To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Witamy w dramalandzie! - odcinek 6

BeeMeR - Wto 14 Lip, 2015 08:51

Admete napisał/a:
mnie zasadniczo nie chodzi o wątek miłosny tylko o zmarnowane życie.
Aaa, to tak. Tylko znów do mnie bardziej chyba trafili niewolnicy, bo oni wyboru nie mieli, i przynajmniej próbowali cokolwiek zmienić los, a on sam tak właśnie wybrał. A nie był ideowcem, jak Iljimae, tylko facetem z obsesją. Niestety - idee mogę dużo zrozumieć łatwiej niż obsesję. Natomiast bez problemu chwytam żal Dae Gila za kumplami - tu miałam gulę w gardle, nie powiem że nie.

Admete napisał/a:
jedna mina dla Dae Gila i Tae Ha. Patrzy spokojnym wzrokiem niezależnie od okoliczności.
No właśnie niestety - też boleję nad tym wyborem aktorki. No i nad niedopracowaniem tej postaci, bo można jej było dać jednoznacznie zagrać/powiedzieć - ale nie, po co. ja więc przyjęłam, że kocha obu - bo do końca ogląda się za jednym i za drugim - (co mnie by strasznie wkurzało na miejscu męża) acz przyznaję, że zostaje wierna - także w słowach, o myślach nie można powiedzieć bo chyba ich nie ma za wiele :P - swojemu wyborowi.
No i stawiam jednak na egoizm - zobaczysz, co pierwsze powie panna Dae Gilowi przy spotkaniu twarzą w twarz (którą to scenę Jang Hyuk rewelacyjnie zagrał i jego postaci napisano świetny tekst dla odmiany) - bo nie "latami myślałam, że nie żyjesz, przepraszam, że mój brat spalił ci domostwo, zniszczył życie, zabił twoich rodziców i ciebie próbował też". I nawet ona nie jest antypatyczna tylko totalnie bez wyrazu. Pewnie że spadnie na cztery łapy - znalazła sobie obrońcę to ją będzie chronił kosztem siebie - a ona mu poniańczy książątko i może da później własnych synów.


Filmik mi się nie otwiera - internet dziś muli :cry2:
Co do skromności - to mi się podoba w różnych bts - krótka spódniczka w filmie, a za kadrem otulenie kocykiem, płaszczykiem itp ;)

Trzykrotka - Wto 14 Lip, 2015 08:59

Admete napisał/a:
To mnie rusza, bo też mam zmarnowane życie ;)

Ania, mam nadzieję, że to tylko spadek ciśnienia i summertime sadness :confused3:

Aragonte - Wto 14 Lip, 2015 09:11

Admete napisał/a:
To mnie rusza, bo też mam zmarnowane życie ;)

Admete, współodczuwam... Mam podobnie :-|

Co do Dae-gila raczej stoję po stronie BeeMeR i inaczej widzę jego postać, nie jak Iljimae. Fiksacja bohatera z Chuno na Pannie-Drewno jest dla mnie mało zrozumiała i nadal nie przepadam za tą postacią, chociaż doceniam, jak gra.

Filmik z Junkim uroczy :lol: ależ się giął w końcówce, a to otwieranie samochodu "siłą woli" :lol: Na pokazanie czegoś więcej nie mamy chyba jednak co liczyć :wink:

Włączyłam sobie wczoraj pierwszy odcinek Scholara ("tak na pięć minut"), wyłączyłam koło drugiej w połowie odcinka, bo rozsądek nakazał mi spać.
Milo było zobaczyć (i usłyszeć) Junkiego :serduszkate: :serduszkate:
Muzyka faktycznie trochę dziwna :mysle:
Muszę zerknąć na rozpiskę bohaterów.

A co do napisów :thanx:
Agn, ciężko pracowałaś :mrgreen: :oklaski: :mrgreen:

BeeMeR - Wto 14 Lip, 2015 09:22

Aragonte napisał/a:
Filmik z Junkim uroczy :lol: ależ się giął w końcówce, a to otwieranie samochodu "siłą woli" :lol: Na pokazanie czegoś więcej nie mamy chyba jednak co liczyć :wink:
Też mi się udało obejrzeć filmik - po co komu pokazywanie klaty jak się umie tak ruszać ;)
Admete - Wto 14 Lip, 2015 10:18

Cytat:
Co do Dae-gila raczej stoję po stronie BeeMeR i inaczej widzę jego postać, nie jak Iljimae.


