Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 3 wątku
Aragonte - Sob 04 Paź, 2014 23:47
Odcinek 1. Hero obejrzany do końca. Trochę mieszają mi się jeszcze bohaterowie, ale zaciekawiona już jestem.
Główny bohater Jin Do-hyuk właśnie został obciążony długami starszej, ale lekkomyślnej siostry, jej przychówkiem, stracił pracę w szmatławcu i ogółem ma niejakie kłopoty. A ex-gangster, który właśnie świeżo wyszedł z więzienia, złożył Jin Do-Hyukowi propozycję, żeby ten założył własną gazetę. Z zapowiedzi następnego odcinka wynika, że sam zamierza ją finansować
No dobra, włączam następny
Do rudawego Junkiego powoli się przyzwyczajam
Trzykrotka - Sob 04 Paź, 2014 23:54
Warto kogoś, kto się nie zapiera rękami i nogami, zarazić dramami, bo fajnie ogląda się wespół w zespół. Ale nic na siłę, o wtedy to jest masakra. Zresztą - wyczujesz sprawe, czy koleżance się podoba, a dla niej fajnie, że będziesz mogła jej powiedzieć, kto to sunbae, a kto urabonim i co znaczy "fighting" (mniam, jak pięknie Siwon potrafi to powiedzieć, dzięki za link ) i dlaczego oni ciągle mówią "ciężko pracowaliście" oraz "lubię cię."
Co wy chcecie do teledysku Jun Ki, nie gorszy od niektórych inszych, które widziałam, a na bank lepszy od większości produkcji przeciętnego girlsbandu
Nie, no dobra, okropny Ale nie okropniejszy niż niektóre cudowności SuJu, czy stylówa MBlaq i innych flower boys. K-pop, co robić? Pokochać, albo rzucić. "Pokochanie" najczęściej objawia się czepliwością, jaką miała Agn z Sori Sori - czepliwe to to jest...
Coś Wam powiem a propos stylizacji LMH: ja mam wrażenie, że styliści sami nie wiedzą, co z nim zrobić, jakby nie rozumieli, że nie trzeba robić nic, absolutnie nic. Nie trzeba robić mu wymyślnie postawionych włosów, złotych grzywek, grzybów, loków (no dobra, loki Gu Jun Pyo musiał mieć). Nigdy, ale to nigdy LMH nie wyglądał bardziej tak, że buty spadały, a majtki to już przez skromność nie powiem jak na samym początku CH, umazany błotem, w poszarpanej koszulce i rozczochrany. Z taką urodą, jaka on ma naprawdę nie trzeba cudować, trzeba ją tylko lekko podkreślić (nie szminką w kolorze fuksji, broń Boże) i będzie niebo. Na szczęście imo CH jest tak emocjonującą dramą, że - ja tak przynajmniej miałam) człowiek szybko przestaje skupiać sie na różowych rurkach.
Gunman u mnie wielkimi krokami zmierza ku rozwiązaniom. Jestem już w odcinku 16, widziałam prototyp kamizelki kuloodpornej, Kupcównę ziejącą nienawiścią i wąsatego Jun Ki jako Yamamoto. I kiedy patrzę na frakcję prawicową, tych wszystkich albo a tłustych w pasie, albo skrzeczących wniebogłosy, albo zramolałych ministrów, to naprawdę widzę sens dawnego dowcipu uznanego za niepoprawny politycznie, tego o babci i schowaniu jej dowodu. Ten trzęsący głową i Joseonem staruszek naprawdę już powinien kości grzać przy piecu, a jeśli prze do czynów - dyktować komuś swoje wspomnienia
Tak mnie zeżlili, że musiałam zapodać sobie płodozmian i to współczesny (bo Muszkieterowie też czekają, co mi przypomina, ze piosenki CNBlue są bardzo-bardzo fajne ) i - z lekką obawą jak przed skokiem na głęboką wodę, zrobiłam inaugurację It's OK, It's Love
Jaaa może przez wyposzczenie, ale - no po prostu - jej!
Dobrze, że już trochę czytałam wrażeń zooshe, Admete i innych, na różnych blogach i pi razy oko wiedziałam, że nie będzie standardowo. No i nie było! Trochę potrwało, zanim to ogarnęłam (choćby zestaw współlokatorów Bohaterki i świtę Bohatera), ale pod koniec 1 odcinka byłam mocno chwycona na haczyk.
Nie wiem, jak będzie dalej, ale na razie podoba mi się:
a) obsada drugoplanowa. Crazy Tiger jest miodowy i kolega LMH z CH i parę innych osób
b) piękne wnętrza i pomysły dekoratorskie
c) muzyka
d) środowisko - bo jak wiadomo - psychiatrzy miewają zryte nie gorzej niż pacjenci
e) last but not least - bohaterowie pierwszoplanowi, a dokładnie ich aktorstwo. Nie dość, ze każde jest klasą samo w sobie, to świetnie rezonują ze sobą i otoczeniem.
