To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji - odsłona 4

Trzykrotka - Śro 10 Gru, 2014 15:57

O właśnie :lol: Po to. Ale kusić - nie, absolutnie nie miałam zamiaru. A wiem, zooshe pytała o wrażenia.
To jakieś wariactwo - na gooddrama też wrzucili odcinek z rozjechanymi napisami :zalamka:

BeeMeR - Śro 10 Gru, 2014 16:05

Cytat:
wiem, toteż wcale nie pisałam posta celem zachęcania Ciebie - ani właściwie nikogo.
Cholera, po co właściwie ja go pisałam? :mysle:
Dla mnie! (między innymi) :kwiatki_wyciaga:
Chętnie bym poczytała takie streszczenie (morskich obelg m.in.) po każdym odcinku :kwiatek:

Trzykrotka - Śro 10 Gru, 2014 16:16

BeeMeR napisał/a:

Chętnie bym poczytała takie streszczenie (morskich obelg m.in.) po każdym odcinku :kwiatek:

Dzięki :kwiatek: Była już żabnica, zębacz, ośmiorniczka... :mrgreen:

BeeMeR - Śro 10 Gru, 2014 16:24

Do usług :mrgreen:

Naprawdę przeczytałam z zainteresowaniem żywym, ja zdrady bym w życiu prawdziwym pewnie nie przeskoczyła, ale w dramie/filmie mnie ten temat nie odrzuca, jak jest ciekawie potraktowany.
Natomiast Anioł/Cieśla ogromnie mi się nie podoba (w sensie zgrabny jak posąg, ale taki nieobecny fizjonomią po trochu intrygująco) więc trochę się boję, że bym następną fazę zaliczyła a poprzednia się jeszcze dobrze nie skończyła ;) , więc z oglądanieem spasuję :kwiatek:

Admete - Śro 10 Gru, 2014 17:01

Też chętnie przeczytam. Zawsze czytam wasze sprawozdania, tym bardziej, że moje nie są zbyt wyczerpujące ;) Ciekawa jestem jak wam się spodoba taniec tatusia i córeczki w odcinku 2 Healera - do takiej delikatnej muzyki ;) Humor w serialu też jest i dobrze, bo nie może być tylko poważnie. Uznaję po 2 odcinku, że bohater i bohaterka mają niezłą chemię.
zooshe - Śro 10 Gru, 2014 19:24

Trzykrotka napisał/a:
O właśnie :lol: Po to. Ale kusić - nie, absolutnie nie miałam zamiaru. A wiem, zooshe pytała o wrażenia.

Przyznaję się do winy. Byłam ciekawe twoich wrażeń, zwłaszcza że historia wyszła spod pióra Pani odpowiedzialnej za scenariusz do KSS, a poza tym tvN czasem z niczego potrafi strwożyć coś interesującego.

Admete - Śro 10 Gru, 2014 19:49

tvN naprawdę robi dobre seriale. Obejrzałam sobie wybrane fragmenty Healera po raz drugi, żeby załapać kto jest kim. Zwróćcie uwagę na zdjęcia. Podobają mi się retrospekcje z lat 80.
Agn - Śro 10 Gru, 2014 21:30

Admete napisał/a:
Całkiem nieźle się zaczęło. Jest zaginione dziecko, którym pewnie okaże się nasza bohaterka ;) Fajna była akcja z przeszłości. Rok 1980 i Radio Wolna Korea - prawie jak u nas w tym samym czasie. Trochę jak w CH, kiedy to wydarzenia z przeszłości definiowały teraźniejszość. Dziennikarz szuka właśnie jakiegoś dawno zaginionego dziecka. Wynajmuje do tego Healera. Na dodatek są tam jeszcze jakieś rozgrywki na szczytach władzy czy finansów. Ogólnie chyba będzie sporo typowych chwytów, ale od dramy głównie sensacyjnej nie wymagam oryginalności ;)

