To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - LOTR

Agn - Śro 14 Lis, 2007 19:39

Gunia, ja mysle, ze to ten arweniasty avek ci przeszkadza w osiagnieciu celu.
Pamietam, ze tez kiedys robilam jakies testy. I wychodzil mi najczesniej Aragorn, czasem Boromir. Ech, Boromir... :slina: Erm, gdzie to ja bylam? Aha! Przy Boromirze... :slina:
NO NIECH MNIE KTOS POWSTRZYMA, NO!

Dione, przepraszam, ale Aragorn byl przystojny jak rzadko kto. Zreszta wiekszosc mezczyzn u Tolkiena bylo takich, ze mozna bylo za nimi zgubic oczy... :serduszkate:

Gunia - Śro 14 Lis, 2007 19:51

Cytat:
Gunia, ja mysle, ze to ten arweniasty avek ci przeszkadza w osiagnieciu celu.

Mówisz? A więc czas na zmianę, a szkoda, bo ta Arwen jest śliczna. Od jakiegoś czasu nowe image chodzi mi po głowie, ale jak na nią patrzę, to nie mogę się zdecydować. :mysle:
Agn napisał/a:
Pamietam, ze tez kiedys robilam jakies testy. I wychodzil mi najczesniej Aragorn, czasem Boromir.

Nie we wszystkich jest Elrond ( :lol: ) więc w innych mi też Aragorn wychodzi, ale trudno uznać to za miarodajny wynik, bo raz znalazłam test, gdzie 100% było takich wyników (1037/1064 czy jakoś tak). :mrgreen: Raz jak już miałam serdecznie dość Erlonda, to rozwiązałam test na oślep i wyszedł mi wódz Uruków, więc się poddałam i szukam mydła truskawkowego. :mrgreen: Ja od dwóch dni jestem w takim kanale intelektualnym, że mogę tylko rozwiązywać tak ambitne testy. ;)
Agn napisał/a:
Ech, Boromir... :slina: Erm, gdzie to ja bylam? Aha! Przy Boromirze... :slina:

Niepojęte są dla mnie ludzkie gusta. ;)
Agn napisał/a:
Zreszta wiekszosc mezczyzn u Tolkiena bylo takich, ze mozna bylo za nimi zgubic oczy... :serduszkate:

Chciałabym żyć w takim świecie. Dla każdego coś idealnego, a jak ci się nawet z kimś nie uda, to twoja "nagroda pocieszenia" i tak jest grzechu warta. Żyć nie umierać, drogie panie. :wink: Szkoda, że u nas tak nie ma. :serduszkate:

Marija - Śro 14 Lis, 2007 20:17

W pierwszym teledysku śpiewają....o mnie. No :foch2: . "Marija a..." :rotfl: :excited:
Agn - Śro 14 Lis, 2007 20:28

Gunia, co mialas na mysli piszac o niepojetych dla ciebie ludzkich gustach? *podejrzliwie*

Marys, nie zauwazylam tego. O lol! :rotfl:

Gunia - Śro 14 Lis, 2007 20:34

Agn napisał/a:
Gunia, co mialas na mysli piszac o niepojetych dla ciebie ludzkich gustach? *podejrzliwie*

To nie było złośliwe.
Po prostu zadziwia mnie uwielbienie dla Boromira. Ja go w sumie polubiłam dopiero po scenie z Osgiliath.

snowdrop - Śro 14 Lis, 2007 20:40

Najładniejsi według mnie:
1. Aragorn,
2. Legolas,
3. brat Boromira - nie pamietam imienia,
4. .... jeździec Rohanu ... też nie pamiętam jak się nazywał. Ten który przybył pod Helmowy Jar razem z Gandalfem (koniec II),
5. Boromir,

Najulubieńsi z uwagi że najmilisi:
1. Pipin,
2. Gimli,
3. Legolas,
4. Sam,
5. Gandalf,
6. Frodo.

Gunia - Śro 14 Lis, 2007 20:48

snowdrop napisał/a:
3. brat Boromira - nie pamietam imienia,

Jak to dobrze, że mi sie gdzieś topór zawieruszył... :twisted: Faramir mu było. ;)

Anonymous - Śro 14 Lis, 2007 20:48

snowdrop napisał/a:
Najładniejsi według mnie:
1. Aragorn,
2. Legolas,
3. brat Boromira - nie pamietam imienia,
:oklaski:
mamy podobne gusta

praedzio - Śro 14 Lis, 2007 20:48

snowdrop napisał/a:
4. .... jeździec Rohanu ... też nie pamiętam jak się nazywał. Ten który przybył pod Helmowy Jar razem z Gandalfem (koniec II),

Masz na myśli pewnie Eomera... :D

Gunia - Śro 14 Lis, 2007 20:49

lady_kasiek napisał/a:
snowdrop napisał/a:
Najładniejsi według mnie:
1. Aragorn,
2. Legolas,
3. brat Boromira - nie pamietam imienia,
:oklaski:
mamy podobne gusta

Pytanie brzmi, czy opieramy się na filmie, czy na książce i własnych wyobrażeniach na jej podstawie?

