Literatura - Proza i poezja - Najgłupsze książki, jakie wpadły wam w ręce
Harry_the_Cat - Sob 24 Paź, 2015 17:35
| Eeva napisał/a: | | "Carry On" Rainbow Rowell, |
Fangirl bardzo mi sie podobalo! I czytalam tez Attachments i czeka teraz Landline.
Eeva - Nie 25 Paź, 2015 20:11
| Cytat: |
Fangirl bardzo mi sie podobalo! I czytalam tez Attachments i czeka teraz Landline.
_________________ |
Ale np Eleonor i Park już mnie mega wymęczyło
Harry_the_Cat - Nie 25 Paź, 2015 20:46
O nie. A to jeszcze przede mną....
Eeva - Pon 26 Paź, 2015 08:59
No powiem Ci, ze jak na ten cały hype wokół tej książki to jest ona wyjątkowo słaba. Chyba że moze jest tak ambitna że nie obczaiłam jej głębi
Harry_the_Cat - Pon 26 Paź, 2015 11:16
Haha! Attachments mom zdaniem tez bola srednia - tzn milo sie czytalo, ale jednak zbyt creepy zeby sie zatracic.
Eeva - Pon 26 Paź, 2015 11:23
Chętnie przeczytam Attachement jak i Landline, bo nie ma co Rainbow bardzo ładnie operuje slowem
Agn - Nie 22 Lis, 2015 23:30
Skusiłam się i zaczęłam czytać Krąg Dave'a Eggersa. Jak bym oglądała klisze z czegoś. Na razie jestem na wstępie, ale bohaterka właśnie wkracza do tej korporacji, która prezentuje się jak niezła sekta, i podziwia i pluje na swoją przeszłość. Opis korporacji i jakie tam jest wszystko super-hiper sprawiło, że niemal czekałam, aż wypełznie jakaś sekretarka-ostra-szprycha i powie:
- Pan Grey pani oczekuje.
Główna bohaterka? Mam ochotę kopnąć ją w dupsko. Pluje na swoją poprzednią pracę, bo na prowincji niczego lepszego oprócz pracy w biurze usług komunalnych nie da się zdobyć, więc pluje ile wlezie, że a to biurko było straszne, a to wszyscy jakieś przygłupy, bo śmieli uważać, że ona tam daleko zajdzie i że miała większe wiadomości z dziedziny komputerów niż pracujący tam ludzie. Grrr. Okej, może jej szef też by mnie irytował, ale bohaterka irytuje mnie bardziej i z niemal wredną satysfakcją odczytam pierwsze przesłanki, że do jej mózgu dociera wiadomość: "Sama sobie wybrałaś piekiełko". I mam nadzieję, że się tam będzie tak długo męczyć, aż nieco rozumu nabierze. A przynajmniej nie będzie się uważała za coś lepszego od innych.
Ale w sumie... czyta się na razie naprawdę nieźle. Czekam, aż autor pokaże, że w tym ekstra-przedsiębiorstwie ktoś naprawdę pracuje, bo na razie mam wrażenie, że wszyscy imprezują i się opalają.
W zasadzie jest to pusta nieco książka, jak wnioskuję jako czytelnik na początku drogi przez mękę, ale kij z tym, mam szczwany plan wyprzedać tę wściekle pomarańczową książeczkę. Fanom książek, przy których nie trzeba myśleć.
Ponoć planują ekranizację z Tomem Hanksem i Emmą Watson. Dlaczego taka fajna osoba jak Emma Watson miałaby grać taką idiotkę, jak Mae? Nie pojmę...
Agn - Pon 23 Lis, 2015 18:14
Dobra, przejechałam z tym dalej. Moim zdaniem to JEST sekta. Ewentualnie wszyscy są czymś ujarani. Pani oprócz pracy obowiązkowo musi się udzielać na pracowym fejsbuku i zdobywać popularność, lajki itd. Oczywiście zawalenie pracą nie jest usprawiedliwieniem, by nie zajmować się obowiązkowymi pierdołami.
Ale najlepsze (i w sumie najgorsze) - nie ma ŻADNEJ prywatności. Naprawdę Ż.A.D.N.E.J. Zawartość komputera została skopiowana do oficjalnego profilu w pracy (a nasza nadęta idiotka siedzi z rozdziawioną z wrażenia gębą i się cieszy, jakie to świetne - no ja pierdzielę...), wszyscy mają do tego dostęp (och, to TAKIE ułatwienie!). I właśnie - 100 lat temu panienka była raz w Lizbonie. Pocykała fotki jak każdy szanujący się turysta i prawie zapomniała. Ale nie - na podstawie tego, że tam była i ma fotki, jakiś nadwrażliwy koleś uznał, że jest zafascynowana Portugalią i wysłał do niej zaproszenie (oraz do innych równie zafascynowanych) na portugalski brunch. Ponieważ panienka nie miała wtedy jeszcze konta, więc zaproszenia nie widziała.
