Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV
milenaj - Śro 23 Lis, 2011 12:41
Jak Richard Gere to ja polecam "Oficer i dżentelmen"
http://www.filmweb.pl/fil...elmen-1982-8296
i "Lęk pierwotny"
http://www.filmweb.pl/fil...wotny-1996-1067
ast73 - Śro 23 Lis, 2011 13:50
Ze starych filmów z lat 80tych,obejrzałam "Ukryty" z młodym Kyle Mclaclan.To całkiem niezły sf.Historia kosmity przejmującego ciała kolejnych ludzi,pomysł ciekawy,wykonanie też dobre.Tytułu nie pamiętałam,ale Kyle bardzo mi się podobał.
BeeMeR - Śro 23 Lis, 2011 14:00
Lęk pierwotny bardzo mi się podobał - ale ze względu na Edwarda Nortona, nie Gere
i Sommersby lubię
Oficera zaś nie widziałam
BeeMeR - Śro 23 Lis, 2011 18:23
8 czesci prawdy / Vantage Point (2008)
Om, sensacyja ku pokrzepieniu serc, Hamerykańskich, bo tu o życie Hamerykańskiego prezydenta chodzi. Rzecz się dzieje dla niepoznaki w Hiszpanii, gdzie na światowy zjazd dotyczący pokoju przyjeżdżają głowy różnych państw - a tu zamach na tego najważniejszego i bomba. Bomba, której wybuch oglądamy potem jeszcze z kilkanaście razy, bo jak tytuł wskazuje film opowiada historię z punktu widzenia 8 różnych osób. I jak już byłam totalnie znudzona kolejnymi powtórkami tych samych ujęć i poszarpaną fabułą to akcja robi twist i film się robi szalenie ciekawy.
Ale potem następuje Wielki Absurdalny Pościg, w którym samochody chyba lewitują pomiędzy ujęciami, bo nie wierzę, żeby przecisnęły się pomiędzy innymi pędzącymi autami
Ale to jeszcze nic - bo okazuje się że jeden z bohaterów z problemami moralnymi z przeszłości jest chyba ze stali bo cały świat się na niego wali a on wychodzi bez zadrapania bo ma prezydenta do uratowania. I gołymi rękami kończy z terrorystami
że tak mi się zrymowało
Acha, no i nikt na pewno nie zgadnie kto w końcówce (bo przecież w każdym tłumie i zamieszaniu po wybuchu bomby wprost musi być dziecię wskakujące niemal pod koła pędzącego samochodu) ratuje w/w dziecko przed niechybnym rozjechaniem:
a) biały
b) Afroamerykanin
i że w/w Bardzo Długi Pościg Samochodowy Chyba Jeżdżący w Kółko oraz w/w dziecko przebędą dokładnie taką samą drogę od tymże samym niedługim czasie, hehe, i to wcale nie wszystko jeśli idzie o stereotypy w tym filmie, ale ja na tym zakończę.
Oczywiście że polecam - dla czystej rozrywki - oglądanie nie boli
Anonymous - Śro 23 Lis, 2011 18:36
Dogma
Dogma to jeden z pierwszych filmow jakie mialam w formie coco-jumbo. Jeszcze odziedziczone po bracie. I przez te wszystkie lata jakos nie mialam okazji ogladnac. A juz teraz wiem, ze to bedzie jeden z ulubionych filmow.
Film wzbudza refleksje - przynajmniej we mnie.
Jesli jest jeden Bog, to dlaczego w tak wielu, czasem skrajnie roznych odmianach? Dlaczego jednym mowi jedno, a drugim drugie? Skad takie roznice w wizerunkach, slowach, dzialaniu? Holownia powiedzial kiedys, ze Bog stworzyl czlowieka na swoje podobienstwo, a potem czlowiek stworzyl sobie Boga na swoje podobienstwo - ale to juz zupelnie inny Bog, niz ten pierwotny. I jak dla mnie to zdanie wszystko wyjasnia. Jesli Bog stworzyl czlowieka na swoje podobienstwo, dal nam wolna wole, to oznacza, ze nie musimy byc skazani na narzucona wizje innego czlowieka (w tym przypadku uzyje ogolnego slowa"kaplan"), a co za tym idzie - wizja Boga w Dogmie moze byc rownie dobra, jak ta koscielna (dowolnego wyznania).
