To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 3 wątku

Admete - Nie 12 Paź, 2014 19:39

Poprawiłam link, ale tutaj też wkleję:

http://www.youtube.com/watch?v=z2wNHHjS6Ew

BeeMeR - Nie 12 Paź, 2014 19:47

Pomijając jakiś filtr nałożony na obraz to piosenka ładna i fanvid zachęcający. Slashe to jak mniemam między cesarzami? Nefrytowym i od Empress Ki?

ok, już chyba wiem ;)
Ale trzeba przyznać, że tu to się ktoś postarał zebrać różne wizerunki chłopaków :mrgreen:
http://www.youtube.com/watch?v=2D7u0t5M1qY

Agn - Nie 12 Paź, 2014 19:48

Aragonte napisał/a:
Mnie spoilery nie są straszne :wink:

Ale już slashe mogą nie być aż tak apetyczne do oglądania. ;)
Aragonte napisał/a:
Uwielbiam pięknie nakręcone walki w dramach :serce:

Mhmm, ja też.

Aczkolwiek teraz oglądam MSH 14. Dlaczego tamten szczurkowaty uważa, że szef Cha jest mordercą? :mysle:
Menedżer Yeo w roli skromnisi mnie zabiła. :rotfl: Mamusia już coś knuje, by syna rozdzielić z Sang Hyo - ciekawe, o co chodzi. Nie sprawiała wrażenia typu upiornej mamuśki, choć już widziałam iskry niedowierzania, jak się okazało, że jakaś dziewucha śmie nie odwzajemniać uczuć jej cennego syneczka. :P
Wątku kryminalnego nie widać (40 minut minęło), za to pojawiło się kilka momentów z nastrojem niezłej tajemnicy. Np. szef Cha i chora menedżerka. A i rozmowa Sunbae z dyrektorem Lee i pokaz liścików od Żmijki - niezła zagwozdka. :D

Aragonte - Nie 12 Paź, 2014 19:53

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Mnie spoilery nie są straszne :wink:

Ale już slashe mogą nie być aż tak apetyczne do oglądania. ;)

Slasherzy nie włożą do tych fanvidów więcej, niż nakręcono, a wątpię, żeby w dramach znalazło się jakieś bara-bara dwóch panów :wink: Pewnie tylko zmontowano to w taki sposób, żeby było dwuznaczne, i tyle. Taki slash to zdzierżę, zwłaszcza jak nie znam bohaterów i nie mam pokusy, żeby bronić własną piersią orientacji któregoś :-P

Agn - Nie 12 Paź, 2014 20:21

Nadrobiłam sobie filmiki - oglądam jeszcze ten z dokonaniami Junkiego - Fly daddy fly wygląda fajnie. Może fryz ma fatalny, ale za to kopie, boksuje... MNIAM! :mrgreen: I czy widziałyście ten wykop?! :excited:

Skończyłam MSH 14 - na końcu zagęściło się detektywistycznie. Tęsknię do takich momentów. Po całym odcinku trójkąta nagle sobie scenarzystka przypomina o wątku kryminalnym i jest jak na doczepkę, dobrze że w ogóle. :P

Aragonte - Nie 12 Paź, 2014 20:38

Khem, Fly, daddy fly mam w zbiorkach, jakby co :wink:
I jeszcze jakiś film, nazwy nie pomnę.
A co do wykopów Junkiego - bo przecież wrzucałam kiedyś filmik tylko z nimi :mrgreen: :mrgreen: a Ty zjechałaś tylko jego fryzurę, zignorowałaś jego umiejętności :-P

BeeMeR - Nie 12 Paź, 2014 21:08

Two Weeks - 11

Zapomniałam byłam powiedzieć, że podoba mi się przemiana wewnętrzna bohatera - a dokładniej zmiana celu: że już nie jest mu wszystko jedno czy umrze i w jakiej opinii, bo dla córki chce żyć, by nie była córką mordercy.
No brawo - tylko już po aparacie. :(
Acz w walce tak pięknie kopnął killera z wyskoku, że cofałam dobre kilka razy :thud:
Natomiast generalnie Tae San nie umie się bić i to się doskonale czyta w dramie - bo to był leser i bawidamek, a nie wojownik. Jeszcze mniej umie się bić mamuśka - i to jest rozbrajające jak po prostu obejmuje killera by go odciągnąć od Tae Sana - no i wali go reklamą na odlew :lol:

Och jak ładnie próbowali obejść to, że prokurator jest wyższa :lol:
(ok, źródła twierdzą że nie jest, ale tak to tu wyglądało ;) )
Ok, potem wyraźnie widać, że nie jest - a jaka piękna peruka! :rotfl:
Teatralne wąsy wcześniej też były udane :lol:

Ach, jaka śliczna wystawka - podpucha :oklaski:
I jeszcze zapomniałam nadmienić, że ogromnie mi się podoba truchło ryby w siedzibie gangsterów :lol:

Aragonte - Nie 12 Paź, 2014 23:08

BeeMeR napisał/a:
Natomiast generalnie Tae San nie umie się bić i to się doskonale czyta w dramie - bo to był leser i bawidamek, a nie wojownik.

