Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane
BeeMeR - Śro 21 Kwi, 2010 18:50
| migotka napisał/a: | | Zupa z ryby Fugu | słyszałam o tej rybie, w życiu bym nie zjadła
Migotko - zdublował Ci się początek opisu - chyba, że tak ma być
Alicja - Czw 22 Kwi, 2010 12:47
czytałam już tę książkę, Szwaja jako to Szwaja pisze książki "lekkie i przyjemne". Muszę przyznać, że ma talent do wymyślania nazwisk swoim bohaterom.
migotka - Czw 22 Kwi, 2010 14:42
| BeeMeR napisał/a: | | migotka napisał/a: | | Zupa z ryby Fugu | słyszałam o tej rybie, w życiu bym nie zjadła
Migotko - zdublował Ci się początek opisu - chyba, że tak ma być |
dziękuję:) dopiero się kapnęłam dzięki Tobie:)
Caitriona - Pią 23 Kwi, 2010 22:15
Skończyłam własnie trzecią część serii "Upiór południa" Kossakowskiej, Burzowe Kocię. Bardzo mi się podobało, cały cykl mi się bardzo podoba, choć w Kocięciu mniej odczuwalny był ten cały upiór czyli gorąc. Autorka jakby troszkę zapomniała o temacie przewodnim. Ale i tak świetnie się czyało.
Fibula - Pią 23 Kwi, 2010 23:03
Gdybym miała stopniować, to na pierwszym miejscu postawiłabym Burzowe Kocię, potem Pamięć umarłych i Czas mgieł, a na końcu Czerń.
Caitriona - Sob 24 Kwi, 2010 18:40
Ja odwrotnie: Czerń, Pamięć umarłych i Burzowe Kocię. Mgieł jeszcze nie czytałam
aneby - Sob 24 Kwi, 2010 20:30
przeczytałam ostatnio Kwiat pustyni Waris Dirie http://czytelnia.onet.pl/...ni,nowosci.html
Jest to autobiografia afrykańskiej modelki, która jako kilkunastoletnia dziewczynka uciekła z domu i dzięki uporowi i szczęściu zrobiła karierę w Ameryce.
Nam, Europejczykom, trudno sobie wyobrazić, jak wygląda życie na pustyni, gdzie każdy dzień jest walką o przetrwanie. Życie kobiet jest tam bardzo ciężkie, tym bardziej, że większość z nich, jako dzieci, jest poddawana rytualnemu obrzezaniu Wiele nie przeżywa tego "zabiegu" .... Słabo mi się zrobiło jak o tym czytałam ... Tyle cierpienia ...
Nie powinnam narzekać na swoje życie, wolne od głodu i poniżenia
Książka może nie jest arcydziełem, ale naprawdę warto przeczytać.
Anonymous - Sob 24 Kwi, 2010 20:31
Książkę czytałam dosyć dawno temu, faktycznie wstrząsająca.... ostatnio zaś widziałam plakat zapowiadający ekranizację.... moim zdaniem trudna książka do przeniesienia na ekran
Agn - Sob 24 Kwi, 2010 20:34
Ja zaś przeczytałam Noc w Lizbonie Ericha M. Remarque'a. Tak, nadal jestem beznadziejnie zakochana w twórczości EMR.
Powieść-szkatułka. Przedstawia jedną noc, a zarazem kilka lat życia. Dwóch emigrantów spotyka się w Lizbonie, skąd odchodzi statek do Ameryki. Schwarz proponuje bohaterowi, że odda mu paszporty i wizy, o ile bohater wysłucha jego historii. I ta historia, piękna opowieść o miłości, zajmuje im całą noc.
Śliczna historia. Smutna, trochę wzruszająca i, jak to u Remarque'a, pokazuje czasy wojenne z perspektywy Niemca - wroga Rzeszy. Schwarz (to nie jest prawdziwe nazwisko człowieka, który opowiada swoją historię) zwiewa przez granice, bywa aresztowany, kombinuje, ale ma też spory łut szczęścia i wie, na czym polega życie emigranta, któremu grozi obóz. Po pięciu latach plątania się po Europie wraca do Niemczech, by zobaczyć swoją żonę. Helena decyduje się wyjechać razem z nim i podjąć tułacze życie wroga Rzeszy. Ściga ich jej brat, oddany fuhrerowi nazista.
