To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - SUPERNATURAL: Winchesterowie kontra reszta świata i zaświata

Anonymous - Czw 08 Kwi, 2010 22:27

BeeMeR napisał/a:
Admete napisał/a:
Ale to nie jest egoizm - to zwykłe sprawy między rodzeństwem.
czyli jak ktoś ma rodzeństwo to nie może być egoistą? pachnie totalną bzdurą :P


Mlodsze rodzenstwo sila rzeczy przyzwyczaja sie (czasem przejmje) czesc gustow, zainteresowan starszego. W koncu kilkanascie ladnych lat sa mu narzucane - szczegolnie, gdy rodzenstwo dzieli pokoj. I rzeczywiscie starsze rodzenstwo rzadzi - to zostaje juz chyba do konca zycia :) Do tej pory trudno mi wyjasnic bratu, ze naprawde nie musi mnie wychowywac. Ale w Impali nie zauwazylam ani razu klotni o muzyke, czasem Sam zazartowal sobie z tego, co leci w radiu, w magnetofonie, ale nigdy nie zaprotestowal.
Ja przypuszczam, ze gust muzyczny Dean rowniez odziedziczyl po ojcu - w zasadzie swiadczy o tym ten sentyment i zamilowanie ojca do klasyki w roznych postaciach - przeciez Dean nawet styl ubierania sie mial podobny. W takim razie Sam rowniez dorastal z ta muzyka - moze nie darzy jej jakiejs wielkim sentymentem, ale mu chyba nie przeszkadza. Nigdy przynajmniej jawnie tego nie okazal.




A co do koszulki - z projektem nie byloby chyba tak zle, ani tez z wykonaniem. A im wiecej osob by sie na to pisalo - tym taniej by wyszlo za sztuke...

Agn - Czw 08 Kwi, 2010 22:30

Rielluś, koszulka przecudniasta. Coś ślicznego, zarówno obiekt, jak i, że tak powiem, ujęcie obiektu. :mrgreen:


NARESZCIE!!!
Dziś był ten wieczór, kiedy thin w końcu zasiadła przed, ten, no, telewizorkiem z przyjaciółmi i wśród wielkiej radości połknęliśmy 15 i 16 odcinek. O RADOŚCI!!! O BORZE WSZECHSZUMIĄCY! O TEMPORA! O MORES! NARESZCIE!!!
I co ja mogę rzec z wrażeń? Czy jeśli napiszę, że Dean był tak piękny, że Joanna d'Arc rzuciłaby się na niego z nieprzystojnymi pomrukami, to wystarczy? :serce: Słowo daję, z odcinka na odcinek Jensen przystojnieje (tak jakby od początku nie był wystarczająco powalający).
Smutny był ten odcinek z Bobbym i zombiakami. Ale to miło, że akurat jego zombiaczka była taka... jak by to ująć? Grzeczna? Rozumiejąca? Kochająca? Choć z drugiej strony było mu przez to jeszcze trudniej. Pewnie łatwiej zastrzelić coś, co się na ciebie rzuca (i cię obrzyguje, rany, to było obleśne :obrzydzenie: ), niż kogoś, kto z łagodnym wyrazem oczu prosi cię, byś to zrobił. Było mi potwornie smutno i żal.
Aczkolwiek na końcu liczyłam, że Dean zacznie się bronić przed zombiakami upieczonym ciastem. Tyle tego stało po drodze, taka radosna amunicja. Nie skorzystał... Ech, szkoda. ;)
Za to w następnym odcinku się uśmiałam. Niektóre momenty były po prostu genialne. Aczkolwiek to, co powiedział Dean było dobijające. To, jak widział najradośniejsze wspomnienia Sama przybiło mnie do fotelika.
I słowo daję, nie wiem, co teraz chłopaki wymyślą. Będą walczyć wbrew Bogu? Który najwyraźniej będzie się temu przyglądał, wcinając popcorn? Rany, a dewotki pikietowały Harry'ego Pottera... :roll:
Ostatnia scena... nieee... ja wiem, to tylko wisiorek, ale, kurde balast, za wyrzucenie wisiorka mam ochotę przetrzepać Deanowi tyłek swoją własną rączką. (Hmm, interesująca myśl... :twisted: ) Nie wierzę, że on tego wisiora nie będzie już nosił. Założę się, że Sam go wydobył z tego tam... kosza czy co to było i że kiedyś wręczy zawieszkę Deanowi w jakimś kapkę łzawym momencie. Może tuż po tym, jak chłopcy doprowadzą do końca kwestię apokaliptyczną?
Tyle na szybkiego. Jak dobrze było zaspokoić głód SPN-owy! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Admete - Czw 08 Kwi, 2010 22:36

