To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - "Przeminęło z wiatrem" - wspólne czytanie i koment

milenaj - Śro 05 Sty, 2011 22:50

lady_kasiek napisał/a:
nicol81 napisał/a:
Może-ale Scarlett wyszła jakby na zazdrosną o Melę...


W filmie to tak wlasnie wygląda


Ale zrobiła to też chyba pod wyraźnym wpływem uznanie Retta dla Meli.

nicol81 - Czw 06 Sty, 2011 20:32

No właśnie- chodziło mi o zazdrość o to uznanie Retta. Pamiętajmy, że Scarlett traktowała wszystkie kobiety jak rywalki, nawet nie czując nic do mężczyzny.

A mówiąc o Recie- jego dokuczanie Scarlett to mi tu przypomina jak Gilbert ciągał Anię za włosy, nazywając ją marchewką :roll: Poza tym, czy nie mówił wcześniej, że nie lubi dam- a Melę zdaje się niezwykle podziwiać...

Anonymous - Czw 06 Sty, 2011 20:34

nicol81 napisał/a:
Poza tym, czy nie mówił wcześniej, że nie lubi dam- a Melę zdaje się niezwykle podziwiać...

Nie lubi kobiet sztucznych, on nienawidzi fałszu. Większość dam by ła hipokrytkami, które przybierały poze damy a tak były puste, próżne i zaprzeczały ideałom, które tak głośno głosiły.
Mela była szczera do szpiku kości, prawdziwa, i altruistyczna...

nicol81 - Czw 06 Sty, 2011 21:05

Czy inne kobiety były hipokrytkami? Chyba tak samo jak Mela wierzyły w Sprawę i Południe. Chociaż rzeczywiście niewiele było osób o jej zaletach. A Rett mówił, że nie lubi dam, nie hipokryzji. Zresztą chyba to Scarlett była największą hipokrytką... :mysle:
Anonymous - Czw 06 Sty, 2011 21:08

nicol81 napisał/a:
A Rett mówił, że nie lubi dam, nie hipokryzji.

Bo damy były nudne :P I dlatego Rett kochał Scarlett nie Melę.
nicol81 napisał/a:
Chyba tak samo jak Mela wierzyły w Sprawę i Południe.

Tu chodziło o patriotyzm. Kobiety Południa w tym były szczere.
Ale zobacz India Wilkes, Dama? dama! Ale nie była dobrym człowiekiem.

Tamara - Czw 06 Sty, 2011 21:24

Mela była szlachetna z natury i była prawdziwą damą z krwi i kości z najlepszym tego słowa znaczeniu - szlachetności i wielkości charakteru . Inne były damami z urodzenia , ale nie z charakteru , i dlatego Rhett ich nie cierpiał a szanował Melę .
milenaj - Czw 06 Sty, 2011 21:29

Poza tym Mela nigdy nie oceniała człowieka według opinii innych. Jeżeli sama wyrobiła sobie o kimś zdanie, trzymała sie tego. Nie była uprzedzona.

No i zawsze broniła Retta i Scarlett.

nicol81 - Pią 07 Sty, 2011 21:09

Cytat:
Ale zobacz India Wilkes, Dama? dama! Ale nie była dobrym człowiekiem.

A czemu nie? Bo nie lubiła Scarlett? To chyba nie dziwota? :roll:

lady_kasiek napisał/a:
I dlatego Rett kochał Scarlett nie Melę.

A myslicie, że na dzień dzisiejszy (wenta) już ją kocha?

milenaj - Pią 07 Sty, 2011 21:17

nicol81 napisał/a:
lady_kasiek napisał/a:
I dlatego Rett kochał Scarlett nie Melę.

A myslicie, że na dzień dzisiejszy (wenta) już ją kocha?


Nie. Myślę, że ją zapamiętał. Czuje się zaintrygowany i jest ciekawy jak dalece Scarlett odbiega od ideału damy, ale nie kocha jej na razie.

nicol81 napisał/a:
Cytat:
Ale zobacz India Wilkes, Dama? dama! Ale nie była dobrym człowiekiem.

A czemu nie? Bo nie lubiła Scarlett? To chyba nie dziwota?


Scarlett odebrała jej adoratora. A dla dziewczyny takiej jak India oznaczało to staropanieństwo. Brak własnego domu. Na dodatek ona wiedziała, że Scarlett udaje sympatię dla Meli. Obiektywnie ona miała prawo czuć się skrzywdzona.

Anonymous - Pią 07 Sty, 2011 22:58

Oczywiście, że India miala prawo czuć się skrzywdzona, ale ona się z tym obnosiła, nie żaliła się do jednej przyjaciólki co byłoby moim zdaniem ok. Ale ona spiewała calemu światu pieśń goryczy. India kochała bratową, ale własne urazy i chęć zemsty były dla niej ważniejsze...


Rett pokochał Scarlett dopiero w czasie wojny, probował o niej zapomnieć, ale się nie udało... Na balu był zaintrygowany...

milenaj - Pią 07 Sty, 2011 23:05

lady_kasiek napisał/a:
Oczywiście, że India miala prawo czuć się skrzywdzona, ale ona się z tym obnosiła, nie żaliła się do jednej przyjaciólki co byłoby moim zdaniem ok. Ale ona spiewała calemu światu pieśń goryczy. India kochała bratową, ale własne urazy i chęć zemsty były dla niej ważniejsze...


Ale za każdym razem patrzyła jak Scarlett wszystko uchodzi na sucho. Nie przepadam za Indią, ale ją rozumiem.

