To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Moje serce ma gęsią skórkę, czyli randka numer 14

Trzykrotka - Pią 27 Kwi, 2018 12:56

A czy na Wschodzie... ten tego :flirtuje1:
Aragonte napisał/a:
a wytypowanego do tego zaszczytu pana Lee Seung Gi pocieszył tekstem (ze znaczącym uśmieszkiem, a jakże :twisted: ) "jeśli nie możesz czegoś uniknąc, spróbuj znaleźc w tym przyjemnośc" :lol:

Jakie to Oh Gongowskie! Gdyby Oh Gong nie był w stanie uniknąć czegokolwiek, rzecz jasna. Jemu świat jak McGywerowi słał się do stóp :serduszkate:

BeeMer- jakie piękne kadry dziś wrzuciłaś :serduszkate:

Aragonte - Pią 27 Kwi, 2018 13:11

Trzykrotka napisał/a:
A czy na Wschodzie... ten tego :flirtuje1:

BeeM wrzuciła dwa kawałki, ale ja poluję na mniejsze, bo chyba większe ci nie pójdą.
Wyślę, co się da.

Trzykrotka napisał/a:
Aragonte napisał/a:
a wytypowanego do tego zaszczytu pana Lee Seung Gi pocieszył tekstem (ze znaczącym uśmieszkiem, a jakże :twisted: ) "jeśli nie możesz czegoś uniknąc, spróbuj znaleźc w tym przyjemnośc" :lol:

Jakie to Oh Gongowskie! Gdyby Oh Gong nie był w stanie uniknąć czegokolwiek, rzecz jasna. Jemu świat jak McGywerowi słał się do stóp :serduszkate:

Cały początek Mastera jest mocno Oh-Gongowy :lol: zwłaszcza kiedy LSG skończy swoje ćwiczenia, obejrzy się przed lustrem :serce2: :wink: i rozłoży się wygodnie przed telewizorem :mrgreen:

Trzykrotka - Pią 27 Kwi, 2018 13:44

Aragonte napisał/a:
i rozłoży się wygodnie przed telewizorem :mrgreen:

...wygniatając drogą sofę i podnosząc kwotę za abonament :mrgreen:
Aż się prosi zrobić jakiś off spin Hwayugi o codziennym domowym życiu Ma Wanga z Oh Gongiem :excited:

Aragonte - Pią 27 Kwi, 2018 14:49

Trzykrotka napisał/a:
Aragonte napisał/a:
i rozłoży się wygodnie przed telewizorem :mrgreen:

...wygniatając drogą sofę i podnosząc kwotę za abonament :mrgreen:

W Masterze LSG oplatał się wokół jakiejś poduszki, mruczał i nucił do taktu razem z wykonawcami jakiegoś koncertu, a kiedy na ekranie pojawiła się jakaś jego idolka, to aż wstał i okulary założył :lol:
Aha, nie oglądał tu jednak The Golden Life :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
Aż się prosi zrobić jakiś off spin Hwayugi o codziennym domowym życiu Ma Wanga z Oh Gongiem :excited:

Bardzo się prosi - szkoda, że musimy sobie to wszystko wyobrazić, wzdech.

A tak poza tym to wczoraj zobaczyłam w Masterze scenkę, o której czytałam na Soompi - z żartobliwym testem psychologicznym polegającym na rysowaniu węży i ocenianiem na podstawie tegoż rysunku seksualnych możliwości czy też raczej chęci :rotfl: Na Soompi trochę to podkoloryzowano (i zniekształcono), ale i tak było to zabawne :lol:

Aragonte - Pią 27 Kwi, 2018 20:48

Naszło mnie na coś poważniejszego i włączyłam jeszcze raz Just Between Lovers - i znowu mnie irytują dziurawe napisy, przez które poprzednio odłożyłam oglądanie. Gdyby to była drama z dużą ilością pleple, jak mawia BeeMeR, nie wkurzałabym się tak, ale tutaj chcę się wczuc i skupic :? Sprawdziłam już trzy wersje napisów i chyba wszystkie takie są. Czy dalej nie było już tego rodzaju problemów? :-|

Edit: no żeszszsz... te napisy dalej są dziurawe :uzi: :uzi: :uzi: :uzi: Ktoś chyba poległ na tłumaczeniu z koreańskiego jakichś architektonicznych kwestii :? Jeśli to ma tak wyglądac, to dam sobie spokój z oglądaniem :roll: A właśnie kończę pierwszy odcinek.