Bo to widzisz nie należy się głodzić - szkodzi zdrowiu ;) Jensen to szczęściarz - należy do tych aktorów, którzy z wiekiem coraz lepiej wyglądają. Mishy też nic nie brakuje ;)
Wizja walki za pomocą ciasta szczerze mnie rozbawiła ;)

Agn - Czw 08 Kwi, 2010 22:44

Ale teraz przemyśliwujemy, czy nie urządzić sobie znowu postu i tym razem zebrać 4 odcinki i urządzić sobie bal nad bale. Tylko, cholewa, jak ja to wytrzymam??? To naprawdę szkodzi zdrowiu...
Anonymous - Czw 08 Kwi, 2010 23:01

Ja sobie robie posty duzo duzo dluzsze - a potem lece caly sezon :P
Harry_the_Cat - Czw 08 Kwi, 2010 23:59

Normalnie musialam to wkleic... sorry, ale to trzeba w oryginalnym rozmiarze.... :thud:



znalezione: http://community.livejour...756.html#cutid1

Anonymous - Pią 09 Kwi, 2010 02:15

Moze gdyby nie ten lekki zez na ulamek sekundy czulabym sie zupelnie uwiedziona - ale majtki przez glowe leca i tak :)
A na tym zdjeciu z dziecinstwa po prawej - kurcze, chyba mial jakas wizje prorocza...

praedzio - Pią 09 Kwi, 2010 08:25

BeeMeR napisał/a:
Admete napisał/a:
Ale to nie jest egoizm - to zwykłe sprawy między rodzeństwem.
czyli jak ktoś ma rodzeństwo to nie może być egoistą? pachnie totalną bzdurą :P


Admete napisał/a:
I znów czy ja coś takiego napisałam? Udowodnij mi



[złośliwość mode on] Mogę Ci udowodnić, że nie napisałaś, że tak NIE JEST. :P [/złośliwość mode off]

Dobra, żartowałam. :wink:

BeeMeR - Pią 09 Kwi, 2010 09:18

Cytat:
Młodsze rodzeństwo jest młodsze :) Czasami się nim trochę rządzi. To nie egoizm tylko prawo starszeństwa
Tere fere ;) - do pewnego stopnia, owszem, w 100% naprawdę zakrawa o egoizm, masz rację, nie przekonasz mnie :P

Cytat:
Powtórzę znów (zaraz ktoś mi chyba za to przyłoży): punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
też poprę - jako starsza siostra w pewnym stopniu rozumiem, ale jako młodsza wszystko się we mnie buntuje na samą myśl, że ktoś mógłby chcieć tak dalece mną rządzić we wszystkich decyzjach z Impalą to był tylko przykład :)
Ja jestem i starsza i młodsza siostra w jednym, ja serio wymagam wyważenia :mrgreen:

Cytat:
Dean tego nie dostrzegał - pamiętacie, że dopiero w pewnym momencie Sam mu otwarcie powiedział, jak on to odbierał - i po przemyśleniu wszystkiego, starszy brat przyznał częściowo rację, od tamtej pory zaczął znacznie uważniej słuchać tego, co Sam miał do powiedzenia.
No i właśnie podoba mi się, że dorósł i dojrzał do tego by słuchać :)
Teraz powoli (chyba :mysle: ) dojrzewa i Sam.
Bo szczerze mówiąc nie bardzo wierzę, żeby teraz kręciło go małoletnie przyjemności - inaczej niż miłe wspomnienie :roll:
Mi się kiedyś podobał Iksiński i marzyła o jego uśmiechu, ale jakby się teraz do mnie w niebie uśmiechał, to bym nie poznała i nie spojrzała dwa razy :P

BeeMeR - Pią 09 Kwi, 2010 09:34

Cytat:
Mlodsze rodzenstwo sila rzeczy przyzwyczaja sie (czasem przejmje) czesc gustow, zainteresowan starszego
Oj, nie zawsze. Np. gust muzyczny/filmowy/książkowy mój i moich sióstr jest styczny tylko w niektórych punktach, a w dużych partiach się nie pokrywa. Ja bym bardziej powiedziała, że wyrastając razem przyswaja się te same wartości, ale sposób realizacji już różnie każdy rozumie. :roll:
Sam nieraz marudził na muzykę, - ale to serio był tylko przykład.
Było też wyrzucanie telefonu za okno, ipoda - tego bym nie zniosła :bejsbol:

edit: Ainuś, widzisz, wiem, że to rządzenie się starszego rodzeństwa jest naturalne, ale się z tym nie zgadzam ;) I z Twoich wypowiedzi jasno wynika, że Ty też.

