Seriale - SUPERNATURAL: Winchesterowie kontra reszta świata i zaświata
Anonymous - Czw 08 Kwi, 2010 22:27
| BeeMeR napisał/a: | | Admete napisał/a: | | Ale to nie jest egoizm - to zwykłe sprawy między rodzeństwem. | czyli jak ktoś ma rodzeństwo to nie może być egoistą? pachnie totalną bzdurą |
Mlodsze rodzenstwo sila rzeczy przyzwyczaja sie (czasem przejmje) czesc gustow, zainteresowan starszego. W koncu kilkanascie ladnych lat sa mu narzucane - szczegolnie, gdy rodzenstwo dzieli pokoj. I rzeczywiscie starsze rodzenstwo rzadzi - to zostaje juz chyba do konca zycia Do tej pory trudno mi wyjasnic bratu, ze naprawde nie musi mnie wychowywac. Ale w Impali nie zauwazylam ani razu klotni o muzyke, czasem Sam zazartowal sobie z tego, co leci w radiu, w magnetofonie, ale nigdy nie zaprotestowal.
Ja przypuszczam, ze gust muzyczny Dean rowniez odziedziczyl po ojcu - w zasadzie swiadczy o tym ten sentyment i zamilowanie ojca do klasyki w roznych postaciach - przeciez Dean nawet styl ubierania sie mial podobny. W takim razie Sam rowniez dorastal z ta muzyka - moze nie darzy jej jakiejs wielkim sentymentem, ale mu chyba nie przeszkadza. Nigdy przynajmniej jawnie tego nie okazal.
A co do koszulki - z projektem nie byloby chyba tak zle, ani tez z wykonaniem. A im wiecej osob by sie na to pisalo - tym taniej by wyszlo za sztuke...
Agn - Czw 08 Kwi, 2010 22:30
Rielluś, koszulka przecudniasta. Coś ślicznego, zarówno obiekt, jak i, że tak powiem, ujęcie obiektu.
NARESZCIE!!!
Dziś był ten wieczór, kiedy thin w końcu zasiadła przed, ten, no, telewizorkiem z przyjaciółmi i wśród wielkiej radości połknęliśmy 15 i 16 odcinek. O RADOŚCI!!! O BORZE WSZECHSZUMIĄCY! O TEMPORA! O MORES! NARESZCIE!!!
I co ja mogę rzec z wrażeń? Czy jeśli napiszę, że Dean był tak piękny, że Joanna d'Arc rzuciłaby się na niego z nieprzystojnymi pomrukami, to wystarczy? Słowo daję, z odcinka na odcinek Jensen przystojnieje (tak jakby od początku nie był wystarczająco powalający).
Smutny był ten odcinek z Bobbym i zombiakami. Ale to miło, że akurat jego zombiaczka była taka... jak by to ująć? Grzeczna? Rozumiejąca? Kochająca? Choć z drugiej strony było mu przez to jeszcze trudniej. Pewnie łatwiej zastrzelić coś, co się na ciebie rzuca (i cię obrzyguje, rany, to było obleśne ), niż kogoś, kto z łagodnym wyrazem oczu prosi cię, byś to zrobił. Było mi potwornie smutno i żal.
Aczkolwiek na końcu liczyłam, że Dean zacznie się bronić przed zombiakami upieczonym ciastem. Tyle tego stało po drodze, taka radosna amunicja. Nie skorzystał... Ech, szkoda.
Za to w następnym odcinku się uśmiałam. Niektóre momenty były po prostu genialne. Aczkolwiek to, co powiedział Dean było dobijające. To, jak widział najradośniejsze wspomnienia Sama przybiło mnie do fotelika.
I słowo daję, nie wiem, co teraz chłopaki wymyślą. Będą walczyć wbrew Bogu? Który najwyraźniej będzie się temu przyglądał, wcinając popcorn? Rany, a dewotki pikietowały Harry'ego Pottera...
Ostatnia scena... nieee... ja wiem, to tylko wisiorek, ale, kurde balast, za wyrzucenie wisiorka mam ochotę przetrzepać Deanowi tyłek swoją własną rączką. (Hmm, interesująca myśl... ) Nie wierzę, że on tego wisiora nie będzie już nosił. Założę się, że Sam go wydobył z tego tam... kosza czy co to było i że kiedyś wręczy zawieszkę Deanowi w jakimś kapkę łzawym momencie. Może tuż po tym, jak chłopcy doprowadzą do końca kwestię apokaliptyczną?