Brzmi cudnie zachęcająco. To lubię. I takie zagrywki a'la CH też bardzo lubię. Już się nie mogę doczekać.
Tymczasem połknęłam 11. odcinek Strzelca z Joseon - Yoon Kang lejący się z Won Shinem (obaj w maskach). Yoon Kang i rozmowa z siostrą, którą słyszy Soo In. Yoon Kang przebrany za strażnika (tu Agn dostała ślinotoku). I na koniec - Yoon Kang uśpiony a'la John Thonrnton. :serce:
Rany jeża, jaki to jest ładny odcinek. Że nie wspomnę o boskim momencie ze służącą Soo In, która rozpoznała w panu Hanjo panicza Park Yoon Kanga.
I trochę mi żal aresztowanego kumpla-strażnika, ale wszystko się przecież wyjaśni.
Czekam, aż Aragonte obejrzy ten odcinek i podzieli się wrażeniami. :mrgreen:
Połknęłam też drugi odcinek Miseang - ZACHWYCONAM. Wszystkim!
Trzykrotka napisał/a:
Fanservice lepiej odwalić na początku i mieć to z głowy

A potem niech sobie widzowie schną do woli, tak? Nie zgadzam się z taką polityką! :foch2:
Trzykrotka napisał/a:
lady Choi - hakerka? :rotfl: Ta kobieta jest niesamowita :oklaski:

Ja się nie mogę doczekać, aż to zobaczę!!! :excited:
Trzykrotka napisał/a:
Rozumiem, że Agn się zraziła po 2 pierwszych odcinkach - dobra jest w tej chwili tyle, że dramy przepychają się w kolejce, więc nie ma nic na siłę :kwiatek:

Z tego samego założenia wychodzę. Ale pisz dalej, najlepiej z zachwytem i drobiazgowo, może czasem na coś zerknę.
:mrgreen:
Trzykrotka napisał/a:
Tutaj nie przekonała mnie nijak historia o tym, że śliczna, pełna życia dziewczynka zakochała się w pierdołowatym nauczycielu, choćby był z niego najlepszy człowiek świata.

No i właśnie dlatego drama nie przetrwała testu dwóch odcinków - bo za cholerę nie jestem w stanie tej bezedury przełnąć na gładko.
Trzykrotka napisał/a:
Nie wiem, jak było przedtem, ale tutaj co jakiś czas włącza się głos z offu dopowiadający historię, która przewija się nam przed oczami. Głos należy do męża.

Tak jest od początku. Pierwsza scena to Pierdoła podglądający przez lornetkę z dachu, jak jego Niewierna Małżonka idzie na schadzkę z Kochasiem. I on opowiada historię, jak do tego doszło.
Trzykrotka napisał/a:
po czym pochyle się i wącha ją - jeden głęboki niuch.

Okej, zajechało mi fetyszystą. :?
Trzykrotka napisał/a:
Jest też ten drań. Inny poemat mojej żony. Ten palant, który stanie się jej przystawką. Antar patagoński. Nie. Nazwać go klejnotem morza, antarem patagońskim, to za wiele. Jamochłon.
I potem obrzuca go wszelkimi wyzwiskami branymi z morza :mrgreen:

Ciekawe, czemu akurat jamochłon. :lol:
Trzykrotka napisał/a:
I ciesielski fanservice

