Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV
Admete - Śro 28 Gru, 2011 12:46
W wersji Scotta? Tam jest świetna Cate Blanchett I pierwszy raz u Scotta widze odrobinę humoru. Muzyka tez dobra.
Anonymous - Śro 28 Gru, 2011 12:51
Jak Ty polecasz to oglądnę, mam chyba na stacjonarnym, żeby włączyć stacjonarny muszę podnieść mój masyw i pstryknąć guzik, ale na razie mi się nie chce... ale dziś oglądnę, chyba ze się w coś zaczytam.... ale do Sylwestra oglądnę
milenaj - Śro 28 Gru, 2011 15:05
| Admete napisał/a: | Tak jak pisałam - ja sie zachwycam u Scotta obrazami. To na dziś mi został Gladiator Oglądałam go - nie powinnam mówić, ile razy, bo mi głupio będzie W kinie byłam chyba trzy lub cztery razy. To było jeszcze w czasach, gdy naprawdę dużo chodziłam do kina. A potem ciągle do tego filmu wracałam. |
Chyba nic nie zmieni mojego podejścia do "Gladiatora". Ja po prostu nieuleczlnie kocham ten film.
asiek - Śro 28 Gru, 2011 15:22
| milenaj napisał/a: | | Chyba nic nie zmieni mojego podejścia do "Gladiatora". Ja po prostu nieuleczlnie kocham ten film. |
Ja też. Już nie pamiętam, ile razy go oglądałam.
Admete - Śro 28 Gru, 2011 18:25
Nic mi zatem innego nie pozostaje, jak dzis wieczorem jeszcze raz dać się uwieść...magii kina oczywiście
BeeMeR - Śro 28 Gru, 2011 19:08
| Cytat: | | Hmm, Ridley Scott kręcący LOTR. Nie wiem, czy sceny bitewne byłyby lepsze. Te w LOTR przecież były bardzo dobre (moim faworytem jest Helm's Deep) | moim też
Ostatni samuraj mnie znudził sporo przed połową filmu i przerwałam
Niepokonani (The Way Back) (2010)
Bardzo mi się ten film podobał. Nie tylko przepiękne zdjęcia, ale całość. Jest parę szczegółów, których się w trakcie czepiałam, bo niektóre sceny wyglądają na mocno podkolorowane, a osoby polukrowane, ale generalnie jest dobrze. Colin Farrel świetny w swej roli , zaś najmniej dla mnie wiarygodną postacią jest Irena.
Chętnie bym przeczytała Długi marsz Rawicza - muszę się rozejrzeć
milenaj - Śro 28 Gru, 2011 19:20
| Admete napisał/a: |
Nic mi zatem innego nie pozostaje, jak dzis wieczorem jeszcze raz dać się uwieść...magii kina oczywiście |
Oczywiście.
Agn - Śro 28 Gru, 2011 21:29
| lady_kasiek napisał/a: | | Mi się w Gladiatorze muzyka okrutnie podoba |
Jeden z moich ukochanych soundtracków i Hans Zimmer w chyba szczytowej formie.
I mój najukochańszy utwór wszechczasów...
The might of Rome
Alicja - Śro 28 Gru, 2011 22:07
| milenaj napisał/a: | | Chyba nic nie zmieni mojego podejścia do "Gladiatora". Ja po prostu nieuleczlnie kocham ten film. |
nie tylko ty bardzo lubię ten film, oglądałam go niezliczoną ilość razy i zawsze wzruszam się oglądając końcowe sceny
Lubię też Scotta Robin Hoda. Pomimo niektórych druzgoczących opini uważam, że to całkiem dobra i ciekawa wersja opowieści. Inna i świeższa, bardziej wiarygodna od " był raz sobie dobry rozbójnik co bogaty zabierał a biednym dawał"
Zresztą, mnie wystarczy w zupełności, że gra tam Rusell
Kasiek, naprawdę go nie oglądałaś?
Agn - Śro 28 Gru, 2011 22:30
A wiesz, że i ja się jakoś rozminęłam z tym filmem? Aże mnie wstyd...
praedzio - Śro 28 Gru, 2011 22:48
Robin Hooda to i ja nie obejrzałam. I jeszcze długo nie obejrzę.
A dziś oko zawiesiłam na Ostatniej stacji - melodramacie biograficznym, opowiadającym o schyłku życia Lwa Tołstoja. Wiodący żywot w swoim majątku o pięknej nazwie Jasna Polana, otoczony za życia chwałą i aurą niemal boskości pisarz (w tej roli świetny Christopher Plummer) próbuje pogodzić swoje ideały z prozą życia, gdzie ścierają się stanowiska jego żony (Helen Mirren) i jego głównego "wyznawcy" Władzimira Czertkowa (Paul Giamatti). Całość jest pokazana z punktu widzenia młodego "tołstoisty" - Walentina Bułgakowa (James MacAvoy). 23-letni młodzieniec, zafascynowany pisarzem jest targany z jednej strony uwielbieniem dla Tołstoja i jego nauki, a z drugiej miłością do Maszy, dziewczyny mieszkającej w majątku Tołstojów. Film ma przepiękne plenery, majątek jest cudny z wyglądu, a gra aktorska jest naprawdę na przyzwoitym poziomie. I pośmiałam się i popłakałam. Ze swojej strony polecam.
