Seriale - Witamy w dramalandzie! - odcinek 6
BeeMeR - Wto 14 Lip, 2015 08:51
| Admete napisał/a: | | mnie zasadniczo nie chodzi o wątek miłosny tylko o zmarnowane życie. | Aaa, to tak. Tylko znów do mnie bardziej chyba trafili niewolnicy, bo oni wyboru nie mieli, i przynajmniej próbowali cokolwiek zmienić los, a on sam tak właśnie wybrał. A nie był ideowcem, jak Iljimae, tylko facetem z obsesją. Niestety - idee mogę dużo zrozumieć łatwiej niż obsesję. Natomiast bez problemu chwytam żal Dae Gila za kumplami - tu miałam gulę w gardle, nie powiem że nie.
| Admete napisał/a: | | jedna mina dla Dae Gila i Tae Ha. Patrzy spokojnym wzrokiem niezależnie od okoliczności. | No właśnie niestety - też boleję nad tym wyborem aktorki. No i nad niedopracowaniem tej postaci, bo można jej było dać jednoznacznie zagrać/powiedzieć - ale nie, po co. ja więc przyjęłam, że kocha obu - bo do końca ogląda się za jednym i za drugim - (co mnie by strasznie wkurzało na miejscu męża) acz przyznaję, że zostaje wierna - także w słowach, o myślach nie można powiedzieć bo chyba ich nie ma za wiele - swojemu wyborowi.
No i stawiam jednak na egoizm - zobaczysz, co pierwsze powie panna Dae Gilowi przy spotkaniu twarzą w twarz (którą to scenę Jang Hyuk rewelacyjnie zagrał i jego postaci napisano świetny tekst dla odmiany) - bo nie "latami myślałam, że nie żyjesz, przepraszam, że mój brat spalił ci domostwo, zniszczył życie, zabił twoich rodziców i ciebie próbował też". I nawet ona nie jest antypatyczna tylko totalnie bez wyrazu. Pewnie że spadnie na cztery łapy - znalazła sobie obrońcę to ją będzie chronił kosztem siebie - a ona mu poniańczy książątko i może da później własnych synów.
Filmik mi się nie otwiera - internet dziś muli
Co do skromności - to mi się podoba w różnych bts - krótka spódniczka w filmie, a za kadrem otulenie kocykiem, płaszczykiem itp
Trzykrotka - Wto 14 Lip, 2015 08:59
| Admete napisał/a: | To mnie rusza, bo też mam zmarnowane życie |
Ania, mam nadzieję, że to tylko spadek ciśnienia i summertime sadness
Aragonte - Wto 14 Lip, 2015 09:11
| Admete napisał/a: | To mnie rusza, bo też mam zmarnowane życie |
Admete, współodczuwam... Mam podobnie
Co do Dae-gila raczej stoję po stronie BeeMeR i inaczej widzę jego postać, nie jak Iljimae. Fiksacja bohatera z Chuno na Pannie-Drewno jest dla mnie mało zrozumiała i nadal nie przepadam za tą postacią, chociaż doceniam, jak gra.
Filmik z Junkim uroczy ależ się giął w końcówce, a to otwieranie samochodu "siłą woli" Na pokazanie czegoś więcej nie mamy chyba jednak co liczyć
Włączyłam sobie wczoraj pierwszy odcinek Scholara ("tak na pięć minut"), wyłączyłam koło drugiej w połowie odcinka, bo rozsądek nakazał mi spać.
Milo było zobaczyć (i usłyszeć) Junkiego
Muzyka faktycznie trochę dziwna
Muszę zerknąć na rozpiskę bohaterów.
A co do napisów
Agn, ciężko pracowałaś
BeeMeR - Wto 14 Lip, 2015 09:22
| Aragonte napisał/a: | Filmik z Junkim uroczy ależ się giął w końcówce, a to otwieranie samochodu "siłą woli" Na pokazanie czegoś więcej nie mamy chyba jednak co liczyć | Też mi się udało obejrzeć filmik - po co komu pokazywanie klaty jak się umie tak ruszać
Admete - Wto 14 Lip, 2015 10:18
| Cytat: | | Co do Dae-gila raczej stoję po stronie BeeMeR i inaczej widzę jego postać, nie jak Iljimae. |
Mnie nie chodziło o to, że oni są w czynach czy w motywacjach podobni, tylko o fakt, że w ostateczności, dokonując wyborów stracili wiele. Bardziej o moje odczucia niż o nich samych.