No nijak nie mogę. Klata niezła, ale nad nią wisi nieruchawy pysk. Lee Min Ho, bez tak wyrobionych bicepsów, potrafi sprawić wielką radość, bo nad jego ślicznym, sportowym (ale nie wyrzeźbionym na siłce) ciałem jest buzia, która potrafi wyrazić niesamowite emocje, ewentualnie zwalić z nóg samym uśmiechem. Majstersztyk!
Mumia ma minę non stop taką samą. :?
Wolę Jun Ki. Tak serio, nawet bez fazy (którą mam). On nie robi fanservisu (bo nie rzeźbi klaty), ale nie rozbierając się sprawia, że się widowni robi gorąco.
Admete napisał/a:
Trzeba było sobie młodego szukać. Za prosta jestem na uczuciowe niuanse ;) Zdrada to zdrada i szlus. Możemy sobie przebaczyć, możemy się rozstać, a wcześniej się znienawidzić, ale nie bardzo miałabym ochotę na oglądanie takiego serialu. Ty natomiast lubisz takie rzeczy :kwiatek: Niestety ja tam wolę skupić się na samej akcji i być zaskoczoną wydarzeniami. Jak mam o samych uczuciach, to się zaczynam nudzić. A tu na dodatek zdrada, na którą mam uczulenie.

Niby mam tak samo, ale nie mogę powiedzieć takiego "i szlus", bo w końcu oglądałam Secret love affair.
Trzykrotka napisał/a:
Cholera, po co właściwie ja go pisałam? :mysle:

Po to, byśmy z bananem na obliczu mogły poczytać twe wrażenia.
Nawet jeśli nie obejrzymy tej dramy - chętnie poczytamy, co o niej sądzisz. Detalistycznie najchętniej. :mrgreen:
Lubię twoje posty, nawet dotyczące dram, których nie oglądałam i nigdy nie obejrzę. :)
BeeMeR napisał/a:
Chętnie bym poczytała takie streszczenie (morskich obelg m.in.) po każdym odcinku :kwiatek:

O, widzisz? Słuchaj koleżanki BeeMeR, bo mądrze prawi. Ja też chętnie przeczytam. Lubię czytać posty. W końcu dlatego tu siedzę i wam spokoju nie daję. :sprytny:
A, właśnie, to mi przypomniało, że miałam coś na dobranoc przygotować... :twisted:
Admete napisał/a:
Zwróćcie uwagę na zdjęcia. Podobają mi się retrospekcje z lat 80.

Z pewnością zwrócę. :mrgreen:
Zooshe napisał/a:
Przyznaję się do winy.

Chwała ci za to! :kwiatek: Bo może dzięki temu Trzykrotka się jeszcze podzieli jakimiś wrażeniami. :mrgreen:

Muszę się zaraz kłaść spać, więc szybko pospamuję, żeby wam się nie myślało, że macie święty spokój. :twisted:

Zaczniemy od pana Hanjo, bo te wszystkie garniturki sprawiają, że Junki robi się jeszcze przystojniejszy (nie macie pojęcia za którym razem udało mi się zapisać to słowo poprawnie - głupieję, powiadam wam...).


Jedno wesolutkie z planu:


Potem poprawimy pewnym pięknookim złodziejaszkiem. :serduszkate:


I na koniec pean pochwalny na cześć Lee Jun Ki - co za niezwykle uprzejmy młody człowiek! Nie dość, że rozluźnił krawat, rozpiął koszulę, to jeszcze dał się sklonować...
Spoiler:



Miłego wieczoru! :mrgreen:

Admete - Śro 10 Gru, 2014 21:45

Agn napisał/a:
Połknęłam też drugi odcinek Miseang - ZACHWYCONAM. Wszystkim!


Bardzo się cieszę, że serial ci się spodobał.

Agn napisał/a:
Ja się nie mogę doczekać, aż to zobaczę!!! :excited:


Boska jest. Siedzi na razie tylko za komputerem, ale jej rozmowy z Healerem są rewelacyjne. Ona ma dar komediowy. Wyciśnie z najmniejszej sceny wszystko, co się da. Ji Chang-Wook ma bardzo miły dla ucha głos - zauważyłam to już przy Wojowniku, a w Healerze jest jedna taka krótka scena, gdy szepcze coś do ucha bohaterce. Bardzo miły głos.

Agn - Śro 10 Gru, 2014 22:03

Cytat:
Bardzo się cieszę, że serial ci się spodobał.

