To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Cykl o Ani i inne książki L.M. Montgomery

trifle - Sob 10 Lis, 2007 20:09

Harry_the_Cat napisał/a:
Kiedyś to widziałam. I coś przez mgłę pamiętam. Ale mnie nie zachwyciło, więc nie będę się zmuszać ;)


Of kors ;)
Mi się podobało za pierwszym razem, jakiś już czas temu, za drugim już mniej. Jest też druga część, ale - IMO - gorsza od pierwszej, a w niej właśnie jest całkiem sporo Kelly Reilly. I tak się zastanawiam, czy ona by dała radę jako Ania.. Urodą mi pasuje bardzo, ale czy ona by to potrafiła zagrać? Ale ciekawe, kogo w końcu wybiorą.

nicol81 - Sob 10 Lis, 2007 22:13

Anetam napisał/a:
Miejmy taką nadzieję Guniu.Chciałabym,żeby były tak podobne jak mała i dorosła Fanny w tym nowym Mansfield Park.Z początku myślałam,ze to matka i córka,albo przynajmniej siostry :thud:

I jak zrobili małej Fanny pasemka, żeby wyglądało, że duża ma naturalne :-P
A nowa mała Ania jest śliczna. Tylko małe to jeszcze dziecko i może mieć trudności z graniem..Zresztą średnio czekam na lata przed Zielonym Wzgórzem- to przecież było jedno pasmo udręki.

fanturia - Nie 11 Lis, 2007 14:36

MiMi napisał/a:
Nowa Ania jest słodziutka, ale jest jeden minus: gdy ona się uśmiechnie, może mieć dołeczki, a dołeczki miała Diana.


Jeszcze jeden mały minus- proste włosy, a zdjęcie wygląda jak z planu.

Kaziuta - Czw 15 Lis, 2007 12:33

Przepraszam jeśli się powtarzam, ale wpadło mi w oko cos takiego. Może zainteresuje to którąś z wielbicielek
http://www.wydawnictwolit...zka.php?ID=1665

Anetam - Czw 15 Lis, 2007 14:21

Kaziuta napisał/a:
Przepraszam jeśli się powtarzam, ale wpadło mi w oko cos takiego. Może zainteresuje to którąś z wielbicielek
http://www.wydawnictwolit...zka.php?ID=1665


Jeden minus...ja nie umiem piec :(

Mag - Czw 15 Lis, 2007 20:43

Przeczytałam "Emilki" a potem pamiętnik Maud z lat 1898-1910. Dużo zdarzeń z własnego życia przeniosła do książki- czyta się bardzo dobrze i "odsłania" namiętną duszę pisarki.
Czy ktoś wie, czy więcej lat zostało wydanych, czy to wyjątek, bo nie ma u mnie w bibliotece nic więcej.

Dorfi - Czw 15 Lis, 2007 20:57

A jaki jest dokładny tytuł tego pamiętnika? Nie czytałam go a chętnie to zrobię.
Mag - Czw 15 Lis, 2007 21:41

Tytuł jest L.M. Montgomery "Pamiętniki 1898-1910 UWIęZIONA DUSZA"
Tłumaczyła Ewa Horodyńska.
Tytuł angielskojęzyczny mówi, ze są to wybrane dzienniki, tom pierwszy.... :roll:

Gitka - Pią 16 Lis, 2007 18:18

Są jeszcze inne np
Chwile smutku, chwile szczęścia (1910-1916)
Tu są wszystkie książki
http://www.biblionetka.pl/ka.asp?id=85

I jeszcze tu
http://www.biblionetka.pl/szukaj.asp
Ja kiedyś czytałam
Maud z Wyspy Księcia Edwarda

Mag - Pon 19 Lis, 2007 19:21

Wielkie dzięki Gitko :kwiatki_wyciaga:
migotka - Wto 20 Lis, 2007 16:08

wykorzystuję czas na przyjemności, zaczęłam Anię z Zielonego Wzgórza;) nadal twierdzę, że to fantastyczna książka!
Anetam - Śro 21 Lis, 2007 09:46

Widzisz Migotko ja tak samo :mrgreen:
Coś mnie natchnęło i najpierw przeczytałam "Błękitny Zamek" (sama już nie wiem,który raz,ale za każdym razem zachwyca mnie na nowo :serce2: ) i teraz 6 część Ani.
(Matko ja chcę Gilberta :cmok: :serduszkate: :serce: :serce2: :cry2: )

Loana - Śro 21 Lis, 2007 10:54

Ha! A ja niedawno przeczytalam Blekitny Zamek pelne wydanie (jakos tak inaczej sie czytalo, co sentyment to sentyment)! Poniewaz dostalam w spadku po Babci meza trzy bardzo stare ksiazki o Ani (pierwsze czesci) i dwie ostatnie czesci (nie czytalam nigdy...) to chyba zaczne czytac znowu. moze tym razem dam rade calosci, kiedys bylam za mloda na Anie z dziecmi i problemami z wojna...
Anetam - Śro 21 Lis, 2007 12:59

Ja też Loano mam to nowe wydanie "Błękitnego Zamku" w posiadaniu.
Valancy nawet mi pasuje,ale Barney ( :thud: :confused3: ) dlatego też wszędzie gdzie było napisane to imię to zmieniałam je na Edward :mrgreen:

nicol81 - Śro 21 Lis, 2007 13:22

Mi z kolei bardziej bardziej pasuje imię Barney. Edward mi się kojarzy z eleganckim wytwornisiem. Może też wynika to stąd, że poznałam ich jako Valancy i Barneya :mysle:
Dorfi - Śro 21 Lis, 2007 17:58

O matko, o kim Wy piszecie. :shock: Ja tam wolę swoją starą wysłużoną książeczkę i żadne nowości do mnie nie przemawiają.
Tak samo wolę Małgorzatę Linde o niejakiej Racheli Linde.

migotka - Czw 22 Lis, 2007 09:01

Ania jest zajmująca , śmieję się w głos gdy czytam. Stwierdziłam, że będę kompletować sobie całą twórczość Montgomery. :serce:
Anetam - Czw 22 Lis, 2007 12:57

Dorfi napisał/a:
Tak samo wolę Małgorzatę Linde o niejakiej Racheli Linde.


