Seriale - Dramy, czyli urok Azji - odsłona 4
Admete - Pon 22 Gru, 2014 19:29
Trzykrotko poczytaj sobie za sukces. Tak świetnie opisywałaś Valid Love, że postanowiłam obejrzeć. To nie rom-com, więc się nie znudzę po 4 odcinkach Przyznam się, ze dwa pierwsze przewijałam, ale teraz już będę oglądać po bożemu. Widać, ze serial przemyślany, dobrze napisany, ładnie nakręcony. Mam pytanie, ile lat mają bohaterowie? Ona po 30? On 40? Młody przed 30? Moja uwaga względem trójkąta. Jeśli bohaterka ma zostać przy mężu, to mąż musi odciąć się od rodziny. Możliwe, że żona zajdzie w ciążę z młody, ale zostanie przy mężu. To jedno z końcowych rozwiązań, które mi przychodzą do głowy Bohaterka jest z lekka denerwująca
Trzykrotka - Pon 22 Gru, 2014 20:45
Ómarłam i jestem w niebie Admete W życiu bym się nie spodziewała - ale bardzo się cieszę, że choć spróbowałaś.
Ta rodzina męża jest koszmarna i szkoda, że on nie widzi konieczności odcięcia jej od tych ludzi. Mają bezpłatną służącą i tak ją traktują. Ja tutaj też widzę największą rysę w małżeństwie, w którą Kim Joon bardzo łatwo może wbić klin, tym bardziej, że fascynuje Il Ri od pierwszej chwili.
Ona strasznie dużo gada i jest tak ekspansywna, że to naprawdę początkowo męczy. Ale potem trochę przycicha - po zapaści w obliczu Stolarza i po tym, jak ją pocałował. Zostaje urok, kończy się słowotok.
Co do wieku (właśnie skończyłam napisy do 3 i 4, więc mądra jestem ) to ona mówi o sobie, że urodziła się w roku szczura - podejrzewam, że ma koło 28-30 lat. On nie chce jej póki co podać swojego wieku - skoro był podrzutkiem, to może sam nie jest tego pewien. Może być od niej odrobinę młodszy, ale myślę, że mają mniej więcej tyle samo lat. Mąż jest przynajmniej 10 lat starszy od żony. Ja nawet nie próbowałam oglądać dwóch pierwszych odcinków, więc nie wiem, co tam o tym mówili i czy w ogóle.
Podejrzałam odcinek 7 bez napisów - już się nie mogę doczekać dialogów do niektórych scen.
Edit: i też mi się wydaje, że sprawa ciąży tutaj się pojawi. Nie nadaremno już kilkakrotnie padła uwaga, że małżonkowie jeszcze nie mają dzieci.
Admete - Pon 22 Gru, 2014 21:08
No właśnie - dzieci, a raczej ich brak. Jaki zabieg robił sobie mąż na początku? Podejrzanie to wygląda. 18 lat miała ona, gdy spotkała przyszłego męża, potem minęło 7 lat i znów siedem małżeństwa. To ma 32 chyba. Strasznie dużo gada i nie zawsze z sensem, dobrze, że jej przejdzie. Masz polskie napisy? Oglądam czwarty odcinek. Zapowietrzenie się już było. Nie powiem, dobra scena. Na razie miłości między nimi moim zdaniem nie ma. Na razie jest poznawanie odmienności. A męża i tak lubię. Jest jaki jest, a ona wiedziała za kogo wychodzi za mąż. Sama też trochę dała się wmanewrować w sytuację rodzinną. Zauważ, ze się nie buntuje za bardzo.
Trzykrotka - Pon 22 Gru, 2014 21:47
Nie buntuje się, bo - tak myślę - trochę czuje się gorsza i chce zasłużyć na bycie członkiem tej rodziny. Głupie, ale tak chyba jest. A oni ją biorą za pewnik.
Tak, na razie na pewno nie ma miłości między tą dwójką, ale żona od początku jest zafascynowana. Zwróć uwagę, jak nieustannie o nim mówi unni. Tak mają nastolatki. Mam teorię, że żona niestety nie wyszumiała się kiedy robiły to inne nastolatki, dlatego jest podatna na zauroczenie. A Stolarz zakochał się, bo kiedy ona łapała oddech w jego dłoni, po raz pierwszy coś przebiło się przez tę jego twardą skorupę.