Admete - Pią 09 Kwi, 2010 12:19

Cytat:
Mogę Ci udowodnić, że nie napisałaś, że tak NIE JEST


I co by Ci z tego przyszło? ;)

A tak serio, to nie mam mowy, żebyśmy się dogadały, a poza tym ja nie mam skołonności do ciągłego przekonywania. W gruncie rzeczy wszystko mi jedno. Ja wiem swoje, Ty swoje i git :D

To i tak wszystko fikcja, a dyskusja była dla dyskusji ;)

Cytat:
Oj, nie zawsze. Np. gust muzyczny/filmowy/książkowy mój i moich sióstr jest styczny tylko w niektórych punktach, a w dużych partiach się nie pokrywa.


Pewnie, że nie wszystkie. Ale część tak. Mam podobne jak mój straszy brat gusta książkowe i filmowe - jasne, że nie wszystkie, ale sporo. To chyba kwestia tego, że siłą rzeczy mnóstwo czasu spędzaliśmy razem - tylko trzy lata różnicy, jeden pokój.

BeeMeR - Pią 09 Kwi, 2010 12:22

Admete napisał/a:
To i tak wszystko fikcja, a dyskusja była dla dyskusji ;)
I w tym się zgadzam w 100% :mrgreen:
i takie mam też podejście do 90% dyskusji tego forum :mrgreen:
a reszta jest milczeniem ;)

Calipso - Pią 09 Kwi, 2010 14:16

Admete napisał/a:
Cóż jak komputer był mój, a nie mojego brata, to ja o nim decydowałam i miałam pierwsza do niego dostęp.

Ja tylko napiszę,że ten komputer jest brata,ale to ja decyduję co w nim jest i kto kiedy przy nim zasiada :twisted:
Ale może koniec już tej dyskusji,co ? Dziewczyny,uścisk i sio zachwycać się braćmi :wink:
Harry_the_Cat napisał/a:
Normalnie musialam to wkleic...

Ojejucieńciu...... <szczękę pozbiera później>

Admete - Pią 09 Kwi, 2010 14:18

Cytat:
Dziewczyny,uścisk


A ktos się kłócił? :) Ja na pewno nie :)

Ja się zachwycałam tym filmikiem wcześniej :) A teraz czytam opinie po ostatnim odcinku - cóż wszystko zmierza w jednym kierunku...Podobno Cas ma depresję po odpowiedzi Boga z zeszłego odcinka ;)

BeeMeR - Pią 09 Kwi, 2010 14:25

Ja też się nie kłóciłam :hug_grupowy: - śliczne te gwiazdki z nieba
Anonymous - Pią 09 Kwi, 2010 15:19

BeeMeR napisał/a:
gust muzyczny/filmowy/książkowy mój i moich sióstr jest styczny tylko w niektórych punktach, a w dużych partiach się nie pokrywa. Ja bym bardziej powiedziała, że wyrastając razem przyswaja się te same wartości, ale sposób realizacji już różnie każdy rozumie. :roll:
Ainuś, widzisz, wiem, że to rządzenie się starszego rodzeństwa jest naturalne, ale się z tym nie zgadzam ;) I z Twoich wypowiedzi jasno wynika, że Ty też.


A jusci!! Oczywiscie, ze sie nie zgadzam - ale do wielu rzeczy sie przyzwyczailam i to za co inni dostaliby twardo w leb, mojemu bratu uchodzi plazem. Ale zawsze potrafilam odplacic pieknym za nadobne :twisted: Odcinek z zartami powiedzial wyraznie, ze Sam rowniez :P
A gusta mamy czesciowo zbiezne, bo wychowywal nas ten sam ojciec (ktory nam rowniez przelal czesc swoich pasji), a rozbieznosci wynikaja najczesciej z przekory. Pamietam jak dlugo nie znosilam Turnaua tylko dlatego, ze brat sie nim zachwycal. Jak przestal - ja zaczelam :P Podobnie bylo z Tolkienem. Teraz czesciej ja korzystam z jego informacji, niz on z moich (ale to juz indywidualna cecha mojego brata, ktory ma niezwykle wybiorcza pamiec i ciagle obiera mi druga cyfre z mojego wieku. Ciagle powtarza o moim niejedzeniu warzyw, zapominajac, ze nie jadlam ich dopoki przygotowywala je moja mama. W kwestiach historycznych rowniez uwaza, ze jego wiedza czerpana z gazet jest wyzsza, bo nie pamietam daty wybuchu II wojny swiatowej. Zapomnial, ze kiedy mnie na tym zlapal mialam 12 lat i chodzilam do szkoly podstawowej :P Tak jak pisalam - pamiec wybiorcza).

