To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane

Agn - Nie 06 Cze, 2010 19:48

asiek napisał/a:
Sigrid Undset. :wink:

Rozwiń wątek, bo nie znam kobiety... :mysle:

Sofijufka - Nie 06 Cze, 2010 19:49

Krystyna córka Lavransa?
Agn - Nie 06 Cze, 2010 20:10

*inteligientny wyraz oblicza* Eeee...?
asiek - Nie 06 Cze, 2010 20:29

Singrid Undset napisała powieść o Krystynie córce Lavransa /3 tomy/...
Akcja powieści rozgrywa się w XIV- wiecznej Norwegii...

Jest rok pański 1306, kiedy Lavrans wraz z żoną Ragnfridą i maleńką Krystyną osiedla się na dziedzicznym gospodarstwie Jørund w Gudbrandsdalen. Rozdzierana konfliktami o władzę, średniowieczna Norwegia jest osłabionym, ale jeszcze liczącym się w Europie krajem.
Rodzina Lavransa wiedzie w swojej dolinie nieco odludne życie naznaczone upływającymi porami roku i ciężką pracą. Uboga, kamienista gleba rodzi właściwie tylko jęczmień. Przenosimy się zatem do świata prostych, surowych ludzi, przywykłych do trudów i walki z przyrodą, zrośniętych na śmierć i życie ze swoim skrawkiem ziemi, niemal fanatycznie pielęgnujących swoje tradycje i obyczaje oraz zachowujących hardą dumę wolnych chłopów. Warstwa historyczna powieści jest próbą dokładnego odzwierciedlenia szczegółów epoki. A więc rozgrywki polityczne i walka o władzę. Dominująca rola Kościoła. Z prozaicznej już strony, sposób odżywiania się i przygotowywania posiłków. Dowiemy się, jak uprawiano ziemię, na co polowano, jakiej broni używano, jak walczono z chorobami, jakie zwyczaje i obrzędy obchodzono. Będzie wstrząsający naturalizmem opis narodzin dziecka. Staniemy się świadkami umierania: pięknego, uroczystego, w otoczeniu rodziny i krewnych.
Lavrans i Ragnhild są wyjątkowo pobożni. Zawsze niestrudzeni w modlitwach, postach i pokucie, gorliwie uczęszczają do kościoła i chętnie goszczą u siebie sługi Boże oraz ludzi podróżujących w sprawach kościelnych, a zwłaszcza pątników, którzy pielgrzymują w górę doliny, do grobu świętego Olafa w Nidaros (dzisiejsze Trondheim). Niezwykła religijność rodziców w dużym stopniu wpłynie na losy całej rodziny, a zwłaszcza na życie najstarszej córki, dumnej i upartej Krystyny. Jest ona oczkiem w głowie ojca, który otacza ją olbrzymią miłością i czułością. Nie ma rzeczy, której by nie poświęcił dla ukochanego dziecka. Nie istnieje grzech, którego by jej nie wybaczył. Ale o tym Krystyna dowie się znacznie później, może zbyt późno...


Za tę powieść autorka otrzymała narodę Nobla...
Niektórych nudzi historia Krystyny, ale kiedy byłam w liceum, to zaczytywałam się nią z przyjemnością... Hmmm... ciekawa jestem, jak dzisiaj odebrałabym tę powieść ? :mysle:
Jest jeszcze jedna powieść, która kojarzy mi się ze światem Haldared - A lasy wiecznie śpiewają Gullbransena...
http://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=9333

Aragonte - Nie 06 Cze, 2010 21:05

Sofijufka napisał/a:
Krystyna córka Lavransa?

Czytawszy :mrgreen: ale w liceum, więc dawno temu... Kiedy będę miała dużo czasu, to sobie przypomnę, bo stoi u mnie na półce.

Tamara - Nie 06 Cze, 2010 21:20

"A lasy wiecznie śpiewają " to była ukochana powieść mojej babci... nigdy tego nie przeczytałam , zaglądałam do środka , ale jakoś mi nie pasowało :? ze skandynawskiej literatury to ja tylko Muminki lubię :ops1:
asiek - Nie 06 Cze, 2010 21:25

Tamara napisał/a:
"A lasy wiecznie śpiewają " to była ukochana powieść mojej babci... nigdy tego nie przeczytałam , zaglądałam do środka , ale jakoś mi nie pasowało :? ze skandynawskiej literatury to ja tylko Muminki lubię :ops1:

A ja mam sentyment do tej powieści. :-) ... Może dlatego, że lubię Skandynawię...

Aragonte - Nie 06 Cze, 2010 21:43

asiek napisał/a:
Tamara napisał/a:
"A lasy wiecznie śpiewają " to była ukochana powieść mojej babci... nigdy tego nie przeczytałam , zaglądałam do środka , ale jakoś mi nie pasowało :? ze skandynawskiej literatury to ja tylko Muminki lubię :ops1:

A ja mam sentyment do tej powieści. :-) ... Może dlatego, że lubię Skandynawię...

