Powieści - E. Zola "Wszystko dla pań" - wspólna lektura
nicol81 - Pon 07 Kwi, 2008 14:32
| MiMi napisał/a: | | Ich los nie był im obojętny... |
Wiem, że nie był...Myślę, że podświadomie czuła się winna... Jednak znając Borrasa mogła przypuszczać, że się nie zgodzi...
A wracając do wyprzedaży- nadal nienawidzę pani Marty Mouret nieźle kombinuje, skoro nawet tę dobrą gospodynię wciągnął... Jego pomysły to i dzisiaj w marketingu mają zastosowanie. Chociaż mnie tłok osobiście raczej odpycha...
Gosia - Pon 07 Kwi, 2008 16:50
Ja tez nie lubie tloku, uciekam z takich miejsc. Dlatego nie chodze na wielkie otwarcia sklepow.
Tamara - Pią 11 Kwi, 2008 14:58
Denise wcale nie czuła sie winna , bo czuła że racja handlu jest po stronie Moureta . A Bourras postanowił z hukiem zginąć pod gruzami drobnego handlu i nic go od tej decyzji odwieść nie mogło .
Gosia - Sob 12 Kwi, 2008 09:18
Nie wiem, w ktorym miejscu jestesmy, ale ja przeczytalam rozdzialy 9 i 10 i musze powiedziec, ze je lubie (zreszta ktorego nie lubie? )
Bardzo podoba mi sie pełna godnosci postawa Denise i jej sprzeniewierzenie sie własnym uczuciom dla swojego dobra.
Caly magazyn plotkuje - to fakt, ze to mogloby niejedna osobę odstreczyc od dawania pożywki plotkarzom, ale w sumie i tak nikt nie znalby prawdy...
W kazdym razie scena, w ktorej Denise patrzy w gore i widzi spogladajacego na nią z rozpaczą Moureta jest bardzo filmowa i zawsze dosc plastycznie ją sobie wyobrazalam.
Wczesniejsze slowa Moureta tez dzialaja na wyobrażnię choc oczywiscie widac od razu co ten ladaco ma na mysli skoro mówi o jej wlasnych potrzebach finansowych, domu i zyciu pelnym przyjemnosci...
Aragonte - Sob 12 Kwi, 2008 11:05
No cóż, Gosiu, Mouret święty nie był
MiMi - Sob 12 Kwi, 2008 16:18
Oj nie był święty... ale myślę, że w pewien sposób dorośnie i dojrzeje do pewnych decyzji
nicol81 - Sob 12 Kwi, 2008 20:03
| Tamara napisał/a: | | Denise wcale nie czuła sie winna , bo czuła że racja handlu jest po stronie Moureta . A Bourras postanowił z hukiem zginąć pod gruzami drobnego handlu i nic go od tej decyzji odwieść nie mogło . |
Ja sądzę jednak, że czuła się winna.
Postępowanie Moureta w sprawie Bourrasa uważam za chore okrucieństwo. Co by mu szkodziło czekać aż dzierżawa wygaśnie lub stary sam umrze?
nicol81 - Sob 12 Kwi, 2008 20:14
| Gosia napisał/a: | | Caly magazyn plotkuje - to fakt, ze to mogloby niejedna osobę odstreczyc od dawania pożywki plotkarzom, ale w sumie i tak nikt nie znalby prawdy... |
Te ploty w magazynie to mnie dobiły... I to jak cały magazyn kibicował zalotom Moureta
Aragonte - Nie 13 Kwi, 2008 00:15
| MiMi napisał/a: | Oj nie był święty... ale myślę, że w pewien sposób dorośnie i dojrzeje do pewnych decyzji |
Dorośnie, dorośnie
Nicol, co do tych plot - jak dla mnie podobnie jest w czasach dzisiejszych, kiedy co poniektórzy ekscytują się plotkami z życia gwiazd w szmatławych gazetach Typowe, niestety.
Caroline - Nie 13 Kwi, 2008 08:07
Ja tak trochę ni z gruchy... Ta książka jest świetna i zaskakująca, jeżeli ktoś mi kiedyś powie o "nowoczesnych" metodach sprzedaży, to każę mu się puknąć w makówkę i przeczytać WDP! Wszystko już było. Swoją drogą zastanawiam się, skąd Zola znał tak dobrze rzeczywistość wielkich magazynów, w życiorysie nie ma ani słowa o tym, by w nich pracował, ale opisy są tak realistyczne, jakby zrobił je człowieka z wewnątrz.
Muszę też z przykrością stwierdzić, że nie jestem lepsza od wszystkich pań z powieści, lubię tego drania Mouret i tak jak one nie mogły oprzeć się jego szmatkom, tak ja nie mogę się oprzeć tej książce i tej postaci, chociaż to wyrachowany, chciwy, rozpustny, bezwzględny...
Acha, chciałam dodać - dzięki Ci XX wieku za prawa pracownicze!!!
