To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Bluszcz

Caitriona - Wto 28 Paź, 2008 19:30

O, kurczę Mag, faktycznie masz szczęśliwą rękę ;)
Gosia - Wto 28 Paź, 2008 19:49

Super! Być może zaproponują Ci współpracę? Ale może się mylę? Może chodzi tylko o zasięgnięcie opinii?
Najważniejsze, że jest jakiś odzew, szkoda tylko, że nie ma odniesienia do naszych propozycji. Nie wiadomo, czy chcą je wykorzystać czy nie...
Właściwie wszelkie nasze uwagi już tu zamieszczałyśmy - nie chcę się powtarzać.
W każdym razie najważniejsze, żeby nie chcieli się upodabniać do tego co jest obecnie na rynku - ploteczki, gwiazdki i współczesna moda :roll: Tego nie chcemy!
Generalnie kręcą nas starocie :mrgreen: : głównie XIX-wieczne - moda, kultura, literatura oraz adaptacje filmowe.

P.S. Zaczynam się już rozglądać za drugim numerem ... :wink: Byle tylko się nie zawieść....
Mag, trzymam kciuki!

Tamara - Wto 28 Paź, 2008 21:01

Mag :cmok: :cmok: :cmok: sama naczelna do Ciebie napisała :thud: :party: mnie się tylko zbiorowo "redakcja Bluszcza" podpisali . Chiba masz szczęśliwa łapkę i oby tak dalej :trzyma_kciuki: :kwiatki_wyciaga: :kwiatki_wyciaga: :kwiatki_wyciaga:
Gosia - Wto 28 Paź, 2008 21:33

Mag13 napisał/a:
Szkoda, że takiej odpowiedzi nie dostałam od Richarda Armitage, jeno zwykłą dedykację! :wink:


Zwykłą dedykację? :bejsbol: Mało kto taką odpowiedź od Rysia uzyskał! I to jeszcze z wykaligrafowaniem nazwy naszego forum! :mrgreen:

Gosia - Wto 28 Paź, 2008 22:14

Mag13 napisał/a:
Ale tak sobie pomyślałam, że to RA mógłby napisać:
Cytat:
Mam pewien pomysł, o którym chciałbym z Panią porozmawiać, czy mogę
> zadzwonić pod wskazany numer telefonu?
> serdecznie pozdrawiam
:rumieniec:


Pomarzyć dobra rzecz :mrgreen: Nie wiem jakbym zareagowala jakbym usłyszała TEN JEGO GŁOS przez telefon :serduszkate: :thud:
Póki nie usłyszę go na żywo (może to kiedyś nastąpi? :mysle: ), muszę się zadowolić tym, że codziennie gdy włączam komputer w pracy, słyszę: "Oh my lady, oh lady", a wyłączając: "Good day, my lady" :mrgreen:
Taki jest mój jedyny kontakt z Rysiem ... ;)

Anonymous - Wto 28 Paź, 2008 22:47

czy Tylko laptop może mi mówić?
Ja Bym sobie ustawiła na dźień dobry
Buenos Dias, Hala Madrid i Hala Casillas :mrgreen:
a na dowidzenia "Jedźmy podpalić Camp Nou" :ops1:


a wracając do Bluszcza, tudież Bluszczu... no tej rośliny gazetowej. Bardzo mnie wzruszył artykuł o adopcji. A ja sie nie wzruszam aż tak przy artykułach (nie o Ikerze, i Realu)

Gosia - Wto 28 Paź, 2008 22:52

Mag, nie musisz pokonywać Kanału LaManche, Ryś się znowu wybiera do Budapesztu do Studia Fot na plan Robin Hooda, a w koncu Polak Węgier dwa bratanki :mrgreen:

Mojemu komputerowi sluzbowemu czasami pozwalam posluchac: Pieśni o wodzu miłym :mrgreen:

Gosia - Wto 28 Paź, 2008 23:34

Tez sie nad tym zastanawiam :mysle: Mam nadzieje, ze tak.

A ten samolot ..... hmmm, bylaby taka okazja. Nigdzie nie moglby uciec :mrgreen:

Anaru - Wto 28 Paź, 2008 23:43

lady_kasiek napisał/a:
czy Tylko laptop może mi mówić?

