Literatura - Proza i poezja - To czytamy - mole książkowe w akcji ;) Odsłona III
Agn - Nie 16 Kwi, 2017 20:54
Daj znac jak SPQR.
Admete - Pon 17 Kwi, 2017 06:16
Na razie bardzo dobrze, choć mam przeczytane tylko z 70 stron. Przypomniało mi się, jak sama uczyłam pisania przemówień w gimnazjum na mowie Cycerona.
Deanariell - Pon 17 Kwi, 2017 11:47
| Admete napisał/a: | | Przypomniało mi się, jak sama uczyłam pisania przemówień w gimnazjum na mowie Cycerona. |
To teraz będzie w podstawówce, bo w podstawie programowej znalazło się ponoć sporo retoryki. Dzieci się ucieszą.
Trzykrotka - Śro 19 Kwi, 2017 11:28
Ona moim zdaniem pisze bardzo dobrze. Ma bardzo świeże spojrzenie, dociekliwy umysł i przekuwa to w pasjonującą treść. To bezcenne. Nieraz bardzo zacni naukowcy, którzy mają wiele do powiedzenia, nie potrafią tego "sprzedać" w formie pisanej. Czytam teraz książkę pana Robina Dunbara o ewolucji człowieka. To ten właśnie przypadek. Co z tego, że autor wybitny, kiedy na treści rozdziałów trudno jest skupić uwagę.
Aragonte - Śro 19 Kwi, 2017 11:43
| Admete napisał/a: | | Z wypowiedzi Ireneusza Kani, jednego z tłumaczy - "(...) myślenie i mowa to są dwie strony tego samego medalu. Im prymitywniejszy język, tym prymitywniejsze myślenie - to jest nieunikniony proces." |
Trafił w sedno, moim zdaniem
| Admete napisał/a: | | Przeczytałam "Przejęzyczenie" - z mojego punktu widzenia, to szalenie ciekawa książka, choć kolejny raz uświadomiłam sobie, że mam niewątpliwe braki w wykształceniu. Ubawiłam się rozmową z Janem Gondowiczem, bardzo ciekawa była rozmowa z emerytowanym profesorem matematyki i tłumaczem Ryszardem Enkelkingiem, Carlosem Marrodanem. Wszystkie były wartościowe i każdy z tłumaczy ma własne podejście do pracy z tekstem. |
Mnie został chyba któryś z ostatnich wywiadów, ale większość przeczytałam i szalenie mi się podobało. To jedna z takich książek, w których miałam ochotę podkreślać co celniejsze fragmenty (nie robiłam tego, nie bazgram po książkach ).
Admete - Śro 19 Kwi, 2017 15:40
Ja czasem bazgram, po swoich
Barbarella - Śro 19 Kwi, 2017 21:13
Pochłonęłam książkę Sławomira Bobowskiego "Western i indianie. Filmowe wizerunki rdzennych Amerykanów w kinie amerykańskim do końca lat siedemdziesiątych XX wieku".
Autor nie tylko analizuje filmy pod względem ukazania w nich takiego czy innego wizerunku Indian, ale omawia też obrazy, na których wzorowali się twórcy filmów, a także niektóre książki. Np. bardzo obszernie omawił książkę "Mały Wielki Człowiek".
Agn - Śro 19 Kwi, 2017 21:55
O, ciekawe. Indianie w filmach najczesciej bruzdzili bialemu czlowiekowi, porywali kobiety i zrywali skalpy. Odkryciem dla mnie byl Tanczacy z wilkami, bo choc liznal te druga strone medalu.
Jak ksiazka sie na to zapatruje?
Barbarella - Czw 20 Kwi, 2017 19:52
Zwraca uwagę, że do lat chyba sześćdziesiątych Indianie byli przedstawiani albo jak barbarzyńcy albo jak szlachetni dzikusi. W rolach Indian nie obsadzano tubylców, byli tylko statystami np. w scenach napadów.
W latach siedemdziesiątych i później się to zmieniło. Aczkolwiek dobrych Indian poznaje się zawsze w kontekście ich zetknięcia się z białymi. I co najważniejsze - z punktu widzenia białego, który u nich się wychował czy do nich dołączył. Vide: "Ostatni Mohikanin", "Mały Wielki Człowiek", "Tańczący z Wilkami".
Bobowski to też autor książki o wizerunku Indian w polskich powieściach młodzieżowych, o której kiedyś Ci wspominałam.
Agn - Czw 20 Kwi, 2017 23:47
| Barbarella napisał/a: | | co najważniejsze - z punktu widzenia białego, który u nich się wychował czy do nich dołączył. Vide: "Ostatni Mohikanin", "Mały Wielki Człowiek", "Tańczący z Wilkami". |
Kurczę, faktycznie. Nie zwróciłam na to uwagi.
A powstały jakieś filmy, które to pokazują od strony Indianina (który nie był przy okazji wychowywany przez białych)?
Barbarella - Nie 23 Kwi, 2017 10:17
| Agn napisał/a: | A powstały jakieś filmy, które to pokazują od strony Indianina (który nie był przy okazji wychowywany przez białych)? |
Pozwolisz, że zacytuję autora książki: "Lista filmów ukazujących uczciwie dramat rdzennych Amerykanów, bez idealizacji, bez wszelkiej mityzacji nie jest długa, a poza tym nie są to już westerny, lecz dramaty historyczne czy społeczne, na przykład Czarna suknia, Na rozkaz serca, (...) Pochowaj me serce w Wounded Knee czy Truposz (...)".
