To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 3 wątku

Admete - Śro 20 Sie, 2014 12:29

Tal Tal czyli Jin Lee-Han bardzo dobrze wypada w scenach z Yoo In-Na. Drugi pan - Jo Sung-Gyeom też dobrze i nie umiem na razie rozstrzygnąć z kim bohaterka ma skończyć romansowo ;) Agn w pierwszym odcinku odbębnili już upicie się bohaterki, ale ta scena była naprawdę zabawna - po otrzeźwieniu miała przerąbane, ale aktorka zrobiła ze sceny perełkę. Nie spodziewałam się po niej takiej zadzierżystości. Zaczyna się faktycznie od ciała spadającego przez szklany dach, a potem mamy dwa tygodnie wcześniej. Do wydarzeń teraźniejszych wracamy dopiero w 3 odcinku - widziałam w zapowiedziach.
Agn - Śro 20 Sie, 2014 13:56

Ja... ja poproszę natychmiastowo i ze znieczuleniem rozciągnąć dobę do 48 godzin - muszę dramy oglądać...

Aha, polecam nowych Zakorkowanych. Trochę śmiechu z tą sauną było. Anaru powinna być zadowolona - to audycja najwyraźniej nagrana już przez Skype'a - nie ma żadnych jazzowych melodyjek ani stukania łyżeczek czy ogólnego szumu kawiarni w tle. Trochę mi tego brakuje, ale wiadomo - coś musieli wymyślić.
http://zakorkowani.podoma...T00_47_11-07_00

BeeMeR - Śro 20 Sie, 2014 14:36

Ja dziś na razie tylko dołeczek, kask i ramiona:



Plus Jo In Sung oblany zimną wodą z lodem - nie do końca łapię ideę, ale charakter ponoć charytatywny:
http://www.dramafever.com...cket-challenge/

Agn - Śro 20 Sie, 2014 14:54

Mhhhhrrrr... Właśnie ten kask zachowałam na późniejsze objawienie, ale mnie uprzedziłaś. Mmm... w ten sposób reklamowane to i mnie interesują motorki. Choćby zwykłe "komarki". ;)

Dobra, koniec tego dobrego! Czas się brać do roboty!

YAAS odc. 18 się sam nie obejrzy. :mrgreen:

MUUUUUU!!! (Jak zwykle.)

Okej, zaczyna się przesłuchanie. Obstawiam, że jednakowoż coś pójdzie nie tak, bo to dopiero 18-ty odcinek. Gdyby to był 20-ty, to jeszcze jeszcze mogłabym wierzyć, że wszystko pójdzie gładko, a F4 z Pan Seokiem zmiażdżą Babsztyla siłą argumentów, doprowadzając ją do wściekłości i niepohamowanego płaczu.
Ale teraz to się boję, że wyjdzie z pokoju przesłuchań z tym swoim uśmieszkiem zadowolenia i przekonana, że wszystko jej wolno.
Pojęcia nie macie, jakie wyzwiska lecą, ilekroć widzę tę babę na ekranie. :?

NIE WIERZĘ! UDAŁO SIĘ!!! :banan: Wysypała się jak złoto! :mrgreen: Jak miło, że okazała się nic nie wartą kretynką. :mrgreen:

Rany, jaka ta scena jest piękna!!! Pasę oczy do syta, jak ją aresztują i siłą wyprowadzają z pokoju, a ta się drze za swoim adwokaciną! O rany, co za radość! :mrgreen: :banan: :banan: :banan:

W pokoju został tylko Pan Seok i Żabul. Obaj nic nie mówią, ale ładnie widać to zmęczenie i trochę ulgi, że sprawa się wreszcie zaczyna zamykać i coś, co ich obu dręczyło od 11 lat wreszcie ma szansę do pewnego stopnia dać im spokój.

Uścisk Su Soon i Dae Gu / Ji Yonga też był bardzo, bardzo ładny. Nic na szmacianą lalkę czy drewnianego pajacyka, oboje się przytulili bez słów. Słodkie. :)

Tymczasem Godzilla udaje, że nic się nie stało i nie mówi nawet synkowi Babsztyla, że jego matka jest w pace. W sumie... to wkurzający dzieciak, ale i tak go lubię. Na swój sposób.

Śnieżek wychodzi ze szpitala. Powitanie w wykonaniu Guka było cudne. Rzucił się na kumpla jak małpa. Okej, to zabolało Tae Ila, ale jak zobaczyłam tę czystą radość, że jego przyjaciel ma się już całkiem nieźle i o własnych siłach chodzi, to aż mi się łezka zakręciła w oku. Świetni są ci dwaj. :D
Przykry jest tylko ten list Tae Ila do ojca. Może się jeszcze jakoś pogodzą, bo smutne jest to straszliwie. :(

Żabul wreszcie dopadł detektywa z Masan. No to pewnie zaraz się dowie, kto był magicznym "detektywme Seo". Obawiam się, że może się także dowiedzieć, że Pan Seok już dawno o tym wie. Nie wiem, jak by się miał dowiedzieć, ale i tak się boję.

Ale zanim obejrzę tę scenę - idę zmyć naczynia po obiedzie.

C.D.N.

Anaru - Śro 20 Sie, 2014 15:37

Agn napisał/a:
Aha, polecam nowych Zakorkowanych. Trochę śmiechu z tą sauną było. Anaru powinna być zadowolona - to audycja najwyraźniej nagrana już przez Skype'a - nie ma żadnych jazzowych melodyjek ani stukania łyżeczek czy ogólnego szumu kawiarni w tle. Trochę mi tego brakuje, ale wiadomo - coś musieli wymyślić.

No wreszcie!!!! :banan_czerwony:
Stukać łyżeczką mogą sobie do upojenia, ale ta koszmarkowata muzyczka to całe szczęście, że została w tyle ;)

Agn, czy masz może KWB w tej wampirskiej dramie? :mysle:

Rozpaczliwie śpiąca jestem dzisiaj :zalamka:

Agn - Śro 20 Sie, 2014 16:02

Anaru napisał/a:
Agn, czy masz może KWB w tej wampirskiej dramie? :mysle:

Nie. Myśmy to z Zooshe na You Tubie odpaliły i więcej niż jeden odcinek nie dało się zmęczyć. Są pewne granice. :P

Agn - Śro 20 Sie, 2014 16:58

YAAS odc. 18 (c.d.)

Oczywiście: Muuuuuu!

