Richard Armitage - SPOILER! Zakończenie RH2 i spekulacje
Sofijufka - Pią 18 Sty, 2008 23:08
Harry_the_Cat - Pią 18 Sty, 2008 23:13
Gosia, faktycznie Cię wzięło
Gosia - Pią 18 Sty, 2008 23:24
No coz A wszystkiemu winien ten nieszczesny Robin Hood... to znaczy film, zeby nie bylo wątpliwosci. A wlasciwie Guy
Harry_the_Cat - Pią 18 Sty, 2008 23:36
Cos nowego by sie przydało, nie?
Gosia - Pią 18 Sty, 2008 23:38
Jasne, ale takiego za co by mozna bylo Rysia jeszcze bardziej pokochac (czy to jest w ogole mozliwe, zeby jeszcze bardziej? ) zadne tam Mary Lloydy czy Miss Marple. Marzy mi sie jakis fajny costume drama
Ile on zamierza ciagnac tego Robin Hooda? W dodatku bez Marian...
Sofijufka - Sob 19 Sty, 2008 08:57
| Gosia napisał/a: | Jasne, ale takiego za co by mozna bylo Rysia jeszcze bardziej pokochac (czy to jest w ogole mozliwe, zeby jeszcze bardziej? ) zadne tam Mary Lloydy czy Miss Marple. Marzy mi sie jakis fajny costume drama
Ile on zamierza ciagnac tego Robin Hooda? W dodatku bez Marian... |
No przecież do Ryszarda III się przymierza
Gosia - Sob 19 Sty, 2008 10:05
Ale czy mu sie ten projekt uda?
Sofijufka - Sob 19 Sty, 2008 10:38
| Gosia napisał/a: | Ale czy mu sie ten projekt uda? |
Mam nadzieję - wyobraź sobie, jak szaleje i szuka wszędzie po zaułkach Londynu Anny, zmuszonej przez Clarence'a do odgrywania roli posługaczki w tawernie....
Ach, a potem rzuca w twarz bratu, że może wziąć sobie cały majatek Warwicka, a on i tak weźmie dziewczynę w jednej koszuli
Zapłakałabym sie totalnie przy tej scenie...
Gosia - Sob 19 Sty, 2008 14:09
Znalazlam klip "Desire" w wiekszej rozdzielczosci, na stronie autorki tego klipu.
Bardzo mi sie on podoba, jest taki....hm... namiętny.
http://maliaindirai.free.fr/videos/RobinHood.php
Zeby sciagnac trzeba nacisnac: Desire - zapisz jako...
Ma 10 MB.
Ogladam go praktycznie codziennie
Gosia - Pon 21 Sty, 2008 21:56
No coz, obejrzalam wreszcie ostatni odcinek "Robin Hooda" rozumiejac cos wiecej
Oczywiscie ta produkcja ma swoje liczne wady, uproszczenia, w koncu to mial byc taki raczej lekki serial familijny, choc zakonczenie budujace raczej nie jest, a wyglada tak, jakby zlo (w osobie szeryfa przede wszystkim, ktory skrupulow zadnych nie mial) i Guya zatriumfowalo. (Przebieglosc szeryfa nie miala granic, i on takze manipulowal Guyem, by osiagnac swoj cel.)
Ale to "We are Robin Hood", ktore wypowiada druzyna Robina i w dodatku sam krol na koncu, jest nieco smieszne.
I co to za stwierdzenie: "Nie dam Ci zabic Anglii!" A kim byla ta Anglia? To tylko walka jednego krola z drugim, zwolennikow jednego przeciw zwolennikom drugiego. I kto tak naprawde ma racje? Do konca zaden z nich. Wszystko jest walka o wladze. I raczej trudno uwierzyc, ze Robin Hoodowi zalezy tylko na "biednych". Gdy zapanuje pokoj, on na tym skorzysta, Locksley wroci do niego.
W tym ostatnim odcinku widac bylo (teraz to widze), ze nie ma juz mozliwosci porozumienia miedzy Guyem a Marian, oboje poczuli sie oszukani, ale to Marian bardziej grala nie fair. Owszem Guy ją kiedys oszukal, ze nie byl w Ziemi Swietej, ale pozniej nie udawal kogos kim nie jest. A Marian zdradzala go caly czas, manipulowala nim, mamila obietnicami, ale nawet gdyby zrobil, to co chciala i zabil szeryfa, to i tak w rezultacie ona by nie dotrzymala umowy. Nigdy z nim by nie byla. Ona wybrala juz dawno.
Guy zrobil to co zrobil, bo ona zlamala dana mu obietnice - wyszla z zamku, zeby ostrzec Robin Hooda, probowala zabic szeryfa, a na koncu wykrzyknela Guyowi w twarz, ze nigdy z nim nie bedzie. To musialo sie tak skonczyc. Tak to scenarzysci poprowadzili...