Pod względem braku umiejętności walczenia chyba zwycięża reporter Jin Do Hyuk :-P

BeeMeR - Nie 12 Paź, 2014 23:16

No tak, ale z nim się jeszcze nie znamy ;)
Aragonte - Nie 12 Paź, 2014 23:22

Mam nadzieję, że kiedyś zawrzesz znajomość z Jin Do Hyukiem, bywa zabawnie z tym panem :wink:
Trzykrotka - Nie 12 Paź, 2014 23:27

Zaopatrzyłam się do końca w Plus Nine Boys i naprawdę szczerze się cieszę na seansik - myślę, że kiedy wybrzmi już do końca MSH, to sobie obejrzę tę dramę - bo potem wejdą same nowości, które chcę. I jakoś trzeba to mieścić w harmonogramie.
Bad Guys zapowiadają się nieźle, ale chyba z ciężkim sercem sobie odpuszczę.... Czas - czas...

BeeMeR napisał/a:
Two Weeks 10

Dzikus Tae San z retrospekcji strasznie przypomina mi dzikusa Tomka sprzed oswojenia ;)
Od razu mam dla Tae Sana morze słabości :serce: No bo to taki jeżozwierz, z kolcami przede wszystkim do środka - odpycha innych a najbardziej rani siebie.

Jak Ty to pięknie ujęłaś :kwiatek: To rzeczywiście w dramie było najlepsze - nie tylko sensacyjna opowieść, ale własna droga bohatera do stania się kimś. Bez tego chyba zapominałoby się za chwilę, o co w tym wszystkim chodziło.

Admete napisał/a:
Próbowałam znaleźć jakiś filmik z Wojownika BDS, który by nie był zbyt spoilerowy i nie był slashem... :lol: Nie da się :rotfl: Same slashe. Wiedziałam, po prostu wiedziałam.

Buahahaha.... Gosia na pewno tego nie widziała :twisted: Zgwałcę ją przy okazji przez oczy :banan_czerwony:

BeeMeR napisał/a:


Trzykrotka - jak Ci się koncert podobał? To ten z odc. 5 czy 10? :mysle: Pewnie 5?

Z piątego. Cudny był. Miałam nadzieję, że po koncercie zrobi się pogodniej i nadziejniej, ale gdzie tam. Ru Mi ma ogłuchnąć, młody Kang chce być "muzykiem zastępczym," młoda flecistka nie posuwa się ani o krok w niechęci do całego świata, a cały odcinek schodzi na gadaniu o przesłuchaniach, a do Maestra mam coraz bardziej mordercze uczucia.

Admete napisał/a:
Pechowo jednak dla niego rola była trochę trudna - tam trzeba było grać oczami, tylko oczy mogły mówić o cierpieniu bohatera.

On to już umie - rola w BDS do było chyba pogranicze między rolami "bohatera w dzieciństwie," a rolami bohaterów, których dzieciństwo odgrywa ktos inny. Gdyby I Miss You nie była tak do bólu melodramatyczna, to polecałabym ja własnie dla aktorstwa tego młodziaka. W BDS był chyba jeszcze za młody - 18 lat miał? Nie mogę się doczekać jego powrotu z wojska.

Agn napisał/a:

Menedżer Yeo w roli skromnisi mnie zabiła. :rotfl:

Dyrektora chyba też sądząc z jego chichotu pod nosem :rotfl:

Agn napisał/a:
Mamusia już coś knuje, by syna rozdzielić z Sang Hyo - ciekawe, o co chodzi. Nie sprawiała wrażenia typu upiornej mamuśki, choć już widziałam iskry niedowierzania, jak się okazało, że jakaś dziewucha śmie nie odwzajemniać uczuć jej cennego syneczka. :P

Tja, rozkoszna mamusia wybuchająca śmiechem na insynuację, że któraś śmiała odmówić jej cudownemu synowi :nudelkula1_zolta: A jej opór przed akceptacją Sang Hyo to ewidentnie zagadka jej urodzenia. Już tu kiedyś dzieliłam się podejrzeniem, że będą chcieli zrobić z niej siostrę dyrektora. Albo coś w tym guście...

