To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane II

trifle - Śro 30 Mar, 2016 22:27

Harry_the_Cat napisał/a:
trifle napisał/a:
Coś mi to mówi, ale nawet z opisu nie umiem dojść, czy czytałam, czy nie. O zgrozo, skleroza


Bohaterowie sie nazywaja Samuel i Gabriela i rzecz sie dzieje w Barcelonie. On jest wykladowca na uniwersytecie a ona pracuje w sklepie z plytami. Pomaga?


Nie :rotfl:

Czy on jest germanistą może? Bo ja coś takiego kojarzę, teraz mnie olśniło nagle :mysle:

Harry_the_Cat - Śro 30 Mar, 2016 22:41

Tak, jest!! Tak ciagle Kafka, Goethe, Brecht!
trifle - Śro 30 Mar, 2016 22:52

Ahahahah, to może jednak to :mrgreen:
Agn - Pon 04 Kwi, 2016 18:12

Mam za sobą Szminkę w Afganistanie Robety Gately czyli (dla wtajemniczonych) Kropki po amerykańsku, tyle że państwo nie jest wymyślone. ;)
A konkretniej - młoda pielęgniarka jedzie z misją charytatywną do Afganistanu. Tam pomaga miejscowej ludności, zaprzyjaźnia się z Afganką i spotyka swoją wielką miłość (amerykańskiego żołnierza stacjonującego akurat tam).
Generalnie powieść jest ok, choć wielka szkoda, że nie napisana jakoś lepiej. Bo tej historii przydałby się bogatszy język, piękniejszy, tak by można było się naprawdę przejąć losami bohaterów i rozszlochać nad tymi, którzy giną od kul bandy szaleńców. Bo to, o czym pisze Gately jest bardzo ciekawe. Pokazuje ludność, która nie chce rządów talibów, boi się ich i o ile to możliwe walczy z nimi jak może. Podobała mi się postać Parwin. Zwykła kobieta, wcześnie wydana za mąż, choć przyznać trzeba - udało jej się jak w bajce. Ale jest bardzo odważna. Nie biega może z karabinem na czele armii zwalczającej talibów, ale ma w sobie niezwykłą odwagę podpiętą pewnie faktem, że w domu była szanowana, pozwolono jej się uczyć itd.
Spodobało mi się też, jak pokazano w ogóle Afgańczyków skontrastowanych z amerykańskim stylem życia. Dla nich wiele rzeczy jest o wiele prostszych i patrzą na życie bez niepotrzebnych komplikacji i zbędnych dywagacji. To było serio fajne. Ogólnie nie jest to zła lektura, mogłaby być lepsza, ale książkę i tak sobie zachowam. :)

A teraz wzięłam się za Dożywocie Marty Kisiel (wcześniej pisałam o Nomen omen tej autork; Dożywocie to był jej debiut). Kwiczę z radości. :mrgreen: Konrad Romańczuk dziedziczy chałupę na odludziu - piękna sprawa, nie? Problem w tym, że w spadku jest wyraźna klauzula - lokatorzy mają tam zostać. No dobra, niech zostają... no to mamy lokatorów:
- widmo samobójcy z XIX wieku klepiącego jakby Mickiewicza przedawkował
- małego anioła o imieniu Licho (mój ukochany bohater póki co), który jest uczulony na pierze (więc musi depilować sobie skrzydełka)
- coś, czego wygląd można sobie jedynie z grubsza wyobrazić, bo siedzi pod podłogą, serwuje ciastka i ma macki - takie oswojone sympatyczne cthulhu o imieniu Krakers
- utopce, które zaanektowały łazienkę
I diabli wiedzą, co jeszcze.
Cudne. :mrgreen: Aniołek mnie rozczula i uwielbiam go. W dodatku ma swój własny przerywnik myślowy. Właśnie wraz ze Szczęsnym (romantyk-widmo) zdybali włamywacza. Anioł był uzbrojony w spray i mopa, widmo w szydełko i dawaj atakować. Licho drze się:
- Ręce do góry, alleluja!
:rotfl:
To jego "alleluja" chyba mi wejdzie do słownika, no nie mogę, jak on gada.
- Licho?
- Tak, alleluja?
:rotfl:

trifle - Pon 04 Kwi, 2016 19:18

Anioł się nazywa Licho? Ja to chcę :rotfl:
Agn - Pon 04 Kwi, 2016 19:34

Tak, jest malutki i biedny, bo wiecznie zakichany, ma manię sprzątania i ogólnie jest bardzo miłym stworzonkiem. :D
A właśnie nadziałam się na najlepszy opis przeklętego Last christmas, z jakim się kiedykolwiek zetknęłam.
Marta Kisiel w Dożywociu napisał/a:
George Michael, ulubieniec pań, a zwłaszcza jednej, piał po raz enty o bożonarodzeniowym przekazywaniu narządów wewnętrznych w nieodpowiednie ręce

:rotfl:

Aragonte - Pon 04 Kwi, 2016 19:54

Ooo, gdzie dorwałaś Dożywocie? Chciałam to kupić, ale nakład wyszedł i dowiedziałam się o tym sporo po fakcie :-|

Ja dziś dokończyłam pewną grubaśną książkę, ale nie będę o niej pisać, bo to nic lekkiego i przyjemnegoa ni beletrystycznego, nie chcę psuć nikomu nastroju :wink:

Agn - Pon 04 Kwi, 2016 20:45

Aragonte napisał/a:
Ooo, gdzie dorwałaś Dożywocie?

W bibliotece. I będę pewnie szukała po allegrach, bo pragnę mieć tę książkę. Już ją kocham. :mrgreen:
Aragonte napisał/a:
Ja dziś dokończyłam pewną grubaśną książkę, ale nie będę o niej pisać, bo to nic lekkiego i przyjemnegoa ni beletrystycznego, nie chcę psuć nikomu nastroju

Aragonte... są chwile, kiedy mam ochotę przełożyć cię przez kolano i to jest właśnie jedna z tych chwil. Opowiadajże kobieto! Przecież my tu nie tylko beletrystykę czytamy (ja akurat chwilowo czytam).

Caitriona - Pon 04 Kwi, 2016 20:54

Dołączam do klubu wielbicieli Dożywocia :mrgreen: Świetna książka, niestety też nie mam na półce...
Aragonte - Pon 04 Kwi, 2016 21:02

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Ooo, gdzie dorwałaś Dożywocie?

W bibliotece. I będę pewnie szukała po allegrach, bo pragnę mieć tę książkę. Już ją kocham. :mrgreen:

No to pewnie ucieszy cię informacja o wznowieniu - właśnie znalazłam info na Allegro:
http://allegro.pl/dozywoc...5941986217.html

Agn napisał/a:
Aragonte... są chwile, kiedy mam ochotę przełożyć cię przez kolano i to jest właśnie jedna z tych chwil. Opowiadajże kobieto! Przecież my tu nie tylko beletrystykę czytamy (ja akurat chwilowo czytam).

Agn, tylko że ja skończyłam książkę "Biografia raka" (którą Admete boi się trochę czytać), i dlatego nie chciałam się wcinać w rozmowę o "Dożywociu".

Teraz może dokończę biografię Darwina :mysle: Albo pójdę za ciosem i zabiorę się za "Historię zdrowia i choroby" Vigarella.

Agn - Pon 04 Kwi, 2016 21:07

Aragonte napisał/a:
No to pewnie ucieszy cię informacja o wznowieniu - właśnie znalazłam info na Allegro:
http://allegro.pl/dozywoc...5941986217.html

A to jest to wznowienie, co było w zeszłym roku właśnie.
Poczekam, może się za jakiś czas pojawi gdzieś taniej, bo 33 zł to dla mnie kapkę drogo za miękką okładkę itd. *Agn-skąpiradło*
Aragonte napisał/a:
Agn, tylko że ja skończyłam książkę "Biografia raka" (którą Admete boi się trochę czytać), i dlatego nie chciałam się wcinać w rozmowę o "Dożywociu".