Tyle na szybkiego. Jak dobrze było zaspokoić głód SPN-owy!
Admete - Czw 08 Kwi, 2010 22:36
Bo to widzisz nie należy się głodzić - szkodzi zdrowiu Jensen to szczęściarz - należy do tych aktorów, którzy z wiekiem coraz lepiej wyglądają. Mishy też nic nie brakuje
Wizja walki za pomocą ciasta szczerze mnie rozbawiła
Agn - Czw 08 Kwi, 2010 22:44
Ale teraz przemyśliwujemy, czy nie urządzić sobie znowu postu i tym razem zebrać 4 odcinki i urządzić sobie bal nad bale. Tylko, cholewa, jak ja to wytrzymam??? To naprawdę szkodzi zdrowiu...
Anonymous - Czw 08 Kwi, 2010 23:01
Ja sobie robie posty duzo duzo dluzsze - a potem lece caly sezon
Harry_the_Cat - Czw 08 Kwi, 2010 23:59
Normalnie musialam to wkleic... sorry, ale to trzeba w oryginalnym rozmiarze....
znalezione: http://community.livejour...756.html#cutid1
Anonymous - Pią 09 Kwi, 2010 02:15
Moze gdyby nie ten lekki zez na ulamek sekundy czulabym sie zupelnie uwiedziona - ale majtki przez glowe leca i tak
A na tym zdjeciu z dziecinstwa po prawej - kurcze, chyba mial jakas wizje prorocza...
praedzio - Pią 09 Kwi, 2010 08:25
| BeeMeR napisał/a: | | Admete napisał/a: | | Ale to nie jest egoizm - to zwykłe sprawy między rodzeństwem. | czyli jak ktoś ma rodzeństwo to nie może być egoistą? pachnie totalną bzdurą |
| Admete napisał/a: | | I znów czy ja coś takiego napisałam? Udowodnij mi |
[złośliwość mode on] Mogę Ci udowodnić, że nie napisałaś, że tak NIE JEST. [/złośliwość mode off]
Dobra, żartowałam.
BeeMeR - Pią 09 Kwi, 2010 09:18
| Cytat: | Młodsze rodzeństwo jest młodsze Czasami się nim trochę rządzi. To nie egoizm tylko prawo starszeństwa | Tere fere - do pewnego stopnia, owszem, w 100% naprawdę zakrawa o egoizm, masz rację, nie przekonasz mnie
| Cytat: | | Powtórzę znów (zaraz ktoś mi chyba za to przyłoży): punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. | też poprę - jako starsza siostra w pewnym stopniu rozumiem, ale jako młodsza wszystko się we mnie buntuje na samą myśl, że ktoś mógłby chcieć tak dalece mną rządzić we wszystkich decyzjach z Impalą to był tylko przykład
Ja jestem i starsza i młodsza siostra w jednym, ja serio wymagam wyważenia
| Cytat: | | Dean tego nie dostrzegał - pamiętacie, że dopiero w pewnym momencie Sam mu otwarcie powiedział, jak on to odbierał - i po przemyśleniu wszystkiego, starszy brat przyznał częściowo rację, od tamtej pory zaczął znacznie uważniej słuchać tego, co Sam miał do powiedzenia. | No i właśnie podoba mi się, że dorósł i dojrzał do tego by słuchać
Teraz powoli (chyba ) dojrzewa i Sam.
Bo szczerze mówiąc nie bardzo wierzę, żeby teraz kręciło go małoletnie przyjemności - inaczej niż miłe wspomnienie
Mi się kiedyś podobał Iksiński i marzyła o jego uśmiechu, ale jakby się teraz do mnie w niebie uśmiechał, to bym nie poznała i nie spojrzała dwa razy
BeeMeR - Pią 09 Kwi, 2010 09:34
| Cytat: | | Mlodsze rodzenstwo sila rzeczy przyzwyczaja sie (czasem przejmje) czesc gustow, zainteresowan starszego | Oj, nie zawsze. Np. gust muzyczny/filmowy/książkowy mój i moich sióstr jest styczny tylko w niektórych punktach, a w dużych partiach się nie pokrywa. Ja bym bardziej powiedziała, że wyrastając razem przyswaja się te same wartości, ale sposób realizacji już różnie każdy rozumie.