Mnie nie chodziło o to, że oni są w czynach czy w motywacjach podobni, tylko o fakt, że w ostateczności, dokonując wyborów stracili wiele. Bardziej o moje odczucia niż o nich samych.

Aragonte - Wto 14 Lip, 2015 10:33

Admete napisał/a:
Mnie nie chodziło o to, że oni są w czynach czy w motywacjach podobni, tylko o fakt, że w ostateczności, dokonując wyborów stracili wiele. Bardziej o moje odczucia niż o nich samych.

Ja rozumiem, że chodzi o twoje odczucia, sygnalizuję po prostu, że moje są nieco inne :kwiatek: Nad Iljimae szlochałam, Dae-gil nie wzbudza we mnie takiej empatii.

Admete - Wto 14 Lip, 2015 10:52

A u mnie wzbudza. Z innych powodów niż Iljimae.
Aragonte - Wto 14 Lip, 2015 10:56

Ja tam nie wykluczam, że jestem do niego uprzedzona, ale też wybrałam sobie innego bohatera do lubiebnia w tej dramie (no, nawet więcej niż jednego, bo z niewolnikami też sympatyzowałam), a przerwałam oglądanie, zanim Dae-gil zdążył się zrehabilitować :wink:

Dziś wieczorem dalszy ciąg Scholara, jak myślę - chyba że będę miała jeszcze większego doła :?

zooshe - Wto 14 Lip, 2015 11:59

Skończyłam Słonko. NARESZCIE. :roll:
Niech ręka boska chroni Ji Sunga aby jeszcze kiedykolwiek popełnił jakąś dramę z tymi twórcami. :trzyma_kciuki:

Przeglądowo zerknęłam na Oh my ghostess ale daruję ją sobie.

Trzykrotka - Wto 14 Lip, 2015 12:03

zooshe napisał/a:
Skończyłam Słonko. NARESZCIE. :roll:

Bohaterka. Ja jednak nie mam tak dużej odporności.

Agn - Wto 14 Lip, 2015 12:27

Trzykrotka napisał/a:
Agn napisał/a:


Na dobry początek dnia - nie wiem, co oni tu gadają, na pewno o tych absach jest: https://www.youtube.com/watch?v=7WQaobRTiFE

Czemu, ach czemu tego nie przetłumaczyli? Przewinęłam sobie trzy razy i śmiałam się przy wygłupach Jun Ki jak głupia - gumowa rączka i wiatraczny atak na samochód :mrgreen:

Nie wiem, czemu nie przełożyli, ale jeśli się gdzieś nadzieję na tłumaczenie, to rozumiem uprzejmie donieść? Ciekawi mnie, bo prowadząca pokładała się ze śmiechu - też chcę usłyszeć kawał!

Trzykrotka napisał/a:
Przy pokazie absów dwóch pozostałych panów jak mu się seksownie głos obniżył :rumieniec: i gnie się, że na pewno żadna z panien tak nie potrafi! :excited:

Czyli nie wydawało mi się, że mu się obniżył. :rumieniec:
Trzykrotka napisał/a:
Admete napisał/a:
To mnie rusza, bo też mam zmarnowane życie ;)

Ania, mam nadzieję, że to tylko spadek ciśnienia i summertime sadness :confused3:

Ja też... :pociesz:
Aragonte napisał/a:
Włączyłam sobie wczoraj pierwszy odcinek Scholara ("tak na pięć minut"), wyłączyłam koło drugiej w połowie odcinka, bo rozsądek nakazał mi spać.

Dobrze, że przemówił głośno i wyraźnie. Pospałaś nieco? :przytul:
Aragonte napisał/a:
A co do napisów :thanx:
Agn, ciężko pracowałaś :mrgreen: :oklaski: :mrgreen:

Miło mi. Polecam się. :)
Cytat:
Też mi się udało obejrzeć filmik - po co komu pokazywanie klaty jak się umie tak ruszać ;)

Prawda. I jak się ma takie oczyska. *wzdech*
Aragonte napisał/a:
Dziś wieczorem dalszy ciąg Scholara, jak myślę - chyba że będę miała jeszcze większego doła :?