Trzykrotka - Pią 27 Kwi, 2018 23:13

No tak, pewnie ktoś nastawił sie na melo/obyczaj i architetura go pokonała. Wiem, że sama oglądalam przebiegająć wzrokiem te fachowe detale, tyle ich bylo i tak nie chciało mi się dociekać o co w tym wszystkim chodzi :zawstydzona2:

Jak poległam dziś przy SI - widziałam jeszcze jak Hwan powstrzymuje się i nie daje w mordę klientowi, ktory zachował się identycznie jak on sam kiedyś, jak wygrał dla firmy zamowienie na dostawy posilkow do fabryki i dostał uśmiechnięte słoneczko - i odpłynęłam w sen. Taki czas :rumieniec: Dobrze, że już weekend, choć nie dlugi.

Te węże z Mastera to ja sobie obejrzę :mrgreen:

Aragonte - Pią 27 Kwi, 2018 23:27

To oglądasz 18. odcinek SI? A jak ci się podobała jazda na rowerze Hwana i ES w siedemnastym? :mrgreen:
I zwróciłaś uwagę na reakcję Eun Sung na to, co spotkało Hwana? Słusznie jej wytknął, że nie spodziewał się po niej takiej empatii, raczej reakcji "należało ci się" :-P

Zdecydowanie problem z oglądaniem JBL u mnie tkwił w niekompletnych napisach - drugi odcinek nie ma dziur i ogląda mi się go znacznie sprawniej (jestem już około 50. minuty), bo nie zawieszam się, żeby szukac lepszej wersji sosu. Ale chałturę ktoś odwalił z tymi napisami :bejsbol: I nie chodzi tylko o fachowe rozmowy o budownictwie, ale też o jakieś normalne dialogi :roll: Pewnie nic bardzo ważnego dla fabuły nie wypadło, ale i tak mnie to rozzłościło.
Drama jest bardzo dobra, chociaż smutna. Tj. realistyczna w wymowie, mało "dramowa". Oglądam i czasem ryczę. Co za koszmar te dzieciaki (teraz już dorosłe) mają za sobą :( :(
Dobrze zagrane, niezła muzyka i zdjęcia.
Reminiscencje z katastrofy straszne :cry2: Ale kilka ujęc pięknych - ostatnie spotkanie sióstr, scena z szminką/błyszczykiem i króciutkie spotkanie młodych na krótki moment przed katastrofą. Oj, nie tak powinno to wyglądac, nie tak :(

Czy inżynier, który popełnił samobójstwo (49. ofiara tamtej katastrofy budowlanej), to ojciec tego młodego, wysokiego architekta, który zatrudnił bohaterkę? :mysle:

Admete - Sob 28 Kwi, 2018 06:14

Aragonte napisał/a:
Czy inżynier, który popełnił samobójstwo (49. ofiara tamtej katastrofy budowlanej), to ojciec tego młodego, wysokiego architekta, który zatrudnił bohaterkę?


Tak to jego ojciec. Warto obejrzeć tę dramę, może dawkuj ja sobie.

Trzykrotka - Sob 28 Kwi, 2018 10:07

Fakt, JBL lepiej sobie dawkować, tyle w tej dramie cierpienia. Piękna jest, ale depresyjna.
Mam straszny problem z oglądaniem. Tutaj tablet, który zabrałam, żeby nie nadwerężać mojego kulejacego laptopa, odmówił współpracy. Buuu

Aragonte - Sob 28 Kwi, 2018 11:33

Buuu - czyli nie masz możliwości oglądania niczego, Trzykrotko? :( A co wzięłaś ze sobą?
Admete napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Czy inżynier, który popełnił samobójstwo (49. ofiara tamtej katastrofy budowlanej), to ojciec tego młodego, wysokiego architekta, który zatrudnił bohaterkę?