No mówiłam, że się dowie nie tylko tego, że notatka poszła do szefowej Kang, ale i że Pan Seok o wszystkim wie?!
Kurde, jeśli oni o to się znów zaczną żreć, to się chyba rozpłaczę. :(

No i d. blada! Nie dość, że wie, to jeszcze nie wierzy. Zanim zobaczę (najprawdopodobniej dziką) kłótnię między dwoma panami wyrażę swe zdanie - Dae Gu to idiota. Co to za tłumaczenie: "Zapomniała przekazać notatkę"?! Który policjant ZAPOMNI przekazać notatkę w sprawie o morderstwo?! Widzę, że dopadł go lekki syndrom Ciapy, tj. zaprzeczanie faktom. :?

*dławi się* Żabul do Pan Seoka:
- Kiedy pozna pan tożsamość "detektywa Seo", uklęknie pan i mnie przeprosi.
No, chłopie... nie sądzę. :?
Coś czuję, że MwB nie żyje (pamiętam o tym więźniu z celi naprzeciwko).

No i miałam rację. I jesteśmy w czarnej d. :? Swoją szosą dziwne, że wcześniej policja o tym nie wiedziała - takie rzeczy powinny być przekazywane od razu.

Ach, ujęcia na tle chmur. :serce:

O, jakiś list of MwB. Może się coś wyjaśni?
Ciekawe, że z więzienia można sobie wysłać cokolwiek i nikt nie sprawdził, co to jest. :lol:

No dobra, Su Soon zderzyła się z jakąś starannie zakapturzoną postacią - przyjmuję zakłady, że to istotne dla sprawy zakapturzenie. :P
No? Zgaduję, że Kapturek sprzątnął zawartość szafeczki!
I miałam rację. CCTV wszystko elegancko pokazało. I czy tylko mnie się wydaje, że to nie był facet, tylko kobieta?

Przerywnik - Guk i najwyraźniej żwawo już biegający Śnieżek pomagają Sa Kyung w znalezieniu kogośtam.
Ganiają z pistolecikami, jak by pozowali do zdjęć - któraś z współtowarzyszek w dramie to zauważyła, chyba Trzykrotka. Prawda li to. :D
Ach, porywaczami są ci sami, którzy dźgnęli Tae Ila. Na razie są zajęci zmuszaniem jakiegoś faceta do podpieczętowania jakiegoś kontraktu.
Tae Il, załatw ich! Do spółki z Gukiem najlepiej. No, Tae Il może komuś przylać.Oj, nie jest to taka fajna choreografia do tłuczenia się, ale cóż, z takim młodzianem o wizerunku nastolatka nie ma co ryzykować, że się połamie.
Sa Kyung ładnie z kopa zatrzymała drugiego przestępcę.

Buahahahahahha! A ci wsypali Babsztyla w kolejne przestępstwo! Jejku, jak to się wszystko ładnie jej wali na łeb, nie mogę przestać się szczerzyć! :mrgreen:
Godzilla też ma z tego powodu ciepło po gaciach. :mrgreen:

No, Su Soon i Dae Gu szukają Kapturzaka, ale nawiedza ich małżonek Babsztyla. Ciekawe, czego chce.
No, cóż, Żabul najwyraźniej nie jest zainteresowany faktem odnalezienia prawdziwego ojca. Może jak zobaczył, z kim by go związały ostateczne dowody, to mu się odechciało poznać ten fakt. A może nigdy nie był aż tak tym zainteresowany, ważniejsza zawsze była matka i kto ją zabił.

Ekhm. Żabul mówi Su Soon, że potrzebuje pocieszenia. Siadają na schodach, ona mówi, by się nie śmiał, bo to, co zaraz zrobi wymaga od niej odwagi... po czym zaczyna rozpinać mu koszulę. Go girl! :mrgreen:
Ech, jakiś durny plasterek mu tylko nalepiła. I pochuchała... A tak jej dobrze szło...
Hahaha! Ale powachlować to się musiała z gorąca! :mrgreen:

Tymczasem Pan Seok dostał rzeczy po MwB. Wraz z zastępcą Lee spotykają się z gościem, który mu coś wysyłał. I trafiają na samochód, którym MwB jeździł. Ciekawe, czy z samochodziku da się coś wyłuskać. :mrgreen:

Ha! Su Soon minęła się w WC z komendand Kang i poczuła ten sam zapach, co od Kapturzaka. No mówiłam, że to nie jest facet!
Ha! Być może Żabul swojemu Okruszkowi uwierzy. Zwłaszcza, że pokazuje (a nie tylko opowiada o zapachu - faktycznie, od początku dramy mówiła, że ma psi węch!), dlaczego zaczęła podejrzewać szefową Kang. No niech że się Żabul przestanie opierać, spojrzy prawdzie w oczy i przestanie do wszystkich rzucać, że to nieprawda...

O matko, tak sobie poleciał do niej zapytać?! Nie ma co, najlepiej od razu wyłożyć przeciwnikowi kawę na ławę. :zalamka:
Oj, no chociaż przestał jej tak wierzyć. Dobre i to. :D
No, przyjął na klatę, że to ona. Ufff... bo jż się bałam, że będzie piłowanie tej sprawy do ostatniej minuty ostatniego odcinka.

Ach, przyznała się! I jeszcze szuka zrozumienia. :zalamka: Należy jej się pocałunek z dubeltówki. :evil:

Aghhh... Żabul nie dość, że ma trochę na głowie, to się jeszcze musi użerać z namolnym smarkaczem (tj. synkiem Babsztyla).
Aaaa... sprytne! Synalek wyszarpał mu trochę kudłów z głowy! (Acz grzyba nawet na ciapeńkę nie zmierzwił. :P ) No to zrobi test DNA. Choć te testy, tak między nami mówiąc, nie dają stuprocentowej pewności.

WHAT?! BABSZTYL WYCHODZI ZA KAUCJĄ?!!! Przecież jest oskarżona o morderstwo, do jasnej ciasnej! :wsciekla:
Och, nie czeka na nią limuzyna, jakie to przykre. :evil:
Buehehe, wyszła zza krat, trafi za inne - psychiatryka. W sumie od dawna powinna tam siedzieć. :P

Szefowa Kang wściekła jak stado grizzly wpada do Godzilli - no i nadal nie ma samodzielnych śledztw dla policji. Godzilla:
- Dałem z siebie wszystko...
Tak, tak, widzieliśmy. Siedziałeś twardo na fotelu, co jakiś czas użerałeś się z @#$%^&* córeczką i czasem grzebałeś w dotykowym telefonie. Jestem pewna, że straszliwie się tym zmęczył. :evil: Ale w sumie - mimo że wiem, że te samodzielne śledztwa by się przydały (choć z drugiej strony może wtedy dojść do samowoli drugiej strony - policja robi co chce, a nie jak do tej pory prokuratura), tak jakoś dziwnie mnie cieszy, że im nic nie wyszło z wielkich planów. :P
Acz to fascynujące, że dopiero po 27 latach szefowej Kang skończyła się cierpliwość. Miło jednak, że szantażuje Godzillę, może coś dobrego z tego wyjdzie. :P I może przekaże Żabulowi to, co gwizdnęła z szafeczki.
Godzilla to albo usiłuje grać, albo właśnie ma zawał serca. Inaczej tego wytrzeszczu nie mogę wytłumaczyć.

