To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Komunikaty - Spotkanie w Warszawie - 12 maja 2007

QaHa - Czw 19 Kwi, 2007 22:18

Marija napisał/a:
Wiecie, ile wyszło (2 duże sztuki + 2 małe sztuki ze zniżką)? 720 zł :paddotylu:

:shock: :thud: :shock: masakroza

Aragonte - Czw 19 Kwi, 2007 22:39

Marija napisał/a:
Wiecie, ile wyszło (2 duże sztuki + 2 małe sztuki ze zniżką)? 720 zł :paddotylu:

Uuuu, ale kwota... :sad:

Alison - Pią 20 Kwi, 2007 07:33

Aragonte napisał/a:
Marija napisał/a:
Wiecie, ile wyszło (2 duże sztuki + 2 małe sztuki ze zniżką)? 720 zł :paddotylu:

Uuuu, ale kwota... :sad:


Ale mamy tanie państwo. Szarego człowieka to nawet nie stać żeby w przyzwoitych warunkach przyjechać do stolicy i głośno wyrazić komu trzeba swój pogląd.
Maryś a sprawdzałaś te opcje taniego biletu, linki podałam wyżej?

Marija - Pią 20 Kwi, 2007 09:18

Oglądaliśmy wte i we wte (jak to się pisze? :shock: ), ale nic mądrego nam nie wyszło. Nie ma co się pchać w 4 osoby do InterCity, bo na czynsz nie starczy :? ??: . A "zwykłe" pośpieszne z 2 przesiadkami w środku nocy, z dziećmi....Jadę szwagrem, nie ma wyjścia!!! (sam mówi, że będzie moim "Morganem" :wink: )
Maryann - Pią 20 Kwi, 2007 09:22

Fakt jazda na trasie Wrocław-Warszawa to masakra. Cenowa (ok. 100 zł za drugą klasę) i czasowa - prawie PIĘĆ GODZIN. I póki co się nie zanosi na to, żeby miało być lepiej... :? ??:
I może ktoś inteligentny może mi wyjaśnić, dlaczego miejscówka na trasie Wrocław-Warszawa kosztuje 18 zł, a na trasie Warszawa-Wrocław 25 zł ? :shock:

Marija - Pią 20 Kwi, 2007 09:26

:rotfl: Też zauważyłaś, że z Warszawy do Wrocławia jest dalej niż z W-wia do Wawy?? Wot, paradoksik kolejowy :wink: .
A ja to się jeszcze muszę doczłapać do Wrocławia, jakby co :neutral: .

Maryann - Pią 20 Kwi, 2007 09:29

Dalej to chyba nie jest, bo odległości na biletach są takie same. Zresztą różnica nie dotyczy ceny samego biletu, tylko "dopłaty za miejsce do siedzenia".
Chyba po prostu w Warszawie jest droższy papier na bilety... :? ??:

Marija - Pią 20 Kwi, 2007 09:55

Wiadomo, Warszawa :wink:
Harry_the_Cat - Pią 20 Kwi, 2007 10:17

Maryann napisał/a:
I póki co się nie zanosi na to, żeby miało być lepiej...


W związku z Euro mają zrobić połączenie przez Łódź.

Marija - Pią 20 Kwi, 2007 10:27

Harry_the_Cat napisał/a:
Maryann napisał/a:
I póki co się nie zanosi na to, żeby miało być lepiej...


W związku z Euro mają zrobić połączenie przez Łódź.
Po prostu po stu latach połączą koleją prowincję państwa pruskiego z zaborem rosyjskim. Wrocław miał doskonałe połączenia, ale ze stolicą w Berlinie! A po II wojnie - komu zależało na Breslau, poza propagandowym "powrotem piastowskiego Wrocławia do Macierzy"? :? ??: (Czy to jest post polityczny, czy jeszcze historyczny? Dałam upust...)
Maryann - Pią 20 Kwi, 2007 10:33

Harry_the_Cat napisał/a:
Maryann napisał/a:
I póki co się nie zanosi na to, żeby miało być lepiej...


W związku z Euro mają zrobić połączenie przez Łódź.

Ciekawe, czy zdążą...

