Literatura - Proza i poezja - To czytamy - mole książkowe w akcji ;) Odsłona III
Caitriona - Pią 08 Maj, 2020 14:08
| Aragonte napisał/a: | | Powiem ci, że świetnie mi się to czyta, jak powieść sensacyjną. Jestem w połowie. |
Sobie zapiszę Jakiś czas temu czytałam reportaż Serce pasowało. Opowieść o polskiej transplantologii i była to ciekawa lektura.
Aragonte - Pią 08 Maj, 2020 14:50
| Caitriona napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | Powiem ci, że świetnie mi się to czyta, jak powieść sensacyjną. Jestem w połowie. |
Sobie zapiszę Jakiś czas temu czytałam reportaż Serce pasowało. Opowieść o polskiej transplantologii i była to ciekawa lektura. |
Też sobie zapamiętam, dzięki
W tej, którą czytam, przypadki medyczne są po prostu fantastyczne
Tamara - Śro 20 Maj, 2020 09:04
Skończyłam "Siostry Lachman - piękne nieznajome" Magdaleny Jastrzębskiej - rzecz bardzo ciekawa o kompletnie zapomnianych siostrach Lachmanównach , swego czasu brylujących i znanych w wielkim świecie nie tylko polskim, ale i międzynarodowym . Lektura arcyciekawa, aczkolwiek przyznam, że w pewnym momencie zaczęłam dostawać oczopląsu i lekkiego kociokwiku, jako że w tzw.wyższych sferach wszyscy byli ze soba jakoś tam spokrewnienie, spowinowaceni i powiązani, w związku z czym przy kolejnej Konstancji o tym samym nazwisku człowiek zaczyna się gubić, mimo że każda jest kimś innym , nazwiska, imiona i postacie przewijające się na pierwszym czy drugim planie czy w tle okazują się być znane z innych lektur , i tylko zmieniają się nazwy majątków . No i skutkiem tej pajęczej sieci powiązań rodzinno-towarzyskich są takie paradoksy, że ktoś jest jednocześnie czyjąś babką i teściową - konkretnie Konstancja Raczyńska primo voto Potocka, której córka z pierwszego małżeństwa Teresa z Potockich Badeniowa rozwiodła pułkownika Lachmana , mającego już dwie córki - Laurę i Lizę , i miała z nim najmłodszą Konstancję Lachmanównę, a ta z kolei wyszła za mąż za Rogera Raczyńskiego, który był synem jej babki Konstancji z drugiego małżeństwa z Edwardem Raczyńskim , nota bene zakochawszy się w nim jako nastoletnia panienka (udzielał jej lekcji literatury polskiej bodajże) , czekała 12 lat aż podzieli jej uczucia ( w międzyczasie ożeniwszy się z inną, spłodziwszy syna Edwarda i owdowiawszy). Małżeństwo było bardzo udane, niestety trwało krótko , bo po dwóch latach Roger niespodziewanie zmarł .
Ale do ad remu wracając - starsze Lachmanówny Liza i Laura znakomicie wychowane , urodziwe , inteligentne i obdarzone dużymi talentami towarzyskimi świetnie wyszły za mąż , Laura za Przeździeckiego , Liza za Świeykowskiego, z którym po latach się rozwiodła ( w międzyczasie będąc bliską towarzyszką cesarzowej Eugenii , mimo że nie piastowała stanowiska damy dworu) a potem wychodząc za mąż za markiza de Noailles, ambasadora Francji w USA i kilku krajach europejskich , gdzie jako pani ambasadorowa spełniała bardzo istotną rolę w zakulisowach zabiegach dyplomatycznych .
Agn - Śro 20 Maj, 2020 09:09
Zgubiwszy sie.
Tamara - Śro 20 Maj, 2020 09:16
Prawda ? też się po drodze gubiłam, dlatego to trzeba czytać powoli i najlepiej z notesikiem , gdzie się zapisuje genealogię kto z kim kiedy i z jakim skutkiem
Łopatologiczne rzecz biorąc - babka Konstancja miała dwóch mężów - z pierwszym miała dziewczynkę, z drugim chłopca. Dziewczynka wyszła za mąż i urodziła córkę, która wyszła za syna Konstancji czyli przybranego brata matki , w ten sposób jej babka stała się jednocześnie jej teściową, koniec
Agn - Śro 20 Maj, 2020 11:21
Notes brzmi rozsadnie, bo koligacje poplatane ze hej.
Ania Aga - Śro 20 Maj, 2020 13:46
"Ja cię kocham, a ty miau" - lekka książka o zabarwieniu kryminalnym, której narratorem jest kot. Niestety nudna, nic się nie dzieje, dopiero na końcu się rozkręca, szkoda pomysłu.
milenaj - Śro 20 Maj, 2020 13:52
Ja ostatnio "siedzę" w angielskiej rodzinie królewskiej.
