Ekranizacje - Our Mutual Friend (wg powiesci Charlesa Dickensa)
Caroline - Sob 07 Lip, 2007 21:58
| Gosia napisał/a: | Straconam ze szczetem |
Gosiałku, wpadłaś jak śliwka w barszcz, ale żeby za sobą szacowną matronę pociągać, ech...
Niech żyją John i Bella!
Pan Boffin na prezydenta!
Pani Boffin na ołtarze! (to już lekkie świętokractwo, chyba
Admete - Sob 07 Lip, 2007 21:59
E tam jakie świętokradztwo - dobra z niej byłą kobiecina
Gosia - Sob 07 Lip, 2007 21:59
Wlasnie ciesze sie, ze nie tylko ja ale ze ofiary są wieksze
Nie wiem jak ze mna wytrzymacie, bo jestem w pelni fascynacji, chyba ze nad soba troszke zapanuje, co bedzie trudne okrutnie.
Ech, duzo przyjemniejsze sa te fascynacje wirtualne, niz realne, szczerze Wam mowie.
Mozna do woli sobie poszalec, co najwyzej Wy sobie popukacie z politowaniem w glowe
A ja very happy i jak przyjemnie mimo paskudnej pogody
Madness, dziewczynki, madness
EDIT:
I kurcze, jakiego kurdupelka?! On ma ponad 180 wzrostu!!
Fakt faktem, ze Eugene zamierzal jednak Lizzie uwiesc, ale na szczescie mu sie to nie udalo
(w sumie szkoda, to by mogla byc ladna scena ).
Ale na szczescie dla nich obojga skonczylo sie inaczej, romantyczniej, choc Eugene o malo tego zyciem nie przyplacil.
Znalazlam jakis artykulik o OMF, moze jak uznam ze jest ciekawy, to przeloze for you girls
Caroline - Sob 07 Lip, 2007 22:16
| Gosia napisał/a: | I kurcze, jakiego kurdupelka?! On ma ponad 180 wzrostu!! | Really? No to zwracam honor, jakiś taki niziutki się zdawał w OMF.
Edit: Gosiu, nie dowierzałam Ci i poleciałam sprawdzić na imdb, ściemniaczu! Ma tylko 1.78 m! Omamił Cię jak Lizzie!
| Gosia napisał/a: | w sumie szkoda, to by mogla byc ladna scena |
Gosiu, jestem autentycznie zgorszona!
Gosia - Sob 07 Lip, 2007 22:18
No, ta scena nie musialaby byc taka znowu doslowna
Ale niewatpliwie moglaby byc wielce motylkowa
Hmmm, nie wiem czemu bylam pewna ze ma 183 ....
Ale niech mnie omamia, poddaje sie
Admete - Sob 07 Lip, 2007 22:19
Widzę, ze Gosia jest w stanie wszystko mu wybaczyć
Caroline - Sob 07 Lip, 2007 22:22
| Cytat: | Widzę, ze Gosia jest w stanie wszystko mu wybaczyć |
Może gdyby Ralfikowi jakąś krzywdę zrobił, a Rysiowi za plecami jego nos obśmiewał, pojawiłaby się drobna ryska na jego posągowej postaci
Gosia - Sob 07 Lip, 2007 22:26
To absolutnie niemozliwe, zeby takie brzydkie rzeczy robil
Jest taki slodziutki, madness, panie, madness
Zaraz sobie puszcze jakis klip, moze ten o ktorym Ali opowiadala
Caroline - Sob 07 Lip, 2007 22:32
| Gosia napisał/a: | To absolutnie niemozliwe, zeby takie brzydkie rzeczy robil | Taaak, wszak panowie z ładnym głosem nie mogą być podlecami No dobra, Gosiu, przyznaję, ma ładny profil.
Nie pękam, nie pękam, skądże! Eugene, ten niecny uwodziciel słodkich dziewczat, leń patentowany, arystokratyczna znudzona ropucha! W dodatku gada z cygarem w ustach i niewyraźnie, nie dając się tłumaczyć! (gdyby oczywiście ktoś zajmował się tym niecnym procederem)
Johnie, wynurz się z Tamizy i zajmij należne Ci miejsce w tym wątku!
Gosia - Sob 07 Lip, 2007 22:40
John moglby mu buty .......eeee....... co to ja chcialam powiedziec.....
John sympatyczny moze i kocha szczerze ale zafascynowac nie jest w stanie.
a poza tym oszukiwal od poczatku biedna Belle, ot co! I mial tluste wlosy
A Eugene byl wobec Lizzie szczery, dzialal pod wplywem uczuc i impulsu, nie byl wyrachowany.
Alison - Sob 07 Lip, 2007 22:45
Herezyje, herezyje! John Tłustowłosy, patrząc w oczy oszukiwał i kłamał, że jest kim nie był. Tfu! Ja bym mu tak łatwo nie wybaczyła, jakby ze mnie takie jaja sobie robił.