Trzykrotka - Śro 14 Lis, 2007 20:50

Eomer, Eomer. Miał takie szerokie ramiona, że - jak skarżył się aktor (Karl Urban) - w kostiumie nie mieścił się w żadnym toy-toyu :mrgreen:
nicol81 - Śro 14 Lis, 2007 20:53

Ja uwielbiam Sama, Faramira i Aragorna. :serduszkate:
snowdrop - Śro 14 Lis, 2007 20:55

Ja opieram się tylko na filmie, książke doczytałam do momentu dojścia hobbitów do ... no właśnie i znowu nie pamiętam nazwy, tam gdzie w knajpie spotkali zamiast Gandalfa Aregona. Kupiłam sobie wersję angielską (bo była tańsza) i nie szło mi to szybko aż całkiem ugrzęsłam. Ale na pewno kiedyś wrócę.
Gunia - Śro 14 Lis, 2007 21:04

Trzykrotka napisał/a:
w kostiumie nie mieścił się w żadnym toy-toyu :mrgreen:

O jejku... :rotfl: Popłakałam się ze śmiechu. :thud:

nicol81 - Śro 14 Lis, 2007 21:08

Ja moich ulubieńców uwielbiałam już z książki. W moich wyobrażeniach są prezystojniejsi niż w filmie. Ale ogólnie lubię ekranowe wersje. Tylko wkurzyło mnie, że Faramir chciał wziąć pierścień :bejsbol:
Gunia - Śro 14 Lis, 2007 21:12

nicol81 napisał/a:
Tylko wkurzyło mnie, że Faramir chciał wziąć pierścień :bejsbol:

O! To jest jedyny powód, dla którego rozważałam założenie odpowiedniej tarczy na rzutki.
Na przykład takiej:
.

Agn - Śro 14 Lis, 2007 21:23

Gunia napisał/a:
Agn napisał/a:
Gunia, co mialas na mysli piszac o niepojetych dla ciebie ludzkich gustach? *podejrzliwie*

To nie było złośliwe.
Po prostu zadziwia mnie uwielbienie dla Boromira. Ja go w sumie polubiłam dopiero po scenie z Osgiliath.


PFF!!! Ja tu mowie o mym uwielbieniu dla postaci. KOCHAM BOROMIRA!!! A jego filmowa wersja jeszcze ma milosc umacnia.

A, niech tam, wrzasne sobie, a co! NIECH ZYJE KOMPANIA BOROMIRA!!!

Jesli zas chodzi o to, co MNIE w filmach wkurzylo, to generalnie przez dwie pierwsze czesci nic mnie nie uzarlo w tylek. No, dobra, dopiero po TTT extended stwierdzilam, ze jednak nie zrobili Faramirowi takiego straszliwego ziazi jak sie wydawalo. Ale potem nadszedl ROTK. EKHM! Po pierwsze, za palowanie Denethora nalezy sie PJ-owi lamanie kolem. A za spartaczony pojedynek miedzy Witchkingiem a Gandalfem (a raczej to, co w filmie pokazano w tym temacie) mam ochote strzelic szanownego rezysera w potylice. A zeby mu leb zlecial! :evil:
Poza tym filmu sie nie czepiam. Jasne, jako zawzieta fanka LOTR-a oplakiwalam wszystkie zmiany (a to Bombadila nie bylo, a to Glorfindela Arwena zastapili), ale potem doszlam do wniosku, ze to wersja filmowa i jako taka rzadzi sie swoimi prawami (trzeba film poskracac, bo nie moze jeden film trwac 6 godzin). Ale te dwa "drobiazgi", ktore wymienilam, sa mi sola w oku i rezyserowi nie wybacze. :evil:

Gunia - Śro 14 Lis, 2007 21:31

Agn napisał/a:
PFF!!! Ja tu mowie o mym uwielbieniu dla postaci. KOCHAM BOROMIRA!!! A jego filmowa wersja jeszcze ma milosc umacnia.

Rozumiem o czym mówisz, stwierdzam tylko, że mi się książkowy Boromir nie podoba i tylko filmowa scena z Osgiliath pozwala mi w ogóle polubić tę postać. I dlatego tak ciekawy jest "Władca". Postaci jest tyle, że na tym przykładzie można idealnie ukazać różnorodność ludzkich gustów na wielu płaszczyznach.
Co do zmian: niektóre są jak małe szpileczki w Twoje serce i cierpliwość, ale O.K. To świetna ekranizacja, ale tylko ekranizacja. Trzeba to znieść. Natomiast zupełna zmiana charakteru Faramira była dla mnie jak cios w tył głowy tępym narzędziem, odkąd skonfrontowałam to z książkową wersją.