Aragonte - Wto 14 Lip, 2015 10:33
| Admete napisał/a: | | Mnie nie chodziło o to, że oni są w czynach czy w motywacjach podobni, tylko o fakt, że w ostateczności, dokonując wyborów stracili wiele. Bardziej o moje odczucia niż o nich samych. |
Ja rozumiem, że chodzi o twoje odczucia, sygnalizuję po prostu, że moje są nieco inne Nad Iljimae szlochałam, Dae-gil nie wzbudza we mnie takiej empatii.
Admete - Wto 14 Lip, 2015 10:52
A u mnie wzbudza. Z innych powodów niż Iljimae.
Aragonte - Wto 14 Lip, 2015 10:56
Ja tam nie wykluczam, że jestem do niego uprzedzona, ale też wybrałam sobie innego bohatera do lubiebnia w tej dramie (no, nawet więcej niż jednego, bo z niewolnikami też sympatyzowałam), a przerwałam oglądanie, zanim Dae-gil zdążył się zrehabilitować
Dziś wieczorem dalszy ciąg Scholara, jak myślę - chyba że będę miała jeszcze większego doła
zooshe - Wto 14 Lip, 2015 11:59
Skończyłam Słonko. NARESZCIE.
Niech ręka boska chroni Ji Sunga aby jeszcze kiedykolwiek popełnił jakąś dramę z tymi twórcami.
Przeglądowo zerknęłam na Oh my ghostess ale daruję ją sobie.
Trzykrotka - Wto 14 Lip, 2015 12:03
| zooshe napisał/a: | Skończyłam Słonko. NARESZCIE. |
Bohaterka. Ja jednak nie mam tak dużej odporności.
Agn - Wto 14 Lip, 2015 12:27
| Trzykrotka napisał/a: |
Czemu, ach czemu tego nie przetłumaczyli? Przewinęłam sobie trzy razy i śmiałam się przy wygłupach Jun Ki jak głupia - gumowa rączka i wiatraczny atak na samochód |
Nie wiem, czemu nie przełożyli, ale jeśli się gdzieś nadzieję na tłumaczenie, to rozumiem uprzejmie donieść? Ciekawi mnie, bo prowadząca pokładała się ze śmiechu - też chcę usłyszeć kawał!
| Trzykrotka napisał/a: | Przy pokazie absów dwóch pozostałych panów jak mu się seksownie głos obniżył i gnie się, że na pewno żadna z panien tak nie potrafi! |
Czyli nie wydawało mi się, że mu się obniżył.
| Trzykrotka napisał/a: | | Admete napisał/a: | To mnie rusza, bo też mam zmarnowane życie |
Ania, mam nadzieję, że to tylko spadek ciśnienia i summertime sadness |
Ja też...
| Aragonte napisał/a: | | Włączyłam sobie wczoraj pierwszy odcinek Scholara ("tak na pięć minut"), wyłączyłam koło drugiej w połowie odcinka, bo rozsądek nakazał mi spać. |
Dobrze, że przemówił głośno i wyraźnie. Pospałaś nieco?
| Aragonte napisał/a: | A co do napisów
Agn, ciężko pracowałaś |
Miło mi. Polecam się.
| Cytat: | Też mi się udało obejrzeć filmik - po co komu pokazywanie klaty jak się umie tak ruszać |
Prawda. I jak się ma takie oczyska. *wzdech*
| Aragonte napisał/a: | Dziś wieczorem dalszy ciąg Scholara, jak myślę - chyba że będę miała jeszcze większego doła |
Aragonte... Wypędź doła precz! Najlepiej kopnij go w... ten, no... w rzyć. Może być z półobrotu.
| Trzykrotka napisał/a: | | Bohaterka. Ja jednak nie mam tak dużej odporności. |
Ja tez nie. Znaczy się to co oglądałam mi się podobało, ale jak przeczytałam, co mnie potem czeka, to stwierdziłam, że szkoda życia. Lepiej poczekać na Ji Sunga grającego w nowej dramie, która będzie apetyczna. | zooshe napisał/a: | | Przeglądowo zerknęłam na Oh my ghostess ale daruję ją sobie. |
Niefajne?
zooshe - Wto 14 Lip, 2015 14:32
| Agn napisał/a: | | zooshe napisał/a: | | Przeglądowo zerknęłam na Oh my ghostess ale daruję ją sobie. |
Niefajne? |
Tyłka nie urywa.