Aragonte - Nie 12 Paź, 2014 23:41

Trzykrotko, mordercze uczucia do Maestra? Naszego (tj. Admete i mojego) ukochanego Maestra? Jak możesz :mrgreen: :wink:

Jeszcze w temacie braku umiejętności do walki Jin Do Hyuka - w piątym odcinku zostaje pobity przez dwójkę dzieci :lol: Fakt, że była to walka zaaranżowana dla celów reklamowych, ale i tak prawie sturlałam się ze śmiechu z fotela na widok tej scenki :rotfl:
A potem wspina się po ścianie budynku, czepiając się jakichś rur, i marudzi non stop "czy ja jestem Tarzanem czy Spider-Manem?" :lol: Biorąc pod uwagę, co wyczyniał jako Iljimae, brzmi to dla mnie dość zabawnie :-D

BeeMeR - Nie 12 Paź, 2014 23:58

Aragonte napisał/a:
Mam nadzieję, że kiedyś zawrzesz znajomość z Jin Do Hyukiem
Bez dwóch zdań - ale w swoim czasie - teraz Tae San, potem Wilczek, następnie może być JDH :mrgreen: Albo Iljimae :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
To rzeczywiście w dramie było najlepsze - nie tylko sensacyjna opowieść, ale własna droga bohatera do stania się kimś. Bez tego chyba zapominałoby się za chwilę, o co w tym wszystkim chodziło.
Dokładnie - nie samą zemstą człowiek żyje (jak pani prokurator) - czasem trzeba pożyć i dla samego życia - albo dziecka :)
Elementy sensacji też są - i dobrze. Jestem p o12 odc, Bohater wybrał się na zwiedzanie domu gangstera - i dostałam kolejny cliffhager, przy którym można zejść na zawał :paddotylu:

Trzykrotka napisał/a:
do Maestra mam coraz bardziej mordercze uczucia.
Niemniej koncert z 10 odcinka też warto obejrzeć - a więc dotrwać :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
Nie mogę się doczekać jego powrotu z wojska.
Już niedługo! I pewnie ma już coś na oku :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
Już tu kiedyś dzieliłam się podejrzeniem, że będą chcieli zrobić z niej siostrę dyrektora. Albo coś w tym guście...
Oby nie - byłby to bardzo głupi twist. Wolałabym, żeby bohaterka sama doszła do wniosku, że woli Tal Tala, a nie ze względu na skreślenie drugiego absztyfikanta. To mi też nie bardzo w Wiedźmie podeszło - że nie ona zdecydowała, tylko za nią zdecydowano :roll:
Admete - Pon 13 Paź, 2014 05:40

Trzykrotka napisał/a:
Zaopatrzyłam się do końca w Plus Nine Boys i naprawdę szczerze się cieszę na seansik

Jestem ciekawa twoich opinii. Może nawet wrócę do fragmentów dramy. Jak ktoś będzie Wojownika BDS oglądać, to ostrzegam, że ta drama ma przestoje i wypełniacze. Skróciłabym ją do 22 odcinków. I to jest jednak strasznie luźna interpretacja historii ;) Podejrzałam koniec i chyba bohater dostał inną zonę :lol: Najlepszy jest początek - tak gdzieś do 8 odcinka, potem lekki przestój, znów ciekawiej, przestój, od 16 do 21 odcinki są rewelacyjne, teraz znów jakiś wypełniacz i mam nadzieję na mocna końcówkę. Wychodzi na to, że na razie pod względem walk to moja ukochana drama, ale lepiej jest przemyślany The Princess Man.

Aragonte - Pon 13 Paź, 2014 09:09

Admete, tak mi się zdawało, że 29 odcinków to trochę dużo :wink: Nie ma cudów, dłużyzny muszą być. Uśmiechnę się o Wojownika, jak wykończę dramy z Junkim :) I może najpierw obejrzę Princess Man, skoro już go mam?

BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Mam nadzieję, że kiedyś zawrzesz znajomość z Jin Do Hyukiem
Bez dwóch zdań - ale w swoim czasie - teraz Tae San, potem Wilczek, następnie może być JDH :mrgreen: Albo Iljimae :mrgreen:

Och, Iljimae :lol: I Junki w podwójnej roli :D Liczę na Twoje komentarze, w których docenisz pewne absurdy jego wyczynów :mrgreen: ale co tam, w legendzie wszystko jest możliwe, istnienie peleryn-niewidek też :mrgreen:
U mnie następną nową dramą z Jun Ki będzie pewnie Joseon Gunman, a potem zabiorę się za Wilczka . Podejrzałam to trochę - jaki on tam młodziutki! Wyczytałam gdzieś, że do Iljimae, czyli nastepnej dramy, schudł z siedem kilo. Pytanie, z czego? :mysle:

BeeMeR - Pon 13 Paź, 2014 09:18

Aragonte napisał/a:
do Iljimae, czyli nastepnej dramy, schudł z siedem kilo. Pytanie, z czego? :mysle:
Pewnie między innymi z twarzy - tj. widać różnicę między pierwszymi dramami i pełną buźką a późniejszymi i bardziej wyciągniętą - ale nie tylko u niego, tak samo np. Hyun Bin, że o CSW nie wspomnę bo to specyficzny przypadek ;)
A nawiasem - nasza Monika obejrzała The Greatest Love i podobało jej się, szczególnie to, że bohater nie jest doskonały tylko arogancki jak w mrowiu innych dram tylko "wielce niedoskonały przez co bardziej ludzki"
Moja się cieszyć, acz żadna moja zasługa ;)

Aragonte napisał/a:
Liczę na Twoje komentarze, w których docenisz pewne absurdy jego wyczynów :mrgreen:
Niewątpliwie - czegokolwiek bym nie oglądała na pewno się podzielę wrażeniami, czy chcecie czy nie :P
Trzykrotka - Pon 13 Paź, 2014 09:19

Kończą się teraz - albo skończyły - trzy dramy (MSH, Plus Nine. Discovery of Romance), po których wchodzą następne trzy, które wytypowałam do oglądania: Liar Games, Misaeng, Cantabile Tomorrow. A po dramie z Rainem i Krystal wejdzie jeszcze Pinkio, czyli, jak to mówią w trailerach: "dzieło twórców" I Hear Your Voice. I tu i tam obsada małą kusząca, ale IHYV oglądało się tak znakomicie, że sobie nie mogę nijak odmówić :banan: Klęska urodzaju, normalnie... Tym bardziej chciałam dooglądać trochę rzeczy, które czekają na obejrzenie, jak Plus Nine Boys, Muszkieterów, czy BV.
Przy BV mam niesamowity opór materii, któremu az się dziwię. Temat idealny, niby wszystko, co lubię, a idzie mi jak po grudzie. Nie wiem sama, o co chodzi. Narracja na pewno jest śmiertelnie powolna - to jedno. Nagromadzenie nieszczęść - to drugie. I ten Maestro :zalamka: Dziewczyny :kwiatek: tu nie chodzi o KMM, który zagrał świetnie, tu chodzi o bohatera jako takiego. Nie mogę go znieść - jego arogancji, zadufania w sobie, totalnego egoizmu i totalnej pogardy dla ludzi. Może dlatego tak mnie mierzi oglądanie kolejnych odcinków, w których ludzie płaszczą się przed nim, zamiast zasadzić mu celnego kopa w rzyć.
Czemu na przykład młody Kang nadal pozwala mu mieszkać w domu, którego użyczono mu tylko na czas odbycia pokazowego koncertu? Dlaczego nadal pozwala mu sie tam panoszyć, skoro ***Maestro mówi o ludziach, z którymi pracował, że "mdli go" na samo ich wspomnienie? :frustracja:

BeeMeR - Pon 13 Paź, 2014 09:29

Trzykrotka napisał/a:
tak mnie mierzi oglądanie kolejnych odcinków,
Aaa, to odpuść nic na siłę a wiele nowych innych rzeczy czeka :kwiatek:
Ja sobie nie brałam słów Maestro do serca, bardziej mnie irytowało nagromadzenie dramatoz, czasowa utrata słuchu i perypetie miłosne Maestra, których nie kupiłam. Akurat wątek dwóch Kangów podobał mi się najbardziej - i muzyka.

