Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane II
Admete - Czw 11 Lut, 2016 15:29
Wyczytałam w książce pani Fabiani o kościele świętego Klemensa, który skrywa pod sobą kolejne warstwy historii miasta:
http://www.rzym.it/przewo...a-san-clemente/
Agn - Pią 12 Lut, 2016 00:36
A ja skończyłam Potem... G. Musso - ciekawy motyw z godzeniem się z faktem, że trzeba umrzeć, choć wcześniej przewidziałam, jaki malusi twist się robi. Choć raz Musso nie zalał mnie lukrem na końcu (a przynajmniej dorzucił łyżkę dziegciu). Aczkolwiek oczywiście zapomniało mu się o paru sprawach i nie raczył ich wyjaśnić.
Wiem, to nieuleczalne, ale chwyciłam za kolejną jego powieść.
Agn - Śro 17 Lut, 2016 01:03
Wrócę po ciebie (tak, znowu Musso)
Nie podobało mi się. Autor usiłował wzbudzić we mnie współczucie wobec faceta, który dorobił się kupy kasy, a teraz cierpi za miliony, taki jest zaćpany, zachlany, samotny i nieszczęśliwy, a jednocześnie udziela innym rad jako psychoterapeuta. Jego bon motów nie powstydziłby się Paulo Coelho.
Chętnie bym się zamieniła za te tysiące nieszczęść na jego koncie i pocierpiała za niego.
W dodatku opowieść o miłości między Ethanem a Celine, czyli rozdział naprzemiennych wypowiedzi bohaterów jak są zakochani, a potem się zaczęło psuć - o matko jedyna, lukier i bełkot.
I jeszcze facet ma dzien świstaka...
Ta książka naprawdę Musso nie wyszła.
behemotka - Śro 17 Lut, 2016 01:42
o przekleństwach na freskach tez mówi?
Admete - Śro 17 Lut, 2016 05:31
O tym nie pisała.
behemotka - Śro 17 Lut, 2016 10:29
"Pod dużym freskiem z Klemensem wygłaszającym kazanie przedstawiono mężczyzn obłapiających kolumnę. Obok jest napis, coś pomiędzy łaciną a starym włoskim: Fili dele pute, traite, Gosmari, Albertel, traite. Falite dereto colo palo, Carvoncelle – dalej, skurwy*yny, Gosmari, Albertelu, ciągnąć. Hej, ty, Carvoncelle, podłóż deskę pod spód."
[Fragment książki W Rzymie jak w domu autorstwa Rosity Steenbeek]
prawdopodobnie pierwsze zapisane przekleństwo w jęz. włoskim
Agn - Śro 17 Lut, 2016 10:37
O kurczę, poważnie?
behemotka - Śro 17 Lut, 2016 10:49
tak byłam, widziałam
Admete - Śro 17 Lut, 2016 16:44
Barbarzyńcy bez kultury byli i są. Jak ja nienawidzę bazgrolenia głupot na murach. Zakuwałabym za to w dyby i malowała gości farbą.
Agn - Śro 17 Lut, 2016 21:21
Jesli zrozumialam dobrze, to ow napis jest czescia obrazu.
behemotka - Czw 18 Lut, 2016 08:36
oczywiście, że jest częścią fresku, wydawało mi się, że "pomiędzy łaciną a starym włoskim" i "Jedno pierwszych zapisanych przekleństw w języku włoskim" dość jasno to sugeruje
to fragment fresku z XI wieku, w sensie tak był zaplanowany, nikt nic nie dopisywał
poza tym, chodzi tez o to, że udało się uchwycić moment kształtowania się nowożytnego języka włoskiego
przecież nie pisałabym o zwykłych współczesnych bazgrołach na murach, co w nich wyjątkowego? chyba, że to Banksy
Agn - Czw 18 Lut, 2016 11:25
Czytam Rywalki (dla spragnionych mych wrażeń: http://forum.northandsout...rt=125#450500), allllle! Rywalki czytam w autobusie do pracy, ale przegryzam je - w domu podczytuję sobie Szeptuchę Katarzyny Bereniki Miszczuk. Może nie arcydzieło, ale podoba mi się o wiele bardziej. Zresztą bardzo podoba mi się pomysł i, choć jestem dopiero na wstępie, fajnie są wplecione wątki pogańskie, w sensie że np. Gosia chce przyjechać do domu na święta - oczywiście Jare Święto, nie żadne Boże Narodzenie.
Zobaczę, co dalej.
Jotka - Czw 18 Lut, 2016 13:50
| Agn napisał/a: | | Ta książka naprawdę Musso nie wyszła. |
Dlatego nie mogłam dokończyć tej książki
Agn - Czw 18 Lut, 2016 15:54
Przeczytaj sobie raczej Bedziesz tam? Te polecam.
Admete - Sob 20 Lut, 2016 14:19
W tzw. międzyczasie przeczytałam kryminał Stewarta McBride'a Dom krwi. To już trzeci kryminał z tej serii, który mi wpadł w ręce. Nie do końca mi z tymi kryminałami po drodze, ale je czytam. Trochę jak dla mnie zbyt krwawe i zawsze któraś z postaci obrywa. Boleśnie, czasem śmiertelnie.
Pożyczyłam sobie Pozdrowienia z Korei i już się ciesze na czytanie. Na razie jednak zaczęłam Chińskie szepty i na razie czytam.