Ja juz nie wspomne, ze dialogi sa rewelacyjne i dawno mnie tak nie ubawily. Świetna komedia, z kapitalnymi dialogami, doskonala obsada i rewelacyjnym scenariuszem. Alan jak zawsze bossski i genialny. Nie wyobrazam sobie kogos innego do tej roli. Ale Dogma ma kilka szalenie ciekawych szczegolow - to picie i plucie drinkiem na ten przyklad. Takich smaczkow jest dziesiatki.
No i kwestia plci. Wydaje mi sie, ze tak naprawde kwintesencja calego tego gadania i akcentowania, ze Bog jest kobieta, tkwi w jednym z ostatnich zdan Rufusa, ze Bog jest nie do opisania, she's nothing, and she's something. Czyli jest takim, jakim go/ją w danej chwili potrzebujemy
W gruncie rzeczy uwazam, ze jest to film ludzi bardzo gleboko wierzacych w tego Jedynego Boga, ludzi, ktorzy chwytaja sie zdania, ze ich Bog MUSI miec poczucie humoru, na zasadzie prostej logiki: skoro ja mam, a jestem stworzony na jego podobienstwo, to i On musi go posiadac. I to zdanie jest wielokrotnie powtarzane Bo niby kto powiedzial, ze Bog musi byc powazny i sypiacy gromy, msciwosc i nienawisc, skoro zgodnie z Pismem Swietym sam Chrystus lubil sie bawic, smiac i niewatpliwie poczucie humoru posiadal
I w zadnym wypadku nie moze obrazac uczuc religijnych. Bog, jest potraktowany z wielkim szacunkiem (nawet jesli gra w golfa, czy staje na rekach i pokazuje majtki w kratke). Tylko ludzie slabej wiary moga widziec w nim zagrozenie. Ci, ktorzy naprawde wierza, wierza w jego ISTOTE, w to jaki jest, a nie jakie majtki akurat pokazuje.
Yvain - Śro 23 Lis, 2011 18:53
Oglądaliśmy, super film
Admete - Sob 26 Lis, 2011 20:09
Udało mi sie pójść do kina na Służące. Coś mnie tknęło i sprawdziłam repertuar tego drugiego kina w mieście. I grali - przez tydzień tylko, więc albo ten weekend albo wcale, bo w tygodniu nie mam czasu ani możliwoścu, żeby jechac na drugi koniec miasta ( mam do tego kina zły dojazd ). I równie szczęśliwie udało mi się namówic bratową na seans. Wszystko troche na wariackich papierach, bo od Rielli wróciłam o 16 15, a seans był o 17. Warto było. Film nie ejst odkrywczay, ale w odpowiednich proporcjach wzruszajacy i zabawny. Lubię filmy o kobietach i z perspektywy kobiet.
Deanariell - Pon 28 Lis, 2011 14:50
| AineNiRigani napisał/a: | | Tylko ludzie slabej wiary moga widziec w nim zagrozenie. Ci, ktorzy naprawde wierza, wierza w jego ISTOTE, w to jaki jest, a nie jakie majtki akurat pokazuje. |
Aine, cóż za piękne zdanie - podpisuję się pod nim. Szczerze przyznam, że koncepcji Boga jest z pewnością tyle, ilu ludzi na świecie, ale chyba jeszcze nikt nie zaglądał w Boskie Majtki, ciekawe.
Dogma, to jeden z moich ulubionych filmów, choć akurat ze względu na postaci aniołów.
| Admete napisał/a: | | od Rielli wróciłam o 16 15, a seans był o 17 |
To jednak poszłaś. Fajnie.