I co? Teraz Godzilla każe zabić szefową Kang? No to chyba przepadnie zawartość skrytki, bo nie wiadomo, gdzie ona to ukryła. :P

Aaa... Dae Gu i Su Soon śledzą szefową Kang. To może się przydać, jeśli Godzilla nasłał na nią mordercę i trzeba jej będzie uratować życie. :mysle:

:shock: O kur...czę! Jebs ciężarówką! To może być ciężkie do odratowania...
Ciekawe, że zarówno Żabul jak i Okruszek pobiegli do szefowej, a żadne z nich nie zainteresowało się kierowcą ciężarówki, który może sobie spokojnie wiać w stronę zachodzącego słońca i nigdy go nie złapią. :? Najwyraźniej sobie wręcz odjechał, bo nie widać już tej ciężarówki, podczas gdy policjanci klęczą przy umierającej szefowej Kang.
A, nie, jest - widać w następnym ujęciu.

No tak, ostatnie słowa. Nie przepraszaj, zołzo, tylko mów, gdzie ukryłaś przesyłkę dla Dae Gu. :evil:
Dobra, dyktafon jest GDZIEŚ w jej pokoju. Sporawy miała ten pokój, więc ciekawe, jak szybko go znajdą.

No to pożegnaliśmy postać szefowej.

Hmm, zostały mi 2 odcinki. Może po kolacji je sobie strzelę na raz? Zrobię wielki finał albo coś... :mrgreen:

Admete - Śro 20 Sie, 2014 17:02

Po drugim odcinku My Secret Hotel jestem zdecydowanie na tak. Oprócz wątku romansowego będzie tam mnóstwo tajemnic, w końcu tytuł zobowiązuje. Ojciec dyrektora hotelu kiedyś w nim pracował i właśnie dostaliśmy informację, że ktoś go chyba 30 lat temu zamordował. Na dodatek ten zamordowany z początku pierwszego odcinka, to taki szemrany typ - szantażysta i hazardzista. Kilka osób miało powód, by go wykończyć. In Na mi się wyjątkowo tutaj podoba - żadna tam głupia panna czy omdlewająca lelija tylko kobieta po przejściach i z charakterem. Trochę mnie muzyka denerwowała, ale stwierdziłam, że nawet pasuje i może być, choć fanką nie zostanę. Odpuszczam sobie Night Watchamna ( na razie ), bo mnie wkurza tamtejsza Pocahontas, zamiast tego obejrzę The Secret Hotel. W odcinku trzecim wkroczy policja :)
zooshe - Śro 20 Sie, 2014 17:33

Agn napisał/a:
Ech, no nie wyszło nam. To ja oglądam dziś... potem wymienimy wrażenia. :D

No nie wyszło, myślałam że dużo wcześniej zaczniemy. A potem oczy same mi się kleiły, a jeszcze na Bace straszyli że odcinek ma mieć 1,5h. Sprawdziłam ma tylko 70 min, ale i tak, dziś bym nie wstała.

Admete napisał/a:
Za to obejrzałam My Secret Hotel i chyba obejrzę dla aktorki i aktorów. Wszyscy mają fajną, ekranową chemię.

Zdaj koniecznie relacje jak się sytuacja rozwinie, może zerknę na to w przyszłości jak już podokańczam co zaczęłam.

Agn napisał/a:
Anaru napisał/a:
Agn, czy masz może KWB w tej wampirskiej dramie? :mysle:

Nie. Myśmy to z Zooshe na You Tubie odpaliły i więcej niż jeden odcinek nie dało się zmęczyć. Są pewne granice. :P

Biorąc pod uwagę jakie filmy Anaru ogląda, ta drama może jej się spodobać. :wink: Osobiście nie polecam.

Straszyłam was niedawno wypocinami na temat What Happened in Bali, dramy co prawda jeszcze nie skończyłam ale ponieważ stała się moim guilty pleasure, podzielę się z wami kilkoma przemyśleniami. W końcu jeśli nie z wami to z kim. :rumieniec:

O fabule nie ma co się rozpisywać bo nie ona jest tu najważniejsza. Cała akcja opiera się na skomplikowanym czworokącie miłosnym. Mamy więc zapatrzonego w siebie bogatego i aroganckiego syna chaebola - Jung Jae Min (Jo In Sung). Jego narzeczoną Choi Young Joo, której nie kocha ale skoro rodzice kazali to trzeba się pobrać. Jej byłego chłopaka biednego ale zdolnego i ambitnego Kang In Wooka (So Ji Sub), w którym ona nadal jest zakochana jednak i tak go porzuca dla bardziej „odpowiedniej partii”.
I biedną jak mysz kościelna Lee Soo Jung (Ha Ji Won) o której względy obaj panowie wkrótce zaczynają zabiegać.

Jak dotąd brzmi jak typowa drama o kopciuszku, który spotyka księcia, ale What happend nie jest żadną bajką, w której miłość przezwycięża wszystkie przeciwności losu. To całkiem cyniczna i brutalną opowieścią o sile pieniądza, który wszystkich deprawuje.
Właściwie każdy z bohaterów jest na swój sposób antypatyczny. Patrząc na nich można im współczuć ale trudno ich lubić.

Bochaterowie:
Jung Jae Min to dupek z prawdziwego zdarzenia. Zooshe kocha takie postacie, ale nawet ja miałam momentami ochotę go zabić. Brak mu talentu do prowadzenia firmy, zamiast tego woli się bawić i romansować. Przez jego zachowanie jest stale bity przez ojca, a prowadzeniem firmy zajmuje się głównie starszy brat. Bohater nie posiada żadnej empatii oraz obejścia co więcej z czystej złośliwości lubi ranić innych, szczególnie In Wooka o którego jest wiecznie zazdrosny.
Charakter tej postaci najlepiej opisać przyrównując go do Boysowego GJP, z tą różnicą że Jae Min nigdy się nie zmienił. Trudno jednocześnie stwierdzić czy faktycznie zakochał się w Soo Jung czy po prostu dostał na jej punkcie obsesji, bo nie mógł jej mieć całkowicie na własność. Niby kocha i nawet zachowuje się jak oszalały z miłości (już wiem skąd się wzięły słynne „ugly tears” JIS) ale nie jest to bohater, który broniłby ukochaną przed upokorzeniem, wręcz przeciwnie dołożyłby jeszcze swoje trzy grosze. Czasem sili się na miłe gesty jednak, które nic go nie kosztują ale jest zbyt samolubny aby faktycznie poświęcić się dla kogoś.