Oj, będę miała radość podwójną, jak sobie pomieszam Joseon z tym domem wariatów
Chcę jeszcze - jako, że północ się zbliża powiedzieć, że Jun Ki wespół z Aragonte zrobili mi krzywdę. Cytatem z jego piosenki (patrz spoiler kilka postow wyżej. Nie powiem, wyobraźnia mi pracuje
| Aragonte napisał/a: | | Odcinek 1. Hero obejrzany do końca. T |
Pożyczam sobie od Gosi tablet, bo na nim świetnie ogląda się online i planuję Hero właśnie zapuścić
BeeMeR - Nie 05 Paź, 2014 00:04
Ja jestem w połowie Króla i klauna - ten król to mi się niespełna rozumu wydaje...
Jak się śmieje zwłaszcza - i tak sobie myślę, że monarchia jest przereklamowana, bo jak trafi na świra to nie ma zmiłuj
I to jest niesamowite, życie ilu osób zależało od jednej
Ogromnie mi się podoba duet uczeń-mistrz tj. JunKi i jego opiekun
Aragonte - Nie 05 Paź, 2014 00:06
| Trzykrotka napisał/a: | Warto kogoś, kto się nie zapiera rękami i nogami, zarazić dramami, bo fajnie ogląda się wespół w zespół. Ale nic na siłę, o wtedy to jest masakra. Zresztą - wyczujesz sprawe, czy koleżance się podoba, a dla niej fajnie, że będziesz mogła jej powiedzieć, kto to sunbae, a kto urabonim i co znaczy "fighting" (mniam, jak pięknie Siwon potrafi to powiedzieć, dzięki za link ) i dlaczego oni ciągle mówią "ciężko pracowaliście" oraz "lubię cię." |
Właśnie dlatego sugerowałam jej wspólne obejrzenie paru odcinków jakiejś dramy, żebym mogła jakieś niuanse (w miarę możliwości) tłumaczyć na bieżąco. Mam nadzieję, że kumpela się skusi i ją w dramy trochę wkręcę
Kiedyś zresztą relacjonowałam jej chyba swoje śmiechawki przy oglądaniu Personal Taste i odgrażałam się, że muszę jej parę odcinków puścić jako memento Chodziło głównie o podejście do sprzątania
| Trzykrotka napisał/a: | Chcę jeszcze - jako, że północ się zbliża powiedzieć, że Jun Ki wespół z Aragonte zrobili mi krzywdę. Cytatem z jego piosenki (patrz spoiler kilka postow wyżej. Nie powiem, wyobraźnia mi pracuje |
Czyżbyś miała na myśli tekst „Będziesz na mnie dziś tańczyć”??
| Trzykrotka napisał/a: | Pożyczam sobie od Gosi tablet, bo na nim świetnie ogląda się online i planuję Hero właśnie zapuścić |
Ciekawe, jakie będą Twoje wrażenia Ja nie jestem może wkręcona jakoś na maksa, ale zaciekawiona, a na Junkiego nawet po stylistycznych udziwnieniach miło mi się patrzy, więc obejrzę na pewno
Edit: mam wrażenie, że bohater Junkiego jest sierotkiem tj. odpowiednikiem biednej dziewczyny, która haruje na pięciu etatach, żeby wykarmić liczną rodzinę, a jeszcze podkładają mu świnię i sugerują, że sfałszował zdjęcia kompromitujące pewnego polityka...
Ładnie o nim świadczy, że próbuje wkręcić do redakcji nowej gazety ludzi z tej gazety, która upadła (dawnej swojej pracy), czyli swoich przyjaciół; jest lojalny Za to jego niby-przyjaciel ze szkoły coś chyba nie bardzo jest lojalny wobec niego
Edit: obejrzałam 2. odcinek Hero. Polubiłam bohatera Junkiego Biedaczek nie ma możliwości zaprezentować swoich możliwości dotyczących sztuk walki, za to pani nr 1, policjantka, owszem, miała, i skopała tyłki kilku facetom Ale do niej przesadnej sympatii na razie nie odczuwam.
Jedną osób z redakcji gazety Junkiego jest moim zdaniem przyjaciółka Mirae z City Hall.