Takie to dywagacje. Moze i dyskutuje o czyms o czym dyskutowac nie warto, bo film nie byl na wysokim poziomie, ale jednak jak sobie przypomne te sceny miedzy Guyem i Marian, to dla nich bylo warto ogladac. I jakby wykroic z tego filmu te wlasnie sceny, to serial zyskuje inną perspektywe.
Oczywiscie dla Rysia bede ogladac trzecia serie, ciekawa jestem jak to dalej pociagna, jesli chodzi o postac Guya, bo reszta zalogi mnie malo obchodzi.
Ciekawe byly slowa szeryfa do Marian: "Jesli Ty go nie zmienilas, to nikt go nie zmieni".
Czy smierc Marian naprawde nie zmieni Guya?
Anonymous - Pon 21 Sty, 2008 22:11
| Gosia napisał/a: | | Czy smierc Marian naprawde nie zmieni Guya? | ale nawet jeśli zmieni. To czy to coś zmieni?
Nawet jak Guy przejdzie na dobrą stronę mocy to czy jest szansa, ze Robin mu to przepuści, czy producenci mają teraz rozpocząć prawdziwą walkę robin vs Guy?
Gosia - Pon 21 Sty, 2008 22:16
Mysle ze postawia teraz na prawdziwa walke Robina z Guyem, Robin mu z pewnoscia nie przepusci. A czy Guy bedzie mial rozterki, wyrzuty sumienia? Gdyby mial to wtedy byloby cos do grania dla Rysia, jesli jednak Guy bedzie tylko zimną maszynką do zabijania, no to bedzie to dosc schematyczne...
Tak sie zastanawiam czy Robin hood i postac Guya nie jest niejako wstepem, przymiarka do zrobienia tego Ryszarda III. Ale wlasciwie na czym on zamierza sie oprzec budujac ta historie?
nicol81 - Pią 25 Sty, 2008 18:34
| Sofijufka napisał/a: | | Gosia napisał/a: | Ale czy mu sie ten projekt uda? |
Mam nadzieję - wyobraź sobie, jak szaleje i szuka wszędzie po zaułkach Londynu Anny, zmuszonej przez Clarence'a do odgrywania roli posługaczki w tawernie....
Ach, a potem rzuca w twarz bratu, że może wziąć sobie cały majatek Warwicka, a on i tak weźmie dziewczynę w jednej koszuli
Zapłakałabym sie totalnie przy tej scenie... | Jakie to by było piękne...Rysiu jako Rysiu...i to prawdziwy Rysiu
Anonymous - Pon 28 Sty, 2008 19:50
Po czterech odcinkach jestem
Oczywiście Ryś jest wiellki
Szeryfa też lubię bardzo bardzo, bo razem z Rysiem trzyma jaki taki poziom, wybijając się ponad gawiedź.
Wkurzają mnie stroje Marian, która ubiera się...sama nawet nie wiem jak to nazwać. I jeszcze w takich szmatkach skacze po dachach
Will jest owszem owszem, zwłaszcza w tym czwartym odcinku(chociaż widać, że też chłoptaś, ale akurat w tym czwartym odcinku miał momenty, że wyglądał jak mężczyzna)
Tego Alana to bym . zdrajca jeden. Szcwany lis. ja rozumiem, że guy, na niego "wpłynął" ale skoro wypuścił go na wolność to mógł złamać obietnicę, umowę.
no i Dżaq, jej włoski na żela mnie rozbrajają, ja u facetów włosów na żel nie lubię(wydają mi się pedalskie) u kobiet w sumie co innego, ale na co ona sobie je modeluje. no żenada.
Much wygląda jak Much
Robin też się nie zmienił zbytnio.
no serial oglądam dla Rysia (no dobra miny Szeryfa też są miłym dodatkiem)
Gosia - Pon 28 Sty, 2008 20:04
Nie pamietam jak to tam bylo, od ktorego odcinka to sie zaczelo, bo nie chce spoilerowac, ale mi odpowiada, ze Allan stal sie przybocznym Guya.
Ktos na forum C19 napisal, ze dobrze Allanowi w czarnym (kostium jest twarzowy) i ja sie z tym calkowicie zgadzam.
On jako postac bardziej mi odpowiada, kiedy jest po tej "zlej" stronie.
W sumie to byl dobry pomysl ze strony scenarzysty, ze uczynil go "zdrajcą".
praedzio - Pon 28 Sty, 2008 20:51
Też uważam, że to dobrze, że Allan stanął po drugiej stronie. Dodało mu to trochę powagi i charakteru. I też uważam, że w czarnym mu do twarzy...