Anonymous - Pon 28 Lis, 2011 18:11
| AineNiRigani napisał/a: | | W gruncie rzeczy uwazam, ze jest to film ludzi bardzo gleboko wierzacych w tego Jedynego Boga, ludzi, ktorzy chwytaja sie zdania, ze ich Bog MUSI miec poczucie humoru, na zasadzie prostej logiki: skoro ja mam, a jestem stworzony na jego podobienstwo, to i On musi go posiadac. I to zdanie jest wielokrotnie powtarzane Bo niby kto powiedzial, ze Bog musi byc powazny i sypiacy gromy, msciwosc i nienawisc, skoro zgodnie z Pismem Swietym sam Chrystus lubil sie bawic, smiac i niewatpliwie poczucie humoru posiadal |
Szymuś też tak twierdzi
Anonymous - Pon 28 Lis, 2011 20:55
Bo Szymus tez ma poczucie humoru
Anonymous - Pon 28 Lis, 2011 20:57
No w byle kim się nie kocham
milenaj - Wto 29 Lis, 2011 21:12
Korzystając z tego, że wtorki do 13.00 są w moim kinie naprawdę tanie, wybrałam się na "Listy do M".
Szłam z lekkim niepokojem, bo nieraz o tej godzinie siedziałam w kinie sama. Film zawsze puszczali, ale mimo to ciągle mam wrażenie, że kiedyś dla mnie jednej nie puszczą.
Jakie było moje zdziwienie, kiedy weszłam do kina i zobaczyłam pełniuchny korytarz gimnazjalistów. Jeszcze przez chwilę łudziłam się, że mają jakiś zbiorowy seans "Przed świtem", ale nie...
Miejsca były tylko w pierwszym rzędzie. Dzieciaki chodziły wciąż po sali, a to po dodatkowy popcorn, a to do łazienki.
Ale film bardzo mi się podobał. Bawiłam się naprawdę dobrze. Polecam, szczególnie fankom Macieja Sthura, który miał fajną rolę.
Oczywiste skojarzenia z "To właśnie miłość" nie przeszkadzały absolutnie.
Agn - Wto 29 Lis, 2011 23:57
A ja wróciłam z Immortals - bogowie i herosi.
Ahem.
Efekty specjalne są fajne. Klaty niczego sobie. Zeus też ładny (choć ładniejszy był jako Aramis, bo nie miał tej obciachowej złotej kiecki). Kellan Lutz jako Posejdon... I w ogóle co ci bogowie mieli na łbach, to ja nie wiem. A ich zbroje jak plastiki.
Film słabiuteńki jak nie wiem. Jednorazowego użytku, ale bosko odmóżdża.
asiek - Śro 30 Lis, 2011 08:37
| milenaj napisał/a: | Korzystając z tego, że wtorki do 13.00 są w moim kinie naprawdę tanie, wybrałam się na "Listy do M".
Szłam z lekkim niepokojem, bo nieraz o tej godzinie siedziałam w kinie sama. Film zawsze puszczali, ale mimo to ciągle mam wrażenie, że kiedyś dla mnie jednej nie puszczą.
Jakie było moje zdziwienie, kiedy weszłam do kina i zobaczyłam pełniuchny korytarz gimnazjalistów. Jeszcze przez chwilę łudziłam się, że mają jakiś zbiorowy seans "Przed świtem", ale nie... |
Mojego syna też pognali do kina na ten film, ale był nieszczęśliwy.
miłosz - Nie 04 Gru, 2011 09:15
oglądnęłam Medium i choć Clint z wiekiem z twardziela przemienia sie w owce , a jego filmy miejscami są może naiwne, to naprawde ogląda sie przyjemnie z odrobiną nadziei, że życie po tamtej stronie ma nam wiele do ofiarowania. Autorem muzyki do swojego filmu też jest Estwood Normalnie człowiek orkiestra
nicol81 - Nie 04 Gru, 2011 15:54
Gimnazjalistów należy stanowczo zaciągać na "80 milionów". I wszystkich innych też.
BeeMeR - Pon 05 Gru, 2011 09:43
Nic do oclenia - bardzo przyjemny, lekki film. Podobał mi się
miłosz - Pon 05 Gru, 2011 09:59
| BeeMeR napisał/a: | Nic do oclenia - bardzo przyjemny, lekki film. Podobał mi się |
oj mnie też choć "Jeszcze dalej niż północ" zabawniejsze
Eeva - Wto 06 Gru, 2011 17:05
Jako, że jestem na zwolnieniu nadrabiam z filmami
Red State - Kevin Smith. To wszystko wyjaśnia;-) Film generalnie fajny, ciekawy pomysł, a i zakończenie pomysłowe.