Inna sprawa, że z Soo Jung żaden biedny ale uczciwy kopciuszek o złotym sercu. Soo Jung od początku deklaruje, że jej głównym celem jest spotkanie bogatego mężczyzny, który rozwiązałby jej problemy finansowe. Zawsze była biedna ale kiedy jej szef okradł ją z oszczędności i uciekł z kraju straciła praktycznie wszystko. Na dodatek jej brat który zadłużył się u gangsterów, sprzedał ją jako zastaw swoim wierzycielom, dlatego ląduje jako hostessa w barze. Co to dla niej oznacza wiadomo.
W takiej sytuacji trudno zachować dumę dlatego Soo Jung w odróżnieniu od innych dramowych heroin nie ma oporów przed proszeniem Jae Min o pożyczkę nawet jeśli w zamian miałaby iść z nim do łóżka, co zresztą sama proponuje.
Tak więc Jae Min wścieka się na nią, że zależy jej tylko na jego pieniądzach, a ona choć chętnie przyjmuje od niego prezenty przez tą odrobinę dumy, która jeszcze w niej została nie potraf się przyznać że faktycznie coś do niego czuje. Zdaje też sobie sprawę że jego rodzina nigdy jej nie zaakceptuje dlatego zostawia sobie otwartą furtkę w postaci Kang In Wooka.

Kang In Wook z pozoru wydaje się być najbardziej normalny i szczery oraz nie tak mocno zwichrowany psychicznie jak pozostała trójka. Opiekuje się Soo Jung i stara się jej pomagać jak tylko może, ale i on potrafi wbić szpilę tak że boli. Dodatkowo pod maską opanowania ukrywa nienawiść do Jae Mina.
Nienawiść właściwie jest obopólna, ale o ile Jae Min ze swoim wybuchowych charakterem jasno i otwarcie daje jej wyraz, tak In Wook nienawidzi skrycie, mocno i konsekwentnie. Twardo pnie się po drabinie sukcesu w firmie Jae Mina aby w końcu się na nim zemścić.

Narzeczona Jae Mina pomimo, że nadal wzdycha do swojego byłego chłopaka nie ma dość odwagi aby zrezygnować z wygodnego życia i zostać z ukochanym. Początkowo zrywa zaręczyny ale na pierwszą wzmiankę teściowej o ujawnieniu skandalu potulnie przystaje na ślub. Co więcej zachowuje się jak pies ogrodnika. Próbuje zrobić z In Wooka swojego kochanka, choć ten uparcie się opiera czując, że jej miłość ma swoje granice, kiedy jej się nie udaje zaczyna knuć i mącić.

Zakończenia nie zdradzę, ale jak możecie się domyślać nie będzie to happy end.

Miałam jeszcze napisać coś o aktorstwie, ale ponieważ mam sporo sympatii do So Ji Suba nie chcę kopać leżącego. Aktor wypadł by o niebo lepiej gdyby zamiast genialnego Jo In Sunga partnerował mu inny aktor równie przeciętny jak on sam.

Admete - Śro 20 Sie, 2014 17:54

Zooshe przy My Secret Hotel martwi mnie tylko jedna rzecz - cztery pierwsze odcinki napisała jedna osoba, a resztę inna. Doczytałam, że pierwsza scenarzystka ( chyba to kobieta była ) umarłą na raka pod koniec marca. Miała ledwo 37 lat. Strasznie to smutne.
zooshe - Śro 20 Sie, 2014 18:01

Admete napisał/a:
Zooshe przy My Secret Hotel martwi mnie tylko jedna rzecz - cztery pierwsze odcinki napisała jedna osoba, a resztę inna. Doczytałam, że pierwsza scenarzystka ( chyba to kobieta była ) umarłą na raka pod koniec marca. Miała ledwo 37 lat. Strasznie to smutne.


Była bardzo młoda. To faktycznie przykre. :(

Filmik z It's OK. Piosenka taka sobie ale scenki pocałunków przecudne.
https://www.youtube.com/watch?v=oyAXCEc_-2Q

Widziałam, że są już napisy do Muszkieterów.

Agn - Śro 20 Sie, 2014 18:19

O rany, strasznie młoda kobieta. :(

Admete, nie nastawiaj się źle, zobaczysz, może dalej też będzie dobrze. :)

Agn - Śro 20 Sie, 2014 19:29

YAAS odc. 19

MUUUUUU!!!

Że co? Reanimują? Przeca ona tam umarła... to po co Żabul wrzeszczał w niebo rozdzierające: "Nieeee!"? :mysle:
Żabul to zamiast pokazywać, jak bardzo już tego wszystkiego nie ogarnia, mógłby się przejść do pokoju pani komendant i poszukać dyktafonu.
Ale póki co siedzi na korytarzu w szpitalu. Na co wpada Pan Seok z całą świtą (Ropucha included). Nie no... koszulka i koszula rozpięta... CSW, przecież PROSIŁAM!!! *wachluje się*

O rany, on nawet w szpitalnym kubraczku z czepkiem wygląda powalająco... :thud: Tak sobie myślę, że gdyby zagrał w dramie medycznej, to dla niego bym taką dramę zniosła ze śpiewem na ustach. :serce:

Wróćmy jednak do dramy. Żabul rozmawia na osobności z Pan Seokiem. Widzę, że jak Dae Gu już łyknął, że szefowa Kang to detektyw Seo, to nie rzuca się Pan Seokowi do gardła. Trochę mi ulżyło, że obaj panowie po prostu ze sobą współpracują. I może wspólnie wreszcie to wszystko rozgryzą i załatwią kogo trzeba. W końcu to już 19. odcinek!

Damn it! Żabul i Su Soon pojechali do domu szefowej Kang poszukać dyktafonu (mnie się wydawało, że ona miała na myśli dyktafon ukryty w jej służbowym pokoju). Ktoś ich ubiegł i już przetrzepał mieszkanie.
Za to znajdują listy Dae Gu do szefowej Kang.

No, Pan Seok ujawnia Ropusze o co chodzi z szefową Kang i że jej "wypadek" był w istocie próbą zabójstwa. Ropuch w niezłym szoku, ale przynajmniej się nie drze. Choć pewnie wrzaski nic by nie dały. Zanim Pan Seok został dopuszczony do głosu, Ropuch już się wydzierał o klątwie nad komendą ( :lol: ), co Pan Seok cierpliwie przeczekał. A wcześniej wręcz olewał jego wrzaski (kilka odcinków temu była taka scena) i wychodził, pokazując, gdzie go może Ropucha pocałować. :mrgreen:
O nie, Ropuch chce pomagać przy sprawie. Pan Seok: "Nie, to nie będzie konieczne". :lol:
No i pomaga. Ehm... mam złe przeczucia. :lol:

c.d.n.