Tak to jego ojciec. Warto obejrzeć tę dramę, może dawkuj ja sobie.

Tiaaa - gadałam o dawkowaniu i połknęłam w nocy 3,5 odcinka :wink: Kiedy już nie ma problemów z napisami, ogląda mi się to gładko.
Nie mogę się doczekac na moment, kiedy bohaterowie się "rozpoznają", tj. dowiedzą się o swoim wspólnym doświadczeniu z czasów tej katastrofy budowlanej - bo na razie to pani chyba tego nie pamięta :mysle:

Admete - Sob 28 Kwi, 2018 11:52

Pani nie pamięta. Ciesz się, że ci się podoba.
Aragonte - Sob 28 Kwi, 2018 12:27

Nie pamięta w ogóle, bo wyparła te wydarzenia wskutek traumy? I tylko jej się śni to czasami?
Wracam do tego czwartego odcinka, który przerwałam w nocy.

BeeMeR - Sob 28 Kwi, 2018 13:34

A ja wczoraj doszłam do punktu kulminacyjnego (?) dramy, przynajmniej tego byłam jak dotąd ciekawa najbardziej po zobaczeniu fanvidów, tj., co spowodowało, że malarka drze z takim pietyzmem malowany królewski portret na oczach tegoż króla i ministrów. Np tu na koniec filmu
https://www.youtube.com/watch?v=kmcvDBFyRwA

No i już wiem co ją do tego doprowadziło, kto będzie oglądał ten się też dowie ;)

No ale właściwie chciałam napisać, że w bystrości swojej wczoraj właśnie skojarzyłam kolejny fakt - że ten sam król, a nawet ten sam rok panowania (pierwszy, świeżutko po śmierci dziadka, bo ojciec Sado zginął gdy ówczesny książę miał 210 lat) co w The Kings Wrath z Hyn Binem. Skojarzyłam wreszcie po niekończącej się wojnie podjazdowej z królową wdową po dziadku - no i doczytałam, że tenże król przeżył siedem zamachów na swoje życie. Siedem :paddotylu: . Film Hyun Bina pokazywał jeden (pierwszy?) z nich, my niewątpliwie też zmierzamy do któregoś, być może tego samego w innej odsłonie.

tu jeszcze malowanie portretu królewskiego


małe przypomnienie, że Moonówna jest kobietą:


oraz spowiedź przed całym dworem z każdego użytego pędzla, farby tej a nie innej, sposobu malowania tudzież np. czemu król ma ręce na wierzchu (konfucjanizm nakazuje skromne schowanie ich w rękawach), pieprzyk tam gdzie go w istocie posiada (wady się ukrywa, trawę maluje na zielono itd.) itd.

Admete - Sob 28 Kwi, 2018 19:38

Aragonte napisał/a:
Nie pamięta w ogóle, bo wyparła te wydarzenia wskutek traumy?


Myślę, że taka interpretacja jest dobra.

Aragonte - Sob 28 Kwi, 2018 19:52

Traumę (mniejszą lub większą) to mają tam wszyscy główni i poboczni bohaterowie :? Największy koszmar to przeżył Gang-Doo, ale pozostałym też nie było łatwo.

Edit: oglądam ósmy odcinek JBL i chichram się ze scenki z CEO bohaterki naprawiającym wszystko w tej damskiej łaźni, czemu przyglądały się zachwycone mamusia i ciotka panny :lol: Chyba już kombinowały, jak go dłużej zatrzymac, a najlepiej wyswatac z panną :lol:
Jednak kibicuję zdecydowanie Gang Doo - należy mu się coś dobrego w życiu po tym, co przeszedł.

Edit: ale na razie jest etap noble idiocy i ucieczki, ech. Włączam odcinek nr 10.

Trzykrotka - Nie 29 Kwi, 2018 09:23

Scena z naprawianiem urządzeń w łaźni była przednia. W tej dramie jest tak mało humoru, że tym bardziej się wybijała :lol: Ten facet na dodatek jest taki dłuuuugi, przez cała łaźnie wyciągniety.