Zrobiłam niedoskonałe napisy do 3 i 4 (nie poprawione w ogóle). Jeśli będziesz chciała, to się podzielę po porządnym zredagowaniu.
Admete - Pon 22 Gru, 2014 21:50
Podeślij mi chociaż do 4, bo mam jakieś zepsute. Po 40 minutach przestają pasować. Musiałam przerwać oglądanie, bo mi to przeszkadza. Możliwe, że się nie wyszumiała i możliwe, że jest zmęczona rutyną. Rodzina męża musi być okropna, żeby widz nie osądzał tak bardzo źle bohaterki
BeeMeR - Pon 22 Gru, 2014 21:51
| Trzykrotka napisał/a: | | Zrobiłam niedoskonałe napisy do 3 i 4 (nie poprawione w ogóle). Jeśli będziesz chciała, to się podzielę po porządnym zredagowaniu. | To może ja będę chciała?
Acz u mnie nic pilnego, bo ja nową dramę najwcześniej w Nowym Roku raczej
Trzykrotka - Pon 22 Gru, 2014 21:53
Mąż jest dobrym człowiekiem i ja go też lubię. Mam tylko mocny zarzut odnośnie pasywnosci wobec matki i ojca i dziwnego stosunku do unni. Pamiętasz scenę, w której unni wrzeszczy na niego w głowie, żeby się wynosi, jeśli ma tak na nią patrzeć? Brzydko myślę, że i jemu poświęcenie Il Ri jest wygodne. Ockną się kiedy będzie za późno i obrzucą ją błotem.
Trzykrotka - Pon 22 Gru, 2014 21:55
4 to ten odcinek, w którym napisy się rozjezdzaja. Za kilka minut wyślę.
Admete - Pon 22 Gru, 2014 21:56
| Trzykrotka napisał/a: | | Brzydko myślę, że i jemu poświęcenie Il Ri jest wygodne. |
Możliwe, ale zaproponował przecież, że oddadzą ją do domu opieki na co żona zareagowała sceną - jaki ty jesteś podły, zły, bezduszny. Poczuła się wtedy lepiej, że ona taka podła, bezduszna nie jest. Trochę się dowartościowuje swoim poświęceniem. No i mówi matce, że dzięki pracy wychodzi do ludzi i rodzina nie może jej zamienić w całodobową pielęgniarkę. Swój rozum ma. Poczekam na na napisy - dzięki.
Trzykrotka - Pon 22 Gru, 2014 22:25
Ja może do tego wątku podchodzę zbyt emocjonalnie, ale widziałam na własne oczy, co z Asią zrobił pobyt w dobrym i drogim domu opieki. Anaru mogłaby niejedno powiedzieć. Ta rodzina ma gdzieś tę Hee Soo unni. Zauważ, kiedy coś trzeba zrobić, wzywają Il Ri. Ona sama kąpie chorą, a kochana mamusia czatuje w sieci. O mężczyznach szkoda nawet mówić. Dobrze że dziewczyna ma jaki taki instynkt samozachowawczy.
BeeMeR - Pon 22 Gru, 2014 22:44
| Trzykrotka napisał/a: | | widziałam na własne oczy, co z Asią zrobił pobyt w dobrym i drogim domu opieki. | oj, koszmar. Zagłodzeni ludzie - żeby byli lżejsi - ciągle mam ich w oczach.
Trzykrotka - Pon 22 Gru, 2014 23:13
Dokładnie
Anaru - Pon 22 Gru, 2014 23:55
| Trzykrotka napisał/a: | | Ja może do tego wątku podchodzę zbyt emocjonalnie, ale widziałam na własne oczy, co z Asią zrobił pobyt w dobrym i drogim domu opieki. Anaru mogłaby niejedno powiedzieć. |
Koszmar, pamiętam
Z wszystkimi oprócz Asinej współlokatorki, która opiekowała się ciocia i którą ta ciocia dokarmiała we własnym zakresie. Zagłodzeni ludzie, którym po uszkodzeniu mózgu najbardziej potrzeba dobrego odżywienia.