Jest znakomity. Bardzo realistyczny (mimo kilku scenek w lżejszym tonie - już się nauczyłam, że nie ma się co z nich cieszyć, bo zaraz dostanę obuchem), taki... no nie umiem tego wyrazić, ale, jak już się wcześniej wyzewnętrzniałam, jest świetnie zagrany, wymyślony, poukładany... no po prostu miodzio. Bardzo identyfikuję się z bohaterem i wczuwam w jego sytuację.
Admete napisał/a:
Wyciśnie z najmniejszej sceny wszystko, co się da.

Już to wcześniej udowadniała. Bardzo lubię tę aktorkę i cieszę się, że nie gra wyłącznie matek bohaterów, jak widać. :mrgreen:

Trzykrotka - Czw 11 Gru, 2014 01:12

Agn napisał/a:

Ciekawe, czemu akurat jamochłon. :lol:


Proszę cię bardzo, madame :lol:
Nienasycona paszcza, która zwabia małe rybki jaskrawymi czułkami i pożera je. Powinienem to wiedzieć. Zwabił moją żonę ukrytymi czułkami.

Wygląda, że Mąż sam sobie strzelił w nogę. Kiedy Żona, zainspirowana czymś, co zrobił jej Cieśla, ufnie zapytała Męża (leżąc z nim w łóżku) jakby to było, gdybym przespała się z innym mężczyzną? odpowiedział przytulając ją: Nie daj się przyłapać. Oczywiście pluł sobie potem w brodę.
Na końcu 4 odcinka głos z offu przejmuje Cieśla - jedno zdanie, ale jakie!
Strasznie podobają mi się dialogi. Ale nic dziwnego - ta scenarzystka warta jest wszystkich pochwał za Kim Sam Soon.

A teraz napatrzywszy się w piękne oczy Hanjo-sana :kwiatek: dla inspiracji sennych - do łóżeczka marsz!
:hello:

A, tylko napiszę, że 11 Misaeng (po katastrofie z aferą pana Parka) - rewelacyjny. Nasz Sierotek błyska formą, znów wziąwszy temat z baduka. Uwielbiam te jego inspiracje.

Agn - Czw 11 Gru, 2014 07:22

Trzykrotka napisał/a:
Nienasycona paszcza, która zwabia małe rybki jaskrawymi czułkami i pożera je. Powinienem to wiedzieć. Zwabił moją żonę ukrytymi czułkami.

:rotfl:
Trzykrotka napisał/a:
jakby to było, gdybym przespała się z innym mężczyzną? odpowiedział przytulając ją: Nie daj się przyłapać. Oczywiście pluł sobie potem w brodę.

*facepalm* :zalamka:
Trzykrotka napisał/a:
Na końcu 4 odcinka głos z offu przejmuje Cieśla - jedno zdanie, ale jakie!

No powiedz, powiedz, skoro już rzekłaś A, trzeba też rzec B. ;)
Cytat:
A, tylko napiszę, że 11 Misaeng (po katastrofie z aferą pana Parka) - rewelacyjny. Nasz Sierotek błyska formą, znów wziąwszy temat z baduka. Uwielbiam te jego inspiracje.

Też mi się podoba, że zaczyna z pokładów siebie coś wydobywać i niby sobie nie radzi, niby nie wiadomo, co on tam w ogóle robi (w drugim odcinku podlewał kwiatki), a potem nagle z czymś wyskoczy, z jakimś drobiazgiem. Wprawdzie ułożenie folderów to może nie jest cud nad cudami, ale okazuje się przydatne.
Trzykrotka napisał/a:
A teraz napatrzywszy się w piękne oczy Hanjo-sana :kwiatek: dla inspiracji sennych - do łóżeczka marsz!

Na pobudzenie serwuję kawę!
Świeżutką, prosto z Chin:


I parę innych dodatków do niej...

Na tym ostatnim napisane jest SPN. Czy tylko mnie się skojarzyło? :mrgreen:

Miłego dzionka!