Trzykrotka - Pon 13 Paź, 2014 09:54

Za mocno się wyraziłam - sorry :kwiatek: Nie to, że drama mnie mierzi, broń Boże, choć nie ogląda mi się z taką przyjemnością, jak It's Ok. Mierzi mnie tak skonstruowana postać bohatera. Jeszcze żeby to był jakiś prymityw na stanowisku, jakiś burak - gangster, chamski czebol - bolałoby, ale zrozumiałabym. Ale człowiek wysokiej kultury - nie tak sobie tę kulturę wyobrażam :confused3:

Obejrzałam fanvidy z Baek Dong Soo i czuje się potrójnie zachęcona :excited: - nawet tymi, w których chlopcy posyłają sobie tęskne spojrzenia :lol: Obu aktorów bardzo lubię i mam na liście dwie dramy z Ji Wookiem do nadrobienia.

Admete - Pon 13 Paź, 2014 10:50

Aragonte napisał/a:
I może najpierw obejrzę Princess Man, skoro już go mam?


Polecam szczerze - oprócz historii, zamachów stanu, intryg jest tez wielka miłość, zazdrość.

Trzykrotka napisał/a:
ziewczyny tu nie chodzi o KMM, który zagrał świetnie, tu chodzi o bohatera jako takiego. Nie mogę go znieść - jego arogancji, zadufania w sobie, totalnego egoizmu i totalnej pogardy dla ludzi.


A ja go nadal uwielbiam jako postać ;) Nie jest nudny ;) Ty jesteś za wrażliwa na takie rzeczy ;)

Trzykrotka napisał/a:
nawet tymi, w których chlopcy posyłają sobie tęskne spojrzenia


Uświadomiłam sobie potencjał slashowy przy scenie w więzieniu w któryms odcinku. Normalnie :rotfl: Oni tam tacy śliczni - jeden jak dziewczyna, a drugi młodzieniec ;)

BeeMeR - Pon 13 Paź, 2014 10:54

Ja Nefrytowego Cesarza muszę zobaczyć w jakiejś inne, mniej statycznej roli - ufam, że Wojownik się nada, nawet jeśli on tam jest młodziutki :mrgreen: - ja - nawiasem - byłam w lekkim szoku odkrywszy jaki to młody rocznik :thud: - a że już niemal po wojsku to tylko dobrze - on się trochę odetnie od młodych ról i przede wszystkim już będzie miał z czapki - a nie takie przeciąganie na ostatnią chwilę jak większość.

Filmik, z typu jakie lubi Aragonte - tańce i wygłupy na planie Arang :mrgreen:
tylko jakość taka se
http://www.youtube.com/wa...Xufo1q&index=80

Trzykrotka - Pon 13 Paź, 2014 11:17

BeeMeR napisał/a:
Ja Nefrytowego Cesarza muszę zobaczyć w jakiejś inne, mniej statycznej roli

Gdyby ci się udało zdobyć. to jest bardzo fajny film z nim i z dziewczyną, która grała w AGD. Kryminał. On jest tam bardzo młody, właściwie motocyklowy nastolatek. Jako jedyny świadek pomaga niewidomej kobiecie obronić się przed czyhającym na nią zabójcą. Świetnie się to oglądało. Tytuł: Blind.
No i jest też I Miss You, z dodatkowo znakomitym Miśkiem - tylko do tego trzeba naprawdę mieć nerwy...
Mnie się bardzo podoba to, jak chłopak steruje karierą. Zagrał już wszelkie role dziecięce. potem nastoletnie, potem coś dorosłego - poszedł jak najszybciej do wojska i spokojnie przeskoczy fazę flower boya. Na etapie, kiedy inni wciąż kręcą się i wiercą, nie mogąc się zdecydować (o Siwonie cały czas myślę, kiedyż to on w końcu w kamasze wskoczy), on ma to już za sobą, i całe to piękne i młode życie przed nim.

Aragonte - Pon 13 Paź, 2014 12:10

Admete napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
ziewczyny tu nie chodzi o KMM, który zagrał świetnie, tu chodzi o bohatera jako takiego. Nie mogę go znieść - jego arogancji, zadufania w sobie, totalnego egoizmu i totalnej pogardy dla ludzi.


A ja go nadal uwielbiam jako postać ;) Nie jest nudny ;) Ty jesteś za wrażliwa na takie rzeczy ;)

Też nadal go uwielbiam - jako postać z dramy, bo wiadomo, że w realu bym kogoś takiego nie zniosła :-P ale mocno oddzielam postacie fikcyjne, z dram np., od kogoś z rzeczywistości.
Poza tym od początku ciekawiło mnie, dlaczego Kang Mae stał się takim człowiekiem (i jakieś wyjaśnienie było) i czy jest szansa, że się zmieni (i to też nastąpiło, chociaż nie do końca mu się to podobało :wink: ).
Powolny sposób rozwijania akcji w BV też mi pasował, bo to była taka nietypowa drama, mało dramowa w sumie :wink:
Wątek obu Kangów bardzo lubię, acz pod koniec zepsuli nieco postać Młodego. A motyw z głuchotą jakoś mnie nie denerwował (jakieś dramatozy musiały być :-P ).