Ja bym w ogóle chciała ta dramę , ona idzie na bieżąco czy jest skończona? (Pytanie pewnie głupie, ale mam zaległości w wątku, jak zwykle zresztą...)
Agn - Pon 22 Gru, 2014 23:57
Wracam nadrobić co się da...
My girl, czyli frustracje
| Trzykrotka napisał/a: | Co jeszcze....
My Girl - ufff, dowlokłam się do zakończenia z rekordową liczbą przewijania. |
Ja dopiero mam za sobą 6 odcinków, ale już i tak przewiduję, że czeka mnie jeszcze więcej frustracji niż dotąd. Już się nawet wyzewnętrzniałam Aragonte smsowo, że bohaterki absolutnie nic nie tłumaczy, bo nie ma takiego zdurnienia, oślepienia i tak złego gustu, by szwendać się za facetem z kijem w dupie, zamiast zwrócić uwagę na plączący się pod bokiem aboslutny ideał w wydaniu niezmiernie seksownym. Już nawet nie chodzi o obsadę... Serio. Bohater ma kij w tyłku vel. permanentne zatwardzenie. Z Drugim Bohaterka rezonuje, jest flirtowo, są fajne dialogi, że już nie wspomnę, że Drugi odwala tak motylkowe rzeczy, że trzeba być naprawdę durną krową tudzież lalą bez serca, które mogłoby ewentualnie drgnąć, by nadal robić maślane oczy do Pierwszego.
Uff. Wylałam z duszy, co mnie gryzie.
Swoją szosą - uprzejmie donoszę, że Aragonte na wygnaniu liznęła My girl. Z niecierpliwością oczekiwała pojawienia się Junkiego, ale jej cierpliwość została sowicie wynagrodzona, ponieważ wejście bohatera niezwykle przypadło jej do gustu.
| Trzykrotka napisał/a: | | Z Jun Ki żegnamy się już na początku ostatniego odcinka |
Znaczy się absolutnie nie ma co oglądać dalej. Pfff...
| Trzykrotka napisał/a: | siedzi beksa za biurkiem i chlipie, żeby dać mu więcej dokumentów do przejrzenia, bo teraz jego misją życiową jest praca Zabijcie mnie, zabijcie... |
Pozwól, że spocznę obok ciebie w krypcie...
| Trzykrotka napisał/a: | | Otóż - w ostatniej scenie pokazuje się w końcu prawdziwa wnuczka Dziadka. Gra ją pani, którą pamiętamy z BBF - piękna pierwsza miłość Księciunia. |
Nie mów, jak zareagował Dziadek. To chętnie zobaczę.
| Trzykrotka napisał/a: | Jest coraz bardziej gorzko w miarę ujawniania kolejnych zasad rządzących tym światkiem, jak ta, że super - zdolny chłopak bez uniwerku nie może pracować w firmie, a projekt debiutantki nie może pójść do realizacji przed projektami bardziej doświadczonych kolegów, bo - nie |
Niestety, ale to jest koreańska rzeczywistość. Objawia się nie tylko awansem nie zasłużonego, że coś umie, ale tego, który dłużej pracuje, bo "czas nadszedł". Nieważne, czy się do tego nadaje. Miseang podbija moje serce, bo w tych sprawach nie kłamie. Owszem, ma filmowe zagrywki, bo ludzie by tego nie znieśli (w końcu pracując na co dzień w korpo mogliby nie przełknąć takiego realu także w magicznym telewizorku), ale realia są bardzo zbliżone do rzeczywistości. I w tych ramach na ile się da - czaruje. Dla mnie bomba.
Junki ogólnie
| Trzykrotka napisał/a: | PS: zdjęcia JUn Ki są absolutnie piękne To najbardziej rude zachwyca mnie bez reszty - to z buteleczką - perfum? Cudo, chciałabym avatar |
Prawda? Wstrzymuję się z avkiem, choć i mnie łaził po głowie (kocham twego kotka, nie ściągaj go za szybko! ), ale nie ma co - oddam. Niech tam.