Najpierw było o Elżbiecie Bowes-Lyon, czyli matce Elżbiety II, a zaraz potem o samej Elżbiecie.
Admete - Śro 20 Maj, 2020 16:58
Zrobiłam podejście do książki Petera Maya Czarny dom, ale jak na mój gust za dużo tam obyczaju, a za mało kryminału, więc porzuciłam. Nawet nie jestem ciekawa, kto zabił, a to źle świadczy o kryminale Oczywiście to subiektywna opinie i jak ktoś woli obyczaj, to jak najbardziej dla niego. Wyszukałam sobie nowego autora polskiego - Robert Małecki i spróbuję jego trylogię z Bernardem Grossem.
annmichelle - Śro 20 Maj, 2020 18:18
| Admete napisał/a: | | Zrobiłam podejście do książki Petera Maya Czarny dom |
Czytałam wieki temu i pamiętam, że mi się podobała (klimat, kryminał), na tyle, że przecztyłam całą trylogię plus "Wyspę powrotów". Przypasował mi ten zimny, wyspiarski klimat.
Aktualnie "siedzę" w lekkiej polskiej powieści obyczajowej. Wbrew nazwie "lekka"- idzie mi ciężko - co książka to pudło.
Mam jeszcze dwie różne do przeczytania (choć chyba wezmę się teraz za jakiś thriller albo kryminał dla odstresowania ), ale powoli tracę wiarę w polską współczesną "literaturę kobiecą"....
Admete - Śro 20 Maj, 2020 18:36
Klimat jest tam w porządku, tyle, że oczekuję więcej samego kryminału, a tam ważniejsze są wątki dotyczące przeszłości bohatera.
annmichelle - Śro 20 Maj, 2020 18:45
Bo to nie jest klasyczny kryminał w stylu Christie czy van Gulika.
Dla mnie to nawet bardziej thriller niż kryminał.
Nie znam w sumie chyba żadnego współcześnie napisanego kryminału czy thrillera, gdzie nie pojawiałyby się wątki poboczne : obyczajowe, psychologiczne (w tym rozterki egzystencjalne ofiary/mordercy/komisarza), narracja kiedyś vs dziś, prowadzenie narracji przez różnych bohaterów, itp.
Sporo czytam takiej literatury (polskiej i zagranicznej) i wyraźnie widzę te różnice w podejściu do tematu "trupa" przez pisarzy kiedyś i dziś.
Admete - Śro 20 Maj, 2020 21:33
| annmichelle napisał/a: | | Bo to nie jest klasyczny kryminał w stylu Christie czy van Gulika. |
Nie znam van Gulika, ale Christie to dla mnie powieść detektywistyczna Nie szukałam Christie, tylko kryminału według mojego gustu.
| annmichelle napisał/a: | | Nie znam w sumie chyba żadnego współcześnie napisanego kryminału czy thrillera, gdzie nie pojawiałyby się wątki poboczne |
Wszystko zależy od tego, ile ich jest. W Czarnym domu jest ich bardzo dużo - całe sekwencje pisane w pierwszej osobie - opisują dzieciństwo i młodość bohatera. Dla mnie to nudne - nic na to nie poradzę. Nie przepadam też za narracją w 1 osobie. Każdy ma jakieś upodobania. Na razie czytam Małeckiego i jest w porządku - trup, a nawet dwa i zaczyna się dochodzenie
annmichelle - Śro 20 Maj, 2020 21:57
| Admete napisał/a: |
Nie znam van Gulika, ale Christie to dla mnie powieść detektywistyczna |
Która jest jednocześnie klasycznym kryminałem.
Nie będę się wykłócać, ale detektyw to podstawa powieści kryminalnej (Poirot, panna Marple, Holmes, sędzia Di i 1000 innych policjantów, komisarzy, dziennikarzy, wścibskich sąsiadek, itd.).
| Admete napisał/a: | | Każdy ma jakieś upodobania. |
Oczywista oczywistość. I kolejna : nie każdemu podoba się to samo : dla mnie powieści Petera Maya były ok, Ty nie dałaś rady dokończyć.
Miłego czytania Małeckiego.
Admete - Śro 20 Maj, 2020 22:16
Nie wiadomo, czy dokończę. Mam jak ty z obyczajowymi, nie mogę trafić.
annmichelle - Śro 20 Maj, 2020 22:50
A czego szukasz - kryminału, thrillera, sensacyjnej, szpiegowskiej? Jaka tematyka, jaki styl, jaka zbrodnia? Z twistem? Z czarnym humorem?
Coś w stylu brytyjskim czy może skandynawskim albo francuskim?