Admete - Nie 05 Paź, 2014 07:35
| Cytat: | Nie sądzę, żebym ją odrzuciła Skoro podoba się i Admete, i BeeMeR, i Agn, to naprawdę nie ma takiej opcji, żebym ja uznała ją za kiepską. To już prędzej w drugą stronę może pójść - że ja coś obejrzę z przyjemnością (a przynajmniej głupawką), a np. Admete to zjedzie po dwóch odcinkach |
No proszę taka wredota ze mnie. Ja dziś mam w planach kolejny odcinek Plus Nine boys - zapowiada się dramatycznie. Myślę, że w przypadku jednej pary z tej dramy ( 29 latek i jego koleżanka z pracy ) nie narzekałybyście na brak skinshipu Nawet gdy nie byli jeszcze parą, ciągle się dotykali i mieli bardzo przyjemną chemię. Czekam też na rozwiązanie wątku wujka i jego dawnej miłości. Mniej mnie interesuje młodziak, jakkolwiek jego historia tez ma małe twisty. Dziś mam nadzieję nadrobić też Muszkieterów.
Trzykrotka - Nie 05 Paź, 2014 10:18
O-o-o, faktycznie, kwestia sprzątania (i mycia się ) w PT to coś, z czym wiele osób może się radośnie identyfikować Ale potem trzeba koniecznie obejrzeć Projekt Kobieta.
| Aragonte napisał/a: |
Czyżbyś miała na myśli tekst „Będziesz na mnie dziś tańczyć”??
|
A i owszem! Wyobraźnia bez mojego pozwolenia skoczyła jak jakiś muflon na hali i ruszyła..... Może tym bardziej, że Jun Ki dotąd różnie i przyjemnie mi się kojarzył, ale nie z bogiem seksu
Plus Nine Boys ciągle gromadzę. I już w duszy płaczę, że od przyszłego tygodnia zostaną mi z całego tygodnia 2 wolne wieczory Dlatego ostro podganiam oglądanie Gunmana.
Agn - Nie 05 Paź, 2014 10:28
| BeeMeR napisał/a: | No i Geum JanDi - w okropnej kiecce |
Była tam? Gdzie?
*sprawdza*
A, faktycznie. Przegapiłam ją...
Przy okazji skonstatowałam, że Ciapa przydreptał na fetę z Dziewczyną z White Christmas.
| Aragonte napisał/a: | | fazowałam się na CSW, ale jakoś przerwałam oglądanie Atheny |
Spokojnie. Seksowny Zuy Ajussi Terrorysta upomni się o swoje.
| Aragonte napisał/a: | Fanką k-popu na pewno nie zostanę, ale uznałam, że raz zgwałcić się przez uszy mogę |
Oraz przez oczy - wersja wizualna też mnie nieszczególnie zachwyciła. Dałam sobie spokój, kiedy kicia zmieniła się w Jun Ki - uznałam, że jednak są pewne granice. A ja i tak wolę sobie go oglądać w dramach niż słuchać piosenek i oglądać teledyski.
W sumie koreańskie teledyski mi się nieszczególnie podobają tak ogólne.
| Aragonte napisał/a: | Stylówa LMH w City Hunterze nie bardzo mi pasuje (podczas gdy w PT czy Faith zwłaszcza - jak najbardziej ), więc musiałabym wtedy chyba sfazować się na Pana Prokuratora |
Nie musiałabyś. Wierz mi - drama jest tak dobra, że po paru odcinkach tę stylówę przestaniesz zauważać. Wiem co piszę!
| BeeMeR napisał/a: | Agn nie czytaj tego - a jeśli czytasz, to na własną odpowiedzialność - więc nie rzucaj na mnie gromów |
Pragnę szanownej koleżance przypomnieć, że pierwszym mym wrażeniem ze stylówy w CH było "o matko, on wygląda jak koreański Justin Bieber". Różowe rurki na chudych nogach to do dziś nie jest mój ukochany ciuch, że o grzybku ukrywającym brwi i błyszczyku na ustach nie wspomnę. Ale potem się przyzwyczaiłam, a i też przestali go tak chyba paćkać tymi kosmetykami.
No i drama mnie niesamowicie wciągnęła.
Wspominałam już ile razy ją oglądałam od A do Z + niezliczone powtórki ukochanych scen?
| BeeMeR napisał/a: | Daj dramie dwa odcinki - nie mniej, bo pierwszy jest retrospekcją i najwyżej ją odrzucisz (już to widzę ) |
Przy czym mnie się np. ta retrospekcja też bardzo podobała.
| Admete napisał/a: | | LMH łądnie wypada z partnerką, która leliją nie jest. |
Oj, nie jest. Jakoś sobie sama radzi. Niby jej bohater czasem pomoże, ale NaNa nigdy nie straciła charakteru. Zresztą przy takim facecie nie można sobie pozwolić na słabostki - trzeba być twardą do samego końca.
| Admete napisał/a: | | Rewelacyjny jest przybrany ojciec bohatera czyli prezes Cha z New Leaf. |
BeeMeRek chyba go kiedyś trafnie określiła - ma idealnie zgniły wyraz pyska czy jakoś tak.