BeeMeR - Śro 20 Sie, 2014 19:29

Cytat:
Godzilla to albo usiłuje grać, albo właśnie ma zawał serca. Inaczej tego wytrzeszczu nie mogę wytłumaczyć.
Już dawno przestałam wierzyć w to, że umie grać, ale usiłować pewnie nie przestaje :P

zooshe napisał/a:
What Happened in Bali, dramy co prawda jeszcze nie skończyłam ale ponieważ stała się moim guilty pleasure, podzielę się z wami kilkoma przemyśleniami. W końcu jeśli nie z wami to z kim. :rumieniec:
Dawaj zawsze śmiało, przeczytamy chętnie :kwiatki_wyciaga:

zooshe napisał/a:
Zakończenia nie zdradzę, ale jak możecie się domyślać nie będzie to happy end.
Ależ zdradź! :kwiatki_wyciaga: Choćby w spoilerze - ciekawam bardzo, a już z daleka widzę, że ta drama nie jest dla mnie :mrgreen:

Ja dziś w ciągu dnia pod obróbkę zdjęć obejrzałam dwa odcinki Wiedźmy i jestem zasłodzona na amen.
Teraz potrzebuję przygody albo krwi - wieczór będzie więc należał do Muszkieterów :cheerleader2:

Admete - Śro 20 Sie, 2014 19:42

Agn napisał/a:
Admete, nie nastawiaj się źle, zobaczysz, może dalej też będzie dobrze. :)


Na razie jestem nastawiona pozytywnie, tylko jakoś tak smutno mi się zrobiło, gdy o tym przeczytałam. Na bieżąco będę oglądać Joseon Gunman tak jak do tej pory, Muszkieterów i My Secret Hotel. It's okay obejrzę, jak będzie w całości. Watchmana - sama nie wiem...zacznę też jakąś dramę historyczną, tylko jeszcze nie wiem, którą. Pewnie Ilijimae z Junki ;)

Trzykrotka - Śro 20 Sie, 2014 20:09

Odzywam się z bezinternetowej pustyni żeby napisać telefonem, że o 4 nad ranem czytałam wrażenia dramabeans z Muszkieterow a potem już do 8.30 śnił mi się YongHwa. Ale co tam. Jestem w niebie na widok Siwona z dredami i złotym kuku. Ómieram. Nie reanimujcie.
Agn - Śro 20 Sie, 2014 20:15

Trzykrotka napisał/a:
Jestem w niebie na widok Siwona z dredami i złotym kuku. Ómieram. Nie reanimujcie.

Nie śmiałybyśmy. :mrgreen:

Pogadałam z siostrą przez telefon, lecę dalej z YAAS. :mrgreen:

BeeMeR - Śro 20 Sie, 2014 20:39

Trzykrotka napisał/a:
Jestem w niebie na widok Siwona z dredami i złotym kuku. Ómieram. Nie reanimujcie.
Nie zamierzamy :mrgreen: Pozdrowienia! :hello:

Dorzucę bez kuku i dredów - ani chybi kolarz - mnie się tak przystrzyżony krótko też podoba :serce:


i pod strugami lodowatej wody - ta sama akcja co powyżej inny pan:


a tu wyjaśnienie (już wiem m/w na co te fundusze) i dalsze zdjecia:
http://www.ohkpop.com/175...nge-for-charity

Agn - Śro 20 Sie, 2014 21:31

BeeMeR napisał/a:
Dorzucę bez kuku i dredów - ani chybi kolarz - mnie się tak przystrzyżony krótko też podoba :serce:

WOW!!! Bardzo mu do twarzy i w takim strzyżeniu. Ale w czym mu nie jest ładnie, same powiedzcie? :mrgreen:
Jako mister mokrej koszuli też, nie powiem, nie szpeci monitora. :mrgreen:



YAAS odc. 19 c.d.

Pan Seok ze Śnieżkiem przeszukują gabinet szefowej Kang (czyli tam, gdzie ja bym zaczęła poszukiwania dyktafonu). Pan Seok znajduje w szufladzie list adresowany do siebie. Skubana, wiedziała, że on będzie szukał i że znajdzie ten list. :)

Ropuch robi naszym bohaterom speech o tym, co jest najważniejsze dla detektywa. Ropuch... najbardziej doświadczony z nich wszystkich... Ropuch... :rotfl: Pewnie mu się coś udało raz dobrze zrobić. :P
Miny ich wszystkich - bezcenne. :mrgreen:

Oj, szefowa Kang przeniosła się na łono Abrahama. I mamy pogrzeb. Wszysc w mun... o kur... ujęcie na Pan Seoka, smutna scena, ale deszcz i on w mundurze... :serce: :thud: :serce2: :paddotylu: :serduszkate:
Nie reanimujcie.

Oho! Godzilla ZASZCZYCIŁ swoją obecnością pogrzeb. Ma tupet. :?

Po pogrzebie Sa Kyung i Pan Seok rozmawiają, malowniczo ustawiwszy się pośród traw. Co to za mowę wywala Pan Seok??? On ją miałby przeprosić? I ufać? A za co i dlaczego? Baba zwąchała się ze złą stroną mocy, nie turbuj się, kochany, jesteś lepszy niż ona kiedykolwiek była. Sorry, nie mam za wiele sympatii dla szefowej Kang. A już zwłaszcza, jak pokazano, jaką osobą była jako młoda, świeżo upieczona pani detektyw - że to wszystko już wtedy się zaczęło.
A teraz zarówno Pan Seok jak i Sa Kyung wielkie słowa o niej mówią. :roll: Wolę się skupić na tym, jak cudownie CSW wygląda w mundurze. :serce:

Aaaaa! Guk przygotował śniadanie mistrzów - mniam, Śnieżek marudzi, że co tak dużo. Jak ci nie pasuje, chudy chłystku, to mi oddaj! Dać takie pyszności na stół i jeszcze jojczy, też coś. :P
O, wiadomość "spam" od Su Soon. Widzę, że chłopaka wszyscy karmią. :lol:
Awww... pochwalił jej kulki ryżowe! On naprawdę bywa słodki, jak już mu kij wypadł z same wiecie skąd.
No śliczna scena, jak się do niej zaczął tulić. :serce:

Widzę, że plan naszej rodzinki złych jest taki: zwalić wszystko na Babsztyla. Ona i tak siedzi w psychiatryku, pewnie ładują w nią takie leki i w takich ilościach, że i tak niczego nie kojarzy i może się co najwyżej kiwać w tył i w przód (zgaduję).
Albo już kurde nie wiem, co oni wymyślili. Ale szczerze mam nadzieję, że Babsztyl nigdy już nieba nie będzie oglądał. :?