To nie ma żadnego znaczenia, a akurat o tej książce powinnaś napisać. Bo chyba mówimy o Cesarzu wszech chorób? :przytul:
Szczerze pisząc też się nieco boję tej książki. Chyba nie jestem jeszcze na nią gotowa. Ale chętnie przeczytam, co o niej powiesz.

Agn - Wto 05 Kwi, 2016 11:51

Dorwałam! DORWAŁAAAAM!!! :excited: Znaczy się wiem, gdzie jest i już się umówiłam, że książka na mnie czeka. Wieczorem wpadnę do siostrzanej księgarni (mieli jakieś 2 zapomniane egzemplarze) i będę miała własne Dożywocie. Jeeee!!!
Aragonte - Nie 17 Kwi, 2016 15:14

Tuż już mam, ale leży i czeka. Mam mnóstwo książek, o których wiem, że są dobre, ale nie mam na nie weny. Nie mam serca teraz do beletrystyki :?
Skończyłam za to biografię Darwina Jerzego Kierula - podobała mi się, ale parę drobiazgów bym poprawiła.
A teraz wróciłam do Wieku cudów, bo jakoś nie skończyłam tego wcześniej.

Admete - Nie 17 Kwi, 2016 16:36

Uwielbiam Wiek cudów. chyba przeczytam drugi raz. Co prawda mam cztery powieści do czytania, ale pewnie jeszcze poleżą na półce, a potem rozdam...Muszę sobie kupić coś niebeletrystycznego.
Aragonte - Nie 17 Kwi, 2016 16:56

Jak ci się podobał opis pierwszego lotu balonem z ludzkimi pasażerami? Jak ja się przy tym śmiałam :-D
Admete - Nie 17 Kwi, 2016 17:20

To się czyta jak najlepsza powieść :)
Aragonte - Nie 17 Kwi, 2016 17:34

Współczuję siostrze Herschela, Caroline - przeraziła mnie ta scena, w której nabiła się na hak :-|
Admete - Nie 17 Kwi, 2016 17:44

Widzisz nie pamiętam juz takich szczegółów, więc czas wrócić do książki.
Aragonte - Nie 17 Kwi, 2016 18:13

Och, ja nie pamiętam większości szczegółów z wyprawy kapitana Cooka i pobytu Banksa na Tahiti, bo to czytałam chyba rok temu. A o baloniarzach i Herschelu czytam właśnie teraz, więc mam na świeżo.

Mam ochotę wrócić też do paru rozdziałów Cesarza wszech chorób, bo są genialne - fantastycznie mi się czytało np. o walce lobby tytoniowego - od razu mi się Mad Men przypomniał :wink:
No i wypadałoby napisać w końcu małą recenzję tego, ale nie mogę się zebrać - jakoś nie chcę pisać banalnych paru słów.

Agn - Nie 17 Kwi, 2016 20:14

Aragonte napisał/a:
No i wypadałoby napisać w końcu małą recenzję tego, ale nie mogę się zebrać - jakoś nie chcę pisać banalnych paru słów.

Myślę, że wobec tej książki nie ma słów banalnych. :)

Aragonte - Nie 17 Kwi, 2016 20:39

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
No i wypadałoby napisać w końcu małą recenzję tego, ale nie mogę się zebrać - jakoś nie chcę pisać banalnych paru słów.

