Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Prawnik potrzebny od zaraz! - czyli dramaland po raz 15-ty
Aragonte - Nie 30 Wrz, 2018 18:36
Alicja napisał/a:
Oszczędźcie mi pisania kto umarł.
Przecież nic nie piszę Alicja - Nie 30 Wrz, 2018 18:46
Aaa, Katyń i Wołyń w ichnim wydaniu - teraz rozumiem. To mogli darować sobie tylu kandydatów dla panny Teraz jeszcze jeden wrócił po 10 latach. Narzeczony, pff...Aragonte - Nie 30 Wrz, 2018 18:51 U nas czasem lecą spoilery otwartym tekstem, ale głównie wtedy, kiedy danej dramy nikt i tak nie zamierza oglądac - wtedy oglądający daje sobie upust frustracji i ulewa sobie na bieżąco, jeśli coś go zdenerwuje Ale na ogół staramy się pamiętac, żeby spoilery były "pod kołderką".
Alicja napisał/a:
Aaa, Katyń i Wołyń w ichnim wydaniu - teraz rozumiem.
Tzn. to moja interpretacja i metafora Temat okupacji japońskiej (skończyła się dopiero po II wojnie światowej, czyli trwała 35 lat) jest na pewno drażliwy, czego najlepszym dowodem jest fakt, że scenarzystka zmieniała jakieś detale w scenariuszu (związane z jednym z głównych bohaterów) po petycji Koreańczyków.
W sumie to dodałabym jeszcze Jedwabne do tego Katynia i Wołynia Alicja - Nie 30 Wrz, 2018 19:06 Taki potrójny pogrom będzie w Słoneczku? Ktoś przeżyje? Albo nie, nie chcę wiedzieć.Aragonte - Nie 30 Wrz, 2018 19:43 Toż nic nie pisze i chowam wszystko pod kołderką
Trzykrotko, wiesz, co planuje YYS? Jakiś muscical, grrr Tzn. że nie pojawi się na małym ekranie przez jakiś czas. Szkoda.
A ten sweterek YYS nominuję do nagrody im. Kim Tana, oczywiście http://mtvdaily.asiae.co....957016#_enliple
Co to ma byc, na wredny uśmieszek pewnego Samuraja? Koala i jakieś tańczące lalunie w rzędzie na dole? Przebija IMHO sweter Marka Darcy'ego z jeleniem *jedyna rada - zerwac zerwac natychmiast* Admete - Nie 30 Wrz, 2018 20:36 Oj chyba tam niewesoło w Mr Sunshine...Aragonte - Nie 30 Wrz, 2018 20:45
Admete napisał/a:
Oj chyba tam niewesoło w Mr Sunshine...
Nic nie mówię, nic nie piszę... Za to słucham sobie muzyki i robię w głowie listę płyt, które chciałabym miec Alicja - Nie 30 Wrz, 2018 21:04 Obejrzałam już fragment w którym wojska japońskie stoją naprzeciwko amerykańskich, a dwóch tłumaczy tak tłumaczyło, aż się pobili
A także gdy samuraj łapie u sprzedawcy papieru za skraj sukienki czy jak to się nazywa. Wielbicielom samuraja musiało się ty wydawać niezwykle romantyczne gdy czerwony jedwab przesuwał się przez palce . Jednak Ae-shin miała łzy w oczach. Czy to było upokarzajace? Eugen był bardziej taktowany, bo zamiast osobistej rewizji i zaglądania pod spódnicę pozwolił się jej przebrać w inną sukienkę gdy szukali broni. Zamiast ją nachalnie macać Trzykrotka - Nie 30 Wrz, 2018 21:45 Ta scena z trzymaniem skraju hanboka Ae Sin była uważana za pełną napięcia, także seksualnego. Zresztą szelest przesuwającego się po po skórze Dong Mae jedwabiu był w jakiś sposób zmysłowy. Dla mnie ta scena była i zmysłowa i pełna grozy - tam nawet jest taki motyw muzyczny, Aragonte świetnie go określiła jako "budzenie się smoka." Dla obydwojga ten kontakt dłoń-tkanina jest ewidentnie ekwiwalentem dotyku. Nic dziwnego, że Ae Sin i protestuje i boi się.
