Literatura - Proza i poezja - "Jeżycjada"
Trzykrotka - Pią 07 Mar, 2008 18:37
Borejkowie już się odrealnili. Mama Borejko pisząca znakomite jednoaktówki, tata - Borejko - szkoda gadać. Ta rodzina miała duży potencjał (nawet ciąża pozamałżeńska się tam przytrafiła, porzucona żona, uciekająca panna młoda, nie zaliczona matura, wnuków cała masa, a jednak jakoś tak... nie przypominają już prawdziwej rodziny zza sąsiednich drzwi.
| trifle napisał/a: |
Cudowne są opisy tego, co Borejkowie czują stojąc przy stole wigilijnym I Elka z Tomkiem pod parasolem, niby po prostu idą.. |
Och, tak! ja zwykle mam mokre oczy przy tym opisie. Uwielbiam też wigilię na dworcu, z Terpentulą. Tam jest też tyle przeszywającego smutku, samotności, jest ten straszny żal zmarnowanej miłości, który dręczy przez lata jednego z dziadków Elki (Cyryla, czy Metodego? ).
Oj, chyba sobie przypomnę to i owo!
Wiedźma - Pią 07 Mar, 2008 19:38
| Trzykrotka napisał/a: |
Och, tak! ja zwykle mam mokre oczy przy tym opisie. Uwielbiam też wigilię na dworcu, z Terpentulą. Tam jest też tyle przeszywającego smutku, samotności, jest ten straszny żal zmarnowanej miłości, który dręczy przez lata jednego z dziadków Elki (Cyryla, czy Metodego? ). |
O ile dobrze pamiętam to Cyryjka.
trifle - Pią 07 Mar, 2008 19:57
Tak, tak, Cyryjka. Metody miał żonę, on był tym odważniejszym, przebojowym. A Cyryjek całe życie był kawalerem. Terpentula mu przy tej wigilii powiedziała, że był głupi, bo ona jego kochała, a nie Metodego.
Anonymous - Pią 07 Mar, 2008 20:05
| trifle napisał/a: | | że był głupi, bo ona jego kochała, a nie Metodego. |
ale że kazał wybierać to i się zbiesiła
Tamara - Sob 08 Mar, 2008 13:36
| Aragonte napisał/a: | Tamara, ale pokazano, kim stała się później - obleganą przez mężczyzn księżniczką i łamaczką serc Starcza mi to za potwierdzenie, że przemiana okazała się trwała. Ja tam zresztą Idzie życzę jak najlepiej Po prostu mnie to nie przekonało |
A pamiętasz , jak w "Kwiecie kalafiora" 14-letnia Idusia w sposób całkowicie pozbawiony kompleksów szykuje się na Sylwestra , na którego była zaproszona Gaba , ale nie chciała iść , więc Ida uznała , że ona pójdzie zamiast niej (chociaż nie była zaproszona)?
W "Idzie..." jest ciut starsz , więc ma silniejsze problemy z samoakceptacją jak to w wieku dojrzewania , ale jej wrodzony charakter ułatwia pozbycie się kompleksów .
Aragonte - Sob 08 Mar, 2008 13:42
A, o tej scence z "Kwiatu kalafiora" faktycznie zapomniałam
No nic, wygląda na to, że musiałabym sobie przypomnieć sobie jeszcze raz Jeżycjadę pod kątem rozpracowywania charakteru naszej Idusi
Caroline - Sob 08 Mar, 2008 20:49
A wydawało mi się, że dużo wyłapałam tych musierowiczowych grepsów. A tu jeszcze tyle kwaitków. Dzięki Sofi!!