Admete - Czw 11 Gru, 2014 08:21

Z tego co piszesz Trzykrotko serial musi byc naprawdę dobrze zrobiony. Aż mi żal, że nie moja tematyka. Napisz potem jak się to wszystko skończy. A dziś Pinokio! Z tego co podejrzałam jest maksymalnie dramatycznie.
BeeMeR - Czw 11 Gru, 2014 09:42

Agn napisał/a:
Lubię twoje posty, nawet dotyczące dram, których nie oglądałam i nigdy nie obejrzę. :)
Ja też czytam wszelkie wynurzenia, nawet dotyczące dram, których nie oglądam i nie obejrzę - czasem zresztą mnie namówicie :mrgreen:

Skończyłam z TPM :serce: (na razie - kiedyś pewnie sobie wrócę wybiórczo)
Miałam Wam już nie truć na ten temat, ale jednakowoż uporządkuję swoje myśli do końca - ostatni już chyba raz:

Doczytałam artykuł db w tym temacie - bardzo ciekawy, zwłaszcza w kwestii Suyanga-uzurpatora:
Cytat:
The historical Suyang has an interesting duality in that his usurpation is viewed negatively, but his reign as king was marked by a number of positive advancements. (In the words of my mother: “We call him Suyang when talking about all the bad stuff he did, and Sejo when talking about the good stuff.”


I kilku innych spostrzeżeniach - acz nie ze wszystkimi się zgadzam,jak zwykle:

SPOILERY giganty - wiadomo

np analogię do Romeo & Julii widzi gdy SR przykłada sobie miecz do szyi grożąc samobójstwem jeśli usłyszy o wykonaniu egzekucji KSY, ale ja i na koniec, gdy oboje razem umierają dla świata.

DB wychwala "integrity & morality" bohaterów SR i KSY, ale według mnie tylko SR, która twardo żąda od ojca by nie zabijał więcej niewinnych, natomiast według mnie drama bynajmniej nie gloryfikuje KSY (innych owszem, np. Jonga, czy ich nauczyciela albo przyjaźń dwóch księżniczek chwilami), co akurat postrzegam za zaletę - z książąt bez skazy wyrosłam już dawno temu. Gdy KSY jest zaślepiony zemstą, żądny krwi i zabija bez litości mrugnięcia okiem i to nie tylko morderców ojca - niby wendetta jest/była święta, ale giną i inni.
I to jest dla mnie ciekawe, że Shin wielokrotnie odgrażał się, że zabije KSY, ale nie był w stanie podnieść na niego ręki (a przynajmniej opuścić miecza), zaś KSY generalnie wcale nie chciał Shina zabić, ale był w stanie strzelić do niego czy rzucić mieczem w plecy. Niby na wojnie wszystkie chwyty dozwolone, ale to jest niehonorowe.

DB ładnie opisuje motyw wspólnej jazdy konnej - bo to oczywiście nie tylko symbol wolności, jak to początkowo postrzega SR, ale i ogromna intymność damsko-męska - w świecie, w którym podanie ręki oznacza wyższy poziom znajomości. Ogromnie mi się podoba np. ujęcie, w którym on ją obejmuje - wtedy gdy "nie chce ale musi" eskortować ją do kopca królowej.
Niemniej ja inaczej interpretuję scenę gdy KSY zsiada z konia rezygnując ze wspólnej jazdy - mnie się wydawało, że dotarło do niego, że rana ją jeszcze boli, zwłaszcza podczas szybkiego pędu konia. No i niewątpliwie nadinterpretowuję, ale ta ich pierwsza incydentalna jazda zakończona upadkiem jest dla mnie jakby profetyczna - że w tym związku oboje stracą grunt pod nogami, pozycję i nic nie będzie jak przedtem.