Aragonte... :przytul: Wypędź doła precz! Najlepiej kopnij go w... ten, no... w rzyć. Może być z półobrotu.
:pociesz:
Trzykrotka napisał/a:
Bohaterka. Ja jednak nie mam tak dużej odporności.

Ja tez nie. Znaczy się to co oglądałam mi się podobało, ale jak przeczytałam, co mnie potem czeka, to stwierdziłam, że szkoda życia. Lepiej poczekać na Ji Sunga grającego w nowej dramie, która będzie apetyczna. :)
zooshe napisał/a:
Przeglądowo zerknęłam na Oh my ghostess ale daruję ją sobie.

Niefajne?

zooshe - Wto 14 Lip, 2015 14:32

Agn napisał/a:
zooshe napisał/a:
Przeglądowo zerknęłam na Oh my ghostess ale daruję ją sobie.

Niefajne?

Tyłka nie urywa.

Trzykrotka - Wto 14 Lip, 2015 15:30

Mnie po czwórce zaczęło urywać, ale opowiem wam jak wrócę do domu :lol:
BeeMeR - Wto 14 Lip, 2015 18:13

Trzykrotka napisał/a:
Mnie po czwórce zaczęło urywać, ale opowiem wam jak wrócę do domu :lol:
ciekawam :kwiatek: (no i kiedy się weźmiesz za Maskę ;) )

Słonko i mnie pokonało - ale Hwajung chyba już też. tj. na razie sobie daruję. 25/50 to całkiem przyzwoity wynik, nie spodziewałam się, że aż tak daleko zajdę. Drama jest bardzo ładna, ale Księżniczka mnie irytuje - mam jej coraz bardziej dość, Drugi mi się przestaje podobać - to co mu dają do grania. Albo muszę odpocząć albo odstawić.
Zobaczymy czy wrócę. Na razie sporo innych dram do obejrzenia - z wampirami na czele :mrgreen:

Admete - Wto 14 Lip, 2015 21:43

Jestem po 7 odcinku I remeber you - to się coraz lepiej ogląda. W zasadzie nie mam zastrzeżeń. Przepadam teraz za tym młodziakiem, który gra główną rolę. Absolutnie naturalny w tym, co robi. Dobry scenariusz, w którym robi się i ciekawiej i mroczniej. Watek spinający całość jest naprawdę intrygujący i niby przypuszczamy, kto jest kim, ale pewności nie mamy i dodatkowo nie wiemy, kto pociąga za sznurki. Do tego dobre historie kryminalne - ostatnia smutna i dająca do myślenia. A na koniec sympatyczna randka- nie - randka.
Trzykrotka - Wto 14 Lip, 2015 22:15

BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Mnie po czwórce zaczęło urywać, ale opowiem wam jak wrócę do domu :lol:
ciekawam :kwiatek: (no i kiedy się weźmiesz za Maskę ;) )

Maska już nadchodzi, więc może nawet dziś napocznę. Tymczasem o przygodach pewnej duszycy słów kilka.

Oh My Ghostess to produkcja tvn, co juz z góry zakłada niezły standard produkcji i trochę - troszeczkę inny format opowieści, bo - wiadomo - w kablówce można więcej. Obiecywali, że będzie zabawnie, a że na wakacjach chciałam oglądać coś wspólnie z Gosią, wzięłyśmy się do naszej Duszki.
Opowieść jest trochę jak z Master's Sun, tylko bardziej jajcarna i mniej komercyjna.
Mamy oto Dziewczątko. Dziewczątko - bo panienka jest i malutka ciałem i młodzieńka i tak cichutka i myszkowata, jakby bała się, że żyje.

Dziewczątko mieszka w czymś w rodzaju kapsułowego hotelu, w pokoiku - pudełeczku bez okna, obwieszonym talizmanami. Nawiedzają ją w nim duchy, jak niegdyś Słońce. Dowiadujemy się, że nasza Myszka żyje tak ubogo i nędznie jak tylko może, bo choć pracuje, to stara się wszystko, co zarobi wysyłać ukochanej babci. Babcia choruje. I jest szamanką. Możemy się domyślić, że Myszka ma o niej wiele umiejętności.
Myszka zarabia na życie pracując na zmywaku w modnej restauracji. Prócz niej kręci się tam po kuchni czterech rosłych przystojniaków plus Szef - dowódca i właściciel restauracji. Przy kasie siedzi jego niepełnosprawna siostra, która lubi Myszkę. Reszta nie to, że jej nie lubi - właściwie jej nie zauważa. Myszka snuje się na pół sennie, a jeśli się budzi to po to, by kulić się, chować głowę w ramiona i mówić "przepraszam" - taki dramowy typ Kopciuszka. Koledzy naprawdę jej niemal nie widzą, a krewkiego szefa ona raczej niecierpliwi. Szef nadaremno usiłuje przelać w nią odrobinę własnej rozbuchanej asertywności i arogancji.