Jej synek zaś wpadł na komendę i pokazuje wyniki testów DNA Żabulowi. Niby wrzeszczy, że są sobie obcy i nic ich nie łączy, ale nadal nazywa go "spoko gościem". ;)

Cóż, w scence z przeszłości matka Dae Gu wyraźnie i kilka razy zaprzeczyła, że jej syn jest synem męża Babsztyla. Ale brak zgodności DNA to żaden dowód - Babsztyl jest na tyle upiorny, że za dowód wystarczy jej własny wymysł.

Swoją szosą - to ciekawe, że nagle synek tak zapałał miłością do matuli i nie chce jej widzieć za kratkami. Wcześniej podobała mu się ta idea. :mysle: Może teraz dostrzegł, że to nie żarty i wcale nie jest tak wesoło, jak by chciał.

No i świeeeetnie, teraz jeszcze będą musieli uznać Babsztyla za zaginioną i szukać jej po wszystkich krzakach?!

Hihihi, Sa Kyung stwierdza, że sprawdzi, co się działo przed więzieniem w dniu wyjścia Babsztyla i chce nad tym pracować ze Śnieżkiem. Śnieżek jak niepewnie popatrzył na Pan Seoka. :mrgreen: Jakby prosił o pozwolenie. :lol:

Tak sobie myślę, że i brak zgodności DNA synalka i Dae Gu to też żaden dowód - może Babsztyl puściła małżonka w trąbę. :lol: Choć zastanawiam się, kto byłby tak zdesperowany, by z nią spać bez kałasza przy skroni. :P

Hura! Znaleźli ten dyktafon!!!
Whaaaaaaaaaaaat?! To było... ustawione?! No to teraz Żabul ma już naprawdę ścianę w głowie... masakra. :shock: O żesz k. mać... Mam ochotę coś rozwalić.
Żabul, widzę, też. :( Ja pier... tego to się nie spodziewałam za nic w świecie. :(

Su Soon stoi pod drzwiami pokoju i słyszy, jak Dae Gu rzuca się na wszystko z pięściami. Biedny chłopak. :(

Kur... CO TERAZ?! O matko, ten durnowaty prokurator znów się pojawił! Coś knuje, żeby napsuć wszystkim krwi, bo widze, że ma niebieskie kartony. Wszystko zabierają.

Wspominałam już kiedyś, że uwielbiam Su Soon? No, wygarnia przed prokuratorem z piekła rodem, co myśli o tym wszystkim. Brawo dla niej! Nie kładzie uszu po sobie! :) :) :)
Prokurator oczywiście ma to w d., bo czuje się ważny i kazał otworzyć drzwi... aż się jakiś jego przydupas cofnął, jak zobaczył wychodzącego Dae Gu. No, podskocz, fircyku w garniturku. :twisted: YEAH!!! PROKURATURA NIE DOSTANIE NIC! DAE GU WSZYSTKO ROZWALA!!! Nie wiem wprawdzie, co kij bejsbolowy robił w pokoiku narad, ale niech tam. Nastały chwile mroku! :twisted:
SQUEEEE!!! PAN SEOK PRZEJĄŁ BEJSBOLA!!! :mrgreen:
Wprawdzie nic nie rozwalił, ale wymownie go dzierżąc i w bardziej kulturalnych słowach, niż te, których ja bym użyła, zaproponował prokuratorowi, by wyp******** z komendy. Szkoda trochę, że go choć w zęby nie trzasnął - postępowanie dyscyplinarne i tak mu grozi, to mógł sobie dorzucić choć tę małą satysfakcję, że gnidę w pysk walnął.
Za grzeczny jest, za grzeczny... ;)

Khm, Żabul chce odejść, bo nie chce być bezsilnym policjantem. Wiecie co? To nie jest zły pomysł. On jest po szkole prawniczej, niech wstąpi do prokuratury, może wreszcie zacznie się jakaś godziwa współpraca między dwoma jednostkami, a nie będą wiecznie koty ze sobą darli. ;)

Chyba jednak nie odchodzi. Pan Seok przejmuje bezwzględne dowodzenie. Będzie się działo, ale dzieci muszą mu ufać choćby nie wiem co. Jestem za! :mrgreen:

Kur... nawet bym się ucieszyła, że Pan Seok zakłada mundur, ale co oni, do ciężkiej cholery, zrobili z jego fryzurą?! :wsciekla:
Pod czapką na szczęście nie widać. :roll:

Ech, pyta zastępcę Lee, jak wygląda. Jedyną słuszną odpowiedzią byłoby: "Jak wcielona boskość..." :serduszkate:

Oho! Ta konferencja prasowa zapowiada się gorąco - Pan Seok zdejmuje czapkę, marynarkę... *pije gwałtownie pół litra wody na raz* Moje serce... :thud:

Grrr... koniec odcinka! Nie kończy się w takim momencie, nooo!!!
Oj, prokurator jak zobaczy, co się pojawi w gazetach, to chyba kopyta wyciągnie z wrażenia, coś czuję. Bo obawiam się, że konferencja będzie chwytem poniżej pasa wobec prokuratorka.
Idę pod prysznic i odpalam wielki finał. :mrgreen:

BeeMeR - Śro 20 Sie, 2014 21:59

Agn napisał/a:
ujęcie na Pan Seoka, smutna scena, ale deszcz i on w mundurze... :serce: :thud: :serce2: :paddotylu: :serduszkate:
To bardzo ładne ujęcie było :serce:
Jak i to przy rozmowie z byłą wśród traw, tylko treść tej rozmowy do mnie nie trafiła zupełnie :roll:

No, czas na Muszkieterów :cheerleader2:

Aragonte - Śro 20 Sie, 2014 22:02

Agn napisał/a:
Idę pod prysznic i odpalam wielki finał. :mrgreen:

Znajdź potem trochę czasu na BV :kwiatek:

zooshe - Śro 20 Sie, 2014 22:08

Właśnie lecę z muszkieterami. Drama jest całkiem zabawna. Książe ma niezła polewkę z żony. Nieźle ją nastraszył tym listem.
Agn - Śro 20 Sie, 2014 23:20

Choć nie chcę żegnać się z tą dramą...