Aragonte :kwiatek: - dla oszczędzenia laptopa zabrałam sobie z domu tablet z aplikacją gooddramy, ale mi strasznie rwie i źle odbiera. Z wielkim trudem udało mi się obejrzeć 18 odcinek SI.

Admete - Nie 29 Kwi, 2018 11:07

Ale tam to noble idiocy będzie dość krótkie. Idziesz jak burza.
Aragonte - Nie 29 Kwi, 2018 13:06

Niom, mam obejrzane uczciwie 11 odcinków Just Between Lovers i podejrzane nieco więcej :wink:
Dobrze, że nie oglądałam tego w czasie emisji, strasznie bym się denerwowała.

Admete - Nie 29 Kwi, 2018 20:07

Podejrzałam fragment Suits - dobrze zrobione, z klasą. Niestety ja nie mam zaufania do remaków i nie bardzo widzę ich sens. Oryginalne Suits oglądałam - cały pierwszy sezon i chyba początek drugiego. Zasadniczo wolę jak jak każdy opowiada swoje historie.
Trzykrotka - Pon 30 Kwi, 2018 13:05

Suits zamierzam oglądać dla obsady. Nie wiem, czy oryginał ostał mi się po pogromie :mysle: Czy któraś z was ma może 1 sezon? :kwiatek:

Póki co zmierzam powoli do ostatecznych rozwiązań w SI. Przedzieram się głównie przez opór materii, czyli głównie chodzię po pokoju z tabletem i łapię zasięg :lol: Jednak nawet w tych warunkach udało mi się dotrzeć do bardzo znaczącego odcinka 21, zakończonego pocałunkiem naszej głównej pary, w pięknych okolicznościach przyrody (świt, wiszący most, oboje ubrani jakby ich Karan Johar szykował - w różne odcienie bieli i niebieskości).
Odcinki w granicach 20 w ogóle są bardzo ładne i skupiają się na głównej parze, oraz tych, którzy niechętnie widzieliby ich razem. Z tych rzeczywiście bardzo piękne były dwie sceny jazdy na rowerze ES z każdym z adoratorów. Z Jun See było to radosne ściganie się, śmiech, odprężenie i absolutne, swobodne koleżeństwo. Z Hwanem niezgrabne i nieśmiałe cokolwiek pomykanie na bagażniku w charakterze pasażerki. Oczywiście przy tej wersji konieczny był skinship, do którego doszło, gdy rower zaczął podskakiwać na wybojach. A że ES siedziała znacznie niżej niż Hwan, to siłą rzeczy obejmowała go w okolicach równie niezręcznych, więc, kiedy ona przytulała się do niego, on trwał sztywny i zapewne mocno spanikowany.
Bardzo lubię w rom-komach ten etap, kiedy OTP chodzi, krąży wokół siebie, ściga wzrokiem tę drugą osobę, wychwytuje słowa, kiedy tamta rozmawia z kim innym, mamrocze pod nosem, gdy na horyzoncie pojawia się rywal... Jeden i drugi pan bardzo ładnie odgrywają te emocje. Z paniami jest trochę inaczej. Eun Sung śledzi Hwana od czasu, kiedy dowiedziała się o jakiejś jego zadrze na sercu związanej ze śmiercią ojca, której był świadkiem. Sung Mi z kolei ma albo wzrok krogulca albo zranionej sarenki.
Oczywiście, dramatozy musiały być, a nawet dramaty :-| Wiadomo było, że macocha dociśnięta mocno do muru zrobi wszystko, żeby się odgryźć. Eun Sang nie przewidywała tylko skali jej determinacji. Wiadomo, na razie ugrała co niego na niby-śmierci męża, na przyszłość trzeba się zabezpieczyć. Sieć rozsnuta wokół para Parka może nie wystarczyć, więc trzeba ulokować Sung Mi w bogatym domu mężowskim i mieć na zawsze dostęp do zasobów zięcia. Skala jej bezczelności była na tyle wielka, że dramowo było to aż rozkoszne. Teraz cokolwiek z prawdy wyjdzie na jaw, kobietę zjedzą żywcem. Będziemy mogli się ponapawać widokiem jej strachu i niepokoju. Już się boi, bo babcia prezesowa nie zareagowała jak trzeba, pozwoliła ES nadal pracować, a nawet odnosić sukcesy :mrgreen: Sung Mi jest coraz bardziej irytująca, bo nawet walczyć nie potrafi, ani stanąc do konfrontacji. Gapi się tylko zranionym wzrokiem, łezki płyną jej po twarzy, a Hwana najchętniej zagłaskałaby na śmierć, przywiązawszy wcześniej do kaloryfera, żeby jej nie zwiał :roll: Okropny, płaczliwy przykład bluszcza.
CDN