[quote="Trzykrotka"] Ten facet na samym dole posta na zdjęciu z JUn Ki faktycznie wygląda jak Gok To chyba nie niemożliwe, co? [/qote]
Raczej nie jest. W końcu to stylista jest, więc może się tam szwendał gdzieś w pobliżu. Tudzież to ktoś inny, tylko na tym zdjęciu tak wyszedł.
| BeeMeR napisał/a: | | Agn napisał/a: | Nie powiem kto i w jakiej sytuacji mi się przyśnił, ale zapewniam, że nawet szlafroczka nie było. |
Gratuluję i ufam, że ten co trzeba? |
Ten co trzeba. Zapewniam.
Valid love
Trzykrotko, bez cytatów poleci, ale pozwól, że napomknę, jak pięknie opisujesz tę dramę i ją interpretujesz. Nadal nie mam na nią ochoty, ale twoimi oczami to naprawdę piękna opowieść jest. Zapominam nawet, że to historia pani, która zdradza małżonka z młodszym facetem.
| BeeMeR napisał/a: | Trzykrotko, pięknie piszesz o Valid Love
Z przyjemnością wielką czytam. |
Ja także. To się naprawdę dobrze czyta. Nie opuszczam ani słowa.
| Admete napisał/a: | | Trzykrotko poczytaj sobie za sukces. Tak świetnie opisywałaś Valid Love, że postanowiłam obejrzeć. |
Oooo, koniecznie nadawaj o wrażeniach!!!
| Trzykrotka napisał/a: | | Ta rodzina męża jest koszmarna i szkoda, że on nie widzi konieczności odcięcia jej od tych ludzi. Mają bezpłatną służącą i tak ją traktują. |
Korea, Korea, Korea...
Filmy różne...
Naked kitchen
| Trzykrotka napisał/a: | Mnie widać uznał za dostatecznie zdeprawowaną, bo m,nie puścił - choć o wiek zapytal |
Ja mam konto, więc nie robił mi problemów.
War of arrows
| BeeMeR napisał/a: | polskie tłumaczenie "błyskotliwie" wypacza sens: ktoś wykombinował "Strzała wojny" zamiast "Wojna strzał" |
Czepiasz się! Nie wszyscy muszą znać angielski, tłumaczowi też się może zdarzyć.
| BeeMeR napisał/a: | Film jest mocny, brutalny, trochę krwawy (nie w sensie fruwających flaków, ale fruwających strzał, mieczy, toporków, które sięgają celu jednak często), ani trochę nie nudny. Nawet jeśli chwilami tracił głębszy sens czy prawdopodobieństwo zdarzeń, to nadrabia resztą - jest rewelacyjnie kręcony, zwłaszcza sceny pościgów w lesie . Świetnie zagrany. Pasująca muzyka - bębny, czy inne szybkie tempo. |
Muzyką i ujęciami mi zachęciłaś. Przekaż Ani, ekhm, bilety do kina na ten film.
| BeeMeR napisał/a: | Ryoo Seung-Ryong jako dowódca jest wspaniały, zastanawiałam się długo, który z łysolców to Kanemaru, ale jak zostali przetrzebieni to nie miałam wątpliwości |
Rany, zachodziłabym w głowę, który to Kanemaru, a jak bym patrzyła, to bym zachodziła w głowę, skąd gościa znam.
Ryoo Seung Ryong to zachęta ponad wszystko inne. Muszę obejrzeć. Bardzo muszę!
Film Siwona
| Trzykrotka napisał/a: | | Przypomniało mi się tym samym, że mam do obejrzenia filmowy debiut Siwona, Battle of Wits - też (podobno) krwawa kostiumówka. |
To film Jackie Chana, może puszczą w kinach...? *łudzi się* A jeśli nie... kto ma w miarę duży telewizor, coby można obejrzeć w zaciszu domowym w towarzystwie???
| Trzykrotka napisał/a: | daj znać, czy to strawne. Na wabika masz młodziutkiego Siowna w ładnym kostiumie |
Ludzie, Trzykrotka choruje!!! I to ciężko! Gorączka! Drgawki! No mus nam dziewcyznę ratować!
Siwon nic nie kręci - źle. Siwon coś nakręcił... Trzykrotka nawet nie liźnie. Ratujmy ją!!!
Dobra, wrzucam Junkiego wieczorową porą i zmykam spać, bo jutro nie wstanę...