You're all surrounded odcinek 20 - finał

MUUUUUU!!! (Jeśli to jeszcze kogoś obchodzi. ;) )

Noooo Pan Seok to miał niezły speech do prasy. Oj, będzie miał przez to nie lada kłopoty, ale widocznie inaczej się nie dało. Ciekawe, co zrobi prokurator Han (on się chyba Han nazywał?).
No i zaczęły się kłopoty Pan Seoka. Ale przewidział je i wiedział, czym ryzykuje. Ale piekło i tak rozpętał. Mmmm! :)

Hihihi Ropuch wpada do F4 i mówi, że dzięki jego czerwonej fasoli zespół nr 3 ma dalej pracować nad tą sprawą. Coś czuję, że to bardziej kwestia zachowania twarzy prokuratuty niż fasolka, ale... czy to ważne? :mrgreen:

Kongresmen się kaja... pomidorami powinni go obrzucić, byle zgniłymi.
(Godzilla jest po prostu straszny w swojej roli. :? )
Fałszywy buc. Pewnie jeszcze myśli, że mu się uda. :?

Ooooo... Dae Gu przesłuchuje kongresmena i ani myśli stosować formę grzecznościową. Mówi do niego po nazwisku, nawet nie "panie Yoo", tylko od razu "Yoo". Kongresmena szlag chyba zaraz trafi. :mrgreen:
Kongresmen jeszcze usiłuje pogrywać, ale to już ostatni odcinek - przegra ten pojedynek. :D

Kur... no ale przynajmniej Dae Gu się na kongresmena rzucił. Tyle dobrego, że gnidę wystraszył i poddusił. Zawsze to jakaś satysf... kurde blat, nagranie! Daaaaamn iiiiit!!! :wsciekla:

Chwila przerwy - Pan Seok wrócił z przesłuchań (tak - dostrzegłam tę rozpiętą pod szyją koszulę :serduszkate: ). Zastępca Lee i on nagle rozmawiają o dzieciach, witalności pana Lee i ogólnie zrobiło się lżej na ekranie. :mrgreen:
Choć pewnie tylko na chwilę.

Ojeeeej, jaka psikrość! Zięć oddał udziały pracownikom, koniec kasy kongresmena i Babsztyla? Oby! Patrząc na reakcje - najwyraźniej. Oj, trzepnęło ich po sakiewkach. Hura! :D

Tymczasem nasza drużyna próbuje zwabić kongresmena. Trochę ryzykują, ale... obaczym.

Ha! Guk ma swoją scenę! Świetnie wykombinował dostanie się do pokoiku na zapleczu księgarni. :mrgreen: Choć... czy ten cały prawnik zostawił kopertę tam gdzie była? Ja bym zabrała...
Zostawił! Pacan. :mrgreen:

O żesz k. mać... co to za draby. Wiaaaaaać!!!
Rozdzielili się. Oczywiście Dae Gu z Su Soon są nierozdzielalni. :mrgreen: Kurza twarz, to oni mają akurat tę komórkę? Ech... kłody pod nogi do ostatniej chwili. :(
Kurde... biedny Dae Gu, słucha nagrania, jak planowali zabić jego matkę i jego samego. :( Nic dziwnego, że w nim non stop wszystko buzuje.

Oczywiście zły musi najpierw się wygadać, zanim przejdzie do pozbywania się dobrego. Standarcik. Czułabym się wręcz rozczarowana, gdyby tego nie było.

O jaaaa... Dae Gu usiłuje ochronić Su Soon za wszelką cenę. Musiało się zrobić dramatycznie, inaczej Su Soon pewnie nigdy nie wydusiłaby z siebie wyznania. I to nie jakieś powściągliwe "lubię cię", tylko "kocham". No, no - ślicznie. Ktoś ich w końcu uratuje? Bo nie wierzę, by którekolwiek z nich miało zginąć. :D

No co on? Zgłupiał? Naprawdę zamierza strzelić sobie w łeb? A może spróbuje najpierw walnąć kongresmena?
Czy Dae Gu nagrywa tę rozmowę w ogóle? Czym?
Aaaaaa!!! Wynalazki od Ropucha!!! :D :D :D Ej, a skąd wiedzieli, gdzie go trzymają?
Pan Seok... co ty masz na głowie? :rotfl:
Kwiiiik!!! Wpadł tam z bronią-zabawką?! :rotfl: Cudne! :rotfl:

Hihihi jak się wszyscy zmyli, by Dae Gu i Su Soon mieli chwilę dla siebie. Ładnie się przytulili. :serce:

Godzilla w kajdanach, ale wciąż uśmiechnięty. Prokurator Han... choć raz robi coś dobrze. Babsztyl w kajdanach. Synalek za nią leci jak nigdy... Trochę mi go szkoda, ale sorry - wie, jaka jest jego matka i do czego zdolna.

Oj, Pan Seok chyba musi odejść. No cóż, kara jest karą, to co zrobił było... wbrew czemuśtam, prawu, kodeksowi, zasadom i inszym takim. Ropucha dał mu czerwoną fasolę. :lol: I wszyscy żegnają legendę. Gdzie on teraz pójdzie?
Awwww, Guk go nawet uściskał. :serce: Mam jakąś kluchę w gardle. Wzruszyłam się pożegnaniem z F4. Sa Kyung tylko pokazuje, by zadzwonił.
Kurde, gdzie go niesie??? Zwolnili go i musi uciekać z Seulu czy jak? Chyba że go za karę przenieśli... :mysle:
O, czegoś zapomniał. Wow, Dae Gu osobiście leci!
Awwwww... no nareszcie definitywnie się dogadali. :serce: Bomba! :mrgreen: Jest mi słodko. Ale klucha w gardle wciąż męczy... Ech...

Aaaa, przenieśli go! I zdegradowali. Jest na jakimś zadupiu zadupia i robi za posterunkowego. Z jakąś ajummą się kłóci.
Awwwww, F4 przysłali mu fotkę w ramce! I list nawet. :)
O matko, Ropuch został komendantem. Nastały czasy prawdziwego mhroku... i czerwonej fasoli pewnie też. :rotfl: Jaki Pan Seok ma z tego cudny ubaw. :mrgreen:
Guk ma dziewczynę (gdzie ja już ją widziałam? To chyba czyjeś cameo...). Tae Il grzebie w medycynie sądowej (czyli połączył stary zawód z nowym - nieźle to wymyślili). Zastępca Lee czeka na 6 dziecko ("Ten to ma krzepę!"). :paddotylu: Nasza parka zaś wygląda kwitnąco. :) Jakie ładne kisu! Uroczy są razem. :) Jaki komentarz Pan Seoka! "Nieśmiałe króliczki"! :rotfl:

Nie no, nie wierzę! Sa Kyung go odwiedza, Pan Seok leci z radością na spotkanie... i widzi złodzieja kur. Nie, nie w takiej chwli, błagam! :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Co on tak dziwnie biegnie?
A Sa Kyung za nimi! :rotfl:
Rany, prześcignął tego "komarka"! :rotfl:
I złapał go razem ze swoją kobietą. Cudne! :rotfl:
A nasze doświadczone już F4 rusza na akcję uzbrojeni w pistolety. Idą w slow motion. :lol: Katastrofa wisi w powietrzu. :mrgreen:

Faaaaajne! Na koniec miałam istną głupawkę. Ale ogólniem zadowolona z seansu. :mrgreen:

Kilka refleksji na koniec...