Nie będę pisała, jak bardzo podobała mi się ta książka. Dziś w pracy podawałam ją jednej młodej dziewczynie, która o nią poprosiła i zapytała: "I jak?" Odpowiedziałam: "Niech mi pani nie każe być obiektywną względem twórczości tego autora, za bardzo ją kocham."
Zatem i tu napiszę - nie wymagajcie ode mnie obiektywizmu. Dodam tylko, że w tej książce spodobała mi się pewna rzecz - płynność przechodzenia z jednej opowieści w drugą. Opowieść Schwarza co jakiś czas jest przeplatana zejściem do poziomu dwóch mężczyzn, z których jeden mówi, a drugi słucha, a którzy muszą np. zmienić lokal, bo ten, w którym siedzą, już się zamyka. Książka jest pisana w narracji pierwszoosobowej, tzn. mówi zarówno Schwarz jak i bohater. Te przejścia są b. płynne, ale się nie zgubiłam ani razu, za każdym razem wiedziałam, gdzie jestem. Po prostu Remarque umiał to dobrze pisać.
migotka - Nie 25 Kwi, 2010 14:00
http://slowemmalowane.blo...ska-szosty.html
Szósty
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Agn - Nie 25 Kwi, 2010 14:14
Moja mama, uradowana poprzednią książką Agnieszki, poprosiła o następną, gdy wyjdzie. Zakupiłam jej "Szóstego", choć za kryminałem nie przepada, ale jak znam Agę, to romans też będzie. Ale teraz się obawiam, czy moja mama (jeszcze się za książkę nie wzięła) przełknie to gwałcenie i morderstwa, nawet jako tło... Wyjdzie w praniu...
Admete - Sob 01 Maj, 2010 09:25
Czytam właśnie Bollywood dla początkujących Krzysztofa Lipki Chudzika i muszę przyznać, że mi się podoba Jego styl znałam juz wcześniej z artykułów na Filmwebie, więc nie jestem zasoczona sposobem pisania - styl dowcipny i przejrzysty Mnóstwo ciekawych informacji na temat kinematografii indyjskiej podanych w przystępny sposób. Na temat naszej kinematografii jest sporo poważnych pozycji, ale czy jest właśnie coś takiego? Podane w skrócie opowieści o pierwszych filmach, o aktorach, anegdoty filmowe?
Cieszy mnie fakt, że kojarzę wiele nazwisk, postaci, filmów, wydarzeń - mnóstwo wiedzy zawdzięczam moim współrozmówczyniom z wątku orientalnego - dzięki ich recenzjom i informacjom poznałam wiele ciekawych rzeczy
BeeMeR - Sob 01 Maj, 2010 11:31
Ja skończyłam "Przewodnik" - R.K.Narayan i szalenie mi się dobrze czytało.
http://pl.wikipedia.org/wiki/R._K._Narayan
Bohaterem jest charyzmatyczny Tamilczyk, który najpierw jako Radżu ze stacji oprowadza turystów po okolicznych świątyniach, ruinach i czymkolwiek jeszcze chcą zwiedzać, aż wikła się w dziwaczny związek z zagubioną w swoim życiu tancerką bharatnatyam, wskutem matactw trafia do więzienia aż potem wbrew swej woli zostaje okrzyknięty świętym znad rzeki.
Nie jego losy są największym atutem książki - bo o sporej części spraw wiemy lub domyślamy się już na samym początku książki, nielinearnie prowadzonej, ale sposób, w jaki został autor maluje obraz tamilskiej wsi tuż po wprowadzeniu kolei i przy raczkującej turystyce, bezceremonialność, z jaką obnaża wszelkie paskudne cechy charakteru bohaterów, ich bezbronność, czasem bierność względem wypadków - słowem, jedna z najlepszych książek jaką ostatnimi czasy czytałam - ale mam wrażenie, że nie każdemu podejdzie temat i styl.