Uff, odcinek 23 już za mną.
Okupacja japońska musi być straszną traumą w świadomości Koreańczyków, skoro Japończycy niemal w całości pokazani są jak bydlęta, okrutne, złe, przepełnione wstrętem, nienawiścią i pogardą. Trudno było mi oglądać sceny rzezi garnizonu, jatki na ulicach, w szpitalu. O ostatniej scenie nie wspomnę.
Bohaterowie pokazują się od najlepszej strony, a ci, którzy byli źli i podli (mąż kuzynki Ae Sin) są jeszcze gorsi i podlejsi. Dong Mae ma znów świetne sceny z Eugene. Sceny z Hiną to po prostu mistrzostwo. To jak Jasiek odpyskował na komisariacie, kiedy posądzono go o udział w podłożeniu bomby - coś pięknego.
Nie wszystko pojęłam. Aragonte
Spoiler:
Czy spalona ręka i ramię w garniturze, nad którymi tak strasznie płakała Ae Sin to ręka Jaśka, a jego późniejsza scena, w której zabezpieczał bezpieczeństwo dziewczyny i jej bratu, to było tylko przestawienie czasu? Zabij, nie wiem. Druga rzecz: jaki pomysł krył się w wysłaniu lektyki Ae Sin z jej tradycyjną asystą na ulice stolicy? Jak to niby miało się skończy inaczej niż się skończyło? I kto był w lektyce?
Zryczałam się, trzeba było opłakać należycie śmierć jednej z głównych postaci i kilku pomniejszych. Zbieram siły na finał.
Dla oddechu dokończyłam 6 odcinek AM1994 - no faktycznie, Trash okazał mistrzostwo w kupowaniu prezentow
Młodziak z Master in the House to młodszy brat, nie syn Na Jung To dobrze,bo na syna za stary mi się wydawał. Uff...
Mistrzostwa Świata wchodzące w paradę ceremonii ślubnej U nas byłoby podobnie. Na Jung nie mogła chyba mieć okropniejszej stylizacji - ten welon i tiara to jakiś koszmar.Aragonte - Nie 30 Wrz, 2018 21:56 Też uważam ślubną stylizację Na Jung za okropną
Trzykrotka napisał/a:
Nie wszystko pojęłam. Aragonte
Spoiler:
Czy spalona ręka i ramię w garniturze, nad którymi tak strasznie płakała Ae Sin to ręka Jaśka, a jego późniejsza scena, w której zabezpieczał bezpieczeństwo dziewczyny i jej bratu, to było tylko przestawienie czasu? Zabij, nie wiem.
Nie wiem, czy wyjaśnię, bo widziałam tylko fragmenty jak na razie.
Spoiler:
Czy ta ręka to nie była ręka mistrza Ae Shin, który uczył ją strzelania? Jasiek przeżył na razie Największa masakra jest w finale. KES pojechała po całości.
I strasznie smutny był finał wątku Hiny i DM - jak zrozumiałam, on dopiero po jej śmierci pojął, że faktycznie zaczęła myślec o nim poważnie, nawet zawiesiła jakiś piękny obraz w tym domu, który kupiła, zgodnie z jej własnym zaleceniem Taka piękna para by z nich była
A co do relacji Ae Shin i Dong Mae - to, że zachwycam się scenami DM i jego postacią, nie oznacza, że uważam jego relację z AS za zdrową i taką, z której coś wyjdzie (ja tam mu życzyłam innej panny w tej dramie ). Nie, nie - zwyczajnie postac Samuraja jest dla mnie ciekawa na ekranie i tyle (i jako charakter, i wizualnie, nie ukrywam). Dla realistycznych i zdrowych związków uczuciowych to ja zupełnie innego rodzaju dramy oglądam
A scena z czerwoną sukienką jest dla mnie pełna emocji, napięcia - i nie tylko Ae Shin miała wtedy łzy w oczach, jeśli dobrze pamiętam.Trzykrotka - Nie 30 Wrz, 2018 22:01 Ach przecież, masz rację. Ona o nim mówiła, kiedy rozmawiała z Eugene.
