Seriale - Pod Duchem, Małpą i Samurajem czyli dramaland po raz 16
BeeMeR - Śro 27 Mar, 2019 09:52
Si, biedactwo, najpierw zarobił w paszczę od Shancai jak się dowiedziała od kogoś innego że Si jedzie do Nowego Yorku na 2 lata, a potem od siostry w samolocie, żeby nie robił rabanu i nie wysiadał za szybko po tym, co usłyszał od Lei - na niewiele się to zdało, od razu wsiadł w powrotny samolot - nie czekał i nie nudził się ani dnia
Nagroda była słodka, nocleg u panny, której rodzice są bezbłędni i ani trochę się nie kryją ze swoim shippingiem
Reszta F4 sprzedawała ciastka za całusy - to tez znamy
A tu piękne szachy
Trzykrotka - Śro 27 Mar, 2019 13:20
BeeMer, rozochociłam się. Daj ty proszę to cudo tam gdzie wiesz
Admete - Śro 27 Mar, 2019 15:38
A ja w końcu dziś obejrzę drugi odcinek Confession. Ale najpierw dokończę Delhi Crime.
Trzykrotka - Śro 27 Mar, 2019 19:20
Jest już sos? Aż się boję zaczynać jeśli miałyby być z tym klopoty.
Admete - Śro 27 Mar, 2019 19:25
Tak, jest już. Na Junho jak zawsze patrzy się z przyjemnością, a scenariusz na razie ciekawy.
BeeMeR - Śro 27 Mar, 2019 21:10
| Trzykrotka napisał/a: | | BeeMer, rozochociłam się. Daj ty proszę to cudo tam gdzie wiesz | Nie ma problemu, jeśli tylko masz ochotę na tajwańską wersję znanej bajki
Idzie do dram chińskich.
Zawsze możesz kontrolnie zerknąć jeszcze na głównych (i słabiutką kopię) tu:
https://www.youtube.com/watch?v=g_iNPSHNxuA
Trójkąt miłosny:
https://www.youtube.com/watch?v=orVft-XvHuI
Albo porównanie analogicznych scen z dram 2001/2018
https://www.youtube.com/watch?v=Y_NsbknyOj0
Ja dziś chyba przedawkowałam rano dramę pod układanie tekturowego domku dla lalek bo akuratnie mam ochotę na zombiaki
Tj jestem niedługo przed połową i pani już wie, że nie chce Lei ale jeszcze nie wie czy chce Si bo impulsywna reakcja na jego wyjazd do NY wszystkim dała do myślenia tylko nie głównym zainteresowanym ergo: wciąż się dużo kłócą
Trzykrotka - Śro 27 Mar, 2019 23:56
| BeeMeR napisał/a: | ergo: wciąż się dużo kłócą |
Tak, to stały motyw kazdej wersji
Nie będę oglądać od A do Z, ale przebiegłabym sobie przez sceny i aktorów obejrzała.
Ja dziś zabijałam podły nastrój (do wszystkich ostatnich przyjemności dodała mi się jeszcze klientka z piekła rodem, która podniosła mi ciśnienie do niebezpiecznych hektopaskali ) przyjemną małą opowiastką o panu i pani, którzy się kochali, ale mieli zły timing. On Your Wedding Day. Film z 2018 z dryblasem Plagą i Park Bo Young, naszą małą Myszką - Duszką. Spotkali się w szkole, oboje przeniesieni tam w trakcie roku. Za nią latali chłopcy, więc żeby się od nich uwolnić, umówiła się z (też latającym za nią) Plagą, że będą udawać parę. Z udawania przeszło w autentyk, było słodko, ale potem musieli się rozstać. Znów się spotkali w koledżu... i tak dalej, same wiecie.
Dawno dawno temu, w odległej galaktyce...