Też lubię, ale z literatury skandynawskiej znam głównie SOLL Sandemo :ops1:

Admete - Nie 06 Cze, 2010 21:45

Mojej koleżance podobała się ta powieść z literatury skandynawskiej:

http://merlin.pl/Kwietnio...CFYcsDgodXSrwWA

trifle - Nie 06 Cze, 2010 21:53

O, a propos literatury skandynawskiej, czytałam niedawno szwedzki thriller. Nie lubię takiej literatury, ale tę książkę poleciła mi pani w bibliotece i czytało mi się zadziwiająco dobrze. Fajnie napisana, trzyma w napięciu.
Henning Mankell "Chińczyk".

"W 2006 roku w szwedzkiej wiosce zostało brutalnie zamordowanych osiemnaście osób, sami starzy ludzie i jeden mały chłopiec. Zarżnięto też wszystkie zwierzęta gospodarskie, psy, koty, a nawet papugę. Sędzia Brigitta Roslin, spokrewniona z dwiema ofiarami, prowadząc prywatne śledztwo, przypadkowo wpada na trop Chińczyka, który może być odpowiedzialny za masakrę. Ten ślad prowadzi ją do Chin. Tam Roślin poznaje rodzeństwo, które symbolizuje wewnętrzne rozdarcie tego kraju: komunistkę Hong Qui, która pomaga jej w śledztwie, i jej brata Ya Ru, reprezentującego frakcję "kapitalistyczną", dążącą do stworzenia z Chin światowego mocarstwa. Bohaterka trafia również do Afryki, gdzie kwitnie handel chińskimi niewolnikami. Afrykańskie sawanny skrywają wiele ofiar bezlitosnych mordów...

Ta bardzo ważna książka w przekonujący sposób opisuje sytuację świata dziś i jutro, z Chinami w jego centrum.
"Ystads Allehanda"

Fantastyczna książka. Bez względu na to, czy czytana jako kryminał, thriller, powieść, czy komentarz do dzisiejszego świata [...], jest fascynująca.
"Kulturspeilet"

Henning Mankell, przekonany o tragizmie losu człowieka, chce zmienić świat na lepsze.
"Stockholm News"

Henning Mankell jest bardzo zręcznym i fachowym pisarzem, który wykorzystuje ramy gatunku do wyższych celów, nie nużąc przy tym [...]. Powieść czyta się wyjątkowo dobrze i trudno ją odłożyć.
"Politiken"

Mankell potrafi zabawić czytelnika wartką intrygą, jednocześnie, pod płaszczykiem śledztwa, przemycić garść rozważań na tematy społeczne.
www.mankell.elkander.pl

Język Mankella jest bardzo obrazowy. Ta powieść jest najlepszym thrillerem od piętnastu lat.
"Svenska Dagbladet""

http://merlin.pl/Chinczyk...6.html#fullinfo

Fibula - Nie 06 Cze, 2010 21:58

Admete napisał/a:
Mojej koleżance podobała się ta powieść z literatury skandynawskiej:
http://merlin.pl/Kwietnio...CFYcsDgodXSrwWA

Ja każdą powieść Axellson czytałam z dużym zainteresowaniem i czekam na kolejne.

aś - Nie 06 Cze, 2010 22:13

Fibula napisał/a:
Ja każdą powieść Axellson czytałam z dużym zainteresowaniem i czekam na kolejne.

ja również :-) jej powieści mają fajny klimat- taki niejasny, zamglony, trochę mroczny...
zawsze tak się składało, że po powieści Axellson sięgałam po przeczytaniu książki jakiegoś hiszpańskiego czy latynoamerykańskiego autora i wtedy te różnice w sposobie pisania, budowy atmosfery były bardzo widoczne.
ogólnie rzecz biorąc- książki Axellson śmiało mogę polecić :wink: :-)

Caitriona - Nie 06 Cze, 2010 22:31

trifle napisał/a:
Henning Mankell "Chińczyk".


Ja Mankella bardzo nie polubiłam, ale za to przepadam za kryminałami małżeństwa, Maj Sjöwall i Per Wahlöö ;)

asiek - Pon 07 Cze, 2010 07:11

Generalnie nie czytam kryminałów, rzadko mnie jakiś zainteresuje... Ostatnio moja znajoma zachęcała mnie do przeczytania Trylogii Millenium, której autorem jest Stieg Larsson... Pewnie nie zajrzę do tego, ale może komuś "wpadnie w oko". :wink:
http://wysylkowa.pl/ks1018580.html

Agn - Pon 07 Cze, 2010 10:09

Asiek, ja to czytałam. Nie przepadam za kryminałami (z pewnymi wyjątkami, hehe), ale to się czyta naprawdę świetnie. Interesujące są te książki, sporo mówią o Szwecji jako takiej, pokazują pewne problemy, które tam są (zresztą pewnie nie tylko tam). No i bohaterowie - Mikael Bloomkvist i Lisbeth Salander. Szczególnie ta ostatnia - niesamowita dziewczyna.
Tylko filmu nie oglądajcie, bo jest beznadziejny!!!