Sam nieraz marudził na muzykę, - ale to serio był tylko przykład.
Było też wyrzucanie telefonu za okno, ipoda - tego bym nie zniosła
edit: Ainuś, widzisz, wiem, że to rządzenie się starszego rodzeństwa jest naturalne, ale się z tym nie zgadzam I z Twoich wypowiedzi jasno wynika, że Ty też.
Admete - Pią 09 Kwi, 2010 12:19
| Cytat: | | Mogę Ci udowodnić, że nie napisałaś, że tak NIE JEST |
I co by Ci z tego przyszło?
A tak serio, to nie mam mowy, żebyśmy się dogadały, a poza tym ja nie mam skołonności do ciągłego przekonywania. W gruncie rzeczy wszystko mi jedno. Ja wiem swoje, Ty swoje i git
To i tak wszystko fikcja, a dyskusja była dla dyskusji
| Cytat: | | Oj, nie zawsze. Np. gust muzyczny/filmowy/książkowy mój i moich sióstr jest styczny tylko w niektórych punktach, a w dużych partiach się nie pokrywa. |
Pewnie, że nie wszystkie. Ale część tak. Mam podobne jak mój straszy brat gusta książkowe i filmowe - jasne, że nie wszystkie, ale sporo. To chyba kwestia tego, że siłą rzeczy mnóstwo czasu spędzaliśmy razem - tylko trzy lata różnicy, jeden pokój.
BeeMeR - Pią 09 Kwi, 2010 12:22
| Admete napisał/a: | To i tak wszystko fikcja, a dyskusja była dla dyskusji | I w tym się zgadzam w 100%
i takie mam też podejście do 90% dyskusji tego forum
a reszta jest milczeniem
Calipso - Pią 09 Kwi, 2010 14:16
| Admete napisał/a: | | Cóż jak komputer był mój, a nie mojego brata, to ja o nim decydowałam i miałam pierwsza do niego dostęp. |
Ja tylko napiszę,że ten komputer jest brata,ale to ja decyduję co w nim jest i kto kiedy przy nim zasiada
Ale może koniec już tej dyskusji,co ? Dziewczyny,uścisk i sio zachwycać się braćmi
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Normalnie musialam to wkleic... |
Ojejucieńciu...... <szczękę pozbiera później>
Admete - Pią 09 Kwi, 2010 14:18
A ktos się kłócił? Ja na pewno nie
Ja się zachwycałam tym filmikiem wcześniej A teraz czytam opinie po ostatnim odcinku - cóż wszystko zmierza w jednym kierunku...Podobno Cas ma depresję po odpowiedzi Boga z zeszłego odcinka
BeeMeR - Pią 09 Kwi, 2010 14:25
Ja też się nie kłóciłam - śliczne te gwiazdki z nieba
Anonymous - Pią 09 Kwi, 2010 15:19
| BeeMeR napisał/a: | gust muzyczny/filmowy/książkowy mój i moich sióstr jest styczny tylko w niektórych punktach, a w dużych partiach się nie pokrywa. Ja bym bardziej powiedziała, że wyrastając razem przyswaja się te same wartości, ale sposób realizacji już różnie każdy rozumie.
Ainuś, widzisz, wiem, że to rządzenie się starszego rodzeństwa jest naturalne, ale się z tym nie zgadzam I z Twoich wypowiedzi jasno wynika, że Ty też. |
A jusci!! Oczywiscie, ze sie nie zgadzam - ale do wielu rzeczy sie przyzwyczailam i to za co inni dostaliby twardo w leb, mojemu bratu uchodzi plazem. Ale zawsze potrafilam odplacic pieknym za nadobne Odcinek z zartami powiedzial wyraznie, ze Sam rowniez
A gusta mamy czesciowo zbiezne, bo wychowywal nas ten sam ojciec (ktory nam rowniez przelal czesc swoich pasji), a rozbieznosci wynikaja najczesciej z przekory. Pamietam jak dlugo nie znosilam Turnaua tylko dlatego, ze brat sie nim zachwycal. Jak przestal - ja zaczelam Podobnie bylo z Tolkienem. Teraz czesciej ja korzystam z jego informacji, niz on z moich (ale to juz indywidualna cecha mojego brata, ktory ma niezwykle wybiorcza pamiec i ciagle obiera mi druga cyfre z mojego wieku. Ciagle powtarza o moim niejedzeniu warzyw, zapominajac, ze nie jadlam ich dopoki przygotowywala je moja mama. W kwestiach historycznych rowniez uwaza, ze jego wiedza czerpana z gazet jest wyzsza, bo nie pamietam daty wybuchu II wojny swiatowej. Zapomnial, ze kiedy mnie na tym zlapal mialam 12 lat i chodzilam do szkoly podstawowej Tak jak pisalam - pamiec wybiorcza).