Sofijufka - Nie 13 Kwi, 2008 08:35
Achhhh.... ale ile teń drań ma uroku
Gosia - Nie 13 Kwi, 2008 10:25
Przygotowujac sie do napisania tej ksiazki, Zola studiowal archiwa wielkich magazynow owczesnych czasow, w tym zwlaszcza Bon Marche. Widac byly tam wszystkie te machiny sprzedazy i sztuczki opisane.
nicol81 - Nie 13 Kwi, 2008 22:02
| Aragonte napisał/a: | | Nicol, co do tych plot - jak dla mnie podobnie jest w czasach dzisiejszych, kiedy co poniektórzy ekscytują się plotkami z życia gwiazd w szmatławych gazetach Typowe, niestety. |
Plotkami się chyba ludzie zawsze pasjonowali...Ale to, co robią Denise, wykracza poza czytanie szmatławych brukowców- to nieomażle zbiorowe sutenerstwo
| Caroline napisał/a: | | Acha, chciałam dodać - dzięki Ci XX wieku za prawa pracownicze!!! |
Popieram Dlatego tak mnie cieszy to, co im wywinęła pani Frederic
migotka - Wto 15 Kwi, 2008 09:56
Dołączyłam do grona "czytaczy". Wczoraj dotarła zakupiona książka i jestem w 3 rozdziale. Powieść bardzo mi sie podoba i szybko ją pochłonę, wiec nadrobię:)
Tamara - Wto 15 Kwi, 2008 18:28
No i jaki wredny babsztyl z pani Desforges
Sofijufka - Wto 15 Kwi, 2008 18:46
| Tamara napisał/a: | No i jaki wredny babsztyl z pani Desforges |
A nie żal Ci jej trochę? Kochała Moureta....
Tamara - Wto 15 Kwi, 2008 19:03
Ale tak się zachowywać i to bez żadnych podstaw tylko na podstawie plotek... przecież u siebie potraktowała Denise gorzej niż można sobie wyobrazić . A co do tej miłości - przerzuciła się przecież zaraz na tego Bcośtam - Behemota czy jakmutam było . A postępując tak wobec Denise w obecności Moureta tylko ostatecznie go do siebie zraziła . Nie jestem w stanie jej współczuć bo baba nie dość że wredna to jeszcze głupia
Sofijufka - Wto 15 Kwi, 2008 19:08
Ale ona się nie przerzuciła z miłością na B-cośtam, tylko go wspierała, żeby zemścić się na Mourecie. No i rzeczywiście chamsko i głupio się zachowałą wobec Denise, ale w grunice rzeczy wiedziała, że Octaw jej nie kocha, i że to może ostatnia miłość jej zycia...
Tamara - Wto 15 Kwi, 2008 19:21
To w niczym nie usprawiedliwia jej wredoty . Jako kobieta doświadczona powinna wiedzieć ,że nie może sobie bardziej zaszkodzić niż poniżając Denise w obecności Moureta . No i dostała za swoje .
Sofijufka - Wto 15 Kwi, 2008 19:29
| Tamara napisał/a: | | To w niczym nie usprawiedliwia jej wredoty . Jako kobieta doświadczona powinna wiedzieć ,że nie może sobie bardziej zaszkodzić niż poniżając Denise w obecności Moureta . No i dostała za swoje . |
No fakt.
Gosia - Wto 15 Kwi, 2008 20:43
Pisalam, ze nie wiem czy jest rozdzial "Wszystko dla Pan", ktorego nie lubie i chyba jest taki ktory mniej lubie, bo Mouret tam placze. Jakos mi sie to wydaje malo prawdopodobne i zeby to bylo raz, ale to cierpienie Moureta wydaje mi sie troche za miekkie i kobiece. Mowie tu o rozdziale XII.
migotka - Śro 16 Kwi, 2008 10:02
| Tamara napisał/a: | | To w niczym nie usprawiedliwia jej wredoty . Jako kobieta doświadczona powinna wiedzieć ,że nie może sobie bardziej zaszkodzić niż poniżając Denise w obecności Moureta . No i dostała za swoje . |
jest pewna swojej pozycji, pieniądze jednak to nie wszystko
MiMi - Śro 16 Kwi, 2008 17:45
| nicol81 napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | Nicol, co do tych plot - jak dla mnie podobnie jest w czasach dzisiejszych, kiedy co poniektórzy ekscytują się plotkami z życia gwiazd w szmatławych gazetach Typowe, niestety. |
Plotkami się chyba ludzie zawsze pasjonowali...Ale to, co robią Denise, wykracza poza czytanie szmatławych brukowców- to nieomażle zbiorowe sutenerstwo |
A propos plotek: przecież na wsi ciągle się plotkuje (aktualnie jestem swatana z moim dobrym przyjacielem) i w takim wypadku jedyne, co można zrobić, to się śmiać. Tylko jak ktoś ma slabszą psychikę, to może być ciężko...
migotka - Czw 17 Kwi, 2008 11:07
plotki są wszędzie, ludzie potrafią się nieźle bawić czyimś kosztem, to przykre, bo ile czlowiek może znieść? Denis wydaje się na twardą osóbkę
Sofijufka - Czw 17 Kwi, 2008 11:09
| migotka napisał/a: | | plotki są wszędzie, ludzie potrafią się nieźle bawić czyimś kosztem, to przykre, bo ile czlowiek może znieść? Denis wydaje się na twardą osóbkę |
musi być - in loco parentis działa przecie...
|
|
|