Admete - Sob 01 Maj, 2010 11:42
W książce Lipki jest wzmianka o tej powieści i filmie nakręconym na jej podstawie. Nie wiedziałam, ż eejst u nas dostępna. Zainteresuje się.
BeeMeR - Sob 01 Maj, 2010 11:52
A jak się ten film nazywa?
Ja się zainteresowałam książką Lipki
Caitriona - Sob 01 Maj, 2010 15:37
| Admete napisał/a: | | Czytam właśnie Bollywood dla początkujących Krzysztofa Lipki Chudzika i muszę przyznać, że mi się podoba |
A ja satanęłam na części poświęconej Shah i jakoś nie mogę ruszyć dalej, choć mi się bardzo ta ksiażka podoba.
Agn - Sob 01 Maj, 2010 16:56
Ja zaś wychynęłam z książki, którą ostatnio wciągałam noskiem. Skończyłam Sagę Sigrun Elżbiety Cherezińskiej. Co tu dużo mówić - jest to saga o wikingach, AAAAALEEEE (!) od strony kobiety. Co znaczy, że nie idziemy z wojami bić się na topory, tylko zostajemy i pilnujemy ogniska domowego, czekamy na męża, rodzimy dzieci, pilnujemy, by w grodzie był porządek, a gdy przyjdą z nas zdzierać haracz, to robimy wszystko, by uszczknęli nam jak najmniej.
Sigrun jest córką Apalvalgra (mogłam pomerdać literki), który wydaje ją za mąż za Regina, jarla Namsen. Ale małżeństwo jest udane, pełne miłości i ciepła, a także oczekiwania, gdy Sigrun kolejne lato spędza sama, czekając, aż mąż wróci z wyprawy. Towarzyszy jej lęk, ale i radość, pracuje, nie użala się nad sobą, choć przyznaje, że jako żona jarla jest pozbawiona prawa do okazywania słabości jak chłopka. Ale nie narzeka.
Z opisu pewnie wynika, że niewiele się tam dzieje. I owszem, nie ma tam dzikiej akcji, choć Regin, wróciwszy z wyprawy, opowiada żonie o tym, co się działo (a więc jakoś tam wyprawy wikingów liźniemy). Najważniejszy jest tu jednak wątek rodzinny, realia codziennego życia kobiety w tamtych czasach, z takimi wierzeniami, w takiej, a nie innej sytuacji.
Autorka albo zrobiła rewelacyjny research, albo siedzi w tej tematyce po same uszy, bo wszystko jest dopracowane pod względem realiów. Ale to tylko jeden z plusów tej książki. Kolejnym jest język, jakim operuje. Ma niezwykłą zdolność malowania słowem. Słownictwo ma bogate, potrafi też opisać, jaki Regin jest przystojny, wręcz piękny, ale nie wywołuje u czytelnika wywrócenia oczami. Zdecydowanie też nikogo nie porównuje do greckich bogów, a niczyich rysów nie określa mianem "rzeźbionych w kamieniu ręką mistrza", jak to w romansach. Kolejny plus to to, że książka pisana jest w taki sposób, że człowiek ma wrażenie, że wszystko dzieje się bardzo szybko, a jednocześnie jest to narracja niespieszna. Być może wynika to z tego, że Sigrun (mamy narrację pierwszoosobową) nie roztkliwia się na 50 stron o tym, jak się nudzi i tęskni, choć widać, że faktycznie tęsknota wciąż jest obok niej.
I jeszcze jedno - ja nie lubię scen erotycznych w literaturze. Ale Cherezińska napisała ich w swojej książce kilka i w tak niezwykły sposób, że nie mogłam się od tego oderwać, chłonęłam każde słowo i ani myślałam o pominięciu scenki (co zazwyczaj robię). Może to kwestia słów, może ciekawych porównań, może zamiany wydarzenia... jak to ująć? Jest jedna scena, kiedy Sigrun kocha się z Reginem, ale Cherezińska opisuje to tak, jak walkę wikingów. Albo przybijanie statku do brzegu. Miodzio.