Nie wie on, że Myszka po godzinach jest bloggerką kulinarną. Gotuje prosto, ale z sercem, co Szefowi podczytującemu bloga bardzo się podoba. Często zostawia tam pozytywne komentarze, choć nie wie, kogo chwali.
I oto pewnego dnia wszystko się zmienia. W ciało Myszki mianowicie wskakuje pewien duch, a raczej Duszyca.

Wskakuje na chwilę, żeby umknąć łowiącej ją szamance - i nie może już się wydostać.
Duszyca jest mniej więcej w wieku Myszki, równie jak ona malutka, ale - ohho-ho! - to zupełnie inna kategoria kobiety.
Nie wie, kim jest, nie wie, dlaczego umarła. Wie, że skoro nie żyje, to hulaj dusza piekła nie ma - może wreszcie robić WSZYSTKO. I robi. Duszyca daje się poznać w mieście po tym, że nagle jakiś pomór pada na młodych mężczyzn. Polica nie może dojść, o co chodzi. Ale my wiemy - lubieżny i nienasycony duch poluje na ulicach i na widok co lepszego ciacha wskakuje w ciała co piękniejszych kobiet. Piękne kobiety lądują z ciachami w motelu i.... same-wiecie-co, aż męskie serca tego nie wytrzymują.
Duszyca potwornie się nudzi, potwornie, dlatego uważa, że tyle jej ile sobie poużywa.
No i ląduje w ciele naszej Myszki. I okazuje się, że wpadła w pułapkę - nie może się z niego wydostać. Skoro nie może, to rozsiada się tam wygodnie i patrzy, co by tu....
Wyobraźcie sobie lubieżego nienasyconego Ducha w sklepie z ciastkami.... znaczy - restauracji z pięcioma młodymi, fajnymi facetami :lol: Zaczyna się od tego, że Myszka traci przytomność i panowie kładą ją na stole, otaczając zatroskanym kręgiem. Myszka-Duszyca przytomnieje i co widzi na wysokości oczu? Pięć męskich rozporków. Jej mina mówi "chyba wreszcie jestem w niebie."
Od tej chwili w kuchni wszystko się zmienia. Każdy pretekst jest dobry, żeby tu pogłaskac, tam się poprzytulać (pod pozorem sięgania po odległy przedmiot). A to nasza Myszka - Duszka wparuje pod pięcioosobowy męski prysznic (kieeeeedyyyyy bęęęęęeeedzie mooooja koleeeeej? z wyrazistym łypaniem na chowane za parawanem dłoni niewymowne części spanikowanych kolegów). A to zaciągnie ich na soju. A to - kiedy szef nie pozwoli jej spać na zapleczu i każe iść do motelu wrzaśnie po co mam tam iść sama? Do motelu chodzi się z chłopakiem! :lol: W kuchni pełna konsternacja i panika, która sięga szczytu, gdy Myszce-Duszce trafia się wielce dramowa przygoda z Szefem.
Chory i rozgorączkowany Szef leży w łożku oczekując nadejścia dziewczyny, w której od dawna się kocha. Kiedy ona nadchodzi, niewiele myśląc pociąga ją na siebie i całuje i jest zachwycony zapałem, z jakim ta mu odpowiada. Kiedy otwiera oczy widzi, że od dłuższego czasu całuje się z Myszką, która w zastępstwie ukochanej przyszła przynieść mu owsiankę. Oczywiście przerażony Szef natychmiast przerywa zabawę i wykopuje Myszkę z pokoju. Ale ta już posmakowała tych dobroci i cały dzień łazi za nim, ciagnąc go za rękaw i molestując: Szefie, jeszcze raz. Jeszcze tylko raz. Co ci zależy, jeszcze raz! :rotfl: Załoga w głowę zachodzi, o jakim "razie" mowa, Duszka się oblizuje, Szef płoni.