Aragonte - Śro 20 Maj, 2020 23:39
| annmichelle napisał/a: | Aktualnie "siedzę" w lekkiej polskiej powieści obyczajowej. Wbrew nazwie "lekka"- idzie mi ciężko - co książka to pudło.
Mam jeszcze dwie różne do przeczytania (choć chyba wezmę się teraz za jakiś thriller albo kryminał dla odstresowania ), ale powoli tracę wiarę w polską współczesną "literaturę kobiecą".... |
Napisz, co czytasz, będziemy wiedziały, czego unikać
annmichelle - Czw 21 Maj, 2020 09:44
| Aragonte napisał/a: |
Napisz, co czytasz, będziemy wiedziały, czego unikać |
To, oczywiście, moje subiektywne wrażenia i pewnie wielu osobom te książki się podobały - mają wieeeele super opinii.
Dla mnie autorkami, po których książki już na pewno nie sięgnę, bo wystarczyła mi jedna w ich wykonaniu, aby mnie przekonać, że szkoda mojego czasu na poznawanie ich twórczości (poniżej autorka i tytuł książki, którą przeczytałam):
Mirek K. – Szczęście all inclusive
Czykierda-Grabowska A. – Kiedyś po Ciebie wrócę
Rzepiela M. – Dwór w Czartorowiczach (tom 1-2)
Kopeć M. – Trzy zimy
Wierzchowska W. – Służąca
Jax J. – Zemsta i przebaczenie. Narodziny gniewu
Witkiewicz M. – Jeszcze się kiedyś spotkamy
Michalak K. – Rok w Poziomce
Gargaś G. – W plątaninie uczuć
Oraz druga lista autorek, których inne książki czytałam już wcześniej, natomiast powieści wymienione poniżej to było, niestety, rozczarowanie:
Gutowska-Adamczyk M. – Cukiernia pod Amorem” (tomy 5-6)
Miszczuk J.- Zalotnice i wiedźmy, Córki swoich matek
Szepielak A.J. – Wybór Julianny
Tekieli J. – Pensjonat Leśna i Ostaja (tom 2 i 3)
Grabowska A. – Stulecie Winnych (tom 2 i 3)
Maludy A.K. – Zesłana miłość
A aktualnie kończę "Wyspę wspomnień" Doroty Milli i zastanawiam się, czy brać się za drugą część, zobaczę jak skończy się ta pierwsza.
A żeby nie było tak zupełnie negatywnie to jest kilka książek polskich współczesnych autorek, które mi się spodobały :
Zmiejewska I. - Warszawianka
Gutowska-Adamczyk M. – Zajezierscy
Gutowska-Adamczyk M. - Fortuna i namiętności (t.1 i 2)
Maludy A.K. - Podwójne życie Nawojki
I w mniejszym stopniu, ale jednak na plus:
Szepielak A.J. - Przekroczyć rzekę
Tekieli J.- Pensjonat Leśna Podkowa część 1
Menzel I. - Po wsze czasy
Aragonte, mam nadzieję, że jesteś zadowolona z mojej odpowiedzi.
Admete - Czw 21 Maj, 2020 09:49
| annmichelle napisał/a: | | A czego szukasz - kryminału, thrillera, sensacyjnej, szpiegowskiej? |
Czegoś, co mi się spodoba Lubię Rankina, Chmielarza, Kuźmińskich, Kańtoch, Szamałka cykl - Ukryta sieć, powieści Konatkowskiego, w których najważniejsza jest Warszawa. Nie znoszę Mroza, nie lubię Bondy ( choć o prawdziwych zbrodniach dobrze pisze ), Puzyńskiej. Ogólnie kryminał, w których przeważa dochodzenie, zbieranie poszlak, mylenie tropów, jest trochę takiego konkretu, osadzenia w rzeczywistości. Bohater może mieć jakieś tam rozterki, ale średniej wielkości Nie lubię, gdy w powieści najwięcej miejsca przyznaje się samemu sprawcy - Bonda tak robi. Nie uznaję też wersji, w której sam śledczy jest zły - mam mieć klasycznie - podział na dobro i zło W końcu to proza o określonych zasadach, to mam je dostać Z zagranicznych lubię też Jonathana Kellermana - cykl o psychologu dziecięcym. Bardzo dobre książki. Jeszcze mi się Martha Grimes przypomniała - seria o inspektorze Jury'm.
annmichelle - Czw 21 Maj, 2020 10:44
O, to przynajmniej mamy zgodność jeśli chodzi o Bondę i Mroza.
Chmielarza odkryłam z premierą "Podpalacza", kiedy jeszcze nie był znany i "na fali". Lubię jego powieści (seria z Mortką), choć "Zmijowisko" językowo mi w ogóle nie odpowiadało. Od "Rany" odstręczył mnie sam opis. Zamówiłam natomiast "Wyrwę" i ciekawa jestem, czy mi się spodoba.