Serdecznie polecam. W księgarniach pojawiła się już druga książka z serii - Ja jestem Halderd, przy czym jest to historia równoległa do tej, którą poznaliśmy w Sadze Sigrun. Ma być jeszcze trzecia książka Północnej Drogi, prawdopodobnie będzie nosiła tytuł Saga Einara, ale nie dam sobie rąk uciąć. W każdym razie Einara także poznajemy już w tej części (podobnie jak Halderd), z tym że on jest już chrześcijaninem i jego historia z pewnością będzie inna. Podobnie jak Halderd, która nie miała łatwego życia.
Nie mogę się doczekać, aż się dorwę do kolejnych książek. W każdym razie jeśli się natkniecie na Sagę Sigrun, nie omijajcie jej szerokim łukiem. Rzadko którego naszego rodzimego pisarza doceniam, ale pisarstwo pani Cherezińskiej naprawdę zrobiło na mnie kolosalne wrażenie.
milenaj - Sob 01 Maj, 2010 17:03
Agn, zachęciłaś mnie. Poszukam...
Agn - Sob 01 Maj, 2010 19:07
Cieszę się! Mam nadzieję, że wsiąkniesz w tę książkę tak samo jak ja.
Tutaj strona autorki: http://www.cherezinska.pl/
Aragonte - Sob 01 Maj, 2010 19:46
Brzmi interesująco, mam nadzieję, że kiedyś przeczytam
Agn - Sob 01 Maj, 2010 19:55
Polecam, naprawdę. A przy zakupie nie grozi bankructwo, bo książka kosztuje 29,90, oferując do czytania 400 stron. Następna część jest chyba grubsza, ale w tej samej cenie. Zaraz po wypłacie zamierzam zakupić i znowu się zatopić w tym świecie. Coś niesamowitego.
Póki co dysponuję pierwszym tomem, gdyby ktoś chciał się bliżej zapoznać. Jakoś bym podesłała.
Fibula - Sob 01 Maj, 2010 20:16
Brzmi zachęcająco. Córkę wikingów Very Henriksen znasz? Czytałam ją wieki temu i niewiele pamiętam z treści, ale autorka też skupia się na kobietach. Bardzo mnie wówczas wciągnęła i zamierzam ją przeczytać jeszcze raz. Patrząc na stos oczekujących byłych nowości i nowości prawdziwych, pewnie na emeryturze
Anonymous - Sob 01 Maj, 2010 20:19
| Fibula napisał/a: | | Patrząc na stos oczekujących byłych nowości i nowości prawdziwych, pewnie na emeryturze |
zazdroszczę mym sędziwym rodzicom emerytury....
Agn - Sob 01 Maj, 2010 20:24
| Fibula napisał/a: | | Córkę wikingów Very Henriksen znasz? |
Słyszałam. Koleżanka z pracy czytała, bo ona lubi ogólnie tematykę wikingów, czyta książki o nich, interesuje się nimi (i to ona podetknęła mi pod nos książkę Cherezińskiej, za co będę jej chyba do końca życia wdzięczna). Powiedziała, że fajne, że też o kobietach... ale Cherezińska jest lepsza w te klocki. Niemniej pewnie sobie kiedyś przeczytam. Na razie jednak wyczekuję dnia, w którym skończy się ten weekend i dorwę "Ja jestem Halderd". Że też nie wzięłam tego na długi weekend, noż kurde, to trza być mną!
Joy - Pon 03 Maj, 2010 20:21
Ja przeczytałam właśnie powieśc Johna Steinbecka ,,Na wschód od Edenu" i mówiąc szczerze, nie jestem zbyt zachwycona. Męczy mnie moralizowanie, śmieszy fakt, że każda postac jest w stanie powalic na kolana filozoficzną mową, w której tłumaczy sens istnienia.
Wcześniej dobrałam się do ,,Coraz mniej milczenia" Marty Fox i zrobiło to na mnie spore wrażenie. W powieści autorka ukazuje historie czterech osób, które w dzieciństwie były ofiarą przemocy psychicznej, fizycznej i seksualnej. Wywiad z dorosłym bohaterem (prawdziwą osobą) pisarka poprzedza krótkim, często ironicznym opowiadaniem o jego młodości i cierpieniu.
|
|
|