Admete - Pon 07 Cze, 2010 11:32

Ja jednak wolę Mankella od Larssona. Bohaterów tego ostatniego trudno lubić.
Agn - Pon 07 Cze, 2010 14:26

Ja wiem? Mikaela lubiłam, chociaż to pies na baby. A i Lisbeth ma swoje "coś". Może nie chciałabym jej spotkać, ale podobała mi się jej siła i do czego jest zdolna. Anita mnie... rozwalała. A rodzinkę Harriet to ciężko lubić, to jasne, no ale... gdyby tam były same fajne chłopaki i równe babki, to by i sprawy, i książki nie było. :)
PS Bublański mnie śmieszył, ale Armańskiego lubiłam.

Admete - Pon 07 Cze, 2010 14:47

Nie lubiłam Mikaela. Ani Lisbeth, więc nie bardzo mogłam czytac dalej, jesli losy bohaterów mnie nie bardzo obchodziły.
migotka - Pon 07 Cze, 2010 17:19

http://slowemmalowane.blo...i-wodospad.html
wodospad

Agn - Pon 07 Cze, 2010 17:27

Skończyłam Ja jestem Halderd Elżbiety Cherezińskiej!!!
Powiem tak - ta część jest lepsza od Sagi Sigrun, niczego przy tym nie ujmując Sadze.... Obie książki wciągnęłam nosem, ale ta druga wkręciła mnie jeszcze bardziej. Sigrun żyła miłością, miała piękne, udane życie. Halderd wciąż miała nowe cele - wydostać się z biedy, przeżyć Helgiego, postawić Ragnara na tronie... I do nich musiała dążyć. Nie miała łatwej drogi, ale się nie poddawała. Musiała zrezygnować z niejednej rzeczy, by ów cel osiągnąć. Kocham tę bohaterkę. Kocham ją szczególnie w tej ostatniej scenie, w pustej halli. To jeszcze nie jest koniec. I bardzo dobrze! Wiele sobie obiecuję po części o Einarze, apetyt mam zaostrzony niczym najlepsza brzytwa.
Napisane jest to pięknie, choć widać różnicę między narracją Sigrun a Halderd (co jest, rzecz jasna, wielkim plusem pióra Cherezińskiej).
Mam tylko nadzieję, że w części o Einarze dowiem się (jakoś, bo jakoś, ale jednak), co było dalej z Bjornem i Ragnarem. Strasznie mnie ciekawią te postacie. A jeśli nie... Cóż, gotowa jestem napisać osobiście do autorki i wydusić z niej tę informację. No, chyba że nie skończyłoby się na trzech książkach... :mysle:
Polecam!!!

asiek - Pon 07 Cze, 2010 18:59

Agn napisał/a:
Skończyłam Ja jestem Halderd Elżbiety Cherezińskiej!!!

Ja jestem w połowie lektury i przyznam, że ani na chwilę nie dopada mnie nuda. :-D
Pewnie niebawem skończę, bo wciągnęłam się na amen. :wink:

Agn - Pon 07 Cze, 2010 19:04

Aśku, miło mi to czytać. Raz, że książka mi się podoba, a dwa że jak wspomniałaś nic cię ostatnio nie wciąga, a Elżbiecie Cherezińskiej udało się przełamać ten stan. Super! :)
praedzio - Pon 07 Cze, 2010 19:23

Też się cieszę! :banan:
Alicja - Pon 07 Cze, 2010 20:02

ja zaś jestem dopiero w trakcie Sagi Sigrun, książka naprawdę ciekawa, wcale nie nudna :-D
praedzio - Pon 07 Cze, 2010 20:08

asiek napisał/a:
Sagi Sigrun nie było w "moim" empiku, stąd wzięłam w łapki historię Haldered. :wink:
Sagę wypatrzyłam w Merlinie i z pewnością zamówię. :-)
Przypomniały mi się czasy, kiedy zaczytywałam się w powieściach Sigrid Undset. :wink:


Warto przypomnieć, że Unset napisała też swoją wersję legendy arturiańskiej. ;)
Ożeszkurczę! Właśnie sobie przypomniałam, że gdzieś mam Krystynę Kwiatkowską i jej Prawdziwą historię Morgan La Fey.... :excited:

GDZIE JA TO MAM? :cry2:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group