BeeMeR - Pią 09 Kwi, 2010 15:46
Aaaa, pamięć wybiórcza i wspominanie wpadek sprzed lat jakby to było wczoraj, najchętniej przed każdym nowo poznanym gościem w domu to podstawa związków rodzinnych
Znam to i przerabiam od lat - moi bliscy są w tym temacie niezawodni
Admete - Pią 09 Kwi, 2010 15:51
To moja rodzina nawet nie jest taka zła i nie wypomina mi wpadek przed gośćmi Nauczyli się, że nie powinno się tego robić
BeeMeR - Pią 09 Kwi, 2010 15:58
Moja rodzina nie jest zła - i na ubitą ziemię za kaplicą wyzwę każdego, kto twierdzi inaczej - ona po prostu ma swój charakter, i nie robi tego przed byle gośćmi, może źle się wyraziłam, jedynie kiedy gość jest "swój".
Admete - Pią 09 Kwi, 2010 16:02
A to już rozumiem
Calipso - Pią 09 Kwi, 2010 16:43
| Admete napisał/a: | | A ktos się kłócił? Ja na pewno nie |
A czy ja coś napisałam o kłótni ?
Admete - Pią 09 Kwi, 2010 17:21
Czekam na Riellę, żebysmy mogły obejrzec sobie nowy odcinek Spn. Z tego co wyczytałam zaczynam mysleć, ze Dean przygotowuje się do przejęcia roli naczynia...Ciekawa jestem jaka będzie motywacja Sama. Złość, poświęcenie? Wolałabym pozytywny, a nie negatywny powód.
Deanariell - Sob 10 Kwi, 2010 03:27
| Calipso napisał/a: | Dziewczyny,uścisk i sio zachwycać się braćmi |
Kiedy to naprawdę pasjonująca dyskusja na temat rodzeństwa - dawno już takiej nie było... Nie samym zachwytem żyje człowiek.
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Normalnie musialam to wkleic... sorry, ale to trzeba w oryginalnym rozmiarze... |
Wielkieś mi uczyniła pustki w mózgu moim... Moja droga Harry, tym wklejeniem swoim! Czuję się jak płaska, obśliniona kałuża wlepiająca wzrok w monitor.
Wiem, powinnam dawno spać, ale odkąd obejrzałam z Admete najnowszy odcinek, nie mogę przestać myśleć... Ale się porobiło!
Castiel po przejściach w monopolowym - na gigantycznym, anielskim kacu! Jeszcze bardziej zachciało mi się T-shirta z takim aniołkiem!
Natomiast bracia... buuuu... Dean pęknięty, złamany do granic bólu i ta bezsilność, rozpacz w oczach Sam'a... Tym razem to on miał takie wymowne spojrzenie, gdy z niepokojem obserwował poczynania starszego brata, jak nie tak dawno Dean, kiedy patrzył na "demoniczne" wyczyny Sammy'ego... Świetny odcinek! Wiem, dziecinna jestem, ale jak nie obejrzę kolejnego za tydzień, to umrę - przynajmniej psychicznie...
Aragonte - Sob 10 Kwi, 2010 03:45
Riella, a ja sobie na OT pozwolę - co Ty tu robisz o tej porze, hę?
Spaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaać!
Deanariell - Sob 10 Kwi, 2010 03:53
| Aragonte napisał/a: | | Riella, a ja sobie na OT pozwolę - co Ty tu robisz o tej porze, hę? |
Wiedziałam, że mi się dostanie. Cóż... korzystam do granic możliwości przed pójściem do "więzienia"/szpitala. To moja ostatnia taka noc przy kompie...
Ale ok. - już zmykam lulu mamo...
Ps. A Ty Sssskarrrbie dlaczego nie śpisz?
|
|
|