Myślę, że wobec tej książki nie ma słów banalnych. :)

Będzie banalne, jeśli napiszę po prostu, że to świetna książka :wink:

Admete - Śro 27 Kwi, 2016 19:36

Wywiad z Barbarą Kopeć Umiastowską na temat sztuki przekładu:

http://www.dwutygodnik.co...a-na-styku.html

Inne wywiady związane z tym tematem:

http://www.dwutygodnik.co...lumaczenie.html

A tu tekst o tym czy Kubuś Puchatek powinien nazywać się Kubuś:

http://lublin.wyborcza.pl...tek_zostal.html

Czytam teraz te wywiady z tłumaczami - bardzo interesujące. Jest tam wywiad z pewnym Kanadyjczykiem tłumaczącym polską poezję, amerykańskim komparatystą, z tłumaczem na niemiecki. A tutaj coś o tłumaczeniu grafomanów:

http://www.dwutygodnik.co...grafomanow.html

Agn - Śro 27 Kwi, 2016 21:34

Piękne to o tłumaczeniu grafomanów. :mrgreen: Ale rację ma ów facet - wszyscy autorzy po kursach kreatywnego bazgrania piszą właśnie w ten sposób.


Ja zapomniałam wziąć ze sobą (odwiedziłam dziś tatę) książki, ale jakoś mi się w torbie zaplątał czytnik. Więc przeczytałam sobie po raz pierwszy od kilku lat Helenę w stroju niedbałem, czyli królewskie opowieści pana Piecyka Wiecha - jak rany, bardzo polecam. To jest tak piękne, że żal tego nie znać. :rotfl:

W drodze powrotnej zaś zaczęłam czytać Legendy polskie, czyli literacką podkładkę pod krótkie filmiki sf, które pojawiły się na YT (Twardowsky, Smok) - świetne są!

Agn - Nie 08 Maj, 2016 11:10

Mam poksiążkowego kaca. Skończyłam coś, co mi się piekielnie podobało i pożądam więcej!!! O tyle mam dobrze, że za chwil parę wyjdzie ciąg dalszy. :mrgreen:

Ross Poldark
Cudo! :serce2: Świetnie napisana, bardzo wciągająca i ciekawa historia. Wiemy oczywiście z grubsza o co chodzi, bo był serial (najwyraźniej serial nie obejmuje tylko pierwszej książki, prawdopodobnie łyka też całą drugą albo choćby jej część), ale książkę i tak warto przeczytać. Drobne różnice są (np. kiedy Demelza trafia do domu Rossa, ma tylko 13 lat). No a poza tym czy można sobie odmówić dobrej książki?
Bohaterowie bardzo mi się podobają. Ross ze swoją miksturą dżentelmena i rolnika, Demelza, inteligencja i szybko się ucząca (choć nieco naiwna w kwestii historii Verity i Blameya, ale niech będzie - 18letnia dziewczyna ma prawo myśleć, że miłość wszystko zwycięży), Verity - delikatna, przyjacielska i póki co skazana na takie życie, w jakie ją wrzucono.
Niecierpliwie czekam na drugą część. :)

Aragonte - Nie 08 Maj, 2016 15:36

Admete napisał/a:
A tu tekst o tym czy Kubuś Puchatek powinien nazywać się Kubuś:
http://lublin.wyborcza.pl...tek_zostal.html

Mam to tłumaczenie Winnie the Pooh i bardzo je lubię. Nie mam wielkiego sentymentu do tłumaczenia Tuwimów, może przez to, że poznałam je późno, chociaż nazwy rzecz jasna mam zakodowane w głowie.

Bardzo dobry ten wywiad z tłumaczem wypowiadającym się na temat grafomanów.
Uff - grafomanką nie mogę być, zdecydowanie nie mam łatwości pisania :-P
I zgadzam się z autorem wywiadu co do układania krzyżówek - wytrzymałam 8 miesięcy jako redaktor krzyżówek i zwiałam od starej pracy :wink:


Nadal nie ciągnie mnie do beletrystyki, wręcz od niej odrzuca - wczoraj nawet tłumaczyłam przyjaciółce przez telefon, dlaczego :?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group