Nasze goląbeczki
Przyjaciele, konkurenci
Jaka ona jest przy nim drobniutka
Jako, że to film, jest trochę śmielej niż w dramach. Pani pyta pana, od kiedy się onanizuje, a ten jak głupi, mówi, że od 11.00, zamiast że od 11 roku życia, więc ona pęka ze śmiechu za każdym razem o 11.00, są prezerwatywy, pornole i sporo gadania o seksie. Tutaj scena rodem z AM1988 - ci też chowają się w ciasnym miejscu...
A tu ku uciesze: jak widać, kłopoty z napisami dotykają nie tylko nas Pan w TV mówi "your words are oral poison," co brzmi dość kuriozalnie, no i faktycznie, młody ryczy ze śmiechu myślać, że chodzi i seks oralny i dostaje bęcki od rodziców (napisy się nie sfotografowały, więc tłumaczę)
Opowieść jest przeurocza. w pierwszej części zdrowo się uśmiałam, potem już mniej. Film kończy się ładną pointą, na aktorów (także drugi plan) patrzy się z autentyczną przyjemnością. Wycieczkę na Wschód film odbył, jeśli ktoś ma ochotę na coś lekkiego - polecam
BeeMeR - Czw 28 Mar, 2019 07:08
A mnie wczoraj zdecydowanie pomógł zombie armageddon z Królestwa dwa odcinki
Król i jego "dzieci"
Państwo, może najpierw prowincja pogrąża się w chaosie, wici płoną, ludzie sikę kryją, zbroją, uciekają, knują, padają kolejne ofiary, wici płoną na zboczach gór, książę zaś powoli dorasta do odpowiedzialności za poddanych, także tych biednych. Pięknie to filmowane i ogląda się dobrze, acz nie sądzę bym kogoś skusiła zombiakami
BeeMeR - Czw 28 Mar, 2019 08:10
I z rozkoszą wróciłam do mojej bajki
| Trzykrotka napisał/a: | | Tak, to stały motyw kazdej wersji |
Trudno żeby było inaczej, skoro to dwa ogniste temperamenty, wychowane skrajnie odmiennie, myślące innymi kategoriami i nawet nieraz gadające inaczej. Si to interesująca mieszanka dobrze wychowanego, zdecydowanego mężczyzny z niepewnym, rozpuszczonych jak dziadowski bicz bachorem - w miarę czasu proporcje się zmieniają, ale trochę to musi potrwać, zwłaszcza że Shancai nie jest ani trochę potulną, potykającą się gąską do zaopiekowania. Tj. jest do zaopiekowania, gdy robi coś w stylu pozowanie do szemranych zdjęć i wpada porywaczom w ręce
Wczoraj byliśmy w zoo - takie noszenie śpiącego dziecka jest dla mnie bardziej zrozumiałe niż na plecach
Nie wiem zaś co on tu ma z tymi bezrękawnikami - tj. ramiona ma ładne, ale bez przesady by je co chwilę prezentować
Dziś "przyjacielska" sesja zdjęciowa z nowym kolegą, nauka przepraszania dla Si oraz porwanie
Ximen to faktycznie ten byczek w środku a nie L'oreal jak sądziłam (cały czas zarzuca włosami ), oj nie chciałabym, żeby moja koleżanka umawiała się z którymkolwiek z nich - dla kontrastu jękliwy wymoczek z dzieciństwa
Admete - Czw 28 Mar, 2019 09:50
A mnie się całkiem dobrze ogląda Big issue. Przynajmniej na razie. Różne sprawy pomniejsze, paparazzi, zawirowania życiowe fotografa, sporo akcji. Na razie nie ma przesady. Zobaczę, czy obejrzę całość.
BeeMeR - Czw 28 Mar, 2019 10:43
A ja się dobrze bawię przy mojej głupotce - nie szkodzi, że już to widziałam, działa zasada "Znacie? Znamy! To posłuchajcie jeszcze raz!"
