To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - SUPERNATURAL: Winchesterowie kontra reszta świata i zaświata

BeeMeR - Pon 17 Maj, 2010 10:57

Ja też się nie gniewam za traktowanie jak głąba kapuścianego, co to nie myśli i analizuje jak to filolodzy potrafią :P

Admete napisał/a:
Co do zaskakiewania - mnie już nic nie zaskakuje ;) Gybym na to liczyła, umarłabym z nudów.
Ja mam pod tym względem dwie kategorie filmów/seriali - romantyczne/obyczajowe/animowane/itd od których również nie wymagam cudów, tylko przyjemnego spędzenia czasu, ale są też filmy i seriale, które przynajmniej od czasu do czasu potrafią zaskoczyć - i Kripke jest wśród tych, którym się to udało już nie raz. :mrgreen:
Admete - Pon 17 Maj, 2010 11:28

Cytat:
Ja też się nie gniewam za traktowanie jak głąba kapuścianego


OK, mam się nie wymądrzać, to nie będę ;)

BeeMeR - Pon 17 Maj, 2010 15:32

Ależ wymądrzaj się :mrgreen: - ja tez będę czasem :mrgreen:
(jak mi już prąd i internet wróci :roll: )

Deanariell - Pon 17 Maj, 2010 16:38

Anaru napisał/a:
Przyznam się, że nie zauważyłam gwiazdek...

No ja właśnie też jakoś nie... :mysle:
BeeMeR napisał/a:
Ja też się nie gniewam za traktowanie jak głąba kapuścianego, co to nie myśli i analizuje jak to filolodzy potrafią

Basiu, ale przecież nikt nie uważa Cię za głąba kapuścianego! :confused3: Zasmuciłaś mnie faktem, że w ogóle mogłaś tak pomyśleć... :( Bo tak naprawdę ja to swoje filologiczne podejście do wszystkiego traktuję raczej w kategoriach "przekleństwa" :P (a tylko czasami jako dar) - własny mąż też mi musi momentami przypominać, żebym w domu nie tłumaczyła mu wszystkiego jak dziecku, bo to już jest tak silne skrzywienie, że trudno się kontrolować... :lol: Za dobrze nam mózgi "wyprali" na studiach... :roll: Ty, kochana, znasz się za to lepiej na rzeczach, o których ja nie mam bladego pojęcia, czyż nie? Czy też mam się czuć z tego powodu jak głąb kapuściany? ;) [swoją drogą od dziecka bardzo lubię chrupać głąby kapuściane, to prawie jak kalarepka albo biała rzodkiew - mniam mniam... :mrgreen: ]
Anaru napisał/a:
Zapowiadana szumnie Apokalipsa, Wielka Walka Lucka z Michaelem, a tu tylko pogadanka...

Pogadanka to wszak jedna z podstawowych metod dydaktycznych... :rotfl: Pewnie dlatego jestem na nią tak mocno uodporniona. Inaczej już dawno umarłabym z nudów wykonując swój zawód. :lol:
Anaru napisał/a:
wielki diabeł pokonany za pomocą żołnierzyka, przez człowieka

No co? :-P To budujące, że mamy szansę pokonać Lucyfera i uratować własne dusze - też chyba poszukam moich żołnierzyków z dzieciństwa, tak na wszelki wypadek. :mrgreen:


Basiu - i niech Ci ten prąd szybko podłączą... :trzyma_kciuki:

praedzio - Pon 17 Maj, 2010 18:48

Facet się wczoraj ożenił, a tu cisza...


Najlepszego, Jensen! :oklaski: :-D

Aragonte - Pon 17 Maj, 2010 19:37

Dużo szczęścia dla Jensena i panny młodej! :party:
Admete - Pon 17 Maj, 2010 20:01

Ładna z nich para - niech im się układa i jakiś przychówek niech będzie ;) Ładne się powinno rozmnażać ;)
katka - Pon 17 Maj, 2010 21:23

fajnie :party: to imprezkujmy za Ich zdrowie i pomyślność :party:

a w razie potrzeby Przychówkowi zapewnimy po kumotersku miejsce w przedszkolu... a co, zaszalejemy :D