I uwaga - teraz najlepsze. ZOSTAŁA WEZWANA NA DYWANIK!!! Nie, nie podpaliła budynku, nie wysadziła niczego w powietrze, nawet nie wprowadziła nerwowej atmosfery (dziwne, jest irytująca jak cholera, ale może to dlatego, że wszyscy jej mówią, jaka jest zajebista, to im jeszcze nie pokazała swego oblicza naburmuszonej panienki - nie, jej wizerunku nie osładza scena szlochu nad chorym tatą) - szef ją wezwał, by naprawić straszliwy błąd, że nie pojawiła się na towarzyskim brunchu dla wybrańców losu. Więc spotkanie we trójkę - panienka, szef i poszkodowany wrażliwiec - odbyła się poważna rozmowa, w trakcie której Mae wywnioskowała, jaką straszliwą zbrodnię popełniła, po czym przeprosiła, a potem NA PIŚMIE POWSTAŁO OŚWIADCZENIE TŁUMACZĄCE ZAJŚCIE. A wszystko w słodkopierdzącym tonie, zakończone (jestem pewna, że oni tam wciągają coś bardzo nielegalnego):
"Obecnie wszystko zostało wyjaśnione, oboje są wielkimi przyjaciółmi i czują przypływ świeżych sił. Wszyscy zgodnie twierdzą, że nowy początek jest pewny i mile widziany."
Ja wysiadam.
I ona to podpisała jako skruszona owca.
O rany, czuję, jak przy tym powieścidle wygładzam sobie korę mózgową i poleruję ją na wysoki połysk.
Edycja: Czy któraś uczynna miotełka mogłaby moje dwa najnowsze posty przenieść do wątku o najdurniejszych książkach. Coś czuję, że właśnie tam jest miejsce moich wrażeń z tej powieści.
Admete - Pon 23 Lis, 2015 18:41
Agn ale co ty właściwie czytasz i dlaczego to nie jest w tym innym wątku?
Agn - Pon 23 Lis, 2015 18:47
Post wcześniej napisałam, że Krąg Dave'a Eggersa. Nowość. New York Times oczywiście błysnął recenzją na okładce: "Prorocza.", The Washington Post pieje obok "Przerażająca." - tak, to przerażające, że młoda dziewczyna zamiast patrzeć, myśleć i wyciągać wnioski, zacznie to robić dopiero jak już podtopi się po kokardkę w szambie.
| Admete napisał/a: | | i dlaczego to nie jest w tym innym wątku? |
Bo jak zaczęłam, to nie wiedziałam, że tam będzie takie stężenie idiotyzmów. Z radością wyczekuję ciągu dalszego tej wspaniałej lektury.
Naprawdę żałuję, że nie wiem, co jest w mózgu głównej panienki, że od razu nie widzi, że coś tu jest chore na potęgę. Tak bardzo przyćmiły ją szklane domy?! (Serio, mają Szklaną Stołówkę, można sobie obserwować innych nawet od dołu. Ciekawe, czy zbiera się lajki za estetyczne jedzenie posiłków. )
Agn - Pon 23 Lis, 2015 19:31
HA! Właśnie do niej dotarło, że to zbieranie informacji to jedno wielkie podglądactwo, kontrola i może zostać użyte przeciwko niej. Ponad 10000 osób jakby nie zdawało sobie sprawy, że oklaskują projekty służące kontroli i podglądactwu (taaa, mikrokamerki, oczywiście, że wszystkich będzie interesowało, co się dzieje na ulicach Kandaharu, nikt przecież pierwsze co nie zainstaluje tego np. w sypialni sąsiada-ogiera, wcale, ani trochę ). No, panienko, myśl, myśl!
Choć nie mam złudzeń - za mną dopiero 1/3 tekstu. Ech... To pewnie jeszcze durna Mae trochę poklaszcze (choć może z nieco mniejszym entuzjazmem).
Harry_the_Cat - Pon 23 Lis, 2015 23:15
No chyba musi być wyjątkowo głupiutka żeby katharsis było wyjątkowo imponujące
BeeMeR - Wto 24 Lis, 2015 08:28
Już miałam pytać,m czemu to nie jest w odpowiednim wątku, ale widzę, że nie ja jedna
Agn - Wto 24 Lis, 2015 09:56
Wyjasnilam juz, dlaczego, tymczasem pojawily sie dwie miotelki i zadna nie przerzucila postow, choc o to prosilam.