| Aragonte napisał/a: | puściłam jej po kawałeczku dwóch dram Sporą część 1 odcinka City Hall (no cóż, uznała Jo Guka za interesującego ) i kawałeczek Arang. Nie pluła na monitor, więc jestem dobrej myśli tzn. jeśli będzie chciała, to się z nią na wspólne oglądanie kawałka jakiejś dramy umówię. |
Będzie z tej mąki chleb, ja ci mówię! A że o Guku się wyraziła dobrym słowem, to jestem gotowa wpisać ją w swoją rodzinę.
| Aragonte napisał/a: | A bulgogi wyszło rewelacyjne |
Z którego przepisu korzystałaś?
| Trzykrotka napisał/a: | "Pokochanie" najczęściej objawia się czepliwością, jaką miała Agn z Sori Sori - czepliwe to to jest... |
AAAAARGGGHHHHH!!! Znowu mam to w głowie! To przez ciebie!!!
| Trzyktorka napisał/a: | | jak na samym początku CH, umazany błotem, w poszarpanej koszulce i rozczochrany. |
WYDAJE mi się, że wiem, o czym piszesz...
Cóż mi pozostaje, jak tylko pokiwać głową w pełnej zgodzie?
Wczoraj obejrzałam sobie do snu 5. odcinek Gunmana - Junki już wymiatał strzelbą.
Dziewczyna nie tyle przestała mi przeszkadzać, co - uwaga! - wręcz pasuje.
Fajne też w tej dramie są drobiazgi - a to busola, a to aparat fotograficzny.
Zachwyconam.
Junki dodatkowo genialnie się prezentuje w garniaku, kiedy chadza po świecie jako Hanjo.
I idę do pracy. Ech...
BeeMeR - Nie 05 Paź, 2014 11:36
| Agn napisał/a: | | wersja wizualna też mnie nieszczególnie zachwyciła. Dałam sobie spokój, kiedy kicia zmieniła się w Jun Ki - uznałam, że jednak są pewne granice. | Jaq wtedy też miałam pewien kryzys - bo pantera to mi się bardziej z przystojnym, zgrabnym mężczyzną kojarzy (coby daleko nie szukać - seksowny zły ajussi na ten przykład ) a tu... flower boy JunKi
No ale zmogła mnie dopiero niekończąca się łupanka w późniejszym czasie teledysku...
| Agn napisał/a: | | Wierz mi - drama jest tak dobra, że po paru odcinkach tę stylówę przestaniesz zauważać. Wiem co piszę! | Pod tym się też podpisuję Poza tym on to założy czapkę, a to zakryje twarz (i już mi wtedy nie przeszkadza, że brwi nie widać, bo widać głównie oczy
Stylówa JunKi w TW też mi nie spasowała , ale i tak obejrzę - jak pokończę inne zaczęte i dalej posunięte dramy i filmy. Wieczory mam zamiar spędzić przy Muszkieterach - bo to już chyba końcowy odcinek na obecną serię teraz jakoś
W ogóle robicie mi smaka na Hero - ale to może kiedyś
| Agn napisał/a: | Admete napisał/a:
LMH łądnie wypada z partnerką, która leliją nie jest.
Oj, nie jest. Jakoś sobie sama radzi. Niby jej bohater czasem pomoże, ale NaNa nigdy nie straciła charakteru. Zresztą przy takim facecie nie można sobie pozwolić na słabostki - trzeba być twardą do samego końca. | Postać Nany jest świetna i ja nawet mocniej na nią reagowałam niż na CH Do słabostek zaliczyłabym niedorzeczne kokardki - ale to przecież dziewczęcość sama w sobie
| Agn napisał/a: | Admete napisał/a:
Rewelacyjny jest przybrany ojciec bohatera czyli prezes Cha z New Leaf.
BeeMeRek chyba go kiedyś trafnie określiła - ma idealnie zgniły wyraz pyska czy jakoś tak. | A tatuś psychol to moja ulubiona postać
Wredna i paskuda, ale fantastyczna
Admete ma Prokuratora, Agn CH, a ja Tatusia psychola j NaNę
Ergo: Aragonte - czas się brać za CH i obierać własną frakcję - a nuż Ty najbardziej pokochasz Ajussiego?