Trzykrotka - Pon 30 Kwi, 2018 15:17

Muszę powiedzieć, że rola Hwana jest chyba najbardziej romantyczną wśród wszystkich, jakie zagrał do tej pory LSG. Jest piękna i wcale nie z ucha królika wzięta przemiana z dupka w bohatera, jest "od wrogości do miłości," jest sporo angstu, a samo wyznanie jest gwałtowne, namiętne i burzliwe, łącznie z tym niemal gniewnym kissu. Ale znowu zanim doszło do tego etapu, pokazano bardzo naturalny proces dochodzenia do siebie nawzajem i rodzenia się uczucia. To nie jest coś, co bohaterom spadło z nieba na łby. Ostatnie sceny przed wielkim wyznaniem, którego katalizatorem była ewidentnie obecność rywala i jego obserwowana na każdym kroku bliska, pogodna zażyłość z bohaterką, pokazywały, że ta para przyjaźni się, lubi, droczy, nawet nieśmiało zaczyna ze sobą flirtować. ładne to jest. Po wielce melo-temacie nie spodziewałam się tak fajnej dramy, a jest naprawdę fajna.
Admete - Pon 30 Kwi, 2018 16:10

Trzykrotka napisał/a:
Czy któraś z was ma może 1 sezon? :kwiatek:


Też mi się raczej nie ostał...

Aragonte - Pon 30 Kwi, 2018 18:14

Trzykrotko, prawda, ze SI pozytywnie zaskakuje przy blizszym poznaniu? :-D Nie spodziewalam sie, ze dostarczy mi tyle radosci, nastawialam sie na jakies guilty pleasure. A tu maly zonk - bardzo dramowa drama, owszem, ale calkiem niezle napisana.
Jak ci sie podobala pijacka scena i jej konsekwencje? :mrgreen: Tzn nie wiem czy masz jeszcze cos do dodania poza tym, co pisalas w esemesie, ale wole spytac, bo mnie urzekl ten kocyk przechodni :wink:

Jeszcze co do rozwoju uczuc - podobalo mi sie, ze bylo to oparte nie tylko na wymuszonej okolicznosciami bliskosci pod jednym dachem, ale i wspolnej pracy i uczeniu sie partnerstwa i zaufania, jak to oceniam. A rola LSG okazala sie nadspodziewanie dobra i ciekawa - niby nic oryginalnego, ale przekonujaco rozpisane i niezle (a to pierwsza taka wieksza rola LSG) zagrane.

Pisze na glupafonie, przepraszam za literowki i brak polskich znakow.

Admete - Pon 30 Kwi, 2018 19:10

A ja oglądam 61 odcinek The Immortal Yi Soon Shin - jak to oglądałam, to akurat te odcinki miałam w złej jakości, teraz już wszystkie są dobre. Podorabiam sobie - akurat ten 61 to pierwsza bitwa Admirała i jego floty, żałowałam wtedy, że mam takie małe odcinki.
Aragonte - Pon 30 Kwi, 2018 19:50

Moze kiedys wrzuc te dobre do wymiany na Wschod?
Chcialam cos obejrzec po sprzataniu, ale padlam na nos po 5 minutach JBL 12. Ja ten odcinek mam juz podejrzany, ale chcialam go obejrzec uczciwie. Nie wiem jednak, czy dzis lepiej nie puscic czegos odmozdzajacego pod wyszywanie, bo zwyczajnie moge nie przyswoic czegos bardziej angazujacego. Hmmm, co by tu... :mysle:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group