Trzykrotka - Wto 14 Lip, 2015 15:30
Mnie po czwórce zaczęło urywać, ale opowiem wam jak wrócę do domu
BeeMeR - Wto 14 Lip, 2015 18:13
| Trzykrotka napisał/a: | Mnie po czwórce zaczęło urywać, ale opowiem wam jak wrócę do domu | ciekawam (no i kiedy się weźmiesz za Maskę )
Słonko i mnie pokonało - ale Hwajung chyba już też. tj. na razie sobie daruję. 25/50 to całkiem przyzwoity wynik, nie spodziewałam się, że aż tak daleko zajdę. Drama jest bardzo ładna, ale Księżniczka mnie irytuje - mam jej coraz bardziej dość, Drugi mi się przestaje podobać - to co mu dają do grania. Albo muszę odpocząć albo odstawić.
Zobaczymy czy wrócę. Na razie sporo innych dram do obejrzenia - z wampirami na czele
Admete - Wto 14 Lip, 2015 21:43
Jestem po 7 odcinku I remeber you - to się coraz lepiej ogląda. W zasadzie nie mam zastrzeżeń. Przepadam teraz za tym młodziakiem, który gra główną rolę. Absolutnie naturalny w tym, co robi. Dobry scenariusz, w którym robi się i ciekawiej i mroczniej. Watek spinający całość jest naprawdę intrygujący i niby przypuszczamy, kto jest kim, ale pewności nie mamy i dodatkowo nie wiemy, kto pociąga za sznurki. Do tego dobre historie kryminalne - ostatnia smutna i dająca do myślenia. A na koniec sympatyczna randka- nie - randka.
Trzykrotka - Wto 14 Lip, 2015 22:15
| BeeMeR napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | Mnie po czwórce zaczęło urywać, ale opowiem wam jak wrócę do domu | ciekawam (no i kiedy się weźmiesz za Maskę )
|
Maska już nadchodzi, więc może nawet dziś napocznę. Tymczasem o przygodach pewnej duszycy słów kilka.
Oh My Ghostess to produkcja tvn, co juz z góry zakłada niezły standard produkcji i trochę - troszeczkę inny format opowieści, bo - wiadomo - w kablówce można więcej. Obiecywali, że będzie zabawnie, a że na wakacjach chciałam oglądać coś wspólnie z Gosią, wzięłyśmy się do naszej Duszki.
Opowieść jest trochę jak z Master's Sun, tylko bardziej jajcarna i mniej komercyjna.
Mamy oto Dziewczątko. Dziewczątko - bo panienka jest i malutka ciałem i młodzieńka i tak cichutka i myszkowata, jakby bała się, że żyje.
Dziewczątko mieszka w czymś w rodzaju kapsułowego hotelu, w pokoiku - pudełeczku bez okna, obwieszonym talizmanami. Nawiedzają ją w nim duchy, jak niegdyś Słońce. Dowiadujemy się, że nasza Myszka żyje tak ubogo i nędznie jak tylko może, bo choć pracuje, to stara się wszystko, co zarobi wysyłać ukochanej babci. Babcia choruje. I jest szamanką. Możemy się domyślić, że Myszka ma o niej wiele umiejętności.