Jednakowoż tak sądzę, że Trzykrotka najwyżej przebiegnie wybrane sceny - spoileruję więc klimacik i błyskotliwe dialogi charakterystyczne dla tej wersji dramy:
Bójka była świetnie sfilmowana - nie wiem czy nie najlepiej jak dotąd widziałam
W półmroku, z czytelnymi emocjami i pobudkami dla których Si zdecydował się przyjąć pierwsze potężne lanie w swoim życiu i z Shancai, która sama przechodzi burzę emocji oraz zasłania Si przed ostatnim atakiem krzesłem - to mi się bardzo podobało już w BBF i brakowało w chińskich Meteorach, bo ta cała akcja to kamień milowy dla tego "jeszcze nie związku"
Potem oczywiście mamy szpital i okrutny, żart że Si nie przeżył bicia, po którym trzeba Shancai z niego ściągać siłą
Ale od czego są kumple - pozostawia się w ich rękach rozprawienie się z napastnikami wraz z adnotacją ile który jest winny
A potem można porozmawiać z panną jak dorośli.... Ups, może następnym razem Oczywiście aktorzy na takie niewiniątka znów nie wyglądają, ale kto by się czepiał
Na kumpli można liczyć i w sferze związku - wstawią się za tobą i w niezmierzonej mądrości swojej omówią wszystko za plecami wybierając najlepszą ich zdaniem strategię działania
BeeMeR - Czw 28 Mar, 2019 11:11
Minęłam półmetek, czas na urodziny Si. F4 przyjeżdza po Shancai wystrojone po pachy w wyjątkowo ohydne, niezgrabne garnitury
Babiarze wyłuszczają jej swoją filozofię życiową
I pomaga jej dobrać makijaż i sukienkę z wyższej półki (z kolekcji siostry Si)
Poznajemy mamusię Si, która z marszu chce wyrzucić dziewczynę za drzwi, narobić jej wstydu i w efekcie robi sobie doprowadzając do ucieczki młodych
Z ciastek Si zaciesza jeszcze rano a kumple znowu swoje...
A mamy się poznają, po czym jedna wychodzi obsypana solą - czyli wszystko jak być powinno
Trzykrotka - Czw 28 Mar, 2019 11:28
Jejku-jej, mam coraz większą ochotę na tę wesję Chiński Si szalenie mi się podobał, ale pod wieloma względami ta drama była trochę pastelowa, nastolatkowa. Nie budziła aż takich emocji, jak BBF, choć logiką biła ją na głowę. Poza tym tutaj aktorzy prezentują trochę inny typ urody i sama tego jestem ciekawa.
BeeMeR - Czw 28 Mar, 2019 12:09
Czyli rozumiesz, ze ja to oglądam jak zupełnie inny kosmos mimo znajomości fabuły w dość dobrym stopniu - porownuję sobie zresztą nieraz w pamięci niektore sceny
Bo to jest inny, soczysty dialog, wyraźne sylwetki, inna uroda oraz stylizacja mocno nie na czasie - ale emocje i motywy działań bardzo czytelne i prawdziwe. Ogromnym plusem jest brak zbytecznych retrospekcji i scen pozwalających "pograć sobie" postaciom które nie są akuratnie potrzebne, np. Koleżanka z ciastkarni zniknęła na bodaj 10 odcinków i pojawiła się gdy była potrzebna a nie w 15 kolejnych scenach gdy omawia z Shancai co też która czuje. Oczywiście nie jest to drama idealna, to i owo można by poprawić ale nie narzekam. A Shancai ubiera się i zachowuje jak młoda dziewczyna, a nie skrzyżowanie ajummy z kilkulatką, co mnie osobiście bardzo uwierało w wersji chińskiej, wraz z upupieniem emocjonalnym coraz bardziej wyraźnym pod koniec, gdy Si oświadczał się i deklarował raz, drugi i trzeci, a ta w nogi - owszem, nieco w stylu "czy nie za szybko biegnę", ale robiac niemniej unik za unikiem przed karesami. Nic to, uwazam, ze w parze wypadli bardzo dobrze, choć nastolatkowo. Si chiński mi się zwłaszcza podobał, tym bardziej z zaskoczeniem odkryłam, że to jego pierwsza drama (i pierwsze kissu w życiu ponoć dopiero tu na planie no cóż, podszkolil się nieco i pod koniec to juz całkiem wyglądało filmowo )
Admete - Czw 28 Mar, 2019 13:52
Zgubiłam się. Która wersja jest pierwsza?