Nie, komputer też może :mrgreen: , miałam cały zestaw pięknych dźwięków na moim poprzednim dysku - na powitanie, pożegnanie, błędy, wyrzucanie do kosza, inne czynności - komp pięknym głosem prawił to i owo, a przy dołączaniu dodatkowych urządzeń poprzez usb uwodzicielsko mruczał, że kocha :mrgreen:

Caitriona - Śro 29 Paź, 2008 00:10

Tez mam takie cuda poustawiane ;) Przy starcie, na pożegnanie, przy podłączaniu kabelka USB, przy błędach. Tylko że akurat to nie Ryś do mnie przemawia, a kapitan Sparrow, DCI Hunt i Dean W. :D

A wracając do gazety, mnie także ciekawi pomysł samej naczelnej ;)

Gosia - Śro 29 Paź, 2008 07:50

Gdzieś czytałam, że Bluszcz nie ma na razie swojej redakcji, po prostu współpracują z różnymi osobami i teraz pewnie poszukują współpracowników. Z pewnością ważne są dla nich znane nazwiska (Wiśniewski, Brodzik - co nie znaczy, że to zawsze jest dobry wybór....), które mogą przyciągnąć czytelników, z drugiej strony mogą szukać osób nowych, które mają coś do powiedzenia. Mogą szukać dobrych pomysłów na to jak prowadzić czasopismo. Nie można jednak zapominać, że pewnie priorytetem będzie dla nich liczba czytelników, będą chcieli przyjąć kompromisowe rozwiązania, by zadowolić różne gusta, więc nie możemy liczyć na to, że spełnią nasze wszystkie życzenia ... niestety.
Jestem ciekawa, jak się potoczy to wszystko dalej.

Fibula - Śro 29 Paź, 2008 23:27

Jeśli to nie będzie kolejna seria ze złoconymi okładkami, to pewnie! :roll:
A poważniej: możesz się dowiedzieć, czy seria ma obejmować tylko literaturę polską, czy zagraniczną też? Jeśli tak - czy w grę wchodzą powieści dotąd u nas nie tłumaczone, czy np. "tylko" nie wznawiane od przedwojnia?

Gosia - Śro 29 Paź, 2008 23:43

Ha, więc o to chodzi!? Literatura kobieca brzmi nieszczególnie, już o tym rozmawiałyśmy, ale faktycznie można powiedzieć, że chodzi o literaturę, która jest częściej czytana przez kobiety niż przez mężczyzn :mrgreen:
No właśnie, co prawda kupiłam sobie kilka tomików powieści z serii Hachette, ze względu na twardą okładkę i płócienną zakładeczkę ;) ale nieco się zżymam, że moje ulubione tytuły: w tym książki Jane Austen i sióstr Bronte zostały wydane z takimi literówkami, jakby zupełnie bez korekty....
Mam nadzieję, że Bluszcz się do swoich wydań przyłoży.
No i tu jest własnie pytanie, czy myślą o literaturze polskiej (nad tytułami trzeba by się było zastanowić...) czy także o obcej, np. brytyjskiej (Gaskell ! :excited: :D ) czy niemieckiej ( ;) "Effi Briest"? ) lub francuskiej ("Wszystko dla pań"!) Pomysł jest oczywiście bardzo dobry. Czy to byłoby jednak kilka tytułów? Krótka seria czy dłuższa?
Ciekawe jak takie wydanie by wyglądało? Czy jak typowe czytadło pociągowe czyli miękka i rozpadająca się szybko okładka czy coś trwalszego do postawienia w domowej biblioteczce? Owszem, wydanie Hachette jest strasznie cukierkowe, ale przynajmniej trwalsze (tylko te literówki :roll: )
Ciekawa jestem co z innymi naszymi sugestiami...

Gosia - Czw 30 Paź, 2008 00:16

Prześpimy się z problemem i przemyślimy. ;)
Dziś miałam zbyt dużo przeżyć (1 odcinek "Spooks" z Rysiem! :mrgreen: ) i nie mam świeżej głowy.
Ważne, że coś chcą robić, że wsłuchują się w sugestie potencjalnych czytelników.

