To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - To czytamy - mole książkowe w akcji ;) Odsłona III

Agn - Pią 07 Kwi, 2017 11:00

praedzio napisał/a:
Na razie czytam - uwaga! - chińskie Sci-Fi, czyli książkę pt. "Problem trzech ciał" autorstwa Cixin Liu. Jestem na samiutkim początku, ale już czekam na weekend, żeby zagłębić się na dobre w lekturze.

Ha! Też to mam! To może być dobry pomysł, bo inaczej odwyknę od czytania, a dla mnie to prawie jak śmierć z niedotlenienia...

praedzio - Pią 07 Kwi, 2017 11:13

:lol:
O, to urządzimy wspólne czytanie może? :mrgreen: Cieszę się, że to trylogia.

Agn - Pią 07 Kwi, 2017 11:31

Jestem za. Na jakim etapie jesteś?
praedzio - Pią 07 Kwi, 2017 11:46

Córka tego naukowca dostaje bęcki za "napisanie" nieprawomyślnego listu. Sam początek niemalże.
Agn - Pią 07 Kwi, 2017 11:53

Aaaa... ja już jestem za rewolucją kulturalną, we współczesności. Ale to zaraz będziesz miała. :)
praedzio - Sob 08 Kwi, 2017 08:59

Już jestem razem z Wang Miao w grze wirtualnej. ;)
Przyznam, że wątek z odliczaniem był nieco upiorny. :thud:

Dla ciekawości zerknęłam w Wikipedię, żeby zobaczyć, co oznacza "problem trzech ciał" i... niestety poległam. :rotfl: Dla mnie fizyka zawsze opierała się na czarnej magii. :lol: Nigdy nie wiedziałam, co z czego wynika i dlaczego się tak dzieje. Mój mózg jest jakoś upośledzony w tym względzie. :mrgreen:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Problem_n_cia%C5%82

Admete - Sob 08 Kwi, 2017 09:45

A u mnie kryminały nadal - odkryłam powieści Chmielarza i bardzo podoba mi się Podpalacz. Seria wydawnictwa Czarne - Ze Strachem dobra jest, ale u nas tylko parę pozycji. Szkoda.
Agn - Wto 11 Kwi, 2017 21:50

Czytam Problem trzech ciał, ale jednocześnie zapoznaję się z nowościami w księgarni (jak zwykle Agn łapie pięćset srok za ogon). Chciałam być dobrym żołnierzem i oblecieć nową Meyer, potem plus minus opowiedzieć koleżankom i iść z życiem dalej.
Ale kurde...
No nie da się.
W dwa dni przeczytałam 60 stron.
Jeszcze raz? Skupcie się.
W 2 DNI PRZECZYTAŁAM 60 STRON.
Rozumiecie??? Brnęłam jak po uszy zakopana w śnieżnych zaspach i nie widziałam nigdzie światełka.
Bohaterka jest superchemikiem, ale ucieka. Pracowała kiedyś dla rządu. Jest superchemikiem. Jest uzbrojona i przygotowana na atak tych, którzy ją ścigają (tu następuje 30 stron o jej uzbrojeniu - nie żartuję; przy wybuchowych kolczykach i naszyjniku do duszenia wroga doszłam do wniosku, że Bond to przy niej mały szczeniak). Jest superchemikiem. Och znaleźli ją... jessuprchemichiem... ktoś szychuje atak terrrr...chorystyszny... chrrrrr... zzzz.... zzz... zzz... :grobek:
Doszłam więc do wniosku, że mam tylko jedno życie, a ta książka jest tak potwornie nudna, że powiedziałam jej "Bye!" z akcentem i wzięłam w ręce nową Jodi Picoult. Nigdy nic jej nie czytałam, ale tu zainteresowała mnie tematyka (od czasu pochłonięcia Amerykaany ciekawi mnie temat podejścia do rasy w USA) - ta sama ilość stron, co przy Meyer, połknięta w pół godziny. Wymowne? :serduszkate:

Deanariell - Śro 12 Kwi, 2017 13:57

Agn napisał/a:
Bohaterka jest superchemikiem, ale ucieka. Pracowała kiedyś dla rządu. Jest superchemikiem. Jest uzbrojona i przygotowana na atak tych, którzy ją ścigają (tu następuje 30 stron o jej uzbrojeniu - nie żartuję; przy wybuchowych kolczykach i naszyjniku do duszenia wroga doszłam do wniosku, że Bond to przy niej mały szczeniak). Jest superchemikiem. Och znaleźli ją... jessuprchemichiem... ktoś szychuje atak terrrr...chorystyszny... chrrrrr... zzzz.... zzz... zzz...