Dziewczyn - bardzo miło mi czytać Wasze zachwyty nad Gunmanem
Ja już się tyle nazachwycałam, że obecnie tylko czytam i się raduję
ps. interesująca rozmowa o nagrodach - zwłaszcza w pierwszej części - nie da się ukryć że takie jest i moje zdanie (że jak dostają wszyscy, to jak tu traktować je wyjątkowo z drugiej strony ilość dostanych nagród wyraźnie wskazuje na jakość projektów i miłość ludu i danej stacji )
http://www.dramabeans.com...-lovehate-them/
Admete - Nie 05 Paź, 2014 12:17
| BeeMeR napisał/a: | Ergo: Aragonte - czas się brać za CH i obierać własną frakcję - a nuż Ty najbardziej pokochasz Ajussiego? |
Jego nie można nie kochać Lubi gotować, tylko wydaje za dużo
BeeMeR - Nie 05 Paź, 2014 12:26
Doczytawszy spoiler o brzydocie JunKiego:
- Mniej więcej rozumiem o co mu chodzi z udami - bo on nie ma chudych patyczków tylko normalne nogi, jednakowoż nie dość że nie zwraca uwagi to tym bardziej w walce ani w hanboku tego nie widać - co przemawia za kostiumowymi dramami
W Królu i Klaunie (przy okazji: mnie by pasowało Król i błazen" a zamiast nagminnie powtarzanego "minstrel" "kuglarz") jest chudziutki i wysoki na tle innych. A śliczny jak ta lala Gładkolicy, delikatna cera, miękkie ruchy, wyższy głos.. I pomyśleć, że początkowo uznałam go za niezbyt frapującego wizualnie (CSW również ) a w tm to się zupełnie nie dziwię że kolejni ludzie tracą dla niego głowy
No ale to prawie 10 lat temu.
- jeśli idzie o oczy to przynajmniej ma bardzo charakterystyczne - Koszmita też powinien mieć problem z wyrażaniem się, a obaj potrafią zagrać i oczami jak chcą
Co do tekstu piosenki i - khem tego - uosobienia seksu w nim nijak nie widzę, ale bardzo podoba mi się styl, w jakim autorka opisała ten paragraf
Nie odbiega od naszych ślinień na inne i podobne tematy
Edit: ależ ja ajussiego też kocham - jeno nie najbardziej
Przed nim jest choćby Prokurator, Ojczulek i NaNa - i nawet chyba CH
Admete - Nie 05 Paź, 2014 12:36
Bardzo sympatyczny jest też ten informatyk z biura ochrony prezydenta
Aragonte - Nie 05 Paź, 2014 14:19
| Trzykrotka napisał/a: | A i owszem! Wyobraźnia bez mojego pozwolenia skoczyła jak jakiś muflon na hali i ruszyła..... Może tym bardziej, że Jun Ki dotąd różnie i przyjemnie mi się kojarzył, ale nie z bogiem seksu |
Mnie się dotąd tak nie kojarzy Sori, Junki... Niezależnie od pojawiania się w teledysku czarnych panter i takich tam (i dla mnie to jest kwikogenne, no nie jestem w stanie podejść do takiego teledysku serio - powiadacie, że wszystkie teledyski koreańskie są mniej więcej na podobnym poziomie??? ). Ale np. jego oczy mnie niezmiennie zachwycają
BeeMeR, masz rację, że CSW byłby bardziej na miejscu, jeśli chodzi o zestawienie z czarną panterą
| Agn napisał/a: | Pragnę szanownej koleżance przypomnieć, że pierwszym mym wrażeniem ze stylówy w CH było "o matko, on wygląda jak koreański Justin Bieber". |
No chyba właśnie to wrażenie utkwiło mocno w mojej głowie
Co do bulgogi - korzystałam z tego przepisu (wzięłam ligawę wołową, na polędwicę nie było mnie stać):
http://korea-online.pl/pl...gi-przepis.html
| BeeMeR napisał/a: | Co do tekstu piosenki i - khem tego - uosobienia seksu w nim nijak nie widzę, ale bardzo podoba mi się styl, w jakim autorka opisała ten paragraf
Nie odbiega od naszych ślinień na inne i podobne tematy |
Tak naprawdę głównie z tego względu wrzuciłam Wam ten tekst w spoilerze, nie z uwagi na to, czy któraś będzie się zgadzać z autorką, czy nie - po prostu skojarzyło mi się z naszymi radosnymi wynurzeniami na temat niektórych aktorów
A w temacie Hero - mam obejrzane w sumie parę pierwszych odcinków. Widzę tu i ówdzie pewne przerysowania (i nie tylko chodzi mi o grę, czasem też o stylizacje - ale może się czepiam, w końcu to Korea, inny świat ), ale w sumie ogląda mi się nieźle. Zarysowała się jakaś tam zagadka z przeszłości dotycząca nieżyjących rodziców głównego bohatera - wygląda na to, że ktoś ukartował to, żeby niby zginęli w wypadku samochodowym, na razie jeszcze nie mam pewności, kto
Stylówa Junkiego dalej nie jest czymś, co mnie zachwyca ale twardo oglądam (a więc niech koreański Justin Bieber nie traci nadziei jego stylówę też przeżyję, jak zacznę oglądać City Huntera).