A Rett oczekiwał nudnego balu, kolejnego ku czci bohaterów walczących na wojnie, a tu proszę. Taka towarzyszka... Dla której był z jednej strony przypomnieniem upokorzenia, a z drugiej wybawieniem... Scarlett w imię zabawy, zapomnienia podjęła jego grę.

Anonymous - Pią 07 Sty, 2011 23:06

milenaj napisał/a:
Nie przepadam za Indią, ale ją rozumiem.

Więc dla poprawy humoru i sprawiedliwości dziejowej wystawiła na pastwę jezyków honor brata? Na plotki naraziła ukochaną bratową?

milenaj - Pią 07 Sty, 2011 23:15

I tu przesadziła, bo należało to załatwić w cztery oczy. Ale przecież Scarlett obiektywnie była okropna. I India to widziała.

Ale chyba trochę się zagalopowałam broniąc jej, bo uważam, że lepiej gdyby wzięła troszeczkę przykładu ze Scarlett. A tak zapamiętała się w tej postawie, która nie przyniosła jej nic dobrego. Rozumiem motywy, ale jej zabrakło opamiętania.

Anonymous - Pią 07 Sty, 2011 23:20

Mogła znaleźć sobie męza, jakiegoś wdowca i by grało. Jej siostra umiała sie urządzić w miarę wygodnie. No, ale India była dama, mezalians dla niej nie wchodzil w grę...
milenaj - Pią 07 Sty, 2011 23:22

Kasiek w jednym zdaniu zapisałaś o co mi chodziło :-D

Bal za nami? Wciągnęłam się. Czekam, aż wyznaczysz kolejny rozdział :mrgreen:

nicol81 - Sob 08 Sty, 2011 21:22

milenaj napisał/a:
uważam, że lepiej gdyby wzięła troszeczkę przykładu ze Scarlett.

:shock: Ze Scarlett!!!??? A Boże broń... :roll:

milenaj napisał/a:
Ale za każdym razem patrzyła jak Scarlett wszystko uchodzi na sucho.

Własnie- pamiętajmy też, że Scarlett była przyczyną śmieci Franka i rany Ashleya... :uzi:

milenaj - Nie 09 Sty, 2011 02:30

nicol81 napisał/a:
milenaj napisał/a:
uważam, że lepiej gdyby wzięła troszeczkę przykładu ze Scarlett.

Ze Scarlett!!!??? A Boże broń...


Nie miałam na myśli całkowitego upodobnienia. Tylko trochę takiego zdrowego rozsądku, że jeśli coś się kończy, to trzeba się z tym pogodzić i iść dalej, jakkolwiek trudne by to nie było. Mogła spróbować zmienić swoje życie, a ona zapomniała się w żalu, za czymś co już nie wróci.

Anonymous - Nie 09 Sty, 2011 02:33

Wszak Mela chciała, żeby Scarlett wychowała jej córkę na podobną sobie... Nie dała jej Indii, Honey, tylko Scarlett.

To co jutro, czy poniedziałek kolejny rozdział?

milenaj - Nie 09 Sty, 2011 02:36

No właśnie..

Jak dla mnie pasuje...

Kasiek, myślałam, że już tylko ja na forum :-D

Aragonte - Nie 09 Sty, 2011 03:22

lady_kasiek napisał/a:
Wszak Mela chciała, żeby Scarlett wychowała jej córkę na podobną sobie... Nie dała jej Indii, Honey, tylko Scarlett.

Czekajcie - jaką córkę? To Mela miała córkę? Kojarzę tylko synka, Beau :mysle:

Anonymous - Nie 09 Sty, 2011 09:06

Mela miała synka, ale przed porodem, gdy bała się, że umrze, rozważała różne opcje :)
milenaj napisał/a:
Kasiek, myślałam, że już tylko ja na forum

Popatrz ile nas :mrgreen: :mrgreen:

Aragonte - Nie 09 Sty, 2011 13:52

lady_kasiek napisał/a:
Mela miała synka, ale przed porodem, gdy bała się, że umrze, rozważała różne opcje :)
milenaj napisał/a:
Kasiek, myślałam, że już tylko ja na forum

Popatrz ile nas :mrgreen: :mrgreen:

A, to tamtego nie pamiętam już.

Ja siedziałam na forum (tzn. zerkałam na nie od czasu do czasu) aż do czwartej, niestety.

nicol81 - Nie 09 Sty, 2011 17:25

milenaj napisał/a:
Nie miałam na myśli całkowitego upodobnienia. Tylko trochę takiego zdrowego rozsądku, że jeśli coś się kończy, to trzeba się z tym pogodzić i iść dalej, jakkolwiek trudne by to nie było.

A Scarlett tak miała? :co_stracilam:

Tamara - Nie 09 Sty, 2011 17:31

Poza uczuciem do Ashleya była najpraktyczniejszą i najtrzeźwiejszą osobą , jaka chodziła po tej ziemi :roll: gdyby nie ona , przepadłaby Tara , wszystkie dziewczyny zostałyby bez dachu nad głową , utrzymania i w ogóle mogiła natychmiastowa . Ze sprawami uczuciowymi nie radziła sobie w ogóle , ze sprawami tzw. życiowymi - jak nikt inny . I myślę , że tę właśnie zaradność Scarlett miała na myśli Mela , która sobie z niczym nie radziła i wymagała opieki .
nicol81 - Nie 09 Sty, 2011 21:23

Mela sobie nie radziła? Z czym? :roll: Opieki wymagała tylko po porodzie-ale nie można jej winić za figurę. Scarlett była zaradna, jak był pod ręką facet, na ktorym dało się pasożytować :roll:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group