Ulka - Pon 17 Mar, 2008 22:21
| Tamara napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | Tamara, ale pokazano, kim stała się później - obleganą przez mężczyzn księżniczką i łamaczką serc Starcza mi to za potwierdzenie, że przemiana okazała się trwała. Ja tam zresztą Idzie życzę jak najlepiej Po prostu mnie to nie przekonało |
A pamiętasz , jak w "Kwiecie kalafiora" 14-letnia Idusia w sposób całkowicie pozbawiony kompleksów szykuje się na Sylwestra , na którego była zaproszona Gaba , ale nie chciała iść , więc Ida uznała , że ona pójdzie zamiast niej (chociaż nie była zaproszona)?
W "Idzie..." jest ciut starsz , więc ma silniejsze problemy z samoakceptacją jak to w wieku dojrzewania , ale jej wrodzony charakter ułatwia pozbycie się kompleksów . |
No właśnie.Może kompleksy Idy w "Idzie" są po prostu dziełem chwili, hormonów i opuszczenia w danym momencie życia. Natomiast w głębi Ida była pewną siebie, odważną potencjalną "łamaczką", stąd jedno, dwa słowa mamy + zmiana poziomu hormonów spowodowały taką zmianę. A w dalszych latach po prostu ujawnił się i okrzepł prawdziwy charakter(ek) Idusi Może tak być w wieku dojrzewania szczególnie, przy huśtawkach nastrojów.
Gunia - Wto 29 Kwi, 2008 17:49
A ja dziś skończyłam "Czarną polewkę". Wstyd się przyznać, że z takim opóźnieniem, ale mój filozoficzny konflikt z bibliotekami w ostatnim czasie sprawił, że dopiero wczoraj po znajomości dostałam ją w łapki. Całkiem niezła, momentami umierałam ze śmiechu. Wierzyć się nie chce, że Józinek ma 9 lat. Gdyby miał ze 13-14, to może jeszcze jego filozofia by przeszła, ale to przegięcie. Za to jestem fanką Łusi i mam nadzieję, że słuszna okaże się hipoteza, że to ona będzie tytułową Sprężyną.
A poza tym to nie wiem, czy wspominałam, że uwielbiam Bernarda? I jestem wielką fanką Bodzia. Nie ma to jak powiew hm... świeżości w tym nieco zbyt nepotycznym światku.
Tamara - Wto 29 Kwi, 2008 18:47
Józinek od urodzenia myśli jak dorosły i dlatego mnie ciut drażni
nicol81 - Wto 29 Kwi, 2008 21:54
| Gunia napisał/a: | A ja dziś skończyłam "Czarną polewkę". Wstyd się przyznać, że z takim opóźnieniem, ale mój filozoficzny konflikt z bibliotekami w ostatnim czasie sprawił, że dopiero wczoraj po znajomości dostałam ją w łapki. Całkiem niezła, momentami umierałam ze śmiechu. Wierzyć się nie chce, że Józinek ma 9 lat. Gdyby miał ze 13-14, to może jeszcze jego filozofia by przeszła, ale to przegięcie. Za to jestem fanką Łusi i mam nadzieję, że słuszna okaże się hipoteza, że to ona będzie tytułową Sprężyną.
A poza tym to nie wiem, czy wspominałam, że uwielbiam Bernarda? I jestem wielką fanką Bodzia. Nie ma to jak powiew hm... świeżości w tym nieco zbyt nepotycznym światku. |
A na czym polega filozoficzny konflikt?
"Czarna polewka" rzeczywiście niezła- moim zdaniem najlepsza z najnowszych trzech...Bardzo podobało mi się załatwienie romansu Laury i Wolfiego, który mnie irytował w "Żabie".
Z Józinkiem istotnie przesadzone. Najśmieszniejsze, że Miągwa niby taki geniusz, a bardziej realistyczny.
Co do "Sprężyny"- słyszałam jużpewne nieoficjalne wieści spoilerowe
Gunia - Czw 01 Maj, 2008 14:25
Z rozpędu kupiłam sobie cztery tomy Jeżycjady i planuję dozbierać kolekcję. Brakujące jedenaście powinnam zdobyć do sierpnia. Przeczytałam "Idę sierpniową" i w efekcie płakałam pół godziny nad naszymi wspólnymi, z ówczesną Idą, problemami. To chyba ręka przeznaczenia, że kupiłam tę część, choć nie zamierzałam, bo miałam ochotę na coś z Bernardem. A teraz czytam sobie po kawałku "Kalamburkę".