Edit: jeszcze w temacie Hero - ciekawy jest moim zdaniem wątek ex-szefa gangu, który wyszedł z więzienia po 15 latach i próbuje przystosować się do nowych realiów i odegrać na starym wrogu (przez którego chyba poszedł do więzienia).
Zaczyna mi się też podobać wątek romantyczny - przyszła para powoli zaczyna łapać kontakt, trochę się sobie zwierzać (są podobni do siebie o tyle, że oboje poszło tą samą ścieżką zawodową co ich ojcowie, bohater Jun Ki został reporterem, a bohaterka - policjantką), okazywać zaufanie, co mnie akurat znacznie bardziej się podoba niż ha-ha-śmieszne zawiązanie tego wątku w pierwszym odcinku W ostatniej scenie, jaką widziałam, bohaterowie otwierali się na siebie - nie bez pomocy soju - i rozmawiali szczerze, bohater był nawet lekko pocieszany. Junki gra teraz delikatnie, bez przerysowania - podoba mi się w takiej wersji
Ten Drugi okazał się zajęty od samego początku (prawie zaręczony z chaebolską córeczką), więc bohaterka-policjantka uniosła się honorem i nie chce go widzieć. Inna sprawa, że Ten Drugi ma chyba jakieś swoje sekrety, nie jest do końca jednoznaczny
Aragonte - Nie 05 Paź, 2014 16:01
Hero, odcinek 6.
Było wspólne picie soju, w związku z czym ktoś musiał się upić. A potem piggyback - ale w wersji rzadziej spotykanej czyli niejako a rebours Dobrze, że policjantki są silne
BeeMeR - Nie 05 Paź, 2014 16:08
Aragonte, przez Ciebie (i JunKiego ) zaczęłąm kolekcjonować nową dramę
Aragonte - Nie 05 Paź, 2014 16:12
Ja już mam całą
I gdzie tam przeze mnie, przez urocze ślepia Junkiego
Edt: zapomniałam dodać, że mamusię Tego Drugiego gra ciocia naszego Generała, pani Choi
Admete - Nie 05 Paź, 2014 16:44
Ciotunia gra też w Plus Nine Boys - tym razem starszą siostrę i mamusię. Właśnie namieszała w życiu brata A Muszkieterowie jak zwykle nie zawodzą
Aragonte - Nie 05 Paź, 2014 16:54
Ona gra chyba niemal we wszystkim
Hero, odcinek 6, cd. Bohater dowiedział się właśnie, kto naprawdę zlecił zabójstwo jego rodziców (którego był świadkiem jako dzieciak ), ale ma problem z tym, żeby w to uwierzyć. No nic, może przynajmniej przestanie opijać starą traumę i weźmie się poważniej za bycie reporterem
Edit: no, chyba już nie ma wątpliwości, jak było i kto zlecił morderstwo.
Podoba mi się, że w tej dramie retrospekcje są krótkie i zwarte, bo w innych dramach czasem były przydługie.
zooshe - Nie 05 Paź, 2014 17:16
| Trzykrotka napisał/a: | | - z lekką obawą jak przed skokiem na głęboką wodę, zrobiłam inaugurację It's OK, It's Love |
Jednak się skusiłaś, tylko nie rozumiem czemu z obawą.
| Trzykrotka napisał/a: |
a) obsada drugoplanowa. Crazy Tiger jest miodowy i kolega LMH z CH i parę innych osób |
Doktorek i żyrafka, tych dwoje zasługuje na osobna dramę tylko z nimi w roli głównej.
Moje pierwsze wrażenie jak zobaczyłam Doktorka ładującego się do łóżka Żyrafki było:
Geje!!! Prawdziwi geje w koreańskiej telewizji. , a potem okazało się że Doktorek ma żonkę a właściwie dwie. Niemniej ta dwójka jest zabójcza.
Agn - Nie 05 Paź, 2014 21:46
| BeeMeR napisał/a: | Jaq wtedy też miałam pewien kryzys - bo pantera to mi się bardziej z przystojnym, zgrabnym mężczyzną kojarzy (coby daleko nie szukać - seksowny zły ajussi na ten przykład ) a tu... flower boy JunKi |
Ano właaaaśnie...
| BeeMeR napisał/a: | Do słabostek zaliczyłabym niedorzeczne kokardki - ale to przecież dziewczęcość sama w sobie |
Po niedorzecznych ciuchach Krakena w same-wiecie-której dramie te kokardki wydają mi się naprawdę urocze. Zresztą Park Min Young ma taki typ urody, że jej to pasuje i nie wadzi.
| BeeMeR napisał/a: | Admete ma Prokuratora, Agn CH, a ja Tatusia psychola j NaNę |
Zastanawiam się, kto na tym najlepiej wyszedł.
| Admete napisał/a: | Lubi gotować, tylko wydaje za dużo |
Ale za to gotuje tak, że mucha nie siada.