Myszka zarabia na życie pracując na zmywaku w modnej restauracji. Prócz niej kręci się tam po kuchni czterech rosłych przystojniaków plus Szef - dowódca i właściciel restauracji. Przy kasie siedzi jego niepełnosprawna siostra, która lubi Myszkę. Reszta nie to, że jej nie lubi - właściwie jej nie zauważa. Myszka snuje się na pół sennie, a jeśli się budzi to po to, by kulić się, chować głowę w ramiona i mówić "przepraszam" - taki dramowy typ Kopciuszka. Koledzy naprawdę jej niemal nie widzą, a krewkiego szefa ona raczej niecierpliwi. Szef nadaremno usiłuje przelać w nią odrobinę własnej rozbuchanej asertywności i arogancji.
Nie wie on, że Myszka po godzinach jest bloggerką kulinarną. Gotuje prosto, ale z sercem, co Szefowi podczytującemu bloga bardzo się podoba. Często zostawia tam pozytywne komentarze, choć nie wie, kogo chwali.
I oto pewnego dnia wszystko się zmienia. W ciało Myszki mianowicie wskakuje pewien duch, a raczej Duszyca.
Wskakuje na chwilę, żeby umknąć łowiącej ją szamance - i nie może już się wydostać.
Duszyca jest mniej więcej w wieku Myszki, równie jak ona malutka, ale - ohho-ho! - to zupełnie inna kategoria kobiety.
Nie wie, kim jest, nie wie, dlaczego umarła. Wie, że skoro nie żyje, to hulaj dusza piekła nie ma - może wreszcie robić WSZYSTKO. I robi. Duszyca daje się poznać w mieście po tym, że nagle jakiś pomór pada na młodych mężczyzn. Polica nie może dojść, o co chodzi. Ale my wiemy - lubieżny i nienasycony duch poluje na ulicach i na widok co lepszego ciacha wskakuje w ciała co piękniejszych kobiet. Piękne kobiety lądują z ciachami w motelu i.... same-wiecie-co, aż męskie serca tego nie wytrzymują.
Duszyca potwornie się nudzi, potwornie, dlatego uważa, że tyle jej ile sobie poużywa.
No i ląduje w ciele naszej Myszki. I okazuje się, że wpadła w pułapkę - nie może się z niego wydostać. Skoro nie może, to rozsiada się tam wygodnie i patrzy, co by tu....
Wyobraźcie sobie lubieżego nienasyconego Ducha w sklepie z ciastkami.... znaczy - restauracji z pięcioma młodymi, fajnymi facetami Zaczyna się od tego, że Myszka traci przytomność i panowie kładą ją na stole, otaczając zatroskanym kręgiem. Myszka-Duszyca przytomnieje i co widzi na wysokości oczu? Pięć męskich rozporków. Jej mina mówi "chyba wreszcie jestem w niebie."
Od tej chwili w kuchni wszystko się zmienia. Każdy pretekst jest dobry, żeby tu pogłaskac, tam się poprzytulać (pod pozorem sięgania po odległy przedmiot). A to nasza Myszka - Duszka wparuje pod pięcioosobowy męski prysznic (kieeeeedyyyyy bęęęęęeeedzie mooooja koleeeeej? z wyrazistym łypaniem na chowane za parawanem dłoni niewymowne części spanikowanych kolegów). A to zaciągnie ich na soju. A to - kiedy szef nie pozwoli jej spać na zapleczu i każe iść do motelu wrzaśnie po co mam tam iść sama? Do motelu chodzi się z chłopakiem! W kuchni pełna konsternacja i panika, która sięga szczytu, gdy Myszce-Duszce trafia się wielce dramowa przygoda z Szefem.
Chory i rozgorączkowany Szef leży w łożku oczekując nadejścia dziewczyny, w której od dawna się kocha. Kiedy ona nadchodzi, niewiele myśląc pociąga ją na siebie i całuje i jest zachwycony zapałem, z jakim ta mu odpowiada. Kiedy otwiera oczy widzi, że od dłuższego czasu całuje się z Myszką, która w zastępstwie ukochanej przyszła przynieść mu owsiankę. Oczywiście przerażony Szef natychmiast przerywa zabawę i wykopuje Myszkę z pokoju. Ale ta już posmakowała tych dobroci i cały dzień łazi za nim, ciagnąc go za rękaw i molestując: Szefie, jeszcze raz. Jeszcze tylko raz. Co ci zależy, jeszcze raz! Załoga w głowę zachodzi, o jakim "razie" mowa, Duszka się oblizuje, Szef płoni.