Tutaj całkowicie się z Tobą zgadzam Dorfi.Małgorzata brzmi tak "swojsko",a Rachela tak...no nie tak jak powinno :mrgreen:

Anetam - Czw 22 Lis, 2007 13:03

nicol81 napisał/a:
Mi z kolei bardziej bardziej pasuje imię Barney. Edward mi się kojarzy z eleganckim wytwornisiem. Może też wynika to stąd, że poznałam ich jako Valancy i Barneya :mysle:


Dokładnie Nicol.Ja też przyłapałam się na tym,że obojętnie czy oglądam film czy czytam książkę to "pierwowzór" jest dla mnie najlepszy.Tak to już jest chociaż...nie we wszystkich przypadkach.Ja najpierw czytałam "Błękitny Zamek" z Joanną i Edwardem,a potem z Valancy i Barney'em.Bardzo podoba mi się imię Valancy.Takie oryginalne,ale Barney'a nie mogę przełknąć,bo kojarzy mi się z kumplem Freda Flinstona i zaraz widzę go jako małego blondyna z wielkim kicholkiem :mrgreen: .Nic nie mogę na to poradzić :? :ops1:

nicol81 - Czw 22 Lis, 2007 15:55

A czytając np. o Fredzie Wesleayu widzisz Freda Flinstona? :wink: Zgadzam się, Valancy to oryginalne imię i dlatego pasuje mi do postaci.
Ja też nie mogłabym myśleć o pani Linde jako Racheli- ale prawdę mówiąc, nie rozumiem całkowitej zmiany imienia, jeśli jest polski odpowiednik. Tłumacze Montgomery są pod tym względem bardzo niekonsekwentni.

Anetam - Czw 22 Lis, 2007 16:05

nicol81 napisał/a:
A czytając np. o Fredzie Wesleayu widzisz Freda Flinstona? :wink: Zgadzam się, Valancy to oryginalne imię i dlatego pasuje mi do postaci.
Ja też nie mogłabym myśleć o pani Linde jako Racheli- ale prawdę mówiąc, nie rozumiem całkowitej zmiany imienia, jeśli jest polski odpowiednik. Tłumacze Montgomery są pod tym względem bardzo niekonsekwentni.



Nigdy nie czytałam o Fredzie Wesleayu,ale chyba nie skojarzyłabym go z Fredem Flinstonem.
Nie wiem dlaczego tak kojarzę imię Barney :? Może dlatego,że w książkach i filmach częściej miałam styczność z imieniem Fred niż Barney i jedynego jakiego pamiętam to właśnie kompan Flinstona.

nicol81 - Czw 22 Lis, 2007 18:31

Cieszę się, że ktoś na świecie nie przeczytał HP. Nie wiem, jednak czemu przełumaczyli Barneya jako Edwarda? Przecież te imiona nie mają ze sobą nic wspólnego. Tak samo z Rachel i Małgorzatą...
Dorfi - Czw 22 Lis, 2007 19:45

Wydaje mi się, że wiem skąd się wzięła Małgorzata (jeśli w oryginale była Rachela). W tamtych czasach raczej nie mówiło się o Żydach a to jest przecież imię żydowskie. Nie wiem co prawda jak wtedy wyglądał świat dorosłych, ale świat dzieci nic na ten temat nie wiedział. Może tłumacz się czegoś obawiał? Może mu kazali zmienić imię? Nie wiem. ja się do Małgorzaty przyzwyczaiłam i jak zobaczyłam w nowym wydaniu Rachelę, to byłam bardzo zaskoczona.
nicol81 - Czw 22 Lis, 2007 20:40

:mysle: Rachela to imię pochodzenia żydowskiego, ale to imię biblijne. U protestantów często nadawane, bo nie uznają świętych. Podobnie jak Anna. Kiedy wydali po raz pierwszy tłumaczenie z Małgorzatą, czy jeszcze nie przed wojną?
Ojcu Historynki zmienili imię z Blaira na Beniamina, więc nie każdy przypadek twórczości tłumaczy jest antysemicko uwarunkowany.

Sofijufka - Czw 22 Lis, 2007 21:00

nicol81 napisał/a:
:mysle: Rachela to imię pochodzenia żydowskiego, ale to imię biblijne. U protestantów często nadawane, bo nie uznają świętych. Podobnie jak Anna. Kiedy wydali po raz pierwszy tłumaczenie z Małgorzatą, czy jeszcze nie przed wojną?
Ojcu Historynki zmienili imię z Blaira na Beniamina, więc nie każdy przypadek twórczości tłumaczy jest antysemicko uwarunkowany.

Podejrzewam, że tłumacz/redakcja chcieli dać imiona "oswojone" w Polsce. Rachela - było rzadkie; Valancy, Barney, Blair - w ogóle nieznane...
Taki "trynd" wtedy [tj. przed wojną] był :roll:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group