A że wydaje dużo... no cóż, jest przecież tyle rzeczy do kupienia w telewizorkowym markecie.
| BeeMeR napisał/a: | | Koszmita też powinien mieć problem z wyrażaniem się |
| Cytat: | Bardzo sympatyczny jest też ten informatyk z biura ochrony prezydenta |
W CH? Który to?
| Cytat: | BeeMeR, masz rację, że CSW byłby bardziej na miejscu, jeśli chodzi o zestawienie z czarną panterą |
Zwłaszcza w wersji terrorystycznej by się nadał.
| Aragonte napisał/a: | zapomniałam dodać, że mamusię Tego Drugiego gra ciocia naszego Generała, pani Choi |
Ona to taka etatowa ciotka / matka dramowa. Ale z gatunku tych fajnych, nie z piekła rodem. Przynajmniej jej w takiej wersji nigdy nie widziałam.
| Aragonte napisał/a: | Ona gra chyba niemal we wszystkim |
Wolałabyś, by we wszystkim grała Kraken?
BeeMeR - Nie 05 Paź, 2014 22:58
| Agn napisał/a: | Zastanawiam się, kto na tym najlepiej wyszedł. | Ten, kto najbardziej zadowolony Stawiam na Agn i Admete
| Agn napisał/a: | BeeMeR napisał/a:
Koszmita też powinien mieć problem z wyrażaniem się
| Bo też ma oczy skośne
Agn - Nie 05 Paź, 2014 23:00
| BeeMeR napisał/a: | Bo też ma oczy skośne |
A jakie to ma znaczenie? Dobry aktor gra tym, co ma i po prostu umie to zrobić.
Aragonte - Nie 05 Paź, 2014 23:12
Oj, to się odnosiło do kompleksów Junkiego Uskarżał się m.in na swoje oczy, że małe i skośne, i że ciężko mu nimi zagrać
BeeMeR - Nie 05 Paź, 2014 23:12
| Cytat: | A jakie to ma znaczenie? Dobry aktor gra tym, co ma i po prostu umie to zrobić. | Przecież to było twierdzenie JunKiego, nie moje - jego pytaj
Trzykrotka - Nie 05 Paź, 2014 23:40
| zooshe napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | | - z lekką obawą jak przed skokiem na głęboką wodę, zrobiłam inaugurację It's OK, It's Love |
Jednak się skusiłaś, tylko nie rozumiem czemu z obawą. |
Ja tak zawsze mam przed czymś, po czym spodziewam się, że mnie wessie bardziej niż przeciętnie. Chyba reakcja obronna zawczasu - nadawałabym się do zdiagnozowania przez piekielną parkę piekielnych psychiatrów
| Trzykrotka napisał/a: |
Niemniej ta dwójka jest zabójcza. |
W ogóle drama jest zabójcza Czegoś tak walniętego w klimacie, obyczajach, rozmowach i sposobie życia to ja jeszcze w dramie nie widziałam.
Po czwartym odcinku czuję się oszołomiona, znużona i zadowolona, jak po dobrej imprezie. Strasznie mi się podoba jeden motyw (inne też, ale ten szczególnie) - to, jak pokręcony On pomaga pokręconej Jej diagnozować pacjentów, w bardzo prosty sposób - a mianowicie parząc na "przypadki" z kompletnie innej perspektywy: np. pacjent (olaboga!) rysuje genitalia. Zgroza. A on się dziwi, co w tym strasznego - przeciez to tylko rysunek, prawda? No, a przy okazji leczy ją.
Podejrzewam, że potem role się zmienią i że to ona pomoże wyleczyć się jemu.
Jego nawyki, jego poskładane w nieskazitelna kostkę ręczniki w 4 kolorach, jego mieszkania identycznie urządzone...
Cudne - walnięte i cudne.
Strasznie mi się podoba Gong Hyo In. Nie tylko aktorsko, ale i z urody. Wygląda świetnie i jest bardzo atrakcyjna, już nie az tak potwornie chuda jak w TGL, nie taka wystraszona jak w Master's Sun. Do In Sunga muszę się przyzwyczaić - ciągle mi się wydaje, że chodzi jak dziewczyna...
A Gunmanie już dokonano egzekucji rebeliantów. Jak mi ulżyło, ze ten dziadunio - premier z zaświatów został wyeliminowany! I aktor postać irytowali mnie do łez. Mam cichą nadzieję, że będzie teraz, choć przez chwilę, mniej polityki. Polityka to coś, czego organicznie nie znoszę. Nawet od współczesnej trzymam się z daleka, a o XIX wiecznej joseońskiej nawet mysleć nie chcę.