Trzykrotka - Wto 23 Gru, 2014 00:06
Dlatego właśnie dla mnie hasło 'oddajmy unni do domu opieki' brzmiało jak chęć pozbycia się kłopotu, a nie jak racjonalna decyzja, a opór przed tym krokiem był ze strony Il Ri aktem miłosierdzia. Ja naprawdę podejrzewam, że ta rodzina ją rozerwie na strzępy, kiedy będzie miala jakiś powód, jak niewierność.
Drama jest w trakcie wyswietlania. Dziś był odcinek 7, jutro 8, po 2 w tygodniu. Jak się spotkamy, to wiesz
'Misaeng' nr 17, o szefach i podwładnych. Dylematy pana Oh, czy nadaje sie do kierowania ludżmi, załamania fizyczne i psychiczne pani Sun. Cudowna sekwencja 2 dni weekendu, kiedy to czwórka żóltodziobów pod wodza pana Oh pisze pakistański raport. Na koniec pan Oh - tak mysle - postanawia rzucić swszystko na jedną szalę i walczyć o etat dla Sierotka.
Swietna drama, nawet kiedy boli. Jeszcze 3 odcinki zostały.
Trzykrotka - Wto 23 Gru, 2014 00:49
No masz, teraz dopiero posta Agn przeczytałam Jutro się ustosunkuję, bo jakos póżno się zrobilo, a jutro do pracy wstac jeszcze trzeba. I mecenas Seo właśnie mi pije na smutno na koniec odcinka 9 Princessy. Mrau... okrucienstwo to jest nie do przyjecia, ale podoba mi sie taki - smutny i podłamany
Ten nowy film Siwona - znaczy Jackie Chana - ma smoka w tytule, a 'Battle of Wits' to chinski film z 2006, w ktorym Siwon debiutował na wilkim ekranie. Rolkę miał niewielką, jako rzecze Gosia - ze swoim obliczem grał szlachetnego ksiecia rzecz jasna
No, ja myślę, ze pierwsza scena Jun Ki w My Girl moze lekko zachwiac każdą choć troche majacą rozumu panną, a juz Aragonte - na stowę. Bardzo bede ciekawa wrazen, takze modowych ( ach, te watowane ramiona w garniturach)
BeeMeR - Wto 23 Gru, 2014 07:29
| Agn napisał/a: | | Muzyką i ujęciami mi zachęciłaś | Absolutnie na siłę nie zachęcam - ale mnie się podobało - zrobiłam sobie seans kinowy (bez podczytywania inszych inności w trakcie filmu, a to u mnie nie tak często )
Co do Strzał i Kanemaru - tam jest co najmniej dwóch podobnych łysolców, więc nie byłam pewna początkowo który to (a w ujęciu z dala to już w ogóle zwłaszcza że najczęściej koncentrowało się na RSR albo zblazowanym księciuniu), ale koniec końców poznałam . Ten film, podobnie jak Gunman ciekawie ogrywa jego zapewne wyczuwalną dla Koreańczyków odmienność w mowie - tj. on tu używa wyłącznie języka migowego
A z ciekawostek jeszcze - panna mówi do męża tym samym zwrotem, jakiego używa księżniczka nr1 z TPM do Jonga na koniec.
Ja wczoraj zatęskniłam za reporterem z Hero, ale jak tylko się pojawił to zaczął histeryzować
Ja wiem, że on ma ogromnie ważne powody, ale histeria i publiczna awantura to zupełnie nie moja bajka - w połowie odcinka nr 10 samo jakoś mi przeskoczyło na inną dramę, znaną już od podszewki - tak w charakterze bajki na dobranoc.
Agn - Wto 23 Gru, 2014 07:38
| Cytat: | | Ten nowy film Siwona - znaczy Jackie Chana - ma smoka w tytule |
Smok w tytule, Siwon w obsadzie... czegóż pragnąć więcej?
| Trzykrotka napisał/a: | ze swoim obliczem grał szlachetnego ksiecia rzecz jasna |
Aż chyba bym sobie zobaczyła...
| Trzykrotka napisał/a: | | Bardzo bede ciekawa wrazen, takze modowych ( ach, te watowane ramiona w garniturach) |
Jak się dobierze do jakiegoś kompa i netu, to pewnie coś skrobnie, ale czułam się w obowiązku sypnąć ją wcześniej.
| BeeMeR napisał/a: | | Absolutnie na siłę nie zachęcam |
Kiedy wcale nie na siłę, Agn sama chce! Zobaczyła obrazki, przeczytała wrażenia, to teraz chce.