Drama o tyle tyłka nie urywa, że rozegrana jest w bardzo spokojnym, raczej obyczajowym niż komediowym tempie. Bohaterom przez większość czasu nie jest do śmiechu - i Szef i Duszyca (kiedy dowie się, kim była za życia) i Myszka mają masę smutku w sercu. Humor nie jest z rodzaju rechotliwego. Jednak ten absolutnie świeży posmak kobiecego apetytu seksualnego, bezwstydnie okazywanego, jest i komiczny i ujmujący. Nie zaskoczyłam od razu, trochę potrwało, ale po 4 odcinku myślę, że dooglądam ją w swoim tempie.
Duszycę powinnyście pamiętać - gra ją ta niepokorna pacjentka Origin z KMHM, która uciekała jej do klubu nocnego. Bardzo mi się podoba ta aktorka, bardzo jest wyrazista i temperamentna. Myszka to niegdysiejsza dziecięca gwiazda seguków. Podoba mi się bardzo - ładna i delikatna, a między rolami Myszki i Myszki-Duszki przeskakuje z wielkim talentem.
BeeMeR - Wto 14 Lip, 2015 23:10
| Trzykrotka napisał/a: | | Oh My Ghostess | bardzo smakowity opis
Ja wieczór spędzałam z królewskimi krawcami ale jeszcze nie skończyłam, 3 część przede mną na kiedy indziej bo padam. Cudny film
zooshe - Wto 14 Lip, 2015 23:14
Post pisany pod wpływem. Z góry przepraszam za literówki.
Byłam dziś z nowo otwartej Koreanie. Jadłam pysznego bibimbapa w zestawie z zupą miso. I moja duma została miło połechtana kiedy koleżanka stwierdziła że moje kimchi smakuje jej bardziej.
| Admete napisał/a: | | Jestem po 7 odcinku I remeber you - to się coraz lepiej ogląda. W zasadzie nie mam zastrzeżeń. Przepadam teraz za tym młodziakiem, który gra główną rolę. Absolutnie naturalny w tym, co robi. |
Witaj w klubie. A żebyś widziała go w Kingu, wprost rozsadzał ekran swoja energią.
Podoba mi się też ten niezdarny szef wydziału.
| Trzykrotka napisał/a: | Mnie po czwórce zaczęło urywać, ale opowiem wam jak wrócę do domu |
Dotarłam jakoś do 3 i trochę mnie zniechęciły retrospekcje z ojcem duszycy. W tym sensie że znowu robi się łzawy dramat rodzinny.
| Trzykrotka napisał/a: |
Oh My Ghostess to produkcja tvn, co juz z góry zakłada niezły standard produkcji i trochę - troszeczkę inny format opowieści, bo - wiadomo - w kablówce można więcej. |
To prawda pod tym względem kablówka rządzi. A Hoo Goo's Love to masz jeszcze w planach czy odpuściłaś kompletnie? Czasem nachodzi mnie aby sobie zrobić powtórkę.
Trzykrotka - Wto 14 Lip, 2015 23:33
Mam nadzieję, że humor nie pozwoli, żeby Duszyca poszła w łzawości. Mnie się podoba, że dzięki tym smutnym zakulisowym opowieściom drama ma taki lekko pastelowy urok.
| zooshe napisał/a: | A Hoo Goo's Love to masz jeszcze w planach czy odpuściłaś kompletnie? |
W życiu bym tego nie odpuściła! Tylko ciągle coś innego wtranżala się przed szereg. Ja mam jeszcze Liar Games do obejrzenia, rany
A na Kinga to ty Admete nie na mówisz - toć to noona romans jest. Agn nie namówisz, bo Soo Hyuk.... i taka dobroć pozostaje dla nas dwóch Ja na Kinga mam ochotę na małą powtórkę - choćby przebieżkę przez sceny. A In Guk ma naprawdę kawał talentu. Ja po Hello Monster za nim po prostu przepadam.
zooshe - Wto 14 Lip, 2015 23:46
| Trzykrotka napisał/a: | W życiu bym tego nie odpuściła! Tylko ciągle coś innego wtranżala się przed szereg. Ja mam jeszcze Liar Games do obejrzenia, rany |
Liar Game to także pozycja musi see. Nadal nie porzucam nadziei że może zrobią drugą serie.
| Trzykrotka napisał/a: |
A na Kinga to ty Admete nie na mówisz - toć to noona romans jest. Agn nie namówisz, bo Soo Hyuk.... i taka dobroć pozostaje dla nas dwóch | Domyślam się że nie namówię ale powspominać można. Jak panowie się tam cudnie czubili ze sobą.