Caitriona - Pon 17 Maj, 2010 21:33

To za zdrowie i pomyślność państwa młodych :party:
BeeMeR - Pon 17 Maj, 2010 21:45

za państwa młodych - niech tak młodzi, piękni i zakochani będą zawsze :mrgreen: :cheerleader2:

btw. ja też lubię kapustę - i głąby i kiszoną ;)
To było tak pół żartem pół serio, w dodatku z wielkim bólem głowy i jeszcze większą niewiadomą co się dzieje w domu. Ale też trochę czułam się jak karcone dziecko, że tego niby nie zakapowałam, tamtego nie zakapowałam - a mi się po prostu nie do końca spodobało.
Was lubię zawsze i wszędzie - to powinnyście wiedzieć obie szanowne filolożki :kwiatki_wyciaga: (czy ja właśnie zmasakrowałam to słowo? :mysle: )

Admete - Pon 17 Maj, 2010 21:55

Czytam sobie Leca i mam aforyzm dla Sama:

Cytat:
Diabeł nie śpi z byle kim.
:lol:

Jak znajdę coś dla Deana, to też wkleje ;)

EDIT: Już mam ;)

Cytat:
A może Bóg sobie mnie upatrzył na ateistę?

Albo:

Cytat:
Czasem chciałoby się modlić o istnienie Boga!


Dla Lucyfera:

Cytat:
To się będę śmiał, gdy nie zdążą ze zniszczeniem świata przed jego końcem.

Calipso - Pon 17 Maj, 2010 23:04

Przeczytałam wszystkie spojlery, chociaż jestem bardzo w tyle.
W zasadzie przyszłam zapytać o Riellę, jest w liczbie pojedyńczej, czy już w mnogiej ?

Admete - Wto 18 Maj, 2010 05:30

Riella jeszcze się nie rozmnozyła ;)
Aragonte - Wto 18 Maj, 2010 11:28

Admete napisał/a:
Czytam sobie Leca i mam aforyzm dla Sama:

Cytat:
Diabeł nie śpi z byle kim.
:lol:

O ile pamiętam, to powinna być kropka po "nie śpi" - znacznie lepiej to wtedy brzmi :wink:

Uwielbiam Leca - chyba nawet od podstawówki :mrgreen:

Admete - Wto 18 Maj, 2010 11:51

Być moze tak faktycznie jest z tą kropką ;) Ja to wzięłam z jakiejś strony, więc może być przekłamanie. Rzeczywiście lepiej by wtedy brzmiało :)
Deanariell - Wto 18 Maj, 2010 16:51

praedzio napisał/a:
Facet się wczoraj ożenił, a tu cisza...

Hmmm... a ja coś czytałam wcześniej o Jensen'ie, że to miało być w lecie dopiero, a nie już teraz... :mysle: Pewnie mi się pokręciło... :roll: Faktycznie ładnie im razem, wyglądają na sympatyczną i dobraną parę - niech im gwiazdka pomyślności! :mrgreen: :kwiatki_wyciaga:
Caitriona napisał/a:
za zdrowie i pomyślność państwa młodych :party:

:party:

BeeMeR napisał/a:
Was lubię zawsze i wszędzie - to powinnyście wiedzieć obie szanowne filolożki (czy ja właśnie zmasakrowałam to słowo?

Nooooo, to co innego. :mrgreen: :przytul: A zmasakrowałaś właściwie, jeśli nie, to zawsze można się upierać, że to taki neologizm. :lol:

Admete napisał/a:
Czytam sobie Leca i mam aforyzm dla Sama

:rotfl:
Calipso napisał/a:
W zasadzie przyszłam zapytać o Riellę, jest w liczbie pojedyńczej, czy już w mnogiej ?

Admete napisał/a:
Riella jeszcze się nie rozmnozyła

Jak się pociecha wdała w mamusię, to spieszyć się nie będzie... :roll: :lol: Nie martwcie się, Admete będzie wiedziała i da znać o pojawieniu się bociana z przesyłką. ;) :bocian:

BeeMeR - Wto 18 Maj, 2010 19:15

Deanariell napisał/a:
Jak się pociecha wdała w mamusię, to spieszyć się nie będzie... :roll:
Tylko żeby sobie nie zapomniała, że ma wyjść na świat ;)
Calipso - Wto 18 Maj, 2010 20:39

Deanariell napisał/a:
Nie martwcie się, Admete będzie wiedziała i da znać o pojawieniu się bociana z przesyłką.