Spoiler:
On zginął w finale 22 odcinka, nie wpadłam na to, że to on, ubrany z mundur.
Dong Mae miał piękną walkę z samurajami KES daje YYS to, co najlepsze.
Musical? Ech, focham się.Aragonte - Nie 30 Wrz, 2018 22:03
Trzykrotka napisał/a:
Dong Mae miał piękną walkę z samurajami KES daje YYS to, co najlepsze.
Jeszcze chyba jedna walka będzie...
Trzykrotka napisał/a:
Musical? Ech, focham się.
Też się focham. Ale cóż możemy? Ale to chyba tylko do końca stycznia będzie, więc może latem YYS zagra nam w dramie? Dobrej dramie?
A sweterek Kim Tana widziałaś? Trzykrotka - Nie 30 Wrz, 2018 23:00 Ludzie, ten sweterek chyba mamusia mu zrobiła. Cudo
Aragonte rewelacyjnie oglądało się scenę z 2 odcinka, którą przetłumaczyłaś - obie sceny Ach, ta rozmowa z dziewczynką - służącą w domu zabitego Amerykanina I to jak Dong Mae STOI Alicja - Nie 30 Wrz, 2018 23:07 Na dzisiaj skończyłam i idę spać. Ze sceną końcową odc. 6 gdy Eugene mówi na mostku nad rzeką Ae-Shin, że zastanowił się i chce zrobić z nią Love. Aragonte - Nie 30 Wrz, 2018 23:07
Trzykrotka napisał/a:
Ludzie, ten sweterek chyba mamusia mu zrobiła.
Mamusia albo ukochana ciocia, nie ma innego wyjaśnienia
Trzykrotka napisał/a:
Aragonte rewelacyjnie oglądało się scenę z 2 odcinka, którą przetłumaczyłaś - obie sceny Ach, ta rozmowa z dziewczynką - służącą w domu zabitego Amerykanina I to jak Dong Mae STOI
Aj, tak mnie chwalisz, że jeszcze coś potłumaczę, a co Cieszę się, że to gra z obrazem Za każdym razem próbuję skupic się bardziej na intencji, jeśli ją wyczuwam, niż na literze - i tak mam do czynienia z angielskim przekładem. Dziękuję ci bardzo
Na razie utknęłam w tfurczości (piszę kolejne fragmenty, które się nijak ze sobą nie łączą, i przeglądam materiały typu książki o dawnej medycynie), ale muszę miec płodozmian, więc tłumaczenie Kima i DM się przyda Trzykrotka - Nie 30 Wrz, 2018 23:50 Nie poganiam. Nie poganiam
A serio, to naprawdę nie poganiam
Tak, scena "zróbmy to. Razem. Love" była swietna. I to że agassi tak gladko się zgodziła Aragonte - Pon 01 Paź, 2018 01:45 O matko, co mnie podkusiło, żeby znowu zajrzec na Tumblra... a nawet finałowego odcinka Słoneczka jeszcze nie widziałam
Zawartośc spoilera jest bardziej dla Admete niż dla Trzykrotki, bo ona obejrzy finał, a Admete pewnie nie
Spoiler:
Ujęcia ze śmierci Dong Mae, właściwie pośmiertne są piękne, bardzo dobrze nakręcone (pomysł z nawiązaniem do jednej ze scen wprowadzających naszego Samuraja jest genialny), ale przesmutne
Źródło:
https://setsmaker.tumblr.com/post/178614804375/the-end
Żeby choc nie odchodził tu sam, tylko z przyjaciółmi - ale Hee Sung i Eugene zginęli później, każdy osobno
Inna sprawa, że taka prawda - wobec śmierci każdy jest sam
Chyba zrobię sobie avek z DM niknącym w chmurach
Oj, będę szlochac ciężko w fnale, nie ma przeproś - już płaczę
Chociaż wcale nie jestem pewna, czy to jest dobrze napisane, z postów na Soompi wynika, że nie do końca.