Wrzucam Lee Jun Ki o poranku, bo mus mnie się już zbierać, pakować kompa i hajda do pracy (a potem do domu na święta).
Ech...
No to coś ładnego... co by tu...?
Ha! Tego pewnie jeszcze nie widziałyście!
Dorzucam inne, mniej "kolczaste", ale też czarno-białe.

No to czmycham...
Admete - Wto 23 Gru, 2014 07:49
| Trzykrotka napisał/a: | | Ja naprawdę podejrzewam, że ta rodzina ją rozerwie na strzępy, kiedy będzie miala jakiś powód, jak niewierność. |
Oczywiście, że ją rozerwie i tu kluczowe będzie, co zrobi Mąż. Ja się nie nastawiam jakoś szczególnie na jakieś konkretne rozwiązanie. Ciekawa jestem, co wymyślą twórcy, scenarzystka zwłaszcza. Mąż na pewno ma zadatki na dobrego ojca - sceny z dziećmi w oceanarium to pokazują.
| Trzykrotka napisał/a: | | Swietna drama, nawet kiedy boli. Jeszcze 3 odcinki zostały. |
To przygotuj się teraz na dwa ciężkie odcinki i wielką nadzieję w odcinku ostatnim Zapewniam, że kończy się pozytywnie. Może nie tak jak myślałyśmy, ale jak najbardziej pozytywnie.
BeeMeR - Wto 23 Gru, 2014 07:59
Zdjęcie z irokezem jest cudne
Świetnie te włosy wyszły.
A jeszcze doskonale mi się ogląda X-files na noc - więc tego się pewnie będę trzymać póki nie skończę - ostatnio była nawiedzona rezydencja (już nawet nie mówię, że skądś mi znana ), w której szukano duchów a znaleziono tajemniczy pręt, złocone talizmany i liźnięcie geomancji - no i znowuż więcej pytań niż odpowiedzi, ale to standard
A pan dostał ewidentnie nowe wdzianko plus pas, ale kapelutek ma ten sam, tak samo sfatygowany
Bardzo mi się podoba postać asystentki Heo - ona sama w sobie ma/zna więcej tajemnic niż odpowiedzi
Admete - Wto 23 Gru, 2014 08:05
Na koniec pojadą po całości i tak naprawdę to nic nie będzie wiadomo na pewno Trzykrotko podobało mi się zakończenie odcinka 4. Pocałunek - cóż krew nie woda, hormony szaleją. Problem Żony polega na tym, że jej libido właśnie dostało kopa jak to często bywa po 30, zwłaszcza jak do tej pory nie miała dziecka. Podświadomie może dążyć do tego, żeby jednak je mieć.
BeeMeR - Wto 23 Gru, 2014 08:36
| Admete napisał/a: | Na koniec pojadą po całości i tak naprawdę to nic nie będzie wiadomo na pewno | Nie żeby teraz było wszystko jasne
No i jakoś mało kto się przejmuje jak zginie ktoś postronny
Przejmują się tylko jak groźba wisi nad kimś z trójki badaczy spraw nadprzyrodzonych
Ale ogląda się świetnie - żeby tylko kamera tak się nie trzęsła to byłoby jeszcze lepiej
Admete - Wto 23 Gru, 2014 08:40
No właśnie - ujęcia mają piękne, bardzo ciekawe, ale człowiek nie ma szansy się przyjrzeć, bo zaraz cięcie albo kamera się rusza.
Trzykrotka - Wto 23 Gru, 2014 12:11
| BeeMeR napisał/a: | Zdjęcie z irokezem jest cudne
Świetnie te włosy wyszły. |
ładnemu we wszystkim ładnie, echchch
| BeeMeR napisał/a: |
A pan dostał ewidentnie nowe wdzianko plus pas, ale kapelutek ma ten sam, tak samo sfatygowany
|
Mnie ten kapelutek niesamowicie zachwyca Podejrzewam, że wątpię, żeby oni w tamtych czasach chodzili tacy odprasowani i czyściutcy, jak nas o tym dramy nauczają. Przekrzywione kuku, pokiereszowany kapelutek - to już prędzej.