Antuś - Śro 09 Lip, 2008 14:15
[quote="Gunia"]Brakujące jedenaście powinnam zdobyć do sierpnia. /quote]
I jak zdobywanie?
Parę dni temu owładnięta letnim nastrojem postanowiłam zajrzeć do rodziny Borejków, a że Natalia jest jedną z moich ulubionych bohaterek, na pierwszy, w założeniu jedyny ogień, poszła ,,Nutria i Nerwus”. O naiwności! Już prawie zapomniałam jak ,,Jeżycjada" wciąga. No więc tak siedzę, czytam jedną za drugą i przy okazji postanowiłam odświeżyć wątek.
To prawda, że ostatnie książki pani Musierowicz są coraz mniej realne i pozbawione tej magicznej, Borejkowskiej atmosfery, ale przymykam na nie oko i powracam do tych pierwszych, ukochanych.
Muszę się przyznać, że też należę do wielbicielek Bernarda, więc kiedy czytam ,,Imieniy" i opis w zamierzeniu romantycznej wycieczki Grzegorza i Gabrysi do domku w lesie, w której Bernard w rezultacie im towarzyszy, płaczę ze śmiechu. Pozwolę sobie zacytować fragment
,,Wszedł Grzegorz.
- Skończyłem - obwieścił posępnie.
- Bardzo ładnie - pochwali go Bernard. - Pójdź tu, druhu, siadaj z nami. Nie przeszkadzasz nam w najmniejszym stopniu.
- Nie śmiałbym przypuszczać - mruknął Grzegorz i wymownie spojrzał na żonę, która, z miłości do niego, z najwyższym trudem opanowała wybuch homeryckiego śmiechu.
- Przepadam za rozmowami z tobą - zachęcił Grzegorza Bernard, uśmiechając się z całą życzliwością. - Przypominasz mi zawsze moją ciotkę, chłopkę z zapadłej wsi na Polesiu, która skończyła tylko pięć klas szkoły podstawowej.
- Dziękuję - powiedział Grzegorz, a Gabriela nagle wstała i wyszła.
- To dlatego, że masz tyle zdrowego, chłopskiego rozsądku - wytłumaczył mu Bernard."
Swoją drogą, Grzegorz jest idealnym materiałem na mężczyznę życia
Gunia - Śro 09 Lip, 2008 16:49
| Antuś napisał/a: | | Gunia napisał/a: | Brakujące jedenaście powinnam zdobyć do sierpnia. |
I jak zdobywanie? |
Mam już całą Jeżycjadę od ponad dwóch tygodni. Babska część rodziny rozpoczęła więc wzmożoną lekturę. Upolowałam też "Łasucha literackiego", "Całuski pani Darling", "Na Gwiazdkę" i "Dla zakochanych", co w sumie całkowicie zaspokaja mój głód Musierowicz.
Antuś - Śro 09 Lip, 2008 20:12
Guniu, czy warto w takim razie pokusić się o ,,Na Gwiazdkę" i ,,Dla zakochanych", bo w sumie widywałam w księgarniach, a nie byłam przekonana... ?
trifle - Śro 09 Lip, 2008 22:27
| Antuś napisał/a: | ,,Wszedł Grzegorz.
- Skończyłem - obwieścił posępnie.
- Bardzo ładnie - pochwali go Bernard. - Pójdź tu, druhu, siadaj z nami. Nie przeszkadzasz nam w najmniejszym stopniu.
- Nie śmiałbym przypuszczać - mruknął Grzegorz i wymownie spojrzał na żonę, która, z miłości do niego, z najwyższym trudem opanowała wybuch homeryckiego śmiechu.