Teraz juz będzie ok, ale przez cztery dni nie było mnie w domu, w sobote mi się przyśniłaś, to wczoraj zapytałam :wink:

Deanariell - Wto 18 Maj, 2010 22:22

BeeMeR napisał/a:
Tylko żeby sobie nie zapomniała, że ma wyjść na świat

Nie martw się, jak coś, to jej przypomną w szpitalu. :-P
Calipso napisał/a:
w sobote mi się przyśniłaś, to wczoraj zapytałam

Oooooo! Jak miło :serce: , śniłam się komuś, niezbyt często mi się to zdarza... :)

Deanariell - Śro 26 Maj, 2010 00:44

Ok. Żarty się skończyły :roll: - od jutra (a właściwie już od dzisiaj, bo północ minęła...) idę "kiblować" do szpitala, bo Dzidzi się na ten "padół łez" nie za bardzo spieszy (jaka matka, taka córka :-P /syn, chociaż w tym przypadku ponoć raczej córka - według wyroczni USG :mysle: )... tak więc nadal nie znając dnia, ani godziny, muszę zdać się na lekarzy, którzy stosownymi argumentami będą nakłaniać Dzidzię, do opuszczenia uzurpowanej dotąd przez nią posesji... ;) Przyznam szczerze, że mam poważnego pietra :shock: i wolałabym już chyba poddać się egzorcyzmom lub zapolować z Winchester'ami na najgorsze monstrum... :rumieniec: Niestety, tak jak w każdym prawidłowo skomponowanym (zgodnie z panującymi regułami) opowiadaniu i tutaj - skoro mieliśmy do czynienia z zawiązaniem akcji (co w zasadzie było częścią najprzyjemniejszą w tym wszystkim... :-P ), akcją (i jej rozwinięciem w czasie) - musi teraz nastąpić rozwiązanie... :-| :roll: Cierp ciało, jak żeś chciało. :frustracja: :-P Uprasza się "czytelników" o trzymanie kciuków za szczęśliwe zakończenie całej tej historii, bo jak wiadomo w procesie tworzenia - najgorzej zazwyczaj wychodzi the end - czyli mówiąc prościej - najtrudniej zaliczyć dobry koniec. :trzyma_kciuki: :kwiatki_wyciaga: Do usłyszenia zatem... :hello:
Anaru - Śro 26 Maj, 2010 01:08

Trzymam już teraz bardzo mocno - wracajcie obie (oboje?) zdrowo do domu jak najszybciej :przytul: :przytul:
I czekamy na wieści!!!!! :mrgreen: :trzyma_kciuki:

Harry_the_Cat - Śro 26 Maj, 2010 01:34

Trzymaj sie, Riella!
trifle - Śro 26 Maj, 2010 01:43

Deanariell napisał/a:
Ok. Żarty się skończyły :roll: - od jutra (a właściwie już od dzisiaj, bo północ minęła...) idę "kiblować" do szpitala, bo Dzidzi się na ten "padół łez" nie za bardzo spieszy (jaka matka, taka córka :-P /syn, chociaż w tym przypadku ponoć raczej córka - według wyroczni USG :mysle: )... tak więc nadal nie znając dnia, ani godziny, muszę zdać się na lekarzy, którzy stosownymi argumentami będą nakłaniać Dzidzię, do opuszczenia uzurpowanej dotąd przez nią posesji... ;) Przyznam szczerze, że mam poważnego pietra :shock: i wolałabym już chyba poddać się egzorcyzmom lub zapolować z Winchester'ami na najgorsze monstrum... :rumieniec: Niestety, tak jak w każdym prawidłowo skomponowanym (zgodnie z panującymi regułami) opowiadaniu i tutaj - skoro mieliśmy do czynienia z zawiązaniem akcji (co w zasadzie było częścią najprzyjemniejszą w tym wszystkim... :-P ), akcją (i jej rozwinięciem w czasie) - musi teraz nastąpić rozwiązanie... :-| :roll: Cierp ciało, jak żeś chciało. :frustracja: :-P Uprasza się "czytelników" o trzymanie kciuków za szczęśliwe zakończenie całej tej historii, bo jak wiadomo w procesie tworzenia - najgorzej zazwyczaj wychodzi the end - czyli mówiąc prościej - najtrudniej zaliczyć dobry koniec. :trzyma_kciuki: :kwiatki_wyciaga: Do usłyszenia zatem... :hello:


Riella, tak opisywać, to chyba tylko Ty potrafisz :D
:trzyma_kciuki: Za udane, zdrowe rozdwojenie!

Anonymous - Śro 26 Maj, 2010 04:47

i ja zycze sukcesywnego (i z sukcesami :) ) rozdwajania :)
praedzio - Śro 26 Maj, 2010 05:07

Piję za to!! :party:



(wirtualnie, rzecz jasna, bo w tym momencie to tylko mocna kawa wchodzi w rachubę)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group