Dione - Śro 14 Lis, 2007 21:35

Agn napisał/a:
Dione, przepraszam, ale Aragorn byl przystojny jak rzadko kto. Zreszta wiekszosc mezczyzn u Tolkiena bylo takich, ze mozna bylo za nimi zgubic oczy... :serduszkate:


Padre, toż mówię, że aż się mnie podoba :roll: A "Brzydal" bo Toffik z "Ani mru mru" mówił tak o Britney, a chyłkiem robił: :slina:

Agn - Śro 14 Lis, 2007 21:42

A, no dobra Dione, wybaczam tego brzydala ;)

Gunia (kurcze, o malo nie napisalam: Arweno), dla mnie Boromir jest bodaj najlepsza postacia w calym szescioksiagu. Dlaczego? Albowiem jest najbardziej ludzki ze wszystkich bohaterow. Aragorn jest chodzacym idealem, pierscieniowi sie nie dal. A Boromir? Pierscien wiedzial, gdzie uderzyc. Ech, ja bym tak mogla i mogla...
A Faramira tak zupelnie nie zmienili. Podkreslam tak zupelnie nie. Mimo wszystko pozostal madrym mlodszym bratem Boromira (kurde, kocham te rodzinke!) i tyle.

nicol81 - Śro 14 Lis, 2007 21:47

Gunia napisał/a:

Co do zmian: niektóre są jak małe szpileczki w Twoje serce i cierpliwość, ale O.K. To świetna ekranizacja, ale tylko ekranizacja. Trzeba to znieść. Natomiast zupełna zmiana charakteru Faramira była dla mnie jak cios w tył głowy tępym narzędziem, odkąd skonfrontowałam to z książkową wersją.

Dobre określenie z tym ciosem. Zwłaszcza biorąc pod uwagę symboliczne znaczenie, jakie miało w książce zachowanie Faramira.

nicol81 - Śro 14 Lis, 2007 21:47

Gunia napisał/a:

Co do zmian: niektóre są jak małe szpileczki w Twoje serce i cierpliwość, ale O.K. To świetna ekranizacja, ale tylko ekranizacja. Trzeba to znieść. Natomiast zupełna zmiana charakteru Faramira była dla mnie jak cios w tył głowy tępym narzędziem, odkąd skonfrontowałam to z książkową wersją.

Dobre określenie z tym ciosem. Zwłaszcza biorąc pod uwagę symboliczne znaczenie, jakie miało w książce zachowanie Faramira.

Gunia - Śro 14 Lis, 2007 21:51

Agn napisał/a:
Gunia (kurcze, o malo nie napisalam: Arweno), dla mnie Boromir jest bodaj najlepsza postacia w calym szescioksiagu. Dlaczego? Albowiem jest najbardziej ludzki ze wszystkich bohaterow. Aragorn jest chodzacym idealem, pierscieniowi sie nie dal. A Boromir? Pierscien wiedzial, gdzie uderzyc. Ech, ja bym tak mogla i mogla...

W sumie miał dość niewdzięczną rolę, jeśli można tak powiedzieć. Jest powiedziane, że tylko nieliczni mogą nie ulec Pierścieniowi. No ładnie, tylko większość bohaterów książki, to ci nieliczni. Oczywiście jest to spójne z fabułą i trudno sobie wyobrazić opowieść, gdyby wszyscy bez przerwy tylko usiłowali okraść Froda. No a Boromir dopiero uświadamia nam, że ci wszyscy wspaniali ludzie, to naprawdę tylko nieliczne wyjątki. Cała reszta ludzi dobrych, uczciwych i odważnych, to jednak wciąż tylko ludzie. Więksi i wspanialsi od nas, ale z tej samej gliny. I to chyba konfrontacja naszej rzeczywistości z rzeczywistością istot wyższych, pokroju Galadrieli, Aragorna, Gandalfa i spółki kłuje w oczy.
Ale to nawet nie to mnie razi w tej postaci. Pewnie jestem uprzedzona, ale dopiero po tej scenie z filmu jakoś dotarło do mnie, że on naprawdę kochał brata. Że chociaż był faworyzowany i miał swoje wady, to był sprawiedliwym człowiekiem i po prostu dobrym bratem i wodzem.

Agn - Śro 14 Lis, 2007 21:51

Przestancie mi tu o ksiazkowym Faramirze, bo zaczne sie slinic!

...too late :slina:

Guniu, w ksiazce jak wol jest napisane, ze bracia bardzo sie kochali i nawet miedzy soba nie rywalizowali. Nawet w przypadku wzgledow ojca. Oni byli dla siebie niesamowitym oparciem.

Eru, lece popatrzec na rysunki Kas, bo nie moge... sie stesknilam...

Anonymous - Śro 14 Lis, 2007 22:05

A mnie sie fascynacja postaciami pokryła z rankingiem przystojniaków filmowych
Boromir, Eomer, Faramir (kolejność jedynie chronologiczna powieści).
Jak sie dowiedzialam, ze Tarczowego gra Szymon, to noremalnie do gory skakalam. potem przyszedl Amor Xenowy w roli Eomera i buntownik rzeczny w roli Faramira - kupiłam już trampolinę i kask, bo od tego skakania baaaardzo sie potłukłam.
A ten Mieczowy i Szczałowy to już tak w drugiej i trzeciej kategorii sa...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group