Kati - Pią 20 Kwi, 2007 18:46

Tak. PKP potrafi doprowadzic do rozpaczy! :cry2: Ja od poniedziałku do dziś (!) starałam sie kupić bilet do Warszawy i wywołałam taką burzę, że pewnie w gablocie wywieszą moje zdjęcie "Tej pasażerki nie obsługujemy" ! film Barei sie umywa.
Mieszkam w Zielonej Górze i pomyślałam sobie, że skoro będę jechać z synkiem (3latka) to wykupię sypialny, i na sobotę 12 maja oboje wypoczęci stawimy się w Stolicy, poznać kochane kolezanki i ciocie Piotrusia.
W poniedziałek ładnie pomaszerowałam do kasy PKP InterCity, coż dowiaduję się że sypialny z Zielonej już nie jedzie, bo i po co :twisted: ale z Poznania bardzo proszę.
Dobra myślę, w Poznaniu wsiądziemy do tego sypialnego. Trudno. Pani klika, klika w ten swój komp i lipa... :evil: nie moze mi sprzedać biletu, wciąz wyskakuje jakiś błąd. Kolejka sie ustawiła, słyszę wzdychanie i sapanie za plecami.
Pani dzwoni tu i tam i dalej nic... Nikt nie wie dlaczego ja nie mge zrobić tej rezerwacji.
Słyszę ludzi, że komentują że jakaś baba chce miesiąc wcześniej kupić bilet. Tyle czasu, a ona już musi mieć. No nie do pomyslenia. :shock: Garb na plecach mi się robi okrutny i
w końcu mówię Pani, że przyjdę na drugi dzień a ona ustali co sie dzieje.
Dobra dzień drugi wtorek: Przychodze i siedzi juz inna Pani, nic nie wie, to ja a piać na nowo opowiadam jej swoją historię. Pani kombinuje, kolejka znów się wydłuża a mi ponownie garb od ludzkich spojrzeń na plecach rośnie. W końcu ustaliła po rozmowach telef. z połową PKP że to pewnie jakiś błąd w systemie jutro komputerowi PKP-owcy usuną problem. Ja w tym czasie już drugi dzień wydzwaniam do informacji warszawskiej Intercity by skonsultowac sama swoimi drogami problem kasjerki w Zielonej Górze. wszyscy mówią że bilet jest dostępny w sprzedaży, na ten dzień jest 1 % rezerwacj, więc problemu nie ma.
OK. Tak nastał dzień trzeci. Myślę rano: "ciekawe czym mnie dziś oświeci PKP " :? ??:
Ponownie kasa i inna pani na zmianie. Ale ta już zorientowana o co chodzi. Choć tyle. Pytam ładnie czy coś wiadomo. Pani mnie łączy z jakims specem w Warszawie. Pan przedstawia sie i oznajmia: że dlatego nie mogę kupić, gdyż posażerowie jadący ze Świnoujscia (pociag relacji Świnoujscie -Warszawa) nie życzą sobie budzenia przez innych
posażerów. Odjęło mi mowę przez chwilę. Mówie Panu że to chyba dorobił jakąś ideologię do zaistniałego problemu, bo nie wiem czy się sam słyszy co mówi. Nerw mi już troszkę puscił. :wsciekla:
Jak to możliwe by pociag cały TYLKO sypialny, tyle wagonów, na trasie, gdzie są duże miasta jak Szczecin, Poznań, nie mógł zabrać kolejnych pasażerów ???? w końcu mozna wyznaczyć osobne kajuty BA! osobny wagon dla wsiadających na innych stacjach, nikt nikogo nie budzi a pociag ma obłożenie w 100 % a nie jedzie w połowie pusty! Pan przyznał rację ale zrobic nic nie może.
No dobra mówię, nie poddaje się, bestia jestem straszna. Kupię ten "cudny" bilet ze Świnoujścia a wsiądę w Poznaniu. Co on na to? Tak, teraz to Panu odjęło mowę. Powiedził że się dowie i oddzwoni. Na drugi dzień (czwarty w zmaganiach) dzwoni Pan dyrektor handlowy z informacją, że zna mój problem, i że nawet jak kupię bilet ze stacji początkowej jakim jest Świnoujście to i tak nie wsiądę w Poznaniu, bo konduktor mnie nie wpuści, gdyż po tym jak się nie zjawię na stacji "A" przed samym odjazdem pociagu to może moją miejsówkę powtórnie sprzedać! Myslę, konieć świata, gdzie ja żyję! LITOŚĆI :paddotylu:
Powiedział Panu, że skoro ja z małym dzieckiem nie mogę dostać się na rano do Warszawy to jak my chcemy zrobić Euro w 2012? I że to nadaje się do Radio do Pana Weissa
Pan obiecał pomóc, i jak kupię bilet z Świnoujscia do Warszawy, mam podać mu wagonu i miejścówkę a on osobiście zadzwonić do kierowka pociągu i to miejsce będzie na mnie czekać, a ja swobodnie w siadę w Poznaniu.
Co w końcu zrobiłam, dałam sobie spokój z tym sypialnym! Jadę w piątek, wieczorkiem jestem w Warszawie a gościć mnie będzie nasza koleżanka forumowa Marysia (poznacię ją :lol: ) Uffffff.............. :thud:
Dzis poszłam kupić bilet do Warszawy. Myśle to powinno pójsci bezproblemowo. Ale myliłam się !!! :cry2: Proszę w kasie bilet na pierwszą klasę, tyle kilomerów ponad 400, to choc odrobina luksusu :wink: no i proszę jeszcze o bilet zerowy dla synka (musi taki mieć, dzieci do lat 4 jezdzą gratis ale miejsce muszą mieć zaklepane) i co sie dowiaduję? Biletów zerowych dla dzieci nie ma w 1 klasie. :shock:
No tak, myślę biznesmenom pewnie dzieci przeszkadzają !!!!
Ale nie daje za wygraną, pytam o bilet rodzinny, jest owszem 33 % zniżki ale i tak muszę dopłacic za miejsce z 2 klasy na 1 dla synka wyjdzie to samo. Dobra "kij w oko" ze znizką ważne, że Piotruś w końcu może jechać 1 klasą. Udało się.
Normalnie upic sie z radosci czy co ? :party:
Prawie cały tydzień walki. Ale za to dobrze sie skończyło, poznam bliżej Marysię i dłużej będę w Stolicy a Piotrulka w dzień poogląda świat z pociagu. :banan:

Gosia - Pią 20 Kwi, 2007 19:07

Podziwiam Cię. :thud: Ja bym chyba po drugim dniu odpuscila, jak tyle przeszkod.
"To sie nadaje do prasy" :roll: Paranoja i tyle!

Marija - Pią 20 Kwi, 2007 20:34

To żart jakiś? :shock: Piszesz do prasy felietony?? Nieee? :paddotylu:
W każdym razie, ja też zrezygnowałam z wycieczki rodzinnej, bo jak się okazało, bilety na samolot wyszłyby nam taniej (Wrocław-Warszawa) :wsciekla: :wsciekla:

Kati - Pią 20 Kwi, 2007 20:58

Mój mąż teraz po tym wszystkim, śmiejąc się, mówi, że ten pociąg relacji
Świnoujście-Warszawa to pewnie jakaś "więźniarka" skoro pasażerowie na przestrzeni tylu kilometrów (650) nie mogą do niego w wsiąść. W Poznaniu pociąg stoi aż 97 minut. Ciekawe po co?
Swobodnie ludzie z Poznania i okolicznych miast mogliby się do niego dostać i wygodnie na rano dojechać do Warszawy. Ale NIE - HALT! A jak, już tak bardzo chcą wsiąść, to muszą zasuwać do Świnoujścia, to tylko 400km. Innej rady nie ma. :thud:
Absurd do tego stopnia, że się wierzyć nie chce na pomysły PKP ułatwiające życie pasażerom.