- Przepadam za rozmowami z tobą - zachęcił Grzegorza Bernard, uśmiechając się z całą życzliwością. - Przypominasz mi zawsze moją ciotkę, chłopkę z zapadłej wsi na Polesiu, która skończyła tylko pięć klas szkoły podstawowej.
- Dziękuję - powiedział Grzegorz, a Gabriela nagle wstała i wyszła. |
To jest piękne Płakałam ze śmiechu jak to czytałam. Bernard rządzi
Gunia - Pią 11 Lip, 2008 00:57
| Antuś napisał/a: | | :wink: Guniu, czy warto w takim razie pokusić się o ,,Na Gwiazdkę" i ,,Dla zakochanych", bo w sumie widywałam w księgarniach, a nie byłam przekonana... ? |
Kupiłam, ponieważ bardzo lubię "Kulinarną serię" - te literackie przepisy mnie zaczarowały. Reszcie treści się jeszcze dokładnie nie przyglądałam, bo aktualnie biegam po "Kresoborze".
Antuś - Pią 24 Paź, 2008 19:52
Ponownie odświeżę wątek, gdyż ostatnio dostałam w prezencie ,,Poznań Borejków”, książkę stworzoną w konwencji albumu, lub raczej przewodnika, której autorką jest m.in.: Dorota Szczerba, córka prof. Zbigniewa Raszewskiego, tego samego, który cykl książek Małgorzaty Musierowicz ochrzcił Jeżycjadą
Czuję potrzebę pochwalenia się tym prezentem, bo jest naprawdę ujmujący, obok bardzo klimatycznych zdjęć, dużo tu opisów mniej i bardziej znanych zaułków Poznania, w których krzyżowały się losy bohaterów Jeżycjady, każde miejsce opatrzone stosownymi cytatami z powieści.
Całość podzielona jest na związane z konkretnymi bohaterami szlaki i tak mamy tam: Klasyczną miłość (Mila i Ignacy), Cielęcinę na wieży (Cesia i Hajduk), Filipa czy Robrojka (ulubiona Natalia) i wiele innych.
Uwierzcie, że miło się spaceruje, a jeszcze lepiej byłoby wykorzystać ,,przewodnik” w terenie, kto wie, może kiedyś...
Gitka - Wto 04 Lis, 2008 16:17
Już w sprzedaży
SPRĘŻYNA
Małgorzata Musierowicz

Śmieszna, miła, wzruszająca! Kolejna powieść Małgorzaty Musierowicz odpowiada na pytanie: kto był sprężyną ważnych wydarzeń w rodzinie Borejków? Dalsze losy ulubionych bohaterów, kolejna porcja humoru i optymizmu.
Łusia Pałys w roli sprężyny wszystkich nieoczekiwanych zdarzeń. Czy związek Tygrysa i Wolfiego przetrwa? Jaką rolę odegra Mozart, a jaką róża „Nuits de Young”?
http://www.gandalf.com.pl/b/sprezyna/n031108/
http://esensja.pl/ksiazka...&idobiektu=2533
Gunia - Wto 04 Lis, 2008 18:32
Cena urocza. Ale co zrobić, trzeba nabyć...
Anonymous - Śro 05 Lis, 2008 11:24
ja pewnie skorzystam z biblioteki. Moja determinacja do kupna Jezycjady zakonczyla sie kilka lat temu.
Sofijufka - Śro 05 Lis, 2008 11:35
moja też
Tamara - Śro 05 Lis, 2008 22:05
Ja tradycyjnie poczytam w księgarni
RaczejRozwazna - Pią 07 Lis, 2008 15:49
| Tamara napisał/a: | Ja tradycyjnie poczytam w księgarni |
Dobry pomysł jutro wybiorę się do empiku
RaczejRozwazna - Śro 12 Lis, 2008 18:01
No i co, czytał ktoś? jakie wrażenia? Do empikiuu jeszcze nie dotarłam...
|
|
|