Caitriona - Czw 30 Paź, 2008 00:23

Czyli o takie buty chodzi ;) I dobrze! Najlepiej jakby był to misz-masz: znane nazwiska, które zwrócą uwagę potencjalnych czytelinków, a wśród nich jakieś niepublikowane lub już daaawno temu wydane perełki. Oczywiście nie wyobrazam sobię żeby Bluszcz, który tak nawiazuje do tradycji i historii źle wydał taki zestaw książek.
Admete - Czw 30 Paź, 2008 05:38

Ciekawa jestem ( tak jak i wy ), jaką literaturę mają na myśli...Gaskell byłaby najlepszym wyborem ;-) - z naszego punktu widzenia ;-)
Gosia - Czw 30 Paź, 2008 10:30

Tak, ale Gaskell jest u nas nie odkryta, w przeciwieństwie do Austen i Bronte.
Tylko jej dwie książki zostały przełożone na język polski czyli "Panie z Cranford" i "Mary Barton" i obie bardzo dawno. A przecież napisała kilkanaście innych, nie tylko "North and South", a także wiele opowiadań i to o różnej tematyce, była także autorką opowieści grozy np. "Opowieść starej niani", która była u nas opublikowana w serii "Nie czytać o zmierzchu" :wink:
Ja bym chciała, żeby dzięki nam spopularyzowana została Gaskell :D

Sofijufka - Czw 30 Paź, 2008 10:52

niby chcieć to móc :mysle:
Gosia - Czw 30 Paź, 2008 16:26

Ja proponuję: Marlborough Mills ;)

Pisząc o wydawnictwie, masz na myśli A. Marszałka?

Tak się zastanawiam jeszcze nad wydaniem N&S, bo ja bym chciała, żeby było przyzwoite, a nie marnie klejone (jak niestety Penguin Popular - N&S w ich wydaniu mi się już dawno rozpadł), chciałabym, żeby było bardziej trwałe. O ilustracjach nie ma co marzyć, bo to by zwiększylo znacznie koszty, a zresztą dochodzą prawa do fotek z ekranizacji, których wykorzystanie w publikacji pewnie nieźle kosztuje - więc to raczej nie wchodzi w grę.
Zresztą w tej chwili dzielimy skórę na niedźwiedziu, czy my w ogóle kiedyś doczekamy się wydania N&S w Polsce?

Swoją drogą ciekawe jak się sprawdza prawa autorskie? Wydawnictwa mają jakiś dostęp do bazy danych?

Tamara - Czw 30 Paź, 2008 22:43

Nie wiem , czy dobrze myślę , ale ponieważ termin "literatura kobieca" wydaje mi się wynalazkiem zdecydowanie nie XIX wiecznym - ani Austen , ani Eliot , ani siostry Bronte , ani Zola , ani Konopnicka , ani Fontane , ani Orzeszkowa , ani Balzac , Zapolska , Żmichowska czy cała masa innych autorów nie pisała wyłącznie ani przede wszystkim dla kobiet , tylko dla ogółu czytelników płci obojga . Mam wrażenie że przyklejono taki termin do powieści O kobietach (O jako podkreślenie) , bądź z kobietą jako główną bohaterką . Dlatego termin "literatura kobieca XIXw. " wydaje mi się chybiony . Natomiast pomysł wydawania XIXw. powieści popieram wszystkimi czterema łapkami .
Mogło by to wyglądać tak , że byłyby wydawane utwory autorów polskich i obcych , w kolejności chronologicznej od pocz. XIXw ; tak jak pisała Cait - znane nazwiska polskie ale np. mniej znane ich utwory , wśród nich nazwiska ongiś znane i zasłużone dla kultury i obyczaju ale już zapomniane - np. Żmichowska , Klementyna z Tańskich Hoffmanowa , i utwory znanych i mniej znanych pisarzy zachodnich - np. chętnie zobaczyłabym Balzaka od lat nie wznawianego , Maupassanta , Flauberta , George Sand , nie mówiąc o Gaskell :mrgreen:
Oprócz beletrystyki widziałabym też - jako ciekawostkę obyczajowo-historyczną dawne poradniki np. Karoliny Nakwaskiej "Dwór wiejski" albo "Kolędę dla gospodyń" Ćwierczakiewiczowej , kalendarze z poradami , marzyłby mi się Łukasz Gołębiowski , a także pamiętniki z epoki , wybory korespondencji , opisy podróży... W końcu Bluszcz to pismo ambitne i kulturotwórcze :mrgreen:
Ech , rozmarzyłam się... :rumieniec:

Tamara - Czw 30 Paź, 2008 23:11

A wtedy odpadnie cała masa świetnej literatury :( Ja bym użyła definicji jaką starałam się nakreślić - literatura o kobiecie , pisana i przez kobiety i przez mężczyzn . Ale to też będzie ograniczenie :mysle: a może po prostu przyjąć literaturę obyczajową bo w gruncie rzeczy o to chodzi i będzie po sprawie .
Może po prostu wydać serię "biblioteka Bluszczu" albo"wiek XIX" i włożyć tam wszystko - powieści , nowele , poradniki (w formie reprintów dla zachowania uroku) , listy , pamiętniki itp. Będzie różnorodnie i bez klasyfikacji pisma i książek jako blondynkowych ( w wiadomym sensie).

Gosia - Pią 31 Paź, 2008 10:57

Och, reprinty, to by było super! Tu byłyby cytowane m.in. w dziale Gaskell takie stare poradniki dla kobiet, czy dziełka w stylu tych, które przytoczyła Tamara. Z pewnością część jest zupełnie anachronicznych, ale za to jaka to ciekawostka historyczna i socjologiczna dotycząca epoki!
Nazwa: Biblioteka Bluszcza mi się bardzo podoba.
Też jestem pewna, że autorzy XIX-wieczni pisali z myślą o czytelniku w ogóle, a nie o innych kobietach, chyba że były to wydawane dawniej kalendarze czy poradniki dobrej gospodyni.
Ja już pisałam kiedyś, że ogromnie lubię opowieści o kresach i książki w stylu: Cuda Polski, ale chyba to nie o ten rodzaj książek chodziłoby, jak sądzę, redakcji "Bluszcza".
Ale jakiś pamiętnik kresowej pani na włościach czy gospodyni chyba by tu pasował.
Oczywiście marzyłaby mi się choć jedna Rodziewiczówna ;)

Caitriona - Pią 31 Paź, 2008 11:25

Gosia napisał/a:
Och, reprinty, to by było super!

To byłby piękne... Ale zdaje się ze dość drogie więc chyba nie mamy co na takie cuda liczyć.

Gosia - Pią 31 Paź, 2008 13:39

"Bluszcza" dziś w kiosku nie było, więc pewnie ukaże się dopiero w poniedziałek.
Ciekawa jestem drugiego numeru.

Tamara - Pią 31 Paź, 2008 19:30

Reprint wykonany fotooffsetem nie jest chyba taki drogi , sporo tego wyszło pod koniec lat 80 i było dostępne najczęściej w "taniej książce" , więc nie może to być impreza kosztowna . Gorzej byłoby pewnie z dostępem do źródeł tekstu - albo pertraktacje z archiwami bibliotecznymi ( Gołębiowski) , albo szukanie właścicieli prywatnych . Może można by skorzystać z już wydanych - np. cuda Polski , które moim zdaniem by pasowały , ale to moje zdanie . Trzeba by uderzyć do Centralnej Biblioteki Rolniczej im. Michała Oczapowskiego w Warszawie - mają zbiór wydawnictw XIX-wiecznych , z przełomu XIX i XXw. dotyczących tematyki nierolniczej , do BUWu , a nie wiem jaki jest koszt i procedura udostępnienia do druku takich rzeczy . Nakwaskiej "Dwór wiejski" był wydany jako reprint w 1988 r.
Aaa , trzebaby też uderzyć do Wydawnictw Artystycznych i Filmowych - jeżeli jeszcze istnieją - bo oni właśnie wydali znakomitą większość reprintów w latach 80 .

Też czekam na drugi numer i nie ma , choć 1 XI jutro *podskakuje i obgryza paluszki ze zniecierpliwienia*



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group