Gienek sobie tylko przychodził i patrzył, nikogo nie oszukiwał. Oświatę szerzył, to Wy macie klapki na oczach.
Mnie tam 178 najzupełniej zadawalnia!
Gosiałku, mam tekst! Wyszłem z wanny i się skupiłem!
W następnym pościałku wchodzę z madness, madness tralalala! Chodź, zatańczymy sobie, bo z tymi sercowymi emerytkami, to nie ma o czym gadać
Alison - Sob 07 Lip, 2007 22:47
Właśnie że wcale nie! Na Gienku się nawet psychiczna poznała, a tacy ludzie wyczuwają złe na kilometr, jak zwierzątka! I buzi mu dała.
Dobra, miałam piosenkę wpisać, ale muszę Gosię supportować!
Gosia - Sob 07 Lip, 2007 22:52
Dobrze Ali prawi !
Jenny buzi mu dala! Wyczula jaki jest wspanialy.
Alison - Sob 07 Lip, 2007 23:02
"Szaleństwo"
Ona zawsze ze mnie szydziła
Ona zawsze ze mnie drwiła,
A teraz słyszę, że mnie pokochała.
Nie sposób to sobie wyobrazić
To musi być jakaś fantazja
To wydaje się być szaleństwem, szaleństwem
Najzwyklejszym w świecie.
Nie mogę uwierzyć, że ona mnie kocha
Dlatego, że to szaleństwo, szaleństwo rozsądku
Nie mogę sobie wyobrazić, takiej upragnionej fantazji,
Że jest ktoś dla niej odpowiedni,
Po prostu nie wiem, jak to możliwe.
Nie bardzo jestem pewien, co ja czuję do niej
Ale jeśli to prawda, że ona mnie kocha...
Myślałem, że mnie nienawidzi, a teraz wygląda na to, że
Jestem tym tajemniczym, jedynym, wyśnionym.
Nie mogę w to uwierzyć, czy ja też ją kocham?
Nie, to musi być szaleństwo rozsądku.
Któż by uwierzył, że mogłaby mnie obchodzić,
Że mogłaby być po prostu tą najodpowiedniejszą.
Ktoś, kto ze mnie żartował,
Kto chciał się wynieść ponad mnie
Ale teraz wygląda na to, że jej bardzo na mnie zależy.
I to wzrusza mnie, najbardziej na świecie.
To mnie wprawia w zakłopotanie, co ja mam z tym zrobić?
Czy ktoś mniej ode mnie nadaje sie na tego jedynego?
To takie zaskakujące, ale kiedy o tym myślę
Zaczynam dokładniej widzieć, że to mogłaby być prawda.
Czyż nie jestem przystojny?
Czyż nie jestem też uroczy?
Więc zakochanie się we mnie
Nie było dla niej takie trudne!
I kiedy o tym myślę, wygląda na to,
Że ona miała wiele powodów, by mnie pokochać.
Ale jeśli to nie okaże się prawdą?
To co ja wtedy na pewno zrobię?
Wydaje mi się, że także mógłbym się
W niej zakochać!
Gosia - Sob 07 Lip, 2007 23:12
Łojejku! Piekne te slowa ! Az sie wzruszylam, bo on to wszystko spiewa w taki sposob!
Alisoneczku dziekuje i przepraszam, ze jeszcze wieczorem Cie meczylam, ale jestem bardzo Ci wdzieczna
Tyle ze moja fascination jeszcze sie powiekszyla
Straconam, straconam ze szczetem!
To wydaje się być szaleństwem, szaleństwem
Najzwyklejszym w świecie.
Caitriona - Sob 07 Lip, 2007 23:12
Dzięki Ali za teksty bardzo podoba mi się jak Paul śpiewa.
Ale chciałabym, dla porządku, zaznaczyć że za nic nie rozumiem fascynacji panem E. - ja tem wolę Johna (choć z urodą u niego nie jest dobrze...). Powiedziałam (i zwiewam).
Gosia - Sob 07 Lip, 2007 23:14
Niektore z tych slow moglby powiedziec Eugene do Lizzie
Alison - Sob 07 Lip, 2007 23:28
| Gosia napisał/a: | Niektore z tych slow moglby powiedziec Eugene do Lizzie |
Wiesz, że ja tez pomyślalam, że to piosenka Eugena?
Ale nas Madness ogarnęło, że aż dziewczynki na nasz widok zwiewają. Nie bójta się, to niezaraźliwe! Dostępne tylko dla koneserek męskiej urody, szarmu i tego CZEGOŚ.
I proszę nam tu, zakochanym kobietom, wieku nie wypominać! Zazdrościcie nam naszego szaleństwa!
Gosiałek, dawaj łapki i ruszamy w tany! Nie ma to jak duza dawka wit. M!
Gosia - Sob 07 Lip, 2007 23:33
Czy ten fragment nie moglby odzwierciedlac mysli Eugena?
Nie bardzo jestem pewien, co ja czuję do niej
Ale jeśli to prawda, że ona mnie kocha...
[..]