No, ale emocje na pewno to pobudziło, na Tumblrze zwołuje się już grupa domagająca się terapii grupowej Tak że to KES na pewno wyszło, chociaż idealne to Słonko nie jest i nie będzie. Ale z uwagi na stworzenie - razem z YYS - postaci Gu Dong Mae jestem jej w stanie wybaczyc rózne durnoty. Chociaż nie uczynienie DM opiumistą jak Różyc
Idę po mój kocyk antystresowy
A następną dramą może byc Life, zdaje się, że potrzebuję teraz solidnej dawki realizmu i pewnego prezesa Admete - Pon 01 Paź, 2018 05:40 Life polecam - obie z Alicją polecamy. Tam żadnej rzezi nie ma, jest realistyczne podejście do tematu Jeszcze mi napisz co z Jaśkiem i Hiną i będzie dość. Nie mam ochoty na dramy pani KES - raz na zawsze się wyleczyłam, następnym razem nawet tych czterech odcinków nie obejrzę BeeMeR - Pon 01 Paź, 2018 07:03
Trzykrotka napisał/a:
Trash okazał mistrzostwo w kupowaniu prezentow
Jak prawdziwy idiota kupił to o co kobiety prosiły i nie kupił tego, czego "nie chciał" tata Dobrze, że choć pannie dorzucił coś od siebie
Odnośnie Słoneczka proszę o zaspoilerowanie zakończenia wątku Jaśka i Argusa (jest jeszcze w dramie?)Trzykrotka - Pon 01 Paź, 2018 08:20 Nie zaglądam pod guziczek, sama obejrzę. Trudno, że boli. Argus juz zrobił co jego - jakieś 2 odcinki temu pomógł Eugene jeszcze raz i uratował jemu i Ae Sin życie w Tokio. Jest tam teraz na placowce po wycofaniu się USA z Joseonu.
Admete, ale to nie jest kwestia KES, tylko rodzaju dramy. Jak juz ci Aragonte napisała: czego mogłaś spodziewac się po hisgorii z początków okupacji japońskiej? Wiedziały galy co brały. Oczywiscie, że boli, ale zaskoczenia nie ma. Tego można się było spodziewać. Zapewniam cię, gorsze rzeczy pokszywali czasami w polskich serialach wojennych.
Co nie zmienia faktu, że z radością napocznę coś lzejszego.Admete - Pon 01 Paź, 2018 08:36
Trzykrotka napisał/a:
Oczywiscie, że boli
Mnie nie boli Nie jestem zaangażowana w najmniejszym stopniu. Obejrzeć chciałam z czystej ciekawości. Spodziewać się można czegokolwiek Napiszcie mi co z Hiną i Jaśkiem. Bo panna pewnie przetrwała, ktoś musiał Nie oglądam polskich seriali, zwłaszcza wojennych Obecnie jestem na etapie życia - po co mam się angażować, jak wszyscy zginą Aragonte - Pon 01 Paź, 2018 08:38
Trzykrotka napisał/a:
Zapewniam cię, gorsze rzeczy pokszywali czasami w polskich serialach wojennych.