Niiii... kobiety to się nie udały w RH...
Anonymous - Pon 28 Sty, 2008 21:00
Może Allan jako czarny typ to goog Idea, ale wkurza mnie to, bo to jest morlanie złe, ale idę jeszcze dziś skonsumować dwa odcinki, żeby zasnąć z Guyem na powiekach.
Święte słowa praedziu baby w Robinie się nie udały
Gosia - Pon 28 Sty, 2008 21:04
Hmmmm, tez od jakiegos czasu kusi mnie, żeby obejrzec znowu te 13 odcinkow 2 serii
achata - Pon 28 Sty, 2008 22:05
Mnie Szczawik zachwycał w kazdym swoim momencie
W 9 odcinku kiedy mówi Allanowi, że nie mógłby żyć ze zdradą. No- prawdziwy hero.
Niestety zdaje się, ze na koniec wydali go za Djaq i zostawili w Ziemi Świętej. Kolejna porażka, teraz to już naprawde nie ma po co golądać trzeciej serii...
Sofijufka - Pon 28 Sty, 2008 22:09
| achata napisał/a: | Mnie Szczawik zachwycał w kazdym swoim momencie
W 9 odcinku kiedy mówi Allanowi, że nie mógłby żyć ze zdradą. No- prawdziwy hero.
Niestety zdaje się, ze na koniec wydali go za Djaq i zostawili w Ziemi Świętej. Kolejna porażka, teraz to już naprawde nie ma po co golądać trzeciej serii... |
Jak to - nie ma! Zostali jeszcze Guy i szeryf!!!!!
Gosia - Pon 28 Sty, 2008 22:32
Ale przeciez Szczawik pokazywal Robinowi, ze nalezy dalej do druzyny, wiec sadze, ze moze sie znowu pojawic w trojce.
Anonymous - Pon 28 Sty, 2008 22:38
oglądnęlam, tzn tylko do odcinka "za Anglię" ale po prostu jestem zachwycona Rysiem. naprawdę On się tam marnuje. Bo ten film to w sumie taka komedyjka średnich lotów, ale Guy jest postacią, którą przeyżywam calkowicie. Jego uczucia do Marian niesamowicie przemawiają do mnie. dostaję motylków. A momentami to serce mi się kraja. a jednocześcnie zrobiłabym krzywdę tej głupiej. Przez chwilę myślałam, że on też madry nie jest, że tak szybko uwierzył w jej "uczucia", ale On chciał tego. Pragnąl, zeby to była prawda. I szybko dał się zwieść na manowce. Biedny
Gosia - Pon 28 Sty, 2008 23:22
W końcu dla Rysia ten film ogladalam. Jest magnesem tej niestety chwilami nieudanej produkcji. Dzieki temu filmowi stal sie w Anglii jeszcze bardziej zauwazany i doceniany.
Jak pisala Harry, jego rola się wyróżnia, co dostrzegają krytycy.
Na angielskim forum fani Rysia analizowali doglebnie caly serial, wychwytując niuanse, o jakich mi sie nie snilo albo ktorych sobie nie uswiadamialam.
Sceny miedzy Marian i Guyem sa najciekawsze w calym filmie i to one wzbudzily najwiecej emocji. A jak sie oglada klipy muzyczne tylko z nimi dwojgiem, to wyglada na to, ze to film o trudnej milosci No, z jego strony ta milosc faktycznie jest trudna, bo Marian nim manipuluje.
Oczywiscie istnieja też fanfiki i strony o Marian i Robinie (no ale cóż, gusta są różne )
W ogole odnosilam wrazenie, ze scenarzysci nie mogli sie zdecydowac kto jest ich "targetem" czy mlody widz czy tez dojrzaly.
Edit:
Zeby nie mnozyc postow, dodam ze dzis procz klipow muzycznych z N&S, sluchalam video z Robin Hooda:
Uninvited: Marian & Guy, muzyka: Alanis Morrisette, autorka klipu: Neelma.
http://pl.youtube.com/watch?v=ei4BmZweubU
Swietna muzyka, swietne zdjecia, ale uwaga spoilery na koncu!!
Harry_the_Cat - Wto 29 Sty, 2008 19:10
Ten klip Neelmy to powinien być gdzieś dostępny do zachowania. Poszukać?
Anonymous - Wto 29 Sty, 2008 19:25
To znowu ja odkrywam Dopiero drugą srię i muszę się wygadać po prostu. na obecną chwilę jestem po tym jak Guy odkrył kto jest Nocny Strażnikiem. I po prostu serce mi się kraja. To w sumie fikcja przecież, a ja wprost płonę współczuciem do Guya. No tak mi Go szkoda, że nawet nie wiem jak to opisać. jak On ją kocha.
|
|
|