Agn - Śro 28 Gru, 2011 22:53
Kurczę, a nawet nie słyszałam o tym filmie! Dzięki za polecenie, muszę się rozejrzeć, bo brzmi apetycznie!
praedzio - Śro 28 Gru, 2011 22:54
Ja dotarłam do niego na fali zachwytu Helen Mirren.
Agn - Śro 28 Gru, 2011 22:59
Falę zachwytu rozumiem w pełni.
Anonymous - Śro 28 Gru, 2011 23:11
| Alicja napisał/a: | | Kasiek, naprawdę go nie oglądałaś? |
Nie... wysłałam Tobie i obiecywałam milion razy że sobie oglądnę... chciałam dziś z piwem, ale oczywiście piwo gdzieś wsiąkło... pewnie hieny schowały... żeby porządek był i żeby nie stało na wierzchu i nie było pokus dla ich czternastolatki.
Agn - Śro 28 Gru, 2011 23:20
Kaśku, jeśli dobrze zrozumiałam, trzymasz w domu hodowlane hieny i czternastolatki?
Aragonte - Śro 28 Gru, 2011 23:46
| Agn napisał/a: | | lady_kasiek napisał/a: | | Mi się w Gladiatorze muzyka okrutnie podoba |
Jeden z moich ukochanych soundtracków i Hans Zimmer w chyba szczytowej formie.
I mój najukochańszy utwór wszechczasów...
The might of Rome |
Jeden z moich też
I przyznam się, że ja też jeszcze nowego Robin Hooda nie obejrzałam
Admete - Czw 29 Gru, 2011 09:37
| Agn napisał/a: | | A wiesz, że i ja się jakoś rozminęłam z tym filmem? Aże mnie wstyd... |
Zawsze możesz nadrobic. ta wersja RH jest całkiem ciekawa. W zasadzie to jest preludium do opowieści właściwej. Jak to wszystko się zaczęło. Świetne sceny walk ( jak to u Scotta ). Mam zamiar kupić na Amazonie, bo wychodzi o połowę taniej niz u nas. A Gladiator...ach i och...I jaka ja młoda byłam, jak to widziałam pierwszy raz w kinie. Aż mi smutno...
Agn - Czw 29 Gru, 2011 09:57
Też byłam smarkulą, jak pierwszy raz oglądałam Gladiatora. I straszliwie mi się ten film spodobał. Dobra, poluję na Robina, zaciekawiłam się...
Admete - Czw 29 Gru, 2011 10:09
Thin to było mniej więcej wtedy, jak do kin miała tez wchodzic pierwsza częśc LOTR...Russel to sie chyba nawet gdzies do kompanijnego słownika zaplątał wtedy
Agn - Czw 29 Gru, 2011 10:22
No ba, pamiętam te dyskusje o Russelu w łańcuchach itd.
Gladiator - 2000 r.
LOTR 1 - 2001 r.
Eeeech... Jak ten czas leci....
Admete - Czw 29 Gru, 2011 10:36
Ano leci...nawet się człowiek nie obejrzał. Zastanawiam sie, co by tu jeszcze sobie przypomnieć przed koncem wolnego. W sensie filmowym...Cos z bolly może. Don albo Main Hoon Na..Wiem, że to nie ten wątek, ale Don całkiem niezłym filmem jest tak ogólnie. I pościgi są...I strzelaniny ...
Now we are free...
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Agn - Czw 29 Gru, 2011 10:42
A wiesz, że akurat Now we are free jakoś mnie nie zachwyca? Ale ja często mam tak z piosenkami, że jak odsłucham cały skomponowany piękny soundtrack, to mi wręcz przeszkadza śpiew na końcu. Wyjątek stanowią piosenki z LOTR. Ale ja ogólnie jestem dziwna...
Kurczę, też sobie muszę coś z bolly odświeżyć. Na nowe filmy nie mam chęci, ale tak powtórkowo... coś zabawnego. Hmm... Dostana? Albo faktycznie Main Hoon Na. Ale to za jakiś czas.
Anonymous - Czw 29 Gru, 2011 10:51
Synu Robina Ja Ci przywiozę ::P
Bo oglądać skończyłam kole drugiej w nocy i Jakie tam zdjęcia są boskie!! i muzyka. Wprawdzie na początku spodziewałam się nie ukrywam kunusa w kapturze a ten Robin... no jest na co popatrzeć. No film mi się spodobał od a do z a o muzyce naprawdę się nie rozpiszę.
Był moment gdy przeżyłam chwile grozy i już przełykałam ślinę, zeby wyklnąć w myślach Admete
A i braciszek Tuck, mało go, ale prześwietny jest!!
Agn - Czw 29 Gru, 2011 10:58
Ojcze, jakże ty dbasz o swe dziecię!!! Thank you from the mountain!!!
|
|
|