Nie mogę w to uwierzyć, czy ja też ją kocham?
Nie, to musi być szaleństwo rozsądku.
Któż by uwierzył, że mogłaby mnie obchodzić,
Że mogłaby być po prostu tą najodpowiedniejszą.
[..]
Ale teraz wygląda na to, że jej bardzo na mnie zależy.
I to wzrusza mnie, najbardziej na świecie.
To mnie wprawia w zakłopotanie, co ja mam z tym zrobić?
Czy ktoś mniej ode mnie nadaje sie na tego jedynego?
Och Ali, jak mi dobrze
Alison - Sob 07 Lip, 2007 23:39
If only I could be a poet... to bym Ci jaki poem przecudny napisała o tej najnowszej miłości, alem rymoklik marniusi, to nie będę nawet profanować...
Mogę tylko sercem potykać z Tobą wespół w zespół
Gosia - Sob 07 Lip, 2007 23:44
Ech, jak on to fajnie spiewa :
Czyż nie jestem przystojny?
Czyż nie jestem też uroczy?
Więc zakochanie się we mnie
Nie było dla niej takie trudne!
Uroczy jest
Ech, moje panie, musicie przetrwac to nasze zauroczenie, w tej chwili uczucia sa zbyt silne
Alisonku, siostro
Caroline - Nie 08 Lip, 2007 11:27
| Alison napisał/a: | | Ale nas Madness ogarnęło, że aż dziewczynki na nasz widok zwiewają. Nie bójta się, to niezaraźliwe! Dostępne tylko dla koneserek męskiej urody, szarmu i tego CZEGOŚ. | Cóż za perfidna sugestia, Matko Zapawełczona, to znaczy, że jak któraś nie pada zemdlana przed Eugenem-Jemiołem, pasożytnikiem jednym to koneserką nie jest
Sprytnie, sprytnie Czego to dusza kobieca nie wymyśli, żeby łajdaka wybielić, nawet reszcie świata wmówi, że się nie zna
Monika - Nie 08 Lip, 2007 12:02
Paul może i ma anielski głos, ale gdzie tam Eugene'owi do Johna
John ma u mnie pierwszeństwo za całokształt i za stopniową fascynację jaka mnie nim ogarniała
Alison - Nie 08 Lip, 2007 12:12
| Caroline napisał/a: | to znaczy, że jak któraś nie pada zemdlana przed Eugenem-Jemiołem, pasożytnikiem jednym to koneserką nie jest
|
Dokładnie, dokładnie, to właśnie to znaczy!!
O Boże, opanuj się babo!
| Monika napisał/a: | Paul może i ma anielski głos, ale gdzie tam Eugene'owi do Johna
John ma u mnie pierwszeństwo za całokształt i za stopniową fascynację jaka mnie nim ogarniała |
Monika, weź wacik i przetrzyj oczy spirytusem. Obujało Cię czy co? Prawdziwego mężczyzny od szczurka nie odróżniasz? Podstępnego zresztą, chciałabyś żeby facet Cię tak oszukiwał, będąc Twoim mężem, żebyś nawet jego prawdziwego imienia nie znała? Czy wolałabyś żeby kajaczkiem kilometry popychał, żeby tylko na Ciebie popatrzeć?
Do tego śpiewał - Gdybym był poetą, to bym dopiero wyznał, że świat by padł na facjatkę! i się dowiedział jaka jesteś przecudna!
[a ten spirytus to rozcieńcz 100:1, żebyś sobie krzywdy nie zrobiła, słyszysz?!]
Gosia - Nie 08 Lip, 2007 12:28
Och, wlasnie sobie wlaczylam obie pioseneczki i slucham tego anielskiego glosu
Jak pieknie spiewa:
"But words themselves, seem so unwielding,
they won't express the things I long to say,
Oh muse, please come and yield me
please come and show me-- the way "
i jak delikatnie spiewa to:
Ale teraz wygląda na to, że jej bardzo na mnie zależy.
I to wzrusza mnie, najbardziej na świecie.
Nie chcę tak radykalnie mowic o Johnie jak Ali, ale gdzie tam oszukujacemu Johnowi do Eugena?! Gdzies przeczytalam, ze Dickens nie bardzo sie znal na psychice kobiet, skoro przyjal ze Belli nie ruszy to, ze John ukrywal przed nia swoja tozsamosc
Eugene niczego nie udawal, byl soba, takim troche lekkomyslnym, ale jednoczesnie majacym wiele uroku. Niczego nie planowal, a John zaplanowal wszystko na chlodno.
Nie ma co gloryfikowac Eugena, bo ma swoje wady, ale nie da sie ukryc, ze dla mnie on wlasnie ma urok, ktorego brakuje Johnowi. w historii Johna i Belli, to Bella jest ciekawsza postacia niz ten urzednik John.
Podczas gdy w historii Lizzie i Eugena, oni dwoje sie uzupelniaja.
Eugene jest sexy i tyle! A ich pocalunek motylkowy
|
|
|