BeeMeR - Czw 28 Mar, 2019 14:01
Ta, której chyba nikt nie oglądał, japońska manga i film z 1995 roku , potem są tajwańskie Meteory "na motywach", japonska drama z 2005 i 2006 znów z mangi, a potem różne remaki i miszungi obu wersji opowieści, bo to widać co weszło z Meteorów np. do do BBF
Trzykrotka - Czw 28 Mar, 2019 15:27
Japończycy zaczęli i chyba popularność ich wersji skłoniła resztę do robienia następnych ekranizacji. Tutaj nawet po strojach i fryzurach widać, że obecna drama jest raczej wiekowa, jak na dramaland przynajmniej. U nich jak nigdzie widać najmniejsze zmiany trendów w modzie, fryzurach itd. Wystarczy sobie przypomnieć wczesnego Jun Ki w spodniach - worach, wielkich marynarach i piórach na głowie z My Girl, a stonowany dżinsowy wizerunek z Wilczka, czy szale i rdzawą fryzurę z Hero.
BeeMer, jak długie są tajwańskie odcinki?
Admete - Czw 28 Mar, 2019 15:54
W tym szaleństwie jest metoda Ja już po odcinku Big Issue. Na wieczór zostawiam sobei Doctor Prisoner.
BeeMeR - Czw 28 Mar, 2019 16:38
Mają niecałą godzinę. Po telefonach też widać upływ czasu - jak zobaczyłam tą stareńką nokię jako nówkę to się niemal wzruszyłam
BeeMeR - Czw 28 Mar, 2019 22:50
Odcinki mają 45 min.
Nie mogłam się dziś skupić na Królestwie - mamy kolejną walkę z zombiakami i kwarantannę prowincji.
Trzykrotka - Czw 28 Mar, 2019 23:04
Widoki i plenery jak marzenie.
BeeMeR - Pią 29 Mar, 2019 00:03
Tak, jest to bardzo malownicze. Został mi ostatni odcinek.
Zapomniałam dodać, że z tych 45 min pierwsze 4 to przypomnienie co było ostatnio + czołówka a ostatnie to szczegółowy zwiastun co będzie dalej
W sumie to nie jestem pewna czy lubię tego Si - jest tak żądaniowy, zaborczy i niedojrzały, ech. W sumie nic dziwnego że Shancai też nie wie. O niebo lepszy niż dupek Tsukasa ale wciąż daleka droga przed nim. GJP pięknie się rozwijał, chińskiego też wylukrowali jaki to mądry, ach i och.
