposobów .
Anetam - Śro 22 Sie, 2007 15:19
Bo wtedy niestety tylko o tym była mowa: pieniądze i małżeństwo nic więcej
Trzykrotka - Śro 22 Sie, 2007 15:35
| Anetam napisał/a: | Bo wtedy niestety tylko o tym była mowa: pieniądze i małżeństwo nic więcej |
Niestety, tak. Trzeba to przefiltrować przez czasy i epokę. Teraz możemy sobie gwizdać na majątek przyszłego - wiadomo, ż każda z nas radzi sobie sama, może robić karierę, zakładać firmę, pracować na etacie, wyjechać na Wyspy Szczęśliwe do Dublina.... Panna Bennet nawet nie mogla zostać guwernantką, bo jej rodzina była na to za dobra. Miała parę lat "bywania" na szybkie i dobre wyjście za mąż. To była kwestia życia albo w biedzie i poniżeniu, albo bardziej czy mniej godnego. Panią Bennet, na wypadek staropanieństwa córek i ewentualnej śmierci męża, czekało skrajne ubóstwo. Trudno się dziwić, ze każdy potencjalny młodzieniec był ekscytująca zdobyczą, na którą zasadzały się siły całej rodziny. I o każdym wiedziało się przede wszystkim: czy lubi tańczyć (łatwiejsza zdobycz) i jaka jest jego magiczna cyfra (i nie o numer buta chodziło).
To wcale nie były takie sielskie czasy, jak może się wydawać romantycznym czytelniczkom. Jane i Lizzy się udało, a Mary? Chyba czekała ją smutna przyszłość....
Anetam - Śro 22 Sie, 2007 17:18
Dokładnie Trzykrotko,świetnie to ujęłaś.
Przekopywałam właśnie swoją biblioteczkę aż w końcu dostałam się do książek Jane Austen i do Dumy.Znalazłam w posłowiu na stronie 270 ładnie i dokładnie opisane to całe dziedziczenie.
Co do pozostałych sióstr czyli Mary i Kitty to właśnie gdzieś czytałam,że siostrzenica Jane pytała ją jak dalej potoczyły się losy dziewcząt,a Jane powiedziała jej,że... one również wyszły za mąż,ale nie były szczęśliwe przez swój charakter.Tylko teraz muszę sobie przypomnieć gdzie to przeczytałam .Kurcze starzeję już się jak takich rzeczy nie pamiętam
Anonymous - Śro 22 Sie, 2007 18:39
Ja pamiętam . Kitty poślubiła duchownego spod Pemberley, a Mary musiała się zadowolić małżeństwem z jednym klerków wuja Phillipsa, była jednak zadowolona, że błyszczy w towarzystwie Meryton .
Karenina - Czw 23 Sie, 2007 10:02
Myślę, że nawet gdyby tylko Jane i Lizzy wyszły za mąż, to ich obowiązkiem byłoby wspomóc matkę i siostry, więc nie istaniało już ryzyko skrajnego ubóstwa. Tylko co ze szczęściem małżeńskim....bo chyba pozycja starej panny na utrzymaniu sióstr nie była zbyt pożądana...
Trzykrotka - Czw 23 Sie, 2007 13:22
Karenino, przepraszam za offtop, ale - gratulacje
Karenina - Czw 23 Sie, 2007 15:06
A dziękuję Trzykrotko, dziękuję... W imieniu swoim, męża i Władzia
nicol81 - Pią 23 Lis, 2007 22:17
Staram się zrozumieć stosunek Darciego do małżeństwa Wickhama i Lidii. Z książki wynika, że nie chciał do niego dopuścić, ale wydaje mi się, że nie było wyboru. Wysłanie Lidii na farmę czy znalezienie jest niżej urodzonego męża były półśrodkami. Co mogło odbić się negatywnie na całej rodzinie. Czy to niechęć do Wickhama? czy może coś jeszcze?
trifle - Pią 23 Lis, 2007 23:03
Przecież Wickham prawie zdeprawował siostrę Darcyego. Darcy go nienawidził. A przez ślub z Lidią włączał się do rodziny ukochanej Elizabeth, co do której Darcy ciągle miał nadzieję - czyli połączenie tamtej dwójki i ewentualne połączenie Lizzy z Darcym = Darcy i Wickham jako powinowaci. Nieciekawa perspektywa..
|
|
|