:rotfl:

Agn - Śro 12 Kwi, 2017 19:26

Zupełnie nie wiem, co cię tak bawi. :P ;)

Za to powieść Picoult - MIODY! Nic tej autorki nie czytałam, ale ta powieść zainteresowała mnie tematem. No i... mlask! *oblizuje paluszki* Jestem w połowie.

Deanariell - Śro 12 Kwi, 2017 20:40

Agn napisał/a:
Zupełnie nie wiem, co cię tak bawi.

Że bohaterka jest superchemikiem. :-P :lol:

Barbarella - Śro 12 Kwi, 2017 21:14

Agn napisał/a:
(od czasu pochłonięcia Amerykaany ciekawi mnie temat podejścia do rasy w USA)
:excited: :excited: Coś więcej na ten temat? :flirtuje1:
Agn - Śro 12 Kwi, 2017 21:36

W Amerykaanie bardzo ciekawie pokazano skrzętnie ukrywany rasizm. On wciąż tam jest i to nawet pod płaszczykiem tolerancji.
Tutaj też to jest pokazane - biały się stara, ale i tak coś zawsze głupiego palnie. No i cała historia jest bardzo "rasowa". No bo tak - mamy tutaj położną a także rodziców nowonarodzonego dziecka. Położna jest afroamerykanką, rodzice dziecka - white power, biała supremacja, swastyka - komuś coś dzwoni? Rodzice nie życzyli sobie, by czarna pielęgniarka dotykała ich dziecko, przełożona się ugięła, pech chciał, że dziecko jednak trafiło pod opiekę owej pielęgniarki (tak wyszło w jakiś upiorny dzień). Wie, że ma dziecka nie dotykać, ale dziecko przestaje oddychać. A potem umiera. Co się dzieje - to już możesz sobie wyobrazić. Podoba mi się, że Picoult nie poszła na łatwiznę. Wyraźnie pisze, że Ruth (pielęgniarka) w momencie, kiedy trzeba było pomóc dziecku się zawahała - bo rodzice i przełożona, a to oznacza cenne sekundy, które mogły noworodkowi uratować życie. Z drugiej strony pokazuje sposób myślenia ojca noworodka. A w tym wszystkim sos z rasizmu, chorego fanatyzmu, tolerancji i tego, co widzi człowiek czarny, a co biały.
Napisane też świetnie, bo się książkę praktycznie rzecz biorąc pochłania. Palce lizać. Póki co wniosek jest jeden - można sobie głosić slogany ile wlezie, a i tak problem rasy jest tak głęboko zakorzeniony w ludzkiej świadomości, że żaden slogan nie pomoże.

Anaru - Śro 12 Kwi, 2017 22:58

Agn napisał/a:
Rozumiecie??? Brnęłam jak po uszy zakopana w śnieżnych zaspach i nie widziałam nigdzie światełka.
Bohaterka jest superchemikiem, ale ucieka. Pracowała kiedyś dla rządu. Jest superchemikiem. Jest uzbrojona i przygotowana na atak tych, którzy ją ścigają (tu następuje 30 stron o jej uzbrojeniu - nie żartuję; przy wybuchowych kolczykach i naszyjniku do duszenia wroga doszłam do wniosku, że Bond to przy niej mały szczeniak). Jest superchemikiem. Och znaleźli ją... jessuprchemichiem... ktoś szychuje atak terrrr...chorystyszny... chrrrrr... zzzz.... zzz... zzz... :grobek:

I pewnie jeszcze do tego ma 20 lat i jest superzgrabna i superładna? Żadnego superprzystojniaka, jej byłego ani przyszłego na tych 60 stronach nie było? :lol:

Agn napisał/a:
wzięłam w ręce nową Jodi Picoult

Jaki tytuł?