Dalej uważam, że pod koniec trochę jakby za szybko bohaterowie przeszli do etapu starego dobrego małżeństwa, co to się porozumiewa bez słów bo im wystarczy, że to drugie jest bezpieczne - niby co tu zresztą dużo peplać jak inni słuchają. To, że tam dotarli, to jak najbardziej ok, ale jakby za szybko wygasła w nich namiętność, chęć przytulania jak są sami i tp. Dobrze, że na koniec wróciła. Niemniej bardzo mi się podobają też sceny jak KSY bez słowa adoruje gestem jej ucięty warkocz, bliznę po strzale, dzieciątko w brzuchu.

Z kolei lepiej by dla mnie zagrało, gdyby wykreślenie księżniczki SR z rejestrów nastąpiło w innym miejscu - najlepiej na koniec, gdy król dowiaduje się, że wyszła za KSY i spodziewa jego dziecka - bo było tak trochę nie wiedzieć czemu nagle wcześniej było.

***

No, a potem nastąpiła u mnie diametralna zmiana tematu, klimatu, epoki i wszystkiego innego, ale o tym to następnym razem. :mrgreen:

BeeMeR - Czw 11 Gru, 2014 10:55

Prosecutor Princess

Wczoraj skombinowałam dwa pierwsze odcinki aby sprawdzić czym to się je i otwarłam na chybił trafił coby obadać czy chodzi jaka wersja obrazu itd - no i trafiłam bezbłędnie na scenę ratowania nagiej nimfy tonącej w wannie :lol:


A że dramalandowe "niesienie pomocy" nie przestało mnie bawić :lol:
odpaliłam wieczorem pierwszy odcinek i obejrzałam na rosnącym bananie, bo to lekka, łatwa i przyjemna komedyja z typu: "dramaland tańczy i śpiewa" :banan:
Czego tu nie ma - komedia pomyłek, zbiegi okoliczności bez liku, mnóstwo znajomych twarzy i zgrabnie ubrani bohaterowie - garnitury rządzą :szacuneczek: dżinsom też nie powiem nie :mrgreen:
Jeśli idzie o panie - zwłaszcza główną - jest przestylizowana, bo taka ma być, ale wygląda niesamowicie zgrabnie. Z aktorką mam nie do końca po drodze. Romantycznie do mnie nie dociera, ani w INR3 ani jako smętna druga w Iris - prędzej w TW czy jako agent kopiący tyłki w Athenie. Patrzę na jej figurę jednak z niekłamaną zazdrością i zachwytem.
W każdym razie stroje pięknie podkreślają sylwetki aktorów - i mam nadzieję, ze to się utrzyma.

To z pierwszych wrażeń, a o treści słów kilka:
- nowo dyplomowana prokurator zrywa się z pracy pod pozorem, ze mam w szpitalu i jedzie na narty. Kradną jej tam portfel i telefon, rezerwacja hotelu zostaje anulowana niechcący i zameldował się tam kto inny (nikt nie zgadnie kto i czy bohaterowie będą ostatecznie apartament dzielić ;) ),


bohaterka za złodzieja bierze omyłkowo swego przyszłego szefa (Anioł Śmierci), on natychmiast słyszy w głowie hej hej nanana i tego typu cuda na kiju. :lol:


Mamusia w szpitalu wylądowała i owszem, ale by odciągnąć uwagę tatusia.


W pracy dziewczyna też prezentuje siano w głowie, ubiór jak z dyskoteki i upór niegodny hobae, tudzież swoje wdzięki:


Bo tez w głowie to ona ma tylko to:


A kim jest nowo spotkany dobrodziej, co to się podzielił apartamentem, ratował i w jakim celu ofiarował niezmiernie drogie buty kobiecie bez grosza przy duszy to się dopiero dowiem w dalszych odcinkach.