Drama o tyle tyłka nie urywa, że rozegrana jest w bardzo spokojnym, raczej obyczajowym niż komediowym tempie. Bohaterom przez większość czasu nie jest do śmiechu - i Szef i Duszyca (kiedy dowie się, kim była za życia) i Myszka mają masę smutku w sercu. Humor nie jest z rodzaju rechotliwego. Jednak ten absolutnie świeży posmak kobiecego apetytu seksualnego, bezwstydnie okazywanego, jest i komiczny i ujmujący. Nie zaskoczyłam od razu, trochę potrwało, ale po 4 odcinku myślę, że dooglądam ją w swoim tempie.
Duszycę powinnyście pamiętać - gra ją ta niepokorna pacjentka Origin z KMHM, która uciekała jej do klubu nocnego. Bardzo mi się podoba ta aktorka, bardzo jest wyrazista i temperamentna. Myszka to niegdysiejsza dziecięca gwiazda seguków. Podoba mi się bardzo - ładna i delikatna, a między rolami Myszki i Myszki-Duszki przeskakuje z wielkim talentem.

BeeMeR - Wto 14 Lip, 2015 23:10

Trzykrotka napisał/a:
Oh My Ghostess
bardzo smakowity opis :kwiatek:

Ja wieczór spędzałam z królewskimi krawcami ale jeszcze nie skończyłam, 3 część przede mną na kiedy indziej bo padam. Cudny film :serce:

zooshe - Wto 14 Lip, 2015 23:14

Post pisany pod wpływem. Z góry przepraszam za literówki.

Byłam dziś z nowo otwartej Koreanie. Jadłam pysznego bibimbapa w zestawie z zupą miso. :slina: I moja duma została miło połechtana kiedy koleżanka stwierdziła że moje kimchi smakuje jej bardziej.

Admete napisał/a:
Jestem po 7 odcinku I remeber you - to się coraz lepiej ogląda. W zasadzie nie mam zastrzeżeń. Przepadam teraz za tym młodziakiem, który gra główną rolę. Absolutnie naturalny w tym, co robi.

Witaj w klubie. A żebyś widziała go w Kingu, wprost rozsadzał ekran swoja energią. :serduszkate:

Podoba mi się też ten niezdarny szef wydziału.

Trzykrotka napisał/a:
Mnie po czwórce zaczęło urywać, ale opowiem wam jak wrócę do domu :lol:

Dotarłam jakoś do 3 i trochę mnie zniechęciły retrospekcje z ojcem duszycy. W tym sensie że znowu robi się łzawy dramat rodzinny.

Trzykrotka napisał/a:

Oh My Ghostess to produkcja tvn, co juz z góry zakłada niezły standard produkcji i trochę - troszeczkę inny format opowieści, bo - wiadomo - w kablówce można więcej.

To prawda pod tym względem kablówka rządzi. A Hoo Goo's Love to masz jeszcze w planach czy odpuściłaś kompletnie? Czasem nachodzi mnie aby sobie zrobić powtórkę. :mysle:

Trzykrotka - Wto 14 Lip, 2015 23:33

Mam nadzieję, że humor nie pozwoli, żeby Duszyca poszła w łzawości. Mnie się podoba, że dzięki tym smutnym zakulisowym opowieściom drama ma taki lekko pastelowy urok.

zooshe napisał/a:
A Hoo Goo's Love to masz jeszcze w planach czy odpuściłaś kompletnie? :mysle:

W życiu bym tego nie odpuściła! Tylko ciągle coś innego wtranżala się przed szereg. Ja mam jeszcze Liar Games do obejrzenia, rany :zalamka:

A na Kinga to ty Admete nie na mówisz - toć to noona romans jest. Agn nie namówisz, bo Soo Hyuk.... i taka dobroć pozostaje dla nas dwóch :mrgreen: Ja na Kinga mam ochotę na małą powtórkę - choćby przebieżkę przez sceny. A In Guk ma naprawdę kawał talentu. Ja po Hello Monster za nim po prostu przepadam.

zooshe - Wto 14 Lip, 2015 23:46

Trzykrotka napisał/a:
W życiu bym tego nie odpuściła! Tylko ciągle coś innego wtranżala się przed szereg. Ja mam jeszcze Liar Games do obejrzenia, rany :zalamka:

Liar Game to także pozycja musi see. Nadal nie porzucam nadziei że może zrobią drugą serie. :trzyma_kciuki:
Trzykrotka napisał/a:

A na Kinga to ty Admete nie na mówisz - toć to noona romans jest. Agn nie namówisz, bo Soo Hyuk.... i taka dobroć pozostaje dla nas dwóch :mrgreen:
Domyślam się że nie namówię ale powspominać można. Jak panowie się tam cudnie czubili ze sobą. :serduszkate:
Trzykrotka - Śro 15 Lip, 2015 00:19

zooshe napisał/a:
Jak panowie się tam cudnie czubili ze sobą. :serduszkate:

Aj, aż iskry szły! :serduszkate: Właśnie sobie poskakałam po scenach z paru odcinków. Przepadam za tą dramą. Właśnie zauważyłam, że jednego z kumpli In Guka grał obecny Sous Chef z Duszycy, a drugiego - policjant śledczy z P&P, ten młody, który się kochał skrycie w głównej bohaterce. No i oczywiście w biurze był też nasz Duch z Producentów. W ogóle to biuro to była niezła menażeria :lol:

Trzykrotka - Śro 15 Lip, 2015 09:14

BeeMeR napisał/a:

Ja wieczór spędzałam z królewskimi krawcami ale jeszcze nie skończyłam, 3 część przede mną na kiedy indziej bo padam. Cudny film :serce:

Prawda, że cudny? :serce: Bardzo czekam na Twoją recenzję całości :kwiatek: I bardzo się cieszę, że się podobał - i Admete i BeeMer :banan:

BeeMeR - Śro 15 Lip, 2015 09:17

Film mi się ogromnie podoba, tylko coś szczęścia do mnie nie ma - tj co się za niego biorę to niby mam odpowiednią ilość czasu a zmęczenie mnie dopada albo Ania się budzi i marudzi - w każdym razie dotarłam do królewskich niewymownych bez smoka ;)
No i do córki ministra obrony - oj, charakterna (nic dziwnego - inaczej ją w pałacu zjedzą ;) )
PSH trochę bez wyrazu, ale widać miała być tak ciućmowata i nieciekawa. Król mało do mnie przemawia - aktor nie jest zły, ale jakoś tak bez zachwytu. Dwaj krawcy za to doskonali :oklaski:
Napisy doskonałe :kwiatki_wyciaga:
Dłużej to się wypowiem po skończeniu :kwiatek:

Trzykrotka - Śro 15 Lip, 2015 09:30

A jaki krawiec był rozczarowany, że smoka w centralnym miejscu nie ma :lol:
Mnie się Pasikonik podobał jako Król. Biedaka ciągle obsadzają w rolach albo niedojd (GFB) albo Zyuch, a on widać, że jest pogodnym i miłym chyba chłopakiem. No i tak walczy z emploi...
PSH rozkręca się pod koniec, ale jak już pisała Admete - kobiety w tym filmie są tylko pięknym tłem dla mężczyzn.

Z pinteresta: trochę wariacji na temat hanboka
Ten rysunek ogromnie mi się podoba


I współczesne hanboczki:


BeeMeR - Śro 15 Lip, 2015 09:51

Trzykrotka napisał/a:
A jaki krawiec był rozczarowany, że smoka w centralnym miejscu nie ma :lol:
Ja też, nie powiem ;) Kształtem nie, ale jakby wielkością na konia bardziej pasuje taki pampers ;)

Trzykrotka napisał/a:
Mnie się Pasikonik podobał jako Król. Biedaka ciągle obsadzają w rolach albo niedojd (GFB) albo Zyuch, a on widać, że jest pogodnym i miłym chyba chłopakiem.
On grał też pierwszego w WaC - tylko nie do końca wydarzonego sądząc z opisów. Z GFB go zupełnie nie pamiętam. O królu w krawcu właściwie powinnam się wypowiadać po zobaczeniu całej roli - i wypowiem - ale już wiem że coś mi w tym aktorze zgrzyta - nie wiem czy dobór do roli (chyba wolałabym mężczyznę a nie chłopca) czy fizyczność aktora mi nie leży bo aktorsko zastrzeżeń póki co nie mam. Może po WaCku będę wiedziała.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group