Asystentka podobała mi się w X Files ogromnie - im dalej, tym ciekawszą postacią się stawała. Ale cała trojak była świetnie dobrana - i ona i Nauri i jego wiecznie przerażony służący.
| Admete napisał/a: | | jej libido właśnie dostało kopa jak to często bywa po 30, zwłaszcza jak do tej pory nie miała dziecka. Podświadomie może dążyć do tego, żeby jednak je mieć. |
Medycznie to ujęłaś to samo moimi słowy brzmi tak, że po pierwsze po siedmiu latach jej małżeństwo, choćby nie wiem jak gorące (a wątpię, żeby kiedykolwiek było wulkaniczne) bardziej już przypomina ciepłą, miłą przyjaźń. Ona nadal mówi do męża "Nauczycielu"! !Mąż jest i był jej jedynym mężczyzną, nie miała poza nim innych chłopaków. Teraz przez 4 dni pozostaje niemal sam na sam (ten dom i warsztat są jak bezludna wyspa, zauważyłaś? Wysoko nad światem, mikrokosmos oddzielony zasłonami w oknach i ogródkiem od reszty świata) z młodym, gorącym mężczyzną. Mężczyzna może i być milczący, niemiły, ale jednak - jego feromony (obcy zapach, którego nie mogła zapomnieć) działają. Czytelny sygnał tej zmysłowej więzi to fakt, że kiedy popatrzyła na niego po raz pierwszy, zobaczyła go półnagiego. I zawstydziła się. A ciało to on ma...
Na dramabeans wieści o planach na przyszłość, z których jedna mnie ucieszyła. Planowany jest koreański remake tajwańskiej dramy In Time With You, rzeczy o współczesnych trzydziestolatkach, żyjących i pracujących w wielkim mieście. Troszkę - troszeczkę powtarza motyw Mój chłopak się żeni, ale tylko troszeczkę. Kobieta i mężczyzn, przyjaciele od zawsze, na śmierć i życie, na oglądanie siebie bez uczesania i na zmywanie (on jej) makijażu po wybitnie ciężkim dniu, rzucają sobie wyzwanie na temat kto się pierwszy zaręczy. Tajwańska wersja była wychwalana za realizm i świeżość - próbowałam nawet ją oglądać, ale nie daję rady - ten język Przy dobrej obsadzie może być z tego fajne oglądadełko.
BeeMeR - Wto 23 Gru, 2014 12:45
| Trzykrotka napisał/a: | Mnie ten kapelutek niesamowicie zachwyca | Aaa, czyli nie tylko mnie
To nowe wdzianko, które skądeś ma (w poprzednim odcinku odmawiał sprawienia sobie nowego, jednakowoż skądeś ani chybi spadło ) tez jest lekko sfatygowane, ale nie tak obszargane jak poprzednie. Daleko mu wszakże od wymuskania drmaowego
| Trzykrotka napisał/a: | | Podejrzewam, że wątpię, żeby oni w tamtych czasach chodzili tacy odprasowani i czyściutcy, jak nas o tym dramy nauczają | No i między innymi dlatego filmy mnie zachwycają - brakiem blichtru, teatralnego ustawienia osób (mają, oczywiście ale w inny sposób), mówienia z dramatycznymi przerwami na oddech itp
W chińskiech filmach zniechęca mnie właśnie głównie przerost formy (wyszukane ubrania, efekty specjalne) nad treścią - taka Cesarzowa na przykład, jedyne co pamiętam z filmu to fruwające na wietrze flagi, suknie i inne szmaty, a z treści ni dudu.
A skoro mowa o teatralnych ustawieniach do rozmowy to mi Seo i jego prokurator pzychodzą na myśl - na pewno zauważyłaś jak ich zawsze ostawiają, najczęściej w altance - a już najbardziej absurdalne jest, jak wychodzą z domu, nawet i każde swojego by porozmawiać właśnie tam czy na ławeczce
Ale to przecież dramaland
|
|
|