Mam tylko nadzieję, że ta awersja nie odrzuci mnie od Muszkieterów...
Agn - Pon 06 Paź, 2014 00:36
| Aragonte napisał/a: | Uskarżał się m.in na swoje oczy, że małe i skośne, i że ciężko mu nimi zagrać |
Gupek! Gra bardzo ładnie. M.in. oczami.
Obejrzałam film Sunny (2008): http://asianwiki.com/Sunny_%282008-Korean_Movie%29
(Nie mylić z Sunny (2011): http://asianwiki.com/Sunn...Korean_Movie%29 <<< też go zresztą swego czasu widziałam.)
Tak, dobrze widzicie - gra tam Soo Ae czyli Ciapowa. Ma tak samo rozbudowaną mimikę jak w Athenie, zatem pozwólcie, że jej grę aktorską pominę wymownym milczeniem (oprócz chwil występów, kiedy to i uśmiechnąć się potrafiła kokieteryjnie, i bioderkiem ruszyć). Film jest niezły. W zasadzie rozrywkowy, choć nie taki komiczno-tragiczno-dramatyczny, to raczej dramat jest. Nie ma elementów śmiesznych (ani haha-śmiesznych czy kibelkowych, jeśli się boicie), ma za to sporo powagi.
O co chodzi? Lata 70-te (patrząc po ciuchach facetów - lśniące koszule, spodnie-dzwony i te okropniaste fryzury). Mąż Soon Yi odbywa sobie służbę wojskową, aż dochodzi o bijatyki z innym żołnierzem, która kończy się wysłaniem ich do Wietnamu. Akurat w Wietnamie trwa wojna. Soon Yi jest grzeczną żoną i synową, ale małżeństwo się sypie. On ma kochankę, ona przychodzi do jego jednostki z obowiązku i z nakazu teściowej, która uparcie czeka na jakieś znaki ciąży. Oczywiście w trakcie spotkań już od dawna do niczego nie dochodzi, więc ciąży niet.
W każdym razie kiedy wysyłają chłopa do Wietnamu, matka strasznie desperuje i chce jechać do syna, w końcu Soon Yi mówi, że ona pojedzie. Mniejsza, że nie wie, gdzie właściwie ten Wietnam się znajduje i że jest dość duży, więc małżonka raczej nie spotka od raz po przekroczeniu granicy.
Soon Yi nie ma wielu umiejętności. Umie gotować i całkiem ładnie śpiewać, choć nie nadaje się na estradę. Przypadek jednak sprawia, że by dostać się do Wietnamu (i szukać męża) musi połączyć siły z niejakim Jeon Manem, saksofonistą, oszustem, wrednym typem i generalnie kimś, za którym byście nie poszły, raczej zawróciłybyście w przeciwną stronę. Razem z nim i jeszcze trzema innymi facetami tworzą zespół i zamierzają zacząć zarabiać. W Sajgonie im nie wychodzi (Soon Yi już jako Sunny jest nieśmiała i nie umie się odpowiednio zachować, zwłaszcza, że czuje się w strojach półnaga), jadą po jednostkach - trafiają do koreańskich. Soon Yi uczy się tańczyć, śpiewać na scenie i zabawiać należycie dzielnych żołnierzy spragnionych rozrywki, nim ich rozerwie jakiś przypadkowy granat.
Fajnie się to oglądało, choć mam 2 zastrzeżenia (jeśli chcecie obejrzeć film, to nie czytajcie):
1. oczywiście musieli pokazać Amerykanów sztampowo - przecież żaden szanujący się amerykański żołnierz nie wyda rozkazu poszukiwania jakiegoś zaginionego Koreańczyka celem pomocy poszukującej go żonie, chyba że ową żonę przeleci; oczywiście nie robi też nic innego, jak tylko raczy się whiskaczem
2. sam finał - okej, pomijam, że ze spotkania z mężem w ostatniej minucie w sumie nic nie wynikło, tylko tyle, że wreszcie padła odpowiedź, po co Soon Yi chce się spotkać z mężem - najwyraźniej po to, by dać mu w pysk; wynikło też dużo łez z obu stron tego małżeństwa - trudno mi coś uwierzyć, że faceta z okopów bezpośrednio będą wyciągać, bo żona go szuka. No ale mniejsza.
W filmie jest bardzo fajna muzyka - piosenki, które wykonuje Soon Yi są rytmiczne, wpadają w ucho i nie mają nic wspólnego z k-popową młóćką (nie jest to też trot ).
W sumie polecam ku rozrywce. Nie da się spłakać, ale i na zawał się nie padnie. Ale ogląda się fajnie.
|
|
|