Hm, w sumie nie wiem co Ci polecić - a jak podobają Ci się skandynawskie, francuskie, niemieckie kryminały, thrillery? Bo tam mam kilku ulubionych pisarzy.
Z polskich obok Chmielarza podobały mi się trzy powieści PM Nowaka (szczególnie ostatnia część), Wereśniakowi też się trafiły dwie dobre powieści (tyle, że to bardziej z posmakiem sensacji).
Napisałaś, że nie czytałaś van Gulika. Jeśli lubisz klasyczne kryminały to może spróbuj na początek pierwszy tom o sędzim Di? Tyle, że to dzieje się w Chinach VIII wieku.
A co z kryminałami rosyjskimi? Akunin? Marinina (nie przepadam)?
Admete - Czw 21 Maj, 2020 11:02
Rosyjskie - apage, ale mam ogólny problem z literatura rosyjską, poza fantastyką Van Gulik to już chyba dla mnie zbyt ramotkowate - przypomniałam sobie, że próbowałam. Ze skandynawskich czytałam kiedyś Mankella i dwa islandzkie kryminały. Nie znoszę Nesbo Mój brat bardzo lubi jego powieści, jak raz się rozmijamy w upodobaniach, bo zwykle mamy podobne
Aragonte - Czw 21 Maj, 2020 11:11
| annmichelle napisał/a: | | kryminały to może spróbuj na początek pierwszy tom o sędzim Di? Tyle, że to dzieje się w Chinach VIII wieku. |
Sędzia Di jak najbardziej może się podobać, czytałam chyba całą serię Marthę Grimes bardzo lubię - nie za same zagadki, co klimat i tło.
annmichelle - Czw 21 Maj, 2020 11:27
| Admete napisał/a: | Ze skandynawskich czytałam kiedyś Mankella i dwa islandzkie kryminały. Nie znoszę Nesbo |
Jak islandzka to pewnie Arnaldur? Specyficznie pisze, ale przeczytałam wszystkie wydane po polsku.
Mankella przeczytałam dwie powieści i raczej nie planuję więcej.
Natomiast do moich top pisarzy z tej tematyki skandynawskich należą : Karin Fossum, Johan Theorin, Hakan Nesser (jedna seria jest bardziej kryminalna, druga psychologiczno-kryminalna, a oddzielne powieści też bardziej psychologiczne). Laeckberg też ma dobre zagadki, jeśli się przymknie oczy na słaby wątek obyczajowy jej powieści. Z francuskich bardzo lubię Michela Bussi - to moje odkrycie z zeszłego roku (obok Akunina), przeczytałam wszystkie jego powieści, ale tu kwestia trafienia w gust, bo pisze specyficznie.
No, a z brytyjskich to oczywiście Robert Goddard. Ale też Kate Morton. Katherine Webb też przydarzyły się dwie dobre powieści
Z niemieckich - wiele powieści Charlotte Link, choć kilka miała słabszych. Z tym, że tam mocno się trzyma wątek obyczajowy, na ogół jednak bardzo dobry.
Jak coś sobie przypomnę to dorzucę.
Admete - Czw 21 Maj, 2020 11:30
| annmichelle napisał/a: | | Specyficznie pisze, ale przeczytałam wszystkie wydane po polsku. |
Podobały mi się bardzo obie jego powieści. Goddarda czytywałam chyba lata temu, Morton - nie moje klimaty. Laeckerg - moim zdaniem bardzo słabe. Nie lubię przymykać oczu Resztę sprawdzę, jeśli są wydane po polsku. Nad Link się zastanawiałam, ale wyszło mi, ze za dużo obyczaju
milenaj - Czw 21 Maj, 2020 11:37
| annmichelle napisał/a: | Kopeć M. – Trzy zimy
Wierzchowska W. – Służąca |
hmmm, miałam w planach
| Admete napisał/a: | | Jeszcze mi się Martha Grimes przypomniała - seria o inspektorze Jury'm |
Uwielbiam, szkoda że u nas już nie wydają.
| annmichelle napisał/a: | | Ale też Kate Morton |
Jedna z moich ulubionych, choć najbardziej lubię pierwsze trzy.
| annmichelle napisał/a: | | Katherine Webb też przydarzyły się dwie dobre powieści |
Zaczęłam własnie "Angielkę" - zalicza się?
Skończyłam "Kołysankę W Auschwitz"
Głupio napisać, że mi się nie podobała, w sensie, że oparta na trudnych, ważnych wydarzeniach, o których powinno się pisać, ale mam wrażenie, że mimo wszystko nie w ten sposób.
|
|
|