BeeMeR - Wto 24 Lis, 2015 10:12
Ja tu nie jestem w stanie (pomijając fakt, że nie umiem )
praedzio - Wto 24 Lis, 2015 10:39
To też nie moja działka.
Agn - Wto 24 Lis, 2015 10:47
Admete siedzi cichutko, bo to jej poletko.
(Oczywiscie wiem, ze tak naprawde tkwi w pracy.)
Agn - Śro 25 Lis, 2015 21:26
Słuchajcie... niech mnie ktoś objaśni tę logikę, bo ja wymiękam.
Panienka poznała na początku książki pana. Miał smutną historię życiową (wręcz mrożącą krew w żyłach, brrr!), współczuła mu, pojechali trochę na tym współczuciu, zaczęli się spotykać, całować i... facet wszystko spierdzielił. To było w tamtej chwili, kiedy pisałam, że durna Mae zaczyna się orientować, że nie wszystko w tej firmie tak ładnie błyszczy jak by tego chciała - swoją szosą fałszywy alarm.
No więc spotkali się znów po iluśtam tygodniach (tymczasem ją zawojował jakiś nieznajomy, którego usiłuje wyśledzić, tak jej odwaliło na jego punkcie - no, whatever). I co? No i ten pierwszy, co schrzanił, i ona są w jednym pokoju. Jak by to elegancko ująć - nasza durna Mae robi mu dobrze ręcznie. A potem zdziwiona, że on to nagrał (!) i nie zamierza skasować (!!!), żeby mógł sobie jeszcze kiedyś to video obejrzeć i co ona taka zszokowana, przecież nie była naga czy coś (!!!!!!!!!!!!!!). Facet ma to umieszczone w "chmurze", więc może to sobie obejrzeć każdy, o ile wie, że tam jest. Ona pobiegła z tym do przyjaciółki z firmy, ta każe się nie martwić (!), bo nikt tak naprawdę nie ogląda 90% rzeczy w sieci (!), ale ona nie usunie tego z sieci za nią, choć by mogła (!!!), bo jeden z szefów Circle (to ta firma) nie znosi, jak ktoś coś usuwa (!), a wręcz łamie mu to serce, bo sieć jest jak jego dziecko, a każde takie usunięcie pliku traktuje jak mordowanie dzieci (!!!).
.......................mać! Dlaczego?! Dlaczego jakaś panienka ładuje się raz jeszcze w sytuacje z facetem, który wyszedł już na zakutą pałę?! A tak, bo jest skończoną idiotką. Kolejnego wezwania na dywanik, że panna śmie wybrać się na kajaki bez pisania o tym na swoim profilu, umieszczania miliarda zdjęć z wypadu i dołączenia do jednej z pierdyliona grup zrzeszających fanatyków tego sportu, nawet nie skomentuję.
To nie byłaby taka zła książka, gdyby bohaterka choć ciut czasem ruszyła głową i gdyby to wszystko działało jakoś tak bardziej... podstępnie. Ale nie - wszystko widać gołym okiem. A nasza Mae co? No nadal klaszcze...
BeeMeR - Śro 25 Lis, 2015 23:01
Co za durnoty czytasz
Agn - Śro 25 Lis, 2015 23:30
No jak to durnoty. Toż to bestseler. Ludzie wiedzą, z czego robić bestseler.
Eeva - Czw 26 Lis, 2015 09:11
Hm, rozumiem ze to ma byc taka satyra na kulture korpo? I na wszechobecne media społecznościowe?
Tak czy inaczej brzmi mocno słabo, nawet jak dla mnie
Agn - Czw 26 Lis, 2015 11:10
Nie sądzę, by satyra. Książka ma być w zamierzeniu przerażająca, ale dla mnie nie jest przerażające to, że jest korporacja, która może sobie obejrzeć z detalami, jak z kimś idziesz do łóżka (choć to też jest przerażające) - najstraszniejsze w tej książce jest to, że bohaterka jest taką skończoną idiotką. Czytam o niej i zachodzę w głowę, jak ona studia skończyła. Po czym zaczynam się zastanawiać, czy w ogóle czytać umie.
Aha, a'propo czytania. Jeśli jeszcze raz przeczytam, jak ktoś w tej książce pyta: "Czy to brzmi sensownie?", to chyba coś rozwalę.
Agn - Czw 26 Lis, 2015 11:56
Niestety, nie opowiem wam, czy Mae zmadrzala i jak sie ta pasjonujaca historia skonczyla. Odkladam ksiazke. Szkoda mi jednak czasu na zle lektury.
Po ostatniej scenie, ktora wam tu opisalam, doszlam do wniosku, ze wiecej nie zniose.