Admete - Czw 25 Lut, 2016 15:36
Jestem pod wrażeniem książki Suki Kim Pozdrowienia z Korei - bardzo wnikliwa, napisana szczerze relacja z pobytu autorki w Korei Północnej. Kolejny raz uświadomiłam sobie jak bardzo absurdalny jest ten kraj i jak łatwo zniewolić innych, okłamać. Strona autorki:
http://www.sukikim.com/
Agn - Czw 25 Lut, 2016 19:35
| Admete napisał/a: | | Jestem pod wrażeniem książki Suki Kim |
To pewnie jeden z powodów, dla których azjatyckie nazwiska podaje się przed imieniem.
A poważnie - muszę nabyć tę książkę i przeczytać. Za jakiś czas to zrobię.
Tymczasem - skończyłam Szeptuchę Katarzyny Bereniki Miszczuk. Okej, wiem, to nie jest dzieło godne Nobla, ale nie musi być. To książka, która mi się marzyła od pewnego czasu - mamy bardzo ciekawą mitologię, stare wierzenia... i nikt ze współczesnych pisarzy nie garnie się do tego (jedna Cherezińska tknęła temat). A tam takie fajne historie można stworzyć! No i pani Miszczuk to zrobiła. Napisała właśnie taką moją książkę-marzenie - komercyjną, lekką powieść ze słowiańską mitologią. Napisała sympatyczną powieść, którą przyprawiła szczyptą humoru, dorzuciła romans, wplotła do tego mit o kwiecie paproci, po kartkach biegają bogowie, rusałki, wąpierze (i nie - nie jakieś seksowne wampiry, tylko perfidne wstręciuchy chłepczące krew!), utopce, ubożęta i cały ten majdan. Dla mnie super.
Czekam na dalszy ciąg (historia jest nieskończona, a już jest zapowiedziana kontynuacja - całe szczęście!).
praedzio - Czw 25 Lut, 2016 19:40
Ooooo, muszę to mieć!
Akaterine - Śro 02 Mar, 2016 17:49
Przeczytałam trzecią część Cormorana Strike'a i mam poksiążkową depresję. Co ja teraz mam czytać, żeby równie mi się podobało?
Admete - Śro 02 Mar, 2016 17:51
To faktycznie dylemat. U mnie spokojna, refleksyjna lektura - Colin Thurbon Góra w Tybecie. Pielgrzymka na święty szczyt. Zapis wędrówki autora na szczyt Kajlasu, a przy tym także podróż do wspomnień o rodzinie.
Agn - Śro 02 Mar, 2016 18:01
A u mnie co? Tylko nie śmiejcie się...
Jutro Guillaume Musso
Początkowo miałam mieszane uczucia. Znaczy się zaczęło się dobrze - dwójka ludzi koresponduje przez net, potem się okazuje, że jedno jest w przyszłości, drugie w przeszłości.
Matt, żyjący w przyszłości, chce wykorzystać szansę uratowania żony, która zginęła w wypadku samochodowym. A Emma? No cóż, zakochała się w Matthew przez maile i egoistycznie nie chce ratować jego żony, poza tym woli uratować siebie (od Matta dowiaduje się, że za parę miesięcy popełni samobójstwo). Więc on egoistycznie szantażuje ją psem, że go pokroi na kawałki, jeśli ona nie uratuje jego żony bla bla bla.
Generalnie wygląda na to, że ci bohaterowie są paskudnie niesympatyczni.
Ale punkt wyjścia jest fajny i powiem szczerze gdyby nie to, że napisał to Musso, to bym radośnie oczekiwała naprawdę ciekawego dylematu - kto kogo uratuje i dlaczego. I czy w ogóle? Ale że napisał to Musso, a on nie lubi chyba stresować swoich czytelniczek nadmiernym wysiłkiem, więc poleciał po najmniejszej linii oporu - żona okazała się suką, zdradzała go z jakimś skrzyżowaniem Steve'a Jobsa i Marka Zuckenberga, a w ogóle to chciała go zabić. Wybaczcie, że spoileruję, ale coś czuję, że i tak żadna z was się za te książki nie weźmie.
Więc Matt żyje tylko dlatego, że żona przypadkiem zginęła rozjechana przez ciężarówę z mąką.
Powiem szczerze, że jednak śledztwo, które przeprowadziła Emma całkiem mnie wciągnęło. Na chwilę książka stała się bardzo fajną układanką i z tych puzzli wyszła niezła historia.
Generalnie czytało się to szybko i przyjemnie (jak zazwyczaj u Musso), ale nie nazwę tego arcydziełem.
Przeze mną jeszcze dwie książki tego autora.
Aragonte - Śro 02 Mar, 2016 18:01
A ja skończyłam "Dziewczynę z muszlą" i zabrałam się za "Kruchy dom duszy" - kolejną część o dziejach chirurgii
Admete - Śro 02 Mar, 2016 18:12
Zostawiłam sobie Dziewczynę z muszlą podczas czystek w bibliotece. Jakoś tak żal było się z nią rozstać.
Agn - Śro 02 Mar, 2016 18:13
To literatura faktu czy powieść?
Admete - Śro 02 Mar, 2016 18:15
Powieść oparta na faktach.
|
|
|