Zachwyconam tą bzdurką :mrgreen: Chyba mi właśnie czegoś takiego lekkiego teraz potrzeba :mrgreen:

Trzykrotka - Czw 11 Gru, 2014 11:22

BeeMeR napisał/a:
Prosecutor Princess
Zachwyconam tą bzdurką :mrgreen: Chyba mi właśnie czegoś takiego lekkiego teraz potrzeba :mrgreen:

No faktycznie - na odprężenie nie ma jak drama w takim stylu.
Jakie kusiutkie spódniczki pani prokurator nosi! A w TW to już jej się odmieniło i jak surowy kleryk się ubierała :lol:

W ramach głupotek na odprężenie zaopatruję się w Mr Back. Obsada zacna - i Na Ra - panna od Guna z FTLY i jej wielkousta siostra, która znowu jest jej siostrą i Lee Jun (ale nie Ki) z Gap Donga i tatuś Iljimae (ale nie szczerbaty, tylko elegancki jak spod igły) i Szamanka z Arang i parę jeszcze postaci. PSH niestety nie ma.... Obejrzałam dwa odcinki, słowa gdzieś to już widziałam cisną się nie usta, ale palec zawisa nad guziczkiem "usuń" - i tak co tydzień. Bo odprężające jak mało co.

Chiński Jun Ki podoba mi się nad wyraz :serduszkate: Agn :kwiatek:
Już wiem, co jest tak wkurzająco - męczącego w My Girl. Zaśpiewało mi się dziś znienacka i aż podskoczyłam - muzyka. Jest jej tam jak nakichane, podłożona pod każdą scenę, a nudna tak, że przebiła już u mnie Almost Paradise

Admete - Czw 11 Gru, 2014 11:58

Nie usuwajcie. Wezmę sobie przy okazji, dobrze? Zachęcam do oglądania Pinokia mimo ewentualnego nielubienia aktora tego czy innego. Jak to jest dobrze rozpisane, jakie postacie, dramaty, cierpienie, wybory. Ufff...świetny ten ostatni odcinek. Strasznie jestem ciekawa, jakich wyborów dokona Dal Po, jak potoczą się losy hyunga ( rewelacyjnie zagrana postać, czekam teraz, że ten aktor trochę wypłynie na tym serialu ), relacja tego starszego reportera Hwanga z Dal Po, matka i córka, ojciec i córka, reszta reporterskiego światka, podejrzenia policjanta, uczucia Dal Po i In Ha. Materiału jest mnóstwo.
Trzykrotka - Czw 11 Gru, 2014 12:06

:banan: oj, czekam na Pinokia! I mam wielką nadzieję, że hyung jakimś cudem jednak nie przejdzie na ciemną stronę mocy. Ten chłopak potrafi świetnie w jednej chwili grymasem twarzy zmieniać się z miłego dostawcy wody w psychopatę.
I nieustająco czekam na nowe pojawienie się tandemu dziadek - ojciec :-D

Admete - Czw 11 Gru, 2014 12:10

Wydaje mi się, że ojciec dowie się o In Ha i Dal Po w następnym odcinku. Hyung jest świetnie zrobiony. Przystojny i mroczny, pokręcony zdrowo. Obawiam się, że ciemna strona mocy już go pożarła. Tam nie będzie happy endu.


BeeMeR - Czw 11 Gru, 2014 12:12

Trzykrotka napisał/a:
Nie usuwajcie. Wezmę sobie przy okazji, dobrze?
Ale o czym piszesz? Bo PP to nie jest drama dla Ciebie, czysty rom-kom bym rzekła, prokuratura jest tu tylko pretekstem (chyba że tylko z początku gwoli prezentacji postaci, a potem jakiś wątek kryminalny wypłynie), acz niemało eleganckich panów w bonusie:


Chyba, że chcesz sama obadać to się nie zabrania :kwiatek:

Admete - Czw 11 Gru, 2014 12:14

Mr Back mogę spróbować, a Prosecutor może jakieś reprezentatywne odcinki dla aktora? Ciekawa jestem jak wypada w czymś co nie jest kostiumowe.
Trzykrotka - Czw 11 Gru, 2014 12:19