Trzykrotko, to może przeskocz do 10. odcinka Beethoven Virus i na nim zakończ oglądanie? Bo tam jest absolutnie genialny koncert :serce: :serce:

Edit: a ja dzisiaj do śniadania puściłam sobie kawałeczek 11. odcinka Iljimae (z absolutnie przypadkowym aktorem :wink: ). Czego tam nie ma - pościg za zamaskowanym bohaterem, walka dwóch braci, którzy się nie znają, szlachetna piękność występująca w obronie biedoty, sympatyczni rozbójnicy, no i szlachetny złodziej i mściciel w jednej osobie :love_shower: który jeszcze jak Zorro ma swoje zabawne wcielenie :lol: No cudo po prostu :cheerleader2:
Już ja wiem, czemu tak lubię tę dramę, mimo jej wad - otóż funduje mi ona powrót do dzieciństwa, do epoki, w której oglądałam wszelkie przygodówki, Robiny, Zorry i kolejne wersje Muszkieterów. I podczas gdy podczas oglądania BBF (które było zdecydowaną guilty pleasure, Iljimae nią nie jest, zastrzegam, żadnego poczucia winy, że mi się podoba :mrgreen: ) ukryta we mnie nastolatka piszczała z radości, tak teraz podobnie reaguje moje wewnętrzne dziecko (no, nieco podrośnięte czasami, bo doceniam też wizualną stronę pewnych scen).

Dziękuję za uwagę :wink:

BeeMeR - Pon 13 Paź, 2014 12:48

Trzykrotka napisał/a:
Blind.
W najłatwiejszym źródełku już nie ma ale poszukam jeszcze :kwiatek:

Aragonte napisał/a:
mocno oddzielam postacie fikcyjne, z dram np., od kogoś z rzeczywistości.
Ja też - tj. np. nie przeżywam tak intensywnie, żeby mnie odpychało - prędzej mnie znudzi czyjaś miałka gra lub stracę zainteresowanie dla fabuły :P

Aragonte napisał/a:
Trzykrotko, to może przeskocz do 10. odcinka Beethoven Virus i na nim zakończ oglądanie? Bo tam jest absolutnie genialny koncert :serce: :serce:
Popieram :kwiatek:
BeeMeR - Pon 13 Paź, 2014 13:25

Tymczasem się zachwycam Wilczkiem nr 3

Zachwyconam :love_shower:

Miałam kolegę czy dwóch, którzy na mój widok pytali: "cześć, jest Ruda? A kiedy będzie?" No to dziewczyna jest dokładnie takim przypadkiem beznadziejnym ;) , tylko nie kłopocze się mówieniem "cześć" :P Trudno jej się dziwić, bo JunKi to tu takie ciasteczko, że tylko schrupać
(co ja piszę, co ja piszę i to z rana... :frustracja: )


Drugi się od razu skapnął, że z wymarzonej żony nici, bo ślepi za braciszkiem, ale jego samego to musiał oświecić ;) Ten zaś błyskotliwie oświeca pannę, że nie ma teraz czasu na miłość bo oddany jest pracy (bohaterowie mają po 25 lat) i nie czuje do niej nic więcej więcej nad przyjaźń :zalamka: Ufam, że rychło przyjdzie mu to odszczekać :trzyma_kciuki:

Jednakowoż to nie jest drama o miłości, to tak bardziej przy okazji, jako jeden z wątków (acz nie powiem nie), na plan pierwszy wysuwa się osobista zemsta za zabicie matki oraz gremialne śledztwo w sprawie gangu Pająków (dobra nazwa, podoba mi się :mrgreen: )

Tak więc u gangsterów trwa pokaz klat i tatuaży :lol: - w roli główniejszej zły z Rooftop Prince :mrgreen: (tak mi się wydawało, że mignął w początkowym pościgu).


Wraz też do Korei bandzior-tatuś, co to przez 13 lat nic a nic nie zmienił swojego image :lol: A bohater go rozpoznaje, dostaje białej gorączki (lub raczej krew go zalewa) i biega za nim po krzakach i zaułkach próbując go na miejscu zastrzelić - no, dzieje się że hoho :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group