Gosia - Pią 20 Kwi, 2007 21:22

Ja kiedys (kilka ladnych lat temu) to autentycznie sie przestraszylam w sypialnym w drodze z Lipska do Warszawy, kiedy do mojego przedzialu, w ktorym podrozowalam samotnie (kolega spal w innym przedziale) wszedl lekko zawiany kolejarz i zamknal drzwi od wewnątrz ......podobno po to zeby mi pokazac, jak sie powinnam zamknac na noc :mrgreen:
Jesli mial inne zamiary, to pewnie zrezygnowal, kiedy spostrzegl moja wystraszoną mine. ;)

Marija - Pią 20 Kwi, 2007 21:57

Rany koguta, miałaś powody, żeby się przerazić :shock: . Stuknięty kolejarz, nie ma co :? ??: .
Aragonte - Sob 21 Kwi, 2007 00:14

Kati :shock: :shock: :shock: Dzielna byłaś niesłychanie :kwiatek: :kwiatek:
Absurd tej całej sytuacji chyba by mnie przerósł, przyznaję...

Gosiu, o rany :shock:

Maryann - Sob 21 Kwi, 2007 07:13

Parę lat temu byłyśmy z koleżanką na szkoleniu w Gdańsku. Jeszcze przed wyjazdem kupiłyśmy bilety powrotne na expres, więc byłyśmy spokojne, że wszystko OK.
Nic to, że wyjeżdżający z Gdyni pociąg spóźnił się do Gdańska-Wrzeszcza o ponad pół godziny. Gorzej, że gdy wreszcie przyjechał, okazało się, że naszego wagonu... nie ma. Był wagon nr 2, nr 4 itd, ale wagonu nr 3, na który miałyśmy bilety, nie było ! Postanowiłyśmy więc wsiąść do pierwszego lepszego - akurat miał nr 4. Z zewnątrz. Bo w środku miał numer 3...
Wsiadłyśmy, zajęłyśmy miejsca i jedziemy... W Bydgoszczy wsiadła pani, która miała bilet na moje miejsce, tyle że z tego drugiego wagonu. Na szczęście to był listopad, w miarę luźno, więc bez problemów zajęła inne. Ale najlepszy był komentarz pana konduktora, któremu zwróciłyśmy uwagę na tę sytuację: "No i o co ten hałas ? Przecież obie pani siedzą..."

migotka - Sob 21 Kwi, 2007 07:15

Kati to rzeczywiście nadaje się do gazety i do programu w stylu "Na celowniku"!!!
podziwiam!!!
na studiach sama miałam przygodę z pociągami, bo pomyliłam się i wsiadłam do nie tego co trzeba. A że to zima to nic człowiek za oknem nie widział osobowego. wszedł podwiany konduktor i pyta się gdzie jadę, oczywiście patrząc na bilet. Pomyślałam, że jest tak pijany , że chyba nawet nie umie czytać, więc odpowiadam gdzie. A ten w śmiech na cały przedział (osobowy pełen ludzi) i głośno na cały przedział: Ta Pani jedzie do Ciechanowa, a my gdzie jedziemy??? - zapamietałam to chyba na zawsze, bo poczułam się jak idiotka, kiedy wszyscy zaczeli patrzeć na mnie. Koniec końców wysadził mnie na podrzednej stacji, pociąg miał się wg jego obliczeń pojawić za 5 minut, rzeczywiscie pojawił się -ale towarowy. Z plecakiem na ramionach przy jednej obdrapanej dyndajacej się lampie na stacji juz po 22.00, w mrozie , zdecydowana na wszystko zaczęłam walić do okienka zawiadowcy i po paru minutach udało mi się dowiedzieć że za pół godziny bedzie ostatni pociag , ale tylko do połowy wyznaczonej mojej drogi do domu. Dobre i to. Miałam wiec jeszcze jedną przesiadke, ale dojechałam. Nauczka, aby patrzeć na kierunek pociagów na całe zycie

QaHa - Sob 21 Kwi, 2007 07:17

Maryann - hahhahah - jasne nic sie nie stało hehehe.
W Krakowie można kupic 2 bilety na to samo miejsce w pewnym znanym kinie hihihihi - mają wadliwy system - ale jest poźniej chryja bo kino dość popularne i zazwyczaj mają komplet