BeeMeR napisał/a:
niemało eleganckich panów w bonusie:

O, nawet młode Brzydactwo jest! I mój ulubiony ajussi :wink:

o prosecutor princess mowa, a tu już zapowiadają nową dramę z jej udziałem. I to w parze z Min Gi, bratem Wilczka
http://www.dramabeans.com...jtbc-melodrama/

W I Hear Your Voice główny bohater negatywny był znakomicie pomyślany, ale nienawidziło się go od pierwszej chwili. Tutaj scenarzystka podkręciła śrubę... choć hyung jest właściwie nie tylko sprawcą, ale i ofiarą... :mysle: No tak, ale tamten też był.
Ja myślę, że tatuś In Ha nie sądził, że da radę zapobiec temu, że Dal Po i In Ha w końcu pociągnie do siebie z siłą wodospadu. Tropi ich nienadaremno jeszcze od czasów, gdy na wyspie "wujek" woził "bratanicę" do szkoły w przyczepie rowerowej. I wysadzał na wzgórzu :lol:

Admete napisał/a:
Ciekawa jestem jak wypada w czymś co nie jest kostiumowe.

O tym samym pomyślałam - pierwszy raz PSH nie po joseońsku.

BeeMeR - Czw 11 Gru, 2014 12:21

Admete napisał/a:
może jakieś reprezentatywne odcinki dla aktora? Ciekawa jestem jak wypada w czymś co nie jest kostiumowe.
Znów nie doprecyzowałaś którego ;)

Jeśli idzie o PSH to polecam Wyznania Mordercy - wypada bardzo zgrabnie :serduszkate: zresztą w PP też :serduszkate:
a poza tym tam bardzo dobrze tam wypadł w roli sukinkota, gorzej w melodramatycznej scenie.

Jeśli idzie o Anioła Śmierci oraz aktorów w PP zdania jeszcze nie mam skonkretyzowanego.

Admete - Czw 11 Gru, 2014 12:27

BeeMeR napisał/a:
Jeśli idzie o PSH


O PSH.
Trzykrotka napisał/a:
I Hear Your Voice główny bohater negatywny był znakomicie pomyślany, ale nienawidziło się go od pierwszej chwili.


Kurcze ta drama chodzi za mną.

Trzykrotka napisał/a:
Ja myślę, że tatuś In Ha nie sądził, że da radę zapobiec temu, że Dal Po i In Ha w końcu pociągnie do siebie z siłą wodospadu.


W zapowiedzi jest głos z offu, który mówi, że chce znać prawdziwe imię i myślę, że to ojciec In Ha mówi do Dal Po. Ten drugi jest w Pinokiu przesympatyczny, ale nie dziwota, bo gra go aktor z Plus Nine Boys. Ona ma ogromny urok i charyzmę. Mam nadzieję, że postać jakoś się pozbiera po stracie In Ha, nie ma biedak szans.

BeeMeR - Czw 11 Gru, 2014 12:32

BeeMeR napisał/a:
O, nawet młode Brzydactwo jest! I mój ulubiony ajussi :wink:
Toż mówiłam, ze pełno znajomych, tylko nie chciało mi się wszystkich opisywać :P Stwierdziłam, ze fotki wystarczą. Mamusię z Wiedźmy poznałaś? Prezesa z MSH? :mrgreen:

A jeśli idzie o spódniczki bohaterki to koleżanka już jej udzielała reprymendy, że jest obrazą dla żeńskiej części wydziału (na co następnego dnia się poprawiła, tj. założyła spódniczkę o 1cm dłuższą :lol: ), koledzy gapią się z zażenowaniem lub zainteresowaniem a szefo ostentacyjnie nie patrzy wcale (tylko zerka ukradkiem ;) ). Generalnie j bohaterki nie lubię, ale dramę jako całość kupiłam bez problemu :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group