Podobała mi się ta drama. Jeśli chodzi o to, jakiego ostatecznie jest gatunku, to myślę, że wyostrzyła się na kryminał z elementami komediowymi (i, oczywiście, romansem). Może nie jest to drama, którą mogłabym oglądać w kółko, ale na pewno chętnie do niej za jakiś czas wrócę. Pomijając już zawałogenną prezencję CSW - fajna jest ta historia. Ciekawie pokazano wątek z przeszłości, poukładano go w odpowiedni sposób. Drama bawiła mnie tam, gdzie miała bawić, denerwowałam się tam, gdzie się miałam denerwować. Uznaję ją jednak za bardzo pozytywną.
Wątek romansowy, który wam tak nie przypadł do gustu, nie pozostawił mnie obojętną. Podobało mi się, jak Dae Gu / Ji Yong powoli otwiera się i wyłazi ze skorupy, nabiera zaufania do innych i przestaje żyć chęcią zemsty (co oczywiście znacznie ułatwiła kwestia, że dowiedział się, że Pan Seok jest w porządku). Su Soon podbiła moje serce. Duże brawa dla aktorki, która dała jej naprawdę sporą żywotność, dobrą energię, pozytywny wizerunek, ale i nutkę refleksji, gdy trzeba. Ta postać jest bardzo fajna. Sympatyczna, niegłupia, uczciwa.
Pozostali z F4 znakomicie uzupełniali się nawzajem i tworzyli naprawdę radosny team. Patrząc na ich historię - to historia czwórki ludzi, którzy powoli się zaprzyjaźniają, odkrywają swoje słabości i sekrety. Długo się docierali, ale jeden za drugiego dałby sobie rękę odciąć.
No i kwestia sporna - Seo Pan Seok. Przyznam, że uważam, że ta postać jest znakomicie skonstruowana i nie jest nielogiczna (przemowę po śmierci szefowej Kang zwalam na standardową sytuację, kiedy o zmarłym nie mówi się źle). To, o czym pisałyście - że wiecznie kogoś przeprasza. Takie sceny były może ze dwie, a to nie jest "ciągle". I za każdym razem były to sceny, kiedy przepraszał któregoś swojego seniora, co jest bardzo koreańskie. No i też gdy zespół nawali, przeprasza ten, który nimi dowodził. Ale poza tym? Raczej go widzę jako typa niepokornego, który byle komu się nie kłania. Do swojego szefa ma stosunek niekoniecznie przepraszający (jak pamiętacie scenę, o której gdzieś tam kiedyś wspomniałam, jak wyszedł, nie wysłuchawszy do końca wrzasków). Był gotów zaryzykować swoją posadą, byle dowiedzieć się prawdy. W życiu prywatnym zaś - no cóż, do zdobycia miał kobietę, która kiedyś była jego. Z którą kiedyś się ożenił, miał dziecko, ale je stracił - nie wyobrażam sobie nawet jaki to musi być ból dla rodziców. I tak mu całkiem szybko poszło odzyskanie jej uczuć. A że później już nie było tej historii - bo i co ma być? Dogadali się mniej więcej w połowie dramy. Naciągane by dla mnie było mnożenie im jakichś bzdurnych kłótni, żeby tylko się coś działo. Może sobie i wyglądać na nieporadnego w kwestiach damsko-męskich, ale jak piszę - trochę chyba nie wiedział, jak zabrać się do swojej byłej żony, by nic na siłę, a jednak przekonać ją do siebie. Zaś scena z Su Soon, jak u niego była - tyle czasu prowadził kawalerskie życie, że pewnie ciężko mu było się odnaleźć w sytuacji, że po kuchni plącze mu się jakaś kobieta. Poza tym wszystkim lubię tę postać - lubię jego dążenie do celu, że jest skutecznym gliniarzem i się nie poddaje, że dotarł się z powierzoną mu czwórką tak elegancko, że z czasem wszyscy razem stworzyli świetną drużynę. Lubię w nim też to, że wobec Dae Gu miał momenty iście ojcowskie (jak nakrywanie kołderką) i że w końcu się dogadali. No i że jest niedoskonały, bo doskonałych ludzi nie ma.
Twórcy też wcale nie zepchnęli go na dalszy plan, non stop był w tej dramie widoczny, wcale nie ustępując miejsca młodszej kadrze.
Ech, rozpisałam się jak głupia. Ale ostateczna konkluzja - nie mam powodów, by marudzić na tę dramę. Bardzo fajnie się przy niej bawiłam. :mrgreen:

I idę spać. :)

BeeMeR - Czw 21 Sie, 2014 00:05

3 muszkieterów

Po przyjeździe na egzamin - dwa miesiące wędrował sypiając pewnie byle gdzie to nie rozumiem obsesji spania w zajeździe - mniejsza z tym, ważne co się tam stało. I że D'Artanian poznał Trzech Muszkieterów :mrgreen:
Bardzo mi się odcinek podobał, ładnie związuje akcję i splata losy bohaterów, podoba mi się Yong Hwa w swej roli, a Lee Jin-wook w swojej. Podoba mi się też ten starszy z pozostałych muszkieterów, a co do młodszego uszastego jeszcze nie mam zdania. Humor jest ok, ładnie się książę naigrawał z żony, a przyjaciele z niego. i świetne zamieszanie na koniec odcinka - czekam na kolejny :mrgreen:
A teraz dobranoc. :grobek:

Admete - Czw 21 Sie, 2014 07:48

Ja Muszkieterów planuję na dzisiaj. Na razie obejrzałam pierwszy odcinek Damo - serialu o pani detektyw z XVII wieku. W zasadzie to formalnie jest ona od podawania herbaty, ale dowódca posterunku policyjnego docenia jej umiejętności i pozwala jej uczestniczyć w dochodzeniach. Choć w zasadzie samych spraw policyjnych nie tak strasznie dużo. Na razie było jedno morderstwo na tle obsesyjnym i dłuższa sprawa dotycząca podrabianych monet. Walki są takie nadnaturalne w stylu latania po babusach ;) Mnie to akurat nie przeszkadza. Odcinek zaczyna się w zasadzie od końca całej opowieści ( chyba ) - pewnie będzie klamra spinająca całość. Zdjęcia bardziej filmowe niż serialowe, ładne kadry, a ubrania, wnętrza - bardziej realistyczne niż zwykle. Główną rolę gra aktorka z Empress Ki. Panowie interesujący. Pojawił się też aktor z Arang - grał tam służącego sędziego.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group