BeeMeR - Pią 09 Kwi, 2010 15:46

Aaaa, pamięć wybiórcza i wspominanie wpadek sprzed lat jakby to było wczoraj, najchętniej przed każdym nowo poznanym gościem w domu to podstawa związków rodzinnych ;)
Znam to i przerabiam od lat :mrgreen: - moi bliscy są w tym temacie niezawodni :mrgreen:

Admete - Pią 09 Kwi, 2010 15:51

To moja rodzina nawet nie jest taka zła i nie wypomina mi wpadek przed gośćmi ;) Nauczyli się, że nie powinno się tego robić :-P
BeeMeR - Pią 09 Kwi, 2010 15:58

Moja rodzina nie jest zła - i na ubitą ziemię za kaplicą wyzwę każdego, kto twierdzi inaczej ;) - ona po prostu ma swój charakter, i nie robi tego przed byle gośćmi, może źle się wyraziłam, jedynie kiedy gość jest "swój".
Admete - Pią 09 Kwi, 2010 16:02

A to już rozumiem ;)
Calipso - Pią 09 Kwi, 2010 16:43

Admete napisał/a:
A ktos się kłócił? Ja na pewno nie

A czy ja coś napisałam o kłótni ? :wink:

Admete - Pią 09 Kwi, 2010 17:21

Czekam na Riellę, żebysmy mogły obejrzec sobie nowy odcinek Spn. Z tego co wyczytałam zaczynam mysleć, ze Dean przygotowuje się do przejęcia roli naczynia...Ciekawa jestem jaka będzie motywacja Sama. Złość, poświęcenie? Wolałabym pozytywny, a nie negatywny powód.
Deanariell - Sob 10 Kwi, 2010 03:27

Calipso napisał/a:
Dziewczyny,uścisk i sio zachwycać się braćmi :wink:

Kiedy to naprawdę pasjonująca dyskusja na temat rodzeństwa - dawno już takiej nie było... :mrgreen: Nie samym zachwytem żyje człowiek. :P
Harry_the_Cat napisał/a:
Normalnie musialam to wkleic... sorry, ale to trzeba w oryginalnym rozmiarze...

Wielkieś mi uczyniła pustki w mózgu moim... Moja droga Harry, tym wklejeniem swoim! :rotfl: :slina: :slina: :slina: Czuję się jak płaska, obśliniona kałuża wlepiająca wzrok w monitor. :lol:

Wiem, powinnam dawno spać, ale odkąd obejrzałam z Admete najnowszy odcinek, nie mogę przestać myśleć... :excited: :roll: :-P Ale się porobiło! :shock:
Castiel po przejściach w monopolowym - na gigantycznym, anielskim kacu! :lol: Jeszcze bardziej zachciało mi się T-shirta z takim aniołkiem!

Natomiast bracia... buuuu... Dean pęknięty, złamany do granic bólu i ta bezsilność, rozpacz w oczach Sam'a... :cry2: Tym razem to on miał takie wymowne spojrzenie, gdy z niepokojem obserwował poczynania starszego brata, jak nie tak dawno Dean, kiedy patrzył na "demoniczne" wyczyny Sammy'ego... :-| Świetny odcinek! :oklaski: Wiem, dziecinna jestem, ale jak nie obejrzę kolejnego za tydzień, to umrę - przynajmniej psychicznie... :frustracja: :(

Aragonte - Sob 10 Kwi, 2010 03:45

Riella, a ja sobie na OT pozwolę - co Ty tu robisz o tej porze, hę?
Spaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaać! :nudelkula1_zolta:

Deanariell - Sob 10 Kwi, 2010 03:53

Aragonte napisał/a:
Riella, a ja sobie na OT pozwolę - co Ty tu robisz o tej porze, hę?

:rotfl: Wiedziałam, że mi się dostanie. :P Cóż... korzystam do granic możliwości przed pójściem do "więzienia"/szpitala. :( To moja ostatnia taka noc przy kompie...

Ale ok. - już zmykam lulu mamo... :wink: :cmok: :grobek:

Ps. A Ty Sssskarrrbie dlaczego nie śpisz? :shock: :-P



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group