Admete - Nie 23 Kwi, 2017 11:38
Na rozkaz serca - uwielbiam ten film.
milenaj - Nie 23 Kwi, 2017 12:01
| Barbarella napisał/a: | | "Ostatni Mohikanin", |
Ja to uwielbiam, tak poza kontekstem dyskusji.
| Admete napisał/a: | | Na rozkaz serca |
A tego nie widziałam.
Admete - Nie 23 Kwi, 2017 12:26
Piękny i młody Val Kilmer tam grał:
http://www.imdb.com/title/tt0105585/
milenaj - Nie 23 Kwi, 2017 12:43
To coś chyba kojarzę, ale bardzo rozmyte.... Pewnie widziałam, tylko dawno.
Barbarella - Nie 23 Kwi, 2017 18:07
| milenaj napisał/a: | Barbarella napisał/a:
"Ostatni Mohikanin",
Ja to uwielbiam, tak poza kontekstem dyskusji.
|
Ja też. Ale tylko film. Książki nie.
milenaj - Nie 23 Kwi, 2017 20:45
| Barbarella napisał/a: |
Ja też. Ale tylko film. Książki nie. |
To się rozumie. W tym wypadku to wręcz jest tylko film do przyjęcia.
Fibula - Nie 23 Kwi, 2017 22:39
| milenaj napisał/a: | | Barbarella napisał/a: |
Ja też. Ale tylko film. Książki nie. |
To się rozumie. W tym wypadku to wręcz jest tylko film do przyjęcia. |
Mnie się chyba cały Pięcioksiąg Coopera podobał, w każdym razie nie mam złych wspomnień (inna rzecz, że czytałam to w podstawówce, gdy nie było zbyt dużego wyboru i brałam wszystko, co dało się wygrzebać, bez wybrzydzania, także książki popularnonaukowe), ale film też lubię, jednak głównie dla zdjęć i muzyki, no i rzecz jasna DDL, mniej samej historii.
milenaj - Pon 24 Kwi, 2017 09:48
Ja czytałam po filmie, oczekiwałam czegoś innego, dostałam coś całkiem innego i z tego też pewnie rozczarowanie. A film uwielbiam od pierwszego zobaczenia, choć już się nasłuchałam jak mogę na to patrzeć, jak na film m.in. o miłości, skoro tam nic tylko się wyżynają...
No i jakiś czas temu ktoś mnie poinformował, że oglądał taki film o masajach. Tak chodziło o "Ostatniego Mohikanina".
Ten ktoś nieco stracił w moich oczach.
Agn - Pon 24 Kwi, 2017 09:58
Mohikanin, masaj - toż jeden pies, czepiasz się.
Nie czytałam książki. Mój tata w dzieciństwie uprosił swoją mamę, by mu tę książkę kupiła, a potem babcia go ponoć prawie batem zmusiła do czytania (skoro wydane pieniądze, to nie ma, że boli). Tata chciał powieść przygodową, a mordowały go ponoć okropnie długie opisy przyrody.
milenaj - Pon 24 Kwi, 2017 11:49
I te monologi o ile dobrze pamiętam. Ja chciałam akcji wtedy.
A "Tomka" lubiłam więc mnie "Mohikanin" zawiódł.
Barbarella - Pon 24 Kwi, 2017 14:23
| Fibula napisał/a: | | Mnie się chyba cały Pięcioksiąg Coopera podobał, w każdym razie nie mam złych wspomnień |
Miałam szczerą chęć przeczytać. Jako pierwszy poszedł "Mohikanin", ponieważ był najbardziej znany. Kiedy się zorientowałam, że to druga część, przeczytałam pierwszą, bodajże "Pogromca zwierząt". I szlag mnie trafił. Dla mnie te książki są zbyt rasistowskie.
Nic więcej z Pięcioksięgu nie przeczytałam.
milenaj - Pon 24 Kwi, 2017 15:07
No w sumie po latach czasem odbiór jest inny, ale ja jakoś nie mam ochoty wracać. Chyba za bardzo kocham film. Naprawdę jeden z moich ulubionych. A wczoraj szukałam tego z Valem Kilmerem i online nie znalazłam. A przypomniałam sobie mniej więcej i on tam był faktycznie młody i piękny....
Choćby dla wrażeń estetycznych.
Agn - Pon 24 Kwi, 2017 17:10
| Barbarella napisał/a: | | Dla mnie te książki są zbyt rasistowskie. |
Tego zarzutu nie słyszałam. Rozwiniesz myśl? :mysl:
Fibula - Pon 24 Kwi, 2017 21:00
| Barbarella napisał/a: | | Fibula napisał/a: | | Mnie się chyba cały Pięcioksiąg Coopera podobał, w każdym razie nie mam złych wspomnień |
Miałam szczerą chęć przeczytać. Jako pierwszy poszedł "Mohikanin", ponieważ był najbardziej znany. Kiedy się zorientowałam, że to druga część, przeczytałam pierwszą, bodajże "Pogromca zwierząt". I szlag mnie trafił. Dla mnie te książki są zbyt rasistowskie.
Nic więcej z Pięcioksięgu nie przeczytałam. |
Oo, nic takiego nie zapamiętałam, ale to lektura sprzed wielu lat. Jeśli odnajdę kiedyś zeszyt, w którym notowałam wrażenia z lektur, podzielę się ówczesną opinią.
|
|
|