Trzykrotka - Śro 15 Lip, 2015 00:19
| zooshe napisał/a: | Jak panowie się tam cudnie czubili ze sobą. |
Aj, aż iskry szły! Właśnie sobie poskakałam po scenach z paru odcinków. Przepadam za tą dramą. Właśnie zauważyłam, że jednego z kumpli In Guka grał obecny Sous Chef z Duszycy, a drugiego - policjant śledczy z P&P, ten młody, który się kochał skrycie w głównej bohaterce. No i oczywiście w biurze był też nasz Duch z Producentów. W ogóle to biuro to była niezła menażeria
Trzykrotka - Śro 15 Lip, 2015 09:14
| BeeMeR napisał/a: |
Ja wieczór spędzałam z królewskimi krawcami ale jeszcze nie skończyłam, 3 część przede mną na kiedy indziej bo padam. Cudny film |
Prawda, że cudny? Bardzo czekam na Twoją recenzję całości I bardzo się cieszę, że się podobał - i Admete i BeeMer
BeeMeR - Śro 15 Lip, 2015 09:17
Film mi się ogromnie podoba, tylko coś szczęścia do mnie nie ma - tj co się za niego biorę to niby mam odpowiednią ilość czasu a zmęczenie mnie dopada albo Ania się budzi i marudzi - w każdym razie dotarłam do królewskich niewymownych bez smoka
No i do córki ministra obrony - oj, charakterna (nic dziwnego - inaczej ją w pałacu zjedzą )
PSH trochę bez wyrazu, ale widać miała być tak ciućmowata i nieciekawa. Król mało do mnie przemawia - aktor nie jest zły, ale jakoś tak bez zachwytu. Dwaj krawcy za to doskonali
Napisy doskonałe
Dłużej to się wypowiem po skończeniu
Trzykrotka - Śro 15 Lip, 2015 09:30
A jaki krawiec był rozczarowany, że smoka w centralnym miejscu nie ma
Mnie się Pasikonik podobał jako Król. Biedaka ciągle obsadzają w rolach albo niedojd (GFB) albo Zyuch, a on widać, że jest pogodnym i miłym chyba chłopakiem. No i tak walczy z emploi...
PSH rozkręca się pod koniec, ale jak już pisała Admete - kobiety w tym filmie są tylko pięknym tłem dla mężczyzn.
Z pinteresta: trochę wariacji na temat hanboka
Ten rysunek ogromnie mi się podoba
I współczesne hanboczki:
  
 
BeeMeR - Śro 15 Lip, 2015 09:51
| Trzykrotka napisał/a: | A jaki krawiec był rozczarowany, że smoka w centralnym miejscu nie ma | Ja też, nie powiem Kształtem nie, ale jakby wielkością na konia bardziej pasuje taki pampers
| Trzykrotka napisał/a: | | Mnie się Pasikonik podobał jako Król. Biedaka ciągle obsadzają w rolach albo niedojd (GFB) albo Zyuch, a on widać, że jest pogodnym i miłym chyba chłopakiem. | On grał też pierwszego w WaC - tylko nie do końca wydarzonego sądząc z opisów. Z GFB go zupełnie nie pamiętam. O królu w krawcu właściwie powinnam się wypowiadać po zobaczeniu całej roli - i wypowiem - ale już wiem że coś mi w tym aktorze zgrzyta - nie wiem czy dobór do roli (chyba wolałabym mężczyznę a nie chłopca) czy fizyczność aktora mi nie leży bo aktorsko zastrzeżeń póki co nie mam. Może po WaCku będę wiedziała.
|
|
|