Lubię zaś tych łobuzów, kobieciarzy co to myślą głównie o seksie - oni są cudnie radośni, bananią się o byle co, nabijają z Si i coraz kombinują jak mu pomóc - nie to co ponurak Ximen 2018 - po prostu nie umiem ich znielubić
Nie znoszę zaś Małpy - ona doskonale wie co robi "przyjaźniąc się" z Shancai i opowiadając o randkach z Si a jemu o tej przyjaźni
BeeMeR - Pią 29 Mar, 2019 12:11
Uwaga, spam
Oj, jak mnie wczoraj Si zirytował na dobranoc
Są pewne rzeczy, których mężczyzna nie powinien robić nawet jeśli go kobieta wkurzy maksymalnie - np. strzelić ją z plaskacza
Ja wiem, że ona też ćwiczyła na nim prawy sierpowy i plaskacze nie zawsze mając dobry powód, niemniej to nie jest to samo. Tym bardziej, że Si nie popycha kobiet tak jak Tsukasa, tylko jak raz odepchnął Shancai na początku jak się rzuciła z pięściami oraz inną laskę jak go zaczęła macać po bicepsach i nie reagowała na słowa
No ale zaraz potem Małpa weszła do akcji i mój wkurz sięgnął zenitu. Chyba jeszcze nigdy nie odebrałam działań Małpy tak wrednie, jako czystą formę psychicznego znęcania się nad S&S, doskonale znając kulisy ich znajomości, choćby Shancai ostro szła w zaparte że nic do Si nie czuje
W BBF to mnie ten wątek zupełnie nie obszedł, bo przeboje emocjonalne JanDi oraz Księciunia zupełnie do mnie nie trafiały jeśli były, bardziej z Małpą kojarzę idiotyczne buty na pożegnanie na lotnisku - chyba jeszcze nie ogarniałam tak wagi ppl w dramach i zachodziłam w głowę WTF? Plus martwiłam się bardziej o pojawienie się na świecie Anusi - oj, pamiętam, że grzecznie wyczekała do finału to już ponad 5 lat temu... czas leci...
W Meteorach 2018 właściwie wszystko było jak tu, tylko Małpę starano się pokazać jakoś mimo wszystko lepiej, albo tylko ja to tak odbierałam. A może przez to, że tu są wszyscy jakby bardziej dorośli, w tle ciągle gdzieś ktoś myśli o seksie i wszelkie aluzje Mamuśki typu "Lei ty się nią zajmij, a ja zafunduję twojemu ojcu cośtam" oraz wypowiedzi Małpy są znacznie bardziej śliskie i prawdopodobne.
Na japońską zerknęłam - Małpa była chyba bardziej szalona niż wredna (jak wszystko tam )
Kontratak Mamuśki (po ucieczce z urodzin) czyli "dzieci, pobieracie się, Shancai patrz i płacz"
No i Shancai ma problem jak miliony kobiet przed nią
Małpa jest w ataku:
Shancai już wie że się okłamuje ale brnie w zaparte
I ciepłe źródła - ostatnie starcie - game over, czyli wszystko to samo ale też mi się podobało, Małpa doskonale wie co robi zapewniając Shancai i Lei mały, zimny pokój i tylko jeden futon (sobie i narzeczonemu również)
I oczywiście już po Małpie.
Bardzo mi się dobrze ogląda tą ramotkę i coraz wyraźniej podejrzewam, że tym, którzy się na niej wychowali ciężko łyknąć nowe, śliczne i błyszczące ale rozciągnięte nad miarę Meteory - na takie opinie trafiłam i to mnie skłoniło do seansu
Z kolei kogoś przyzwyczajonego do ślicznych, błyszczących drama trudno zachęcać do tej staroci, to jak pokazywanie ongiś z Ren Elfcee ukochanego filmu z dzieciństwa - Haremu . Obejrzała, ale na pewno nie tymi samymi oczyma co my z Ren za młodu
Trzykrotka - Pią 29 Mar, 2019 12:40
Małpa w wersji chińskiej był moim zdaniem mocno wybielona i sympatyczna. Dziewczyna, która ją grała była zabawna i podobała mi się. W mandze podobno wytrzymała T&T aż do ślubu, z którego uciekła, krzycząc, że odpuszcza i zostawia Tsukasę jego prawdziwej miłości. Która w tym czasie stała u oltarza w kiecce druhny. Pod tym względem wersja BBF wycisnęła z widza ostatnie łzy i wkurz.
Mam nadzieję, że dziś wreszcie sobie zerknę na ramotkę - coraz bardziej jestem jej ciekawa.
Admete - Pią 29 Mar, 2019 13:59
Chyba sobie jednak Doctor Prisoner odpuszczę. Koreańczykom się podoba,a le mnie coś zgrzyta. Wole Big Issue.
|
|
|