Trzech chłopaczków odpowiada na ogłoszenie pani, która chce uprawiać sex z nimi na raz. Kiedy przybywają na miejsce, okazuje się,że za ero-ogłoszeniem, kryje się zupełnie coś innego. Zostają porwani przez radykalną grupę, od której poczynań odżegnują się nawet neonaziści.
Gra John Goodman oraz Kyle Gallner, którego znam z roli Beavera w Veronice mars.
Fright Night - Nastolatek podejrzewa, że jego nowy sąsiad jest wampirem. Po pomoc udaje się do znanego showmana Pogromcy Wampirów. Fabuła niby banalna, ale film strasznie mi sie spodobał, jest dużo ciekawych smaczków.
Wampira gra Colin Farrell, który do tej roli pasuje idealnie, Pogromcą jest Doktor Who, którego znamy i kochamy czyli David Tennant.
Larry Crowne - Larry sprzedawca w średnim wieku zostaje zwolniony z pracy. Postanawia iść na studia. Film całkiem przyjemny, ale jak ktoś nie obejrzy to dużej straty nie będzie.
Gra Tom Hanks, Julia Roberts oraz Wilmer Valderrama, którego kocham od czasów Różowych Lat 70tych.
Smurfy - Smurfy, Gargamel i Klakier (który w tym filmie jest bezbłędny) przenoszą się poprzez magiczny tunel w wodospadzie do Nowego Jorku. Tam trafiają do domu Neila Patricka Harrisa (hoooot), który wraz ze swoją ciężarną żoną chcą pomóc im powrócić do magicznego świata. Kilka fajnych tekstów, ale żeby jakiś szał był to nie. Można ale zdecydowanie nie trzeba.
Caitriona - Wto 06 Gru, 2011 19:32
Kurczę, a ja bym ten film obejrzała: Where do we go now? Nadine Labaki. Jej wcześniejszy film Caramel bardzo mi się podobał.
Zwiastun: http://www.youtube.com/watch?v=QBGuk2lfZdc
Admete - Wto 06 Gru, 2011 20:59
Tez bardzo chetnie obejrzeę. Lubię Karmel. Kupiłam sobie nawet dvd. Nie ma żadnej darty polskiej premiery, a film jest z maja 2011.
Caitriona - Wto 06 Gru, 2011 21:22
| Admete napisał/a: | | Nie ma żadnej darty polskiej premiery, a film jest z maja 2011. |
No i to mnie martwi....
Słucham sobie kilku kawałków z soundtracka i bardzo mi się podobają.
Pax Ukrania: http://www.youtube.com/wa...feature=related
Un Air De Liberté: http://www.youtube.com/wa...feature=related
i perełka Hashishet Albi http://www.youtube.com/wa...feature=related
BeeMeR - Śro 07 Gru, 2011 06:46
Boa (New Alcatraz) (2001)
Tytuł mówi za siebie
Na Antarktydzie stworzone zostaje więzienie o zaostrzonym rygorze - właśnie je otworzono, więc więźniów jest mało. Jednocześnie kopano za głęboko - wykopano prehistorycznego olbrzymiego boa którzy teraz po kolei zabija tych, co wleźli na jego teren.
Oj, durne, przewijałam sporo, a i tak mi się dłużyło
Powód oglądania: Crowley, 10 lat wcześniej
Hortensja - Śro 07 Gru, 2011 17:38
Nie widzialam, ale przyjaciolka na nim byla, baaardzo jej sie podobal i bardzo mi polecala.
traveller - Nie 18 Gru, 2011 21:54
Wybrałam się z koleżanką na film "O północy w Paryżu". Ona prawie przysypiała a ja raz fajnie się bawiłam, dwa podobał mi się. Przenoszenie się w czasie jest zresztą moim ulubionym tematem filmowym. Czy ktos pamięta "Zagubiony w czasie" z Christopherem Reeve i Joann Seymour? Albo "Wehikuł czasu"? A poza tym Paryż u W.Allena jest taki słodki!
|
|
|