Agn - Czw 13 Kwi, 2017 07:19

Anaru napisał/a:
I pewnie jeszcze do tego ma 20 lat i jest superzgrabna i superładna? Żadnego superprzystojniaka, jej byłego ani przyszłego na tych 60 stronach nie było?

Miała chłopięcą figurę i krótkie włosy. O tym też było kilka razy. :roll:
Żadnego przystojniaka nie uświadczyłam. Ale i nie szukałam.
Anaru napisał/a:
Jaki tytuł?

Małe wielkie rzeczy

Admete - Czw 13 Kwi, 2017 07:38

Zaczęłam Przejęzyczenie - rozmowy z tłumaczami - pisałyśmy z Aragonte o tek książce jakiś czas temu. Wklejałyśmy chyba też linki do fragmentów publikowanych w Dwutygodniku. Rewelacyjni ci rozmówcy. Zawsze miałam wielki szacunek dla dobrych tłumaczy.
Barbarella - Czw 13 Kwi, 2017 16:08

Agn, dzięki. :kwiatek:
Agn - Czw 13 Kwi, 2017 18:19

Polecam sie. Jak kiedys do mnie zajrzysz, to udostepnie obie ksiazki do przejrzenia, jesli bedziesz miala ochote, oczywiscie. :)
milenaj - Pią 14 Kwi, 2017 10:00

Agn napisał/a:

Za to powieść Picoult - MIODY! Nic tej autorki nie czytałam, ale ta powieść zainteresowała mnie tematem. No i... mlask! *oblizuje paluszki* Jestem w połowie.


Oj, Picoult to ma moim zdaniem książki lepsze i gorsze, ale refleksja ta przychodzi po lekturze. Wszystkie rewelacyjnie się czyta. :)

Barbarella - Pią 14 Kwi, 2017 10:37

Agn napisał/a:
Polecam sie. Jak kiedys do mnie zajrzysz, to udostepnie obie ksiazki do przejrzenia, jesli bedziesz miala ochote, oczywiscie. :)

Chyba zmienię bibliotekę. Z rybnickiej na wrocławską. :wink: :-D

Admete - Pią 14 Kwi, 2017 12:37

Z wypowiedzi Ireneusza Kani, jednego z tłumaczy - "(...) myślenie i mowa to są dwie strony tego samego medalu. Im prymitywniejszy język, tym prymitywniejsze myślenie - to jest nieunikniony proces."
Agn - Pią 14 Kwi, 2017 13:12

Barbarella napisał/a:
Chyba zmienię bibliotekę. Z rybnickiej na wrocławską.

Hyhyhy tylko zasoby mniejsze. ;)
Admete napisał/a:
Im prymitywniejszy język, tym prymitywniejsze myślenie - to jest nieunikniony proces."

Coś w tym jest. :mysle:

Admete - Sob 15 Kwi, 2017 12:12

Przeczytałam "Przejęzyczenie" - z mojego punktu widzenia, to szalenie ciekawa książka, choć kolejny raz uświadomiłam sobie, że mam niewątpliwe braki w wykształceniu. Ubawiłam się rozmową z Janem Gondowiczem, bardzo ciekawa była rozmowa z emerytowanym profesorem matematyki i tłumaczem Ryszardem Enkelkingiem, Carlosem Marrodanem. Wszystkie były wartościowe i każdy z tłumaczy ma własne podejście do pracy z tekstem.
Agn - Nie 16 Kwi, 2017 20:10

Ja skonczylam Jodi Picoult - troszke pod koniec niepotrzebnie nabalaganila i szkoda, ze nie pokazala czytelnikowi krajobrazu po bitwie, ale ogolem jestem bardzo zadowolona z lektury. Po inne jej ksiazki z checia siegne (biblioteko, szykuj sie!!!).
Admete - Nie 16 Kwi, 2017 20:13

Czytam teraz SPQR - Historię starożytnego Rzymy autorstwa Mary Beard. A potem Ciemne typki - sekretne życie znaków typograficznych - od brata pożyczyłam.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group