Alison - Sob 21 Kwi, 2007 08:47

Kati, muszę powiedzieć, że zanim dotarło do mnie co przeżywałaś, to omal się nie posikałam ze śmiechu. Nie mieści się to w pale, rzecz naprawdę co najmniej dla "Sprawy dla reportera", dziwię się tylko, że PKP notorycznie się dziwi, że coraz mniej pasażerów chce korzystać z ich usług i oni muszą likwidować kolejne połączenia. Nic tylko się zabić. W tym miejscu proponuję uczcić minutą ciszy determinację Kati w sprawie spotkania z forumowiczkami, bo należy Jej się jakiś przynajmniej pomniczek, za to co dla nas przeszła.
Baczność!
:thud:

Pemberley - Sob 21 Kwi, 2007 10:58

Kati, straszna historia i nie wiem,czy moje wyjasnienie Ci cos da, ale diabel lezy w oprogramowaniu do sypialnych- PKP ma podobno stary system kupiony od Deutsche Bahn, a programiste tego dziela sie powinno pod pregierz na krakowskim rynku ( bo ten podobno najwiekszy w Europie).

Ja czasami kupujac w internecie bilet do Polski na pociag nie moge kupic jednoczesnie powrotnego - bo stacja poczatkowa polska nie istnieje dla umyslu elektronicznego. Niemcy mi tlumacza, ze to przez polskie ustawienia i ze oni od lat nie moga sie u PKP doprosic dojscia do ich danych- wiec moge kupowac powrotny z Dubrownika i Wenecji, ale z Krakowa nie- z tym problemem borykam sie od 4 lat i z mezem sie smiejemy, ze to takie polityczne aluzje... :roll:

Do czego oni ci sie w tej Warszawie nie przyznali, jest fakt, ze w Poznaniu kupilabys ten bilet bez zadnych problemow,( jesli oczywiscie Poznan ma przydzial na sypialne, bo moze to faktycznie jakis pociag tyko dla wysokich zwierzat ze Szczecina lub wyjezdza z tego Poznania ca po 4 w nocy, wiec wolno tylko wysiadac). Nastepnym razem, moze jakas znajoma w Poznaniu, albo telefoniczna rezerwacja bezposrednio w kasie poznanskiej , bo jesli masz czas na przesiadke, to moze zdazysz odebrac w specjalnej kasie.

No i jest jeszcze Lubuszanin (??) ja mam same piekne wspomnienia z tym pociagiem, podawali tam super keksa w Warsie, czyzby Zielona Gora stracila wraz z wojewodztwem nie tylko sypialny do warszawy???
Pozdrownienia dla wzgorz piastowskich :kwiatek:

QaHa - Sob 21 Kwi, 2007 11:12

Właśnie przeczytałam sobie historie Kati i .... słow brak.
Dzielna jestes Kobieto, że tyle dni wydreptywałas ścieżki - współczuc tylko tej kolei, albo gratulowac , iż mimo tego bajzlu jeszcze istnieją

Pemberley - Sob 21 Kwi, 2007 11:25

Gosia napisał/a:
Ja kiedys (kilka ladnych lat temu) to autentycznie sie przestraszylam w sypialnym w drodze z Lipska do Warszawy, kiedy do mojego przedzialu, w ktorym podrozowalam samotnie (kolega spal w innym przedziale) wszedl lekko zawiany kolejarz i zamknal drzwi od wewnątrz ......podobno po to zeby mi pokazac, jak sie powinnam zamknac na noc :mrgreen:
Jesli mial inne zamiary, to pewnie zrezygnowal, kiedy spostrzegl moja wystraszoną mine. ;)

Jaky byl zapity, to nawet nie pomyslal, ze moze cie wystraszyc... Nieprzyjemne...

No, a mi kiedys sie dosiadl do mojego pustego sypialnego pewien Holender, ktory po kilku minutach stwierdzil, ze czas spac, rozebral sie do golego i nakryl kocykiem.... Drzwi tez byly zamkniete od srodka... a ja przez cala noc przekonywalam sama siebie, ze to tylko taka odmienna "kultura", a nie....
Rano nawet zalatwil kawe u konduktora i okazal sie calkiem do pogadania, a ja teraz po poznaniu " dzikiego zachodu " blizej stwierdzam, ze byl zupelnie dobrze wychowany, bo sie byl nakryl caly kocykiem....



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group