C
No właśnie - jakoś tak "Polskie drogi" mi się przypomniały
W spoilerze post z Soompi, który oddaje częśc tego, co sama sobie tak na chłodno myślałam o fabule Słoneczka i czego tam można w finale się spodziewac - sprawdziło się:
Spoiler:
Well, I cried buckets. Soaked through an entire box of kleenex
I saw it coming, and it didn't hurt any less.
Back in July, I predicted everyone would die. They have to, because it makes narrative sense. Each main character is a symbol of Joseon. And Joseon falls. This story isn't about an individual's happiness. It was never going to end the way anyone wanted. Because that's what history tells us. They lose this fight, and they lose their country. But they fought like hell against it, and put their lives on the line, as futile as it seemed. And their sacrifice mattered. Each sacrifice paved the way for Joseon to rise again.
Ae-Shin is Mother Joseon. The three main male characters loved her fiercely, but it was not all about romantic love. Their love symbolized their love for Joseon, because they knew that she loved and would die for Joseon. Each man had turned their back on Joseon before, but they each came back because of their love for her. And she survives, because she is the small sliver of hope that lived on. She is the Joseon that lived on.
So I knew that the men would die. Bloody, beautiful, and cinematic deaths. And so they fell, one by one. But knowing it would happen did not make it hurt any less.
As each men had their final goodbye scene, knowing that death awaited them, and as they walked straight towards it... I thought, this is Korean cinema at its best.
I mean, I love the modern romances, the comedies, the time traveling, the historical dramas. I love the crazy makjang dramas, with all the chaebols bickering. But the Japanese Occupation and the Korean War are still raw wounds in the national consciousness. There are people still alive who have lived through both (the latter years of the Occupation, not the turn-of-the-century "Mr. Sunshine" years, obviously). And every Korean alive is a descendant of a survivor. (Well, either a survivor or a traitor, I guess.) This story runs in their blood.
So there is just something about this type of story that is sure to make you turn on the waterworks. It's a particular feature of Korean cinema, a unique ability they have, to hit this next-level of emotion simply by evoking this history. It's almost like every Korean is constantly, even unknowingly, on the verge of tears, ALL THE TIME, and a reminder of this time period is enough. Like, all it really takes is a snap of the fingers and the dam breaks
So I saw it all coming, but it doesn't hurt any less.
Pogrubienia moje.
Admete,
Spoiler:
przeżyła tylko Ae Shin - jako uosobienie Joseonu. Jasiek zginął, Hina też - ona jeszcze w przedostatnim odcinku.
Admete - Pon 01 Paź, 2018 08:39 No i miałam rację, jakkolwiek - panna jako Matka Joseon Ale nie oglądałam całości, więc na pewno się mylę.Trzykrotka - Pon 01 Paź, 2018 09:04 Ja się właśnie naoglądałam dawno temu Polskich dróg, Popielców i innych, dlatego teraz stanowczo odmawiam obejrzenia nawet Pianisty. Nie boli - owszem, może nie bolą losy bohaterów, w których się nie angażujesz, ale boli oglądanie eksterminacji ludności cywilnej, strzelanie do ludzi jak do kaczek, prawda? Czy okropne losy pomniejszych bohaterów (kobiety przewożącej ludzi przez rzekę chocby, anonimowych chorych w szpitalu). To są sceny podobne do tych, jakie zna się choćby z pobieżnej wiedzy o Powstaniu Warszawskim. Boli jak cholera. Wczoraj oglądałam drutkując, żeby łatwo móc uciekać wzrokiem w trudnych chwilach. Zaczęłam oglądać świadoma, na co się decyduję i dlatego nie jojczę. Ale powiem wam, że tej KES bardzo daleko do heheszków takich Kropek chociażby.Admete - Pon 01 Paź, 2018 10:50
Trzykrotka napisał/a:
ale boli oglądanie eksterminacji ludności cywilnej, strzelanie do ludzi jak do kaczek, prawda?
Dlatego sobie daruję, zwłaszcza, że w tym wydaniu to będzie rozbuchane za bardzo.