A zatem - Dave Eggers Krag - lojalnie was ostrzeglam. Gruba, pomaranczowa ksiazka. Omijac szerokim lukiem!
Harry_the_Cat - Sob 28 Lis, 2015 19:33
| Agn napisał/a: | | Dlaczego jakaś panienka ładuje się raz jeszcze w sytuacje z facetem, który wyszedł już na zakutą pałę?! |
No to to akurat pytanie stare jak sam swiat
Eeva - Czw 07 Sty, 2016 15:24
Odświeżam troszkę wątek.
Nakłoniona wczoraj przez niecne i złowieszcze podszepty Harry'ego (tak! tak! Nie wymigasz się!) oraz własną nieprzepartą chęć poczytania czegoś mega słabego zaopatrzyłam się w książkę o wiele mówiącym tytule "Claimed by the Bear".
Harry, miałyśmy wczoraj szczęście (być może szczęście w nieszczęściu), bo to było za free tylko przez jeden dzien. Dziś już kosztuje $3,68!!!!!!!!
Po cichu miałysmy nadzieję, ze będzie to ksiażka w której wystepuje Bear Grylls, ale niestety nie
Sam opis jest wielce cudny:
| Cytat: | Ana is having a string of bad luck. She's wrecked her car and a is stranded alone in the woods. When a bear finds her, she panics. But quickly discovers bears aren't so bad.
Luke doesn't believe in fate--or he didn't. You can't deny fate exists when your mate stumbles upon your doorstep. There's just on tiny problem, how does he tell her he can shift into a bear? |
zacierałyśmy raczki jak szalone (no moze ja bardziej, nie wstydzę się przyznać).
Niestety ksiązka jest tragicznie żałosna nawet jak na moje standardy. Składa się z 5 opowiadań, które natomiast w 90% składają się ze scen seksu.
Przeczytałam opowiadanie nr 1 i połowę opowiadania nr 2 i zwątpiłam. W siebie. W Autorkę. W osoby które płaca prawdziwe pieniądze żeby to przeczytać.
Historia nr 1 opowiada o Anie, która porzuca w świeta swych rodziców i byłego chłopaka (rodzice zaprosili jej exa w nadziei że ci sie pogodzą), wsiada w samochód i postanawia jechać do domu. Łapie ją snieżyca, więc ona, bardzo inteligentnie postanawia opuścić samochód i udać się w las na poszukiwanie pomocy.
[tak na marginesie, to chyba nie widziała żadnego programu prawdziwego Beara Gryllsa. Podstawowa lekcja survivalu - nie opuszczać samochodu! Grozi zamarznięciem. Zostać w aucie, przeczekać śnieżycę.]
No więc Ana idzie i idzie i nagle napotyka niedźwiedzia, jednak okazuje się byc straszną pierdołą, Bellą Swan ero opowieści, i podczas ucieczki uderza się łbem o konar i mdleje. Na szczęscie dla bohaterki (i na nieszczęście dla nas) nie jest to prawdziwi niedźwiedź tylko ON - Luke.
W wielkim skrocie, Luke przemienia się w człowieka, zabiera Anę do swojej chatynki, cuci ja, daje jej jeść, potem przez milion pięćset sto dziewięćset stron mają sex, 150 orgazmów i 150 godzin patrzenia sobie w oczy.
Dialogi ograniczają się do kwestii w stylu "Yeeeees, oh yeeeees Luke", "Ana, oooooooooh".
Następnego dnia Ana przypadkowo widzi jak Luke zmienia się w niedźwiedzia (albo na odwrót, już nie pamiętam). Trochę ją to szokuje, ale w sumie już na następnej stronie maja znowu sex i wiedzą że będa razem do końca życia.
Drugie opowiadanie jest o Kelly, dziennikarce, która przyjeżdża do jakiejś małej mieściny, zeby pisać o tajemniczych atakach niedźwiedzi na ludzi. W barze poznaje kolesia (nie pamiętam jego imienia więc nazwijmy go Jake) który w gburowaty sposób ostrzega ją zeby nie wnikała w sprawę bo moze stać jej się krzywda. Kelly oczywiście nie słucha, postanawia śledzić Jake'a i widzi jak ten jedzie swoim pick-upem do lasu i tam mienia się w niedźwiedzia. Jake to zauważa, zmienia sie spowrotem w człowieka, podchodzi do Kelly i mówi "mowiłem Ci żebys sie w to nie mieszała". Patrzą sie na siebie intensywnie, potem przez milion pięćset sto dziewięćset stron mają sex na pick-upie i 150 orgazmów.
No i skończyłam czytać więc nie wiem czy będa już zawsze razem.
|
|
|